R1074-4 „Konfederacja kościołów” jest niewskazana

Zmień język 

::R1074 : strona 4::

„KONFEDERACJA KOŚCIOŁÓW” JEST NIEWSKAZANA

Chociaż podziały w Kościele Chrystusowym są bardzo niewłaściwe i całkowicie przeciwne Bożej woli i Jego Słowu, to jednak są one daleko korzystniejsze niż jedność w niewoli papieskiego systemu wiary. Zamiast więc usiłować doprowadzić do zjednoczenia wszystkich sekt w jakiejś jednej „konfederacji kościołów”, która byłaby podobna do papieskiego systemu jedności (tyle tylko, że na wyższym nieco poziomie), i przy pomocy której można by regulować i ograniczać kolejne rozważania i dalszy wzrost, potrzebowalibyśmy czegoś całkiem przeciwnego – należałoby usunąć wszystkie sekty oraz ich zawiłe kreda i wyznania wiary. Zamiast jeszcze ściślejszego wiązania się (w tego rodzaju Unię Konfederacji Kościołów – czyli kołem w kole, podwójnym uwięzieniem), należałoby się pozbyć wszelkiego rodzaju niewoli, z wyjątkiem prostego sprawdzianu nałożonego przez wymagania jednej wiary, raz świętym podanej. Wszystkie sekciarskie nazwy stronnictw powinny zostać odrzucone, a imię Chrystusa winno być jedynym imieniem noszonym przez Jego Kościół.

Takie złamanie sekciarskich ogrodzeń pozwoliłoby prawdziwym dzieciom Bożym na dobrowolne przyjęcie pierwotnego i prostego sprawdzianu „wszyscy jednym jesteście w Chrystusie” (Gal. 3:28) – to właśnie byłoby potrzebne. Unicestwiłoby to sekciarską pychę, która tak często udaje prawdziwą chrześcijańską gorliwość i miłość, a skłaniało do rozwijania prawdy, a przez to także przyczyniałoby się do rozwoju prawdziwej gorliwości dla prawdy, której życzyłby sobie nasz Pan dla swoich naśladowców. Określenie Kościół Chrystusowy nie oznaczałoby już dla nikogo więcej: „nasz związek wyznaniowy”, a śpiewając poniższe słowa wszyscy mieliby na myśli ten jeden jedyny prawdziwy Kościół:

Miłuję Kościół ten, o Boże,
Którego mury przed Tobą stoją,
Miły jak oka Twego źrenica,
Który rzeźbiłeś sam ręką swoją.

W takich warunkach, uznając prawdziwy i jedyny sprawdzian, taki jaki został przytoczony powyżej na podstawie pism Pawła, ci, którzy wcześniej przewodzili przeciwnym sobie obozom w dyskusjach na temat rozmaitych zagadnień, połączyliby umysły i serca, by uważnie wyważyć różne stwierdzenia Pisma Świętego. A szczerze poszukując Bożego planu nie za długo zostaliby zgodnie z obietnicą wprowadzeni we wszelką prawdę.

Połączyliby swe ręce i serca jako chrześcijanie, a ponieważ ich umysły pod niektórymi względami nie od razu by się zgodziły, byłoby tylko kwestią krótkiego czasu, by bezstronne rozważanie Bożego planu bez sekciarskich założeń i organizacji, które należałoby koniecznie uwzględnić, doprowadziło także i ich umysły do zupełnej jedności i ogólnej harmonii, nawet jeśli wcześniejszy wzrost ich wiary różnił się zarówno pod względem korzeni, jak i gałęzi. Wszyscy rozumieliby „jednoż” (Filip. 3:16), choć niektórzy mogliby dostrzegać więcej szczegółów niż inni.

Owa wolność, a mimo to zgoda i jedność, która jest skutkiem całkowitej akceptacji Bożej woli i Jego Słowa, nie zostanie jednak ogólnie osiągnięta, z wyjątkiem nielicznych „zwycięzców” obecnego wieku. Pozostali zaś, jak dowodzi Pismo Święte, będą trwali w sekciarskich więzach, a nawet będą rozwijać swą niewolę jedności poprzez tworzenie kościelnego koncernu czy też „konfederacji kościołów” (zob. Izaj. 8:12), aż wszystko to zostanie naprawione przy końcu obecnego czasu ucisku poprzez upadek sekciarskich monarchii, jak i obecnych rządów politycznych – Dan. 12:1; Obj. 18:2-5.

W kolejnej epoce, w czasie sądu świata, nie będzie takich wielkich zwodniczych systemów. Obecnie jednak Bóg dozwala na ich istnienie, aby doświadczyć i objawić „zwycięzców”.

Niechaj zatem umiłowani święci, którzy kroczą wąską ścieżką i których imiona „zapisane są w niebie” do próbnego członkostwa w prawdziwym Kościele Chrystusowym, cierpliwie trwają w wielbieniu Boga na sposób, który inni uważają za herezję – w dokładnym rozważaniu i w wierzeniu we wszystko, co jest zapisane w natchnionym Słowie, nawet jeśli miałoby to znaleźć się w konflikcie z ludzkimi wyznaniami wiary i z poglądami tak zwanych wybitnych teologów. Bądźcie na tyle prości, aby przyjąć Boga w Jego Słowie, chociaż kościelne monopole i konfederacje będą starały się świadomie lub nieświadomie przekręcać je dla swojej własnej korzyści.

Uciekajcie z tak zwanych zjednoczeń, które prowadzą jedynie w niewolę. To co jest konieczne, to mniej niż takie zjednoczenia, a nie więcej. Każdy osobiście potrzebuje czuć i praktykować taką wolność w zakresie poglądów, jakiej domaga się obecnie dla siebie każda z sekt. W tym znaczeniu i pod tym względem niewola jedności kościoła pod zarządem papiestwa była najgorszym i najpełniejszym zniewoleniem pojedynczych chrześcijan, zaś całkowite skruszenie wszelkich form sekciarstwa, tak żeby nie było nawet dwóch osób, które czują się zobowiązane do zachowania jednego wyznania wiary (z wyjątkiem podstawowych zasad), byłoby stanem najbardziej pożądanym. Rozbicie papiestwa na setki sekt, z których każda czuła się niezależna od innych, było dobrym dziełem, zmierzającym do urzeczywistnienia wolności, którą Chrystus nas wolnymi uczynił. Choć na początku uznane to było za katastrofę, to jednak wkrótce ruch ten zasłynął jako Reformacja. Teraz zaś pokruszenie owych licznych sekt, tak aby każdy osobiście stał się wolny, jest nieodzowne dla uzyskania pełnego wzrostu w łasce, wiedzy i miłości, na ile to jest obecnie możliwe. Owo rozbicie sekciarstwa, które obecnie uważa się za nieszczęście, zostanie stopniowo uznane za największą z religijnych reformacji. Znaki czasu wskazują, że taka reformacja zbliża się, a Pismo Święte ją zapowiada. Jeszcze trochę światła, jeszcze trochę wiedzy, a spadną sekciarskie kajdany, w które zakute są ludzkie sumienia. A wtedy dopiero zaistnieje jedność zbudowana w oparciu o prawidłowe zasady – jedność serc i zasad, a nie tylko wierzeń i wyznań wiary. Uznając wzajemne swobody osobiste, każdy uczeń Chrystusa będzie się czuł związany z innymi jedynie miłością do Pana i Jego Słowa. Inni zaś zostaną oddzieleni.

Sekciarstwo żałośnie wypaczyło wspaniały obraz jedności w Chrystusie, dany przez naszego Pana tak, jak to zostało zapisane w Ew. Jana 15:1-5. Aby dostosować go do sekciarskich skłonności i przedstawić błąd jako naukę Słowa Bożego, twierdzi się, że „winoroślą” jest cały kościół, a różne „chrześcijańskie” związki wyznaniowe stanowią jej gałęzie. To, że słowa naszego Pana nie zawierają niczego podobnego, musi stać się oczywiste dla każdego, kto w szczerości rozważy to miejsce. Gałązkami są osoby, a każda gałązka jest określona przez Pana według Jego własnego słowa jako „ktoś”. Niechaj ta Pańska ilustracja prawdziwej i właściwej jedności wszystkich latorośli w jednym winnym krzewie w nawiązaniu do odżywiania się tymi samymi sokami, z tych samych korzeni, nauczy nas prawdziwej jedności i osobistej wolności w Ciele Chrystusa.

* * *

Przypuśćmy, że pensje i „diety” wszystkich duchownych, biskupów, księży itp. zostałyby zniesione, że wszystkie kościoły, kaplice i katedry zburzone, wszystkie seminaria teologiczne zlikwidowane, a ich wykładowcy skierowani do innych zajęć, wszystkie chrześcijańskie związki i stowarzyszenia rozwiązane, włączając w to sekciarskie organizacje – jaki byłby tego skutek?

Trudno w to wątpić, że byłoby to ogromne błogosławieństwo ukryte pod pozorami wielkiej i straszliwej katastrofy. Jej skutkiem byłoby zgromadzenie prawdziwych chrześcijan w jedną Bożą rodzinę, a nie w sekciarskie ugrupowanie, po to, by studiować Słowo Boże, a nie ludzkie tradycje i wyznania wiary sformułowane w ciemnych wiekach. Wkrótce też wszystkie dzieci Boże, gdyby im tylko nie przeszkadzać, zaczęłyby też słuchać Bożego Słowa. W rezultacie przyjęto by też jednego Pana, jedną wiarę i jeden chrzest, podczas gdy światowe masy zostałyby szybko uniesione w innym kierunku i zauważalna stałaby się rzeczywista różnica między Kościołem a światem. Pismo Święte wydaje się wskazywać, że tego rodzaju zniszczenie obecnych systemów powinno mieć miejsce, zanim „pszenica” – prawdziwy Kościół – zostanie oddzielona od „kąkolu” – powierzchownych wyznawców. Duch stronniczości i umiłowanie sekt jest tak silne, że najwidoczniej dopiero prawie całkowite zrujnowanie ich wszystkich pozwoli uwolnić dzieci Boże, które obecnie są związane i zaślepione przez sekty i w sektach.

O tej właśnie katastrofie – sekciarskim upadku Babilonu – mówi Księga Objawienia w wizji o siedmiu ostatnich plagach (Obj. 15-18). Cierpienie z nią związane będzie jednak w znacznej mierze duchowym rozgoryczeniem wynikającym z niespełnienienia się sekciarskich nadziei i planów oraz ze zranienia sekciarskiej pychy. Mistrz powiedział: „Przetoż czujcie, modląc się na każdy czas, abyście byli godni ujść tego wszystkiego, co się dziać ma” (Łuk. 21:36). Obejmuje to także cierpienie spowodowane plagami, podobnie jak i wszystkie inne niedogodności, które staną się udziałem tego świata, ponieważ pozostaje on w nieświadomości odnośnie rzeczywistego planu Bożego. To właśnie uniknięcie tych plag ma na myśli Objawiciel (czyli nasz Pan – Obj. 1:1), gdy mówi do nas: „Wynijdźcie z niego, ludu mój! abyście nie byli uczestnikami grzechów jego, a iżbyście nie wzięli z plag jego” – Obj. 18:4.

====================

— Październik i Listopad 1880 r. —