R2286-107 Raz w łasce, zawsze w łasce

::R2286: :strona 107::

RAZ W ŁASCE, ZAWSZE W ŁASCE

Wiele ludzi spolega na tym błędnym mniemaniu, że gdy raz stali się przedmiotem Boskiej łaski, to już w łasce tej pozostaną niechybnie na wieki i pewni mogą być swego zbawienia bez względu co mogliby później uczynić lub zaniedbać. Pogląd ten wypływa z niewłaściwego poglądu o wybraniu i przeznaczeniu i jest szkodliwy dla wielu. Podobnie jak sprawa się ma z innymi błędami, pogląd ten podtrzymywany jest niewłaściwym stosowaniem Pism. Przytaczamy niektóre z tych:

„Nie wyście Mnie obrali, alem Ja obrał was” – Jan 15:16.

„Ojciec Mój, który mi je dał, większy jest nad wszystkie i żaden nie może ich wydrzeć z ręki Ojca Mego” – Jan 10:29.

„Jeżeli Bóg za nami, któż przeciwko nam?” – Rzym. 8:31.

„Któż będzie skarżył na wybranych Bożych? Bóg jest który usprawiedliwia” – Rzym. 8:33.

„Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej? Czyżby utrapienie, ucisk, prześladowanie, głód, nagość, niebezpieczeństwo lub miecz? Nie; albowiem w tym wszystkim przezwyciężamy przez Tego, który nas umiłował” – Rzym. 8:35, 37.

„Pewienem tego, iż ani śmierć, ani żywot ani aniołowie, ani księstwa, ani mocarstwa, ani teraźniejsze, ani przyszłe rzeczy, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne insze stworzenie nie będzie nas mogło odłączyć od miłości Bożej, która jest w Jezusie Chrystusie, Panu naszym” – Rzym. 8:38, 39.

Odurzeni teorią, że gdy łaska Boża raz ich doszła, musi pozostać z nimi na wieki, zupełnie przeoczają liczne Pisma, które oświadczają wyraźnie, że ci, co chcą trwać w Boskiej łasce i miłości, muszą mieszkać w Chrystusie i, jak to oświadczył apostół: muszą „samych siebie w miłości Bożej zachować” (Juda 21). Muszą tak biec aby osiągnąć nagrodę wysokiego powołania. Musimy odłożyć wszelki ciężar i grzech, które nas snadnie obstępują i cierpliwie biec w zawodzie, który nam jest wystawiony w Ewangelii, jeżeli chcemy dosięgnąć stopnia chwalebnego dopełnienia, gdzie już będzie wieczna łaska. Łaska uplanowała tę drogę. Łaska otworzyła drzwi do tego biegu i zaprosiła nas do ubiegania się o nagrodę. Łaska również trzyma przed oczami naszymi natchnienie odnośnie owej nagrody. Łaska dostarcza siły i pomocy na tej drodze, w każdym czasie potrzeby. Jednakowoż zachodzi potrzeba, abyśmy „trwali,” abyśmy „biegli,” abyśmy „nie słabnęli,” abyśmy nie byli „obarczeni” troskami o ten żywot i ułudą bogactw.

Zauważmy w jaki to sposób Piotr apostół określa tę sprawę: Wskazawszy na konieczność rozwijania owoców ducha, on mówi: „To czyniąc, nigdy się nie potkniecie; ale dane wam będzie hojne wejście do królestwa Pana naszego i Zbawiciela Jezusa Chrystusa” – 2 Piotra 1:10, 11.

Zauważmy jak apostół Paweł mówi, że którzyby odpadli po zakosztowaniu łaski Bożej, nie byłoby dla nich możliwym odnowić się ku pokucie – Żyd 6:5, 6.

Zauważmy też oświadczenie Jana apostoła, że jest grzech na „śmierć; nie za tym, mówię, aby się kto modlił” (1 Jana 5:16). Grzech na śmierć, w czasie obecnym może być popełniony tylko przez takich, którzy skosztowali łaski Bożej, która ostatecznie dosięgnie i doświadczy każdego; „albowiem okazała się łaska Boża zbawienna wszystkim ludziom” – „co będzie świadczone w czasie słusznym” – Tyt. 2:11; 1 Tym. 2:6.

Zauważmy również słowa naszego Pana w tym przedmiocie. Mówiąc o takich co już przyjęli łaskę Bożą i stali się członkami Jego ciała, Pan powiedział: „Jam jest prawdziwym winnym szczepem, a Ojciec Mój jest winiarzem. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina” (Jan 15:1, 2). „Kto mieszka we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi wiele owocu” (wiersz 5). „Jeźliby kto nie mieszkał we Mnie. precz wyrzucony będzie jako latorośl i uschnie” (wiersz 6). „Wy jesteście przyjaciele Moi, jeźli czynić będziecie cokolwiek ja wam przykazuje” – Wiersz 14.

Mamy więc przed sobą dwa odmienne rodzaje tekstów i kwestią dla nas nie jest, które teksty przyswoić sobie; albowiem nie wolno nam wybierać teksty, które nam pasują, a odrzucać te, które nie pasują do naszych teoryj. Musimy raczej zmodyfikować, odmienić, naprawić nasze teorie lak, aby były w najzupełniejszej harmonii z każdym świadectwem natchnionego Słowa. Jak więc te dwa rodzaje tekstów mogą być zharmonizowane? Odpowiadamy: One mogą być bardzo prosto i pięknie zharmonizowane przez danie każdemu z nich właściwego miejsca i właściwej wagi. W ten sposób one wszystkie zrównoważą się same.

Orzeczenie, że nikt nie zdoła wydrzeć nas z ręki Ojca Niebieskiego, jest tak samo drogie i ważne jak to, które mówi, że gdybyśmy nie przynosili owocu, winiarz niebieski odciąłby nas od członkostwa winnego szczepu; nie dozwoliłby nam trwać w nim, ale jako odrzuceni, pozbawieni byśmy byli wszelkich Jego łask i uschlibyśmy. Punkt, który trzeba zauważyć, jest ten, że dokąd serca nasze nie są wierne Bogu, Jego Słowu i Jego sprawie, żadni aniołowie, demoni, ludzie ani jakiekolwiek inne stworzenia lub rzeczy nie są w stanie odłączyć nas od Tego, który umiłował nas i kupił Swoją własną krwią. Z drugiej jednak strony, jeżeli nie staramy się szczerze i gorliwie trwać w winnym szczepie, przynosić owoc i sprawować sprawy Boże, to udowodniamy, że serca nasze odstępują od Pana i w takim razie On nie tylko dozwoli nam oddalić się od Niego i od Jego Słowa i dzieła, lecz po prostu zmusi nas do tego-co wyrażone jest w orzeczeniu: „Każdą latorośl, która we Mnie owocu nie przynosi, odcina” – Jan 15:2. Z tego punktu zapatrywania wszystko jest wyraźne i harmonijne. Było to działaniem naszej własnej woli, że będąc uprzywilejowani znajomością prawdy, poświęciliśmy się i zostaliśmy przyjęci „w Onym Umiłowanym”; i podobnie przez działanie naszej własnej woli możemy każdego czasu odstąpić od Boga. On nie zmusza nas do wierności; nie chce chwalców niewolników, ani przymusowej służby lub pracy dla Niego. On szuka takich chwalców, którzyby Go chwalili w duchu i w prawdzie – Jan 4:23, 24.

Tak jak z własnego pragnienia i z własnej woli oddaliśmy się pod Boskie kierownictwo, poddaliśmy swoją wolę pod wolę Bożą, aby być umarłymi sobie, a żywymi Bogu, podobnie z własnej woli możemy cofnąć się, złamać nasze przymierze ofiary, zelżyć ducha łaski i ściągnąć na się wszystkie zgubne następstwa takiego odwrócenia się od podanego rozkazania świętego. Jednakowoż, gdy raz zostaliśmy przyjęci w Onym Umiłowanym, oprócz naszej własnej woli, nic innego nie zdoła nas pozbawić naszej społeczności z Bogiem; zła wola innych nie może tego dokonać; a co do naszego Niebiańskiego Oblubieńca, to On, tak jak i Ojciec, nie zmienia się – On wiernym pozostaje. Nic nie zdoła odłączyć nas od miłości Bożej w Chrystusie Jezusie, dokąd wola nasza jest czynnie zaangażowana Panem i Jego sprawą.

Dobrze jednak będzie zauważyć z drugiej strony działanie łaski na korzyść tych co ją przyjmują. Na przykład: przypuśćmy, że w sercu jesteśmy wierni Bogu o tyle, że dobrowolnie i rozmyślnie nie pogardzamy Nim, Jego ludem, Jego Słowem ani Jego dziełem; mimo to jednak z jakiegoś powodu serce nasze obarczy się troską o ten żywot, lub ziemską ambicją albo też zabieganiem o doczesne bogactwa tak, że nasz zapał do Pana i Jego sprawy, oraz przynoszenie owocu znacznie zmniejszą się (nie ustaną zupełnie ale zwolnieją); czy w takich godzinach pokus i doświadczeń łaska Boża opuści nas i zostawi na pastwę onego złego? Czy Pan powie nam: Wybrałeś świat, więc porzucę cię zupełnie; idź tam gdzieś sobie obrał. Czy też ulituje się nad nami i pamiętając nasze ulepienie, żeśmy prochem, pójdzie za nami jako za zgubioną owcą?

To ostatnie – odpowiadamy. Kto raz znajdzie się w łasce Bożej i pod Jego obroną, ten pozostaje w łasce; odrzuconym od tej łaski będzie tylko wtedy, gdy ducha łaski zelży, grzesząc rozmyślnie, lekceważąc Pana, Jego Słowo lub ducha tegoż Słowa. Pan często udaje się za Swoją owcą z laską ćwiczenia, chłosty, naprawy, prób i różnych przeciwności, aby owce nawrócić z manowców i ponownie przywieść na wąską drogę; albo, jak określone to jest na innym miejscu, oczyszcza latorośl, obcina wiązełka chwytające się różnych powabnych rzeczy ziemskich, lecz latorośl pozostaje latoroślą winnego szczepu, a owe oczyszczanie jest w tym celu, aby obfitszy owoc przynosiła. „Jeżeliście bez karania” – powiedział apostoł – „to nie jesteście synami.” Każdy syn potrzebuje różnych ćwiczeń aby mógł być lepiej przygotowany i uzdolniony do służby Ojca, aby mógł być przyjemnym i dobrym współpracownikiem Bożym, nie tylko w czasie obecnym, ale i w przyszłym – w dziele naprawienia wszystkich rzeczy.

Ćwiczenia te będą trwały przez pewien czas, często trwają przez wiele lat. U niektórych wynikiem tego ćwiczenia jest zupełna naprawa w sprawiedliwości, doprowadzenie błądzącej owcy do upamiętania, tak że już nigdy nie pójdzie na manowce. W niektórych wypadkach ćwiczenia te i karania powtarzane są często, stają się lekcją całego życia, a jednak ten co je otrzymuje chybi, czyli nie dopnie onej wielkiej nagrody wystawionej tylko dla zwycięzców.

Pewien obrazek tych co stali się ludem Bożym z Jego łaski, trzymają się Pana, nie gardzą Nim, Jego Słowem ani Jego ludem, ale jednak nie zwyciężyli świata, nie przynosili dosyć owocu i nie przygotowali się do królestwa – dany jest w Księdze Objawienia 7:14-15: „Cić są, którzy przyszli z ucisku wielkiego, omyli szaty swoje i wybielili je w krwi Barankowej.” Ponieważ łaska Boża w Chrystusie trzyma nas, dokąd nie wzgardzimy Nim i Jego zasadami sprawiedliwości, przeto łaska ta przeprowadzi nas do końca, jeżeli trwać będziemy w Nim i Jego Słowie. Choćby nawet nie przeprowadziła nas jako zwycięzców, przeprowadzi nas przez „wielki ucisk” – jako niosących palmy, jeżeli nie jako niosących korony.

Jednakowoż, w niektórych wypadkach, ćwiczenia Pańskie tym więcej zakwaszają serca, które w takich razach stają się bardziej nadęte, wyniosłe, aroganckie i oburzające się na ową naprawiającą łaskę. Tacy stają się głuchymi na głos Pasterza i zwracają się do kozłów po sympatię, społeczność i radę, i prędko tracą naturę owcy. Dla takich Słowo Boże zdaje się nie wystawiać żadnej nadziei. Powinniśmy starać się pomóc takim – „wyrywając ich z ognia” – lecz gdy zauważymy, że niemożliwym jest pobudzić ich znowu do pokuty, możemy wnosić, że oni przestali być owcami, przestali być latoroślami w winnym szczepie.

Właściwą postawą serca dla tych co przyjęli łaskę Bożą jest gorliwość, aby przynosić jak najwięcej owocu i przez to stawać się podobnym naszemu Panu, wzrastając codziennie na Jego obraz, jak i w znajomości. „W tym będzie uwielbiony Ojciec Mój, gdy obfity owoc przyniesiecie” i to owoc, który będzie trwał.

====================

— 1 kwietnia 1898 —