R0270-100 Część V: „Chrystus Boży”

Zmień język 

::R0270 : strona 100::

część V

———-

„CHRYSTUS BOŻY”

Chrystus albo Christos jest słowem greckim, wprowadzonym do naszego angielskiego [a także polskiego – przyp. tłum.] języka, ale nie przetłumaczonym nań. Jego tłumaczenie to POMAZANIEC.

„Dziecię narodziło się nam” itp. oraz „nazwą imię jego Jezus.” Imię Jezus znaczy Wybawca lub Zbawiciel, a dziecię to zostało tak nazwane ze względu na dzieło, jakiego miało dokonać; mamy bowiem powiedziane: „On zbawi lud swój od grzechów ich”. Zawsze nosił On imię Jezus, ale od swego chrztu, gdy zstąpił na Niego duch święty i pomazał Go na Najwyższego Kapłana jako przygotowanie do złożenia przez Niego na krzyżu „ofiary za grzech” i wypełnienia w ten sposób tego, na co wskazywało Jego imię – tytułem Jego stało się określenie „Pomazaniec” – Jezus „Chrystus (pomazany) Boży” (Łuk. 9:20). [Por. Dz. Ap. 10:37-38]

Jezus był często nazywany przy użyciu tego tytułu zamiast imienia, tak jak Anglicy najczęściej mówią o swej władczyni „Królowa”, zamiast używać jej imienia Wiktoria.

Tak jak w planie Bożym Jezus był owym pomazańcem przed założeniem świata, tak też i KOŚCIÓŁ Chrystusa był uznany w tymże planie, to znaczy, że Bóg zamierzył wybrać ze świata „małe stadko”, które zaplanował podnieść do stanu doskonałej natury ludzkiej i uczynić ich „uczestnikami boskiej natury”. Związek Jezusa z nimi jest taki, że jest On „głową nad wszystkimi, Bóg błogosławiony na wieki”, ponieważ „onego dał za głowę nad wszystkim kościołowi [pierworodnych], który jest ciałem jego” [Efez. 1:22-23]. Tak jak Jezus był przeznaczony do tego, by się stać onym pomazańcem, tak i my jesteśmy wybrani do tego samego pomazania duchem jako członkowie Jego Ciała i Jemu podlegli jako naszej Głowie. Tak też czytamy: „Który nas ubłogosławił wszelkim błogosławieństwem duchowym w niebieskich rzeczach w Chrystusie, jako nas wybrał w nim przed założeniem świata, abyśmy byli świętymi i nienaganionymi przed oblicznością jego w miłości. Który nas przeznaczył ku przysposobieniu za synów przez Jezusa Chrystusa dla siebie samego (…) wedle sławnej łaski swojej, którą nas udarował w onym umiłowanym” – Efez. 1:3-6. (Zob. również wersety 20-23.) I znowu: „Albowiem, które on przejrzał, te też przeznaczył, aby byli przypodobani obrazowi Syna jego, żeby on [Głowa i Ciało] był pierworodnym [dziedzicem] między wieloma braćmi” – Rzym. 8:29.

Boski plan zbawienia świata poprzez „naprawienie wszystkich rzeczy” czeka, aż najpierw ta Oblubienica Jezusa – owi członkowie Jego pomazanego duchem Ciała – zostaną zebrani ze świata zgodnie z Jego zamiarem. Bożą intencją jest okazanie światu Jego wspaniałej i możnej „miłości, którą nas umiłował”, jak czytamy: „I pospołu z nim wzbudził (…) w Chrystusie Jezusie, aby okazał w przyszłych wiekach ono nader obfite bogactwo łaski swojej, z dobrotliwości swojej przeciwko nam w Chrystusie Jezusie” – Efez. 2:6-7, bowiem jesteśmy „wybranymi według przejrzenia Boga Ojca przez poświęcenie [oddzielenie] Ducha ku posłuszeństwu i pokropieniu krwi Jezusa Chrystusa” – 1 Piotra 1:2. To nam pokazuje, że wybór nie jest czymś arbitralnym. Bóg postanowił po pierwsze, żeby Jezus „skosztował śmierci”, aby nas od śmierci uwolnić; po drugie, żeby wiadomość o tym odkupieniu została ogłoszona; po trzecie, żeby ci, którzy uwierzą w to poselstwo, zostali zaproszeni albo powołani, by stać się „uczestnikami boskiej natury”, „dziedzicami wprawdzie Bożymi, a spółdziedzicami Chrystusowymi, jeśli tylko z nim cierpimy [śmierć], abyśmy też z nim byli uwielbieni” – Rzym. 8:17. Jego zamiarem było, że gdy to „obiecane nasienie” będzie przygotowane, to w nim, przezeń albo dzięki niemu „będą błogosławione wszystkie rodzaje ziemi” (Gal. 3:29). Nasienie to ma zdeptać głowę węża (Rzym. 16:20), niszcząc w ten sposób zło i prowadząc do „naprawienia wszystkich rzeczy”.

Aby w ten sposób być częścią tego „nasienia”, „Chrystusa”, musimy zwracać uwagę na to, żeby spełniać warunki [cierpieć śmierć z Nim, jeśli chcemy być z Nim znalezieni], które uczynią nasze powołanie i wybranie pewnym. Zapewnimy sobie część pośród wybranego grona przez posłuszeństwo temu wezwaniu, gdyż „ci są, którzy są z nim powołani i wybrani, i wierni” (Obj. 17:14). Bycie wiernymi powołaniu gwarantuje nam miejsce pośród wybranych. „Ci są, którzy naśladują Baranka, gdziekolwiek idzie” [Obj. 14:4], w przyszłości, są tymi samymi, co wytężają wszelkie siły i „składają z siebie wszelki ciężar”, aby „chodzić jego śladami” tutaj.

Piękny przykład naszej jedności z Jezusem, jako członków Jego Ciała, jest pokazany w pomazaniu Aarona na najwyższego kapłana. Cały olej pomazania [symbol ducha świętego] był wylany na głowę; podkapłani stali z boku, a ich głowy były przykryte czapkami (3 Moj. 8:13), wskazując, że nie są oni głową. Aaron, który stał bez nakrycia, był głową całego kapłaństwa. Kapłani brali udział w ceremonii i byli pomazani symbolicznie w Aaronie jako członkowie jego ciała, gdyż olej spływał z jego głowy na dół po członkach ciała, jak czytamy: „olejek (…) ściekający na brodę, na brodę Aaronową, ściekający aż i na podołek szat jego” (Ps. 133:2). Tak i my, którzy nie rościmy sobie pretensji bycia głową, lecz członkami Ciała Chrystusa, otrzymujemy pełne pomazanie przez tego samego ducha. „Albowiem jako ciało jedno jest, a członków ma wiele, ale wszystkie członki ciała jednego, choć ich wiele jest, są jednym ciałem: tak i Chrystus, albowiem przez jednego Ducha my wszyscy w jedno ciało jesteśmy ochrzczeni” – 1 Kor. 12:12-13. „Którzykolwiek ochrzczeni jesteśmy w Chrystusa Jezusa, w śmierć jego ochrzczeni jesteśmy” – Rzym. 6:3.

Naszą jedność z Jezusem jako członków owego Chrystusa – pomazanego Ciała – można dobrze zilustrować poprzez obraz piramidy.

Wierzchołek jest doskonałą piramidą sam w sobie; inne kamienie można układać pod nim i jeśli zostaną ułożone w idealnej zgodności z charakterystycznymi liniami wytyczonymi przez kamień wierzchni, cała bryła będzie doskonałą piramidą. Jak pięknie ilustruje to naszą pozycję jako członków „nasienia” – „Chrystusa”; przyłączeni do Głowy i pozostając w doskonałej harmonii z nią, jesteśmy doskonali; odłączeni od Niego, jesteśmy niczym.

Jezus, sam doskonały, został wielce wywyższony, a teraz my przedstawiamy Mu samych siebie, abyśmy mogli zostać uformowani i ukształtowani według Jego wzoru oraz byśmy mogli być wybudowani jako budowla Boża. W zwykłym budynku nie ma „kamienia narożnego węgielnego”, ale w naszej budowli jest jeden taki główny narożny kamień, „kamień wierzchni”, tak jak jest napisane: „Oto kładę na Syonie kamień narożny węgielny, wybrany, kosztowny” – „do którego przystępując, do kamienia żywego (…) i wy jako żywe kamienie budujcie się w dom duchowny, w kapłaństwo święte, ku ofiarowaniu duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa” – 1 Piotra 2:4-6. Już wkrótce, jak wierzymy, jedność między Jezusem i Ciałem będzie zupełna, tak jak to wyraził prorok: „On wywiedzie kamień główny z głośnym okrzykiem: Łaska, łaska nad nim” [Zach. 4:7].

Drogo umiłowani, musimy być wielokrotnie uderzani i polerowani – musimy poddać się przeobrażaniu i kształtowaniu na Jego wzór pod zarządem Wielkiego Mistrza-budowniczego, a żeby osiągnąć ową stosowność i doskonałość, jaką budujący chce w nas okazać, musimy uważać na to, byśmy naszą oporną wolą nie stawali w poprzek i nie sprzeciwiali się wykonaniu w nas Jego woli; musimy stać się jak dzieci i być pokorni. „Pokorą bądźcie wewnątrz ozdobieni, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje. Uniżajcież się tedy pod mocną ręką Bożą, aby was wywyższył czasu swego” – 1 Piotra 5:5-6.

====================

 

— Wrzesień 1881 —