R3852-284 Studium biblijne: Nauczając z autorytetem

Zmień język

::R3852 : strona 284::

Nauczając z autorytetem

— Mar. 12:13-27 — 16 WRZEŚNIA —

Złoty tekst: „Oddawajcież tedy, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest Bożego, Bogu”

W niniejszej lekcji zastanawiamy się nad wydarzeniami z ostatnich dni publicznej misji naszego Pana na ziemi. W wieczór przed sabatem Pan uczestniczył w uczcie urządzonej na Jego cześć w Betanii, a w sabat wypoczął. Następnego dnia po sabacie, w niedzielę, Pan z triumfem wjechał na oślęciu do miasta wielkiego Króla. Św. Marek informuje, że przy tej okazji Pan zwiedził świątynię, zauważył, jakie tam były warunki i następnego dnia (w poniedziałek) wypędził z świątyni tych, co handlowali pieniędzmi. Następny dzień (wtorek) był ostatnim dniem publicznej misji naszego Pana. Zauważ następujące zapiski: Ewangelia Św. Jana (Jana 12:1) informuje, że uczta w Betanii odbyła się w szóstym dniu przed świętem Przejścia. Marek (Mar. 11:1) podaje wydarzenia następnego dnia, czyli niedzielne. Marek (Mar. 11:2-19) podaje wydarzenia poniedziałkowe, a zapiski u Marka (Mar. 14:1) stosują się do środy i czwartku przed świętem Przejścia.

ZAKŁOPOTANIE RZĄDCÓW ŻYDOWSKICH

Ludzie stojący na czele różnych partii i sekt żydowskich byli zakłopotani, jak rozwiązać sprawę z Jezusem. Wierzyli, że On był oszustem. Według ich światowej mądrości zdawało im się, że Jego roszczenia były niedorzeczne. Oczywiście, zdawali sobie sprawę z tego, że Jezus był człowiekiem mądrym, że miał wpływ i moc nad pospolitym ludem. Mówili sobie: „Aczkolwiek On nie mówi jawnie, że jest Mesjaszem, to jednak daje to do zrozumienia obiecując swoim uczniom udział w królestwie, gdy będzie wywyższony do władzy. W ten sposób wzbudza wiarę w ludziach, że długo oczekiwane królestwo Boże będzie wnet ustanowione. W taki sposób nauka Jego coraz więcej się wzmaga, a Jego cuda popierają Jego twierdzenia. Tworzy więc nową sektę, nową partię, która jest przeciwna wszystkim obecnie egzystującym i zmniejsza nasz wpływ na lud. Aczkolwiek nasze pojęcia różnią się w wielu przedmiotach, to jednak wszyscy staramy się popierać wielkie rzymskie Cesarstwo, pod którego władzą znajdujemy się obecnie. Staramy się o większą wolność i przywileje, a jeżeli ta nowa partia zwycięży, uszczupli nasze wpływy u rzymskiego Cesarza i rządu i będziemy uważani za rewolucjonistów. Rzymianie już mają o nas opinię, że jesteśmy narodem buntowniczym. Staraniem naszym jest, aby załagodzić to mniemanie o nas i wzbudzić zaufanie w stałość naszego religijnego systemu i władzy nad ludem. Ten nowy system religijny zagraża nie tylko naszym denominacjom, ale i całemu narodowi. Dla dobra sprawy, Jezus powinien być zabity. Powinniśmy to czynić dla naszego dobra, jak i dla obecnego i przyszłego dobra całego narodu”.

Pismo Święte mówi, że szukali, aby go zabić i że prywatnie postanowili to uczynić od czasu, gdy Jezus wskrzesił Łazarza. Triumfalny wjazd Jezusa do miasta, a głównie okrzyki rzesz wołających „Hosanna synowi Dawidowemu”, powiększyły ich obawy i przyspieszyły decyzję przeciw Jezusowi. Wypędzenie przekupniów z świątyni było dalszym dowodem, że Jezus ma władzę nad pospolitym ludem. Rozumieli, że gdyby Go chcieli ująć ludzie nie staliby spokojnie, gdyby widzieli, że się Mu dzieje krzywda. Był tylko jeden sposób ujęcia Go, trzeba to uczynić bez rozgłosu, w sposób podstępny i prędko. Wiedzieli o tym, że ludzie mają poszanowanie dla rzymskich żołnierzy, zatem byłoby pożądanym, aby Jezus był osądzony przez Piłata; ale jak mogli tę sprawę przedstawić Piłatowi? O co oskarżyć Go? Jezus sam nie ogłosił się królem, ludzie to uczynili. Trzeba było postarać się, żeby o ile możliwe, Jezus uczynił oświadczenie mając pozór zdrady, za które można by Go oskarżyć przed Piłatem, że jest nieprzyjacielem państwa rzymskiego. Za takie przestępstwo można by Go legalnie stracić, a lud nie mógłby się temu sprzeciwić. Rzymianie dali samorząd Żydom na warunkach, że będą lojalni i będą słali podatki do Rzymu. Piłat ze swoim wojskiem mieszkał w Jerozolimie, aby zachować pokój i powagę Rzymu, lecz nie wtrącał się do żydowskich praw i obyczajów.

PODSTĘPNE PYTANIE

Dwie grupy Żydów przyszły do Jezusa z zamiarem usidlenia Go pytaniem, aby przez Swoją odpowiedź, Jezus okazał się przeciwnikiem państwa rzymskiego. Faryzeusze na ogół utrzymywali, że Żydzi jako naród Boży, mają być rządcami wszystkich innych ludzi i nie powinni płacić danin lub podatku innym władcom. Nie uczynili tego publicznie, bo obawiali się, żeby nie byli uznani za zdrajców Rzymu. Herodianie byli to Żydzi, którzy trzymali się z Herodem; ci stanowczo i odważnie publicznie uznawali zwierzchnią władzę pastwa rzymskiego, twierdzili, że jest korzystnym dla narodu izraelskiego być pod władzą rzymską i że płacenie podatków jest słusznym i właściwym. Ogólnie mniemano, że pospolity lud więcej popierał poglądy Faryzeuszów, a był przeciwny Herodianom. Reprezentanci tych dwóch klas przyszli do Jezusa na miejsce gdzie On nauczał, tak ażeby publiczność mogła słyszeć pytanie i zauważyć odpowiedź. Sądzili, że Jezus musi się otwarcie opowiedzieć za Herodianami, że jest słusznym i właściwym płacić podatek, a przez to utracić wpływ na ludzi, albo też za Faryzeuszami i pospolitym ludem musi się opowiedzieć przeciw płaceniu podatków, że to nie jest właściwym, ani zgodnym z wolą Bożą, itp. Takie oświadczenie w ówczesnych warunkach byłoby podżeganiem Żydów do powstania i sprzeciwiania się płaceniu podatków, co równałoby się zdradzie.

Zauważmy chytrość całego tego przedsięwzięcia. Przystępując do Jezusa mówili: „Nauczycielu, wiemy, żeś jest prawdziwy, a nie dbasz na nikogo, albowiem nie patrzysz na osobę ludzką ale w prawdzie drogi Bożej uczysz”. W ten sposób odwołali się do Jego prawdomówności i odwagi aby im powiedział prawdę, żeby za wszelką cenę był wiernym Bogu, że był nauczycielem, na którym ludzie mogliby zupełnie polegać i że nie obawiał się o siebie. Rozpoczęli to w taki sposób, aby nakłonić Jezusa do wypowiedzenia się wyraźnie względem pytania, które mieli zadać wierząc, iż Jego odpowiedź będzie taka, że będą mogli oskarżyć Go o zdradę. Pytanie ich było: „Godzi się (według prawa Mojżeszowego) dawać czynsz Cesarzowi, czyli nie?”. Mamy płacić podatki, czy nie płacić?

ODPOWIEDŹ WEDŁUG MĄDROŚCI Z GÓRY

Pan natychmiast zrozumiał sytuację i rzekł: „Czemuż mnie kusicie?”. – Dlaczego chcecie mnie usidlić? Wglądnijcie w pobudki waszych serc i rozsądźcie czy są one szczere, czy fałszywe. Dla własnego dobra wyciągnijcie z tej sprawy dla siebie naukę. – Pokażcie mi podatkowy pieniądz. Podali mu srebrną monetę, czyli grosz Cesarza Tyberiusza, na którym była odbita jego podobizna i napis, podobnie jak to jest w zwyczaju w czasach teraźniejszych, przeważnie w Europie; na monetach metalowych wybijana jest podobizna z napisem rządzącego władcy. Jezus zapytał tych, którzy Go trudzili, czyjże to jest obraz i napis; oni odpowiedzieli: „Cesarski”. „I odpowiadając Jezus rzekł im: Oddawajcież tedy, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest Bożego, Bogu”.

Jezus nie wyjaśniał, ile korzyści mieli Żydzi z rzymskiej ochrony przed rzezią, jaka mogłaby ich spotkać od innych narodów. Nie starał się im tłumaczyć, że sprawiedliwym jest płacić podatki, ale ujął sprawę krótko w kilku słowach. Jeżeli Cesarz słusznie żąda od was czegokolwiek, to oddajcie mu. Takie coś nie sprzeciwia się temu, co Bóg od was żąda słusznie, co też powinniście być gotowymi czynić. Odpowiedź Pana nie była wymijająca, raczej była pełna znaczenia, głębsza niż oni mogli pojąć. Zrozumieli jednak, że chybili celu, nie usidlili Go. Odpowiedział im tak, że oni nigdy by się na to nie zdobyli. Zrozumieli, że mądrość Jezusowa przewyższa ich ziemską mądrość. Jego mądrość pochodziła z góry, była „najprzód czysta, potem spokojna, mierna, powolna, pełna miłosierdzia i owoców dobrych” (Jak. 3:17).

NAPOMNIENIE DLA NAS

W całej tej sprawie zilustrowane jest biblijne zapewnienie, że wszystkie rzeczy dopomagają ku dobremu tym, którzy Boga miłują. Faryzeusze i Herodianie zamierzali szkodzić Panu, Apostołom i ich naukom. Planowali zniweczyć wszystko. Przez opatrzność Bożą stało się zupełnie przeciwnie. Stało się to nauką dla pospolitych ludzi, którzy to słyszeli i bez wątpienia przyniosło owoc we wszystkich, którzy byli we właściwym stanie serca. Jesteśmy pewni, że najlepszą lekcję z tego odnieśli Apostołowie i wszyscy naśladowcy Pańscy aż dotąd. Dla nich nauka z tego jest, że nie mają walczyć bronią cielesną z ziemskimi władzami, że mają szukać pokoju i ścigać go. Starać się czynić dobrze wszystkim ludziom, a szczególnie domownikom wiary. Nie czynić nic złego i nie mówić źle o nikim.

Dla uczni znaczy to, że sprawy świata mogą zupełnie pozostawić światu, gdyż Bóg ma wszystko pod Swoją kontrolą i jest zdolny uczynić tak, że i gniew ludzki będzie Go chwalił, we właściwym czasie, gdy wszystkie chwalebne Boskie zamiary będą wykonane (Ps. 76:11). Zanim to nastąpi, mamy cierpliwie czekać wiedząc, że to się na pewno wypełni. Oczekując na czas, w którym Bóg zmieni sprawy świata, mamy używać nasze talenty i wykorzystać każdą sposobność. Nie mamy walczyć tak jak świat językiem, piórem, czy jaką inną ziemską bronią, ale bojować on dobry bój wiary, uchwycić się żywota wiecznego, do którego jesteśmy powołani i przysposobieni przez różne trudności, próby i ofiary w obecnym czasie. Jeżeli będziemy wierni, to otrzymamy chwalebny udział w Królestwie Bożym, w panowaniu i błogosławieństwie.

Jeżeli Cesarz zarządzi podatek ogólny, nie będziemy się o to spierać. Gdy nastanie czas od Boga naznaczony, że Cesarz już nie będzie mógł pobierać podatku to będzie widocznym, bo jego władza podatkowania ustanie. Jeżeli Cesarz daje nam do wyboru, głosować lub nie, to nie potrzebujemy korzystać z tego przywileju. Jeżeli kiedy wyda rozkaz, że mamy głosować to będzie właściwym zastosować się do tego i czynić to jak najrozsądniej. Jeżeli nie ma takiego prawa lub przymusu, to ci co są poświęceni, aby naśladować Baranka gdziekolwiek idzie, znajdą dosyć pracy, jeżeli zechcą wykorzystać każdą sposobność i czynić dobrze wszystkim, a szczególnie domownikom wiary, aby w ten sposób wypełnić warunki swojego poświęcenia jako członkowie ciała Chrystusowego.

CO ODDAJEMY BOGU?

Co powinniśmy oddawać Bogu zależy od tego kim jesteśmy, ile znamy Boga i na ile umiemy rozpoznać Jego wolę. Ludzie światowi na ogół poczuwają się do pewnej odpowiedzialności wobec ich Stwórcy, pierwszej przyczyny ich istnienia. Lecz ich wyrozumienie jest bardzo ograniczone, a stosownie do tego ograniczoną też jest ich odpowiedzialność. Ci, co słyszeli, widzieli i zakosztowali, że dobrotliwy jest Pan, że Jego wielka łaska okazała się w Okupie złożonym na Kalwarii, mają więcej przywileju i stosownie do tego więcej odpowiedzialności, niż ich sąsiedzi, którzy są mniej oświeceni. Dla nich oddanie Panu tej odrobiny, czyli wszystkiego, co posiadają w tym doczesnym życiu, jest niczym więcej jak rozumną służbą. Dla nich staje się to tym więcej rozumnym, gdy się dowiadują, że Bóg ma specjalne poselstwo w Wieku Ewangelii, zaproszenie do współdziedzictwa ze Swoim Synem w Królestwie. Ci, co są tak oświeceni i posiadają pewną dozę mądrości, powinni z radością odsunąć na stronę wszelki ciężar, cisnący się grzech i ziemskie ambicje, a starać się o kosztowne obietnice dane nasieniu Abrahamowemu (Gal. 3:29).

Prorok mówiąc niejako w imieniu tej klasy poświęconych, doznających łaski w Wieku Ewangelii, zapytuje się: „Cóż oddam Panu za wszystkie dobrodziejstwa jego, które mi uczynił?”. Co należy czynić, aby wejść do rodziny Bożej? Przez Proroka Bóg daje właściwą odpowiedź, mówiąc: „Kielich obfitego zbawienia wezmę, a imienia Pańskiego wzywać będę” (Ps. 116:12,13). Mistrz wyjaśnił, że kielich zbawienia ma dwojakie znaczenie. Kielich oznacza, że wszyscy mamy mieć udział w Jego cierpieniach, w zaparciu samych siebie i poniżeniu dla Pana w tym czasie, kiedy grzech przeważa, gdy książę tego świata rządzi w sercach większości ludzi, gdy ciemności pokrywają ziemię a zaćmienie narody. Pan obiecał, że ci, co z Nim będą pili ten kielich teraz, będą z Nim uczestnikami kielicha radości i błogosławieństw w Jego Królestwie.

Innymi słowy, w Boskim porządku te dwie rzeczy są nierozłączalne, „jeżeli z Nim cierpimy, z Nim królować będziemy”. Jeżeli mamy udział w próbach, trudach i przeciwnościach, które zwykle idą w parze z wiernością Bogu, to w przyszłości będziemy mieli udział w chwale, czci i nieśmiertelności. Gdybyśmy nie chcieli przyjąć kielicha cierpień, prób, ćwiczeń i doświadczeń w obecnym czasie, to utracilibyśmy sposobność picia kielicha chwały i błogosławieństw w Tysiącleciu i na wieki. Przez zupełne oddanie naszego życia i serca Bogu, sprawujmy naszą rozumną służbę, przyjmijmy kielich cierpień i oceniajmy go. Gdy będziemy postępować tą drogą i oceniać tę rozumną służbę, to na pewno nasze wyrozumienie będzie wzrastać, będziemy napotykać coraz więcej przywilejów i sposobności do składania z siebie ofiary, a w miarę jak będziemy to czynić, widok przyszłej chwały i niebieskiej nagrody będzie coraz jaśniejszy i pewniejszy.

KTÓREGO Z NICH BĘDZIE ŻONĄ

Gdy Faryzeusze i Herodianie, zbici z tropu mądrą odpowiedzią naszego Pana odeszli, przystąpili Saduceusze i zadali Panu pytanie w celu usidlenia Go. Aby pojąć cel ich pytania należy pamiętać, że Saduceusze byli ludźmi wysoko kształconymi, lecz niewierzącymi w życie pozagrobowe. Nie jest nawet pewnym, czy wierzyli w Boga. Jest pewnym natomiast, że nie wierzyli w egzystencję niewidzialnych Aniołów lub, jakich innych istot duchowych. Rozumieli, że ludzie podobnie jak zwierzęta, nigdy nie zmartwychwstaną. Utrzymywali, że z śmiercią człowieka kończy się wszystko. Saduceusze uchodzili za mądrych u świata, mniemali, że ich ziomkowie zwodzili siebie głupią nadzieją, spodziewając się błogosławieństwa w przyszłości. Saduceusze, zadając pytanie Jezusowi myśleli, że tym wykażą słabość Jego nauki przed ludźmi, a zarazem słabość teorii innych Żydów.

Aczkolwiek ich pytanie było oparte na przypuszczeniu, podali je jednak jako fakt. Najpierw zacytowali przykazanie żydowskie odnoszące się do małżeństwa, zapisane w 5 Mojżeszowej (5 Moj. 25:5-10). Celem tego przykazania było, aby zapobiec wymarciu familii. Według tego prawa w tym przypuszczalnym zdarzeniu, jeden z siedmiu braci ożenił się i wnet umarł, nie pozostawiając po sobie potomka. Następnie drugi jego brat pojął jego żonę i też umarł bezdzietnie; w taki sposób siedmiu braci kolejno byli mężami jednej niewiasty. Pytanie ich było: Którego z nich ona będzie żoną przy zmartwychwstaniu? Celem tego pytania było, aby wykazać niedorzeczność wiary w zmartwychwstanie, że zmartwychwstanie wytworzyłoby różnego rodzaju zamieszanie.

Pan odpowiedział im: „Zaż nie dlatego błądzicie, iżeście nie powiadomieni Pisma ani mocy Bożej?”. Gdybyście mogli dostatecznie ocenić moc Bożą, to wiedzielibyście, że jeżeli Bóg ma moc przywrócić ludzi do życia, to zapewne będzie umiał zarządzić i pokierować sprawami złączonymi ze zmartwychwstaniem ludzkości. Gdybyście odpowiednio oceniali Boski charakter, to byście Mu wierzyli i nie potykali się o takie drobnostki. Pozostawcie to Bogu, jednak wyjaśnię wam tę sprawę: Przy zmartwychwstaniu nie będą się żenić, ani za mąż wydawać, ale będą jako Aniołowie w niebie, bez różnicy płci. To dla nich było coś nowego.

Pan wiedział, że ich pytanie (1). nie było szczerym i właściwa odpowiedź byłaby rzucaniem pereł przed świnie. (2), nie był na to czas, aby wyjaśniać różne szczegóły odnośnie zmartwychwstania, dlatego nie dał szczegółowej odpowiedzi. Wiele z tych szczegółów należą tylko do duchowych, tylko spłodzeni z Ducha mogliby je pojąć, a spłodzenie z Ducha mogło nastąpić dopiero po zesłaniu Ducha Świętego. Zaś zesłanie Ducha Świętego nie mogło nastąpić, aż nasz Pan złożył z Siebie ofiarę na Okup, wstąpił do nieba i wstawił się za nami.

Pomimo, że Pan nie określił zmartwychwstania Kościoła i zmartwychwstania świata oddzielnie, to jednak to, co powiedział jest tak obszerne, że stosuje się do obu. Ci, co będą stanowić Kościół, w okamgnieniu przemienieni zostaną z natury ludzkiej na duchową, w Pierwszym Zmartwychwstaniu, będą istotami duchowymi jak Pan i Aniołowie, bez różnicy płci. Świat nie ulegnie zmianie natury, nie dostąpi zmartwychwstania w okamgnieniu, ale stopniowo będzie się podnosił do doskonałości, przez tysiąc lat, w czasie Restytucji. Być może, że gdy ludzie dostąpią zupełnego stopnia zmartwychwstania, też nie będą się żenić ani za mąż wydawać, staną się bezpłciowi. Innymi słowy, ludzkość prawdopodobnie zatraci różnice płci w okresie Restytucji. Przy końcu tysiąca lat będą doskonałymi jak był Adam, zanim Ewa była odjęta z jego boku.

NIE JEST BOGIEM UMARŁYCH

Pan, po daniu odpowiedzi Saduceuszom i wykazaniu, że ich trudność względem zmartwychwstania powstała z powodu, że nie doceniali mocy Bożej, poprowadził ten argument dalej, aby wykazać im, że nie uchwycili ducha Pism w tym względzie. Oni rozumieli, że Stary Testament bardzo mało mówi o zmartwychwstaniu. Pan wykazał im, że jest wiele Pism, które pośrednio uczą o tym, chociaż nie wyrażają tego słowami. Zwrócił ich uwagę na wydarzenie, gdy Bóg ukazał się Mojżeszowi i mówił do niego z krzewu ognistego: „Jam jest Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba”. Abraham, Izaak i Jakub w owym czasie nie żyli a Bóg się powoływał na nich, co jest dowodem, że oni zmartwychwstaną, że Bóg nie zapomniał o nich, ale w dalszym ciągu liczy się z nimi do pewnego stopnia. Bóg np. nie wyrażałby, że jest Bogiem zdechłego wielbłąda albo zdechłego psa, bo Bóg nie obiecał im zmartwychwstania, lecz dla ludzi zarządził zmartwychwstanie. To nam wyjaśnia, dlaczego Bóg wyraził się, że w dalszym ciągu jest Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba.

Żyjemy w czasie, gdy szatańska obłuda w postaci filozofii Platona opanowała cały świat. Wszyscy poganie i prawie wszyscy chrześcijanie wierzą, że śmierć nie jest śmiercią, ale przeniesieniem się do wyższego stopnia życia. Niektórzy chrześcijanie na poparcie tego fałszywego wierzenia, używają argumentu, jaki Pan użył na poparcie nauki o zmartwychwstaniu. Mówią, jeżeli Bóg jest Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba, to oni nie mogą być umarłymi w żadnym tego słowa znaczeniu; oni na pewno żyją, choć nie wiemy gdzie. Takim odpowiadamy, że oni też błądzą nie będąc powiadomieni Pisma, które nigdzie nie uczy, aby umarli byli żywymi, ale uczy, że będzie zmartwychwstanie sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Tak uczył nasz Pan i tak wszyscy Jego naśladowcy powinni wierzyć, aby mogli otrzymać błogosławieństwo przeznaczone tym, którzy gorliwie bojują o wiarę raz świętym podaną. Zauważ, że Pan argumentując wyraził się w następujący sposób: „A o umarłych, iż będą wzbudzeni, nie czytaliścież?” itd. Nie powiedział, „a o żywych, iż będą wzbudzeni”, bo jak żywi mogliby być wzbudzeni? Tylko umarli potrzebują zmartwychwstania. Pismo nie popiera takiego absurdu, aby żywi mieli zmartwychwstać, lecz wszędzie zapewnia nas, że będzie zmartwychwstanie sprawiedliwych i niesprawiedliwych (Dz. Ap. 24:15).

Każda nauka w Biblii jest nierozerwalnie złączona z orzeczeniem, że kara za grzech jest literalna i aktualna śmierć, nie tylko śmierć ciała. Pismo Św. mówi: „Dusza, która grzeszy, ta umrze” (Ezech. 18:4). Śmierć duszy była karą dla Adama i dla całego jego potomstwa. Dlatego Pan wykupił dusze nasze z mocy grobu (Ps. 49:16). Okupem przez Jezusa złożonym była Jego dusza, Jego istota, gdy „wylał na śmierć duszę swoję”, „Położywszy ofiarą za grzech duszę Swą” (Iz. 53:10,12). Widzimy z tego, że dusze ludzkie są odkupione i zmartwychwstaną. Podobnie rzecz się miała z naszym Panem, jak było przepowiedziane przez Proroka i zastosowane przez Apostoła: „Nie zostawisz duszy mojej w grobie” – (sheol, hades) (Ps. 16:10; Dz. Ap. 2:31).

Aczkolwiek nie jest rozsądnym wysuwać ten zakres prawdy na pierwsze miejsce, z powodu przesądu w umysłach wielu z ludu Bożego, jak również i dlatego, że powinniśmy być rozsądnymi rybitwami ludzi, to jednak poznanie tej prawdy jest nieodzownym do lepszego ocenienia Boskiego Planu. Wszyscy muszą zrozumieć, że to jest fundamentalna nauka Słowa Bożego, na której możemy wznosić właściwą budowę wiary. Adam umarł i my umieramy w nim. Chrystus umarł jako nasz Odkupiciel, przez co zapewnił zmartwychwstanie tak sprawiedliwych jak i niesprawiedliwych, tak jest obiecane w Słowie Bożym. My, którzyśmy teraz powołani, mamy specjalne zaproszenie, aby być w klasie sprawiedliwych. Przez usprawiedliwienie jesteśmy przyjemnymi Bogu, przeznaczeni, aby dostąpić działu w Pierwszym Zmartwychwstaniu, aby być Królami i Kapłanami, abyśmy królowali z Panem na ziemi, błogosławili świat i podnieśli go z grzechu i śmierci do zupełnej doskonałości ludzkiej natury, utraconej przez Adama a odkupionej przez drogocenną krew Chrystusa.

====================

— 1 września 1906 r. —