R0553-5 Sprzedawanie odpustów

Zmień język 

::R0553 : strona 5::

Sprzedawanie odpustów

W ponurych czasach, gdy papiestwo sprawowało kontrolę nad ludzkim sumieniem i niewielu ludzi miało odwagę mieć własne zdanie, jedną z metod praktykowaną przez papiestwo w celu pozyskania pieniędzy była sprzedaż odpustów. Odpust był zezwoleniem na czynienie grzechu, a dodatkowo uwalniał spod jego konsekwencji. Podobnie jak całe ogromne zło, tak i sprzedaż odpustów wkraczała stopniowo, na początku polegała ona na przebaczaniu grzechów i umarzaniu kary wszystkim, którzy toczą bitwy kościoła – określane jako święta wojna – prowadzone przeciwko wszystkim, których papiestwo uważało za „heretyków” lub niewiernych, a którzy znajdowali się w jego zasięgu. Do heretyków zaliczano wszystkie klasy chrześcijan, które różniły się i nie popierały papiestwa. Niewiernymi byli ci, którzy nie przynależeli do chrześcijaństwa, np. Mahometanie. Przeciwko nim była prowadzona wojna, a ci, którzy brali w niej udział i zginęli w bitwie mogli być pewni, że znajdą się w niebie bez względu na to, jakie życie wiedli przedtem. Unieważnienie grzechów nie było proponowane ze względu na skruchę i wiarę w odkupienie, ale za to, co było określane mianem „dobrej roboty” na rzecz rzezi wrogów kościoła w wojnie krzyżowej. W ten sposób sprzedaż odpustów została wcielona w życie.

Po osiągniętych sukcesach, następujący po sobie papieże i sobory stawali się coraz bardziej zuchwali, wnioskowali oni, że jeżeli posiadają prawo do wybaczania grzechów za służbę dla kościoła to posiadają również prawo, by przebaczyć je za pieniądze uiszczone na rzecz kościoła, a jeśli prawo to obejmuje żyjących to też może obejmować umarłych. Wkrótce posunęli się oni jeszcze dalej i zadecydowali, iż posiadając prawo do przebaczania popełnionych grzechów za zapłatą pieniężną, posiadają również prawo do przebaczania, czy usprawiedliwiania, czy przyznawania odpustu za jeszcze niepopełnione grzechy.

Nie możemy protestować przeciw temu tokowi rozumowania, jeżeli jego założenia i punkt wyjściowy były właściwe. Jeśli papiestwo posiadało jedno z tych praw to musimy wnioskować, że posiadało też i inne. Ale jakie prawo posiada człowiek, by rozpatrywać przebaczenie grzechu, jeśli nie na warunkach ustanowionych przez Boga–nie czyny, nie pieniądze, ale wiara w odkupienie, które jest w Jezusie Chrystusie.

Niektóre z odpustów wyraźnie wzmiankowały grzechy, które mogły być popełnione. Inne wymieniały ilość lat, o jaką zostaną skrócone męki w czyśćcu osobie, która nabyła odpust. O papieżu Janie XII zanotowano, iż gwarantował „dziewięćdziesiąt tysięcy lat przebaczenia grzechów śmiertelnych” za szczere odmawianie trzech modlitw napisanych w kaplicy w Rzymie.

To właśnie sprzedaż odpustów zapewniających przebaczenie przyszłych grzechów wzbudziła i aktywowała kilka porządnych dusz takich jak Luter i dała początek ruchowi Reformacji, nazwanemu Protestantyzmem, ze względu na liczne protesty oraz sprzeciwy jego członków, co do szatańskich posunięć papiestwa.

Do kryzysu doszło, gdy Juliusz I a następnie Leon X ogłosili odpusty dla tych, którzy przyczyniliby się finansowo do wzniesienia osławionej w świecie bazyliki św. Piotra w Rzymie, której budowa zaczęła się w 1506 roku. Zbiórkę funduszy ze sprzedaży odpustów powierzono mnichom z zakonu księży Dominikan, pośród których znajdował się osławiony Tetzel. Według relacji Lutra sprzedawali oni odpusty na ulicach, targach oraz w karczmach nauczając, że każdy darczyńca wpłacając pieniądze za siebie otwiera sobie bramy do nieba, a wpłacając za osobę zmarłą natychmiastowo uwalnia jej duszę z czyśćca.

Tetzel podróżował uroczyście od miasta do miasta, niosąc na aksamitnej poduszce oficjalny dokument lub „poświadczenie” Leona X i proklamując łatwowiernemu tłumowi: „Odpusty są najcenniejszym i najbardziej wzniosłym z boskich darów; ten czerwony krzyż ma taką samą skuteczność jak krzyż Chrystusowy. Zbliżcie się, a dam wam listy należycie opieczętowane, przez które to będą wam odpuszczone nawet te grzechy, które w przyszłości popełnić zamierzacie. Nie ma tak sromotnego grzechu, którego nie mógłby zgładzić odpust. Płaćcie, płaćcie sowicie, a będzie wam odpuszczone. Co więcej, odpusty nie wybawiają jedynie żywych, one wybawiają takoż samo tych, co pomarli. Książęta, szlachto, kupcy, żony, panny, młodzieńcy, słuchajcie jak wołają do was z bezdennej otchłani wasi pomarli rodzince i przyjaciele: ‚Cierpimy okrutne męki, niewielka jałmużna wybawiłaby nas, możecie ją ofiarować, czyż nie ofiarujecie jej?’ W momencie, gdy pieniądz brzęknie w kuferku, dusza opuszcza czyściec i ulatuje do nieba. Za dziesięć groszy możesz swego ojca wyrwać z czyśćca, Nasz Pan Bóg nie zajmuje się już nami, jako Bóg przekazał on swą władzę papieżowi.”*


*Słowa Tetzla-według H. Guinnessa.


Poniżej jest przytoczony list odpustowy, puste miejsca należało wypełnić zgodnie, co do okoliczności:-

„Pan nasz Jezus Chrystus niechaj zmiłuje się nad tobą (…) i niechaj odpuści ci grzechy twoje mocą przenajświętszej swej męki. Ja, mocą powierzonej mi władzy apostolskiej, uwalniam ciebie ze wszystkich (…) popełnionych przez ciebie występków, grzechów i zbrodni, chociażby takowe największe i najsromotniejsze były oraz jakiegokolwiek rodzaju by nie były (…) Odpuszczam ci także te kary, które oczekiwałby cię dopiero w czyśćcu (…) Przywracam cię do stanu niewinności i czystości, w którym to byłeś w chwili twojego chrztu, skutkiem, czego w momencie śmierci zawarte będą dla ciebie wrota do miejsca kaźni, a rozwarte będą ci bramy do Raju. W razie gdybyś miał żyć długo, ta łaska (zaszczyt – odpust) pozostanie ci niezmienną do czasu twego końca. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Brat Jan Tetzel, komisarz, podpisał to swą własną ręką.”

Cennik był tak ustalony, by możliwie jak najwięcej ściągnąć z bogatych, a jednocześnie nie pominąć i nie stracić żadnego grosika od biedoty. Na przykład królewskie wykroczenie przeciwko ustawom Kościoła polegające na małżeństwie z pierwszym kuzynem kosztowało $5000, podczas gdy okrutny grzech, jakim było morderstwo żony czy ojcobójstwo, kosztował jedynie $20.

Korzyść, jaką papiestwo odnosi w szerzeniu doktryny o wiecznych czyśćcowych mękach jest tutaj oczywista, z pełną mocą zostały użyte wszelkie sposoby krasomówcze, by udowodnić owe straszliwe doktryny, przy jednej z nich–najgorszej–zdecydowanie trwa Protestantyzm i jako słodkiego kąska odmawia odrzucenia tejże, chociaż znalazł w niej przeciwieństwo do boskiego charakteru i Słowa.

Nic, więc dziwnego, że tak głęboka deprawacja doprowadziła do własnego upadku, tak, iż nawet zbór powszechny Kościoła katolickiego uznał za konieczne potępienie jej podczas soboru w Trydencie. Jednakże nawet teraz obowiązuje ta sama zasada, choć o wiele ostrożniej zabezpieczona.

Gdy Protestantyzm, jako pierwszy zaprzestał owych praktyk, stało się to na gruncie „Usprawiedliwienia przez wiarę” a nie przez pieniądze, modlitwy czy uczynki. Jednak jak to dotychczas obserwujemy, to, przeciwko czemu się sprzeciwiano stopniowo zatraca swoje kontury, a na wiele sposobów wiele sekt coraz bardziej upodabnia sie do wizerunku własnej matki. Nawet w kwestii „odpustów” znajdujemy ducha matki w córkach. Nie żeby te zmierzały do tego samego stopnia deprawacji w tej kwestii: to byłoby niemożliwe, Ojciec kłamstwa jest nazbyt przebiegły, by w tak otwarty sposób usiłować zwieść ludzkość w tym oświeconym dziewiętnastym wieku, niemniej jednak jest faktem, że odpusty są sprzedawane za pieniądze w protestanckich kościołach w wielu miejscowościach.

Do dnia dzisiejszego nastąpiło tak wiele modyfikacji, że członkostwo w tak zwanych kościołach zlicza się, jako bilet wstępu do nieba. Członkostwo może być z łatwością przyznane tym, którzy są dalecy od bycia świętymi, jeśli przynoszą oni wpływy i pieniądze do kościoła. Choćby zostali oni uznani za winnych popełnienia przestępstwa łamiąc zasady wiary własnego kościoła, lub nawet gorzej, gwałcąc prawo Boże i ludzkie; jeśli tylko posiadają oni pieniądze, które zostaną przekazane na budowę czy urządzenie „niewielkiej” świątyni w stylu bazyliki św. Piotra lub umorzenie długu nowo wybudowanego kościoła, wtedy nie zostanie im udzielona nagana i nadal zachowują członkostwo w kościele wraz ze wszelkimi przywilejami odnośnie niebiańskiego spoczynku oraz szczęścia.

Gdy przed trzema wiekami pełne bezczelności odpusty papieskie wzbudzały oburzenie uwolnionych z więzów umysłów, tak ta nowoczesna faza odpustów wzbudza pogardę wśród świętych oraz wśród świata zewnętrznego. Zarówno teraz, jak i kiedyś skutki są korzystne, ludzie uświadamiają sobie, że, podczas kiedy członkostwo w prawdziwym kościele, którego „imiona zostały zapisane w niebiosach”, jest niezawodną gwarancją życia wiecznego, etc., tak członkostwo w ziemskich instytucjach, zwanych kościołami, jest zupełnie inną kwestią.

====================

— Listopad 1883 r. —