Zbiór Pytań & Odpowiedzi

Zawartość strony jest w przygotowaniu – będzie budowana sukcesywnie.

Książkę pytań i odpowiedzi można pobrać pod linkiem…

 


 

A

AARON – Pozafigura, gdy błogosławił.

Pytanie (1911) – Gdy Mojżesz i Aaron wyszli, by błogosławić ludowi, kogo Aaron reprezentował?

Odpowiedź – Przypuszczam, że Mojżesz wyobrażał i reprezentował tam Boskie prawo, błogosławiąc ludowi, Aaron zaś wyobrażał i reprezentował arcykapłana, który dokonywał ofiary. Mojżesz, jako prawodawca, był przedstawicielem sprawiedliwości. By błogosławić, stał tam także arcykapłan, który złożył ofiarę. Podobnie Chrystus, jako pozafigura Aarona w tym obrazie, będzie błogosławił światu przez tysiąc lat, a obok Niego będzie Boskie prawo, przedstawione przez Mojżesza. Całe prawo Boże i cała moc Boża będą tam, by błogosławić światu i wprowadzać zarządzenia, które w ten sposób będą wykonywane.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

AARONOWE KAPŁAŃSTWO – Czy powinno być stosowane pozafiguralnie?

Pytanie (1911-Z) – Czy mamy jakiś werset na potwierdzenie, że kapłaństwo Aaronowe będziesprawowało swój urząd kapłański w Wieku Tysiąclecia?

Odpowiedź – Jeden werset, który zdaje się tak nauczać, znajduje się w Księdze Malachiasza i mówi, że gdy Pan przyjdzie do swojej Świątyni, „będzie siedział, roztapiając i wyczyszczając srebro i oczyści synów Lewiego, i przepławi je jako złoto i jako srebro, i będą ofiarować Panu dar w sprawiedliwości” (Mal. 3:3).

Ktoś mógłby zastosować ten werset w literalny sposób do synów Lewiego, lecz my uważamy, że jest to znaczenie pozaobrazowe, że Kościół stanowi system Lewitów i że są oni duchowymi Lewitami, którzy zostaną oczyszczeni i przygotowani, aby mogli ofiarować Bogu ofiary przyjemne jako pozafiguralni Lewici i Królewskie Kapłaństwo

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

ADAM – Drzewo żywota i drzewo wiadomości.

Pytanie (1907) – Czy Adam jadł z drzewa żywota, zanim zjadł z drzewa wiadomości? Jeżeli tak, to czemu nie żył wiecznie?

Odpowiedź – Odpowiadam, że wyrażenie „drzewo żywota” występuje w liczbie mnogiej. Wszystkie drzewa w Edenie były drzewami żywota. Wszystkie rodziły owoce dobre ku jedzeniu i piękne na wejrzeniu. Spożywanie owocu tych drzew mogło podtrzymać życie, które Bóg dał Adamowi. Nie były to drzewa, które nadawały człowiekowi jakąś czarodziejską moc mogącą zachować go od śmierci. Nie taka jest w tym myśl. Były to drzewa żywota w tym znaczeniu, że jeżeli pierwsi rodzice wciąż karmiliby się ich owocami, to uzupełniałyby one wszystkie straty w ich organizmie i nie musieliby nigdy umrzeć. Spożywali owoce z tych drzew – o ile dobrze rozumiemy w tym względzie Pismo Święte – przez ponad rok, zanim zostali skuszeni przez Przeciwnika i zjedli owoc z zakazanego drzewa. Rozumiemy, że drzewo wiadomości dobrego i złego nie było tylko jednym drzewem, lecz rodzajem drzew, z którego mieli nie spożywać. Dlatego, gdy Bóg postanowił, że nasi pierwsi rodzice muszą umrzeć, wygnał ich z raju, aby nie mieli dostępu do drzew żywota. Zostali wypędzeni do ziemi nieprzygotowanej, którą musieli uprawiać i walczyć z ostem oraz cierniem tak długo, aż powrócą do ziemi, z której zostali wzięci. Karą była śmierć i jest wspomniane, że gdyby Bóg pozostawił ich w Edenie, nie znaleźliby się w stanie umierania, lecz pozostaliby w pełni sił i żywotności ludzkiej natury, mimo iż byli grzesznikami. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

ADAM – Dlaczego dana mu jest druga próba?

Pytanie (1909) – Jeżeli Adam był na próbie i upadł, czy będzie miał drugą próbę? Jeżeli tak, to po co? Dlaczego ma być wzbudzony, jeżeli upadł przy pierwszej próbie?

Odpowiedź – Przyczyną, dla której ma być wzbudzony i otrzymać kolejną próbę, jest to, że tak chce Bóg i to jest najlepszy powód. Jeżeli jednak ktoś chce wiedzieć dlaczego, to możemy się trochę domyślać i być może będzie to z korzyścią dla nas.

Myślę, że przyczyną, dla której Bóg tak chce, jest to, że pod pewnymi względami próba Adama nie odbyła się w najkorzystniejszych warunkach, jakie Bóg mógł zapewnić, chociaż jego próba była sprawiedliwa. Pod względem umysłowym był on w pełni „wyposażony”, ale przyszła na niego wielka pokusa i z powodu braku doświadczenia upadł. Czym była ta próba, czyli pokusa?

Pamiętacie, że apostoł mówi, iż Adam nie był zwiedziony; wiedział, co robi, gdy jadł zakazany owoc, przestępując Boski rozkaz, co oznaczało śmierć. Nie było tam nieświadomości. Dlaczego to uczynił? Na podstawie opisu uważam, że Adam uczynił to ze współczującej miłości. Adam żył wcześniej bez żony i chociaż różnego rodzaju ptaki świergotały i inne zwierzęta wydawały odgłosy, to jednak nie wystarczało to człowiekowi, więc gdy Bóg dał mu żonę, kość z jego kości i ciało z jego ciała, radował się tym przyjemnym towarzystwem i gdy ona się sprzeciwiła, zdawał sobie sprawę, że ją straci i znów będzie samotny, dlatego powiedział: „Zjem z nią i umrę z nią. Jeżeli musi odejść do nieprzygotowanej ziemi i umrzeć, to samo uczynię i ja”. Jest to rzeczywiście szlachetna cecha charakteru pierwszego człowieka i jak można zauważyć, warunek jego próby był niezwykle ciężki. Dlatego myślę, że nasz Niebiański Ojciec mógł powiedzieć: „Adamie, podczas gdy to uczyniłeś, nie wiedziałeś zupełnie, co ja bym mógł i chciał tobie uczynić, i co mógłbyś osiągnąć, gdybyś był posłuszny. Teraz, Adamie, moim zamiarem jest wybawić ciebie i cały twój rodzaj. Będziesz miał dowód mojej miłości, a gdy dowiesz się o wysokości, głębokości, długości i szerokości mojej miłości, spodziewam się, że będziesz doskonale i zupełnie zachowywał moje przykazania, abyś żył na wieki, lecz jeżeli okażesz się nieposłusznym, wtedy umrzesz śmiercią wtórą i nigdy nie będziesz miał sposobności zmartwychwstania”.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

ANIOŁOWIE – Pierwsza dyspensacja pod władzą aniołów.

Pytanie (1906) – Gdzie mamy powiedziane w Słowie Bożym, że podczas pierwszej dyspensacji podźwignięcie rodzaju ludzkiego było powierzone aniołom?

Odpowiedź – Odpowiadamy, że w Piśmie Świętym nigdzie nie jest tak powiedziane i jest to jedynie wniosek, który wyciągamy na podstawie dwóch faktów. Po pierwsze, dowiadujemy się, że aniołowie mieli łączność z ludźmi w owym czasie, z czego wnioskujemy, że Pan Bóg ich tam umieścił lub dał im pewnego rodzaju odpowiedzialność; inaczej by ich tam nie było. Po drugie, znajdujemy w Nowym Testamencie [Hebr. 2:2,5] stwierdzenie apostoła, w którym, mówiąc o naszym Panu Jezusie i nadchodzącym Królestwie, stwierdza, że Bóg „nie aniołom poddał świat przyszły”, co prowadzi do wniosku, że kiedyś był czas, w którym świat był poddany aniołom. Spoglądając wstecz, widzimy czas, w którym ludzkość znajdowała się pod władzą aniołów i w którym duchy te nie zachowały swego pierwszego stanu, lecz zostały mniej lub bardziej owładnięte ludzką nieprawością. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

ANIOŁOWIE – Dowód, że są na próbie. Materializowanie się.

Pytanie (1908) – Na podstawie jakich wersetów uważa się, że złe duchy znajdują się obecnie na próbie? Po pierwsze, jak możemy pogodzić to z 1 Kor. 6:3: „Azaż nie wiecie, iż Anioły sądzić będziemy?” Po drugie, czy święci mogą w jakikolwiek sposób sądzić, zanim Ciało zostanie skompletowane? Jeżeli tak, to w jaki sposób oni sądzą?

Odpowiedź – Odpowiadam, że sprawa ta została przedstawiona tak, jak potrafiliśmy to wyrazić, w „The Watch Tower” sprzed około roku. Zdaje mi się, że było to w numerze październikowym z 1907 roku, w którym podaliśmy myśl, że na ile rozumiemy, upadli aniołowie są teraz na sądzie, na próbie i krótko mówiąc, wyraziliśmy tam pogląd w tej sprawie, że ten sąd czy próba upadłych aniołów odbywa się prawdopodobnie w ten sam sposób, jak ich poprzednia próba, opisana w 1 Mojż. 6, w pierwszych pięciu wersetach, kiedy to „widząc synowie Boży córki ludzkie, iż były piękne, brali je sobie za żony ze wszystkich, które sobie upodobali”. Za taki postępek zostali strąceni i związani już około czterdzieści wieków temu. Fakt, że mają oni znów być wystawieni na próbę, dowodzi, że Pan Bóg spodziewa się, iż podczas tych przeszło czterech tysięcy lat niektórzy z nich zapewne wyciągnęli wnioski ze swego złego postępowania oraz że to ich nauczyło, co znaczy być odłączonym od Boga i od Jego świętych, a także, że wyciągnęli lekcję z wpływu grzechu na ludzkość oraz dowiedzieli się, że Chrystus z łaski Bożej skosztował śmierci za cały rodzaj ludzki i zobaczyli wielką moc Bożą, która wzbudziła Jezusa z martwych oraz dostrzegli, że ci, co są posłuszni Bogu, otrzymują błogosławieństwa, a nieposłuszni są pod przekleństwem. Myślę, że w ciągu tych czterech tysięcy lat mieli dobrą okazję nauczyć się tych lekcji. Myślę, że ich sąd będzie próbą, czyli dowodem, w jakim stopniu nauczyli się sprawiedliwości w ciągu tego długiego okresu. Przypuszczam, że między tymi upadłymi aniołami są tacy, którzy widzą te rzeczy we właściwym świetle i którzy tęsknią za społecznością z Bogiem i świętymi aniołami i w pewnej mierze są oni oddzieleni od złych aniołów nawet w ich duchowym stanie oraz że znając prawo Boże, że nie mogą komunikować się z ludźmi, wstrzymują się od wszelkiej społeczności z nami w przeciwieństwie do tych, którzy starają się mieć łączność za pomocą mediów spirytystycznych, stukania, pukania czy pisania; doszli bowiem w pewnym stopniu do harmonii z Bogiem oraz poczuwają się do posłuszeństwa.

Pytam więc sam siebie: W jaki sposób ci aniołowie mogliby być sądzeni w Tysiącleciu? Jakim sposobem mogliby być tam na sądzie? Nie widzę żadnego sposobu, ponieważ oni nie oczekują na wyrok; już cztery tysiące lat znajdują się pod wyrokiem. Sąd, którego oczekują, podobny jest do sądu, który czeka świat – będzie to mianowicie nowa próba, która stworzy okazję do grzechu oraz okazję uwolnienia się spod niewoli, w której znajdowali się przez cztery tysiące lat. Według naszego zrozumienia rodzaj ludzki w Tysiącleciu będzie ochroniony przed każdym takim złym wpływem. Pan mówi, że Szatan będzie związany na tysiąc lat, aby nie zwodził więcej narodów. Wydaje mi się, że jest to gwarancją, iż nie tylko Szatan nie będzie mógł kusić, czyli zwodzić ludzi, ale także upadli aniołowie nie będą mieli władzy podczas Wieku Tysiąclecia.

Kiedy zatem mogą mieć władzę? Odpowiadam, że władza, czyli przywilej lub wolność, dotyczy obecnego okresu i że teraz, gdy zbliżamy się do zmiany dyspensacji, jest właściwy czas, o którym Pan zapowiedział, że przyjdzie na świat godzina wielkiego pokuszenia: „Godzina pokuszenia, która przyjdzie na wszystek świat, aby doświadczyła mieszkających na ziemi” [Obj. 3:10].

Czy istnieje właściwsza myśl od tej, że aniołom tym widocznie dozwolono ominąć Boski wyrok, ograniczający ich, i by pozornie otrzymali oni władzę, czyli przywilej, materializowania się wbrew ewidentnemu Boskiemu zamiarowi? Wiemy, że nic nie może się dziać wbrew woli Bożej w tej sprawie oraz że posiada On zupełną władzę, by ich powstrzymać, lecz Pan Bóg dozwala, aby oszukiwali samych siebie, mniemając, że mogą obejść Boskie rozporządzenie i robić to, na co mają ochotę.

Co oznacza to dla nas, drodzy przyjaciele, i dla całego rodzaju ludzkiego? Oznacza to godzinę próby, czyli pokuszenia, o której mówi nam Pismo Święte. Oznacza to czas wielkiego ucisku, ogromną interwencję złej mocy, która przez cztery tysiące lat była poskramiana przez Boską opatrzność. Świat był mniej lub bardziej chroniony przed tymi złymi istotami, chyba że ktoś dobrowolnie poddawał się pod ich władzę. A zatem, jeżeli oni otrzymują więcej wolności i przywilejów, niż mieli poprzednio, to będzie to ogromną pokusą dla całego rodzaju ludzkiego. Czy nie będzie to jednocześnie czas próby, czyli sądu, dla upadłych aniołów? Myślę, że będzie. Gdy wydawać się będzie, że jeden po drugim będą otrzymywać wolność, by omijać Boski plan, będzie to próbą dla wszystkich aniołów, którzy mają zamiłowanie do grzechu.

Teraz ktoś powie: W jaki więc sposób święci sądzą aniołów? „Azaż nie wiecie, iż anioły sądzić będziemy?” Czy to nie tych złych aniołów mają sądzić? Tak. W jaki więc sposób możemy mieć z tym coś do czynienia? Jestem pewny, drodzy przyjaciele, że nie wiem, jak wystawiane są one na próbę, ale próbuję się nad tym zastanowić i to, co mi na myśl przychodzi odnośnie kwestii, jak mielibyśmy ich sądzić, czyli wystawiać na próbę, to przypuszczenie, że obecnie sądzimy anioły w ten sposób, iż wystawiamy je na próbę, że one uczą się od Kościoła. Rozumiem, że te upadłe duchy nie mają możliwości uczenia się od Boga, od ducha świętego czy z Biblii, a także nie mają sposobności nauczyć się Bożej woli ani Boskiego planu od świata. Gdzie więc mogą zaczerpnąć wiadomości odnośnie Bożej woli? Myślę, że do tej pory dobrze się zorientowały, skąd mogą pozyskać informacje dotyczące przyszłości, mianowicie od Kościoła Chrystusowego, dlatego nawet przez chwilę nie wątpię, że złe duchy do jakiegoś stopnia są obecne wśród nas na tej konwencji i że usiłują się czegoś dowiedzieć. Tego się spodziewam. Nie idą do nominalnego kościoła po informacje; zbyt dobrze wiedzą, że tam nie mają po co iść, tak samo, jak wy wiecie, że nie ma po co tam iść, wiecie, gdzie szukać Prawdy.

Przypuszczam, że szukają między ludem Pańskim, słuchając, jakie rzeczy Pan przez swojego ducha świętego i przez swoje Słowo daje poznać tym, którzy są Jego w tych dniach ostatecznych i dlatego rzeczy, które wy i ja widzimy, rozumiemy i opowiadamy, są rzeczami, które ich osądzają oraz stają się dla nich próbą. Ponieważ poznają te rzeczy, są przez nie próbowani. Tego rodzaju sądowi, który wystawia ich na próbę, podlegają aniołowie. Wiadomości dotyczące woli Pańskiej i czasu, w którym żyjemy, pochodzą od świętych, którzy są na tym świecie, od świętych w obecnym życiu, a my jesteśmy jedynie przedstawicielami wszystkich świętych Pańskich, ponieważ reprezentujemy na świecie naszego Pana Jezusa, więc możemy powiedzieć, że jesteśmy Jego przedstawicielami, czyli ambasadorami, i z pewnością reprezentujemy wszystkich innych członków, którzy przeszli poza wtórą zasłonę.

Pańska wola oraz prawda dotycząca tej sprawy może, z łaski Bożej, zostać skierowana pod uwagę nie tylko naszą, ale także upadłych aniołów, a wtedy przyjdzie na nich próba, by mogli zobaczyć, co jest wolą Bożą, co jest dobre i czego się obecnie spodziewać. W podobny sposób każdy z nas jest w pewnym względzie teraz wystawiony na próbę, czyli na pewną miarę doświadczenia. Pan Bóg nas sądzi, „gdyż was doświadcza Pan, Bóg wasz” [5 Mojż. 13:3], a jednak Bóg nie przemawia do nas z nieba, by nas doświadczyć, lecz mówi do nas przez swoje Słowo. A zatem to Bóg przemawia przez świadectwo obecnej Prawdy, przez którą nas też sądzi. W ten sposób odbywa się nasz sąd w teraźniejszym czasie. Nie dziwcie się zatem, jeżeli ich sąd będzie przebiegał w ten sam sposób jak nasz sąd teraz. Jesteśmy obecnie sądzeni: „Słowo, które głosiłem, sądzić go będzie w dniu ostatecznym” [Jan 12:48]. Słowo Boże jest teraz próbą dla nominalnego kościoła. Ci, którzy przyjmują Słowo, stoją w nim mocno i otrzymują dzięki niemu błogosławieństwo. Ci zaś, którzy są niewierni Pańskiemu Słowu, gonią za przebiegle wymyślonymi baśniami i ludzkimi doktrynami oraz kroczą według własnych pożądliwości, tacy okazują się niewiernymi i Słowo ich sądzi, bo ono mówi, gdzie jest właściwa granica. Nie tylko mówi wam i mi, ale przez nas mówi też tym upadłym aniołom.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

ANIOŁOWIE – Są synami.

Pytanie (1909) – Jak to jest, że aniołowie są nazwani synami Bożymi, podczas gdy mamy powiedziane, że Jezus, nasz Zbawiciel, był jednorodzonym Synem Bożym?

Odpowiedź – Wyrazowi „jednorodzony” musi być nadana prawdziwa siła i moc. Nasz Pan w swojej przedludzkiej egzystencji był jako jedyny bezpośrednio zrodzony przez Ojca, podczas gdy aniołowie, chociaż są synami Bożymi, nie są bezpośrednio zrodzeni przez Boga, lecz byli stworzeni przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, ponieważ wszystkie rzeczy były stworzone przez Niego, a zatem stworzył On aniołów, ale nie swoją mocą ani nie z własnego upoważnienia, lecz mocą i władzą Ojca. Zob. V tom „Wykładów Pisma Świętego”. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

ANIOŁOWIE – Przywrócenie upadłych aniołów.

Pytanie (1909) – Czy którzykolwiek z upadłych aniołów zostaną przywróceni? Jeżeli tak, to w jaki sposób może się to stać bez okupu?

Odpowiedź – Odnośnie upadłych aniołów nie mamy wyraźnych informacji z wyjątkiem tego, co powiedział apostoł: „Azaż nie wiecie, iż Anioły sądzić będziemy?”. Wyraz „sądzić”, tak jak używany jest w Piśmie Świętym, oznacza próbę. Z tego wynika, że jeżeli mają oni mieć dalszą próbę, to zapewne niektórzy z nich odniosą z niej korzyść.

Odpadli oni od swego pierwotnego stanu świętości z powodu pokusy, a w ciągu długiego okresu, który minął od tamtej pory, mieli doskonałą sposobność, by dostrzec błąd w swoim postępowaniu i jeżeli zechcą, poprawić się. Ponadto zauważamy, że apostoł Piotr mówi, iż nasz Pan swoją śmiercią i zmartwychwstaniem kazał [głosił] duchom w więzieniu, co wyraźnie odnosi się do upadłych aniołów, to jest tych, którzy nie zachowali swego pierwotnego stanu i zostali strąceni do Tartaru oraz związani w ciemności albo więzieniu. Stwierdzenie apostoła Piotra sprowadza się do tego, że upadłym aniołom, zwanym teraz demonami, dana była wielka lekcja: okup dla ludzkości był manifestacją wielkiego Boskiego miłosierdzia dla rodzaju ludzkiego i upadli aniołowie mogą zobaczyć, że jeżeli Bóg był tak łaskawy dla ludzkości, to istnieje szansa, że kiedyś także okaże miłosierdzie im. Zatem odpowiadamy, że jest nadzieja dla tych upadłych aniołów. Przypuszczamy, drodzy przyjaciele, że od czasu, gdy Jezus swoją śmiercią i zmartwychwstaniem głosił to kazanie aniołom, tak świętym, jak i upadłym, niektóre mogły się poprawić i okazać swoją poprawę, a my możemy rozsądnie przypuszczać, że powstrzymają się od dalszego nieposłuszeństwa i dlatego podczas minionych osiemnastu stuleciu były dwie główne klasy tych upadłych aniołów: jedni wierni, powracający do sprawiedliwości, drudzy zaś przeciwni Bogu, uprawiający grzech i naśladujący Szatana.

Czy to wymaga okupu? Odpowiadamy: Nie. Gdyby aniołowie zostali skazani na śmierć, wtedy wykupienie od śmierci byłoby konieczne. Oni zostali jedynie poddani łańcuchom ciemności, aby nie mogli używać swej mocy. Gdyby był to wyrok śmierci, wymagałby jednego świętego anioła za każdego upadłego, ponieważ każdy upadły anioł został indywidualnie potępiony. Inaczej jednak rzecz się ma z rodzajem ludzkim; my nie zostaliśmy potępieni indywidualnie, lecz weszliśmy pod potępienie przez ojca Adama, dlatego odkupienie ojca Adama znaczy nie tylko odkupienie jego samego, ale także całego jego potomstwa. Tym sposobem w planie Bożym Chrystus jest okupem za wszystkich, odkupując jednego. Nie byłoby to możliwe w przypadku upadłych aniołów – oni podlegają swojemu własnemu, indywidualnemu wyrokowi.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

ANIOŁ – Uważanie Piotra za anioła.

Pytanie (1911) – Jak objaśniasz zapis z Dziejów Ap. 12:15: „A oni rzekli do niej: Szalejesz!Wszakże ona twierdziła, iż się tak rzecz ma. A oni rzekli: Anioł jego jest”.

Odpowiedź – Pamiętacie okoliczności, jakie temu towarzyszyły. Piotr był w więzieniu, z którego anioł go wyprowadził, a następnie prowadził przez jakiś czas, aż Piotr doszedł do domu, w którym się modlono. Był środek nocy, a oni się ciągle modlili, gdy Piotr zapukał do drzwi. Pamiętacie, że do drzwi podeszła mała Rode, przybiegła z powrotem i oznajmiła, że Piotr stoi u drzwi. Wówczas odpowiedzieli: „To nie może być on”.

„Tak, to on” – odrzekła Rode.

„W takim razie to musi być jego anioł.”

Dlaczego powiedzieli, że to jego anioł? Drodzy przyjaciele, oni nie byli natchnieni, gdy mówili, że jest to jego anioł. Nie wiemy, czy ktokolwiek z tych, którzy byli zgromadzeni na modlitwie owej nocy, był natchniony, więc nie przykładałbym większego znaczenia do tego, co oni mówili na ten temat, niż do tego, co powiedzielibyście wy. Nasze pouczenia czerpiemy z tego, co powiedział Pan i apostołowie. Apostoł nie mówi nic takiego, żeby miał być aniołem. Co mieli oni na myśli, możemy jedynie zgadywać. Każdemu daję pełną swobodę zgadywania. Jeżeli chcecie wiedzieć, jakie byłyby moje przypuszczenia, to mnie się zdaje, że mieli zwyczajne pojęcie, iż może to być coś w rodzaju uosobienia lub czegoś w tym rodzaju. Nie wiem, co mieli na myśli, nikt nie wie. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

ANIOŁOWIE – Upadli, na próbie.

Pytanie (1911) – Czy upadli aniołowie są teraz na próbie i kiedy otrzymają wyrok?

Odpowiedź – W pewnym sensie możemy przypuszczać, że upadli aniołowie znajdują się na próbie mniej więcej od czasu, gdy zostali podani łańcuchom ciemności. Oni wszyscy stali się przestępcami i jak tylko został wydany przeciwko nim Boski wyrok i jak zostali podani łańcuchom ciemności, dla wszystkich stało się jasne, że poważnie sprzeciwili się Boskiej woli i popadli pod potępienie, i wcale by mnie nie dziwiło, gdyby niektórzy z tych upadłych aniołów chcieli się poprawić. Wydaje nam się, że szczególny czas, gdy coś w tym rodzaju mogło mieć miejsce, nastąpił wtedy, gdy śmierć i zmartwychwstanie naszego Pana stały się wspaniałym kazaniem dla upadłych aniołów, ukazującym wielką miłość Bożą dla rodzaju ludzkiego i miłosierdzie, przez które człowiek mógł być wyswobodzony od grzechu i śmierci. Ten objaw miłości Bożej stał się dla tych aniołów wielką lekcją o miłosierdziu Bożym, który natchnął ich nadzieją dla nich samych. Jeżeli któryś z tych upadłych aniołów, mając szacunek dla Bożego prawa i nadzieję w Boskim miłosierdziu, okazałby wiarę i nadzieję przez odwrócenie się od grzechu i życie w harmonii z Boską sprawiedliwością, to jestem pewien, że tacy przeszli przez ciężką próbę, że napotkali na wszelki rodzaj prześladowania ze strony upadłych duchów i możliwe, że nasze doświadczenia w porównaniu do ich są nieznaczne, ponieważ dobrze możemy sobie wyobrazić, że gdyby złym duchom było dozwolone czynić, co tylko zechcą względem tych, którzy miłują sprawiedliwość, oznaczałoby to ciężki los dla tych, który usiłowali żyć lepiej. Dlatego sąd, czyli próba, upadłych aniołów odbywa się w ten sam sposób jak próba Kościoła, by doświadczyć nas, czy miłujemy sprawiedliwość, a nienawidzimy nieprawości i co jesteśmy gotowi znieść w imię sprawiedliwości. Zatem, jeżeli któryś z tych aniołów ma szacunek dla Boga oraz sprawiedliwości i posiada nadzieję, że miłosierdzie Boże będzie im okazane, to bez wątpienia znajduje się na próbie, która jest doświadczeniem lojalności, a wszystko, co jest przeciwko nim, jest dla nich doświadczeniem, czyli próbą i osądem ich lojalności względem Boga. Zdaje się, że przy końcu obecnego wieku i przy rozpoczynaniu się nowej dyspensacji przychodzi na nich próba szczególniejszego rodzaju, o której wiemy niewiele. Wszystko, co wiemy, to jedynie to, co mamy powiedziane, że zostali podani łańcuchom ciemności, aby byli zachowani na sąd dnia wielkiego. Co to oznaczy, jest dla nas zagadką. Sąd dnia wielkiego może nie odnosić się do nich tak indywidualnie jak do nas ze świata. Ten szczególny sąd dnia wielkiego ma się objawić, gdy wszystkie królestwa tego świata zostaną osądzone, gdy wszystkie obecnie istniejące instytucje zostaną wystawione na próbę, a ogień owego dnia je doświadczy. Ogień ten doświadczy także wszystkich w Kościele, a ci upadli aniołowie są związani łańcuchami ciemności aż do tego czasu. Następnie zostaną rozpuszczone cztery wiatry, a to oznacza, że nie będą już oni skrępowani łańcuchami ciemności, ale otrzymają swobodę ujawnienia się. Nieco później zobaczymy. Zapytajcie mnie o to około 1915 roku, wydaje mi się, że wtedy będę wiedział więcej.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

ANIOŁOWIE – Czy materializują się tylko w postaci męskiej?

Pytanie (1913) – Czy to prawdopodobne, że upadłym aniołom będzie dozwolone materializować się wyłącznie w postaci męskiej?

Odpowiedź – Nie, na ile ja wiem, bracie, były przypadki ukazywania się także w postaci kobiecej. Nie mamy czasu i nie myślę, że trzeba w tej sprawie podawać przykłady, dlatego tylko odpowiadam na pytanie. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

ANIOŁOWIE – Kiedy upadli aniołowie zostaną zniszczeni?

Pytanie (1909) – Czy upadli aniołowie będą zniszczeni przy końcu czasu Żniwa, czy będą związani razem z Szatanem i zniszczeni wraz z nim przy końcu Wieku Tysiąclecia?

Odpowiedź – Rzecz jasna, nie znam odpowiedzi na to pytanie, mogę jedynie podać moje przypuszczenie oraz powód. Próba złych duchów i próba Szatana zdają się być oddzielnymi kwestiami. Szatan nie miał żadnych pokus poza swoją własną ambicją i na ile wiemy, nie okazał nigdy skruchy, dlatego Pismo Święte nie wskazuje, aby jakiekolwiek miłosierdzie miało mu być okazane, ale że ma on być ostatecznie zniszczony.

Aniołowie przez długi czas obserwowali jego pomyślność i powodzenie, a także pozorny brak mocy po stronie Boga, by go powstrzymać. Potem zaczęli obcować z ludźmi. Szatan był samolubny i usiłował zdobyć władzę. Jeżeli chodzi o tych aniołów, którzy nie zachowali pierwszego stanu, lecz opuścili swoje mieszkanie, szczególna wzmianka została uczyniona w listach Judy oraz Piotra, że zostali podani łańcuchom ciemności i zachowani na sąd dnia wielkiego. A zatem, czy to odnosi się do sądu w Dniu Tysiąclecia, czy do obecnego czasu? Uważamy, że odnosi się to do sądu w obecnym czasie, ponieważ byli skrępowani łańcuchami ciemności i widocznie otrzymają moc uwolnienia się z tych więzów ciemności w obecnym czasie. Przypuszczamy, że teraz, gdy się uwalniają, wydaje im się, że Bóg nie może ich powstrzymać. Ich uwolnienie się będzie stanowiło część wielkiego ucisku świata, który wyniknie nie tylko z powodu ludzkich poczynań, ale także z działania złych duchów. Skoro w ciągu tych wieków, kiedy byli skrępowani, niektórzy z nich, jak wskazuje Pismo Święte, nauczyli się służyć Panu i żałować, teraz nadeszła pora, by okazać wierność, w czasie gdy wszystkie inne duchy będą raczej skłonne czynić zło. Warto zapamiętać, że wyraz „sąd”, jaki jest tu użyty, oznacza próbę, a nie wyrok. Oni byli zachowani w łańcuchach ciemności aż do próby dnia wielkiego. Tutaj może nasunąć się pytanie: Czy ci aniołowie, którzy okażą się niegodnymi w tym czasie próby, zostaną zniszczeni teraz, czy raczej będą z Szatanem przez tysiąc lat? Naszą myślą jest, że zostaną zniszczeni teraz, gdy ich próba się ostatecznie skończy. Bóg nie będzie miał żadnego szczególnego celu, by ich dłużej zachować. Nie mamy pewności, lecz jedynie zgadujemy. Jeżeli komuś zdaje się inaczej, to nie będziemy się o to sprzeczać. Gdzie Pańskie Słowo mówi stanowczo, to i my mówimy. Jeżeli ktoś chce znać moje zdanie, to je podaję, a jeśli chce mieć swoje, niech je zachowa. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

ARCHANIOŁ – Czy są inni?

Pytanie (1911) – O ile mogłem dopatrzyć się w Piśmie Świętym, to Michał jest jedynym wspomnianym archaniołem. Czy sądzisz, że są inni?

Odpowiedź – Mam dokładnie tę samą myśl.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

ARMIA – Kto stanowi armię Bożą?

Pytanie (1909) – Czy Twój pogląd odnośnie tego, jaka moc ma stanowić armię Bożą, uległ od czasu publikacji [czwartego] Tomu, który omawia to zagadnienie, jakiejkolwiek zmianie? Czy powiedzenie: „Robotnicy łączcie się, nie macie nic do stracenia, jak tylko wasze więzy; lecz macie świat do zdobycia” nasuwa nam jakąś myśl względem tej sprawy?

Odpowiedź – Nie, nie widzę powodu, żebym miał zmieniać moje poglądy, ale nie dlatego, że mamy poglądy, które nie mogą zostać zmienione; mamy bowiem prawo zmienić zdanie jak każdy inny człowiek. Po prostu nie widzimy takiej potrzeby. Uważamy, że Pan posłuży się jako swoją armią milionami ludzi, którzy nie są świętymi i którzy nie będą wiedzieć, że Mu służą. W Piśmie Świętym czytamy, że gniew ludzki będzie Go chwalił. Będą wykonywać pracę, by chwalić Boga i nie będą tego świadomi, podobnie jak Pan może używać Szatana jako swojego sługi w czasie Wieku Ewangelii, aby kręcił kamieniem, na którym szlifują się Pańskie klejnoty. Szatanowi wydaje się, że skruszy nas na proch, lecz swoim działaniem jedynie nadaje klejnotom połysk.

Jeżeli chodzi o drugą część pytania, dotyczącą jednoczących się robotników, to tak, myślę, że to byłaby sugestia w tym względzie, a mianowicie, że Pan prawdopodobnie użyje wielkich mas ludu, które przypuszczalnie stanowić będą wielką armię Bożą. Z jednej strony zgromadzeni zostaną książęta ziemi, wodzowie przemysłu i naczelnicy finansów, wraz z tymi wszystkimi, których będą mogli ogarnąć swym wpływem, zaś z drugiej strony stanie wielka armia niezadowolonych, podążająca za zasadami socjalizmu i twierdząca, że jest Boskim lekarstwem. Odpowiadamy, że nie wątpimy w szczerość ich serc i intencji, ale nie sądzimy, że będą w stanie przeprowadzić swoje plany, raczej ich plany się nie powiodą. Gdy dojdą do miejsca, gdzie będzie się im zdawało, że mogą już wszystko posiąść, wówczas przekonają się, że moc pieniądza nie umożliwi im przeprowadzenia wszystkiego, czego chcą; będą tak zbuntowani na swój stan, że zamiast podążać za socjalizmem, udadzą się za anarchią, a wtedy Bóg dozwoli, ażeby świat sprowadził na siebie zniszczenie. Dopiero po tym Bóg zainterweniuje i własną mocą wywiedzie pokój i porządek z zamieszania i ustanowi Królestwo swego Syna i Jego Oblubienicy, małżonki Barankowej.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

B

BABILON – Rzeka Eufrat.

BABILON – Rzeka Eufrat.

Pytanie (1911) – Literalny Babilon był zbudowany nad rzeczywistą rzeką Eufrat, podczas gdy mistyczny Babilon znajduje się nad mistycznym Eufratem. Co zatem jest tą mistyczną rzeką?

Odpowiedź – Niedługo mamy mieć wykład właśnie na ten temat i być może otrzymacie odpowiedź na to pytanie. Jednak mówiąc pokrótce, mistyczna rzeka Eufrat, według objaśnienia, jakie mamy dane w Piśmie Świętym, oznacza narody. Tym sposobem wody, nad którymi siedzi niewiasta, to ludy, narody i języki; zatem odwrócenie wód mistycznego Eufratu od figuralnego, czyli mistycznego, Babilonu oznacza odwrócenie się od niego ludów. Według tego, co czytamy w gazetach, to odwracanie już w dużym stopniu następuje. Wszędzie formują się małe zgromadzenia. Trzy tygodnie temu, gdy byłem w Bostonie, zastępca redaktora naczelnego „Boston Congregationalist” podszedł do mnie w poniedziałek, po naszym niedzielnym kazaniu i powiedział: „Pastorze Russell, czy mogę zadać Ci pytanie?”.

„Owszem.”

„Jestem zastępcą redaktora naczelnego „Congregationalist” i byłem w niedzielę w teatrze bostońskim, a dzień był bardzo gorący, spojrzałem na zgromadzonych, których było około cztery tysiące, siedzących tak długo pod tym dachem w tak skwarny dzień i zacząłem się zastanawiać, czemu tak się dzieje, że największe kościoły w Bostonie i nasi najwymowniejsi kaznodzieje oraz nasze drogo opłacane chóry mogą zgromadzić zaledwie od dwudziestu do czterdziestu lub od pięćdziesięciu do siedemdziesięciu osób na jednym spotkaniu. Dlaczego tak się dzieje? Czy możesz mi powiedzieć, co o tym myślisz?”

Odpowiedziałem: „Myślę, mój przyjacielu, że Biblia wyjaśnia to, mówiąc o głodzie na ziemi, tyle że nie o łaknieniu chleba lub wody, lecz – mówi Pan – o pragnieniu słuchania Słowa Pańskiego”. Powiedziałem też: „Myślę, że ci ludzie chcieli usłyszeć coś o Słowie Pana”.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

BESTIA – Jej liczba.

Pytanie (1911) – Co znaczy liczba bestii 666?

Odpowiedź – Istnieją różne interpretacje tej liczby. Nie jestem zupełnie przygotowany, by powiedzieć wszystko na temat mojego poglądu w tej sprawie, oprócz tego, że wierzę, iż ma to oznaczać tytuł papiestwa. Na tiarze papieża napisane są trzy łacińskie słowa: Vicarius Filii Dei, czyli: Namiestnik Syna Bożego. Ten tytuł, przypisany papieżowi, jest nieprawny. Papież nie jest namiestnikiem Syna Bożego, nie jest namiestnikiem Chrystusa ani nie panuje na miejscu Chrystusa. Dlatego wszelkie stwierdzenia w tym względzie, że jest zastępcą lub też przedstawicielem Chrystusa w panowaniu i władzy, są bluźnierstwem. Nie znaczy to, że papież i katolicy rozumieją, że bluźnią. Przypuszczam, że są całkiem pewni, iż tytuł, jaki papież sobie przypisuje, prawdziwie i słusznie się mu należy. Według naszego zrozumienia nie jest to prawdą i papież zajmuje fałszywe stanowisko, i w rzeczywistości jest według orzeczenia Pisma Świętego antychrystem, czyli fałszywym Chrystusem. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

BIBLIA – Adresowana do pewnej pani czy do Oblubienicy Chrystusowej?

Pytanie (1909) – Czy mamy rozumieć, że 2 List Jana jest listem pisanym do osoby prywatnej, czy też listem od Chrystusa do Jego poślubionej „panny”?

Odpowiedź – Ja rozumiem, że był to list Jana pisany do prywatnej osoby. Cokolwiek jednak odnosi się do jednej osoby, może się odnosić do wielu osób w Kościele Chrystusowym, ponieważ jesteśmy członkami jednego Ciała. List do Koryntian nie był pisany do Kościoła w Saratoga Springs, lecz ponieważ Kościół w Koryncie i Kościół w Saratoga Springs znajdują się pod tymi samymi prawami i postanowieniami, zatem list ten odnosi się do obydwóch. Podobne zastosowanie może mieć 2 List Jana.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

BIBLIA – O stworzeniu Ziemi.

Pytanie (1911) – Biblia mówi o stworzeniu. Z czego została stworzona Ziemia?

Odpowiedź – Biblia nie mówi o stworzeniu materii ziemskiej. Zaczyna się słowami: „Ziemia była”[1 Mojż. 1:2]. Ziemia już istniała, lecz bez kształtu, była próżna i ciemność była nad przepaścią; natomiast stworzenie, o jakim jest wzmianka, iż było dokonane w ciągu sześciu dni, nie odnosi się do stworzenia materii, lecz do wywiedzenia porządku z materii. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

BIBLIA – Jej natchnienie.

Pytanie (1911) – Czy wierzysz w natchnienie Biblii?

Odpowiedź – Wierzę, że Biblia jest natchniona.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

BIBLIA – Nieomylność.

Pytanie (1911) – Czy wierzysz, że Biblia jest nieomylna?

Odpowiedź – Wierzę, że Biblia, jak ją dał Bóg, jest bez błędu. Niegramatycznie byłoby powiedzieć, że Biblia jest nieomylna. Ja powiem, że Biblia jest bez błędu. Tylko osoba może być nieomylna i wyjaśnię tutaj, że w zwykłym wydaniu Biblii znajdują się teksty, których nie ma w starych rękopisach Biblii, a niektóre z nich spowodowały wiele zamieszania.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

BIBLIA – Czy jest bez błędu?

Pytanie (1911) – Czy wierzysz, że Biblia jest całkowicie wolna od błędu?

Odpowiedź – Są niektóre części Biblii, które są czysto historyczne. Księgi Królewskie, Kroniki, jak również Księgi: Mateusza, Marka, Łukasza i Jana są historyczne i nie ma szczególnej potrzeby, aby były natchnione, chyba że opatrzność Boża kierowałaby nimi tak, żeby nie opuszczono niczego, co powinno się tam znaleźć. Gdy jest opisywana historia, to nie jest konieczne, aby była pisana pod natchnieniem, ponieważ każda prawda jest dobra. Gdy na przykład święty Mateusz pisze, że Jezus powiedział tak i tak, to jedynie powtarza to, co usłyszał i o czym wiedział, że takie są fakty. Nie musiał być natchniony, żeby mówić prawdę; tak samo, jakby ktoś wyszedł z tego miejsca i opowiedział, co ja tu mówię – powinien po prostu powiedzieć uczciwie, więc żadnego natchnienia do tego nie potrzeba. W Księgach Królewskich i Kronik są miejsca, gdzie ewidentnie zostały popełnione błędy. Księgi te są historyczne i zakradły się do nich pewne omyłki, gdy niektóre rzeczy były odnotowywane. Obie te księgi opisują ten sam okres, lecz jedna podaje trochę inaczej niż druga. Kiedyś dowiemy się może, jak je pogodzić, lecz obecnie nie potrafimy tego zrobić.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

BIBLIA – Sprawia duchownym największe kłopoty.

Pytanie (1912-Z) – Jeżeli Biblia była w wielu istotnych punktach źle tłumaczona, to jak możemy rozumieć Biblię, jeśli nie jesteśmy wystarczająco wykształceni, aby poznać te rzeczy?

Odpowiedź – Duchowni są mniej zdolni do tłumaczenia Biblii niż którakolwiek z klas ludzi na świecie. Seminaria teologiczne nie nauczają interpretacji Biblii, ale uczą studentów, jak bronić różnych wierzeń i jak zapobiec dociekaniu oraz sprawić, by dociekający wyszedł na głupca. Nic nie sprawia duchownemu więcej kłopotu niż biblijne pytania.

Tym, którzy chcą poznać Prawdę, radzimy, by badali Pismo Święte oraz korzystali z konkordancji i wszelkich pomocy biblijnych, które im pomogą we właściwym i racjonalnym zrozumieniu Pisma Świętego. Upewnijcie się, że temat został potraktowany w sposób uczciwy i z modlitwą, z pragnieniem poznania Prawdy i bez sekciarskiego uprzedzenia. Pamiętajmy na słowa Mistrza: „Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą ” [Jan 17:17]

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

BADANIE BIBLII – Metoda badania Biblii.

Pytanie (1911) – Jak byś radził badać Biblię? Czy radziłbyś, aby najpierw pomyśleć samemu, czy lepiej byłoby przeczytać komentarze, zanim rozpocznie się rozważanie?

Odpowiedź – Nie jestem pewny, czy w pełni zrozumiałem myśl pytającego, lecz mogę powiedzieć, mój drogi przyjacielu, iż Bóg zapewnił, że gdy nasz Pan wstąpił na wysokość, dał dary ludziom i wylicza, jakie to były dary: jednym dał dar apostolstwa, innym prorokowania, jeszcze innym dar czynienia cudów [Efezj. 4:11; 1 Kor. 12:10]. Niektóre z tych darów towarzyszą nam i teraz. Są tacy, którzy posiadają naturalne zdolności do nauczania, lecz nie wszyscy mają takie zdolności jak nauczyciele. Stąd też apostoł pyta: „Izali wszyscy są Apostołami? Izali wszyscy prorokami? Izali wszyscy nauczycielami?” [1 Kor. 12:29]. Nie. Dalej więc mówi, że Pan Bóg dał te dary Kościołowi dla pewnego celu. A jakiż był ten cel? Ku zbudowaniu świętych, ku pracy duchownych, ku pracy usługiwania, służąc budowaniu Ciała Chrystusowego, „a iżbyśmy się wszyscy zeszli (…) w męża doskonałego, w miarę zupełnego wieku Chrystusowego” [Efezj. 4:11-13; 1 Kor. 12:28-29]. Mówiąc innymi słowy: Jezus jest Głową, już uwielbioną, i On dał te dary Kościołowi, ażeby jako różni członkowie Ciała Chrystusowego mogli sobie wzajemnie pomagać w rozwoju aż do zupełnego skompletowania.

Skoro więc Bóg przez Jezusa dał te szczególne dary Kościołowi, stąd też rozumiemy, że jest to częścią obowiązku Kościoła, by używać tych darów, gdziekolwiek się one znajdą. Zatem nie byłoby najmądrzejsze ze strony badacza Biblii badać Biblię samodzielnie. Skoro wielu badało Biblię przez długie lata i niewiele z niej zrozumiało, to musimy patrzeć, jakie jest Pańskie kierownictwo i jaka jest Pańska opatrzność. W tej kwestii nie mamy polegać na czyimś słowie czy osądzie, wszystko mamy mieć dowiedzione, a Słowo Boże ma być probierzem dla wszystkiego, co przyjmujemy. Czy to jednak przychodzi do was w kilka chwil przez kogoś innego, jest zupełnie inną sprawą. Kiedykolwiek coś do was dociera, musicie to sprawdzić i się przekonać, czy zgodne jest z Bożym Słowem.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

BIBLIA – W Tysiącleciu.

Pytanie (1908) – Czy rodzaj ludzki będzie potrzebował Biblii w Tysiącleciu?

Odpowiedź – „Słowo twoje jest pochodnią nogom moim, a światłością ścieżce mojej” [Psalm 119:105]. Przyczyną, dla której potrzebujemy teraz Biblii jako pochodni i światłości, jest to, że żyjemy w ciemnych czasach, aż do brzasku i zaświtania Jutrzenki. Po zaświtaniu Jutrzenki nikt nie będzie potrzebował pochodni. Świat będzie miał coś lepszego od pochodni. Jednak myślę, że świat zawsze będzie miał Biblię, podobnie jak teraz ma historię Francji. Czy potrzebujemy historii Francji? Nikt nie cofnie się o sto lat, ale jest ciekawie poczytać historię Francji. Czy ktoś potrzebuje historii Żydów? Nikt z was nie zamierza zostać Żydem, nieprawdaż? Ale ciekawie jest wiedzieć, jak Bóg postępował z Żydami, o Jego opatrzności i jak wszystko się udawało. Dlatego myślę, że świat odniesie ogromne błogosławieństwo z Biblii, gdy się dowie, jak niegdyś były pisane proroctwa i jak się wypełniły. Myślę, że Biblia będzie dla świata wspaniałym podręcznikiem, lecz nie będą potrzebowali na niej polegać i nie będzie dla nich nauczycielem, jak jest teraz. Będzie ona czymś w rodzaju dodatkowego światła albo obrazem minionych czasów, który pomoże ludziom w wypracowaniu większej czci dla Pana i Jego obietnic oraz wszelkich Jego poczynań w przeszłości. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

BIBLIA – W niebie.

Pytanie (1908) – Czy myślisz, że Biblia będzie używana przez kogoś innego oprócz świata? Czy Kościół będzie używał Biblii, gdy przejdzie poza wtórą zasłonę?

Odpowiedź – Nie, gdy pójdziemy do nieba, nie będziemy tam mieli żadnych duchowych Biblii. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

BIBLIA – Przez kogo będzie używana w Tysiącleciu?

Pytanie (1908) – Czy ktokolwiek inny oprócz świata będzie używał Biblii?

Odpowiedź – Tu na ziemi nie będzie nikogo innego poza światem, kto by jej używał, oprócz starożytnych świętych. Być może będą się oni czasem do niej odwoływać, lub też do tomów [„Wykładów Pisma Świętego”], lecz to nie będzie dla nich drogowskazem, ponieważ starożytni święci będą pod bezpośrednim kierownictwem duchowego Kościoła. Wszelkie instrukcje będą docierały do starożytnych świętych wprost od Kościoła, a od nich do wszystkich ludzi, więc nie będą polegać na Biblii. Lecz przypuszczamy, że na przykład Abraham rad będzie czytać opisy Księgi Rodzaju lub proroctwa albo to, co jest opisane w Nowym Testamencie, jak Jezus mówił, że On był jeszcze przed Abrahamem. Abraham spojrzy na to i powie: Jezus to powiedział; jakież to prawdziwe i w jak niewielkim stopniu się tego spodziewałem! A może będzie też zainteresowany czytaniem „Wykładów Pisma Świętego” i wielu innych książek, a może i historią Francji, dziwiąc się, jak ci ludzie mogli rozumieć, że mordowanie siebie nawzajem jest chwalebną rzeczą; może będzie się przypatrywał niektórym pomnikom wojennym i powie:

Po cóż zrobiono ten pomnik?

Bo był to wielki człowiek.

A co takiego uczynił?

O, był wodzem wojsk, które używały prochu, armat i kul i wymordowały wielkie masy ludzi.

Czy dlatego uważają go za wielkiego człowieka?

Tak.

Tak więc w przyszłości ludzie będą się z zaciekawieniem przypatrywać tym historiom wojen i zobaczą, jakiego rodzaju złość mogła opanować ludzi, jak szalonymi musieli być, by się nawzajem mordować dla bagatelnych rzeczy – czy mieli poglądy demokratyczne, czy republikańskie albo czy byli metodystami, czy prezbiterianami. Dziś stopniowo zaczynamy nabierać ducha zdrowego zmysłu; jeszcze go nie mamy, lecz zaczynamy go osiągać, jego usposobienie, w coraz większej mierze każdego dnia. Dzięki niech będą za to Bogu! 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

C

CHRZEST – W imię ducha świętego.

Pytanie (1907) – Ktoś kiedyś zapytał, dlaczego chrzcimy w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, jeżeli duch święty nie jest osobą?

Odpowiedź – Po pierwsze dlatego, że taka formuła została podana w Piśmie Świętym, a po drugie, ponieważ jest to właściwa koncepcja. Nie chrzcimy w swoim własnym imieniu, w imieniu Kościoła baptystycznego czy jakiegokolwiek innego. Jaką władzę uznajemy? Czy uznajemy władzę Ojcowską i Jego zatwierdzenie chrztu? Tak. Czy uznajemy władzę Syna i Jego zatwierdzenie chrztu? Oczywiście. Czy uznajemy, że duch święty zatwierdza chrzest? Tak, w istocie. Zatem chrzcimy w imię Ojca i Syna i ducha świętego, będącego wyobrażeniem tego, co jest wolą Bożą i w każdym sensie duchem Pańskiej woli i nauczania. Myśl jest taka, że chrzest jest uznany przez Pana Jezusa, uznany przez Niebiańskiego Ojca i uznany przez ducha świętobliwości, ducha Bożego, ducha Prawdy.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRZEST – Słowa używane przy zanurzeniu.

Pytanie (1909) – Skoro dogmat o Trójcy jest niebiblijny, to dlaczego chrzcimy w imię Ojca i Syna, i ducha świętego?

Odpowiedź – Dlatego, że Pan Jezus zdaje się podawać taką formułę, gdy mówi: „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” [Mat. 28:19].

W jakie imię?

Dlaczego „z ich upoważnienia”, a nie na podobieństwo śmierci Ojca i Syna, i ducha świętego? Dlatego, że Ojciec i duch święty nie umarli, a więc nie chrzcimy w Ojca i w ducha świętego. Jesteśmy ochrzczeni w Chrystusa, ale w imię Ojca i ducha świętego. Chrzest nie jest jedynie czymś, co Pan Jezus ustanowił i chciał żebyśmy obchodzili tego pamiątkę. On chce, ażebyśmy wiedzieli, iż czyniąc to, postępujemy zgodnie z wolą Ojca i z wolą ducha świętego, jak również w harmonii z Jego własnym duchem. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRZEST – Na odpuszczenie grzechów.

Pytanie (1909) – Dzieje Ap. 2:38-39: „Tedy Piotr rzekł do nich: Pokutujcie, a ochrzcij się każdy z was imieniu Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów, a weźmiecie dar Ducha Świętego, albowiem wam ta obietnica należy i dziatkom waszym i wszystkim, którzy daleko są, którebykolwiek powołał Pan, Bóg wasz”. Jeżeli według rozkazania Piotra wszyscy powołani mieli być ochrzczeni na odpuszczenie grzechów, aby mogli otrzymać ducha świętego, jak można to pogodzić z wersetem, że jedynie Żydzi byli chrzczeni na odpuszczenie ich grzechów?

Odpowiedź – Odpowiadam, że wersety te nie mówią tego, co sądzisz. Przeczytaj ten fragment kilkanaście razy. Większość ludzi musi czytać wszystko ponad sześć razy. Nie musi ci być przykro, bo inni muszą czynić to samo. Wiele wersetów przeczytałeś setki razy? Bardzo wiele.

Piotr chce powiedzieć, że ci, którzy znajdowali się przed nim, powinni być ochrzczeni na odpuszczenie swych grzechów i aby mogli otrzymać dar ducha świętego, a następnie dowodzi, że ma słuszność, bo obietnica była dana im i ich dzieciom, a także wszystkim, którzy są daleko, lecz Piotr nie mówi o tych, co byli daleko, że musieli być ochrzczeni na odpuszczenie grzechów, ponieważ byli to poganie. Obietnice były dane nie tylko Żydom i ich dzieciom. Piotr, jako narzędzie mówcze, pod wpływem ducha świętego mówi: Także i tym, „którzy są daleko”; lecz nie mówi, w jaki sposób ci, co byli daleko, mieli być przyjęci ani jakiego rodzaju chrzest był dla nich postanowiony.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRZEST – Czy Żydom było nakazane, by się chrzcili?

Pytanie (1911) – Czy Żydom był dany nakaz od Boga, by się chrzcili?

Odpowiedź – Dopiero co powiedziałem, że w Zakonie nie ma nic takiego. To, co czynił Jan Chrzciciel, było czymś szczególnym w tamtym czasie. Jezus powiedział, że gdyby uwierzyli Janowi i przyjęli to, co mówił, to byliby gotowi i uwierzyliby Jemu. Jan miał szczególne poselstwo, specjalny chrzest dla szczególnego celu, lecz wcale nie chodziło o pozyskanie kogoś z zewnątrz, gdyż wcale nie miał on takiego zamiaru. Gdy Jezus przyszedł do Jana, ten dobrze wiedział, że Jezus był święty, niepokalany, odłączony od grzeszników. Jan wzbraniał się i rzekł: „Nie tak Panie! Jeżeli któryś z nas powinien być ochrzczony, jeżeli ktoś z nas jest grzesznikiem, to ja, a nie Ty, więc ja powinienem być od Ciebie ochrzczony, a nie Ty ode mnie”. Lecz Jezus nie ochrzcił Jana ani w ogóle nie wytłumaczył Janowi tej filozofii. Powiedział jedynie: „Janie, zaniechaj teraz; nie będę ci tłumaczył, czemu to robię”. My teraz wiemy, iż Jezus nie miał żadnych grzechów do obmycia, stąd też nie było tak, jak nasz przyjaciel zasugerował, że miał to być przykład dla wszystkich grzeszników, aby zmazywali swoje grzechy, bo w jaki sposób Jezus, który nie zaznał grzechu, mógł być przykładem dla grzeszników, by pozbywali się swoich grzechów? Możemy więc powiedzieć, że to, co Jezus uczynił, było czymś osobliwym i szczególnym, odmiennym od wszystkiego, co w swym czasie czynił Jan. Czyn Jezusa był całkowicie niezrozumiały dla Jana. Jezus założył grunt pod nowy porządek rzeczy. Jego chrzest nie symbolizował odrzucenia nieczystości ciała ani zaprzestania grzechu, bo On nie miał grzechu. Wyobrażał zupełne ofiarowanie swojego życia aż na śmierć. I tak jak On, w obrazie, w ten sposób położył swoje życie przez chrzest w śmierć, a nie przez zmycie swych grzechów, lecz przez chrzest w śmierć, tak wszyscy wierzący, jak mówi apostoł Paweł, którym grzechy zostały darowane, mają przywilej być ochrzczeni w śmierć wraz z Nim, dlatego że nie mają już grzechów, które muszą być zmazane, lecz mają być ochrzczeni w Jego śmierć, jak oświadcza św. Paweł w Rzym. 6:3: „Azaż nie wiecie, iż którzykolwiek ochrzczeni jesteśmy w Chrystusa Jezusa, w śmierć jego ochrzczeni jesteśmy” – do tego chwalebnego Ciała Mesjasza, którego jest On Głową, nie na odpuszczenie grzechów, ochrzczeni nie wodą, lecz ochrzczeni w Jego śmierć. Zatem o takich, którzy zostali ochrzczeni w śmierć z Chrystusem, porzucając swoją własną wolę, by czynić wolę Ojca aż do śmierci, jak to uczynił Jezus – o nich Pismo Święte oświadcza, że kto uczyni taki krok, jest Bogu przyjemny i że powinniśmy symbolicznie to wyrazić, wyrazić symbolicznie nasze poświęcenie poprzez chrzest przez zanurzenie w wodzie, jak i Jezus symbolicznie wyraził swoje poświęcenie przez zanurzenie w wodzie. Chcemy iść za Jego przykładem. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRZEST – W czyim imieniu?

Pytanie (1911) – „Chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.” Czy byłoby właściwe mówić, że to oznacza trzy chrzty w jednym, a mianowicie w imię Ojca dla naszego usprawiedliwienia, w imię Syna dla naszego ofiarowania i w imię ducha świętego, aby być ochrzczonym dla naszego spłodzenia z ducha?

Odpowiedź – Odpowiadamy, że nie. Według mojego zrozumienia wcale nie o to chodzi. Jesteśmy ochrzczeni w imię, to znaczy z upoważnienia. Jezus nie powiedział jedynie: „To jest coś, co daję wam od siebie”, lecz dał nam też do zrozumienia, że ten chrzest, który zalecił Kościołowi, jest chrztem w imię, czyli z upoważnienia, Ojca, Syna i ducha świętego; to jest tak, jak byśmy używali nazwy firmy: Smith, Jones & Brown. Gdyby Smith mówił o tej sprawie, nie powiedziałby jedynie: „Idź i chrzcij w moim imieniu”, lecz „Uczyń to z pełnego upoważnienia całej firmy: Smith, Jones & Brown”. Podobnie Jezus powiedział, żeby chrzczono w imię, czyli z upoważnienia, Ojca, Syna i ducha świętego.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRZEST – Czy wszyscy apostołowie przyjęli chrzest Jana?

Pytanie (1911) – Czy wszyscy apostołowie i prawdziwi Izraelici przyjęli chrzest przez zanurzenie w wodzie, albo Janowy, albo nasze symboliczne zanurzenie?

Odpowiedź – Wiemy, że apostoł Paweł otrzymał chrzest wodny, ale nie w tym samym sensie, jak chrzest wodny otrzymywali nawróceni poganie. Paweł był Żydem, a dla Żydów były inne warunki. Żydzi, ze względu na Przymierze Zakonu, dane tylko im, a nie poganom, już znajdowali się w społeczności z Bogiem i dlatego, gdy Żyd uwierzył w Chrystusa, to Chrystus w jego umyśle zajmował miejsce Mojżesza, zastępował Mojżesza temu, kto był Żydem i uwierzył w Jezusa. Jeżeli jako Żyd był już w Mojżeszu, to jako Żyd, gdy uwierzył w Chrystusa jako w pozaobrazowego Mojżesza, wówczas wiarą już znajdował się w pozaobrazowym Mojżeszu. Z tego powodu nie potrzebował tego samego rodzaju chrztu w Chrystusa co poganie i w owym czasie żaden Żyd nie przyjmował takiego chrztu. Chrzest, jaki praktykowali Żydzi, symbolicznie obmywał ich z plam jako Żydów; wyobrażał jedynie oczyszczenie ciała oraz powrót do harmonii z prawem Bożym i odrzucenie od siebie wszelkiej nieczystości ciała.

Jan nie głosił takiego chrztu, jakim zostaliśmy ochrzczeni wy i ja. Głosił chrzest specjalny dla Żydów, specjalny dla nich jako grzeszników, mówiąc: „Pokutujcie, nawróćcie się i ochrzcijcie”. Czy mówił, że chrzci w Chrystusa? Nie, Żydzi byli już ochrzczeni w Mojżesza [1 Kor. 10:2]. Jan mówił, żeby pokutowali, żeby zostali ochrzczeni i omyli swoje grzechy. Jakie grzechy zmywali? Grzechy, którymi wystąpili przeciw Przymierzu Mojżeszowemu, przeciw Przymierzu Zakonu, wszystkie zewnętrzne przestępstwa, jakie popełnili, żeby mieli je uchylone. Przez chrzest mogli okazać, że odwracają się od nich, że za nie żałują i odrzucają je od siebie; że odtąd będą prowadzić życie czyste, na ile tylko będą w stanie. Właśnie to czynili wszyscy Żydzi, którzy przychodzili do Jana, by się ochrzcić. Nie mamy żadnego powodu przypuszczać, że któryś z uczniów miał udział w tym chrzcie albo osobiście Jan Chrzciciel. Dlaczego? Ponieważ nie należeli do klasy, którą w owym czasie nazywano „grzesznikami”. Jan Chrzciciel nie był grzesznikiem. Starał się postępować, jak potrafi najlepiej, w harmonii z Panem. Również uczniowie nie byli grzesznikami. Starali się bowiem jak najbardziej zbliżać do świętości, zgodnie z zasadami Zakonu i nie przestępowali go świadomie. Z tego powodu rozumiemy przyczynę, dlaczego nigdzie nie mamy wzmianki, że któryś z apostołów był ochrzczony, z wyjątkiem świętego Pawła. Nie ma też zapisu, żeby Jan Chrzciciel był zanurzony w wodzie. Gdy Jezus przyszedł do Jana Chrzciciela, żeby przyjąć chrzest, Jan wzbraniał się, mówiąc: „Jak to, ja mam Cię chrzcić? Nie jesteś grzesznikiem i nie masz grzechów do obmycia. Nie wiodłeś życia, które otwarcie gwałciłoby Zakon; nie wzywam takich jak Ty. Jeśli któryś z nas ma być ochrzczony, to raczej ja niż Ty, ponieważ Ty jesteś święty, niewinny, niepokalany, odłączony od grzeszników. Ja nie jestem tak doskonały, a jednak ja również nie potrzebuję być ochrzczony”.

Tak więc wszyscy Żydzi znajdowali się w szczególnym stanie, odmiennym od pozostałych ludzi. Poganie zaś znajdowali się poza wszelką relacją z Bogiem, a zatem było potrzebne, żeby najpierw zostali do niej przywiedzeni. Ponieważ poganie nie musieli być przyprowadzani do Mojżesza, a następnie od Mojżesza do Chrystusa, byli prowadzeni bezpośrednio do Chrystusa przez chrzest, wiarę i posłuszeństwo, zamiast przez Mojżesza. Nie wiem, czy wyrażam się jasno, ale zajęłoby to przynajmniej godzinę, żeby omówić chrzest. Jeśli jest jeszcze jakieś pytanie w tym względzie, to z przyjemnością na nie odpowiem, a jeżeli jest to dla wszystkich zrozumiałe, to nie ma potrzeby, żebym się nad tym dłużej rozwodził. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRZEST – Jakie grzechy gładził chrzest Jana?

Pytanie (1911) – Czy chrzest Jana był na odpuszczenie grzechów, których można było uniknąć, czy nieuniknionych grzechów przeciwko ich Przymierzu Zakonu?

Odpowiedź – Chrzest Jana był na odpuszczenie grzechów, których można było uniknąć, za różne znaczne przestępstwa i nie był przeznaczony dla pobożnych Żydów. Był dla klasy grzeszników, dla wszystkich, którzy zdawali sobie sprawę, że nie są w harmonii z Bogiem. Jan Chrzciciel głosił: „Jeżeli chcecie być gotowi na Królestwo Mesjasza, to na ile potraficie, starajcie się zachować Zakon, przyjmijcie zanurzenie w wodzie jako znak, że przestajecie odtąd grzeszyć, a zaczynacie prowadzić nowe życie”. Takie znaczenie miał chrzest Jana dla Żydów, lecz nie był ustanowioną regułą. Chrzest Jana był rzeczą wyjątkową, należącą wyłącznie do końca Wieku Żydowskiego i Jan, przez głoszenie pokuty i odrzucenie grzechu, próbował przygotować naród żydowski na przyjęcie Mesjasza. Pismo Święte mówi, że gdyby Żydzi usłuchali Jana, uwierzyliby i w Jezusa. Ponieważ nie uwierzyli ani nie przyjęli tego, co mówił Jan oraz nie zważali na powrót do harmonii z Bogiem i nie stali się świętymi na miarę swoich możliwości, dlatego nie znajdowali się we właściwym stanie na przyjęcie poselstwa, które miał dla nich Bóg. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRZEST – Dlaczego woda użyta jest jako typ?

Pytanie (1912) – Dlaczego o chrzcie Jezusowym z wody mówi się, że jest typem? Czy w Jego przypadku był to symbol, tak samo jak w naszym?

Odpowiedź – Tak, dokładnie jak w naszym przypadku, tak w przypadku Jezusa chrzest był symbolem ofiarowania, symbolem śmierci, jak również zmartwychwstania. Wszystko to było symbolicznie ukazane zarówno w chrzcie Jezusa, jak i naszym.

Chociaż niekiedy mówi się, że chrzest jest typem, to jednak ściśle mówiąc, typem nie był. Niekiedy słowa wymawia się zbyt swobodnie. To był symbol, nie typ. Jeżeli kiedykolwiek użyłem słowa typ w odniesieniu do chrztu, to dlatego, że właściwy wyraz mi umknął, a nasunął się niewłaściwy. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRZEST – Co było pierwsze w przypadku Jezusa: woda czy duch święty?

Pytanie (1912) – Czy Jezus był ochrzczony najpierw w wodzie, a dopiero później z ducha świętego? Co było pierwsze?

Odpowiedź – Zapis zdaje się sugerować, że Bóg zamanifestował zesłanie ducha świętego na Jezusa po chrzcie. Jezus był ochrzczony w śmierć, zanim wstąpił do wody, w tym znaczeniu, że wyzbył się własnej woli, według tego, jak cytuje apostoł ze Starego Testamentu: „Oto idę; w księgach napisano o mnie; abym czynił wolę twoją, Boże mój! pragnę, albowiem zakon twój jest w pośrodku wnętrzności moich” [Psalm 40:8]. Przyszedł, aby uczynić wszystko, cokolwiek było o Nim napisane w Księdze i już wtedy dla swej własnej woli był umarłym, inaczej nie przyszedłby do Jana. Jednak Ojcowska manifestacja przyjęcia Jego ofiary miała miejsce dopiero po dokonaniu symbolu. Czytamy, że gdy Jezus wyszedł z wody, zstąpił na Niego duch, a Bóg zesłał zewnętrzny znak. Ten zewnętrzny znak nie był jednak dla wszystkich, lecz jedynie dla Jana – Jan to widział i o tym świadczył. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRZEST – Jana dla Izraelitów.

Pytanie (1913) – Czy w figurze prawdziwi Izraelici potrzebowali być chrzczeni przez Jana?

Odpowiedź – Nie uważamy, ażeby prawdziwi Izraelici potrzebowali być chrzczeni przez Jana, ponieważ Jan nie wzywał świętobliwych Izraelitów do swego chrztu. Nawoływał tych, co żyli w stanie grzechu. Nie mamy nigdzie powiedziane, ażeby Jan Chrzciciel był ochrzczony swym własnym chrztem, a gdy Jezus przyszedł, aby był od niego ochrzczony, Jan się przed tym wzbraniał i rzekł: „Ty nie jesteś grzesznikiem, czemu do mnie przychodzisz? Ja chrzczę grzeszników i mówię im, aby przestali być nieposłuszni i powrócili do harmonii z Prawem Mojżeszowym”. Jezus nie spierał się z Janem, ponieważ Jan nie mógłby tego zrozumieć, nie był to właściwy czas dla Jana, gdyż nie należał on do tych, którzy zostali spłodzeni z ducha świętego; nikt nie był spłodzony aż do dnia Pięćdziesiątnicy. Z tego powodu Jezus nie tłumaczył Janowi tej sprawy, ale rzekł: „Zaniechaj teraz. Wiem, co czynię”. Jezus ustanawiał wzór nowej rzeczy. Nie przyjmował chrztu Jana ani nie zmywał swych grzechów, by przez to powrócić do harmonii z Zakonem, ponieważ nigdy przeciw Zakonowi nie wystąpił.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRZEST – Pytania stawiane kandydatom.

Pytanie (1913-Z) – Jakie pytania są zazwyczaj stawiane przez brata Russella kandydatom do zanurzenia w wodzie?

Odpowiedź – Możecie zauważyć, że są to pytania, na które każdy chrześcijanin, bez względu na to, jakiego jest wyznania, powinien być zdolny odpowiedzieć twierdząco bez wahania, jeżeli nadaje się do tego, by zostać uznanym za członka Kościoła Chrystusowego.

1. Czy żałujesz grzechu i naprawiłeś krzywdy, na ile to jest możliwe i czy wierzysz w zasługę ofiary Chrystusa dla przebaczenia twoich grzechów i jako podstawę twego usprawiedliwienia?

2. Czy uczyniłeś z siebie zupełną ofiarę i ze wszystkiego, co posiadasz: zdolności, pieniędzy, czasu, wpływów, aby to wszystko było użyte wiernie w służbie Bożej i to aż do śmierci?

3. Na podstawie tego wyznania uznajemy cię za członka Domowników Wiary i jako takiemu podajemy braterską dłoń, nie w imieniu jakiejś sekty lub organizacji, ale w imieniu Odkupiciela, naszego uwielbionego Pana i Jego wiernych naśladowców.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRZEST – Zanurzenie w wodzie naszego Pana i apostołów.

Pytanie (1913) – Jak to możliwe, że wiedząc, iż nasz Pan okazał swoje poświęcenie przez zanurzenie w wodzie, apostołowie tego nie uczynili?

Odpowiedź – Nie wiem. [Zob. „Wykłady Pisma Świętego”, tom VI, str. 446] 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRZEST – Naszego Pana.

CHRZEST – Naszego Pana.

Pytanie (1913-Z) – Czy chrzest naszego Pana w wodzie miał miejsce przed chrztem duchem świętym?

Odpowiedź – Biblijny zapis o chrzcie naszego Pana w Jordanie zdaje się sugerować, że Bóg zamanifestował zesłanie ducha świętego na Jezusa po chrzcie w wodzie. Został On ochrzczony w śmierć, zanim wszedł do wody, w tym sensie, że oddał swą wolę, jak cytuje apostoł ze Starego Testamentu: „Oto idę; w księgach napisano o mnie; abym czynił wolę twoją, Boże mój”(Psalm 40:8-9; Hebr. 10:7). Nasz Pan przyszedł, by wykonać wszystko, co zapisane o Nim w księgach.

Nasz Pan umarł dla własnej woli już przedtem, inaczej nie poszedłby do Jana Chrzciciela nad Jordan. Boska manifestacja przyjęcia ofiary Jezusa oczekiwała wykonania symbolu. Dlatego czytamy, że gdy wyszedł On z wody, duch święty zstąpił w postaci gołębicy. Bóg dał widzialny znak, ale nie dla wszystkich, tylko dla Jana, który widział i świadczył (Jan 1:32-34).

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRZEST – Niepewny poświęcenia.

Pytanie (1916) – Pewien młody brat został swego czasu ochrzczony, ale nie jest pewny, czy jego poświęcenie było zupełne i czy został spłodzony z ducha, czy nie? Co byś poradził w takiej sprawie?

Odpowiedź – Radziłbym się upewnić. Jeżeli ktoś ma w tym względzie jakąś wątpliwość, to uważam, że najlepsze, co można zrobić, to upewnić się co do tego. Taka byłaby moja rada we wszelkich tego typu sprawach. W tym przypadku uczyniłbym zupełne poświęcenie się Panu z całej swej duszy, myśli i siły i prosiłbym Go, by łaskawie przyjął to przez Chrystusa oraz wierzyłbym, że Pan to uczyni. Jeślibym niczego nie pominął, to wiem, że właśnie tego wymaga Bóg i przez wiarę uchwyciłbym się tego, że odtąd należę do Boga, a On jest moim Ojcem. Co się zaś tyczy dowodów otrzymania ducha świętego, szukałbym ich na różne sposoby: w rosnącym pragnieniu poznania Pana oraz studiowaniu Jego Słowa, by się z Nim zaznajomić, w moim pragnieniu służenia Mu oraz w szukaniu możliwości, żeby Mu służyć. To wszystko wskazywałoby, że posiadam tego samego ducha, który był w Chrystusie Jezusie i w podobny sposób pobudzał Go do czynienia woli Ojca. Spodziewałbym się, że oczy mojego zrozumienia otwierałyby się coraz szerzej, tak że mógłbym pojąć ze wszystkimi świętymi długość i szerokość, wysokość i głębokość wielkiej miłości Bożej i Jego planu i starałbym się postępować w ten sposób, a czyniąc to, ufałbym, że otrzymam nagrodę.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

Ciało GRZECHU – Odnośnie „starego człowieka”.

Pytanie (1911) – „To wiedząc, że stary nasz człowiek pospołu jest z nim ukrzyżowany, aby ciało grzechu było zniszczone, żebyśmy już więcej nie służyli grzechowi” [Rzym. 6:6]. Czy wyrażenie „stary człowiek” i „ciało grzechu” odnosi się do jednej i tej samej rzeczy?

Odpowiedź – Nie. Według mojego zrozumienia, używając wyrażenia „stary człowiek”, apostoł miał na myśli waszego „starego mężczyznę” lub „starą kobietę”, jak to może mieć miejsce w waszym przypadku, to znaczy naszą starą naturę – tę, której się pozbyliśmy, gdy przystąpiliśmy do Pana i którą On przyjął jako ofiarę, oraz moje ciało, jeżeli Pan je przyjął. To jest nasz „stary człowiek”. Był człowiekiem, lecz teraz staliśmy się nowymi stworzeniami. Teraz to stare ciało i wszelkie jego sprawy zostały ukrzyżowane z Chrystusem. Pozbyliśmy się ich dobrowolnie. Jak ciało Jezusa literalnie wisiało na krzyżu, tak wasze ciała zostały oddane przy ofiarowaniu, aby Pan używał ich w sposób, jaki się Jemu podoba – czy na krzyżu, czy jakoś inaczej, to nie nasza rzecz, odkąd zupełnie zrezygnowaliśmy z naszej woli aż do śmierci. „Nie moja wola, lecz twoja niech się stanie” [Łuk. 22:42] – to jest wola „krzyża”, wola, która jest umarłą, wola, która jest ukrzyżowana z Chrystusem, a wraz z nią ukrzyżowane zostały wszelkie sprawy ciała.

Lecz po cóż? Po co umarł Chrystus? Chrystus umarł po to, aby ciało grzechu mogło być zniszczone. Po co wy umieracie? Po to, aby ciało grzechu mogło być zniszczone. Ile jest tych ciał grzechu? Tylko jedno. Jest tylko jedno ciało grzechu. Co przez to rozumiem? To, że grzech jest uosobiony. Żyjemy pod panowaniem grzechu. Grzech nie jest osobą, nie jest człowiekiem. Grzech panujący jest wyrażeniem przenośnym, a apostoł mówi, że po to Chrystus umarł, aby zniszczył to ciało grzechu na świecie. A po co wy oddajecie swoje życie? Którędy napływa życie? Każdy z nas jest zobowiązany niszczyć to ciało grzechu, ten wielki system grzechu, z którym mamy do czynienia. Apostoł mówi, że w tym celu oddajemy nasze życie z Chrystusem, abyśmy mogli mieć z Nim udział w zniszczeniu tego wielkiego ciała grzechu, które panuje jako wielki władca nad rodzajem ludzkim. Jeżeli ktoś oddał swoje życie i poświęcił samego siebie Bogu, jak może dłużej żyć w harmonii z grzechem? To jest niemożliwe. Jesteście zobowiązani do sprzeciwiania się grzechowi w każdej formie, w jakiej go napotkacie. To jest częścią waszego przymierza, częścią tego, co uczyniliśmy ze swoim ciałem. Przestało być ono sługą grzechu, sługą panującego obecnie władcy, a stało się sługą Boga i sprawiedliwości. Walka pomiędzy sprawiedliwością a grzechem trwa. Sprawiedliwość jest jedną stroną, reprezentującą Boga i Jego Królestwo, zaś grzech jest drugą stroną i reprezentuje Szatana i jego królestwo; między tymi dwiema jest konflikt. Jesteśmy z Chrystusem, aby zniszczyć grzech, to ciało grzechu, tego wielkiego władcę, który panuje nad światem już od sześciu tysięcy lat; walka będzie jeszcze trochę trwała, a w pewnym stopniu będzie prowadzona jeszcze przez tysiąc lat, ponieważ przez cały ten tysiąc lat Chrystus i wy, i ja wraz z Nim w chwale, jeśli będziemy wierni, będziemy ustawicznie podbijać nieprzyjaciół, a jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć. Ciało grzechu, cały system grzechu zostanie całkowicie obalony i zupełnie zniszczony. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHARAKTER – Jego rozwój przed spłodzeniem z ducha.

Pytanie (1909) – Czy jakiekolwiek prawdziwe budowanie charakteru może się odbywać przed duchowym spłodzeniem?

Odpowiedź – Myślę, że niektórzy ludzie światowi budują swoje charaktery; widziałem wielu takich ludzi, lecz nikt z nich nie buduje w sposób, który byłby celowy lub zasługiwałby na uwagę z punktu widzenia Boskiego powołania. Jeśli coś jednak czynią, o tyle łatwiej będzie im w czasie restytucji; o ile wspięli się wyżej i wydostali ze stanu degradacji i upadku, o tyle mniej czasu będą potrzebowali. Dlatego powiedziałbym im, że każdy krok wstecz byłby krokiem ku zgubie, a gdy przyjdzie od Boga postanowiony czas, wszelkie staranie ku dobremu odniesie zapłatę. Wyrabianie charakteru na podobieństwo Chrystusowego było oczywiście zamierzone jedynie dla Kościoła, ponieważ Biblia została napisana dla Kościoła, dla tych, którzy uczą się w szkole Chrystusowej, którzy starają się być Jego.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHARAKTER – Zewnętrzna ogłada a wewnętrzna uprzejmość.

Pytanie (1910-Z) – Na czym polega różnica pomiędzy zewnętrzną ogładą i grzecznością niektórych ludzi światowych a ogładą i grzecznością Nowego Stworzenia, które rozwinęło owoce i przymioty ducha świętego?

Odpowiedź – Takie przymioty jak pokora, uprzejmość, cierpliwość itp. są przymiotami, jakie posiadał pierwszy człowiek, kiedy został stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Zatem są to przymioty ludzkiego charakteru, które mogą być rozwinięte do pewnego stopnia przez każdego człowieka i do których powinno się dążyć. Jednak, w istocie, z powodu upadku samolubstwo i pospolita złość skaziły pragnienia i postępowanie rodzaju ludzkiego do takiego stopnia, że jak Pismo Święte zaznacza: „Nie masz sprawiedliwego ani jednego” [Rzym. 3:10]; od stóp do głów wszyscy są niedoskonali. Dlatego żaden cielesny człowiek nie może w pełni wyrobić sobie tych szlachetnych cech charakteru, chociaż jest oczywiście różnica w rozwoju pomiędzy różnymi ludźmi.

Widzimy jednak, że poza naturalnymi przymiotami niektórzy ludzie światowi przyswoili sobie nieco z różnych przymiotów ducha świętego. W interesach starają się być uprzejmi i jest to rzeczą właściwą. Za właściwe uważane jest szkolenie młodzieży na uczelniach, szczególnie damskich, w zakresie uprzejmości, co wypada, a czego nie wypada powiedzieć, jak coś powiedzieć i jak tego nie robić; a wszystko to składa się na ogładę w ich ogólnym zachowaniu. W takich przypadkach ogłada jest kształtowana, ponieważ uchodzi za „dobre wychowanie”, czyli to, co każdy pan i pani powinni robić bądź mówić. To wszystko może być jedynie politurą nie pochodzącą z pobudek serca. Pozornie osoba może być zupełnie spokojna, łagodna i przyjemna, a jednak w sercu może być gorzka, zawistna i nikczemna.

Ci, którzy są jedynie zewnętrznymi obserwatorami, mogą nie być w stanie stwierdzić, czy dany mężczyzna lub kobieta są powodowani właściwym duchem, czy nie. Mogą nie potrafić powiedzieć, czy te zmiany są „owocami ducha”, czy owocami dobrego wychowania, ale ktokolwiek bliżej zna prywatne życie tej osoby, bez problemu może to stwierdzić, bo, jak mówi stare powiedzenie, kłamstwo ma krótkie nogi. Tego rodzaju osoby, chociaż mogą zachować zewnętrzną grzeczność w postępowaniu, to jednak niekiedy, przynajmniej na osobności, pokazują swoje prawdziwe oblicze, tak że ich zachowanie bywa jedynie politurą i w ten sposób hipokryzją. Być może dla niektórych pewna doza takiej hipokryzji byłaby zalecana, ponieważ lepiej byłoby zachować odrobinę politury, jeżeli ich nie stać na rzeczywistość, lepiej żeby się pokazali jako ugrzecznieni niż gburowaci; gdyby byli na tyle uprzejmi, na ile ich stać w ich ogólnym postępowaniu, to przynajmniej pomogłoby to tym, którzy ich otaczają.

Kupiec, który pokazuje swojemu klientowi wiele towarów i mówi, że to żaden problem oraz że cieszy się, iż ma sposobność to uczynić bez żadnego zobowiązania ze strony klienta i okazuje przy tym grzeczność, ale który potem, gdy klient wychodzi, gniewa się i złorzeczy, pokazuje wszystkim w swojej firmie, że jego uprzejmość jest wymuszona na potrzeby interesu. Taki czyni to albo dla siebie, jeżeli jest właścicielem interesu, albo ze względu na swe stanowisko, jeżeli jest sprzedawcą.

U chrześcijanina te zalety pochodzą z wewnątrz. Bez względu na to, jakim był z natury, łagodnym czy ostrym, Nowe Stworzenie kształtuje te przymioty w sercu i z serca wydostają się one na zewnątrz. To nowy umysł reguluje Nowe Stworzenie, a Nowe Stworzenie posiada łagodność nie powierzchowną, lecz płynącą z wnętrza.

Nowe Stworzenie, rozwijając się w ten sposób, może nie zawsze posiadać taką ugładzoną powierzchowność jak niektóre ze starych stworzeń, które wypracowały taką politurę ze względu na korzyści materialne bądź z innych powodów. Niekiedy Nowe Stworzenia mogą posiadać gorsze naturalne usposobienie, mogą mieć mniej cierpliwości czy współczucia albo ich uczciwość może zmuszać ich do mówienia tego, co czują bądź myślą. A że ich uczucia nie osiągnęły jeszcze właściwego stanu, niekiedy są oni pobudzani do powiedzenia czegoś niewłaściwego. Ma się rozumieć, że Nowe Stworzenia powinny się nauczyć, jak kierować i rządzić zewnętrznym człowiekiem, zanim jeszcze wszystkie jego uczucia dojdą do zupełnej zgody z duchem Pańskim. Powinny poznać zasady postępowania i jak najprędzej się do nich zastosować oraz doprowadzić każde uczucie do zupełnej zgody i harmonii z duchem Pana, ażeby stawać się coraz bardziej łagodnymi, miłymi, pomocnymi dla drugich i by tym sposobem „opowiadali cnoty tego, który was powołał z ciemności ku dziwnej swojej światłości” [1 Piotra 2:9].

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHARAKTER – Kiedy korona będzie nam zapewniona?

Pytanie (1910) – Jak dalece charakter powinien być rozwinięty, ażeby można powiedzieć, że korona jest nam zapewniona i że staliśmy się zwycięzcami?

Odpowiedź – Myślę, drodzy przyjaciele, że właściwym punktem, na który moglibyśmy wskazać, jest osiągnięcie znamion doskonałej miłości. Na przykład: przystąpiliście do Boga, poświęciliście się, wstąpiliście do szkoły Chrystusowej i zaczęliście się od Niego uczyć. Wtedy właśnie dowiedzieliście się, jak wiele wam brakuje do właściwej miary. Czy Pan kiedykolwiek będzie mógł coś ze mnie uczynić? Pan zaczyna was oceniać według stanu waszego umysłu i spodziewa się, że dojdziecie do mety doskonałej miłości, która jest probierzem doskonałego charakteru, ponieważ nikt nie może okazać się godnym wejścia do Królestwa i osiągnąć żywota wiecznego, z wyjątkiem tych, co dojdą do punktu doskonałej miłości, bądź teraz, bądź w Tysiącleciu. Bóg nie może przyjąć nikogo innego, jak tylko tych, co w swoim umyśle i sercu doszli do tej mety. Taka osoba może posiadać słabości, może powiedzieć coś, czego potem żałuje i za co przeprasza, ale sercem znajduje się u mety, u celu doskonałej miłości i dlatego właśnie chce przepraszać, bo znajduje się w stanie doskonałej miłości. Taka osoba miłuje Boga i bliźnich oraz pragnie czynić dobrze wszystkim, o ile nadarzy się ku temu sposobność. Gdy dojdzie do takiego stopnia rozwoju, że potrafi miłować swych nieprzyjaciół, to znaczy, że doszła do punktu doskonałej miłości. Osoba ta nie będzie doskonała w ciele, ponieważ jest to niemożliwe w teraźniejszym czasie. Wielu musi się starać, by trzymać na wodzy starą naturę, musi założyć wędzidło na język itp. Czasami ilustruję to na przykładzie złego psa, który wyobraża naszą starą naturę. Nowe Stworzenie jest za niego odpowiedzialne, więc musi być pilnie strzeżony. Nasze intencje są dobre, czego dowodem jest fakt, że gdy minie gorączkowe uniesienie danej chwili, serce wraca do zasad sprawiedliwości i prosi Ojca o przebaczenie. Prosi o przebaczenie wszystkiego, co zostało uczynione. Możecie powiedzieć: trudniej jest naprawić to, co się stało, że lepiej byłoby tego w ogóle nie uczynić. Zapewne, ale tak właśnie należy postąpić, jeżeli chcesz udowodnić Panu, że twoje serce pragnie sprawiedliwości i za każdym razem, gdy odkryjesz, że popełniłeś błąd, musisz go naprawić. Zatem według mojego zrozumienia, jeżeli ktoś dojdzie do tego stanu umysłu i serca, to znaczy, że doszedł do punktu doskonałej miłości względem Boga i ludzi, ponieważ pragnie dobra dla wszystkich, a krzywdy dla nikogo. Uważam, że od tej chwili w Pańskich oczach korona jest dla takiego odłożona. To jest jedna rzecz, a druga to czuwanie, aby ta korona nie dostała się komuś innemu. Po przyznaniu korony wciąż obowiązuje zasada, że jeśli zmienilibyście swój stan z powodu jakichś trudności i nie wytrzymalibyście próby, okażecie się niegodnymi miana zwycięzców. Widzicie więc, że jest punkt w rozwoju charakteru, bez którego nikt nie może się okazać godnym bycia w Królestwie, zarówno duchowym, jak i ziemskim. Zobowiązani jesteśmy okazać naszą miłość i poświęcenie jako to, czym żyjemy na co dzień i we wszystkich chrześcijańskich doświadczeniach od czasu wstąpienia do szkoły Chrystusowej, ponieważ musimy uczyć się od Niego tak prędko, jak to tylko możliwe, i dojść do punktu doskonałej miłości względem wszystkich. [50,1]

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHARAKTER – Doskonałość z tej strony zasłony.

Pytanie (1913-Z) – Jak wielkie podobieństwo charakteru Pana naszego Jezusa Chrystusa musi zostać osiągnięte z tej strony zasłony, aby można było mieć nadzieję, że będzie się jednym z wybranych po drugiej stronie zasłony?

Odpowiedź – Bóg nigdy nie przyjmie niczego, co jest niedoskonałe. Nawet nasza ludzka natura, złożona Mu w ofierze przez Arcykapłana, musi być najpierw przykryta zasługą tego Kapłana i w ten sposób zostać udoskonalona, zanim będzie mogła być przyjęta przez Boga. Myśląc o nas samych, powinniśmy pamiętać, że to Nowe Stworzenie mamy w naczyniach glinianych. To Nowe Stworzenie ma być na podobieństwo Chrystusa.

Będąc w ciele, jesteśmy osaczeni przez świat, ciało i Szatana. Wrogowie ci spiskują przeciwko Nowemu Stworzeniu, ażeby mu przeszkadzać, by nie mogło doskonale sprawować swojego dzieła w starym cieleWola musi być doskonała, jak powiedział Jezus: „Błogosławieni czystego serca (Mat. 5:8). Czystość serca musi być absolutna.

Czystego serca są ci, których intencje są czyste, których pobudki są czyste, którzy starają się o to, co jest najlepsze. Ci mogą mieć silną pociechę, mogą mieć zupełne zaufanie ku Bogu odnośnie chwalebnych rzeczy, jakie On obiecał; ponieważ, na ile potrafią, czynią to, co najlepsze w swych ziemskich ciałach – a tym sposobem okazują swoją pobożność. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHARAKTER – Przynoszenie owocu a naśladowanie Jezusa.

Pytanie (1913) – Czy rozwijanie owoców ducha oznacza postępowanie śladami Jezusa?

Odpowiedź – Nie, nie powinniśmy mieszać pojęć. Postępowanie śladami Jezusa jest jedną figurą, zaś rozwijanie owoców ducha – inną. Mogą one wyobrażać tę samą rzecz, lecz nie mamy ich mieszać. Apostoł wylicza owoce ducha: dobrotliwość, cichość, nieskwapliwość, braterska dobroć, miłość. Czy jest to postępowanie śladami Jezusa? Niezupełnie. Jeżeli jednak staramy się postępować jak Jezus, to doprowadzi nas to do rozwoju tych owoców ducha. Posłuszeństwo Pańskim zarządzeniom rozwija te owoce w naszym charakterze. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHARAKTER – Nie ma patentu na metodę rozwoju.

Pytanie (1915) – Jaka jest najlepsza i najpewniejsza, prędka i oparta na Piśmie Świętym metoda na rozwój charakteru podobnego do Chrystusowego i Bożego?

Odpowiedź – Na to nie ma patentu, moi drodzy bracia (śmiech). To oznacza wytrwałość, oddanie, wierność. Na to nie ma królewskiej drogi ani sposobu, przez który można doznać natychmiastowej przemiany i stać się podobnym do Chrystusa bez żadnego wysiłku.

W przypadku naszego Pana Jezusa, z Ojcowskiego zarządzenia i zgodnie z Ojcowskim planem, potrzeba było nieco czasu na rozwinięcie cierpliwości i żeby był On wypróbowany we wszystkich niezbędnych rzeczach, w których i Jego Kościół miał być wypróbowany (Hebr. 4:15). Nie ma zatem skrótu! Pan wypróbuje swój lud, będzie go sądził i doświadczał. W swej wybranej gromadce będzie miał wyłącznie wypróbowanych ludzi. Jeżeli nie przejdą próby i nie okażą się wiernymi, Bóg nie dozwoli im wejść do Królestwa.

Zatem jedyną drogą, którą bym mógł wskazać, jest droga opisana w Biblii. Naturalnie pierwszą rzeczą jest zupełne oddanie się Bogu. Następnie mamy się starać postępować Jego drogami, starając się, aby nasze światło przyświecało bez względu na to, ile to ma nas kosztować. Mamy także badać Słowo Boże i stale się modlić; mamy mieć się na baczności i obserwować kierownictwo Pańskiej opatrzności oraz pozostawać w miłości Bożej. Pan dopilnuje, ażebyśmy mieli dosyć przeciwności na drodze, aby nas właściwie rozwinąć i doświadczyć, a jeżeli okażemy się wiernymi, będzie to oznaczało mniej lub więcej cierpień. Będą to cierpienia Chrystusowe, a jeżeli z radością wytrwamy aż do śmierci, wtedy okażemy się godnymi nagrody – Królestwa, chwały i czci. Powinniśmy pamiętać, że Pan Bóg powołuje nas nie tylko do czci, lecz także do sprawiedliwości i świętobliwości. Zatem starajmy się żyć sprawiedliwie, trzeźwo, życiem samoofiary.

Bóg daje nam do zrozumienia, co jest Mu przyjemne, co Mu się podoba w naszych charakterach, a co nie. Mówi nam, że podoba Mu się, gdy posiadamy znaczną miarę Jego ducha świętego. Mamy posiadać pokorę i dobroć Chrystusa. Apostoł mówi, że mamy obfitować w cierpliwość, panowanie nad sobą, wytrwałość w cierpieniach, braterską dobrotliwość i miłość. Jeżeli te owoce w nas będą i będziemy w nie obfitować, wówczas nie będziemy próżni ani bezowocni w znajomości Pańskiej, a w takim razie będzie nam dane hojne wejście do wiecznego Królestwa naszego Pana i Zbawiciela. Kto jednak nie docenia konieczności tego, jest ślepy i jak mówi apostoł, tego, co jest daleko, nie widzi, zapomniawszy na oczyszczenie od dawnych grzechów swoich (2 Piotra 1:7-9).

Jeżeli spłodzone z ducha Nowe Stworzenie nie widzi swego przywileju, by rozwijać ducha swojego Mistrza – ducha świętobliwości, to zapewne dlatego, że nie czyni postępu. Jest jak nowo narodzone dziecię, które nie nauczyło się jeszcze używać dobrze swego wzroku. Wiecie, że kocięta dopiero w dziewiątym dniu otwierają oczy i wtedy stopniowo przyzwyczajają się do używania swojego wzroku. Tak jest i z nami jako Nowymi Stworzeniami; na początku naszych doświadczeń nie wiemy, jak właściwie korzystać z naszego duchowego wzroku; lecz gdy wzrastamy i osiągamy dojrzałość, musimy z właściwego punktu zapatrywać się na życiowe sprawy. Musimy doświadczyć, „która jest wola Boża, dobra, przyjemna i doskonała” (Rzym. 12:2). A jeżeli zaraz od początku naszym pragnieniem będzie czynić wolę Bożą i postępować ku doskonałości, to zrozumiemy ją lepiej i będziemy mogli ją pełnić. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRYSTUS – Rzeczywistym Nowym Stworzeniem.

Pytanie (1910) – W 2 Kor. 5:17 czytamy: „A tak jeśli kto jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem”. Czy to oznacza, że ten, co jest w Chrystusie, jest rzeczywiście Nowym Stworzeniem, czy tylko jest uważany za takie w Bożych oczach? Czy staje się Nowym Stworzeniem podczas spłodzenia z ducha świętego, czy też musi czekać na ożywienie przez ducha?

Odpowiedź – Według mojego zrozumienia stajemy się rzeczywistymi Nowym Stworzeniami w Chrystusie Jezusie, a nie jedynie poczytanymi. Uznanie następuje, gdy Chrystus daje ci swoją zasługę. Stajesz taki, jaki jesteś, pokazując się z jak najlepszej strony i oddajesz się Bogu na ofiarę żywą, ale On mówi: Ta ofiara nie jest dostateczna. Jezus przypisuje więc tej ofierze swoje zasługi. Wówczas zostajesz uznany za doskonałego. Jednak jest to jedynie uznanie i Bóg to akceptuje. Tylko na tych warunkach uznaje tę ofiarę, jakby była doskonała. Czyni cię Nowym Stworzeniem i od tej chwili stare rzeczy przeminęły. To zrozumiałe, że jeżeli jesteś komuś coś winien, to powinieneś to oddać, jeśli możesz, lecz jeśli nie możesz zapłacić, to się to nie liczy Nowemu Stworzeniu. Nowe Stworzenie nie może zaciągać długów. „Nikomu nic winni nie bądźcie” [Rzym. 13:8]. Każdy powinien ostrożnie zaciągać długi. Jeżeli jest zmuszony zaciągnąć pożyczkę, powinien dać jakąś gwarancję, w przeciwnym razie lepiej zaczekać, aż Pan pokieruje sprawą w inny sposób. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRYSTUS – Członkowie nominalnych kościołów jako część Ciała Chrystusowego.

Pytanie (1911) – Obj. 14:4: „Ci są, którzy się z niewiastami nie pokalali, bo pannami są”. Jeżeli wyraz niewiasta oznacza tutaj Kościół, to czy ktoś należący do jakiejś denominacji ma możliwość bycia częścią tych stu czterdziestu czterech tysięcy, o których jest mowa w wersecie trzecim?

Odpowiedź – Rozumiem, że pytanie to zostało przesłane mi specjalnie przez miejscowego pastora metodystycznego. Uważamy, że podana myśl jest właściwa, czyli że stwierdzenie „którzy się z niewiastami nie pokalali” nie odnosi się do płci żeńskiej, lecz do kościelnych niewiast, o których jest wzmianka w Księdze Objawienia. Wszyscy protestanccy interpretatorzy Biblii uznają dwie niewiasty, o których szczególnie jest mowa w Księdze Objawienia; jedna z nich, prawdziwa niewiasta, wyobraża klasę Oblubienicy, zaś druga jest fałszywą niewiastą i ogólnie protestanci rozumieją, że fałszywa niewiasta reprezentuje papiestwo. Inni zaś protestanci uważają, że wersety, które mówią o matce i córkach, odnoszą się do papiestwa i jej denominacyjnych córek, czyli systemów, które ją porzuciły, ale posiadają podobną do swej matki naturę, usposobienie i cechy. Biblia wykazuje, że prawdziwy Kościół jest kościołem dziewiczym, to znaczy, że nie zjednał się w żaden sposób ze światem, co było błędem pierwotnego kościoła, gdy opuścił Chrystusa – przyszłego Oblubieńca i połączył się z państwem rzymskim. Było to bezprawnym związkiem, ponieważ jako Oblubienica Chrystusa nie miał prawa łączyć się z żadnym ziemskim władztwemwięc łącząc się z cesarzem Rzymu, utracił swoje stanowisko. Nie mamy czasu, by zagłębiać się w ten temat szczegółowo, bo zajęłoby to więcej niż ten poranek, dlatego przedstawimy jedynie krótki zarys w ramach odpowiedzi na to pytanie. Ogólne zamieszanie wyłoniło się po długim okresie ciemności, który nazywamy „ciemnymi wiekami”. W owym czasie pojawiły się różne reformacje, a między nimi odznaczyła się reformacja w Niemczech, której naczelną postacią był Luter, a także Zwingli i Melanchton. Ci dobrzy ludzie dążyli do prawdy i lepszego zrozumienia Słowa Bożego. Wierzymy, że w pewnym stopniu im się to udało, jednak tylko częściowo, ponieważ nie był to właściwy czas, by Bóg w pełni pokazał czyste światło swego Słowa i dlatego dozwolił, ażeby ludzie nadal pozostawali w pewnym stopniu zaćmienia aż do właściwego czasu.

Niektórzy ludzie żyjący w owych czasach pozostali bardzo wierni Bogu i oddzielili się od spraw tego świata, a zatem zachowali dziewiczy charakter. Inni zaś umiłowali światowe rządy i w rezultacie widzimy, że pomiędzy różnymi denominacjami protestanckimi powstały podobne warunki do tych, jakie panowały pomiędzy Kościołem rzymskim a rządem Rzymu. Podobnie jak połączenie kościoła z państwem utworzyło Kościół rzymskokatolicki, wszeteczny system, który nie żyje w zgodzie ze swoimi ślubami dla Pana, to samo można powiedzieć o kościele niemieckim, wszetecznym systemie, to samo można powiedzieć o kościołach rosyjskim, anglikańskim, szwedzkim, norweskim i duńskim, wszystkie są jednakowo systemami wszetecznymi. Powinniśmy pamiętać, że wyraz wszeteczeństwo użyty w Księdze Objawienia jest jedynie wyrażeniem symbolicznym i nie mamy go odbierać inaczej, nie mamy uważać, że anglikanie to wszetecznicy ani nic w tym stylu, lecz jedynie, że jest to obraz przedstawiający niewłaściwy stosunek tego systemu względem Boga i Jego planu.

Bóg zamierzył wybrać ze świata lud dla swego imienia. Święty Paweł mówi nam, że ten Kościół Boga żywego jest wystawiony teraz jako czysta dziewica jednemu mężowi, którym jest Chrystus oraz że nie może poślubić nikogo ani nawet oczekiwać zamążpójścia, aż przyjdzie Oblubieniec i odbędą się zaślubiny. Całkiem przeciwnie uczy Kościół rzymski, który twierdzi, że było właściwe wydać się za mąż i przyznaje, że ma też dzieci. Mówiąc innymi słowy, Kościół rzymski jest oparty na hierarchii. Przez hierarchię rozumiemy istnienie rozdziału i różnicy między duchowieństwem a zwykłymi wyznawcami Kościoła katolickiego. Oznacza to, że zwyczajny katolik nie jest członkiem katolickiego Kościoła. Każdy może zauważyć, że w rozmowach księży nazywa się ojcami, a zwykłych ludzi dziećmi kościoła. A zatem kościół ogłasza siebie matką rodzącą dzieci i liczy swoje dzieci na setki milionów. Protestanci popadli w podobny błąd i starają się podobnie rodzić miliony dzieci. Każda denominacja stara się czynić to samo. To jest błędem. Dzieci nie mogą się rodzić przed zaślubinami. Oblubienica Chrystusa ma pozostać dziewicą i połączyć się tylko z Nim. Dopiero po zaślubinach według Boskiego porządku pojawią się dzieci. W ciągu całego tysiącletniego panowania Chrystusa będzie On ojcem, dawcą życia dla rodzaju ludzkiego, zaś Kościół będzie matką, żywicielką całej ludzkości i wszyscy ludzie otrzymają przywileje i błogosławieństwa restytucji, a jeśli zechcą, będą mogli otrzymać żywot wieczny i tym sposobem staną się dziećmi Chrystusowymi oraz dziećmi Kościoła. Dlatego w Piśmie Świętym nasz Pan jest przedstawiony symbolicznie jako ojciec wieczności. Nie znaczy to, że stanie się Ojcem Niebieskim, lecz stanie się ojcem żywota wiecznego dla całego rodzaju ludzkiego. Nie jest On ojcem dla Kościoła, jest naszym starszym bratem; jest naszym Oblubieńcem, ale nigdzie nie jest nazywany ojcem Kościoła. Pamiętacie, jak Apostoł powiedział: „Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który (…) odrodził [ang. spłodził] nas”. Ten sam, który spłodził Go, spłodził nas, zaś Chrystus ma się stać w przyszłości ojcem klasy restytucji, a Kościół, który się teraz rozwija, musi zachować swoje dziewictwo i stać się matką klasy restytucji. Widzicie zatem, drodzy przyjaciele, w jakim znaczeniu jest użyty w Biblii wyraz wszetecznica i jakie jest jego dokładne znaczenie.

Przystępując teraz bardziej szczegółowo do naszego pytania, co to znaczy być pokalanym z niewiastami, możemy snuć w tej sprawie domysły i może się pojawić miejsce na różnice poglądów dotyczących tego, co może to oznaczać. Nasza myśl nie jest taka, że ktoś kala się, stając się członkiem Kościoła metodystycznego, anglikańskiego lub rzymskiego. Wierzę, że są święci i czyści ludzie we wszystkich tych kościołach i wszystkich tych systemach, ale oni nie zostali pokalani. Byli w nich, ale nie z nich. Widzicie, że jest tu różnica. Bóg mówi, że niektóre Jego dzieci znajdują się w Babilonie. Cały ten porządek rzeczy według Biblii i słów Jezusa nazywa się Babilonem. Babilon to nazwa matki, systemu papieskiego oraz córek, które mają tę samą nazwę – Babilon. Co oznacza Babilon? Babilon oznacza zamieszanie, mieszaninę i niewłaściwy związek. To wszystko składa się na słowo Babilon. Chociaż niektórzy znajdują się w Babilonie, to jednak nie należą do Babilonu, podobnie jak Izraelici – zostali przywiedzeni do Babilonu, lecz nie byli Babilończykami. Na tym właśnie polegała różnica. We właściwym czasie Bóg wysłał wiadomość do wszystkich Izraelitów, że jeżeli ci, którzy zostali zaprowadzeni do niewoli w Babilonie, pragną powrócić do Pana, swego Boga oraz do Ziemi Obiecanej, to mogą to uczynić i jak pamiętacie, Cyrus wydał dekret i wielu powróciło. Podobnie Bóg dał zaproszenie całemu swemu ludowi znajdującemu się Babilonie, że jeżeli prawdziwie są Jego ludem, powinni wyjść z Babilonu. Nikt nie jest wywoływany z Babilonu, dopóki nie usłyszy Pańskiego głosu. Ludzie nie są odpowiedzialni za to, co było mówione, dopóki sami tego nie usłyszeli. Podobnie każdy z nas mógł być w Babilonie przez lata i nie byliśmy odpowiedzialni, nieczyści ani pokalani, ponieważ nie znaliśmy nic lepszego. Nasze uczucia ku Bogu i sprawom, jakie znajdują się w Jego Słowie, były czyste i dziewicze. Zatem Pan nazywa takich swoim ludem znajdującym się w Babilonie. Nie mogliby być Jego ludem, gdyby nie byli czyści, gdyby nie byli pannami. Gdyby tylko stali się nieczyści, przestałby ich nazywać swoim ludem. Jednak mówi do nich: „Wynijdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami grzechów jego” [Obj. 18:4]. Oznacza to, że dotąd nie są jeszcze uczestnikami jego grzechów, są Jego ludem w Babilonie, lecz nie są uczestnikami Jego grzechów. Jak to możliwe? Ponieważ nie znaliście niczego lepszego, nie widzieliście niczego lepszego, dlatego nie byliście odpowiedzialni za to, czego nie widzieliście i nie rozumieliście. Kiedy zatem stajemy się odpowiedzialni i co stanowi naszą odpowiedzialność? Moi bracia, nie jestem odpowiedzialny za to, gdzie się urodziłem oraz za to, co było w mojej głowie od samego dzieciństwa; za to żaden z nas nie odpowiada przed Bogiem, ani wy, ani nikt inny, lecz gdyśmy poznali i zrozumieli błędy, w które te ludzkie systemy popadły, zaczęliśmy dostrzegać Prawdę i rozumieć, że bluźni się imieniu Bożemu, że Jego święty charakter jest fałszywie przedstawiany i że sami mówiliśmy o naszym Ojcu Niebieskim rzeczy, które wstydzilibyśmy się powiedzieć o nas samych lub o naszych ziemskich rodzicach, chociaż przyznajemy, że wszyscy są niedoskonali i upadli, mówiliśmy rzeczy o naszym Niebiańskim Ojcu, które są haniebne i oskarżaliśmy Go o czyny i zamiary wprost szatańskie, ponieważ mówiliśmy, że Bóg stworzył ludzi, a będąc pełen mądrości i mocy, zamierzył zaraz na początku potępić dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć osób na tysiąc, skazując je, by smażyły się przez całą wieczność oraz że stworzył ogniotrwałe diabły, by się nimi zajęli, że stworzył ogromne miejsce zwane piekłem, w którym ta cała szatańska robota miała mieć miejsce – tym wszystkim oczernialiśmy Niebiańskiego Ojca. Gdyby ktokolwiek nas posądzał o coś podobnego, czy nie gniewalibyśmy się o to? O, zapewne tak. Gdyby ktoś powiedział, że potraktowałeś tak szczura, też byś się gniewał i miałbyś rację. Człowiek, który znęcałby się tak nad szczurem, nie byłby szlachetnym człowiekiem. Żaden szlachetny człowiek nie uczyniłby czegoś podobnego szczurowi – nie przeznaczyłby szczura jeszcze przed narodzinami na wieczne tortury. A o to właśnie oskarżaliśmy naszego Niebiańskiego Ojca. Czy nie jest to straszne i przerażające? Niech nam Bóg raczy darować ten błąd! Jestem pewny, że nam przebaczy, bo widzi, że teraz się tego wstydzimy. Tutaj zauważamy tylko jedną fałszywą naukę, a jest ich o wiele więcej; trzeba przyznać, że są również i dobre nauki. Bynajmniej nie twierdzę, że wszystko, w co wierzyliśmy i wszystko, w co wierzyli nasi przodkowie, było złe, wcale nie. Będąc w Babilonie, byliśmy świętymi i pragniemy nimi dalej pozostać; lecz teraz, gdy docieramy do końca wieku, Bóg uchyla zasłonę i pokazuje nam w tych czasach jaśniej rzeczy odnoszące się do Jego planu, zamiarów, postanowień, daje nam poznać rzeczywistą naukę, jaka się znajduje w Jego Słowie. Teraz, gdy dowiedzieliśmy się, że te nauki są bluźnierstwem przeciwko Bogu, że były to błędy zaszczepione w umysłach ludzkich przez wielkiego przeciwnika, Szatana, i gdyśmy się przekonali, jak okropne są to rzeczy, jeżeli po tym wszystkim chcielibyśmy jeszcze podtrzymywać te ziemskie systemy i poświęcać swoje życie, siły, zdolności i środki, by w dalszym ciągu te diabelskie nauki były rozpowszechniane, to bylibyśmy gorsi od innych tam będących. Człowiek, który to czyni, będąc w pełni tego świadomy i czyni to celowo, jest za to odpowiedzialny. Gdyby ktoś z nas tam pozostał i podtrzymywał te nauki, byłby bardziej odpowiedzialny niż ci, co się tam znajdują, ale nie są tak świadomi, na czym polega problem.

Otóż Pismo Święte mówi, że niektórzy pokalają się z tymi niewiastami – tymi ziemskimi systemami. Dlaczego nazywa się je ziemskimi systemami? Czemu pokazane są w kontraście do duchowych systemów? Bóg ma tylko jeden Kościół; nie ma człowieka na świecie, który by temu zaprzeczał. Nikt posiadający zdrowy rozsądek i wierzący w to, czego uczy Pismo Święte, nie będzie przeczył, że Biblia uczy tylko o jednym Kościele, którym jest Kościół Boga żywego, „Kościół pierworodnych”, których imiona zapisane są w niebie. Skąd więc powstały różne denominacje, tak katolickie, jak i protestanckie, których liczba sięga setek? Pochodzą od ludzi. Powstały z błędu, z nieświadomości, z przesądu, w wyniku usiłowań wydostania się na światło i złych koncepcji, jak dotrzeć do światła. Czy można winić tych ludzi? Nie, wcale. My nie winimy nikogo. Winić można tych, którzy poznawszy stan rzeczy, pozostają w tych systemach, pochwalają je i podtrzymują. Tacy są pokalani. A jak się kalają? W ten sposób, że ich sumienie zostało pokalane, ponieważ wiedzą, że system jest zły; są pokalani od razu, gdy tylko mają kontakt z tym, co rozpoznali jako złe i nieprawdziwe o Bogu, nieprawdziwe o zasadach sprawiedliwości. Tacy nie tylko plamią swoje sumienie, ale także znieważają Boga, znieważają daną denominację i wszystko inne. Jakie prawo ma człowiek pozostawać w denominacji, której nauk nie uznaje? Czyniąc to, czyż nie ośmiesza samego siebie? Czy nie udowadnia, że jest oszustem, twierdząc, że wierzy w rzeczy, w które nie wierzy, uczy rzeczy, o których wie, że są złe, obstaje przy tym, w co wcale nie wierzy? Wszystko to jest złe i tacy pokalali się z niewiastami. Jednak ci, którzy wyszli, gdy tylko zdołali odróżnić dobro od zła i stanęli po stronie sprawiedliwości, tacy uwalniają swe dusze z Babilonu. „Uciekajcie z pośrodku Babilonu, a niech zachowa każdy duszę swoją” [Jer. 51:6]. Nikt nie musi uciekać, dopóki nie przekona się, że jest to Babilon, ale najmniejsza sugestia, że jest to Babilon, powinna każdego uczciwego człowieka pobudzić do zbadania, do dogłębnego zbadania, czy nie znajduje się w Babilonie. Jeśli zaś powie: „To prawda, że Boży głos mówi: ‚Wyjdź z Babilonu’ – a ja wierzę, że ten system jest Babilonem – jednak nie chcę się w to zagłębiać, bo mógłbym się dopatrzyć, że jest nim naprawdę”, to taki człowiek okazałby się nieuczciwym wobec siebie samego i sam by się kalał. Jest tylko jeden sposób, żeby być całkowicie uczciwym, a mianowicie, być uczciwym.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRYSTUS – Wszystko we wszystkim.

Pytanie (1912-Z) – W jaki sposób nasz Pan stał się nam mądrością, sprawiedliwością (usprawiedliwieniem), poświęceniem i odkupieniem (1 Kor. 1:30)?

Odpowiedź – Na bardzo wiele sposobów nasz Pan stał się nam mądrością. On jest Głową Kościoła, który jest Jego Ciałem. Jak głowa jest ośrodkiem wiedzy, tak Pan Jezus jest Głową swego Kościoła, lecz szczególna myśl tego tekstu zdaje się pokazywać pewną kolejność. Patrząc, w jaki sposób Jezus był naszą mądrością, zanim nas usprawiedliwił i poświęcił, spostrzegamy, że Pismo Święte mówi, iż „nikt nie przychodzi do Ojca, [jak] tylko przez” naszego Pana [Jan 14:6].

Przed usprawiedliwieniem Ojciec pociąga, ponieważ nikt nie może przyjść do Chrystusa jak tylko przez Ojca. Po przyciągnięciu przez Ojca mądrość przychodzi od Chrystusa, który poucza nas, jak przystąpić do Ojca. Tak jak uczniowie zostali poinstruowani przez naszego Pana, podobnie rzecz się ma przez cały Wiek Ewangelii. Nie ma innej drogi, innego sposobu, przez który człowiek mógłby być zbawiony – „albowiem nie masz żadnego imienia pod niebem danego ludziom, przez które byśmy mogli być zbawieni” [Dzieje Ap. 4:12].

Grzesznicy nie mogą być przyjęci przez Ojca inaczej niż na drodze usprawiedliwienia, tak jak to przygotował Ojciec. To usprawiedliwienie jest ich błogosławieństwem. „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzyście spracowani i obciążeni, a Ja wam sprawię odpocznienie (Mat. 11:28). Potrzebujemy wskazówek. Przed przyjściem Jezusa na ziemię ludzie nie posiadali tego światła, bo jest napisane, że Tenci był tą prawdziwą światłością (Jan 1:9). Jezus mówi tak sam o sobie: „Jam jest światłością świata; kto mnie naśladuje, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota” (Jan 8:12).

Mądrość ta najpierw była głoszona przez naszego Pana. Zatem ta sama mądrość, która najpierw wyuczyła uczniów Jezusa, prowadzi ludzi do Ojca i uczy ich, co to znaczy być uczniem, czyni ich mądrymi, by mogli podjąć kroki w celu stania się uczniami. Ktokolwiek będzie Jego uczniem, musi wziąć swój krzyż i naśladować Go. Bez względu na to, w jaki sposób ktoś otrzymuje mądrość, to jednak ona pochodzi od Pana naszego Jezusa Chrystusa i bez tej mądrości nie wiedzielibyśmy, jak przystąpić do Boga. Nikt nigdy jeszcze nie przystąpił do Boga bez tej mądrości. Jego mądrość również daje nam poznać, jaka jest nagroda dla uczniów.

Nasz Pan znalazł się przed obliczem Bożym, „aby się wstawiać teraz za nami” [Hebr. 9:24 NB]. Tym sposobem, zgodnie z Ojcowskim planem i rozporządzeniem, Jezus usprawiedliwiakażdego, kto przystępuje przez Niego do Ojca, lecz nikt nie może być usprawiedliwionyinaczej jak tylko przez ofiarowanie swojego życia. Wówczas Jezus staje się poświęceniem, pomagając we wszystkim, co jest potrzebne do uświęcenia. Tacy muszą okazać chęci, by to czynić, a gdy je okażą, wówczas Jezus sprawuje w ich życiu świętobliwy charakter.

Zatem kolejność jest następująca: ten, co posiada mądrość i znajduje się na wąskiej drodze, najpierw otrzymuje usprawiedliwienie przez krew naszego Pana, a potem poświęcenie przez kroczenie śladami Mistrza. Na koniec przychodzi wyzwolenie (odkupienie) przy pierwszym zmartwychwstaniu. Ten, który prowadzi nas przez całą drogę, w końcu zaprowadzi nas do Nowego Jeruzalem, czyli do chwalebnego stanu za zasłoną.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRYSTUS – Jego Ciało.

Pytanie (1912-Z) – Czy ciało wzmiankowane w Hebr. 10:5 i Hebr. 7:27 jest tym samym ciałem?

Odpowiedź – Ciało, które Bóg przygotował na ofiarę, może być rozpatrywane z dwóch punktów widzenia: po pierwsze, Pan Bóg przygotował ciało Jezusa w ten sposób, że urodził się On święty, niepokalany, odłączony od grzeszników, należąc przez matkę do ludzkiej rodziny. To jest podstawą całej kwestii. Apostoł Piotr, jak i apostoł Paweł powiadamiają nas, że Bóg przewidział Kościół – Ciało Chrystusowe – a zatem przewidział cierpienia Głowy i przewidział nasz udział w tych cierpieniach oraz w Jego chwale.

Zatem mówiąc o ciele, które Bóg przygotował, powinniśmy najpierw właściwie zastanowić się, jak Ojciec przygotował ciało Jezusa, fizycznie doskonałe, odpowiadające zupełnie ciału Adama, który został potępiony oraz że przygotował sposób, w jaki „Ciało Chrystusowe” miało być usprawiedliwione od grzechu ciała i by tym sposobem Jezus mógł ofiarować nie tylko samego siebie jako Głowę, ale także „Kościół, swoje Ciało” „ofiarą żywą, świętą, miłą Bogu”.

Porównanie figuralnych i pozafiguralnych ofiar Dnia Pojednania

W Hebr. 10:10 apostoł porównuje ofiarę Dnia Pojednania składaną przez figuralnego arcykapłana z pozaobrazową ofiarą Dnia Pojednania złożoną przez pozaobrazowego Najwyższego Kapłana, Jezusa. Figuralny arcykapłan potrzebował raz do roku (nie codziennie) składać ofiary. Pierwsza część ofiary była za jego własne grzechy, zaś druga część za grzechy ludu. Pierwszą częścią ofiary był cielec, drugą – kozioł. Te dwie ofiary stanowiły jedną ofiarę za grzech w Dniu Pojednania. Podobnie w pozafigurze, ofiara naszego Pana Jezusa, gdy ofiarował samego siebie, była za „niego samego”, czyli za Jego Ciało, za tych którzy mają być Jego Kościołem, za domowników wiary. Następną częścią Jego ofiary było ofiarowanie członków Jego Ciała zgodnie z ich wolą i w harmonii z Boskim postanowieniem.

Tym sposobem pozafiguralne ofiary za grzech, przynależące do Dnia Pojednania, były sprawowane przez przeszło osiemnaście stuleci. Szczególną zasługą była ofiara złożona przez naszego Pana, dzięki której ofiary Kościoła mogą być przyjęte. Jest to jedna ofiara w tym znaczeniu, że jest to jedno Ciało Najwyższego Kapłana, które ma być ofiarowane, gdyż apostoł stwierdza: „Jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych” [1 Piotra 4:13 NB], a także „Jeśli cierpimy, z nim też królować będziemy” [2 Tym. 2:12] oraz „Jeśli jeden członek cierpi, cierpią z nim wszystkie członki” [1 Kor. 12:26 NB].

Cała ofiara musi zostać złożona przez Kapłana

W Hebr. 7:27 apostoł stwierdził: „To uczynił raz samego siebie ofiarowawszy”. Tu nasuwa się pytanie: Do kogo to się odnosi? Czy to oznacza Jezusa i członków Jego Ciała ofiarujących samych siebie? Odpowiadamy: Nie. Członkowie Ciała Chrystusowego nie mogą ofiarowywać samych siebie; oni tylko mogą stawić samych siebie; lecz ofiarowanie ich Bogu musi być dokonane przez kapłana, Jezusa, „najwyższego kapłana wyznania naszego” [Hebr. 3:1]. Apostoł mówi, że On uczynił to raz i odpowiadamy, że tutaj oznacza to wypełnienie jednej figury. W figurze były składane dwie ofiary, a tu nazywa się to Jego ofiarą.

Nasz Pan ofiarował samego siebie w rzece Jordan, zaś członków swojego Ciała, czyli Kościół, ofiarował w Dniu Pięćdziesiątnicy. Osobista ofiara Jezusa w Jordanie została przyjęta przez Ojca, zaś pozostała część ofiary Chrystusa była jedynie wypełnieniem warunków ofiary. Zatem przedstawienie Ojcu Kościoła odbyło się w Dniu Pięćdziesiątnicy, chociaż do skompletowania tej ofiary potrzebny jest cały Wiek Ewangelii.

To także było pokazane w figurze Dnia Pojednania: Po ofiarowaniu cielca arcykapłan wnosił jego krew do Świątnicy, a następnie do Świątnicy Najświętszej i kropił nią ubłagalnię za siebie i za swoich domowników, czyli członków swojego ciała i domowników wiary – za kapłanów i Lewitów.

Następnie arcykapłan przystępował do drzwi Namiotu Zgromadzenia i zabijał kozła, co miało przedstawiać przyjęcie usprawiedliwionych wierzących jako Jego Ciała i ich poświęcenie aż do śmierci. W figurze nie wyobrażało to wtórego przyjścia Chrystusa, lecz jego manifestację w związku z ofiarą Ciała, którym jest Kościół. W pozafigurze nasz Pan, jako Najwyższy Kapłan, okazał swą moc w Kościele podczas Pięćdziesiątnicy, gdy zesłał na nich ducha świętego, dając tym sposobem poznać, że w Ojcowskich oczach ich ofiara została przyjęta. Wszyscy, którzy od tamtej pory zostają przyłączeni do Kościoła Chrystusowego, byli tam wliczeni, stosownie do słów modlitwy naszego Pana: „A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie” [Jan 17:20 NB]. Podobnie przyjęcie Kościoła podczas Pięćdziesiątnicy jako współofiarników, jako część ofiary Chrystusa, trwa od tamtej pory i jako członkowie Jego Ciała jesteśmy kolejno ofiarowywani, aż cała ofiara Najwyższego Kapłana, raz za wszystkich uczyniona, zostanie zupełnie dokonana, a wierzymy, że to dokonanie jest już bliskie.

Wyrażenie „Jeśli jeden członek [Ciała Chrystusowego] cierpi, cierpią z nim wszystkie członki” (1 Kor. 12:26 NB) nie oznacza, że członkowie Kościoła, którzy zasnęli, będą cierpieć razem z żyjącymi ani że ci, którzy nie zostali jeszcze spłodzeni z ducha, będą cierpieć z apostołami lub że członkowie w różnych częściach świata będę cierpieć z innymi członkami, o których istnieniu nawet nie wiedzą. Oznacza to jedynie, że istnieje takie współczucie, jedność i braterstwo w Ciele Chrystusowym, że każdy członek jest dogłębnie zainteresowany sprawami pozostałych, tak że sprawa jednego członka jest sprawą wszystkich. Na przykład: gdzie dwóch albo trzech z ludu Pańskiego się zgromadzi i utworzą mały zbór, tacy zgodnie ze znaczeniem tego słowa stanowią Ciało Chrystusowe, interesują się sobą nawzajem i wspólnie cierpią w doświadczeniach, prześladowaniach i różnych trudnościach życia. Zaś w szerszym znaczeniu tego słowa każdy z członków Ciała Chrystusowego znajdujący się w jakiejś części świata, dowiedziawszy się o cierpieniach współczłonków Ciała Chrystusowego, zapewne odczuje zainteresowanie, współczucie i społeczność, zarówno w ich cierpieniach, jak i w radościach.

Kościół nie jest częścią okupu

W przypadku wyrażenia: „Aleś mi ciało sposobił” musimy być ostrożni, aby nie czytać tego, co nie jest tam napisane. Nie jest napisane: „Przysposobiłeś mi ciało na okup”, lecz: „Aleś mi ciało sposobił” (Hebr. 10:5) dla „ucierpienia śmierci” (Hebr. 2:9). Ucierpienie śmierci przez naszego Pana Jezusa stanowiło cenę okupową za grzech całego świata, lecz Ciało, którym jest Kościół, Ojciec przygotowuje przez usprawiedliwienie, aby miało udział z Jezusem w ucierpieniu śmierci, ale nie czyni to z Kościoła uczestników w okupie. Tylko jedna cena okupowa była wymagana i była to śmierć jednego doskonałego człowieka, a to już było postanowione, zanim Kościół został zaproszony do stania się współuczestnikami cierpień i współdziedzicami z Odkupicielem jako członkowie Jego Ciała.

Wyraz ofiara zdaje się być dla niektórych mylący. Jesteśmy nawoływani, by stawiać ciała swoje ofiarą żywą, lecz stawianie naszego ciała Panu nie powinno być mylone z przedstawieniem nas przez naszego Pana. Przypatrując się figurze widzimy, że przy drzwiach Namiotu Zgromadzenia były postawione przed Panem dwa kozły. Były przyprowadzone na ofiarę. Mówiąc o tych kozłach, ktoś mógłby właściwie powiedzieć: To są kozły ofiarnicze i kogokolwiek przedstawiają, można by o nim powiedzieć, że w pewnym sensie jest on ofiarującym się.

Jednak słowo ofiara użyte w sensie przeznaczenia do czegoś czy odłączenia na ofiarę nie powinno być mylone z dziełem ofiarowania sprawowanym przez Najwyższego Kapłana. Kozły nie były ofiarowane jedynie dlatego, że zostały przyprowadzone, czyli przeznaczone na ofiarę. Bóg nie miał do czynienia z ludem, lecz z arcykapłanem i dopiero, gdy zwierzę było przez niego zabite, wówczas z Boskiego punktu widzenia zwierzę było ofiarowane. Wtedy i tylko wtedy było ono naprawdę przyjemne Bogu jako ofiara.

Zatem stosując to: możemy pragnąć zbliżyć się do Boga i dowiedzieć, że teraz jest dzień przyjemny, teraz jest właściwy czas, w którym Ciało Chrystusowe może być poświęcone, czyli stawione Bogu. Lecz potrzeba czegoś więcej aniżeli samego stawienia siebie, a tym czymś jest dzieło wykonywane za nas przez Najwyższego Kapłana, Jezusa, mianowicie uznanie, czyli przyjęcie przez Niego naszego ofiarowania i przedstawienie naszej ofiary jako części Jego własnej ofiary. Gdy Najwyższy Kapłan przedstawia nas z przypisanymi nam swoimi zasługami, dopiero wówczas, a nigdy wcześniej, nasza ofiara staje się „ofiarą świętą, przyjemną Bogu”. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRYSTUS – Otrzyma zupełną władzę, gdy dokona swego dzieła.

Pytanie (1912-Z) – W 1 Kor. 15:28 czytamy, że gdy Chrystus dokona powierzonego Mu dzieła – dzieła swego tysiącletniego Królestwa i panowania – gdy pokona wszystkich nieprzyjaciół (jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć), wtedy i sam Syn będzie poddany Ojcu, który wszystko poddał pod nogi Jego. W jaki sposób będzie On wtedy „poddany” bardziej niż podczas Tysiąclecia?

Odpowiedź – Szczególną myślą jest tutaj bardzo wyraźnie to, że podczas mesjańskiego panowania będzie Panu Jezusowi dana zupełna władza i panowanie nad światem. To jest szczególne powierzone Mu dzieło. Pamiętacie, że mówiąc o tym okresie, Ojciec stwierdza: „Żądaj ode mnie, a dam ci narody dziedzictwo twoje”, a dalej oświadcza, iż będzie ich rządził laską żelazną (Psalm 2:8,9).

Ten tysiącletni okres, znany też jako Milenium, jest przeznaczony na przeprowadzenie tego dzieła. Przypuśćmy, że komuś z was zostałoby przez rząd lub państwo powierzone stanowisko wraz z upoważnieniem, by uczynić pewne rzeczy w ciągu określonego czasu, mając świadomość, że gdy je wykonacie, otrzymacie za to nagrodę. Dostalibyście pouczenie: „Wszystko jest w waszych rękach. Przystąpcie do działania; na przeprowadzenie tego dzieła macie cały 1912 rok. Zajmijcie się tą sprawą”. A co potem? Po wykonaniu pracy rezygnujecie z tej szczególnej misji, z tego specjalnego urzędu powierzonego wam na rok; dłużej już go nie będziecie zajmować.

Podobnie przy końcu Tysiąclecia nasz Pan Jezus nie będzie dłużej zajmował urzędu Pośrednika między Bogiem a ludźmi, jaki będzie zajmował przez tysiąc lat. Czemu nie? Ponieważ nic więcej nie będzie do przeprowadzenia. Podczas tego tysiąca lat wykona On swoje dzieło jako Pośrednik tak doskonale, że nie pozostanie nic więcej do zrobienia. To szczególne dzieło zostanie zupełnie ukończone.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRZEŚCIJANIN – Gdy nie żyje według swych przywilejów.

Pytanie (1911) – Jak powinniśmy rozumieć używane czasami stwierdzenie, że ktoś „nie żyje na miarę przywilejów chrześcijanina”? Czy to oznacza zaniedbywanie badania Pisma Świętego, czy też brak wykorzystania sposobności służenia Panu poprzez działania mechaniczne, co wiązałoby się z poświęcaniem czasu i energii na badanie Pisma Świętego ponad granice możliwości?

Odpowiedź – Tak, to bardzo skomplikowane pytanie. Nikt nie może dać na nie właściwej odpowiedzi, chyba że tylko ogólnikowo, a od każdego chrześcijanina będzie zależeć, jak to zastosować. Taka jest wola Boża, taka jest Boża droga; inaczej Bóg by powiedział przez Jezusa i apostołów: Czyń to, a nie rób tego, rób coś innego. Bóg nie nałożył jednak na nas takiego ograniczenia i niewoli. Dał nam swobodę postępowania, abyśmy poznali pewne zasady i żebyśmy używali własnego rozumu w tym względzie, a przez to uczynił ciebie odpowiedzialnym za twoje postępowanie, a mnie za moje i jest to bardzo elastyczny system, który pozwala różnym ludziom znajdującym się w różnych stanach umysłu nałożyć na siebie stosowną niewolę, a innym uniemożliwia zniewolenie drugich. Tym sposobem Kościół Chrystusowy może być zupełnie wolny. Cokolwiek Jezus mówił, jest obowiązkiem, lecz Pan nie nałożył zbyt wielu obowiązków. Zauważcie, że obowiązki przeważnie są nakładane przez ludzi. Ta denominacja, na przykład, mówi: Nie możesz żuć tytoniu; inna mówi: Nie możesz pić wódki; jeszcze inna mówi: Musisz nosić taki płaszcz albo: Masz w taki sposób strzyc włosy; ktoś znów powie, że musisz chodzić tak i tak. Wszystkie tego rodzaju przepisy pochodzą od ludzi; w Piśmie Świętym nie ma niczego takiego. Pismo Święte przedstawia ogólne obszerne zasady i daje każdemu mężczyźnie i każdej kobiecie prawo używania własnego rozumu w danej sprawie. Na przykład: Pewnego razu zapytano mnie: „Bracie Russell, czy człowiek może żuć tytoń i być chrześcijaninem? I czy palenie jest właściwe? Czy jest właściwe pić kawę? Czy można nosić kapelusz z piórami albo z szerokim rondem?” itd. Na to odpowiedziałem: „Bracie, masz prawo robić wszystko, co ci się podoba, jeżeli tylko uważasz, że to, co robisz, przyniesie chwałę Bogu, a tobie i twoim bliźnim pożytek. Pij wódkę, jeżeli myślisz, że tym sposobem możesz uwielbić Boga. Bóg nie mówi, że musisz zaprzestać tego albo pozbyć się tamtego; Pan mówi: Daj mi całe swoje serce, uczyń zupełne poświęcenie; wszystko zanika, nie masz żadnych ziemskich praw. Miłuj jedynie to, o czym Bóg powiedział, że to pochwala i pamiętaj, że jesteś Nowym Stworzeniem w Chrystusie Jezusie”.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRZEŚCIJAŃSKA NAUKA – Czy pastor Russell był uczniem Mary Baker Eddy?

Pytanie (1912) – Czy pastor Russell był uczniem Mary Baker Eddy? (śmiech)

Odpowiedź – Nic mi o tym nie wiadomo. (śmiech, oklaski)

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Początek ucisku w 1914 roku.

Pytanie (1905) – Dlaczego ucisk ma się rozpocząć w roku 1914?

Odpowiedź – Odpowiadam, że przyczyna, dla której się spodziewamy jego rozpoczęcia w pełnym znaczeniu, jest taka, iż Ojciec nakreślił plan na cały ten wiek. W tym miejscu brat Russell przedstawił długi wykład na temat Czasów Pogan, wykazując, że ich dzierżawa władzy rozpoczęła się w roku 606 przed Chrystusem, a skończy się jesienią 1914 roku, o czym szczegółowo jest napisane w drugim tomie „Wykładów Pisma Świętego”. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Początek czy koniec czasu ucisku w 1914 roku.

Pytanie (1905) – Czy czas ucisku zacznie się, czy skończy w roku 1914 i dlaczego?

Odpowiedź – Odpowiadamy, że były różne czasy ucisku. (Wiecie, że mamy ucisk nawet tu za rogiem – w tym momencie pastor Russell uśmiechnął się i wskazał na swoje małe biuro.) Były i będą czasy ucisku, jeśli chodzi o Kościół. Zważcie tylko na prześladowania. Lecz tutaj chodzi o „czas wielkiego ucisku”, o którym mówi Daniel w dwunastym rozdziale w słowach: „Będzie czas uciśnienia, jakiego nie było, jako narody poczęły być” [Dan. 12:1], a nasz Pan dodaje: „Ani potem będzie” [Mat. 24:21]. Ten właśnie czas ucisku mamy na myśli, a nie rozpocznie się on ani nie skończy w roku 1914. Czas ucisku może się rozpoczynać już teraz, ale te początki są dopiero zapowiedzią prawdziwego ucisku. Jeżeli ma nastąpić trąba powietrzna, to najpierw widzimy tumany kurzu i harmider, zanim jeszcze wicher zacznie zmiatać domy z powierzchni ziemi; taką zapowiedź widzimy w tym, co się teraz dzieje w Rosji. Czas ucisku, straszny czas anarchii już się tam w naszym rozumieniu faktycznie rozpoczyna, chociaż na kształt kurzu trąby powietrznej – będzie i już jest ucisk poprzedzający straszną anarchię. Co do tego, jak długo potrwa czas ucisku, to ja tego nie wiem, ale wyobrażam sobie, że nie może potrwać długo. Weźmy na przykład takie miasta jak Pittsburgh lub Allegheny i wyobraźmy sobie, że zostałyby one odcięte od kolei. Nikt nie mógłby wjechać do miasta ani z niego wyjechać. Wszystko skończyłoby się bardzo szybko. Dużo jemy w Allegheny i Pittsburghu. W dawnych czasach były miasta, które mogły przetrzymać długie oblężenia przez miesiące czy nawet lata, jak na przykład Port Arthur. Miały ogromne zapasy. Nasze miasta nie mają takich długotrwałych zapasów żywności, żyjemy w nich z dnia na dzień. Kiedy przyjdzie anarchia, sprowadzi za sobą straszliwe warunki i trudno sobie wyobrazić, żeby mogło to trwać długo. Wszystko, tak myślę, będzie musiało się skończyć nagle, w przeciągu roku. W czasie, gdy ludzie będą zawłaszczać wszystko, co uda im się zdobyć, rolnicy nie będą uprawiać pszenicy tylko po to, żeby ją rozdać.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Osobista obecność Pana w roku 1874.

Pytanie (1907) – Na jakiej podstawie twierdzi się, że osobista obecność naszego Pana rozpoczęła się w roku 1874 i ma trwać aż do końca Wieku Tysiąclecia?

Odpowiedź – Twierdzenie to jest oparte na następującej podstawie: że przychodzi On dokonać pewnego dzieła oraz że dziełem tym jest panowanie aż do czasu, gdy usunie wszelką władzę oraz nieposłuszeństwo i dopóki nie doprowadzi wszystkiego do harmonii z Bogiem; wtedy odda Królestwo Bogu Ojcu. Pismo Święte stwierdza, że musi On królować tysiąc lat. Widzimy więc, że jeśli Jego obecność nastąpiła w roku 1874, to będzie trwać przez cały tysiąc lat. Kiedy mówimy o tym w ten sposób, to nie należy rozumieć, że Pan musi stać na jednym określonym miejscu na ziemi albo że w ogóle ma stać na ziemi, ponieważ istoty duchowe nie muszą na niczym stać. Nie powinniśmy również myśleć, że Pan ma jakieś ustalone miejsce i że nie może oddalać się od ziemi. Nie taką myśl chcemy przekazać. To nie jest nasz pogląd. Nasza myśl jest taka, że Pan przyszedł w celu panowania i że nie odstąpi od tego celu ani od swego dzieła. Pan może przychodzić i odchodzić sprzed oblicza Ojca Niebieskiego, i Kościół także może przychodzić i odchodzić od oblicza Ojca, a mimo to dzieło ich stale związane jest z ziemią, gdyż tu jest ich Królestwo, dokładnie tak, jak prezydent Roosevelt powinien być w tym kraju, gdyż jest jego prezydentem, a jednak czasami podróżuje na Kubę czy do Panamy lub gdzieś indziej. Chociaż tak naprawdę opuszcza kraj, to w pewnym sensie wciąż w nim jest, ponieważ wyjeżdżając do Panamy, zostawia zawsze pewne osoby, żeby reprezentowały urząd prezydencki w Waszyngtonie czy w Oyster Bay. Podobnie rzecz się ma z naszym Panem Jezusem w ciągu całego Wieku Tysiąclecia. Ciągle będzie On panującym Królem na ziemi, tak samo, jak teraz mówimy, że wstąpił na wysokość, aby wstawić się za nami u Ojca. Siedzi po prawicy majestatu Boga na wysokości, ale to nie oznacza, że Bóg siedzi w jakimś wspaniałym miejscu i nigdy się stamtąd nie rusza, ani też że Pan Jezus usiadł tam i przez cały ten czas znajduje się po prawej ręce Boskiego majestatu, tylko że znajduje się blisko Ojca, że co do zaszczytu i godności jest drugim po Ojcu, a będzie już tak zawsze. Będzie po prawicy Ojcowskiej i wtedy, kiedy będzie rządził jako Król na ziemi, a gdy mówimy o wtórym przyjściu Chrystusa, mówimy, że Syn Człowieczy przyjdzie w chwale po prawicy swego Ojca. Gdy przychodzi w obłokach, w wielkiej mocy i chwale, będzie po prawicy Ojca przez cały ten czas. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Zamknięcie drzwi.

Pytanie (1907) – Czy rozsądnie jest przypuszczać, że w odpowiednim czasie ukaże się za pośrednictwem „The Watch Tower” zawiadomienie, iż drzwi sposobności do poświęcenia są zamknięte?

Odpowiedź – Sądzę, że nie. Widzę, drodzy przyjaciele, z najrozmaitszych pytań, jakie do mnie docierają, że panuje taka myśl i wydaje mi się, że ponoszę winę za zapoczątkowanie tego tematu zamykania drzwi. Każdy ma prawo przemawiać we właściwy sobie sposób i jak długo zachowuje pewne granice, tak długo nie można mu zarzucić, że mówi źle. Dlatego możemy mówić o zamknięciu drzwi sposobności, ale chcę zwrócić Waszą uwagę, że Biblia nie mówi o zamknięciu drzwi sposobności. Nie ulega wątpliwości, że przyjdzie czas, kiedy sposobność głoszenia Prawdy będzie w jakiś sposób utrudniona, kiedy nastąpią ograniczenia, a ludzie nam się sprzeciwiający będą twierdzić, że jesteśmy w jakiś sposób anarchistami. Panuje teraz ogólne przekonanie, że wszelką anarchię trzeba tłumić, z czym i my się zupełnie zgadzamy. Sądzimy, że anarchiści są nierozsądnymi i niebezpiecznymi ludźmi i że należy ich ograniczać. Ale wierzymy również, że niedługo przyjdzie czas, kiedy nam powiedzą: „Jesteście anarchistami, występujecie przeciwko rządowi i kościołowi”. Oskarżyciele ci będą mieć za sobą władzę rządową i uchwalą prawa w celu stłumienia anarchistów, a razem z anarchistami zduszą i nas, żeby w jakimś stopniu się nas pozbyć. Można to będzie w pewnym sensie nazwać zamknięciem drzwi sposobności do rozgłaszania Prawdy. Ale wiemy, że czas ten nie przyjdzie prędzej, aż Bóg na to pozwoli. W międzyczasie możemy spodziewać się, że Prawda bardzo się rozprzestrzeni.

Moje spodziewania, drodzy przyjaciele, różnią się od oczekiwań wielu spośród was. Wiem o tym, iż niektórzy z Pańskiego ludu sądzą, że praca Żniwa jest teraz na ukończeniu, ale powiadam wam i od wielu lat zawsze wam mówiłem, że praca nie jest jeszcze nawet bliska ukończenia i że jest jeszcze dużo do zrobienia. W biurze Watch Tower zmieniliśmy trzy lata temu metodę prowadzenia listy prenumeratorów „The Tower” z systemu książkowego na system kartkowy. Powstało pytanie, jak duży powinien być ten system. Powiedziałem, że powinniśmy zrobić miejsce na 55 tys. Niektórzy powiedzieli: Oh, to za dużo. Odpowiedziałem, że nie, że myślę, iż będziemy potrzebować większość tego miejsca dla 55 tys. prenumeratorów „The Tower”. Na razie ich nie mamy, ale sądzimy, że będziemy mieć. Przypuszczamy, że bardzo dużo ludzi osiągnie pewną miarę poznania Prawdy i w jakimś stopniu ją poprą oraz że są wśród wszystkich innych denominacji ludzie, których cechuje w rzeczywistości świętość serca, ale w mniejszym lub większym stopniu zostali zaślepieni i zmyleni przez kościelnictwo; sądzą oni, że sprawy mają się tak, jak oni je z zewnątrz widzą, podobnie jak Jezus powiedział o uczonych w Piśmie i o faryzeuszach, że gdy ludzie patrzyli na nich z zewnątrz, uważali ich za czystych i pięknych, ale Jezus stwierdził, że w środku pełni są wszelakiej nieczystości. Teraz ludzie pośród różnych denominacji zaczynają budzić się z uśpienia i rozglądając się dokoła, zapytują: Co to ma znaczyć? Czy jestem w błędzie? Czy jestem tak fanatyczny, że nie mogę nawet sympatyzować z innymi? Nie, oni nie są źli, lecz systemy, w których żyją, są złe. Ich serca szukają Pana, ponieważ zapanował teraz głód nie chleba i wody, lecz słuchania czystego Słowa Pańskiego. Niektórzy z tej klasy już zaczynają dostrzegać ten głód. Wierzymy więc, że teraz klasa ta jest wszędzie dokoła nas i że Pan daje nam sposobność i wielki przywilej wyszukiwania tych ludzi.

Pamiętacie, że tylko w jednym miejscu Pismo Święte mówi o zamknięciu drzwi, a mianowicie w przypowieści o mądrych i głupich pannach. A powiedziano tam, że przyszedł Oblubieniec. Stosujemy to do roku 1874 i na to zwrócono uwagę mądrym pannom: „Oto Oblubieniec” – nie powiedziano: Oto Oblubieniec nadchodzi, lecz „Oto Oblubieniec”, dla zaznaczenia Jego obecności; a wówczas wszystkie panny wstały i oczyściły swoje lampy, a niektóre z nich miały olej w swych naczyniach, jak również w swych lampach. Wiecie, czym jest lampa i naczynie do przenoszenia ducha świętego. Musicie mieć jedno i drugie. Jeżeli nie macie oleju, to coś jest nie tak. Musicie postarać się o olej, bo inaczej nie możecie należeć do mądrych panien; a pamiętacie, że mądre panny udały się z Oblubieńcem na wesele i drzwi zostały zamknięte. To są więc owe drzwi z przypowieści. Kiedy drzwi zostały zamknięte? Gdy mądre panny weszły do środka. Co to oznacza? Znaczy to, że gdy ostatni członek Malutkiego Stadka uczyni swe powołanie i wybranie pewnym, kiedy zostanie dostatecznie wypróbowany i uznany za zwycięzcę, a wysokie powołanie się zakończy, kiedy ostatni z nich przejdzie za drugą stronę zasłony, wówczas drzwi się zamkną. Taka jest przypowieść. A potem przyszły inne panny, głupie, które w międzyczasie postarały się o olej. Nabyły już doświadczenia, rozwinęły się i posiadły znajomość i światło; przyszły więc i zapukały, mówiąc: „Spóźniłyśmy się trochę, ale prosimy, wpuść nas. Słyszałyśmy o tym, ale nie miałyśmy oleju w naszych lampach”. Ale usłyszały odpowiedź: „Nie znam was; całe wybrane grono jest w środku. Nie znam was”. Cóż więc uczynią? Przejdą przez wielki czas ucisk, jak wskazuje ta przypowieść, i będzie płacz, jęk i zgrzytanie zębów. Czas ucisku, jaki przyjdzie na cały świat, spowoduje wiele rozpaczy, rozczarowań i boleści zobrazowanych w tym znanym wyrażeniu „płacz i zgrzytanie zębów”. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Oracz i żeńcy.

Pytanie (1908) – „Oto dni idą, mówi Pan, że oracz żeńcę zajmie” [Amos 9:13]. Kiedy to nastąpi?

Odpowiedź – Zdaje się, iż jest to mowa symboliczna, która wskazuje na koniec tego wieku. Spójrzmy, na przykład, na Wiek Żydowski. Kiedy Wiek Żydowski się kończył, a Żniwo tego wieku dojrzało, Pan nazwał to Żniwem; powiedział, że On jest żeńcą i sam wyszedł i rozpoczął pracę żęcia wśród Żydów. I wtedy przyszedł również oracz, zanim w zupełności dokonano żęcia i zanim w całości Żniwo przeminęło. Kto był tym oraczem? Pan i apostołowie, którzy głosili to chwalebne poselstwo. Podwójna praca była tam wykonywana: nie tylko żęcie wśród ludu żydowskiego, ale i praca przygotowawcza do nowej dyspensacji ewangelicznej. Zapoczątkowana została całkowicie nowa dyspensacja. Jedna nachodziła na drugą. Podobnie będzie przy końcu tego wieku; praca żęcia jest dokonaniem wieku; żniwo jest końcem wieku. W czasie Żniwa Pan wysyła żeńców i praca żęcia jest w toku. Lecz to nie jest koniec Boskiego planu. Będzie kolejna dyspensacja, która wkrótce będzie wprowadzona, a będzie to czas obsiewania wielkiego pola prawdziwym nasieniem. Teraz jest czas Żniwa, oracz już rozpoczyna działalność i wyprzedza żeńców. Żeńca nie jest jeszcze usunięty z drogi, a tu już oracz przychodzi. Co można przez to rozumieć? Uważamy, że ledwie praca Żniwa uskuteczni swój cel, zbierze Malutkie Stadko i Wielkie Grono do gumna Pańskiego, a już oracz ucisku będzie orał świat; w czasie gromadzenia Wielkiego Grona na świecie nastanie już czas ucisku.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Zamknięcie drzwi.

Pytanie (1909) – Czy mógłbyś się z nami podzielić swoimi myślami odnośnie zamknięcia drzwi? Czy myślisz, że zostaną wkrótce zamknięte?

Odpowiedź – Nieświadomie używaliśmy wyrażenia „zamknięcie drzwi” w dwojaki sposób. Swego czasu użyliśmy tego wyrażenia odnośnie dzieła, jakie ma być wykonane przed końcem wieku, kiedy skończy się sposobność pracy, jak jest pokazane w przypowieści, i więcej robotników nie będzie przyjmowanych. Jest oczywiste, że nikt nie był wynajmowany w ciągu dwunastej godziny [Mat. 20:6], lecz nie wiemy, kiedy te drzwi zostaną zamknięte. Teraz są otwarte, mogą być otwarte jeszcze cały ten rok i nie umiem powiedzieć, jak długo jeszcze będą otwarte lub kiedy godzina jedenasta się skończy, a rozpocznie dwunasta. Może napiszemy coś na ten temat w „The Watch Tower”. Jest to jedna z tych myśli, która zaczyna się wyłaniać, lecz dotąd nie jest jeszcze zadowalająca.

Co się tyczy innych drzwi, o których jest wspomniane w przypowieści o mądrych i głupich pannach, to mądre panny podążały za Oblubieńcem i weszły z Nim na wesele, a drzwi zostały zamknięte; potem przyszły i głupie panny, pukając do drzwi i mówiąc: „Panie, otwórz nam”, lecz drzwi pozostały zamknięte. Są to drzwi, przez które wejdzie klasa Oblubienicy, a gdy zostaną raz zamknięte, nie będą więcej otworzone. Według mojego zrozumienia powinno się odróżniać te drzwi od drzwi możliwości służenia. Te pierwsze Król zamknie wtedy, gdy ostatni członek Ciała Chrystusowego dokończy swojej ofiary i przejdzie poza zasłonę, gdy zupełna liczba zostanie zebrana i wejdzie do chwały. Kiedy się to stanie, nie wiem. Możliwe, że nie w przeciągu roku, a może nawet więcej czasu upłynie, zanim drzwi do służby zostaną zamknięte. Będzie czas próby dla doświadczenia tych, którzy już weszli przez drzwi służby. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Jedenasta godzina.

Pytanie (1909) – Czy jedenasta godzina jest ostatnią przed nastaniem nocy, gdy nikt nie będzie mógł pracować?

Odpowiedź – Nie myślę, że w tym względzie mogę coś teraz powiedzieć. Możliwe, iż będę mógł później. Jak powiedziałem przed chwilą, mam pewną myśl, która dopiero zaczyna się wyłaniać. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Jedenasta godzina.

Pytanie (1909) – Jak powinniśmy rozumieć – ile jest czasu pomiędzy rozpoczęciem jedenastej godziny a jej końcem?

Odpowiedź – Zdecydowanie sam chciałbym to wiedzieć.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Czy Kościół ma Orędownika po roku 1874?

Pytanie (1909) – Jeżeli Pan przyszedł w roku 1874, to czy Kościół od tamtej pory został bez Orędownika?

Odpowiedź – Nie. On jest naszym Orędownikiem bez względu na to, czy jest obecny, czy nie. On ma zawsze dostęp do Ojca, nie jesteśmy odosobnieni. Jako Głowa Ciała, reprezentuje On Ciało. Czy twoja głowa reprezentuje twoje ciało, czy ręka? Zawsze głowa.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Obalenie Sedekiasza a Czasy Pogan.

Pytanie (1909) – W 2 Król. 25:3-6; Jer. 39:2-5; Jer. 52:6-9 jest powiedziane, że upadek Sedekiasza i zabranie go do niewoli miało miejsce dnia dziewiątego, czwartego miesiąca. Rok, o którym jest wzmianka, w Księgach Królewskich był świętym rokiem, który według naszego kalendarza zaczynał się około kwietnia, dzień dziewiąty miesiąca czwartego odpowiadałby pierwszemu lipca. Zniesienie władzy Sedekiasza rozpoczyna Czasy Pogan i jeżeli to miało miejsce w lipcu, czy zatem Czasy Pogan nie powinny kończyć się w lipcu? Czy byłby to lipiec 1914, czy lipiec 1915 roku?

Odpowiedź – Nie wiem; nie zastanawiałem się szczegółowo nad tym. Ze względu na różnicę kilku miesięcy lepiej wziąć datę wcześniejszą i się upewnić. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Koniec Czasów Pogan.

Pytanie (1909) – Jeżeli Czasy Pogan zaczęły się w październiku roku 606 przed Chrystusem, czy nie skończą się w październiku 1915 zamiast w październiku 1914 roku?

Odpowiedź – Nie myślimy. Jeżeli brat czy siostra, którzy napisali to pytanie, przejrzą chronologię, to przekonają się, że czasy te skończą się w październiku 1914 roku. Trzeba pamiętać, że sumując okresy chronologiczne, lata przed naszą erą liczymy wstecz, a naszej ery – w przód. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Ważniejsze daty.

Pytanie (1910) – Czy mamy uważać za ważne i potrzebne zwracanie uwagi na inne znamienne daty oprócz 1874, 1878, 1881 oraz 1914? Czy powinno się uwzględniać rok 1911?

Odpowiedź – Cieszę się, że zostało postawione takie pytanie, drodzy bracia i siostry. Zauważycie, że w tym, czego nauczam i co piszę, staram się omijać inne daty niż te. O innych datach nic nie wiem.

W trzecim tomie „Wykładów Pisma Świętego” jest podana myśl, ale jedynie jako sugestia, że w Piramidzie (a nie w Słowie Bożym) jest pewien wymiar, który zdaje się wskazywać na rok 1910 lub 1911, lecz nie mówimy, że ma to jakiekolwiek znaczenie, tylko podajemy jako sugestię. Nie możemy przewidywać lub mówić, że coś się wydarzy, skoro nie wiemy, przynajmniej ja nie wiem i nie myślę, że ktokolwiek inny wie. Radziłbym posłuchać apostoła, który stwierdza: „Co wiemy, to mówimy” [Jan 3:11 NB]. Nie mówcie nic o rzeczach, o których nic nie wiecie. Możliwe, że za jakiś czas będziecie żałowali, że to zrobiliście. Rok 1914 jest czasem, w którym Czasy Pogan się skończą. Co to znaczy? Nie wiem, ale myślę, że będzie to czas, gdy Bóg dozwoli, by w ogólnym znaczeniu tego słowa rzeczy przybrały swój obrót i możemy z łatwością przypuszczać, jak mówi apostoł, że bieg życia będzie rozpalony przez konflikty [Jak. 3:6]. Spodziewam się, iż na ludzi przyjdzie czas wielkiego ucisku, odnośnie którego Biblia zaznacza, że ma się rozpocząć około października 1914 roku, lecz myślę, drodzy przyjaciele, że ważniejszą rzeczą jest mówić ludziom o dobrych rzeczach aniżeli o czasie ucisku. Biedni ludzie, którzy się znajdą w tym ucisku, będą mieli wówczas dosyć biedy. Ja mam go wystarczająco teraz, także i wy. Pismo Święte mówi, że przez wiele ucisków musimy wejść do Królestwa, a jeżeli pilnujemy swoich obowiązków, to będziemy tak zajęci, że nie będziemy mieć czasu, aby im mówić o ucisku. Świat nie odniesie żadnej z tego korzyści, choćbyśmy mu o tym mówili. Nie chcemy nikogo straszyć. Widzimy złe skutki, jakie wynikły z powodu obaw religijnych. Mówiąc ludziom, że zbliża się burza, można zarazem zaznaczyć, iż Bóg wyprowadzi z tego błogosławieństwo dla ludzi i radujemy się, że przychodzą dla świata czasy ochłody. Mówcie ludziom o odpoczynku, jaki się zbliża, świat ma dosyć utrapienia i radziłbym nie mówić zbyt wiele o ucisku.

Myślę o jednym bracie, który miał wielką wyobraźnię i żonie swojej opowiadał o tym ucisku, jakby go już widział, mówiąc jej, na przykład, ile będzie kosztowała beczka mąki itp. i tak ją wystraszył, że biedna kobieta prawie obawiała się Prawdy. Wywarłby on o wiele lepszy skutek, gdyby jej mówił o tym w ten sposób: Mimo że nadchodzi czas ucisku, to jednak o tych, co są Pańscy, On będzie mieć staranie itp. Ja mam bardzo małe zaufanie do religijnego zastraszania, nie oddziałuje ono dobrze na ludzi.

Jeszcze jedna rzecz z tym związana, choć nie jest to właściwie odpowiedź na pytanie.

W jakim stopniu bracia pielgrzymi i inni bracia mają głosić „brata Russella”? Odpowiadam, że w żadnym. Mamy mnóstwo rzeczy do głoszenia, drodzy przyjaciele, a i apostoł mówi: „Głosimy Chrystusa” [1 Kor. 1:23 BT]. Brat Russell jest bardzo rad, jeśli Pan użył go jako drogowskazu wskazującego właściwą drogę waszym oczom, tak że możecie dostrzec cudowne rzeczy w Słowie Bożym, lecz to nie brat Russell, ale Pan, który go używa. Widzicie, że drogowskaz pokazuje, na przykład, ile jeszcze kilometrów pozostało do Jamestown, ale to nie drogowskaz, tylko osobę, która go namalowała i ustawiła, powinno się cenić. Radzę więc, żebyście przy badaniu Pisma Świętego nie wyszukiwali, co ono mówi o bracie Russellu, ale szukali rzeczy o „onym umiłowanym” [Efezj. 1:6], którego wszyscy czcimy. Już piętnaście lat temu wypowiedzieliśmy się na ten temat i uzasadniliśmy nasze zdanie. Pamiętacie, że gdy Jan Objawiciel zobaczył to i tamto, i inne rzeczy, powiedział, iż upadł do nóg anioła, który mu to pokazywał, ale anioł powiedział: „Patrz, abyś tego nie czynił; bom jest współsługa twój i braci twoich proroków, i tych, co chowają słowa księgi tej; Bogu się kłaniaj” [Obj. 22:9].

To jest właściwa myśl, lecz ludzie przejawiają ku temu skłonności i zachodzi niebezpieczeństwo czczenia raczej stworzenia lub narzędzia niż Stwórcy, który używa tego narzędzia. Nie błądźmy. Nie chciałbym, żeby ktoś miał w ten sposób błądzić przez jakiekolwiek niedopatrzenie z mojej strony. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Rok 1910 w Wielkiej Piramidzie.

Pytanie (1910) – Co ma się wydarzyć w roku 1910, który jest pokazany w Piramidzie?

Odpowiedź – Nie wiem. Jest wiele osób, które mogą powiedzieć wam więcej niż ja o latach 1910, 1911, 1912 i 1913. Ja wiem, że są pewne daty, które zdają się być dobrze ustalone, o ile właściwie pojmujemy Pismo Święte – 1874, 1878, 1881 i październik 1914. Nie wiem nic o żadnym innym roku pomiędzy tymi datami. Jeśli inni wiedzą, to mają prawo o tym mówić.

Ale czy nie wypowiadasz się na temat 1910 roku w trzecim tomie „Wykładów Pisma Świętego”?

Tak, stwierdziłem, że moglibyśmy zmierzyć ten stopień. Lecz nie wiemy, czy ta miara coś ukrywa, czy nie, przypuśćmy jednak, że zmierzymy ten stopień i miara wskazywałaby na rok 1910. Nie wiem jednak, czy Bóg miał coś przez to do powiedzenia na temat roku 1910, czy nie. Gdy minie rok 1910, to zobaczymy. Może się coś wydarzy w tym czasie. Być może już weszliśmy na ten stopień. Wszystko dzieje się teraz bardzo szybko, drodzy przyjaciele. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Daty przed rokiem 1914.

Pytanie (1910) – Czy Towarzystwo popiera wszystko, co pielgrzymi głoszą odnośnie lat 1911 i 1912? W naszym zgromadzeniu zauważyłem, że starsi, którzy nie zgadzają się ze wszystkim, co głoszą pielgrzymi na temat tych dat, uważani są za nie będących w zgodzie z Towarzystwem. Jak w takiej sytuacji najlepiej postąpić?

Odpowiedź – Już próbowałem i wciąż próbuję wpłynąć na wszystkich braci pielgrzymów, aby nie nauczali o czasach przed październikiem 1914 roku, kiedy to zaczyna się żydowski rok 1915. Myślę, że to bardzo nierozsądne głosić coś innego. Wiecie, w jak liberalny sposób staramy się to robić. Staramy się nie doszukiwać wad w nikim, kto ma dobry charakter i zdaje się wykonywać dobrą pracę, staramy się, by jak najmniej ograniczać ich w tym, co mają mówić, jednak to, że jakiś brat pielgrzym naucza odnośnie dat przed październikiem 1914, dzieje się bez mojej zgody, bez mojego poparcia oraz bez poparcia Towarzystwa, którego mam zaszczyt być przewodniczącym. Radziłbym też naszym drogim przyjaciołom, aby nie mając nic konkretnego, na co mogą wskazać palcem, nie zgadywali i nie pozwalali sobie na domysły; rozsądniej jest unikać zgadywania i przypuszczeń, trzymając się tego, co wiemy. Myślę, że to jest bezpieczniejsza droga. Zdecydowanie zachęcam braci pielgrzymów i braci starszych, jak również wszystkich pozostałych, aby byli jednomyślni. Nie zamierzałem tego mówić i teraz nie jest wcale czas na prawienie kazań, ale ktoś tak się raz do mnie wyraził: „Bracie Russell, myślę, że widzę coś, z czego można wnosić, że Federacja, o której brat mówił, powstanie w przyszłym roku”.

Na to odpowiedziałem: „Może brat widzi, a może i nie. Co do mnie, to nie wiem, ale czekam na to i czekałem cały czas; nie robi mi różnicy, czy zorganizują Federację w tym, czy w przyszłym roku, zostawiam to w Pańskich rękach. Nie wiem, czy stanowiłoby to jakąś różnicę, czy stanie to się w tym roku, w przyszłym, czy za dwa lata. Pan sprawuje nadzór nad całą tą sprawą, a my mamy dużo pracy, nie musimy się martwić o rzeczy, co do których możemy jedynie spekulować. Mamy wystarczająco dużo rzeczy, które są pewne i lepiej uczynimy, gdy będziemy to zaszczepiać w sobie i innych”. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Kiedy Jezus będzie pił nowy kielich?

Pytanie (1913) – Czy Pan Jezus miał na myśli jakiś konkretny czas, gdy użył słów zapisanych w Mat. 26:29 (BT): „Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego”?

Odpowiedź – Przypuszczam, że mówiąc „dnia owego” nasz Pan miał na myśli to, co często jest podobnie wyrażane jako „ów dzień”, dla odróżnienia od sześciu dni, czyli siódmy dzień, dzień Tysiąclecia, tysiącletni dzień Jego Królestwa; w ów dzień mieć będziemy radość.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Kiedy jest koniec Żniwa?

Pytanie (1913) – Jeżeli Żniwo jest okresem czterdziestu lat, a wezwanie do Żniwa nastąpiło w 1881 roku, gdy założono „Watch Tower”, to czy Żniwo nie powinno skończyć się w roku 1921?

Odpowiedź – Nigdy nie myśleliśmy o przyznawaniu „Watch Tower” tak ważnego miejsca. Zresztą „Watch Tower” zapoczątkowane zostało w roku 1879, a „Watch Tower Bible and Tract Society” zostało założone w roku 1880; sama sprawa zarejestrowania nie oznacza, iż nie istniało przedtem. Samo otrzymanie „aktu założycielskiego” nie czyni jeszcze stowarzyszenia. Można utworzyć stowarzyszenie bez aktu założycielskiego, ale jest wtedy ograniczone. Stowarzyszenie będzie tak samo stowarzyszeniem, gdy dwóch lub trzech z was je założy bez aktu, jak gdyby założyło je 500 osób z aktem; to wciąż to samo towarzystwo. Tak czy inaczej, myślimy, że nie ma to nic wspólnego ze Żniwem. Uważamy, że Żniwo zostało zapoczątkowane obecnością Pańską, że obecność Żniwiarza wskazuje na czas Żniwa. Na podstawie proroctw wierzymy, że Pan przyszedł jako Żniwiarz w roku 1874. Myślimy, że to raczej proroctwa, a nie cokolwiek innego, wskazują na rozpoczęcie Żniwa. 

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Pieczętowanie świętych w roku 1914.

Pytanie (1914) – Czy uważasz, że wszyscy święci zostaną popieczętowani do października 1914 roku bez względu na to, czy znajdują się tutaj, czy nie?

Odpowiedź – Przypuszczaliśmy – a ma się rozumieć, że nasze przypuszczenie oparte było na biblijnym punkcie widzenia – iż podczas okresu, który zwiemy Czasami Pogan całe dzieło Boże odnośnie wyboru Kościoła zostanie ukończone. Może będzie dobrze wyjaśnić pokrótce, dlaczego przypuszczamy, że rok 1914 jest tą szczególną datą, co było dokonane i czego mogliśmy się spodziewać, że zostanie uczynione w ciągu tego okresu. Przypomnę wam, że był czas, gdy Bóg miał na świecie swój figuralny lud i zorganizował ten lud w obrazowe królestwo – Królestwo Izraelskie, a na tronie posadził figuralnych królów. Dawid był przedstawicielem linii królewskiej i Pan obiecał mu, że z jego nasienia „nie będzie odjęty przed twarzą moją z narodu twego mąż, który by siedział na stolicy izraelskiej” [1 Król. 8:25], co też czytamy o Salomonie, synu Dawida, że usiadł na tronie Królestwa Pańskiego, nie na stolicy Dawida, ale na stolicy Pańskiej. To była stolica Boża i królestwo Boże, lecz w obrazowy sposób. Salomon nastąpił po Dawidzie, po Salomonie – jego syn i tak przez pewien czas trwała dynastia Dawida. Nastał jednak czas, że Bóg zmienił ten porządek rzeczy. Ostatnim królem z linii Dawida, który panował nad Izraelem, był król Sedekiasz i jemu oraz o nim to w owym czasie Bóg przez proroka powiedział: „O ty nieczysty bezbożniku, księciu izraelski, którego dzień przychodzi, gdy nieprawość skończona będzie. (…) Wniwecz, wniwecz, wniwecz ją obrócę, czego pierwej nie bywało [przerwę ten porządek rzeczy], aż przyjdzie ten, co do niej ma prawo, które mu dałem” [Ezech. 21:25,27]. Jak widzicie, była to linia Dawida. „Nie będzie odjęty przed twarzą moją z narodu twego mąż, któryby siedział na stolicy izraelskiej”.

Przez wszystkie te lata Bóg podtrzymywał pokolenie Judy na zaszczytnym stanowisku i potomkowie Dawida zasiadali na stolicy tak długo, jak długo trwała ta dynastia. Na Sedekiaszu Bóg przerwał ziemskie królestwo i od tamtej pory nie było ziemskiego królestwa Bożego na ziemi. Sedekiasz był ostatnim z linii Dawida. Naród izraelski został zabrany do Babilonu do niewoli, a chociaż powrócił później z tej niewoli, to jednak króla z rodu Dawida więcej nie miał, w ogóle nie miał żadnego swojego króla. Jak pamiętacie, Machabejczycy próbowali utworzyć królestwo, ale się im nie powiodło. Nie pochodzili z rodu Dawida; i tak aż do czasu pierwszej obecności byli niektórzy królowie z linii Heroda, ale ród ten nie wywodził się od Dawida. W rzeczywistości królestwo Heroda nie pochodziło nawet z linii żydowskiej, lecz z rodu Ezawa, nie z Żydów. Z tego widzimy, że tak według historii, jak i według proroctw Sedekiasz był ostatnim królem z rodu Dawida, który siedział na stolicy jako przedstawiciel królestwa Bożego.

Co się wydarzyło potem? Bóg nie miał figuralnego królestwa od czasu Sedekiasza aż dokąd? Aż dotąd. Powiecie jednak: „Bracie Russell, są tacy, którzy się uważają za Królestwo Boże”. Tak, moi bracia; także Biblia mówi nam o królestwach tego świata, lecz one nie są królestwami Boga. Wciąż jeszcze modlimy się: „Przyjdź królestwo twoje”, a królestwo, które przyjdzie, będzie Królestwem Mesjasza. W międzyczasie nie będzie żadnego pośledniejszego zastępstwa. Wręcz przeciwnie, gdy Pan Bóg odjął królestwo od swojego narodu – nasienia Abrahama, oddał panowanie nad światem jakby w dzierżawę poganom. Jezus odwoływał się do tych czasów, gdy mówił, że czasy, czyli lata, pogan mają trwać tak długo, aż się wypełnią. Wypowiadając te słowa, Jezus miał na myśli to, że Jerozolima miała być zupełnie zniszczona, jak to się stało w roku 70 i miało tak trwać aż do wypełnienia się Czasów Pogan.

Teraz nasuwa się pytanie, kiedy Czasy Pogan się rozpoczęły? Rozpoczęły się wówczas, gdy figuralne królestwo Boga się skończyło i gdy korona została odjęta od króla Sedekiasza. Co się wtedy wydarzyło, żeby wskazywać, iż Czasy Pogan się zaczęły? Coś bardzo ważnego. W owym czasie istniały różne narody na świecie, większe od izraelskiego. Był Egipt, byli Babilończycy i inne państwa, ale te dwa znajdowały się blisko Izraela. Babilonia stała się ogromna, a jej wielkość liczy się szczególnie od czasu obalenia Izraela. W owym czasie Bóg uznał Babilonię jako pierwsze z pogańskich królestw, któremu dał kontrolę nad ówczesnym światem i Babilonia stała się imperium uniwersalnym. Pamiętacie, że około tego czasu Nabuchodonozor miał szczególny sen, który go bardzo zainteresował, lecz gdy się obudził, zapomniał go; pozostało mu tylko w pamięci, iż był to bardzo ważny sen, chociaż nie mógł go sobie przypomnieć. Wtedy rozkazał zwołać mędrców babilońskich i rzekł do nich: „Miałem sen, lecz nie mogę wam powiedzieć, co to było, więc powiedzcie mi, co to był za sen i jakie jest jego wytłumaczenie”. Wtedy odpowiedzieli: „O królu, trudna to sprawa; opowiedz nam sen, a my go wytłumaczymy. Nie możemy jednak powiedzieć, co to był za sen. Żaden król nigdy nie pytał mędrców o takie rzeczy ani o wytłumaczenie takiego snu”. Na to król odrzekł: „Jeżeli nie możecie powiedzieć mi snu, to jak możecie mi wytłumaczyć jego znaczenie. Nietrudno byłoby wam ułożyć wyjaśnienie, gdybym wam opowiedział sen. Każdy mógłby to uczynić. Jeżeli moglibyście powiedzieć mi sen, to i wykład jego byłby dobry. Gdybyście mieli prawdziwą mądrość od bogów, to moglibyście z łatwością powiedzieć mi i sen. Jeżeli mi nie oznajmicie snu, wtedy będę pewny, że jesteście oszustami i wszyscy zostaniecie straceni”.

Z tego powodu powstał wielki strach między mędrcami, a znajdował się pośród nich także Daniel, który był jako młodzieniec wzięty do niewoli i przyprowadzony do Babilonu podczas poprzedniej wojny, osiemnaście lat przed zdetronizowaniem Sedekiasza. Wówczas prorok Daniel wystąpił i rzekł do króla Nabuchodonozora: „Królu, żyj na wieki, niech król się nie spieszy w tej sprawie. Niech będzie mi dany czas, a Bóg Niebieski odpowie na pytanie króla i oznajmi, jaki król miał sen”. Król bardzo pragnął poznać wykładnię swego snu i przypomnieć sobie, co mu się śniło, więc powiedział: „Dobrze, dam ci czas”. W oznaczonym czasie Daniel stanął przed królem i rzekł: O królu, sen twój Bóg Niebieski mi objawił: „Tyś, królu, widział, a oto obraz wielki, a blask jego znaczny. Tego obrazu głowa była ze złota szczerego, piersi jego i ramiona ze srebra, brzuch jego i biodra z miedzi, golenie z żelaza, nogi jego częścią z żelaza a częścią z gliny. Patrzałeś na to, aż odcięty był kamień, który nie bywał w ręku, a uderzył ten obraz w nogi jego żelazne i gliniane i skruszył je. Tedy się skruszyło społem żelazo, glina miedź, srebro i złoto, a było to wszystko jako plewy na bojewisku w lecie i rozniósł to wiatr, tak że ich na żadnym miejscu nie znaleziono; a kamień on, który uderzył o obraz, stał się górą wielką i napełnił wszystką ziemię” [Dan. 2:31-35].

Wtedy król powiedział: „Dokładnie taki miałem sen. Teraz jestem pewny, że możesz mi coś powiedzieć o tym śnie, więc powiedz mi jego znaczenie”. Daniel zaczął tłumaczyć, mówiąc: „Ty, królu, jesteś tą złotą głową. Twoje królestwo jest pierwsze w tym obrazie”. Dlaczego? Czyż nie było innych przedtem? Tak, były, ale Bóg miał swoje królestwo na ziemi i nie mogło być innego uniwersalnego państwa, dopóki na świecie istniało królestwo Boga. Tu zatem jest początek. Królestwo Nabuchodonozora było głową. Było uznane od chwili, gdy przez proroka Bóg rzekł Sedekiaszowi: „Zdejm tę czapkę, a zrzuć tę koronę… wniwecz ją obrócę”, a w międzyczasie, gdy królestwo to zostało obalone, Bóg dał władzę narodom przedstawionym w obrazie. Głowa wyobrażała Babilonię, piersi i ramiona Medo-Persję, brzuch i biodra miedziane symbolizowały Grecję, w okresie, gdy była imperium uniwersalnym, potem były nogi z żelaza – Cesarstwo Rzymskie w latach swej wielkości i mocy. Następnie były stopy, wyobrażające to, co jest zwane Świętym Cesarstwem Rzymskim. Była to mieszanina władzy cywilnej z religijną, przedstawiona przez mieszaninę żelaza z gliną, która miała imitować kamień. Teraz wyobraźmy sobie te stopy: chociaż częściowo z żelaza, lecz posmarowane gliną – czyż nie byłyby podobne do kamienia? To jest właśnie to, co Bóg tutaj ukazuje. Glina wyobraża obecne religijne instytucje zmieszane z władzami cywilnymi obecnych czasów. Na przykład Wielka Brytania jest z jednej strony państwem cywilnym, lecz z drugiej strony jest władzą kościelną, a biskupi Kościoła anglikańskiego zasiadają w parlamencie angielskim i w Izbie Lordów razem z cywilnymi władzami. W ten sposób widzimy, jak żelazo jest zmieszane z gliną – ludzki, ziemski system kościelny złączony z władzą świecką, roszczący sobie pretensje do bycia Królestwem Bożym, łączący się z władzą, która w rzeczywistości jest władzą cywilną. Podobnie rzecz się ma z katolicyzmem; tak samo jest z Kościołem greko-katolickim w Rosji itd. Na zewnątrz wyglądają jak systemy religijne, ale jak wszystkie twierdzą, używają władzy cywilnej – wydają się być systemami religijnymi, lecz moc czerpią z władzy cywilnej. Jest to jedynie imitacja Królestwa Bożego, a nie prawdziwe Królestwo, bo to należy do królestw tego świata. Tak więc królestwa ziemskie, mieniące się być Królestwami Bożymi, są rządami cywilnymi, zawsze nimi były, tylko są nieuczciwe. Nie znaczy to, że ludzie są nieuczciwi, lecz mają błędne pojęcia w swych umysłach i zupełnie są upewnieni w tym błędzie.

Otóż ten posąg był obrazem. Czego? Był wyobrażeniem pogańskich rządów, które miały panować nad całą ziemią. Jak długo? Przez cały okres owego posągu-obrazu – począwszy od głowy, czyli Babilonu i Nabuchodonozora, aż do stóp i palców reprezentujących królestwo naszych czasów. Ten cały obraz przedstawia pogańskie rządy. Czasy Pogan to okres między uformowaniem się tego obrazu a uderzeniem go przez kamień w nogi i skruszeniem jego władzy.

Nie myślcie, drodzy przyjaciele, jakobym choć przez chwilę miał na myśli to, że wy lub ja mamy obalić ten posąg. Bynajmniej. Bóg nie zlecił nam takiego zadania. Sam Ojciec Niebieski dokona tego uderzenia, a wy lub ja nie mamy z tym nic wspólnego. Lecz tak długo, jak te różne cywilne rządy posiadają władzę, z naszej strony mamy uznać, że pochodzi ona od Boga i nie powinniśmy się starać, by szkodzić tej władzy i nie mamy walczyć przeciwko tym rządom, lecz je uznawać, jak mówi nam św. Paweł: „Te, [władze] które są, przez Boga są ustanowione”[Rzym. 13:1]. Mają Boskie upoważnienie. Nie mówi, że one są Jego królestwami, a jeżeli któreś z tych królestw rości sobie pretensje do bycia królestwem Bożym, mówi rzeczy fałszywe i złe. Są królestwami pogańskimi, poza Królestwem Bożym. W Piśmie Świętym ten sam wyraz tłumaczony jest zamiennie zarówno na „poganin”, jak i na „cudzoziemiec”. Zatem wszystkie te królestwa wyobrażają pogan, cudzoziemców, królestwa pogańskie, a nie Boże.

Gdzie się podziało królestwo Boże? O, nie jest dominujące, lecz podległe. Naród żydowski po powrocie z Babilonu nigdy nie był wolnym narodem. Żydzi zawsze podlegali to jednej, to drugiej cywilnej władzy. Światem zawsze rządził jeden z wielkich narodów i panował nad nimi. Po Babilonii panowali nad nimi Medo-Persowie, następnie Grecy, a potem Rzymianie; obecnie zaś mniej lub bardziej są pod władzą „Świętego Cesarstwa Rzymskiego”, od którego ponoszą być może nie mniejsze cierpienia, niż ponosili będąc pod panowaniem innych.

W ciągu tego czasu, gdy Bóg dozwala poganom, aby mieli władzę nad światem, sprawuje On, jak rozumiemy, jeszcze inne dzieło, mianowicie gromadzenie ze świata ludu, klasy Królestwa. Apostoł Piotr, mówiąc o tej klasie i zwracając się do Kościoła, nazywa ją „królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym” [1 Piotra 2:9]. Wy i ja należymy do tego kapłaństwa, lecz nie znaczy to, że już jesteśmy gotowym kapłaństwem. Rzeczywiste Królewskie Kapłaństwo to pewna część spośród nas, która osiągnie pierwsze zmartwychwstanie i stanie się współdziedzicem z naszym Panem w Jego niebieskiej chwale, gdy uczynimy nasze powołanie i wybranie pewnym, będąc zupełnie ochrzczeni w śmierć Chrystusa i gdy będziemy też z Nim wzbudzeni w tym dniu chwały. Chociaż taka jest nadzieja Kościoła, to jednak jeszcze nie jesteśmy w tym Królestwie w zupełnym znaczeniu. Jeszcze nie jesteśmy wprowadzeni do właściwego Królestwa. Jesteśmy tymi, co mają stanowić tę klasę, jeżeli okażemy się wiernymi Panu. Wierny jest Ten, który nas powołał do zaszczytu owego Królestwa i który tak też uczyni, jak powiedział Jezus: „Nie bój się, maluczkie stadko! albowiem się upodobało Ojcu waszemu dać wam królestwo” [Łuk. 12:32]. Jednak jeszcze nam go nie dał – da je przy końcu tego wieku. Da je wtedy, gdy Mistrz obejmie wspaniałą władzę i zostanie Królem królów i Panem panów. Wówczas i my będziemy z Nim królować, będąc Mu podobni i dzieląc Jego chwałę.

A zatem, kiedy przyjdzie Królestwo Chrystusowe? Odpowiadamy, że nie prędzej, aż te wielkie królestwa dojdą do punktu kulminacyjnego. Czym on będzie? Będzie to koniec Czasów Pogan. Gdy Bóg powiedział do Sedekiasza: „Wniwecz, wniwecz, wniwecz ją obrócę [tę koronę i to królestwo], (…) aż przyjdzie ten, co do niej ma prawo, którem mu dał” [Ezech. 21:27], oznaczało to, że będzie przerwa, czas bez Królestwa Bożego, od dni Sedekiasza aż do ustanowienia rzeczywistego Królestwa Bożego, w którym Chrystus będzie wielkim Królem nad całą ziemią. Mamy też powiedziane, że gdy się On objawi w swej chwale, my także ukażemy się z Nim w chwale. Lecz to jeszcze nie nastąpiło.

Oczekujemy, drodzy przyjaciele, że Czasy Pogan skończą się w tym 1914 roku i że z końcem Czasów Pogan zacznie się od razu manifestować Królestwo Boże. Nie mogę jeszcze powiedzieć, że to się nie sprawdziło. Musiałoby to zostać pokazane. Może ktoś potrafi wykazać, że tak nie jest, ale nie myślę, że ktokolwiek może już teraz dowieść, iż to jest nieprawda. Jeśli dojdziemy do zupełnego końca 1914 roku i nic się nie wydarzy po tym czasie, nic, co by wskazywało na ustanowienie Królestwa Chrystusowego między ludźmi, może wtedy będziemy musieli rozpatrzyć ponownie tę sprawę, lecz nie prędzej aż dopiero wówczas konieczne będzie ponowne jej rozpatrzenie. To druga strona musi udowodnić, że tak nie będzie.

Dlaczego myślimy, że to się stanie w październiku 1914 roku? (Szeroko omawiamy to pytanie, ale wydaje mi się, że to interesuje was tak samo jak inne pytania.) Dlaczego mniemamy, że 1914 ma być wypełnieniem się Czasów Pogan? Z jakiego powodu uważamy, że przyjdzie to w 1914, a nie w 1910 czy 1920? Z następującej przyczyny: Staramy się znaleźć datę, gdy królestwo zostało odjęte od Izraela, datę, gdy korona została odebrana Sedekiaszowi, kiedy Królestwo Izraela przestało istnieć, kiedy przestało istnieć Królestwo Judy i przeszło całkowicie w niewolę, a miasto Jeruzalem zostało doszczętnie zniszczone. W którym roku to się stało? Nie rościmy sobie pretensji do nieomylności, ale na ile umiemy liczyć oraz na podstawie tego wszystkiego, czego można się dowiedzieć z historii, wierzymy, że stało się to w roku 606 przed Chrystusem. Nie będziemy tego szczegółowo udowadniać, bo zajęłoby nam to całe popołudnie, a przecież macie to wydrukowane, czytaliście, więc wiecie i wierzycie temu lub nie wierzycie, nikt was nie zmuszał, żebyście uwierzyli. Przedstawiłem te rzeczy tak, jak sam je zrozumiałem i co zdaje mi się być rozumną odpowiedzią na pytanie w tej sprawie, a wy uwierzyliście w to na tyle, na ile przemówiło to do waszego serca.

Przypuśćmy więc, że był to rok 606; co to ma wspólnego z rokiem 1914? Otóż to, drodzy przyjaciele: W Piśmie Świętym znajdujemy opisane dwie rzeczy, jedna odnosi się do Izraela, a druga do Czasów Pogan. Co się tyczy naturalnego Izraela, to jest wyraźnie zaznaczone, że otrzyma on „siedem czasów” bardzo ciężkich, sprawdzających doświadczeń i klęsk od Boga, ćwiczeń i karania. Te siedem czasów karania Izraela, jak było przepowiedziane od Boga w 3 Księdze Mojżeszowej [3 Mojż. 26:18 wg KJV], nie miały znaczyć siedmiu literalnych lat, ponieważ ponosili oni karania dłużej niż przez siedem literalnych lat. Dlatego rozumiemy, że były to lata symboliczne; symboliczny rok w Biblii liczy 360 lat, odpowiadając według miesięcy i lat księżycowych 360 dniom, czyli 360 latom, licząc dzień za rok. Zatem siedem lat, czyli siedem czasów, to siedem razy po 360, co stanowi 2520 lat. Dlatego 2520 lat stanowi okres, podczas którego Izrael miał podlegać władzom pogańskim. Czy byli poddani pierwszej władzy? Tak. Komu? Nabuchodonozorowi. Czy byli poddani Medo-Persji? Tak. Czy byli poddani Grecji przedstawionej przez miedź? Tak. I Rzymowi przedstawionemu przez żelazo? Tak. Czy są poddani od tamtej pory? Wiecie, że tak. 2520 lat kończy się na jesieni w tym roku

Tytuł polskiTytuł angielskiDokonano współczesnej weryfikacji tłumaczenia
, na ile jesteśmy to w stanie obliczyć. Co to znaczy? To znaczy, że czas wyzwolenia Izraela spod władzy pogan powinien nastąpić pod koniec tego roku. Cóż to oznacza? Jeszcze nie wiemy, co z tego wyniknie, lecz spodziewamy się, że albo te królestwa przedstawione w posągu upadną, albo w jakiś inny sposób zostanie okazane, że łaska Boża powraca lub już powróciła w szczególnej formie do Izraela. Czy są jakieś znaki w tym względzie? Tak, są. Mamy, na przykład, ruch syjonistyczny, który dopiero niedawno się rozpoczął. Syjonizm spogląda dokładnie w tym samym kierunku, ma nadzieję na przywrócenie narodowej władzy narodowi żydowskiemu – ma taką nadzieję, pragnie tego i nad tym pracuje. Skąd Żydzi wzięli tę ideę? Nie jesteśmy dość mądrzy, by na to odpowiedzieć. Wcale by nas nie dziwiło, gdyby to duch Pana pobudził ich we właściwym czasie, aby wyglądali, wyczekiwali i dążyli do przywrócenia im narodowej egzystencji we właściwym czasie. Tak wierzymy.

A jeśli chodzi o pozostałe sprawy? Co z Kościołem? Co z poganami? Odpowiadamy, że dla pogan jest również naznaczone siedem czasów, które rozpoczęły się w tym samym czasie, w roku 606 przed Chrystusem. Siedem Czasów Pogan to okres tak samo długi – 2520 lat i odliczając ten okres, dochodzimy do końca roku 1914 i początku roku 1915. Czego mamy się wtedy spodziewać? Mamy się spodziewać, że w tym czasie, czyli przy końcu roku 1914, okres dzierżawy, jakiej Bóg udzielił poganom na Czasy Pogan, się skończy. Cóż to oznacza? Przypuśćmy, że ktoś mieszka w wynajętym domu i skończył mu się termin dzierżawy. Właściciel domu wysyła informację, że osoba ta ma się wyprowadzić. Domyślam się, że poganom podane będzie do wiadomości, że ich władza się skończyła. Nie jestem jednak wystarczająco mądry, by wiedzieć, co to będzie dla nich oznaczać. Jeśli lokator nie zastosuje się do danego zawiadomienia i nie opuści domu zgodnie z umową, jeśli nie uczyni tego spokojnie i po cichu, to bardzo możliwe, że przyjdzie urzędnik i mocą prawa wyrzuci go na ulicę. Lecz nie myślę, ażeby poganie wiedzieli coś o tym zawiadomieniu, że mają opuścić to miejsce i uważam, że wcale nie myślą o „wyprowadzce”. Król Edward nawet nie myśli powiedzieć: „Oto, Panie, składam moją koronę, przyjmij ją, proszę, i rozpocznij swoje królowanie”. Car Rosji, jego kuzyn, też tak nie myśli; również inni wielcy królowie świata nic nie wiedzą o Mesjaszu i Jego Królestwie. Nie zdają sobie sprawy z faktów w tej sprawie. Wcale ich o to nie winimy, lecz zauważamy, że nie są w żaden sposób przygotowani do ustąpienia. Spodziewamy się, że otrzymają o tym zawiadomienie oraz że nie są do tego przygotowani. Jak myślicie, co to oznacza? Myślę, że już przyszedł na to czas. Jak się to stanie? Na to potrzeba więcej mądrości, niż ja posiadam. Ktoś mógłby powiedzieć, że musi to oznaczać, iż Bóg użyje jakichś dobrych ludzi, by ich usunąć. Niekoniecznie, mój bracie. Niekoniecznie. Urzędnik, który ma usunąć lokatora z zajmowanego mieszkania, wcale nie musi być dobrym człowiekiem. Ordynarna i grubiańska osoba może przyjść i wyrzucić twoje rzeczy. Pan Bóg niekiedy używa gniewu ludzkiego i gniewu Szatana, aby Go chwalił; niekiedy może użyć innego rodzaju siły. Na ile wiem, może użyć anarchii do usunięcia tych królestw. Nie mi o tym mówić. Nie wiem. Wiem jedynie, że my wszyscy mamy polecone, by naśladować pokoju ze wszystkimi ludźmi. Nie jesteśmy tymi, co mają ich usunąć. Możemy więc spokojnie siedzieć, nie musimy się martwić i możemy powiedzieć: Gdy przyjdzie czas naznaczony od Boga, dzierżawa pogan się skończy i On ich usunie z tych stanowisk bez względu na to, jak mocnymi zdają się być, a Królestwo dane będzie ludowi świętych Najwyższego Boga [Dan. 7:27]. Królestwo i wielkość Królestwa pod całym niebem, jak to prorok Daniel opisuje, ujmą święci Najwyższego na wieki wieczne. To oznacza dość długi czas. Nie myślimy, ażeby poganom dana była druga dzierżawa. Wierzymy, że dzierżawa ta była im dana tylko na pewien czas, ponieważ naznaczony czas na ustanowienie Królestwa Bożego jeszcze nie nadszedł.

Teraz o Kościele. To jest sedno pytania; inne rzeczy były poboczne. Co się tyczy Kościoła, to rozumiemy, że Kościół będzie w całości zebrany przed tym czasem, gdyż Jezus zdawał się na to wskazywać w niektórych swoich wypowiedziach. Mówiąc, na przykład, o królestwie tego świata, powiedział: „Przetoż czujcie, modląc się na każdy czas, abyście byli godni ujść tego wszystkiego, co się dziać ma” [Łuk. 21:36]. Dlatego uważamy, że nie jest bezzasadne mówienie o tym; jeśli rzeczy te mają przyjść na świat, jak jest zapowiedziane, gdy Czasy Pogan się skończą, jeśli ma to być czas wielkiego ucisku, o którym Pismo Święte mówi, że będzie to ucisk, jakiego nie było, odkąd narody poczęły być – zatem mówimy, że święci mogą ujść tego wszystkiego. Jak? Przypuszczam, że będziemy przemienieni w zmartwychwstaniu, zanim ten czas nastąpi. To nie jest złe rozumowanie; nawet gdyby w końcu miało się okazać błędne, to nie wydaje mi się, aby było nielogiczne i wcale się za to nie wstydzę. Inni niech się wstydzą, jeżeli chcą, ja nie. Czy jest możliwe, ażeby się tam nie znaleźć? Tak, jest możliwe. Są dwa sposoby ujścia ucisku. Można uniknąć ucisku, a jednak być w nim. Czyż nie? Tak. Niektórzy mniemają, że ja znajdowałem się w wielkim ucisku przez kilka minionych lat. Jednak, drodzy przyjaciele, uniknąłem tego wszystkiego. Jeżeli wyglądam na zatroskanego, to wszakże wierzę swoim uczuciom. Wcale nie czuję się zatroskany. Życzę moim nieprzyjaciołom, ażeby mieli tak udany czas, a szczególnie życzę tego wszystkim moim przyjaciołom (śmiech i oklaski). Może Pan ma coś dla nas w tym względzie; możliwe, że Kościół pozostanie tutaj w czasie ucisku, a może tylko przez część tego okresu. W Piśmie Świętym nie mamy powiedziane, że gdy tylko Czasy Pogan się skończą, to cały Kościół zostanie uwielbiony. Być może Kościół będzie tutaj, gdy ucisk się rozpocznie. Możliwe. Zobaczymy. Będziemy zadowoleni, cokolwiek na nas przyjdzie, czyż nie? Tak to wygląda, drodzy przyjaciele! „Zadowolony, co Bóg dla mnie zrządzi. Jeżeli tylko Pan mnie prowadzi.” Czy mielibyśmy być niezadowoleni z Pańskiego kierownictwa? Jesteśmy pewni, że wszelkie kierownictwo Ojca Niebieskiego i naszego Pana wyjdzie nam na dobre i mamy powody, by cieszyć się z Boskiego kierownictwa, ponieważ On wszystko dobrze czyni.

Jakby to mogło być? Możliwe, że pozostaniemy przez ów czas wielkiego ucisku.

Czy myślisz, bracie Russell, że wszyscy święci zostaną popieczętowani?

Rozumiemy, drodzy przyjaciele, że dzieło pieczętowania rozpoczyna się wraz z działalnością ducha świętego w naszych sercach, od chwili, gdy zaczynamy czynić wolę Bożą. Apostoł wspomina o tym pieczętowaniu przez ducha świętego. W dawnych czasach odbywało się to w ten sposób, że używano pieczęci – narzędzia z twardego metalu lub kamienia, najczęściej z kamienia, i wyciskano na miękkim wosku pewien znak, który potem mógł być rozpoznany. Podobnie Bóg, gdy przyjmuje nas za swój lud, serca nasze stają się bardzo czułe, a my jako Nowe Stworzenia oddajemy się zupełnie Jemu, to wtedy On odciska na nas swój charakter i swoje podobieństwo i znajdujemy się w procesie pieczętowania przez ducha świętego. To dzieło pieczętowania odbywa się dotąd, czyż nie? Tak, coś o tym wiecie. Dzięki Bogu, że wiecie.

Jest jeszcze dalsze pieczętowanie, o którym jest wzmianka w Księdze Objawienia. Chodzi o pieczętowanie na czołach; nie było ono powszechne między ludem Bożym, aż stało się faktem dopiero przy końcu tego wieku. Czytamy o czterech aniołach trzymających cztery wiatry ziemi, żeby czas wielkiego ucisku (nie cytuję dosłownie) nie przyszedł na świat wcześniej, nim słudzy Boga zostaną popieczętowani na swoich czołach. To jest inne pieczętowanie. Jako chrześcijanie, od samego początku naszych doświadczeń zawsze doznawaliśmy pewnego pieczętowania w naszych sercach, a podobieństwo charakteru naszego Pana stawało się coraz bardziej wyraziste. Podobne doświadczenie mieli nasi ojcowie, jak i nasi dziadkowie i cały Kościół Chrystusowy doświadczał dzieła pieczętowania w sercu. Pieczętowanie na czołach oznacza odciskanie, czyli oświecanie rozumu. Czy trwa to już od jakiegoś czasu? Tak, drogi bracie, i wiesz o tym. Jak tylko otrzymaliście to pieczętowanie na swoich czołach, zaraz zauważyliście, że wasz umysł stał się bystrzejszy, światlejszy i jaśniejszy. Rozumiecie Boski charakter, Jego plan, rozumiecie Słowo Boże jak nigdy przedtem. Jak długo ma trwać to pieczętowanie? Tak długo, aż wszyscy, co należą do liczby wybranego Kościoła, zostaną popieczętowani na czołach swoich. Czy wielu spośród świętych ludu Pana pozostanie w nieświadomości? Ani jeden! Ani jeden! Całe 144 tysiące, które staną na górze Syjon z Barankiem, wszyscy będą popieczętowani na swoich czołach; niekoniecznie 144 tysiące w ciele, ponieważ oni byli pieczętowani przez cały Wiek Ewangelii, ale wszyscy, którzy należą do tej klasy i którzy będą żyli przy końcu tego wieku, zostaną popieczętowani w ten sposób. Pozostali zaś należący do tej klasy otrzymają pieczętowanie zupełniejsze, że się tak wyrażę, lecz całe 144 tysiące otrzymają pieczętowanie na swoich czołach, czyli intelektualne zrozumienie wyrażone w tym obrazie. Wierzymy, że tak się to musi stać i że właśnie się odbywa. Możemy się wspólnie radować z przywileju, jakim jest udział w tym dziele, z tego, że możemy pomagać i przyprowadzać innych do znajomości Boga, Jego charakteru i planu. Praca pielgrzymów, rozpowszechnianie literatury, „Fotodrama stworzenia”, praca kolporterska i inne części tej pracy mają na celu pomaganie naszym chrześcijańskim bliźnim, by otrzymali pieczęć na czoło – żeby posiedli jasne i rozumne pojęcie odnośnie planu Bożego.

Są jednak tacy, którzy wcale tego nie zauważają. Dlaczego? Ponieważ Bóg nie pociąga ich, żeby to przyjęli. Inni zaś przyjmują, bo jest im dane, żeby mogli pojąć. Tak jak Pan Jezus powiedział do swoich uczniów: „Wam dano wiedzieć tajemnicę Królestwa Bożego, ale tym, co są obcymi, wszystko się podaje w podobieństwach, aby patrząc patrzeli, ale nie widzieli i słysząc słyszeli, ale nie rozumieli [Mar. 4:11-12]Nie jest im dane zrozumieć. Innymi słowy, Bóg nie życzy sobie, aby o Jego planie wiedział każdy, ale chce, aby wiedział Jego poświęcony lud. „Tajemnica Pańska objawiona jest tym, którzy się go boją, a przymierze swoje oznajmia im” [Psalm 25:14]. Teraz, przy końcu tego wieku, wierzymy, że światłość i umiejętność jest przeznaczona dla tej klasy, jak napisano: „Światłości nasiano sprawiedliwemu” [Psalm 97:11]. Św. Paweł, mówiąc o tych rzeczach i zapowiadając mający nastąpić na świecie czas wielkiego ucisku, zaznacza, że przyjdzie on jak złodziej w nocy, jak sidło: „Wy zaś, bracia, nie jesteście w ciemności, aby was dzień ten jak złodziej zaskoczył. Wy wszyscy bowiem synami światłości jesteście i synami dnia” [1 Tes. 5:4-5 NB]. Bóg pozwoli wam dowiedzieć się wystarczająco wiele na ten temat, abyście nie byli nagle zaskoczeni, jak świat, albo żebyście nie mieli wiedzieć, czego się spodziewać. Tak więc przychodzi to na świat, ale narody nie wiedzą, co nadchodzi. Widzą pewne trudności i dziwią ich różne rzeczy, lecz nie wiedzą, co się zbliża.

Jeszcze jedno, choć pytanie tego nie dotyczyło, ale myślę, że jest to częścią pytania i rzeczą równie ważną jak inne. Przypuśćmy, że zostaniemy tutaj! Jestem zupełnie pewny, że chętnie pozostanę tutaj, jeśli Pan będzie tego żądał. Tak czy owak, nie mógłbym iść, jeżeli Pan by mnie nie chciał, lecz rad bym zostać, jeżeli taka byłaby wola Pana. Przypuśćmy, że Pan by powiedział: „Masz do wyboru, pójść lub pozostać” – myślę, że bym odpowiedział: „Drogi Panie, jeśli chcesz, żebym tu został, zostanę”. Czy wy byście tak nie postąpili? Myślę, że tak.

Jest werset, na który zwróciliśmy uwagę w „The Watch Tower” ostatnio, dwa lub trzy miesiące temu, który by sugerował, że Kościół mógłby być skompletowany i w jakiś sposób przyjęty w Panu tutaj w ciele, pomiędzy ludźmi, chociaż jego celem, że tak to wyrażę, byłoby coś innego, a jednak jeszcze byśmy nie umarli – czyli nie uzyskaliśmy jeszcze zmartwychwstania. Ten werset mówi: „Radować się będą święci w chwale Bożej, a śpiewać będą w pokojach swych.Wysławiania Boże będą w ustach ich, a miecz na obie strony ostry w rękach ich, aby wykonywali pomstę (…) według prawa zapisanego. Tać jest sława wszystkich świętych jego” [Psalm 149:5-9]. Można zauważyć, że jest tu miejsce na taką myśl. Dlaczego? Jak? Zauważmy chwałę, jaką ci święci mają otrzymać. Niektórzy z ludu Bożego odpoczywają, inni zaś znajdują się w krótkich łożach [Izaj. 28:20], zaś ci co, są dojrzali, mają łoża pełnych wymiarów itp. Czym jest ów miecz po obu stronach ostry? Jest to miecz ducha, Słowo Boże. Nie będziemy potrzebowali miecza ducha, Słowa Bożego w naszych rękach, gdy wejdziemy do chwały za zasłoną. Nie myślimy, żeby tak było. Bardzo wątpię, żebyśmy mieli używać Słowa Bożego jako miecza ducha, gdy zostaniemy przemienieni. Myślę, że będziemy mieli broń duchową, o wiele mocniejszą nawet od duchowego Słowa Bożego. Co ponadto? „Wysławiania Boże będą w ustach ich” [Psalm 149:6]. To może być równie dobrze po tej stronie zasłony. Tak więc łoże zdaje się wskazywać na tę stronę zasłony, i miecz, a dalej tekst mówi: „Aby wykonali pomstę(…) według prawa zapisanego”. Czy mamy wykonywać sąd będąc w ciele? Nie wiem. Nie mam pojęcia. Nie staram się sądzić, drodzy bracia, i nie będę tego czynił, aż Pan w stanowczy sposób okaże, abym to czynił. Musi mnie do tego pobudzić i powiedzieć to bardzo wyraźnie, jeżeli mam to czynić. Nie zamierzam zakładać, jakobym miał użyć jakiejkolwiek siły względem kogokolwiek, dopóki Pan jasno tego nie powie. Jeżeli ma tak być i gdy przyjdzie na to czas, to On będzie wiedział, jak wyraźnie nas o tym poinformować, a wówczas wykonamy nasz obowiązek, wierzymy, że wszyscy. Lecz będziemy czekać, aż to ujrzymy. Jedynie nadmieniam te rzeczy, ponieważ zbliżamy się do końca roku 1914 i pragnę pozostawić tę myśl w waszych umysłach, że jest możliwe, że nie zostaniemy przemienieni tego roku i że jest możliwe, iż Kościół zostanie skompletowany, a jednak nie zostaniemy przemienieni. Jest możliwe, że Czasy Pogan dobiegną końca, a jednak Kościół nie zostanie przemieniony.

Przewiduję kolejne pytanie: Przypuśćmy, że Czasy Pogan skończą się w październiku 1914 roku – czego możemy się spodziewać? Cóż, nie wiem, czego się spodziewać. Nie możemy być pewni co do tego, czy Panu zajmie 15 minut, 15 dni, czy 15 lat usunięcie królestw tego świata. Możemy jedynie zgadywać, lecz jest jedno przypuszczenie, odnośnie którego możemy zastosować pewną podstawę Pisma Świętego, a mianowicie dostrzegliśmy równoległość między Wiekiem Żydowskim a Wiekiem Ewangelii. Zauważyliśmy, że 40 lat Żniwa końca Wieku Żydowskiego odpowiada 40 latom Żniwa Wieku Chrześcijańskiego. Widzieliśmy, że przy końcu 40 lat Żniwa Izraela naród izraelski został rozproszony przypuszczalnie w sześć czy w siedem miesięcy po skończeniu się ich Żniwa – troszkę dłużej niż w ciągu sześciu miesięcy. Zatem trzymając się tej równoległości, jeżeli to jest paralela (chociaż nie jestem tego pewny), ale jeżeli to jest paralela, zdawałoby się to sugerować, iż należy się spodziewać czasu wielkiego ucisku, jaki ma przyjść na świat w sześć miesięcy po październiku 1914 roku. Zatem, jeżeli doczekamy tego czasu w przyszłym roku i będziemy mieli kolejną konwencję, wówczas będziemy zapewne mądrzejsi, lecz mam nadzieję, że nie będziemy ani trochę mniej wierni Panu i Jego Słowu, bez względu na to, jakie będą okoliczności i warunki. Nie poświęciliśmy się do końca Czasów Pogan ani do końca roku 1914 czy 1915, lecz poświęciliśmy się, jeżeli uczyniliśmy to właściwie, aż do śmierci.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

CHRONOLOGIA – Październik roku 1914, odnośnie wysokiego powołania.

Pytanie (1914) – Drogi bracie Russell, jeżeli zdarzy się, że w tym roku miesiąc październik przyjdzie i minie, a ty nadal pozostaniesz w ciele, to czy będzie to, twoim zdaniem, wskazówką, że Pan nie zaliczył cię do klasy wysokiego powołania?

Odpowiedź – Nie. Nasze zrozumienie odnośnie października 1914 roku, drodzy przyjaciele, według osądu opartego na świadectwie Pisma Świętego odnośnie tego, jak odczytywać chronologię zawartą w Biblii i naszego najlepszego rozeznania, zakłada, że październik roku 1914 wyznaczy koniec Czasów Pogan.

Jednak nie wiemy, czy tak będzie, ponieważ jest różnica między wiarą a wiedzą. Obecnie pojmujemy różne tematy tylko częściowo, mniej lub bardziej wyraźnie, niektórzy posiadają dokładniejsze pojęcie, inni mniejsze. Bóg zamierzył, aby w teraźniejszym czasie Jego lud postępował nie widzeniem, lecz wiarą. Taki był Jego zamysł. Dlatego nie dał nam w niektórych sprawach stanowczych dowodów, abyśmy nie postępowali według widzenia, tylko wiarą. Na przykład mamy powiedziane, że jest dla nas odłożona „korona żywota”, lecz nikt jej nie widział inaczej niż oczyma wiary, a jednak jest to rzecz, o którą się ubiegamy, poświęcamy jej swoje życie i gdybyście w pełni nie uwierzyli w tę koronę żywota, nie oddawalibyście swojego obecnego życia i nie poszukiwalibyście życia przyszłego.

W sprawie chronologii przypominamy to, co już wyraziliśmy w „Wykładach Pisma Świętego”. Jest to coś, czego nie możemy być zupełnie pewni. W drugim tomie [„Wykładów Pisma Świętego”] wykazaliśmy, że chronologia tam przedstawiona, na ile byliśmy ją w stanie ustalić na podstawie Biblii, jest najlepsza i najdokładniejsza. Wykazaliśmy także, iż Biblia nie podaje chronologicznie dni, tygodni lub miesięcy, lecz podaje pewne okresy w grupach, a zatem zawsze jest powód, aby przy chronologii stosować także wiarę. Zaznaczyliśmy tam, że według naszego zrozumienia ta chronologia jest poprawna, jakkolwiek przyznaliśmy, że może być omylna i może się różnić o rok lub kilka lat; jednak wydaje się być poparta i utwierdzona przez fakt, że pewne proroctwa biblijne zdają się współbrzmieć i splatać z tą chronologią, przez co wydaje się nam, że Bóg chciał, aby była ona użyta i dlatego używam jej dla swojej wiary i według niej działam. Wierzę, że owe prorocze elementy odpowiadają chronologii i że jest ona połączona ze wszelkimi działaniami Bożymi. Wszystkie rzeczy przez cały czas, aż dotąd, zdają się odpowiadać i pasują doskonale, dlatego nie rozumiem, jak mogłyby tak pasować, gdyby Bóg nie zamierzył, żeby tak było; a jeżeli tak, to rzeczy te były zgotowane dla naszego napomnienia i nauki. Zatem nakładam na każdego czytelnika odpowiedzialność, aby w tej sprawie każdy myślał za siebie. W Biblii mamy tyle co zawsze, ja jedynie wskazuję czytelnikom, jak się owe zagadnienia przedstawiają dla mnie i proszę, aby każdy posługiwał się własnym osądem.

Mam cały czas ten sam pogląd na temat chronologii. Nie dostrzegam w niej żadnego błędu. Nie umiałbym wskazać palcem jakiegoś zagadnienia i powiedzieć, że tu nastąpiła pomyłka. Nie mogę się dopatrzyć takiego miejsca. Wszystko przedstawia mi się dziś tak samo jak 30 lat temu.

Ależ, bracie Russell, mamy rok 1914. Czy wypełniły się wszystkie te rzeczy, których wypełnienia spodziewałeś się do tego czasu?

Nie, to prawda. Nie wszystkie się wypełniły.

Jak możesz to wyjaśnić?

Być może spodziewałem się, że wydarzy się więcej, aniżeli należało się spodziewać. Nie widzę nic, co by wskazywało, że chronologia jest błędna lub że nasze oczekiwania były niewłaściwe. Każdego dnia przekonuję się, że Boski plan wieków jest jedynym planem, który może być Boży; ludzki umysł nie mógłby stworzyć takiego planu. Gdy porównamy Boski plan, który znajduje się w Biblii, z ludzkimi planami i teoriami, to jakże błahe i niedorzeczne są wszystkie ludzkie nauki!

Pomyślcie o podawanych nam myślach odnośnie doktryny o wyborze. Nie potrzebuję tutaj podawać szczegółów. Weźcie wszystkie nauki i wierzenia, jakie ludzie sporządzili do tej pory, a nie znajdzie się ani jeden inteligentny człowiek, który by chciał ich bronić. Wobec światła naszych czasów przedstawiają się one zbyt niedorzecznie. Gdy zaś weźmiemy pod uwagę Boski plan wieków, to wobec niego wszystkie inne nauki bledną i muszą się skryć ze wstydu. Czy to się komuś podoba, czy nie, tak jest. Ten wielki plan wykazuje Boską znajomość spraw wszechświata; Bóg przygotował „Baranka zabitego od założenia świata” [Obj. 13:8]. Bóg dozwolił na grzech i na upadek. To, dlaczego Bóg dozwolił na zło, Jego zamiary względem upadłego rodu ludzkiego, aby we właściwym czasie mógł być wybawiony, gdy przyjdzie czas naprawiania wszystkich rzeczy, że przyjdzie on w stosownej porze i że w międzyczasie Bóg postanowił wybrać Kościół, który ma być współdziedzicem z Chrystusem w Jego Królestwie i dziele – to wszystko jest pokazane w tym wspaniałym planie. Nikt mnie nie przekona, że taki plan mógł być stworzony przez istotę ludzką. Czasem widzę daremne wysiłki ludzkości, by tworzyć plany. Przez sześć tysięcy lat ludzie usiłowali tworzyć Bogu różne plany, lecz wszystkie okazały się niedorzecznymi, a te, które nie są niedorzeczne, są diabelskie.

Zatem nic, co wydarzy się w roku 1914 lub w innym czasie, nie zmieni mojego zdania na temat Boskiego planu wieków.

A czy jesteśmy blisko Królestwa, które ma być ustanowione?

Myślę, iż każdy kolejny znak wskazuje, że Królestwo Chrystusowe się zbliża, a nawet jest w drzwiach i nie mogę w to wątpić, niezależnie od tego, czy kulminacja nastąpi w roku 1914, 1915 lub w innym – ono jest blisko, jest już w drzwiach. Gdy przypatruję się temu, czego uczy Pismo Święte, jak ja to pojmuję i jak to przedstawiliśmy, a wy przeczytaliście, że od roku 1874 trwa Żniwo i jest to Żniwo dla chrześcijaństwa, to jestem zdumiony, jak wszystkie zarysy tego dzieła są prawdziwe i wszystko, co się daje zauważyć, wskazuje, że żyjemy w czasie Żniwa i że dzieło to postępuje naprzód. Minęło już czterdzieści lat Żniwa lub minie za kilka miesięcy. Co zauważyliśmy? Na podstawie Biblii zrozumieliśmy, że podczas tego Żniwa miał być obecny Główny Żniwiarz, lecz nie miał być poznany przez świat, a jedynie przez swoje owce. Rozeznanie Jego obecności przechodzi stopniowo od jednego do drugiego. Parousia, obecność, niepoznana przez świat, została przez Jezusa przepowiedziana, gdy nam rzekł, że przyjdzie „jako złodziej” [Obj. 16:15], w nocy, niezauważony przez świat, jak to wykazuje apostoł, że na świat przyjdzie to niespodziewanie – „Wy zaś, bracia, nie jesteście w ciemności, aby was dzień ten jak złodziej zaskoczył” [1 Tes. 5:4 NB] – ponieważ jesteście synami światłości i synami dnia, dlatego Bóg udzieli wam dosyć światła w tym względzie i dość informacji, żebyście nie byli w ciemności razem ze światem co do kwestii obecności Chrystusa. Jakie są niektóre z dowodów?

Na to odpowiadam, iż Jezus sam zapowiedział, jakie to będzie szczególne dzieło, które ma się wykonać podczas Jego drugiej obecności, zanim zostanie objawiony światu jako obecny. Zanim objawi się On światu, będzie obecny i będzie dokonywał pewnego dzieła dla Kościoła. Jezus opowiedział przypowieść o talentach i grzywnach, które rozdał swym sługom i odjechał w daleką krainę – do samego nieba – aby posiąść królewską władzę i moc. Przy swoim powrocie miał najpierw wezwać swych sług, aby się z nimi rozliczyć. Czy miało miejsce coś podobnego w ciągu ostatnich czterdziestu lat? Tak. Odbywało się rozliczanie ze sługami oraz zdawanie rachunku z tego, w jaki sposób używali powierzonych im talentów, błogosławieństw i sposobności, jakie się im nastręczały, a w takiej mierze, na ile ich dostąpili i czy dobrze wykorzystali, w takiej też będzie im dane wejście do radości Pana. Nie chcę powiedzieć, że wy lub ja weszliśmy już zupełnie do radości naszego Pana. Nie, jest coś więcej. Udzielenie władzy nad dwoma lub pięcioma miastami itp. będzie stanowiło zupełne wejście do radości. Wszyscy, którzy okażą wierność podczas czasu Żniwa, gdy Mistrz wezwie ich po imieniu i uzna, że byli wierni w używaniu swych talentów, jakie otrzymali, wówczas zostaną wywyższeni i otrzymają wysoką nagrodę, stając się współdziedzicami z Chrystusem. Ci dowiadują się teraz o miłości Bożej, która przechodzi wszelki rozum. Odbywało się to przez czterdzieści lat.

Biblia mówi, że w czasie, gdy spłynie błogosławieństwo na klasę, która okaże się wierną Panu, będzie też inna klasa – klasa nominalna – dla której sprawy nie będą tak sprzyjające i wierzę, że tak się właśnie dzieje. Wierzę, że ma miejsce to, co Biblia nazywa „wypluwaniem” [Obj. 3:16] z ust Pana tych, co okazali się niewiernymi, a to dzieło oddzielania trwa jako oddzielanie pszenicy od kąkolu, aby kąkol był powiązany w snopki ku spaleniu.

Nie będę wchodził w szczegóły, poruszam jedynie niektóre punkty wiadome nam wszystkim, a czynię to jedynie w celu pobudzenia waszych czystych umysłów przez przypominanie, a nie przez wysuwanie czegoś nowego. Wszystko to zostało opublikowane i już to czytaliście. Wierzyłem w te rzeczy przez ponad 40 lat i nadal wierzę.

Co będzie dalej? Biblia nam mówi, że ma nastąpić Epifania Jezusa. Co to jest? Zajaśnienie. Co ma zostać objawione? Ten, którego my już rozpoznaliśmy. My już rozpoznaliśmy obecność naszego Zbawcy, obecność owego Wielkiego Żniwiarza, którego świat nie zna. Podobnie było przy Jego pierwszym przyjściu. Jezus był obecny, lecz Żydzi Go nie poznali. Jan Chrzciciel świadczył o Jezusie: „W pośrodku was stoi, którego wy nie znacie” [Jan 1:26]. Jesteśmy przekonani, że był On z nami podczas tych czterdziestu lat, obecny, Ten, którego Bóg ustanowił Królem, lecz świat Go nie zna. Jeszcze nie został im objawiony. Przyszedł „jako złodziej”, w nocy, aby przygotować klasę Oblubienicy i zgromadzić sobie lud szczególny. Zbiera On swoje klejnoty, doglądając ostatecznego ich wypolerowania, aby były gotowe do umieszczenia we wspaniałym diademie w ręce Boga. Bóg przygotowuje te klejnoty, a ich umieszczenie w oprawie diademu będzie ustanowieniem Kościoła w Królestwie. Mamy nadzieję, że ich przemiana przy zmartwychwstaniu nastąpi dla Pańskiego ludu już wkrótce i ufamy, że będziemy w niej mieli udział.

Następnie spodziewamy się, że naród żydowski powróci do Palestyny; a na początku czasu Żniwa żaden Żyd nie myślał nawet o powrocie do Ziemi Obiecanej. Żydzi obliczali czas według własnej chronologii, która różni się od naszej o kilkaset lat. Nie można spodziewać się niczego aż do zakończenia 6 tysięcy lat. Wydaje mi się, że według ich chronologii jest jeszcze 350 lat [rok 1914 odpowiadał 5674 wg rachuby żydowskiej – przyp. tłum.]. W ostatnich dwudziestu latach niektórzy z narodu żydowskiego zaczynają się budzić. Nie zwracając uwagi na własną chronologię, mają jednak nadzieję na przywrócenie Izraela oraz że Bóg przywróci im narodową egzystencję, co według Biblii ma wkrótce nastąpić. Oczekujemy większego, prawdopodobnie, oświecenia Żydów, niż to do tej pory widzimy. Myśleliśmy, że więcej Żydów pojedzie, ale nie mogliśmy wiedzieć, ilu z nich to uczyni. Jednak daje się zauważyć, że jest to wystarczająca liczba, by wypełnić Boże Słowo – zgromadzenie pewnej liczby najgorliwszych Żydów z różnych stron świata. Nie zawsze są to najbogatsi Żydzi, ale mówi się, że już około osiemnastu milionerów osiedliło się w Jerozolimie. Bóg zapowiedział, jak Żydzi posiadający znaczne bogactwa zostaną zgromadzeni tam około tego czasu, może nie w tym roku czy w kilku najbliższych, ale wszystkie te rzeczy się realizują i moja wiara w ostateczne wypełnienie tego wszystkiego jest taka sama, jak była zawsze.

Jest jeszcze inna kwestia. Co ma się wydarzyć w październiku 1914 roku? Przypuszczam, że macie na myśli to, że Czasy Pogan się wtedy nie skończą?

Ja nic na ten temat nie wiem.

Nie wiem, jak się to stanie.

I wy nie wiecie.

Nikt też nie może powiedzieć, że się wtedy nie skończą, więc zaczekajmy, a zobaczymy.

Ktoś zapytał: Co mamy przez to rozumieć?

Zakładam, drodzy przyjaciele, że pewnie trzy czwarte słuchających będzie wiedzieć dokładnie, co rozumiemy pod wyrażeniem „Czasy Pogan”, już teraz, ale i potem, gdy wyjaśnię to bardziej szczegółowo, lecz dla tej jednej czwartej części pragnę powiedzieć, że Bóg w przeszłych czasach dał królestwo narodowi izraelskiemu, które było typem na Królestwo Mesjasza i najpierw zostało uznane za takie w osobie króla Dawida, o którym jest powiedziane, że zasiadł na stolicy królestwa Pana. Teraz wiele królestw rości sobie pretensje do bycia królestwami Pana, lecz ich żądania nie są potwierdzone przez autorytet Słowa Bożego. Dawid zasiadł na tronie królestwa Pana i Bóg zapowiedział, że z owocu jego bioder powstanie taki, który zasiądzie na tronie na zawsze, że nigdy mu nie zabraknie kogoś, kto będzie siedział na tym tronie – Bożym tronie. Rzeczywiście tak było. Salomon zasiadł na stolicy Bożej po swoim ojcu Dawidzie. Potem następowali synowie Salomona, aż do ostatniego króla, który nazywał się Sedekiasz. Był on ostatnim królem z linii Dawida, który zasiadał na tronie judzkim i królował nad ludem Bożym jako przedstawiciel królestwa Bożego. Co się wtedy stało? Za jego dni Bóg rzekł przez proroka: „Lecz o tobie, bezecny bezbożniku, książę izraelski, którego dzień nadszedł w czasie, gdy wina dojdzie do swojego kresu. Tak mówi Wszechmocny Pan: Precz z diademem, precz z koroną; nic nie pozostanie tak, jak jest. To, co niskie, będzie wywyższone, a co wysokie, będzie poniżone. W gruzy, w gruzy, w gruzy obrócę je. Także ono nie pozostanie tak, aż przyjdzie ten, który ma do niego prawo; jemu je dam” [Ezech. 21:30-32 NB].

Czy uchwyciliście treść? Otóż od Dawida aż do Sedekiasza trwało figuralne królestwo, które zostało odjęte i nigdy nie będzie więcej ustanowione aż do czasu, gdy Mesjasz zastąpi je prawdziwym Bożym Królestwem w czasie swego królowania. I tak właśnie było. Nie było pomyłki w tym proroctwie. Czy Żydzi mieli od tamtej pory króla? Żadnego, który byłby uznany przez Boga. A co z Machabeuszami, Herodem itd.? Machabeusze nie pochodzili z linii uznanej przez Boga, a rodzina Heroda nie tylko nie pochodziła z linii Dawida, ale w ogóle nie pochodziła z Żydów. Byli to potomkowie Ezawa. Od króla Sedekiasza aż dotąd nie było króla z rodu Dawida, a następnym królem będzie Mesjasz. I co z tego wynika? Czas od zabrania im królestwa aż do przyjścia Mesjasza był, jak wierzymy, wspomniany przez Boga, gdy rzekł przez Mojżesza, że ich doprowadzi do upadku i będzie ich karać siedmiokroć – przez siedem lat. Nie siedem literalnych lat, ponieważ ponosili oni karania dłużej niż siedem lat literalnych, wiele lat dłużej. Co to więc znaczy? Czy siedem razy więcej, niż powinni być ukarani? Nie. Cóż zatem to znaczy? Przez to rozumiemy, że Bóg zamierzył ich karać za ich grzechy przez siedem symbolicznych lat. Ile to lat? Według Biblii symboliczny rok to 360 lat. Rok księżycowy liczy 360 dni, a dzień proroczy liczy się za rok [Ezech. 4:6], zatem rok symboliczny wynosi 360 lat. Siedem kroć, czyli siedem razy po 360 lat daje 2520 lat. Odkąd powinno się liczyć? Liczy się od czasu, odkąd Bóg zabrał koronę i diadem Sedekiaszowi. Dokąd się liczy? Do czasu, kiedy Mesjasz miał objąć swoje Królestwo. Kiedy to będzie? Według naszego zrozumienia, moi drodzy bracia i siostry, Sedekiasz utracił swoją koronę w roku 606 przed Chrystusem, odliczając 2520 lat od tamtej pory (od roku 606 p.n.e.), według naszego zrozumienia i zgodnie z naszą wiarą, dochodzimy do października 1914 roku. A teraz, jeżeli ktokolwiek może to zmienić, niech zmieni. Nie znaleźliśmy jeszcze nikogo, kto potrafi. Nie twierdzimy, że to obliczenie jest nieomylne, lecz nie widzimy żadnej przyczyny, dla której Chrystus nie miałby objąć swej władzy nad światem około października 1914 roku. Może być, że obliczenie to zawiera jakiś błąd, lecz nie myślę, żeby był wielki. Nie wydaje się, ażeby to było możliwe. Były to lata, gdy Żydzi ponosili karę za swoje grzechy. Te lata nie odnoszą się do innego karania. Gdy otrzymali swoje wielkie karanie, gdy odrzucili Jezusa, utracili swoją narodową egzystencję i nie mają jej od 70 r. n.e. oraz nie będą mieć, dopóki z zachwytem nie powiedzą: „Błogosławiony, który idzie w imieniu Pańskim” [Mat. 23:39]. Ucieszą się, gdy Go zobaczą. Skąd to wiemy? Tak mówi Biblia. Biblia mówi, że zamierza On wylać na nich ogień, symbolizujący ucisk. Wyleję na nich ducha modlitwy i błagania i będą patrzeć na Tego, którego przebodli [Zach. 12:10]. Będą patrzeć na Niego oczyma zrozumienia, podobnie jak my. Czy widzieliście Go? Tak. Czy patrzyliście na Jezusa? Tak. Czy Żyd nie może? Może i jak wierzymy, nastąpi to wkrótce. Według naszego zrozumienia jedną z pierwszych rzeczy nowego porządku będzie wylanie na Izraela jego części błogosławieństw, a ich oczy zostaną otwarte, by rozpoznali Tego, którego odrzucili ponad osiemnaście stuleci temu.

Patrząc z innego punktu widzenia, Jezus powiedział w swoim proroctwie: „Będzie Jeruzalem deptane od pogan, aż się wypełnią czasy pogan” [Łuk. 21:24]. Czy Jerozolima była deptana przez pogan za Jego czasów? Tak. Czy Żydzi nie byli pod władzą Rzymu? Byli. Zatem Jerozolima miała być deptana przez pogan, aż się wypełnią Czasy Pogan – czy to nie wskazuje, że są pewne Czasy Pogan? Tak. Cóż to więc znaczy? Czy Bóg oddał świat pod władzę pogan? Tak. Skąd to wiadomo? Jezus tak powiedział i każdy może to sprawdzić w Biblii. Bóg odjął królestwo i koronę od Sedekiasza, a następnie po raz pierwszy uznał rządy pogańskie. Czy można to udowodnić? Z łatwością.

Gdy Nabuchodonozor, król Babilonu, obalił władzę Sedekiasza, doszczętnie zburzył Jerozolimę, biorąc wielu do niewoli, okres ten się rozpoczął – od odjęcia korony, pokazując wyraźnie, na kogo przeszła władza zgodnie z Boską wizją. W tym względzie Bóg dał widzenie i jego objaśnienie. Przypomnę wam je. Osiemnaście lat przed zdetronizowaniem króla Sedekiasza pewien młodzieniec ze szlachetnej rodziny żydowskiej był wzięty do niewoli wraz z innymi więźniami, a tym młodzieńcem był Daniel; znalazł się pośród mędrców krainy babilońskiej, aby otrzymać specjalne wykształcenie i przywileje i przebywał w Babilonie od osiemnastu lat. Gdy nadszedł ów czas przedstawiony w widzeniu nocnym, król rozesłał wieść, że miał sen i wezwał wszystkich mędrców babilońskich, aby się stawili rano, a gdy przyszli, powiedział im, że miał sen ubiegłej nocy, który był bardzo interesujący i zagadkowy, ale najdziwniejsze jest to, że zapomniał, co mu się śniło i nie mógł sobie przypomnieć. Zażądał od mędrców, aby mu opowiedzieli ten sen i jego znaczenie. Mędrcy powiedzieli królowi, że żaden król przedtem nie wymagał niczego takiego od mędrców oraz że gdyby król powiedział im swój sen, wtedy mogliby mu podać jakieś wyjaśnienie. Król odrzekł, że nietrudno wymyślić wyjaśnienie, gdy się zna sen, lecz jeśli posiadają boską moc, to będą mogli powiedzieć nie tylko wyjaśnienie, ale i sen. „Jeśli tego nie uczynicie, wtedy was podam na śmierć jako oszustów, pozwalając, żeby się okazało, czy macie łączność z bogami, bo jej nie macie.” Byli oni wielce zatrwożeni, lecz gdy Daniel się o tym dowiedział (zdaje się, iż go nie było z nimi przed królem), rzekł: „Po cóż ten pośpiech? Jeżeli król da mi czas, to jest Ktoś, kto zdolny jest oznajmić królowi sen i jego wyjaśnienie, a jest nim Bóg, któremu ja, Daniel, służę”. „Dobrze, wyrażam zgodę.” W oznaczonym czasie Daniel przyszedł do króla i opowiedział mu jego sen, który dobrze pamiętacie.

„Tyś, królu, widział, a oto obraz jeden wielki, obraz to był wielki, a blask jego znaczny stał przeciwko tobie, który na wejrzeniu był straszny. Tego obrazu głowa była ze złota szczerego, piersi jego i ramiona jego ze srebra, brzuch i biodra jego z miedzi; golenie jego z żelaza, a nogi częściowo z żelaza, a częścią z gliny. Patrzałeś na to, aż odcięty był kamień, który nie bywał w ręku, a uderzył ten obraz w nogi jego żelazne i gliniane i skruszył je. Tedy się skruszyło społem żelazo, glina, miedź, srebro i złoto, a było to wszystko jako plewy na bojewisku w lecie, i rozniósł to wiatr, tak że ich na żadnym miejscu nie znaleziono; a kamień on, który uderzył o obraz, stał się górą wielką, i napełnił wszystką ziemię” [Dan. 2:31-35].

„Dobrze powiedziałeś” – rzekł król. „Taki dokładnie był mój sen, a teraz powiedz mi jego znaczenie.” Daniel więc tak dalej rzecz prowadził: „Bóg na niebie (…) okazał królowi (…), co ma być”. To było od Boga. „Tyś jest tą głową złotą”, królem nad królami. Tyś jest pierwszym z owych przedstawionych w tym posągu, który wyobraża wszystkie rządy pogańskie, jakie mają mieć władzę nad ziemią. Przedstawia on czas, od kiedy Bóg odjął władzę od figuralnego królestwa, aż do czasu, gdy je przywróci. Opis tego posągu pokazuje nam, że głowa wyobrażała Babilonię, następnie była Medo-Persja, potem Grecja, a wreszcie Cesarstwo Rzymskie, wyobrażone przez golenie, zaś następne w kolejności było Święte Cesarstwo Rzymskie, wyobrażone przez stopy z żelaza pomieszanego z gliną. Żelazo stóp, jak rozumiemy, wyobraża władzę cywilną. Imperium rzymskie wciąż istnieje, choć nie w tej formie, w jakiej było pierwotnie. W rzeczywistości stało się mieszaniną kościoła i państwa, które połączone starały się panować nad całą Europą i nad światem. Ogólnie biorąc, te dwa elementy nie mogły się doskonale zespolić, czyli żelazo (władza cywilna) z gliną (władzą kościelną). W niektórych miejscach ma przewagę żelazo, w innych zaś glina. Zwykle przewagę ma żelazo, ponieważ posiada siłę. Glina, wyobrażająca władzę kościelną w tej mieszaninie, jest, że tak powiem, podróbką kamienia. Innymi słowy, władza ta, zmieszana z władzą cywilną, rości sobie pretensje do bycia Królestwem Bożym i twierdzi, że zamiast uderzyć w ten posąg i zniszczyć go, kamień sam przejął Boski charakter i rządził.

Wielcy królowie europejscy, praktycznie wszyscy, roszczą sobie pretensje do panowania „z łaski Bożej”, chociaż stanowią władze cywilne. Z jednej strony dzierżą władzę razem z ziemskimi królami, z drugiej zaś mienią się być królestwem Bożym. Takie królestwa utrzymują, że cesarz Józef króluje z Boskiego upoważnienia, podobnie cesarz Wilhelm, car Rosji itp.

Żyjemy obecnie za dni królów, którzy są reprezentowani przez stopy, szczególnie przez palce. Co będzie następne w kolejności?

Według Biblii następną rzeczą ma być rozpad posągu na kawałki, bo ma on się stać „jako plewy na bojewisku w lecie”, czyli być zupełnie usunięty. Biblia mówi: Wybierz, komu chcesz służyć i komu wierzyć. Myślę, że nauczyliśmy się pokładać ufność w Słowie Bożym. Wierzymy w to, co nam mówi, bez względu na to, co mówi komu innemu.

Słowo Boże mówi nam, że następną z kolei rzeczą jest uderzenie posągu przez kamień, a po uderzeniu kamień ma się stać wielką górą i napełnić całą ziemię. Po prostu wierzę w to, co mówi Biblia. Dla was powinno być bez znaczenia, w co ja wierzę, ale raczej, co mówi Biblia. My kierujemy się Słowem Bożym, a nie sobą nawzajem. Mieliśmy już wystarczająco złe doświadczenia, usiłując podążać za naukami ludzkimi. Nie kroczymy za ludźmi, lecz za Bogiem. To jest pewniejsze. Tak powiedział Pan. Bez względu na to, czy uderzenie posągu nastąpi w 1915 roku, czy nie. Tylko Bóg to wie. Lecz na ile znam Biblię, to powinniśmy spodziewać się, że około tego czasu posąg zostanie uderzony w stopy. Dlaczego w 1915, a nie w 1914 roku? Dlatego, że te pogańskie rządy wyobrażone przez posąg, czyli Babilonia, Medo-Persja, Grecja i Rzym, były u władzy, aby zajmować swe miejsce przez specjalnie określony czas, to jest między odjęciem korony od króla Sedekiasza a czasem ustanowienia Królestwa Mesjasza. Muszą mieć cały ten czas. Jest to jak dzierżawa. Jeżeli otrzymacie dzierżawę do października 1914, to gdy tylko przyjdzie czas, będziecie musieli opuścić obiekt. Przypuśćmy, że nie wiedzieliście, że wasza dzierżawa się zakończyła, była długa i zapomnieliście, że miała trwać do 1 października 1914. W dalszym ciągu budowaliście, sadziliście, naprawialiście dom, jakbyście mieli zostać tam na zawsze; lecz ponieważ termin się skończył, czego możecie się spodziewać? Że otrzymacie jakieś zawiadomienie, iż musicie się wyprowadzić. A jeśli tego nie zrobicie? Zostaniecie wyrzuceni.

Odnośnie Czasów Pogan rozumiemy, że Bóg dał tę dzierżawę poganom po odebraniu królestwa od obrazowego Izraela. Do pogan powiedział: Zamierzam dać wam tę dzierżawę, czyli sposobność zajmowania się sprawami świata i zobaczę, czy będziecie mogli na przykład zaprowadzić na świecie pokój.

Chcemy tu zaznaczyć, że niektóre z tych pogańskich narodów uczyniły wiele dobrego. Można wielu z nich pogratulować, iż spisały się doskonale, gdyż będąc rządami o charakterze bestii, uczyniły jednak wszystko, co mogły i czego można się było po nich spodziewać. Czy mógłby ktoś uczynić coś doskonałego z rzeczy nieczystej? Co myślimy dzisiaj, zbliżając się do końca Czasów Pogan, które trwały 2520 lat, od roku 606 przed Chrystusem, a upływają w październiku 1914 roku? Czy zaprowadziły wiecznotrwałą sprawiedliwość? Nie. Czy przyniosły światu szczęście? Nie. Czy sprowadziły to, co byłoby pożądaniem wszystkich narodów? Nie. Czego więc możemy się spodziewać? Tego, co Bóg oświadczył, że przez Królestwo Mesjasza doprowadzi całą ludzkość do „Pożądanego od wszystkich narodów” [Agg. 2:8].

Czy któryś z narodów jest gotowy, by pójść? Nie słyszałem o żadnym. Czy nie wiedzą, że Czasy Pogan się skończyły? Chyba nie. Czy Prawda nie rozeszła się szeroko po świecie? Tak, ale dla świata wydaje się głupstwem. Gdyby cesarz usłyszał coś na temat Czasów Pogan, to by się śmiał. Tak samo król Anglii czy car Rosji. Nawet cesarz Wilhelm śmiałby się z myśli, że Bóg zajmuje się lepszym rządem niż jego. Skąd mógłby Bóg wziąć lepszy? Tym dżentelmenom się wydaje, że Bogu trudno byłoby wybrać lepszego króla lub władcę, niż jest obecnie na stanowisku. Wszyscy oni są niedoskonali i znajdują się mniej lub bardziej pod wpływem ułudy i fałszywych nauk przeszłości i są tak zdezorientowani i słabi, że nie mogliby postąpić lepiej, gdyby nawet wiedzieli jak.

Termin ich dzierżawy się kończy, a Bóg, który im ją dał, przejmie ponownie kontrolę i przekaże Królestwo w ręce Mesjasza, jak też i Jezus nauczył nas modlić się: „Przyjdź królestwo twoje; bądź wola twoja jako w niebie, tak i na ziemi”.

Czego więc, bracie Russell, spodziewasz się w październiku 1914 roku?

Spodziewam się, że październik przyjdzie, a królowie ziemi – poganie – nie będą wiedzieć, że czas ich dzierżawy się skończył. Co wtedy? Jak piorun z jasnego nieba, tak rzeczy te pokażą owym królom, że nowy Władca zaczyna obejmować władzę nad światem. Jak się to stanie? Nie znam szczegółów, widzę tylko zarysy. Pierwszą w kolejności rzeczą będzie zamanifestowanie Królestwa Bożego. W jaki sposób? Zostanie ono objawione, podane do wiadomości. Co mamy przez to rozumieć? Epifanię. Chrystus jest obecny i pozostanie tutaj przez całe tysiąc lat. Jego parousia [obecność] nie skończy się po czterdziestu latach.

O tych rzeczach nikt inny jeszcze nie został poinformowany. „Wy zaś, bracia, nie jesteście w ciemności, aby was dzień ten jak złodziej zaskoczył”.

Następnie będzie objawienie (apokalypsis). Jak to będzie? „Mam swoje zdanie – ktoś powie – myślę, że Chrystus przyjdzie i zasiądzie na okręgu niebios i ujrzy Go wszelkie oko, wszyscy upadną, zaczną płakać i wzdychać.” Wcale nie tak. Sądzę, drodzy przyjaciele, że biblijny sposób przedstawienia tej kwestii jest następujący: Będzie On objawiony „w ogniu płomienistym oddawając pomstę” [2 Tes. 1:8]. Co to znaczy? W tym czasie rozpocznie się wielki sąd systemów. Ogień płomienisty to zewnętrzne zamanifestowanie sądu.

Dlaczego powiedziałeś ogień?

Ponieważ Biblia używa tego słowa jako określenia symbolicznego; na przykład jest powiedziane, że ogniste doświadczenia mają nas wypróbować, że złoto jest przepławiane ogniem. To, że będzie On objawiony w ogniu płomienistym, oddając pomstę, odnosi się do świata, nie do Kościoła. Czy to ma nastąpić po październiku 1914 roku? Tak. Jak długo to zajmie? Nie wiem. Czy się domyślam? Zgadywanie jest rzeczą bardzo niebezpieczną i jeśli będę coś zgadywał, podam wam dowody, dlaczego zgaduję. W tej kwestii dostrzegliśmy paralelę w zakończeniu Wieku Żydowskiego. Jerozolima została zburzona w 70 r. n.e. Przyjdzie koniec Wieku Ewangelii i chrzest ognia, żywioły zaczną topnieć od gorąca, elementy kapitalizmu i wszystko, cały świat stanie się jak piec, ręka człowieka podniesie się na bliźniego [Zach. 14:13]. Taki jest biblijny opis. Ogień przyjdzie na ludzi zupełnie w naturalny sposób. Jest to ich własny ogień, jaki sami rozniecają. Stanie się tak, ponieważ ludzie nie żyją odpowiednio do swoich praw i przywilejów. Biblia mówi, że nastąpiłoby to już dawno temu, gdyby Bóg tego nie powstrzymał. Gdy nastąpi właściwy czas, Bóg nie będzie dłużej powstrzymywał czterech symbolicznych wiatrów, puści je, a wtedy straszne płomienie szybko ogarną cały świat. Jezus powiedział o tym czasie: „Gdyby nie były skrócone owe dni, nie byłoby zbawione żadne ciało, ale dla wybranych będą skrócone one dni” [Mat. 24:22].

Co to oznacza dla wybranych? Co z nimi? Wybrani święci mają ustanowić Królestwo i to zatrzymać. Oni temu przeszkodzą i z zamieszania wyprowadzą porządek.

Ile czasu upłynęło, zanim ucisk, jaki przyszedł na Żydów, ich zniszczył? Około roku. Czego możemy się tutaj spodziewać po skończeniu się czterdziestu lat? Być może wystarczy jeden rok tego ucisku. Bóg jeden wie. My tylko przedstawiamy naszą myśl. Dlatego spodziewam się, że rok 1915 będzie bardzo trudny.

Gdzie wtedy będzie Kościół? Odpowiem tutaj po części. Podaję ogólne objaśnienie tego pytania i jednocześnie odpowiadam na pół tuzina innych pytań, jakie mogą się nasunąć. Co z Kościołem? Nie wiem. Mogę tylko zgadywać, a jak powiedziałem wcześniej, zgadywanie jest bardzo niebezpieczne. Przypuszczamy, że – tak jak zawsze rozumieliśmy – gdy On się pojawi, gdy objawi się w ogniu płomienistym, my także pojawimy się z Nim. A to oznacza, że powinniśmy być wcześniej stąd zabrani.

Inny werset mówi: „Przetoż czujcie, modląc się na każdy czas, abyście byli godni ujść tego wszystkiego” [Łuk. 21:36]. To, jak myślimy, wskazuje, że święci będą zabrani. Takie jest nasze przypuszczenie, lecz nie jesteśmy pewni. Nasze przypuszczenie i oczekiwanie byłoby takie, że Kościół zostanie zgromadzony przed albo przy końcu Czasów Pogan, lecz nie mamy pewności. Zwracamy waszą uwagę na jeden psalm, gdzie jest powiedziane: „Niech wierni radują się z chwały, wesoło śpiewają na swym posłaniu! Niech w ustach ich będzie uwielbienie Boga, a miecz obosieczny w ich ręku, aby dokonać pomsty nad ludami, aby ukarać narody, aby związać pętami ich królów, a dostojników ich zakuć w kajdany, aby wykonać na nich wydany wyrok. To jest chlubą wszystkich jego wiernych” [Psalm 149:5-9 NB].

W ostatnim numerze „The Watch Tower” [R-5450, Straż 2/2014] wymieniliśmy, drodzy przyjaciele, niektóre z tych rzeczy, które zdają się wskazywać, że święci otrzymają pewnego rodzaju chwałę już z tej strony zasłony. Nie jesteśmy pewni, nie chcemy prorokować. Staramy się jedynie czytać proroctwo. Zawsze uważaliśmy, że święci nie będą mieli nic wspólnego z sądzeniem świata, dopóki nie przejdą poza zasłonę; lecz zacytowany werset zdaje się wskazywać, iż pewnego rodzaju praca ma być wykonana z tej strony zasłony, ponieważ słowo „posłanie” zdaje się wyobrażać odpoczynek, biblijny miecz to Słowo Boże. Tłumaczymy sobie, że chociaż możemy mieć na ustach uwielbienie Boga po drugiej stronie zasłony, to jednak nie będziemy potrzebować wypoczynku na posłaniu ani posiadać „miecza ducha”. Z drugiej strony zasłony święci będą mieli coś doskonalszego. Te rzeczy są do dyspozycji w teraźniejszych warunkach. Dlatego wydaje mi się, że psalm ten wskazuje, iż wspomniana nagroda może być z tej strony zasłony. A co z niej? Następny werset mówi, że będą mieli udział ze wszystkimi świętymi w wykonywaniu wydanych wyroków. Co by to oznaczało? Mogłoby to oznaczać, że niektórzy z ludu Bożego pozostaną z tej strony zasłony, podczas gdy inni będą z drugiej strony, zaś wspólnie stanowić będą zupełne Ciało uznane przez Pana, które wspólnie zaangażuje się w dzieło, oni tam, my tu. To jest myśl, którą możemy przyjąć. Widzę taką możliwość i trzymam oczy wiary i zrozumienia otwarte, by się czegoś w tym względzie dopatrzyć. Nie mówię, że tak jest, ponieważ znajdujemy się w miejscu, w którym jeszcze nie wszystko wiemy. Nasza wiara jest silna, ale czy wszystkie nasze oczekiwania odnośnie tych zmian się ziszczą do 1 października lub rok później, nie wiem, lecz ufam, że jaka jest wola Boża względem was, taka jest i wasza wola. Jakakolwiek jest wola Boża względem mnie, taka jest i moja wola, a jeśli Pan ma dla mnie coś ponad to, o czym myślałem, to będę bardzo zadowolony, gdy Jego wola się wypełni. A wy nie? Jestem pewny, że tak.

Rozumiem, że są na tej konwencji tacy spośród drogich przyjaciół, których wiara się chwieje i czują, jakby się zaprzedawali. Chciałbym ich odnaleźć. Ile żądacie za to, co dostaliście? Policzcie wszystko, coście otrzymali; co za to chcecie? Powiedzcie słowo. Czy weźmiecie tysiąc dolarów?

(Głos z sali): Nie.

Czy weźmiecie milion? – Nie.

Czy weźmiecie cały świat? – Nie, nie!

Macie wspaniałą okazję. Cokolwiek się stanie, macie dobrą okazję. Trzymajcie więc i doceniajcie to, co mówił Jezus o bardzo kosztownej perle, o bezcennej perle. Sprzedajcie wszystko, co macie, by posiąść tę perłę. Raz już sprzedaliście swoją wolę i teraz nie macie nic do powiedzenia w tej kwestii, czy plan Boży to październik 1914, czy 1940 roku. To nie jest wasza sprawa. Oddaliście wszystko Panu, wszystko należy do Niego.

Jestem kontent z losu mego

Bo Bóg mój prowadzi do tego.

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.

D
No FAQs Found

 

Książka ta zawiera setki pytań, na które odpowiadał wyłącznie pastor Russell, przedrukowanych z dwunastu roczników „Sprawozdań konwencyjnych” oraz kilku roczników „The Watch Tower”. Jeżeli za rokiem pojawia się litera (Z), oznacza to, że pytanie pochodzi z „The Watch Tower”, w przeciwnym razie – ze „Sprawozdań konwencyjnych”.  Na końcu każdego pytania umieszczona jest informacja o stronie i kolejności pytania w książce. Dla przykładu [5,1] oznacza piątą stronę i pierwsze w kolejności pytanie. W celu łatwiejszego odszukania tytułu przy tabeli dodaliśmy pomocniczy filtr. Do odnalezienia fragmentu tekstu wykorzystaj główną wyszukiwarkę. 

NrTematTytuł polskiTytuł AngielskiNumer strony i kolejność pytania
1AARON - Pozafigura, gdy błogosławił.Gdy Mojżesz i Aaron wyszli, by błogosławić ludowi, kogo Aaron reprezentował?When Moses and Aaron came out to bless the people, who did Aaron represent?[5,1]
2AARONOWE KAPŁAŃSTWO - Czy powinno być stosowane pozafiguralnie?Czy mamy jakiś werset na potwierdzenie, że kapłaństwo Aaronowe będzie sprawowało swój urząd kapłański w Wieku Tysiąclecia?Have we any Scripture to show that the Aaronic priesthood will exercise their priestly office in the Millennial Age?[5,2]
3WYPADKI - W Tysiącleciu.Czy w Tysiącleciu będą wypadki i śmierć, wyjąwszy grzeszników idących na wtórą śmierć?[5,3]
4ADAM – Drzewo żywota i drzewo wiadomości.Czy Adam jadł z drzewa żywota, zanim zjadł z drzewa wiadomości? Jeżeli tak, to czemu nie żył wiecznie?Did Adam eat of the tree of life before eating of the tree of knowledge? If so, why did he not live forever?[6,1]
5ADAM – Dlaczego dana mu jest druga próbaJeżeli Adam był na próbie i upadł, czy będzie miał drugą próbę? Jeżeli tak, to po co? Dlaczego ma być wzbudzony, jeżeli upadł przy pierwszej próbieIf Adam has had a trial and failed, will he have another and if so, what for? Why should he be resurrected if he failed in the first trial?[6,2]
6PRZYSPOSOBIENIE – Do kogo odnosi się duch przysposobienia „Aleście wzięli Ducha przysposobienia synowskiego, przez którego wołamy Abba, to jest Ojcze” [Rzym. 8:15]. Czy wyrażenie „duch przysposobienia” stosuje się do naszego Pana Jezusa?"But ye have received the spirit of adoption, whereby we cry, Abba Father." Does this expression, "spirit of adoption" apply to our Lord Jesus?[7,1]
7OGŁASZANIE – Jaką nazwę przybrać Pod jaką nazwą lokalne zgromadzenia powinny ogłaszać swoje zebrania, tak by uniknąć zamieszania z powodu licznych nazw, takich jak „Brzask Tysiąclecia”, „Wierzący w pojednanie”, „Wierzący w drogocenną krew”, „Badacze Pisma Świętego” itp.?By what name would you suggest that the local classes advertise their meetings, so as to avoid the confusion of a multiplicity of titles, such as: "Millennial Dawn, "Believers in the Atonement," "Believers in the Precious Blood, "Bible Students," etc.[7,2]
8OGŁASZANIE – Postawa starszych i diakonów Jakie powinno być właściwe zrozumienie obowiązków starszych i diakonów w związku z ogłaszaniem małych konwencji i zebrań z okazji wizyty pielgrzyma?What should be the proper relationship between the duties of elders and deacons as to advertising small conventions and pilgrim meetings?[8,1]
9OGŁASZANIE – Właściwe i niewłaściwe[8,2]
10
11

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.