R0388-1 Siedem zborów – Tiatyra

Zmień język 

::R0388 : strona 1::

SIEDEM ZBORÓW – TIATYRA

(ciąg dalszy)

„A do anioła zboru w Tiatyrze napisz:” – Obj. 2:18-29

Mówi się, że nazwa Tiatyra oznacza „przyjemną woń służby”. Uważamy, że odnosi się to do pierwszego okresu, kiedy Kościół był w wędrówce, a papiestwo było u władzy. Stąd pokrywa to okres, w którym prawdziwy Kościół był oczyszczany poprzez prześladowania, uwolniony od zwyczajnych martwych uczynków i nieskrępowany przez klasę, która zawsze wybiera bardziej popularną opcję. Kościół był w pełni poświęcony i wiernie pracował dla Pana. Najwyraźniej dużo z nich miało więcej gorliwości aniżeli wiedzy, ale byli wierni światłu jak tylko umieli. ”To mówi Syn Boży”.

Jest to bardziej emfatyczna deklaracja niż wcześniejszych listach, co było bardzo konieczne, gdyż uzurpator został wywyższony. Tak jak przepowiedział prorok Daniel, miał „usta mówiące o wielkich rzeczach”, określił się być pastorem Chrystusa i mówił jako rzecznik Boga.

Tutaj nasz Pan umówi o sobie poprzez swoje pisane Słowo – jego jedyny autorytet. Ta deklaracja przywołuje słowa Pawła: „Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!” (Gal. 1:8).

„Oczy jak płomień ognia” wyrażają ich oślepiająca jasność. Pocieszającą faktem dla wiernego Małego Stadka, było znoszenie prześladowań i wzgardzeń dla Prawdy. Dość często przychodzących przez tych, którzy uważali się za kościół Boży, ale „Bóg wie, którzy są jego”. Kolejny opis „nogi jego podobne są do mosiądzu” jest niczym innym jak duchową istotą widziana przez Daniela [Dan. 10:6]: „Oczy jego jak pochodnie płonące, ramiona i nogi jego błyszczały jak miedź wypolerowana”. Najprawdopodobniej ten metal był najbardziej użyteczny i trwały w starożytności. Ta wypowiedź inaczej mogłaby by brzmieć: Nie bójcie się w całej waszej trudnej 1260-cio letniej podróży na puszczy, o nie! Ja jestem z wami, będziemy szli razem, będę dla was towarzyszem i również przewodnikiem. „Znam uczynki twoje i miłość, i wiarę, i służbę, i wytrwałość twoją, i wiem, że ostatnich uczynków twoich jest więcej niż pierwszych.” Jest to wielka pochwała, która pokazuje Pańskie docenienie dla wiernych sług prawdziwego Kościoła w tym okresie. Użyty język jest dość podobny do tego adresującego do pierwszego zboru, z jasnym określeniem, uczynków Tiatyry nawet bardziej wielkich niż Efezu. „Lecz mam ci za złe, że pozwalasz niewieście Izebel, która się podaje za prorokinię, i naucza, i zwodzi moje sługi, uprawiać wszeteczeństwo i spożywać rzeczy ofiarowane bałwanom”.

Pismo Święte jest wspaniałą księgą. Znajdujemy w niej wierne zapiski ludzkiej historii, wiele ciekawych wydarzeń, czasem aż tak dziwnych, że mogą być trudne do uwierzenia dla ziemskiego człowieka. Było wiele różnych prób by udowodnić brak historyczności w Biblii, gdy szukano w niej duchowości, nie zważano, że może ona także uczyć historii, nauki itd. Dlatego w tych dziedzinach uważano ją za bez użyteczną. Światło współczesnych poszukiwań i krytyki szybko rozszerzało taką niewierność, ale tym samym dzień po dniu udowadnia starożytność i użyteczność Pisma Świętego. Ukazuje nie tylko historyczną i naukową wierność rozświetlająca się każdego dnia, ale także niesamowicie głębokiego Ducha Prawdy, który opieczętowuje swoje ponadnaturalne pochodzenie poprzez ujawnienie zadziwiającego faktu, że ta historia była żywą, mówiącą, proroczą przedstawieniem – proroctwem granym w figurze przez wiele aktorów. Nawet ich winy i złe uczynki są wiernie oddane ( by rozróżnić niektórych ponad-zwyczajnych ludzi), które są niezwykle potrzebne by wypełnić pozafigurę.

Jednym przykładem z proroczych obrazów jest historia Eliasza i jego relacji z Achabem oraz Izebel, widziana nie w wizji, lecz w prawdziwych postaciach. Ta figura jest znana dla naszych czytelników i wkrótce zostanie wypełniona. Spójrzmy na kilka proroczych cech tej historii.

Izebel to obrońca i osoba karmiąca proroków Baala, w figurze ukazuje ona papieski kościół, matkę obrzydliwości. 1 Król. 18:19, 2 Król. 9:22. Jej mąż, król Izraela, Achab przedstawia królów i królestwa Europy, które popełnili duchowe wszeteczeństwo z „matką kościoła”.

Eliasz z Mal. 4 widocznie przedstawia Kościół Wieku Ewangelii w jego bojujących warunkach, które muszą się w całkowicie wypełnić. Rzym. 11:25 – przed trudnościami tutaj opisanymi, które mogą sprawiedliwie się zacząć, należy zauważyć, że one mają wpływ w wypełnianiu się plag. Eliasz przepowiedział trzy i pół roku suszy i głodu (kiedy to on sam był cudownie karmiony) figuralnie przedstawia trzy i pół „czasu” lub symbolicznych lat duchowej suszy i głodu przepowiedzianego w Amos.8:11, podczas połączonego panowania babilońskiej Izebel z jej królewskimi kochankami.

Porównując Dan. 7:25, 12:7 z Obj. 11:2, 3, 9, 12 i 12:6, 14 możemy zauważyć, że ukazują one tą samą długość czasu. W symbolicznym języku „czas” składa się z dwunastu miesięcy, każdy z nich liczący trzydzieści dni (stąd dzień symbolizuje jeden rok). Symboliczny rok to 360 literalnych dni, a 3 ½ tego roku lub też 3 ½ razy 360 to 1260. Nawet jeśli pomnożymy 42 miesiące z 30 dniami jako jeden miesiąc mamy 1260 symbolicznych lat. Jest to dosadny dowód w jaki sposób Bóg zamierzył byśmy liczyli symboliczny czas.

Stąd widzimy, że w obliczu fałszywego kościoła podczas 1260 lat, kiedy nierządnica panuje jako królowa i żyje wyśmienicie z królami ziemi, podróż prawdziwych dzieci na pustyni była jasno przepowiedziana w symbolicznej podróży Eliasza, gdy ten uciekał przed Izebel podczas 3 ½ letniego głodu.

Opis Izebel w tym liście dokładnie pasuje do nauk Rzymu. „Spożywać rzeczy ofiarowane bałwanom”. Jak mogłyby być lepiej opisane pogańskie zwyczaje uczone przez papiestwo, a wszczepione przez protestantyzm? Pierwszymi myślami przez większość bestialskich bałwochwalców – Egipcjan- była ziemska nieśmiertelność wszystkich ludzi, następnie wieczny grzech i najgorsze ze wszystkich to fakt, że charakter Boga był tak zdegradowany, iż żadna pogańska ohyda wymyślona przez pogańskich kapłanów nie mogła się z tym równać. Zamiast kochającego Ojca, miłosiernego dla swoich naśladowców jest mściwy Olbrzym [czy to nie jest pogańskie?], nieskończenie okrutny, nie tylko na swoich wrogów, ale także dla tych, którzy nigdy o nim nie słyszeli i nie mogli określić stanu serca. Prawdziwie zostało zapisane, że on lub raczej jego Syn – był uosobioną miłością, lecz ta myśl została tak zmieszana z ohydną doktryną o „wiecznych mękach”, która spowodowała Babilon [zamęt] „i naucza, i zwodzi moje sługi, uprawiać wszeteczeństwo”.

W Piśmie Świętym, kościoły są ciągle przedstawiane przez kobiety, dlatego też nauka nawiązuje do następnych jedności niektórych córek Babilonu. Było to tak dość udane zwodzenie, że protestanci połączyliby się z niemoralnymi członkami ortodoksyjnego kościoła lub członkami ciała antychrystusowego aniżeli z wiernym i trzeźwo myślącymi chrześcijanami, którzy pozbyli się sekciarskich kajdanków.

Rzym uczył doktryny o „jednym kościele”, ale bezpośrednim skutkiem tej nauki zostały różne wyznaniowe sekty, które trzymają w niewoli duchowy Syjon. [Obj. 2:21, 22] „I dałem jej czas, aby się upamiętała, ale nie chcę się upamiętać we wszeteczeństwie swoim. Toteż rzucę ja na łoże, a tych, którzy z nią cudzołożą, wtrącę w ucisk wielki, jeśli się nie upamiętają w uczynkach SWOICH” [Watykan i inne władze: „UCZYNKI SWOJE”]

Czas dany na skruchę musi być określony, uważamy, iż trwa on od zajaśnienia światła reformacji. Jednak należy stwierdzić, że właśnie mija około 365 lat od czasu, gdy Luter zaczął nauczać o błędach Rzymu. W 1517, 31 października, przybił dziewięćdziesiąt pięć tez do drzwi kościoła w Wittenberdze. W kilka tygodni zostały przetłumaczona na kilka języków i całe chrześcijaństwo już wiedziało o tych tezach. Owo wydarzenie jest uważane za początek reformacji w Niemczech. Teraz, już możemy zobaczyć moc języka naszego Pana w tym liście.

„I dałem jej [jeden] czas, aby się upamiętała”. „Czas”, 360 lat od pierwszych jasnych promieni światła poprzez brata Lutra, przynosi nas do godziny kiedy nasz Pan powiedział do nominalnego kościoła Wieku Ewangelii – tak jak pokazuje podobieństwo – „Oto wam dom wasz pusty zostanie” (Mat. 23:38). Jeżeli przeczytamy znaki czasów prawidłowo, zauważymy początek obiecanych „nieszczęść”. „A dzieci jej zabiję; a poznają wszystkie zbory, że Ja jestem Ten, który bada nerki i serca, i oddam każdemu z was według uczynków waszych”.

Za dni Tiatyry, Rzym próbował zabić dzieci tego miasta literalną śmiercią. Lecz Pan ich pociesza poprzez zapewnienie, że odwet wkrótce nastanie. A ci, co upajają się duchowymi prześladowaniami Izebel, będą dotknięci duchową śmiercią [pozafigurę 450-ciu kapłanów Baalama, których Izebel karmiła, a Eliasz zniszczył]. Wszyscy mający ducha Tiatyry otrzymają chwalebną nagrodę według swoich uczynków. To zmieni postać rzeczy i ujawni „wszystkim kościołom”, kim jest ten, który dokonuje przesiewania. „Wam zaś, pozostałym, którzyście w Tiatyrze, wszystkim, którzyście nie poznali, jak mówią, szatańskich głębin, powiadam: Nie nakładam na was innego ciężaru; Trzymajcie się tylko mocno tego, co posiadacie, aż przyjdę”.

Należy zauważyć, że szczególna cecha jest w wyrażeniu „głębiny”. Z pewnością jest tam pewna myśl, którą „oni” określają głębokością [Bożą], którą nasz Pan określa poprzez ich własne imię „szatańskie głębiny”.

Mówiąc do różnych grup o Bożych relacjach z ludzkością i o sprawiedliwości pozbywającej się ignorancji do wiecznych nieszczęść jaka jest zarzucana naszemu Niebiańskiemu Ojcu, powinniśmy pamiętać, że nie możemy pojąć Bożego celu w dopuszczeniu wszystkiego tego grzechu i boleści, które On nie ujawnił w swoim planie. Dlatego nasze rozumowanie jest zaledwie spekulacją, gdyż cała kwestia jest w „głębokościach” Bożych, których on nie ujawnił. „Czego oko nie widziało, ucho nie słyszało”, nie wiedząc Paweł kontynuuje: „albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha” (1 Kor. 2:10).

Antychryst wypełnił imię „Naszego Ojca” niechęcią, a Jego charakter niesławą, nadal twierdzi, że nie jest to naszą sprawą by próbować to wyjaśnić, lecz iż zrobi to sam Bóg w dzień sądu, kiedy to według jego teologii, będzie za późno dla wszystkich by czynić dobro.

My, którzy widzimy plan wieków, możemy być zadowoleni czekając. Jednak mamy prawo oczekiwać, że ci, którzy wierzą, iż świat jest teraz na próbie, powinniśmy zrobić wszystko co w naszej mocy by przedstawić Boży charakter i relacje we właściwym świetle całemu światu. Byłoby to dla nas hańbą traktować tak naszych ziemskich przyjaciół. A czymże więcej „nade wszystko przyjaciela”? Dzięki Bogu nie nauczyliśmy się tej „dobrowolnej pokory”.

„Lubię opowiadać o Bożym planie,
gdyż wiem, że jest prawdziwy”.

Wiernym sługom w Tiatyrze, Pan nie kładzie żadnego innego „ciężaru”. List rozpoczyna się pochwalą za „uczynki” i „służbę”, a kończy się słowami cierpliwego noszenia tego ciężaru, aż do czasu kiedy „przyjdę”. Uważamy, ze nadal niektórzy żyją, którzy mają ducha Tiatyry. „Zwycięzcy i temu, kto pełni aż do końca uczynki moje, dam władzę nad poganami, I będzie rządził nimi laską żelazną, i będą jak skruszone naczynia gliniane. Taką władzę i Ja otrzymałem od Ojca mojego.”

Obietnica dla zwycięzców okresu Tiatyry jest szczególnie odpowiednia. Fałszywy kościół, Rzym był w tym czasie na wysokościach chwały, twierdząc, że jest królestwem Bożym, iż Chrystusowe panowanie się rozpoczęło – poprzez papieża. Oczywiście także twierdzą, że dano im obietnice jako panującym z Chrystusem. Niewiasta literalnie rządziła narodami laską żelazną, niszcząc na kawałki co tylko mogła.

Figura władzy żelaznej i wielkiej mocy prawdziwego królestwa były zaznaczone przed ich oczami, czyniąc straszne prześladowania jako przypomnienie o chwale i mocy, którą sobie przywłaszczyli. „Dam mu też gwiazdę poranną”.

Ci, którzy kontynuują „pracę” w harmonii z Bożym planem (którą można wykonywać tylko poprzez chodzenie w świetle obecnej prawdy) , mają obiecane nie tylko wzrastające światło, lecz także coraz to bardziej zaawansowane światło. Także pewnym dowodem jest „Brzask” i nadejście Słońca Sprawiedliwości, które wstanie – nie przynosząc CIEMNOŚCI (Czy Jana 1:9 jest wypełnione?) – nie niszcząc, lecz lecząc. „a liście drzewa służą do uzdrawiania narodów.” (Obj. 22:2) „Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.”

W. I. MANN.

====================

— Wrzesień 1882 r. —