R0495-5 Nasi współcześni

Zmień język 

::R0495 : strona 5::

Nasi współcześni

Za nasze współczesne gazety uważamy te, z którymi ostatnio prowadzimy dyskusje na temat natury naszego Odkupiciela oraz dokonanego przez niego odkupienia. Wydaje się, że te gazety popadły w zakłopotanie z powodu sześciu pytań przedstawionych im na szpaltach naszego pisma. Niewątpliwie, nasze współczesne gazety są zaniepokojone, gdyż słabe strony ich nauk nie pozwolą, aby można odpowiedzieć im bez wykazania wszystkim ich czytelnikom niemożliwego do utrzymania przez nich stanowiska. Faktem jest również i to, że ich nauki unieważniają proste biblijne stwierdzenia odnoszące się do naszego okupu i wykupienia nas kosztowną krwią Chrystusa. Przez często powtarzające się cytowanie biblijnych dowodów, w ten sposób nasze gazety zakrywają defekty swoich nauk, aby one nie uwidoczniły się w całej pełni.

Zróżnicowane pod pewnymi względami nauki są zbliżone do siebie w tym, że one ignorują okup. Jak już zauważyliśmy, jest to forma nadchodzącej i szybko rozwijającej się wśród Chrześcijan niewiary, do której Szatan zdaje się ich pobudzać w tych dniach ostatecznych. Dla obrony teorii unieważniającej okup, zaczęto obecnie wydawać nową gazetę o nazwie „Milenarysta”. Występując w obronie tego błędu, nowa gazeta jest jedną z trzech, jakie zostały wydane w ciągu ostatniego, półtorarocznego okresu czasu. Wydaje się, że nasz Przeciwnik dobrze sobie radzi z dostarczaniem zarówno talentów jak i środków pieniężnych dla szerzenia tych szkodliwych i niweczących nadzieję herezji. Ale jego władza będzie trwała tylko przez chwilę – „On wie, że mu pozostaje zaledwie krótki czas”, gdyż

„Ten, który był zabity na górze Kalwarii,
Wkrótce obejmie królowanie na tysiąc lat.”

Ponieważ gazety nie potrafią uczciwie odpowiedzieć na nasze pytania bez pokazania swoich nauk w ich prawdziwym świetle, one próbują odwrócić uwagę stadka od zasadniczej sprawy – od ważności wykazania prawdy w pytaniach – szukając zjednania sobie współczucia, z powodu rzekomo doznanego znieważenia. Jedna gazeta rozsiewa pogłoski, że jest torturowana i że o wiele trudniej jest zachować pokój, niż wypowiedzieć się, ale jednak ona zapewnia, że wydawcy w terminie odpowiedzą na pytania, nad którymi zresztą zastanawiają się już od miesięcy.

Odpowiadamy, że jeśli niewinny człowiek byłby podejrzany o jakiekolwiek przestępstwo i odnośnie tego byłby wypytywany, jego obowiązkiem byłoby stwierdzić fakty i odpowiedzieć na pytania, aby w ten sposób móc oczyścić siebie od podejrzeń. Cóż można by pomyśleć o takim człowieku, który zamiast odpowiedzieć, twierdziłby, że mógłby wprawdzie to uczynić, ale jednak uważa, że on okaże się bardziej szlachetnym i podobnym do męczennika, kiedy tylko stwierdzi, że został fałszywie oskarżony, powstrzymując się zarazem od podania jasnych dowodów, dzięki którym mógłby być oczyszczony z zarzutów. Odpowiadamy, że według uznania każdej, zdrowo myślącej osoby, on byłby słusznie osądzony jako winowajca. Czy ktoś mógłby uwieńczyć takiego człowieka laurem męczeństwa? Jeśli sprawa postępowania pojedynczego człowieka podlegałaby takiemu potępieniu, cóż powiemy o czasopiśmie, które usiłuje być religijnym nauczycielem karmiącym Chrystusowe stadko, a które jest oskarżane o dodawanie trucizny do dziecięcego pokarmu?

Odnośnie zarzutów dotyczących osobistych ataków, chcielibyśmy powiedzieć, że do prywatnych spraw nie wnikaliśmy głębiej, niż czynił to nasz Pan i Apostołowie i że nie moglibyśmy wykazać błędu i niebezpieczeństwa zagrażającego wszystkim członkom stadka, jeśli jasno nie wymienilibyśmy tytułów czasopism propagujących owe błędy. Nigdy nie ujawnialiśmy nazwisk wydawców, chociaż, jeśliby to było konieczne dla dobra prawdy, nie zawahalibyśmy się nawet na chwilę. Nasza osobista troska o nich jest tak samo wielka, jak o każdego członka stadka, chociaż bardzo obawiamy się, że ich obecne, błędne dążenia okażą się zgubne dla nich samych. Straszną rzeczą jest oszukiwanie innych ludzi, ale zwykle ono rozpoczyna się oszukiwaniem najpierw samego siebie, przechodząc potem w zaślepienie. Wierzymy, że wszystkie te błędy zostały zapoczątkowane przez wielkiego Przeciwnika; stąd więc twierdzimy, że „(…) bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich” – w miejscach jego wpływu.

W ostry sposób wspomnieliśmy o waszym Przeciwniku (diable) i o tych, których uważamy za popleczników jego sprawy, publicznie rozpowszechniających błąd. Stajecie się sługami tego, komu służycie (Rzym. 6:16). Oprócz innych, wymieniliśmy pana Ingersolla, który otwarcie sprzeciwia się OKUPOWI, pana Henryka Warda Beechera oraz czasopisma: Gwiazda Dnia, Nadzieja Świata i Milenarysta. Oni są tymi, którzy, przez cytowanie biblijnych wersetów, przyozdabiają się „szatami światłości”, oni unieważniają naukę o Okupie przez swoje, nie opierające się na Biblii teoretyzowanie. Oni wszyscy są publicznymi nauczycielami i żadnym sposobem Chrystusowe stadko nie mogłoby być ostrzeżone przed ich podstępnym przekręcaniem cytatów Pisma Świętego, jeśli nie wspomnielibyśmy o nich, aby one nie były dwuznacznie zrozumiane. Nigdy dotąd nie było większej potrzeby, niż jest obecnie, aby każdy prawdziwy żołnierz krzyża posługiwał się mieczem Ducha w obronie prawdy, a szczególnie prawdy dotyczącej Okupu. Dzięki Bożej łasce, mamy nadzieję staczać dobry bój dotąd, aż zostaniemy powołani wyżej.

Odnośnie zapewnień wydawców gazet, że w porę odpowiedzą na te sześć kłopotliwych a jednak prostych pytań, uważamy, że okaże się korzystnym dla prawdy, gdy nasz sposób rozumienia tych pytań przedstawimy czytelnikom współczesnych gazet. Ponieważ wydawcy są przekonani, że czytelnicy ich gazet zatracili w swych umysłach zasadniczy sens i treść pytań oraz istniejący pomiędzy nimi ścisły związek, oni będą osobno odpowiadali na kolejne pytania i każdemu z nich poświęcą cały artykuł, oplatając je siecią wymysłów (błędnego rozumowania) w taki sposób, że po ich przeczytaniu, nikt nie będzie miał całkowitej pewności, w jakim kierunku te pytania zmierzają. Ich wypowiedzi będą tak wymijająco przemyślane, że nikt nie potrafi znaleźć żadnego cytatu, który mógłby objawić ich prawdziwe stanowisko. Taką ocenę sytuacji wydajemy w oparciu o doświadczenia z przeszłości.

Wyrażamy sprzeciw. Nie jest to właściwy sposób traktowania jakiegokolwiek przedmiotu a tym bardziej religijnego przedmiotu. Dziecko, niemowlę w Chrystusie nie mające niczego do ukrycia, do zatajenia lub podtrzymania słuszności swej nauki potrafiłoby zmieścić swą odpowiedź na pytania w jednej, wąskiej rubryce a nawet w jej połowie. Dla przypomnienia zasadniczego charakteru i prostoty tych pytań, ponownie je przedstawiamy, oświadczając zarazem, że z Bożą pomocą, postaramy się kolejno odpowiedzieć na każde z sześciu niżej zamieszczonych pytań opartych na fundamentalnych naukach chrześcijańskich. Na każdy, nawet poważniejszy temat jesteśmy gotowi WYTŁUMACZYĆ SIĘ z naszej nadziei, czyniąc to z łagodnością i przy użyciu naszych WŁASNYCH SŁÓW.

Oto przedstawiamy następujące pytania:

(1) Dlaczego Pan Jezus umarł?

(2) Jaki to ma wpływ na nasze grzechy?

(3) Jak przez ofiarowanie siebie samego on usunął grzech?

(4) W jaki sposób on „siebie samego złożył jako okup (z greckiego antilutron – równoważna cena) za wszystkich”?

(5) W jaki sposób on był „ubłaganiem (zadośćuczynieniem) za nasze grzechy”?

(6) W jakim znaczeniu zostaliśmy „wykupieni ceną”?

Udzielenie odpowiedzi na te sześć prostych pytań natychmiast rozstrzygnęłoby sprawę wiary lub niewiary w okup u naszej współczesnej gazety. Nie wolno nam zapominać, że gazeta wystawiona jest na próbę wobec jej czytelników. Ona musi nie orientować się odnośnie inteligencji swych czytelników, przypuszczając, że oni nie zauważą słabych stron jej polityki. W świetle faktów, sposób postępowania gazety nie możemy określić inaczej, jak tylko polityką – taką, jaka rzeczywiście jest rozpowszechniona wśród świeckich gazet o tematyce politycznej, a która nawet jeden raz nie powinna być wymieniona wśród was, jako przyszłych świętych.

W ostatnich numerach naszej gazety zauważyliśmy kilka zmienionych wypowiedzi, które jednak nie możemy uznać jako wskaźniki zmiany jej poglądu na dany temat. Nie będziemy mogli utwierdzić się w przekonaniu odnośnie zmiany, której nie towarzyszy przyznanie się do wcześniej popełnionych błędów. Odwołanie tych błędów powinno być uczynione takim samym, publicznym sposobem, jakim one były pierwotnie przedstawione, co okazuje się być Bożym niezmiennym prawem. Dopóki gazeta nie określi swego stanowiska w pełni, jasno i niedwuznacznie, co wiązałoby się z odpowiedzeniem na przedstawione jej pytania, zmuszeni jesteśmy mieć pewne zastrzeżenia. Zastanawiamy się, czy być może, z powodu naszych uwag krytycznych, jej ostatnio zmienione wypowiedzi oznaczają coś więcej, niż tylko lepszą frazeologiczną kontrolę.

W naszym ostatnim numerze cytowaliśmy jej nauki a teraz podajemy niektóre fragmenty pochodzące z jej najwcześniejszego wydania (październik 1882). Poniższe cytaty są dowodem jej nauczania zaprzeczającego, że nasz Pan wykupił ich, że zostaliśmy wykupieni ceną drogocennej krwi Pana Jezusa Chrystusa. W artykule zatytułowanym „POJEDNANIE” gazeta czyni szydercze uwagi odnośnie nauki o zastępstwie, twierdząc, że ta nauka przedstawia naszego Ojca jako „NIEMIŁOSIERNEGO i domagającego się całej zapłaty długu grzeszników, zanim On mógłby im przebaczyć”. Czy takim sposobem nasza gazeta próbuje okazać się bardziej miłosierna niż Pan Bóg Jahwe, który mówi, że On w żaden sposób „WINNEGO nie uczyni niewinnym” i który, dla tego szczególnego powodu „posłał Syna swego jednorodzonego, aby BYŁ UBŁAGANIEM (zadośćuczynieniem) za grzechy nasze” i który „z łaski (przychylności) Bożej za wszystkich śmierci skosztował?

W dalszym ciągu swoich szyderczych wywodów nasza gazeta podkreśla „wielką niesprawiedliwość przenoszenia następstw grzechu z winowajcy na niewinnego, pozwalając cierpieć niewinnemu zamiast winowajcy”. Odpowiadając na ten zarzut, wyrażamy wielką wdzięczność, że Szatan nie wprowadził nas do żadnej nauki, która takim sposobem nakłaniałaby nas do wyparcia się słów świadczących o Tym, który kupił nas, odkupił nas, który umarł jako „sprawiedliwy za niesprawiedliwych”. Nie bierz udziału, duszo moja, w radzie tych, którzy dobro nazywają złem i którzy widzą konieczność zniesławienia sprawiedliwego charakteru Wszechmocnego Boga, aby móc udowodnić swoją naukę, że nie byliśmy kupieni CENĄ; oni uważają, że nasze podejście do sprawy jest zbyt „handlowe” i nie zadowalające ich estetycznych upodobań i nauk; oni zapierają się i lekceważą owe kosztowne słowa:

„Pan Jezus umarł i zapłacił wszystkie moje długi.”

Wysłuchajcie teraz, jak gazeta wypowiada się odnośnie swojej wiary: „Pokuta – całkowita zmiana serca i życia – oraz przebaczenie są Pańskim lekarstwem na usunięcie trudności (grzechu); kiedy to jest dokonane, z całą pewnością „nieprzyjaźń” (Efez. 2:16) jest zniweczona i człowiek jest POJEDNANY Z PANEM BOGIEM.” Nikt nie może błędnie zrozumieć tego stwierdzenia; i czym ono jest? Jest ono inną ewangelią, odmienną od tej, którą zwiastowali Apostołowie (Gal. 1:8). W TAKIEJ ewangelii nie ma potrzeby śmierci Pana Jezusa jako naszego okupu, będącego zapłatą za grzech. Nie ma w niej miejsca na następujące wersety z Listu do Rzymian 5:18, 19: „A zatem, jak przez upadek jednego człowieka przyszło potępienie na wszystkich ludzi, tak też przez dzieło usprawiedliwienia jednego przyszło dla wszystkich ludzi usprawiedliwienie ku żywotowi.” Nasza gazeta głosi, że pokuta jest rzeczą, która zbawia ludzi – jeśli oni będą pokutowali, Pan Bóg udzieli im PRZEBACZENIA, które według niej, jest owym Pańskim LEKARSTWEM. My nazywamy to ludzkim lekarstwem i nauką, oświadczając w imieniu Boga Jahwe, że „Tylko okupowa śmierć Pana Jezusa Chrystusa może pojednać nas z Panem Bogiem.” Według apostolskiego nauczania, Bóg Jahwe „dotknął jego (Pana Jezusa) karą za winę nas wszystkich” – i „jego ranami jesteśmy uleczeni.”

Wypowiadając się powyżej na temat swojej wiary, nasza gazeta ponownie twierdzi, że pokuta i przebaczenie niszczą nieprzyjaźń. Zauważmy, jak sprzeczne są te wypowiedzi z nauką apostoła świętego Pawła, który mówi, że nieprzyjaźń była zniszczona przez krzyż! Gazeta dalej głosi, że człowiek jedna się z Panem Bogiem przez pokutę i przebaczenie, czemu zaprzecza apostoł święty Paweł, mówiąc, że „(…) będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy POJEDNANI Z BOGIEM przez śmierć Syna jego” (Rzym. 5:10).

Prawdą jest, że rekompensując grzech śmiercią, Pan Bóg okazał raczej swą sprawiedliwość niż miłość, ale MIŁOŚĆ, ta wielka miłość, którą On nas umiłował, kiedy nawet byliśmy nieprzyjaciółmi i pod słusznym potępieniem jego sprawiedliwego prawa, pokazana jest w śmierci jego Syna, abyśmy przez nią mogli być uwolnieni od tamtego sprawiedliwego potępienia. Ta miłość otwarła drogę, przez którą Pan Bóg, będąc dalej sprawiedliwym, może usprawiedliwiać grzeszników wierzących w Pana Jezusa jako ich Okupodawcę. „W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli” (1Jana 4:9).

Boże dziecko, które z obojętnością podchodzi do tego, najbardziej istotnego punktu Ewangelii, próbując zlekceważyć, wyprzeć się i usunąć najważniejszy fundament, na którym wznoszona jest cała Boża świątynia w odpowiednim jej ukształtowaniu, pokazuje, że ono nie docenia ważności pytania, lub inaczej, że posiada tylko niewielką miarę ducha Chrystusowego i dlatego nie ma gorliwości dla Bożego domu, Jego dzieła i Słowa, będąc pochłoniętym przez inne względy i zainteresowania. Ocena wartości śmierci Pana Jezusa Chrystusa jest najważniejszą podstawą całego poświęcenia; stąd też Boże Słowo podkreśla doniosłość jej znaczenia. Śmierć Pana Jezusa Chrystusa stanowi bardzo ważną część prawdy, bez której nie możemy być poświęceni.

Jako pomoc do zrozumienia tego przedmiotu, zalecamy wszystkim dokładne przestudiowanie szóstego i ósmego rozdziału broszury „Pokarm dla Myślących Chrześcijan.”

Kończąc powyższy artykuł, wyrażamy myśl, że spełniliśmy nasz obowiązek wobec tych naszych czytelników, którzy również czytają owe współczesne gazety. „Kto ma uszy niechaj słucha.” Jesteśmy przekonani, że tylko tacy usłyszą ten przedmiot Bożego Słowa z właściwą siłą i mocą. Omówiliśmy go bardziej szczegółowo, ponieważ wierzymy, że to, co obecnie atakuje postępujących „tą drogą”, jest tylko zmarszczką na powierzchni ogromnej fali niewiary w krzyż Chrystusa, która już teraz zaczyna wylewać się na cały Kościół nominalny. Ten brak wiary w okup jest wyraźnie określony przez apostołów jako kształt błędu, który miał być rozpowszechniony w końcowym czasie obecnego wieku. Naszą nadzieją było i nadal jest, abyśmy przez jasne, przekonywujące i proste stwierdzenia mogli niektórym pomóc uzbroić się do walki – zalecając im obleczenie się w Pana Jezusa Chrystusa, który jest ich przyłbicą, pancerzem i tarczą.

====================

— Czerwiec 1883 r. —