::R5586 : strona 353::
TOM XXXV 1 GRUDNIA NR 23
A. D. 1914—A. M. 6043
—————
ZAWARTOŚĆ
Spłodzeni z Ducha synowie Boży i ich rozwój. . . . . . . . . . .355
Jak są pociągani . . . . . . . . . . . . . . .356
Codzienna walka spłodzonych z Ducha . . . . . 357
Szczególne pokusy Nowego Stworzenia . . . . . . . . . . . . . . 358
Świat nie potrafi nas zrozumieć . . . . . . .358
Nasz współczujący Najwyższy Kapłan . . . . . 359
Widzący rzeczy i nimi oszołomieni . . . . . . . . . . . . . . . 360
A Slump in Salvation . . . . . . . . . . . . 360
Wasze „Dobre Nadzieje” na 1915 rok . . . . . . . . . . . . . . .361
Prenumerata „Strażnicy” . . . . . . . . . . .362
Ordynacja Kościoła . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .363
„Wkrótce” (Wiersz) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .364
„Gdzie był przedtem” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .365
Sposób powrotu Pana . . . . . . . . . . . . .366
Interesujące listy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .366
W sprawie dystrybucji B.S.M. . . . . . . . . 366
Nawraca ateistów do Biblii . . . . . . . . . 367
Sprawozdanie z Eureka Dramy . . . . . . . . .367
Zimowa konwencja w Louisville . . . . . . . . . . . . . . . . . 367
::R5586 : strona 354::
PUBLIKOWANE PRZEZ
WATCH TOWER BIBLE AND TRACT SOCIETY
CHARLES T. RUSSELL, PRESIDENT
„BROOKLYN TABERNACLE”, 13-17 HICKS ST.,
BROOKLYN, N.Y., U.S.A.
Przedstawicielstwa zagraniczne: Oddział brytyjski: LONDON TABERNACLE, Lancaster Gate, Londyn. Oddział zachodnioniemiecki: Unterdorner Str. 76, Barmen. Oddział australijski: Flinders Building, Flinders St., Melbourne. W każdym przypadku prosimy o kontakt z TOWARZYSTWEM.
—————
CENA ROCZNEJ PRENUMERATY – $1,00 (4s.) PŁATNE Z GÓRY.
PIENIĄDZE NALEŻY PRZESYŁAĆ PRZEKAZEM BŁYSKAWICZNYM, CZEKIEM BANKOWYM, PRZEKAZEM POCZTOWYM LUB POLECONYM.
Z ZAGRANICY TYLKO POPRZEZ ZAGRANICZNE PRZEKAZY PIENIĘŻNE.
—————
Warunki dla ubogich Pańskich są następujące: Wszyscy Badacze Biblii, którzy z powodu podeszłego wieku, jakiejś choroby lub z powodu innych przeciwności losu, nie są zdolni zapłacić za to Czasopismo, niech, co roku w maju wyślą Pocztówkę, opiszą swoją sytuację i poproszą o kontynuację prenumeraty, a będą otrzymywać ją bezpłatnie. Nie tylko chcemy, ale również pragniemy, aby wszyscy tacy byli stale na naszej liście i mogli korzystać z Wykładów itp.
—————
RÓWNIEŻ WYDANIA W JĘZYKU FRANCUSKIM, NIEMIECKIM, SZWEDZKIM I DUŃSKIM.
EGZEMPLARZE OKAZOWE BEZPŁATNE.
—————
NADAWANE JAKO PRZESYŁKI DRUGIEJ KLASY W URZĘDZIE POCZTOWYM W BROOKLYNIE, NOWY JORK.
NADAWANE JAKO PRZESYŁKI DRUGIEJ KLASY W URZĘDZIE POCZTOWYM W OTTAWIE, KANADA.
—————
ZAPOTRZEBOWANIE NA WYDANIE Z 1 LISTOPADA
Przewidując duże zapotrzebowanie na dodatkowe egzemplarze naszego wydania z 1 listopada, które w dużej części jest poświęcone systematycznemu omówieniu obecnych warunków w powiązaniu z proroctwami biblijnymi i Królestwem Mesjasza, uzgodniliśmy z naszą drukarnią znacznie większy nakład, niż ten, którego zwykle wymaga nasza lista subskrypcji. Osoby, które pragną podarować te egzemplarze swoim znajomym, mogą je nabyć po 5¢ za sztukę lub 40¢ za tuzin, z opłaconą przesyłką, aż do wyczerpania zapasów.
—————
ZESTAW EUREKA – ZESTAW RODZINNY
W kilku naszych poprzednich wydaniach wyjaśniliśmy, czym jest Eureka Drama X – nie zawiera ilustracji, a jedynie gramofon i płyty Dramy, w tym nagrania muzyczne; a także Drama Y, z kolorowymi slajdami, wykładami o Dramie, muzyką itp.
Obecnie mamy trzecią propozycję, a mianowicie: Rodzinną Eureka Dramę. Stanowi ją gramofon o dobrym, czystym brzmieniu, wybrane płyty z Dramy oraz kilka płyt z muzyką. O niektórych z nich można by powiedzieć, że są nieco zużyte, ale żadna nie jest wadliwa – większość jest zupełnie nowa. Zostały one tak wycenione, aby były dostępne dla wielu naszych czytelników, którzy nie mogą sobie pozwolić na zakup całego zestawu Dramy, lecz pragnęliby mieć niektóre płyty do użytku rodzinnego oraz dla osób, które chciałyby posłuchać naszych wspaniałych nagrań.
Cały zestaw składa się z dwudziestu krótkich wykładów, opartych na Scenario, czterech pięknych pieśni i gramofonu (z ukrytą tubą) – całość za $12, a jeśli wszystkie będą nowe to za $15. W zależności od odległości od Brooklynu należy doliczyć koszt przesyłki ekspresowej.
====================
::R5586 : strona 354::
HYMNY BETEL NA STYCZEŃ
Po odśpiewaniu pieśni, rodzina Betel słucha „Mojego ślubu Panu”, a następnie łączy się w modlitwie, rozważając bieżący tekst MANNY. Następujące pieśni w styczniu: (1) 34; (2) 208; (3) 114; (4) 25; (5) 201; (6) 115; (7) 127; (8) 305; (9) 258; (10) Ślub; (11) 299; (12) 47; (13) 221; (14) 197; (15) 307; (16) 324; (17) 128; (18) 175; (19) 152; (20) 52; (21) 202; (22) 109; (23) 173; (24) 300; (25) 240; (26) 284; (27) 101; (28) 303; (29) 28; (30) 119; (31) 245.
====================
::R5582 : strona 355::
SPŁODZENI Z DUCHA SYNOWIE BOŻY I ICH ROZWÓJ
„[…] jeźlibyście Duchem sprawy ciała umartwiali, żyć będziecie. Bo którzykolwiek Duchem Bożym prowadzeni bywają, ci są synami Bożymi” – Rzym. 8:13,14.
JEDYNIE ci, którzy mają odpowiedniego ducha, usposobienie, wolę czy intencje mogą zachować Boskie Prawo i jedynie ci, którzy są w doskonałej harmonii z Bogiem, zostaną przez Niego uznani za synów. Święci aniołowie są synami Bożymi na anielskim poziomie, cherubini są synami Bożymi na swoim poziomie, a Chrystus i Kościół w chwale są synami Bożymi na Boskim poziomie. Oni wszyscy są synami Bożymi, jednak istnieją na różnych poziomach. Są prowadzeni Bożym Duchem, a gdyby go nie mieli, nie zostaliby uznani za synów, ponieważ nikt, z wyjątkiem tych, którzy mają Boskie usposobienie, nie może wypełnić Boskiego Prawa.
Adam, zanim upadł, był synem Bożym (Łuk. 3:38). Miał Bożego Ducha w tym znaczeniu, że miał właściwego ducha, usposobienie, wolę, intencje. Gdy jednak przestąpił Boskie Prawo, został uznany za grzesznika. Wszyscy z rodu Adama nadal są grzesznikami, wyjątkiem są ci, którzy przyszli do Chrystusa. Jednak w Wieku Tysiąclecia rasa Adamowa otrzyma przywilej przyjścia do Chrystusa. On będzie Ojcem Wieczności, Ojcem, który da życie wieczne wszystkim, którzy podporządkują się prawom Królestwa Mesjasza.
Aby osiągnąć ten stan Boskiej akceptacji, ludzkość musi mieć ducha Prawdy i musi podejmować wysiłki, aby go rozwinąć. Zanim ludzie będą uważani, uznani za synów, muszą mieć ducha, czyli usposobienie sprawiedliwości. Dopóki go nie osiągną, nie będą mogli wykonywać służby możliwej do przyjęcia, ponieważ Pan szuka takich, którzy będą Go czcić w duchu i w prawdzie. W swoim upadłym stanie ludzkość nie potrafi przestrzegać Boskiego Prawa, nawet w Wieku Tysiąclecia ludzie zachowają je tylko częściowo, dopóki nie zostaną przywróceni w ciele do obrazu Boga – 1 Moj. 1:26.
KIM SĄ SYNOWIE BOŻY?
Jak dotąd, zgodnie z Pismem Świętym, liczba synów Bożych na ziemi była bardzo ograniczona. W Wieku Żydowskim Bóg, działając przez Mojżesza i Proroków, był Instruktorem i Przewodnikiem swojego ludu, lecz Izraelici nie byli synami Bożymi i nie byli spładzani z Ducha do synostwa. Przeciwnie, stanowili jedynie Dom Sług (Żyd. 3:5). Święty Boży Duch jeszcze nie był dany nikomu z upadłej rasy, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony – Jana 7:39.
Pismo Święte mówi o Bożym Duchu jako o pochodzącym od Boga szczególnym wpływie na szczególną klasę, okazanym w szczególny sposób, począwszy od wyjątkowego wydarzenia – nie przed tym wydarzeniem. To zesłanie Ducha objawiło się w dniu Pięćdziesiątnicy, tak wyraźnie i w sposób tak wyjątkowy, że zdecydowanie odróżniło wszystko, co było wcześniej od tego, co nastąpiło później. Ta moc lub wpływ jest różnie nazywana: Świętym Duchem, Bożym Duchem, Duchem Chrystusa, Duchem Prawdy, Duchem zdrowego rozsądku, Duchem synostwa. Różne jego cechy, na które wskazują te nazwy, odnoszą się do tej samej klasy, mianowicie do spłodzonych z Ducha.
Spłodzeni z Ducha są szczególną klasą, która wzięła swój krzyż i stała się naśladowcami Chrystusa, i na tej podstawie została uznana przez Ojca spłodzeniem z Ducha Świętego. Ten Duch Prawdy tak oświeca Biblię, że Boże Objawienie może być lepiej rozumiane przez tych, którzy mają Świętego Ducha; potrafią zrozumieć głębokie
::R5583 : strona 355::
rzeczy Boże, co byłoby niemożliwe, gdyby go nie mieli. Chociaż inni, nie mając tego Bożego Ducha, mogą zrozumieć niektóre prawdy z Pisma Świętego, jednak ta szczególna klasa rozumie samą istotę Prawdy.
NIEKTÓRZY NATURALNIE POCIĄGANI DO BOGA
Przywołujemy pewne fragmenty Pisma Świętego, które mówią o prowadzeniu Bożego ludu przed spłodzeniem z Ducha Świętego. Mówiąc o pewnym pociąganiu tych, którzy później stali się Jego uczniami, nasz Pan powiedział: „Żaden do mnie przyjść nie może, jeźli go Ojciec mój, który mię posłał nie pociągnie […]” (Jana 6:44). To pociąganie nie jest dziełem Świętego Ducha spłodzenia, który spływa na przyjętych przez Boga za synów dzięki Chrystusowi. Przeciwnie, to, o czym Pismo Święte mówi jako o pociągnięciu przez Boga i czego wszyscy doświadczamy, wydaje się pociąganiem, odpowiadającym wrodzonemu usposobieniu, nie do rzeczy grzesznych, lecz do świętości, jednak zgodnie z cechami naturalnego człowieka.
Na przykład, gdy Bóg stworzył Adama, w sposób naturalny darzył on Boga miłością, w sposób naturalny pragnął Mu służyć, w sposób naturalny pragnął być Bogu posłusznym i oddawać Mu cześć. Te pragnienia były dla niego zupełnie naturalne, ponieważ znajdował się w stanie naturalnym – w takim, w jakim został stworzony – czystym. Grzech uczynił ludzkość nienaturalną. Jednakże nawet po tym, jak grzech wkroczył i wypaczył pierwotny charakter, jaki Bóg nadał człowiekowi, pewne tęsknoty za Bogiem pozostały w ludzkim sercu – nawet
::R5583 : strona 356::
pośród ludzi upadłych. Woleliby oni raczej być z Nim w harmonii, być z Nim związani, mieć Go za swego Opiekuna i Przyjaciela.
Bóg nie pociąga ludzi inaczej niż przez tę pierwotną moc, którą zaszczepił i która nie została jeszcze zupełnie zatarta przez upadek Adamowej rasy. Ludzkość utraciła Boży obraz, lecz pragnienie czczenia Boga, sprawiedliwości i harmonii z Bogiem jest znacznie silniejsze u niektórych ludzi niż u innych. Na miarę tego, jak ktoś pragnie sprawiedliwości, jest pociągany do Boga, odczuwa Jego obecność, jeśli uda mu się odnaleźć swojego Stwórcę. Poszukuje Boga, ponieważ pragnie Go znaleźć.
JAK SĄ POCIĄGANI
Wierzymy, że jest to pociąganie, które odczuwał każdy z nas. Zanim oddaliśmy się Bogu w poświęceniu, mieliśmy pragnienie, aby do Niego przyjść i to pragnienie było czymś, co się w nas obudziło. Lecz ono istniało już wcześniej. Potem wydarzyło się coś, co zwróciło nasze myśli ku Bogu. Być może jakiś wielki smutek, jakieś nieszczęście, które pociągnęło nasze serce do Boga; a z nim pojawiło się uczucie, że powinniśmy nasz smutek powierzyć Mu. Jednak z tym pragnieniem, prawdopodobnie pojawiła się myśl: „Bóg mnie nie wysłucha”. Jest to bardzo słuszny wniosek, ponieważ nie można inaczej zbliżyć się do Boga niż poprzez Odkupiciela, który powiedział: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem”.
Tak jak rzymski setnik Korneliusz potrzebował wskazówek, w jaki sposób zbliżyć się do Boga, tak dusza pragnąca Boskiej pomocy również potrzebuje wskazówek. Jesteśmy głęboko przekonani, że miliony ludzi odwróciły się od Boga z powodu błędnych wyobrażeń na temat Jego sprawiedliwego charakteru. Gdy ludzie zrozumieją, że nasz Bóg jest kochający, sprawiedliwy i miłosierny, zwrócą się do Niego. Zauważamy, że niektórzy są obecnie pociągani do Boga dzięki Fotodramie stworzenia. Niedawno słyszeliśmy o prawniku, który czuł, że zupełnie utracił więź z Bogiem, lecz po obejrzeniu Dramy zbliżył się do Boga i poświęcił się Mu.
Wierzymy, że w ten sposób jesteśmy pociągani do Ojca, którego wpływ oddziałuje na wszystko, co piękne i harmonijne w naturze. Dopiero gdy pojawia się w nas pragnienie powrotu do Boga, jesteśmy gotowi, aby poprowadził nas wielki Orędownik. Gdy przychodzimy do Orędownika, On bardzo jasno mówi: „Nie mogę was przyjąć, chyba że spełnicie jeden warunek”. Mówi nam, że tym warunkiem jest wzięcie naszego krzyża i pójście za Nim (Mat 16:24), dlatego nie byłoby mądrze mówić komuś o wąskiej drodze, jeśli nie czuje się on w jakiś sposób pociągnięty do Boga.
Zatem wyraźnie dostrzegamy różnicę pomiędzy pociąganiem Ojca – pociąganiem, które oddziałuje wszędzie – a tym, co w Piśmie Świętym nazywane jest Bożym Duchem. Ten Duch jest dany jedynie synom Bożym. „Wszyscy prowadzeni przez Ducha Bożego są synami Bożymi” (Rzym. 8:14, Przekład Żydowski). Ten Duch działa w nich, prowadząc w różny sposób – niekiedy obdarowując ich majątkiem, niekiedy odbierając go, niekiedy dozwalając na chorobę. Doświadczenia tych synów Bożych pozwalają im rozwijać się w łasce, wiedzy i miłości, przez co mogą być przygotowani do godności na duchowym poziomie.
WYLANIE DUCHA NA CAŁĄ LUDZKOŚĆ
W Tysiącleciu będzie nieco inaczej niż obecnie. Poprzez przedstawicieli, reprezentujących Chrystusa w ziemskiej sferze Królestwa, ludzie poznają Słowo Boże, a ci, którzy wówczas zostaną pociągnięci do Boga, otrzymają przywilej społeczności z Nim przez poświęcenie. Otrzymają Bożego Ducha w znaczeniu błogosławieństwa, lecz nie w sensie spłodzenia, tak jak dzieje się to obecnie w przypadku Kościoła.
Starożytni Godni staną się ziemskimi przedstawicielami Królestwa Mesjasza. Jednak to Chrystus będzie wielkim Nauczycielem w chwale, od którego będą pochodzić wszystkie nauki, przekazywane za pośrednictwem tych ziemskich przedstawicieli. Gdy ludzie zaczną zdobywać prawdziwą, rzeczywistą wiedzę o pełnym chwały charakterze Boga, zaczną dostrzegać swoją niedoskonałość. Wówczas będą gotowi, aby otrzymać pouczenie.
Chociaż nikt nie będzie zmuszany do przyjmowania pouczeń, jednak na każdego, kto nie będzie się zgadzać z prawem Królestwa, zostaną nałożone ograniczenia. Prorok Zachariasz, mówiąc o ziemskich sprawach pod panowaniem Królestwa, mówi: „A ktoby nie szedł z pokolenia ziemi do Jeruzalemu, pokłon oddawać królowi, Panu zastępów, na tych deszcz padać nie będzie” (Zach. 14:17). Jeśli odczytamy słowo deszcz symbolicznie, zrozumiemy znaczenie tego wersetu: nad tymi narodami nie będzie Boskiego błogosławieństwa – jeśli nie będzie deszczu, nie będzie też owoców. Lecz deszcz, błogosławieństwo, spłynie na pozostających w harmonii z Panem.
Gdy ludzie osiągną harmonię z Bogiem, poświęcą życie i ciało Jego służbie. Wówczas zaczną otrzymywać błogosławieństwa w umysłach i ciałach i w tym znaczeniu otrzymają więcej Pańskiego Ducha – Ducha Jego umysłu. Zatem poprzez Jego Prawdę i poprzez Boskie sądy w tym czasie, Pan wyleje swojego „[…] Ducha […] na wszelkie ciało […]” (Joel 2:28). W miarę jak ludzie będą otrzymywać Jego Ducha, będą osiągać stan synostwa.
Jednak nawet wówczas nie staną się jeszcze synami w pełnym znaczeniu. Możemy powiedzieć, że członkowie Kościoła nie są synami Bożymi w pełnym znaczeniu tego słowa, lecz staną się nimi rzeczywiście, gdy doświadczą przemiany w zmartwychwstaniu. Podobnie w Wieku Tysiąclecia, gdy ludzie będą osiągać harmonię z Boskimi zarządzeniami Królestwa Mesjasza, w miarę postępu znajdą się coraz bliżej stanu synostwa. Przy końcu Tysiąclecia osiągną stan umysłu, jaki miał Adam, gdy był doskonały. Te wszystkie błogosławieństwa otrzymają za pośrednictwem Chrystusa i współpracującego z Nim Kościoła.
DZIEŁO DUCHA W KOŚCIELE
Nasz Pan da życie wieczne rodzajowi ludzkiemu, dlatego jest nazwany „Ojcem Wieczności”, Ojcem, który daje życie wieczne. (Iz. 9:6). Wszyscy chętni i posłuszni staną się Jego dziećmi podczas Tysiąclecia. Przy końcu Królestwa Mesjasza dzieci Chrystusa zostaną przedstawione swemu Dziadkowi. Ponieważ mają się stać synami Chrystusa, który jest Synem Bożym, Niebiański Ojciec będzie ich Dziadkiem. Wówczas cały świat powróci do harmonii z Bogiem jako synowie Chrystusa.
Obecnie, w Wieku Ewangelii, Bóg nie działa bezpośrednio na świat. Wszystko, co istnieje w świecie jako piękno natury, jest wynikiem ogólnego działania Mocy Boga. Nasz werset nie odnosi się jednak do takiego działania Bożej Mocy, czyli Ducha, lecz do Jego wpływu na ludzkie serca. W pismach Nowego Testamentu dotyczy on tych, którzy stali się ludem Boga poprzez zupełne poświęcenie się, w wyniku czego zostali spłodzeni z Ducha Świętego jako Nowe Stworzenia w Chrystusie (2 Kor. 5:17). Oni wszyscy są otoczeni szczególną Boską opieką.
Pismo Święte mówi o Duchu Prawdy, Duchu Ojca i Duchu Chrystusa. Wszystkie te określenia oznaczają to samo i przedstawiają Boski wpływ
::R5583 : strona 357::
na Boży lud. Apostoł przypomina, że jako spłodzeni z Ducha powinniśmy pamiętać, że mamy się stać doskonali. Musimy czynić postępy, tym samym stopniowo się rozwijając, aż w końcu się narodzimy w pierwszym zmartwychwstaniu. Dopiero wtedy, nie wcześniej, osiągniemy doskonałość. Tymczasem, abyśmy byli gotowi do tego zmartwychwstania, musi nastąpić wymagany rozwój.
PRZYGOTOWANIA DO STANU DUCHOWEGO
W kontekście naszego wersetu Apostoł mówi, jak możemy osiągnąć ten stan, jak się przygotować do narodzenia z Ducha w odpowiednim czasie. Stwierdza, że taki rozwój zostanie osiągnięty dzięki działaniu Bożego Ducha, czyli Bożej Mocy. Ten Duch działa w różnych kierunkach, przykładem tego jest Boże Poselstwo wobec Kościoła. Dlatego im lepiej rozumiemy Boży Plan, tym większa będzie ta Moc w naszych sercach, a im głębsze nasze poświęcenie się Boskiej woli, tym większe zrozumienie
::R5584 : strona 357::
i tym silniejsze pragnienie, aby postępować zgodnie z nią.
Zmiana, zachodząca w naszych sercach ani nie jest dziełem inspirowanym przez człowieka, ani dokonywanym przez człowieka. Bóg rozpoczął w nas to dzieło. Zatem, do Niego musimy się zwrócić, aby dokończył dzieło, które rozpoczął w naszych sercach przez Poselstwo, które nam przekazał. Przybliżamy się do Niego w modlitwie i badamy Jego Słowo, aby poznać znaczenie tego Słowa, a potem staramy się wyrażać je naszym życiem. Tak jak potrzebujemy pokarmu, żeby wzmocnić nasze śmiertelne ciała, tak też musimy mieć pokarm duchowy, aby posilić Nowe Stworzenie. Bóg hojnie nas zaopatrzył w ten duchowy pokarm, abyśmy mogli się duchowo wzmacniać i coraz lepiej rozumieć Jego wolę.
To działanie Boga przez Świętego Ducha jest stopniowym dziełem. Błędy naszych dawnych wierzeń, tak nas zaślepiły, że nie jesteśmy gotowi natychmiast dostrzec głębokie rzeczy Boże. Dlatego musimy studiować i zgromadzać się z tymi, którzy podzielają naszą drogocenną wiarę, otrzymując w ten sposób pomoc w dostrzeganiu głębokich rzeczy.
BOŻA WOLA WOBEC NAS
Rozumiejąc te rzeczy coraz lepiej, stopniowo zmieniamy nasze poglądy. Gdy po raz pierwszy zbliżyliśmy się do Boga, sądziliśmy, że Jego wolą wobec nas jest, abyśmy byli z siebie zadowoleni, prowadzili dobre, moralne życie i dbali o swoje ciała, że jeśli jesteśmy ludem Bożym, powinniśmy mieć wszystkiego pod dostatkiem i że ci, którzy nie potrafią żyć w harmonii z Bogiem, zostaną zniszczeni. Tak myślałby cielesny człowiek. Apostoł mówi, że człowiek cielesny nie może dostrzec rzeczy Bożego Ducha, ponieważ są one rozpoznawane duchowo. Lecz Bóg nie postępuje z nami jak z cielesnymi ludźmi.
Z czasem zaczynamy rozumieć, że Niebiański Ojciec przygotowuje nas do duchowych rzeczy, wskazując nam, jak zniszczyć ziemski stan i czym się to zakończy. Jest to dla nas coś nowego, zatem pytamy sami siebie: Czy Bóg chce, abym umartwiał, uśmiercał, niszczył ziemski stan? Czy nie powinienem starać się rozwijać swoich talentów i żyć cielesnym życiem?
Cielesny człowiek powie: Podążaj za tym, co ziemskie, rób to, co cię zadowala, dopóki nie naruszasz praw drugich. Jednak Nowe Stworzenie nie powinno kierować się cielesnymi popędami. Prosiliśmy Pana, aby nas zmienił, żeby odnowił nasz umysł, a ostatecznie, aby dał nam to, co obiecał. Zatem już nie należymy do świata, a nasza droga ma być tą, wskazaną w Piśmie Świętym.
PRACA NOWEGO STWORZENIA
Nasz werset nie oznacza, że mamy tak umartwiać nasze ciała, jak niektórzy to sobie wyobrażali. Historia wskazuje, że w przeszłości były gorliwe osoby, które biczowały swe ciała, dopóki nie poczuły silnego bólu, a potem nosiły włosiennice itp. Czasami te cielesne tortury stosowano tak długo, aż skóra pokryła się ranami. Inni umartwiali swoje ciała, kładąc się na ziemi, aby po nich deptano itp. Nie możemy wątpić w niczyje intencje, w to, że czyniący w ten sposób kierują się jakimiś motywami i nie sądzimy, aby były one złe, jednak uważamy, że ci, którzy robią takie rzeczy, mylnie rozumieją znaczenie naszego wersetu.
Wyrażenie „jeźlibyście […] sprawy ciała umartwiali”, zawarte w Piśmie Świętym oznacza, że Boży lud ma uśmiercać w sobie wszelkie cielesne zachowania, które nie są w harmonii z Bożym Duchem. Biblia oświadcza, że wszyscy rodzimy się grzesznikami i dlatego nie powinniśmy podążać za skłonnościami naszej upadłej natury. Mamy być napełnieni Bożym Duchem, Świętym Duchem, który będzie nas prowadził właściwą drogą. Powinniśmy umartwiać każdą skłonność ciała, której nie aprobuje nowy umysł.
Istnieją pewne cechy śmiertelnego ciała, które należy zniszczyć i dlatego musimy z nimi nieustannie walczyć. Są też inne cechy, które powinniśmy wykorzystać w służbie sprawiedliwości. Niegdyś znajdowaliśmy się pod panowaniem grzechu, lecz teraz mamy nowy umysł. Odtąd mamy traktować stare stworzenie jedynie jako gliniane naczynie. Prowadzeni Świętym Duchem nauczymy się, jak tego dokonać. Pierwszym krokiem w tym procesie jest uznanie naszego ciała za martwe. Uznawszy je za martwe wobec grzechu i wszystkiego, co ziemskie, mamy uznać je za żywe w znaczeniu przebudzenia, ożywienia każdej skłonności i cechy, które można wykorzystać w służbie Bogu. To jest drugi krok.
CODZIENNA WALKA SPŁODZONYCH Z DUCHA
Po spłodzeniu z Ducha stajemy się Nowymi Stworzeniami. Jesteśmy uwolnieni od naszego ciała w każdym znaczeniu. Gdy tylko zauważymy, że jakaś część naszej ludzkiej natury jest przeciwna Bogu i Jego woli, mamy ją umartwić, uśmiercić. Jest to nieustanna wojna, walka ze starą naturą. Apostoł jasno nazywa ją walką między ciałem a Duchem. Walcząc przeciwko niektórym elementom, formalnie martwym, zauważamy, że w rzeczywistości ciało nie jest martwe. Jeśli jednak żyjemy według Ducha, a nie według ciała, ani Bóg nie będzie się liczył z ciałem, ani my. Uznamy jedynie Nowe Stworzenie.
Jest to codzienna walka. Każdy element naszego ciała musi osiągnąć harmonię z Bogiem i Jego wolą. Powinniśmy się starać patrzeć na wszystko z Boskiego punktu widzenia. Nie chodzi o to, że kiedykolwiek osiągniemy doskonałość naszych śmiertelnych ciał, lecz o to, że dopóki żyjemy na ziemi i zmagamy się z nimi, mamy obowiązek i przywilej spowodować, aby ciało wykonywało wolę Nowego Stworzenia.
Nasze ciała były niewolnikami grzechu. Teraz mówimy: „Mam prawo kontrolować to ciało. Jestem Nowym Stworzeniem, lecz to jest moje ciało. Powinienem zwiększyć swoją władzę nad tym ciałem i coraz bardziej używać go w służbie Panu. Nie zamierzam czynić niedorzecznych rzeczy – skakać ze szczytu, aby się przekonać, czy moje ciało pozostanie żywe, lecz pod przewodnictwem Ducha Świętego chcę je jak najlepiej wykorzystać w służbie nowemu Mistrzowi”.
To wszystko jest niezbędne do rozwoju naszego charakteru. Bóg powołał Kościół do chwały, czci, nieśmiertelności i do współdziedzictwa z Chrystusem. Jeśli nie okażemy się zwycięzcami, nigdy nie będziemy gotowi do tak wielkiego wywyższenia. Ten wysoki urząd nie zostanie przyznany śmiertelnikowi jedynie dlatego, że chciałby być kimś,
::R5584 : strona 358::
kim nie jest. Przeciwnie, musimy wypracować swoje zbawienie z bojaźnią i drżeniem. Ci, którzy wyznają, że są poświęceni Bogu, muszą tego dowieść, odrzucając wszystko, co nie jest zgodne z Boską wolą. Gdy będą się starać rozwijać charakter, „ich siłą będzie Pan, którego potęga jest ogromna”. On powołuje idących tą drogą do końca, ponieważ jedynie oni okażą się godni miejsca obiecanego tym, którzy się stali „więcej niż zwycięzcami”.
RADOWANIE SIĘ W CIERPIENIACH
Świat będzie miał tysiąc lat, aby doprowadzić swoje ciała do harmonii z Bożą wolą. Ludzkość stopniowo dojdzie do takiego stanu, w którym będzie zupełnie oddana Panu. Kamienne serca zostaną usunięte. Wszystkim, którzy poprzez posłuszeństwo osiągną ten stan, Bóg z radością da życie wieczne.
Jednak z Kościołem jest inaczej. W Wieku Ewangelii Pan wybiera i prowadzi tych, którzy z własnej woli zechcą złożyć swoje życie w Jego służbie. Miłują Go, a On z radością nazywa ich swoimi świętymi. Nie odmówi im niczego, co dobre. Oko nie widziało, ucho nie słyszało, co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują – tym, którzy dzięki poświęceniu się zostali spłodzeni z Ducha Świętego i przechodzą z łaski w łaskę, żyjąc nie według ciała, ale według Ducha. Dla nich Bóg przewidział wszystko, co najlepsze.
O nich Pismo Święte oświadcza: „przez wiele ucisków musimy wnijść do królestwa Bożego”. Ktoś może powiedzieć, że mają ciężkie życie. Jednak wszyscy chrześcijanie mogą się zgodzić, że możliwy jest taki rozwój, w którym można się radować w doświadczeniach umartwiających i uśmiercających ciało nie dlatego, że tak bardzo się różnimy od innych ludzi, że lubimy to, czego oni nie lubią, ale dlatego, że rozumiemy przyczynę dozwolenia na te doświadczenia. Wiemy, że taki jest Boski plan wobec nas, a dzięki świadectwom umartwiania woli ciała i tego, co cielesne, zauważamy nasz wzrost w łasce naszego Niebiańskiego Ojca.
W sercach takich osób panuje pokój Boży. Wiedzą, że wszystko, co ich dotyczy, jest pod Boskim nadzorem. Świat ma swoje kłopoty, obawy i zmartwienia. Jednak ci, którzy zaufali Panu, mają pokój, którego świat nie może ani dać, ani zabrać. Nie możemy jednak wyjaśnić tego światu, ponieważ nie potrafi tego zrozumieć.
====================
::R5585 : strona 358::
SZCZEGÓLNE POKUSY NOWEGO STWORZENIA
„Nie mamy bowiem najwyższego kapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz kuszonego we wszystkim podobnie jak my, ale bez grzechu. Przystąpmy więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej chwili” – Żyd. 4:15,16 (UBG).
ŚW. PAWEŁ mówił o antytypicznym Kapłaństwie i tłumaczył, że Aaron był jedynie typicznym kapłanem, że kapłaństwo lewickie nigdy rzeczywiście nie gładziło grzechu. Było potrzebne lepsze, wyższe Kapłaństwo, które reprezentował Melchizedek, dlatego Bóg oświadczył, że Jezus stanie się „kapłanem na wieki według porządku Melchizedeka”. Jezus jest Niebiańskim Najwyższym Kapłanem, a nie ziemskim arcykapłanem. Można by zatem uznać, że skoro nasz Pan nie jest ziemskim kapłanem, to nie będzie wiedział, jak z nami współczuć. Jednak Apostoł zapewnia nas, że nasz wielki Najwyższy Kapłan może w pełni współczuć z nami, ponieważ „podobnie jak my doświadczył On wszystkiego”.
Nie powinniśmy odnieść wrażenia, że Apostoł miał na myśli, iż nasz Pan był kuszony w taki sposób, jak świat. On nie miał pokus typowych dla pijaka itp. Jego umysł nie był niezrównoważony. Był kuszony „podobnie jak my” – Kościół. Podobnie jak nasz Mistrz, my jako Nowe Stworzenia, nie jesteśmy kuszeni tak, jak świat. Świat ma swoje pokusy. My nie jesteśmy ze świata. Jesteśmy próbowani jako spłodzone z ducha dzieci Boga. Próbowana jest nasza lojalność wobec Niego, nasza wiara i posłuszeństwo. Oczywiście, będąc jeszcze w ciele, jako członkowie upadłego rodu jesteśmy narażeni na pokusy, wynikające z naszych naturalnych skłonności, lecz to nie są nasze pokusy jako Nowych Stworzeń.
ŚWIAT NIE POTRAFI NAS ZROZUMIEĆ
Świat nic nie wie o naszych szczególnych próbach jako Nowych Stworzeń. Rozpoznaje jedynie doświadczenia i słabości powszechne wśród ludzi. Jednak my, usprawiedliwieni w oczach Boga i powołani do Jego służby, pragniemy osiągać nasze nowe cele. Już nie należymy do świata. Świat, ciało i Diabeł próbują nas od tego odwieść, sprowadzić na stare ścieżki, kusząc nas, abyśmy zapomnieli o naszym przymierzu szczególnego związku z Panem oraz o tym, co zgodziliśmy się czynić i kim się stać. Jesteśmy szczególnie kuszeni i doświadczani pod tym względem, dlatego zawsze musimy być czujni. Wiemy, że Jezus, nasza wspaniała Głowa, był wystawiony na podobne próby.
Gdy Jezus powiedział swoim uczniom, że idzie do Jerozolimy, że zostanie wydany w ręce arcykapłanów i uczonych w Piśmie, którzy skażą Go na śmierć i wydadzą poganom, aby z Niego szydzili, biczowali Go i ukrzyżowali, Św. Piotr odparł: Mistrzu, nie mów tak – to zniechęca. I po co mówić te dziwne rzeczy o jedzeniu Twojego ciała i piciu Twojej krwi? Panie, nie mów tego! Nie daj Boże, aby to miało cię spotkać!
Zatem nawet Dwunastu wybranych przez Mistrza nie potrafiło Go zrozumieć. Jezus odpowiedział (choć nie tak dosadnie, jak powszechnie podają tłumaczenia Biblii): „zejdź mi z drogi, przeciwniku” – stajesz się moim przeciwnikiem. Chcesz zniszczyć dzieło, które wykonuję. Zamiast pomagać, przeszkadzasz mi, ponieważ myślisz nie tak jak Bóg, lecz jak ludzie – zobacz Mat. 16:21-23.
Podobnie jest z wieloma, którzy starają się okazać nam życzliwość, uznając, że działają w naszym najlepszym interesie. Mówią, że jesteśmy niemądrzy, skoro tyle myślimy o religii. Ich intencje są dobre. Nie rozumieją, że musimy się zajmować sprawami naszego Ojca. Jest to rodzaj pokusy, którą przechodzimy jako chrześcijanie, jako naśladowcy Mistrza. Szczególne pokusy dzieci Pańskich nie są pokusami do popełniania rażących niemoralności; i pokusy Jezusa nie były tego rodzaju. On jednak był kuszony do tego, aby zataić Prawdę, a głosić to, co byłoby bardziej przyswajalne.
Niektórzy nasi przyjaciele z nominalnych kościołów mogliby powiedzieć: Dlaczego nie zajmujecie się pracą wobec najuboższych albo społecznymi reformami? Ciągle mówicie o Królestwie! O Królestwie! Jako ambasadorzy Boga jesteśmy tu właśnie po to, by mówić ludziom o Królestwie, o wspaniałych rzeczach, które Bóg przygotował dla swoich świętych, a także o Jego planach wobec świata. Wiemy, że ludzkie metody „pracy w slumsach” nie zbawią świata,
::R5585 : strona 359::
lecz dokona tego Królestwo. Jesteśmy kuszeni, aby robić coś, czemu inni by przyklasnęli, zamiast robienia i mówienia tego, co zaleca Słowo Boże, co jednak przynosi potępienie ze strony świata i nominalnych chrześcijan. Redaktor ma przyjaciół, którzy mówią: Gdybyś nie mówił tak, jak mówisz i nie pisał tak, jak piszesz, więcej ludzi by cię słuchało. Mógłbyś stać się bardzo popularny, gdybyś mówił trochę inaczej. W twoich kazaniach jest za dużo religii. Odpowiadamy: Tak, lecz mówimy i piszemy, aby nauczać ludzi o Słowie, charakterze i planie Boga oraz o Jego obecnym powołaniu do Kościoła.
CHARAKTER POKUS MISTRZA
Mistrzowi zapewne nasunęła się myśl: Wybierz teraz łatwiejszą drogę. Ta, która wydaje się wyznaczona, jest najtrudniejszą z możliwych. Zwróć się do Boga i powiedz Mu, że Tobie, który byłeś lojalny przez wszystkie minione wieki, takie traktowanie nie wydaje się sprawiedliwe, że to nader dziwny sposób obchodzenia się z wiernym Synem, nie ma też do tego żadnego dobrego powodu i niczego się w ten sposób nie uzyska. Zapytaj Boga, czy nie może czegoś zmienić. Zapytaj Go, czy nie ma przesady w takim postępowaniu.
Podobnie i my, Jego naśladowcy, możemy niekiedy mieć podobne sugestie. Jednak narzekanie i duch buntu byłyby dowodem, że w sercu jesteśmy źle nastawieni, że albo nigdy rzeczywiście nie poddaliśmy naszej woli Panu, albo się z tego wycofaliśmy i zabrakło nam do Niego zaufania. Dziecko Boże musi natychmiast stawić opór każdej takiej pokusie.
Gdy Św. Piotr próbował bronić naszego drogiego Mistrza przed żołdakami i sługami świątyni, którzy przyszli Go aresztować, Jezus, wiedząc, czym się to skończy, powiedział: „Czy nie mam pić kielicha, który dał mi Ojciec?”. Ani przez chwilę nie pomyślał o poddaniu się pokusie użycia swojej potężnej mocy, aby przeszkodzić wrogom w Jego pojmaniu. Pokazał im, że ma taką moc, ponieważ wszyscy się cofnęli i upadli na ziemię. W ten sposób dowiódł, że gdyby zdecydował się użyć swojej nadprzyrodzonej mocy, byłby od nich o wiele silniejszy, a poddał się nie dlatego, że musiał, lecz dlatego, że rzeczywiście dobrowolnie poddał się śmierci. Czynem wyraził to, co oświadczył wcześniej: „[…] Nikt nie odbiera mi życia. Oddaję je z własnej woli […]” (Jana 10:17,18, Przekład Literacki). Stanowczo odmówił poddania się jakimkolwiek sugestiom swego ciała, aby uciec przed cierpieniem lub je zmniejszyć. „Doświadczył […] na sobie wszystkiego, jak my, prócz grzechu”.
Niekiedy możemy osłabnąć, czując, że nie sprostamy wyzwaniu – i rzeczywiście upadamy. Nie dorównujemy naszemu wspaniałemu wzorowi. Chrystus był bez grzechu. Nasze ciało jest pełne grzechu, mamy słabości, których On nie miał. Jednak jeśli mamy iść Jego śladami, musimy zwyciężać i zwycięsko dotrwać do końca. Nie mówmy: Nie potrafię żyć jak Jezus, nawet gdybym się bardzo starał, a zatem jaki jest sens wystawiać tak doskonały wzór? Jednak jest w tym sens i powinniśmy szczerze dążyć, aby się znaleźć jak najbliżej tego wzoru. Mając zawsze przed oczami ten wspaniały Ideał, będziemy bliżej doskonałości niż gdyby ten standard nie był ustanowiony tak wysoko. Jeśli spodziewamy się zdobyć nagrodę, o którą walczymy w tym wyścigu, naszym celem nie może być nic innego niż dorównanie temu doskonałemu wzorowi.
Gdyby Jezus zgrzeszył i upadł w jakikolwiek sposób, oznaczałoby to całkowitą klęskę. Nigdy by nie zmartwychwstał. Jest to przedstawione w typie żydowskiego arcykapłana, gdy przechodził pod Zasłoną z krwią. Arcykapłan, który by nie przestrzegał wszystkich przepisów Zakonu podczas składania ofiar, umarłby pod Zasłoną. Tego właśnie obawiał się Jezus w Getsemani, gdy „[…] zanosił z głośnym wołaniem i ze łzami modlitwy i usilne prośby do tego, który mógł go wybawić od [greckie ek] śmierci […]” – nie po to, aby Go ocalić przed śmiercią, ale aby Go wybawić ze śmierci poprzez zmartwychwstanie. Napisano, że został wysłuchany i wzmocniony, pocieszony (Łuk. 22:39-45; Żyd. 5:7, UBG). Gdy tylko otrzymał od Ojca zapewnienie, że nie uchybił żadnym wymaganiom i że nie dotknie Go wieczna śmierć, był gotów znieść wszystkie inne doświadczenia, jakie miały nastąpić.
NASZ WSPÓŁCZUJĄCY NAJWYŻSZY KAPŁAN
Z tego, że nasz Najwyższy Kapłan był kuszony i cierpiał, możemy wywnioskować, że nie jest nieczuły i obojętny. Przeciwnie, jest pełen współczucia, ponieważ przeżywał najsroższe doświadczenia (Żyd. 2:18; Żyd. 5:8). Jeśli zatem mamy pokusy, co powinniśmy zrobić? Powinniśmy przyjść do naszego wielkiego Najwyższego Kapłana. Gdy się zbliżamy do Tronu Niebiańskiej Łaski, możemy to zrobić z ufnością (lub we właściwszym tłumaczeniu, z odwagą, nie wątpiąc), wiedząc, że Ten, z którym się tam spotkamy, potrafi z nami współczuć w każdym smutku i potrzebie, a także w każdej pokusie.
Jeśli nie zgrzeszyliśmy rozmyślnie, jeśli nasze grzechy wynikały z niedoskonałości ciała, były wynikiem pokusy, której w tamtym momencie nie byliśmy w stanie przezwyciężyć poprzez odpowiednią kontrolę naszego ciała, możemy się zbliżyć z odwagą, wiedząc, że Pan rozumie wszystkie słabości naszej upadłej ludzkiej natury – pamięta, że jesteśmy tylko prochem (Ps. 103:13,14). Św. Paweł mówi, że nie możemy właściwie osądzać nawet sami siebie w odniesieniu do naszych słabości.
::R5586 : strona 359::
Napisał (1 Kor. 4:3,4, UBG): „Mnie jednak najmniej zależy na tym, czy będę przez was sądzony, czy przez sąd ludzki. Nawet sam siebie nie sądzę […], lecz tym, który mnie sądzi, jest Pan”. On wie, jak uczynić to, co słuszne. Nie wahajmy się przychodzić do Niego w modlitwie, powołując się na Jego obietnice. Zabiegajmy o miłosierdzie Pana, wiedząc, że je otrzymamy, jeśli naprawdę staramy się być Mu wierni.
Nasz Ojciec wie wszystko o naszych doświadczeniach i przygotował dla nas przykrycie. Zapewnił On nam pomoc w naszych trudnościach, abyśmy mogli dołączyć do Ciała Chrystusa, pomimo naszej niedoskonałości. Rozumie, że nie możemy w pełni kontrolować naszych niedoskonałych ciał. Jednak, w miarę jak stajemy się silniejsi, powinniśmy lepiej panować nad śmiertelnym ciałem. Nowa wola, powinna podporządkować sobie stary umysł i osiągać coraz większe powodzenie w podbijaniu ciała. Musimy badać siebie i swoje postępowanie. Nie powinniśmy odczuwać zadowolenia ani mieć poczucia, że zwyciężamy, chyba że niekiedy dostrzeżemy w sobie rozwój w podobieństwie do Chrystusa i zdolności do ujarzmiania starej natury z jej popędami i skłonnościami.
Żadne inne zarządzenie nie byłoby dla nas tak dobre, jak to, wybrane przez Pana. Nasze słabości i niedoskonałości obciążają nas, jednak Bóg zapewnił sposób, dzięki któremu może nam je wszystkie przebaczyć, jeśli były nieuniknione lub nie były popełnione z rozmysłem. Każdy przejaw świadomego nieposłuszeństwa u dziecka Bożego, wymaga odpokutowania przez chłostę. Jeśli będziemy się osądzać – uważnie sprawdzać, analizować swoje myśli, słowa i czyny – będziemy potrzebować mniej osądzania i dyscyplinowania przez Pana w naprawianiu naszych błędów. Jeśli dostrzeżemy, że w jakiś sposób nie dotrzymaliśmy naszych ślubów, jeśli zauważymy, że kiedykolwiek, w jakimś szczególe je zaniedbaliśmy, pomocne jest nałożenie na siebie kary, którą odczujemy. Udajmy się do Pana w szczerej modlitwie, prosząc o przebaczenie i obiecując Mu, że dzięki Jego łasce w przyszłości będziemy się starać zachować większą czujność.
::R5586 : strona 360::
Powinniśmy codziennie poddawać to ocenie i nigdy nie lekceważyć żadnego niepowodzenia.
Jakże cenna i pocieszająca jest świadomość, że nasz miłosierny Najwyższy Kapłan współczuje nam w naszych słabościach! Nigdy jednak nie powinniśmy osłabiać naszej czujności z tego powodu, że o tym wiemy ani nadużywać Jego miłosierdzia, ale cieszymy się, że mamy Ubłagalnię, do której możemy się udać, gdy tylko dostrzeżemy naszą niezdolność do bycia tym, kim byśmy chcieli i cieszymy się, wiedząc, że nie zostaniemy odrzuceni.
====================
::R5586 : strona 360::
WIDZĄCY RZECZY I NIMI OSZOŁOMIENI
JEDYNIE nieliczni mają świadomość niezwykłej przemiany, jaka zaszła w nastrojach społecznych w ciągu ostatnich czterdziestu lat – w okresie Żniwa obecnego Wieku. Przepowiedziany na nasze czasy rozwój wiedzy nadszedł w odpowiednim momencie i dokonuje swojego dzieła. Otwiera oczy zrozumienia, od dawna zaślepione niewiedzą, przesądami i oszukańczymi doktrynami. To się odnosi nie tylko do poświęconego ludu Bożego, który obecnie o wiele lepiej rozumie Biblię i jej Poselstwo, lecz także do inteligentnych ludzi na całym świecie, którzy, choć nie wyznają, że są chrześcijanami, szanują jednak zasady sprawiedliwości, prawości i miłosierdzia.
Zwiedzeni błędami, które zafałszowały obraz chrześcijaństwa, ci dobrze usposobieni ludzie zastanawiają się, w jakim stopniu twierdzenia kościoła, że obecne królestwa stanowiące chrześcijaństwo – Królestwo Chrystusa – mogą być prawdziwe. Oczywiście, że mają co do tego wątpliwości, nie mogąc zrozumieć, dlaczego Królestwo Mesjasza czyni tak niewielki postęp na ziemi i jest tak pozbawione wpływu. Wyniknęło z tego podwójne zamieszanie:
1) Ludzie nie rozumieją, dlaczego wszyscy chrześcijanie nie zajmują się społecznymi i finansowymi problemami świata i nie wprowadzają harmonii, zamiast zamętu, a tym samym nie osiągają ogólnoświatowego rozwoju, którego należałoby się spodziewać, gdyby Królestwo Chrystusa rządziło światem i gdyby chrześcijanie byli upoważnieni przez Pana do nawrócenia świata i podniesienia go społecznie itp.
Wielu kaznodziejów i wyznaniowych chrześcijan w podobny sposób zostało przez te błędy odciągniętych od prawdziwego posłannictwa Kościoła – dlatego porzucają głoszenie Ewangelii, a zamiast tego propagują np. socjologię itp.
W rezultacie ci stosunkowo nieliczni chrześcijanie, którzy starannie przestrzegają zasad Pisma Świętego, głosząc prawdziwą Ewangelię Chrystusa, są ośmieszani, upominani i przedstawiani światu jako zaniedbujący swoje posłannictwo.
Biblia natomiast jasno przedstawia tę kwestię! Zadanie, zlecone przez Pana prawdziwemu Kościołowi, nie polega na nawróceniu świata, ale na wybraniu ze świata Małego Stadka wiernych naśladowców Pana. Mają doznać wielkiego ucisku, aby mogli wejść do Królestwa, które wciąż należy do przyszłości. Nie powinni mieszać się do polityki itp., lecz cały swój wpływ skierować na głoszenie Ewangelii wszystkim, którzy mają uszy chętne do słuchania, aby ich przyciągnąć, zachęcić do powołania i uświęcania się przez Prawdę. Wybrana klasa stu czterdziestu czterech tysięcy zostanie ostatecznie skompletowana poprzez „przemianę” Pierwszego Zmartwychwstania, przejdzie z natury ziemskiej do niebiańskiej. Stanie się Oblubienicą Chrystusa, Jego współpracowniczką w potężnym Królestwie, które On wówczas ustanowi na całym świecie, aby błogosławić i oświecać wszystkie rodziny ziemi.
2) Drugiego problemu świata, wynikającego z zafałszowania chrześcijańskiej nauki, nie można lepiej zilustrować, niż poniższym artykułem, który przytaczamy za The New York Call. Dla autora podobnie jak dla tysięcy chrześcijan obecna wojna oraz to, że uznający się za chrześcijan walczą po jednej i po drugiej stronie, pod sztandarami swoich rządów, z wyjątkiem tureckiego, najwyraźniej stanowi zagadkę. O co walczą i przeciwko czemu, skoro wszystkie te królestwa są Królestwami Chrystusa – Chrześcijaństwem? Z pewnością obecna wojna, jak również jeszcze straszniejsze warunki, które według Biblii po niej nastaną, stopniowo otworzą oczy ludzkości. Dopiero „w płomieniach ognia” anarchii, która dotknie świat, wszelkie oko zrozumienia rozpozna olbrzymi błąd wyznań wiary, zwodzących przez pewien czas nas wszystkich. Za sprawą ucisku ludzie przejrzą na oczy i stopniowo zrozumieją na podstawie faktów i lekcji doświadczeń, że wszystkie królestwa tego świata są ludzkie i mniej lub bardziej powiązane z imperium „Księcia tego świata”, i są niszczone po to, aby Królestwo Mesjasza mogło zostać ustanowione pod całym niebem. Poniżej przedstawiamy artykuł z The Call:
* * *
::R5587 : strona 360::
KRYZYS ZBAWIENIA
„Nie tylko socjalizm upadł w zamieszaniu w Europie, zniknęła również na tym kontynencie Armia Zbawienia. Dziesięć tysięcy jej najaktywniejszych członków i działaczy walczy obecnie pod prawdziwymi sztandarami »Krwi i Ognia«, zamiast pod metafizycznym symbolem, rozpoznawalną nazwą, pod którą ta Armia prowadziła walkę z »Diabłem«.
„Na kontynencie ta organizacja i ten system upadły zupełnie, a w krajach neutralnych Armia jest zrujnowana finansowo. Mówi się, że po zakończeniu wojny będzie konieczna całkowita odbudowa tej Armii. Jej oficerowie twierdzą, że ucierpiała bardziej niż jakakolwiek organizacja religijna, z wyjątkiem kościoła katolickiego. W tym kraju zamożni ludzie ograniczają swoje darowizny, kościoły nie dają nic. Zakłady przemysłowe, od których dotychczas pochodziło najwięcej pieniędzy, upadają, a zbiórki uliczne prawie zupełnie zanikły.
„Raport zdaje się wskazywać, że jej działalność niczym się nie różni od tysięcy innych, opartych jedynie na względach materialnych. Gdy tylko pojawiły się problemy ekonomiczne, zanikła tak, jak one. Metafizyczne hasła i nazwy, pod którymi ją prowadzono, stały się zupełnie bezużyteczne i pozbawione znaczenia w obliczu zapaści materialnej. Prawdziwa, rzeczywista wojna zwyczajnie przesłoniła abstrakcyjną walkę pomiędzy »Grzechem a Świętością«, którą ta Armia miała nieustannie prowadzić, a »zbawienie« stało się towarem. Ci, którym proponuje się go za darmo, nie mają z niego żadnego pożytku, a ci, którzy dawniej za niego płacili, aby dzięki pieniądzom dotrzeć do »ginących grzeszników«, wycofali się, ponieważ zarówno grzesznicy, jak i ci, którzy im nieśli radosną nowinę, jedni i drudzy giną na polach bitewnych Europy, walcząc w »bitwie Pana« z tymi, którzy znaleźli się po przeciwnej stronie.
„Jednak i pod tym względem ta Armia nie jest wyjątkowa. Żadna organizacja, która dzisiaj twierdzi, że reprezentuje »religię«, począwszy od wyniosłych, niezwykle szanowanych i utwierdzonych kościołów państwowych, po »religię« plebsu nie jest w stanie przeciwstawić się wojnie. Ich powszechna niemoc wskazuje, że one także powinny się znaleźć na złomowisku, podobnie jak »militaryzm«. Jeśli świat w ogóle potrzebuje jakiejś »religii«, musi to być coś zupełnie nowego i innego, a nie religia, która w czasie wojny służy »Diabłu«, a w czasie pokoju udaje, że z nim walczy”.
====================
::R5600 : strona 361::
WASZE „DOBRE NADZIEJE” NA 1915 ROK
[Proponowany poniżej plan nazwaliśmy „DOBRE NADZIEJE”, ponieważ nic nie jest w nim rzeczywiście obiecane – wyraża on jedynie wasze szlachetne nadzieje, oparte na waszych przyszłych oczekiwaniach, tak jak je obecnie postrzegacie. Ten plan okazał się nie tylko bardzo pożyteczny dla sprawy Prawdy, lecz tak błogosławiony dla tych, którzy przez ostatnie kilka lat pokładają w nim nadzieję, że ponownie polecamy go wszystkim jako zgodny z Pismem Świętym i dobry. Ci, którzy chcą z niego skorzystać, mogą wypełnić oba formularze. Jeden należy zachować dla siebie, aby odświeżać pamięć, a drugi wysłać do nas].
– DO –
„TOWARZYSTWA BIBLII I BROSZUR STRAŻNICA”
Drodzy Przyjaciele: Z zainteresowaniem przeczytałem o otwarciu możliwości rozpowszechniania Wykładów Pisma Świętego i Traktatów w innych krajach i tutaj, w naszym kraju. Nie muszę wam mówić, że jestem głęboko zainteresowany głoszeniem Radosnej Nowiny o długości, szerokości, wysokości i głębokości zbawczej miłości, wyrażonej we wspaniałym Bożym Planie Wieków.
Pragnę wykorzystać, to kim jestem – wszystkie możliwości, talenty, głos, czas, pieniądze, wpływy – aby przekazać innym wiedzę, która tak bardzo pobłogosławiła, rozweseliła i pocieszyła moje serce oraz mocno utwierdziła moje stopy na Skale Wieków.
Starannie to rozważałem i modliłem się o wskazówki, jak lepiej wykorzystać różne moje talenty dla chwały mojego Odkupiciela i w służbie dla Jego ludu – tych zaślepionych ludzką tradycją, którzy jednak łakną „dobrego Słowa Bożego”, a także tych, którzy są nadzy, nie mając na sobie weselnej szaty przypisanej sprawiedliwości Chrystusa, niesprawiedliwym, którzy w najlepszym razie stoją w brudnych łachmanach własnej sprawiedliwości. W odniesieniu do mojego „finansowego talentu” postanowiłem, że będę postępował zgodnie z radą jasno wyrażoną przez wielkiego Apostoła Pawła (1 Kor. 16:2) i odłożę pewną sumę w pierwszym dniu każdego tygodnia, jako wyraz mojej wdzięczności za błogosławieństwa Pana w poprzednim tygodniu. Z tych środków pragnę wesprzeć kilka obszarów dzieła Pana, wymienionych na odwrocie niniejszego listu. Oczywiście nie mogę z góry ocenić ani określić, ile hojność Pana pozwoli mi tygodniowo odłożyć, dlatego proszę o zrozumienie, że podana kwota jest jedynie moim przewidywaniem lub nadzieją, opartą na obecnych prognozach. Będę się starał przekazać więcej, niż zadeklarowałem, a jeśli mi się to nie uda, Pan zna moje serce, a i wy wiedzcie o moich wysiłkach.
Moim jedynym celem w określeniu z wyprzedzeniem tego, co mam nadzieję zrobić w tej sprawie, jest umożliwienie osobom odpowiedzialnym za publikację i rozpowszechnianie Traktatów itd. sporządzenia kosztorysów, opracowania planów, zawarcia umów itp. na podstawie informacji o tym, co postaram się zrobić, doceniając mój przywilej.
Obecnie uważam, że w nadchodzącym roku dzięki samozaparciu i noszeniu krzyża, w pierwszym dniu każdego tygodnia będę mógł odłożyć na pracę w kraju i za granicą, (na pomoc w rozpowszechnianiu Wykładów Pisma Świętego w językach obcych oraz w publikowaniu Bible Students Monthly w różnych językach i nieodpłatnym dostarczaniu ich braciom, którzy mają chęć i możliwość ich szerokiego rozpowszechniania, oraz pokrywania wydatków braci, wysłanych jako wykładowców, aby ogłaszali Boski Plan Zbawienia, a także ogólnie na cele, które kierownictwo Towarzystwa uzna za najlepsze), kwotę …………………… tygodniowo.
Zgodnie z przepisami pocztowymi Stanów Zjednoczonych całość lub dowolna część mojej darowizny może zostać przeznaczona na opłacenie prenumeraty Strażnicy wysyłanej do ubogich Pańskich albo innych osób według uznania kierownictwa Towarzystwa.
Aby nie zakłócać pracy Towarzystwa, będę się starał przesyłać wam środki, które odłożę na ten cel pod koniec każdego kwartału. Przygotuję czek bankowy, przekaz ekspresowy lub przekaz pocztowy, w zależności od tego, co będzie dla mnie najwygodniejsze i zaadresuję list do:
WATCH TOWER BIBLE & TRACT SOCIETY,
BROOKLYN TABERNACLE, 13-17 HICKS ST., BROOKLYN, N.Y.,
lub London Tabernacle, Lancaster Gate W., England, lub Flinders Building, Flinders St., Melbourne, Australia.
(Imię i nazwisko) ……………………………………………
(Poczta) …………………… (Stan) ………………
::R5600 : strona 362::
PRENUMERATA „STRAŻNICY”
NA PODSTAWIE „DOBRYCH NADZIEI”
Przyjaciele, wspierający „Dobre Nadzieje” (opisane na odwrocie tego formularza), pragną niekiedy wysłać Strażnicę do przyjaciół, którzy nie są jeszcze wystarczająco zainteresowani, aby zamówić prenumeratę dla siebie lub do bardzo zainteresowanych przyjaciół, zbyt ubogich, aby ją zaprenumerować, którzy jednak wstrzymują się z przyjęciem naszej oferty dla ubogich Pańskich. Zachęcamy do podania nam poniżej adresów takich osób – koszt zostanie odliczony od darowizn. Prosimy o podanie pełnych adresów czytelnym pismem, podając okres prenumeraty.
—————
ODNOWIENIE PRENUMERATY „STRAŻNICY”
Większość naszych prenumerat wygasa z końcem roku, dlatego korzystamy z okazji, aby zaznaczyć, że będziemy zadowoleni z szybkiej odpowiedzi od tych, którzy pragną kontynuować prenumeratę Strażnicy. Ubodzy Pańscy zostali poproszeni o przesłanie swoich zamówień w maju. Usuwanie nazwisk, a następnie ponowne ich dodawanie powoduje niepotrzebne kłopoty. Jeśli ktoś chce poznać datę wygaśnięcia prenumeraty, powinien spojrzeć na okładkę Strażnicy. Data jest podana w lewym dolnym rogu.
PRZYWILEJ I SŁUŻBA
Jesteśmy przekonani, że listy zamówień Strażnicy nie zawierają nawet połowy nazwisk osób głęboko zainteresowanych jej naukami. Lista tych nazwisk nie jest długa i nie bylibyśmy zadowoleni, gdyby zabrakło na niej choćby jednego nazwiska. Wierzymy, że wszyscy zainteresowani zostaną zmotywowani i zachęceni do podążania „wąską drogą” dzięki dwutygodnikowi, pojawiającemu się na ich stołach, przypominającemu im o sprawach duchowych, które świat, ciało i diabeł nieustannie próbują wyprzeć z ich umysłów i serc.
Dotychczas wymagaliśmy, aby wszyscy pragnący otrzymywać Strażnicę na kredyt lub bezpłatnie jako „Ubodzy Pańscy”, składali prośby we własnym imieniu; obecnie prosimy każdego prenumeratora, aby zasięgnął informacji wśród tych, o których wie, że są zainteresowani teraźniejszą prawdą i uzyskał ich zgodę na zamówienie dla nich prenumeraty na kredyt lub bezpłatnie, w zależności od ich sytuacji. Każdy, kto otrzymał prenumeratę na kredyt, może w przyszłości w dowolnym czasie poprosić o umorzenie zobowiązania, a my z radością spełnimy tę prośbę. Pragniemy, aby lista prenumeratorów Strażnicy jak najdokładniej odpowiadała liczbie wszystkich głęboko zainteresowanych jej przesłaniem.
Naszym celem nie jest zdobycie „niegodziwego zysku”, lecz praca „Dla przysposobienia świętych, dla dzieła posługiwania, dla budowania ciała Chrystusa” – obecnie i w przyszłości (Efez. 4:12, UBG). Nie proponujemy żadnych wynagrodzeń, ponieważ pragniemy współpracować jedynie z tymi, którzy doceniają przywilej współpracy z nami w tej służbie.
„SCENARIUSZ FOTODRAMY STWORZENIA”
Jest to skrócona wersja Boskiego Planu Wieków – bogato ilustrowana – wiele informacji w niewielkim formacie:
Wydanie w oprawie papierowej (3 części)…………………………….25¢ opłacone góry
Wydanie w oprawie płóciennej…………………………………………….50¢, ” “
Wydanie w oprawie płóciennej, wysokiej jakości papier, złocone brzegi,..$1,00, ” “
Dla prenumeratorów Strażnicy, niezależnie od ilości, wysyłka ekspresowa lub za pobraniem – w cenie hurtowej – połowa powyższej kwoty. W razie potrzeby proszę zaznaczyć „opłata za pobraniem”.
WYBÓR KART Z ROCZNYM GODŁEM – 1914-1915.
Jak zwykle mamy bardzo szeroki wybór. Karty są drukowane w Europie, stąd wysokie koszty transportu i cła. Możemy je jednak dostarczać w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie po cenach niższych niż europejskie ceny detaliczne, ponieważ dostarczamy je po cenach zbliżonych do kosztów produkcji, czyli około połowy zwykłych cen amerykańskich. Ponadto opłacamy z góry koszty wysyłki lub przesyłki ekspresowej. Naszym celem jest zachęcanie do ozdabiania domów ludu Pana za pomocą pięknie wykonanych tekstów, pobudzających wiarę i dodających otuchy. Aby ułatwić dystrybucję kart z rocznym godłem, sortujemy je, starannie pakujemy w paczki i wysyłamy według następujących stawek z opłatą pobraną z góry:
Nr Mz. – Piętnaście małych kartek, różne teksty, 50¢ za opakowanie.
Nr Ma. – Piętnaście małych i sześć większych, $1,00 za opakowanie.
Nr Mc. – Sześć małych i sześć średnich kart z godłem, $1,00 za opakowanie.
Nr Me. – Dwie duże i dwie średnie karty z godłem, $1,00 za opakowanie.
W przypadku, gdy Zbór lub kilka osób zdecyduje się złożyć wspólne zamówienie na jeden adres, możemy nieco zaoszczędzić na kosztach przesyłki ekspresowej, oferując w łącznej cenie pięciu dolarów za pięć paczek jednodolarowych i jedną paczkę pięćdziesięciocentową lub w tej samej cenie inny, dowolnie wybrany zestaw pakietów.
CODZIENNA NIEBIAŃSKA MANNA
Ci, którzy korzystają z tej książki zgodnie z naszymi zaleceniami, z pewnością są błogosławieni. Powinna ona regularnie pojawiać się na waszym stole przy śniadaniu. Codzienny tekst powinien być czytany i swobodnie omawiany przez wszystkich. Następnie należy przeczytać komentarz Manny. Zaproponujcie ją swoim znajomym jako pomoc w prowadzeniu pobożnego życia.
Wszystkim prenumeratorom Strażnicy przysługują następujące stawki hurtowe z opłatą abonamentową:
Fioletowa tkanina, srebrne tłoczenia…………………………….$0,35
Ciemnoniebieska tkanina, srebrne tłoczenia, j. niemiecki……………….$0,35
Sztuczna skóra, niebieskie krawędzie, j. szwedzki i norweski………$0,35
Sztuczna skóra, złote brzegi, j. szwedzki i norweski……………….$0,65
Prawdziwa skóra marokańska, złote brzegi, j. angielski i norweski………..$1,10
RÓŻNE
Pieśni Brzasku, z nutami (oprawa twarda)…………………..$0,35
Pieśni Brzasku, bez nut (oprawa miękka)…………………..$0,06
Wiersze Brzasku (oprawa skórzana)….50¢; oprawa twarda…….$0,25
Karty do zapamiętywania tekstów (100 sztuk w opakowaniu, dwa zestawy,
nr 1 i 2), za opakowanie………………………………………….$0,25
Pocztówki z fragmentami Pisma Świętego (różne) za tuzin 15¢; za 100 sztuk $1,00
WYKRESY (wydruk w kolorze niebieskim na cienkiej tkaninie):
Plan Wieków, 5 stóp…$1,00; 8 stóp…………$1,50
Chronologia Biblii, 8 stóp…………………..$1,50
Przybytek na Pustyni, 8 stóp…………………………………$1,50
OPRAWY NA STRAŻNICE
Oprawa (na 1 rocznik)……………………………………….$0,50
SZPILKI Z KRZYŻEM I KORONĄ (złote, z czerwonym emaliowanym Krzyżem):
1/2 cala i 5/8 cala (model damski lub męski) każdy……………………$1 i $1,15
5/8 cala celuloid, za tuzin…25¢, jedna…………………………$0,03
Koperty misyjne, za sto sztuk…25¢; za tysiąc sztuk……………$2,00
Zakładki ze Ślubem (papierowe) 25¢ za 100 sztuk; (jedwabne) każda….$0,05
Broszury (o Piekle, Spirytyzmie, Ewolucji, Cienie Przybytku, Powrót Naszego Pana);
również broszury z Pytaniami Bereańskimi do każdego tomu Wykładów Pisma Świętego
jeden po 5¢, a za tuzin………………………………..$0,50
Sprawozdanie dotyczące misji zagranicznych, jedno……………………$0,05
Ulotki we wszystkich językach……………………………BEZPŁATNE
====================
::R5587 : strona 363::
ORDYNACJA KOŚCIOŁA
– 13 GRUDNIA – MAT. 28:16-20; ŁUK. 24:36-49 –
„[…] A oto Jam jest z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata.” – Mat. 28:20
DZISIEJSZY wykład odnosi się do misji Kościoła, czyli upoważnienia do służby, którą Jezus powierzył Kościołowi, mówiąc o tym podczas czterdziestu dni po swoim zmartwychwstaniu. Mistrz po raz pierwszy odniósł się do niej w słowach, wypowiedzianych po podróży z dwoma uczniami do wioski Emaus, niedaleko Jerozolimy. Kolejne odniesienie to fragment ogólnego polecenia, danego przez Jezusa tuż przed rozstaniem się z uczniami i wstąpieniem do Nieba.
Lekcje z podróży do Emaus i z późniejszych objawień miały wielką wartość dla wszystkich naśladowców Chrystusa w tamtym czasie. Pan powiedział: „To są słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, [gdy jeszcze byłem Człowiekiem Chrystusem Jezusem, zanim dostąpiłem przemiany przy zmartwychwstaniu] że musi się wypełnić wszystko, co jest o mnie napisane w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach. Wtedy otworzył ich umysły, żeby rozumieli pisma. I powiedział im: Tak jest napisane i tak Chrystus musiał cierpieć, i trzeciego dnia zmartwychwstać; I w jego imieniu ma być głoszona pokuta i przebaczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy”.
Ewangelista streścił w kilku słowach rozmowę i wyjaśnienia Pisma Świętego, które prawdopodobnie zajęły co najmniej godzinę. Nie wiemy, jakie wyjaśnienia otworzyły im oczy zrozumienia, możemy się jedynie domyślać. Mistrz zapewne wytłumaczył im znaczenie baranka Paschalnego, zabijanego o tej porze roku i wykazał, że On jest antytypicznym Barankiem. Możliwe, że wyjaśnił im prawdziwe znaczenie Paschy – że w typie pierworodni Izraela zostali pominięci, a później byli reprezentowani przez pokolenie Lewiego, w tym kapłanów. Antytypem pierworodnych jest Kościół Pierworodnych, których imiona są zapisane w Niebie – wszyscy święci naśladowcy Jezusa, którzy się staną Królewskim Kapłaństwem, oraz antytypiczni Lewici, ich słudzy w dziele podnoszenia świata podczas Królestwa Mesjasza.
Zapewne Mistrz udzielił im także pewnych wskazówek, dotyczących antytypicznego Dnia Pojednania i „lepszych ofiar” – że On był Tym, który rozpoczął składanie tych „lepszych ofiar” i że będzie ono kontynuowane przez Jego uczniów, a po zakończeniu ofiarowania, podczas tysiącletniego Królestwa Mesjasza na całą ziemię spłyną błogosławieństwa Pojednania od Najwyższego Kapłana.
OBIECANA MOC Z WYSOKOŚCI
Niezależnie od tego, jakie zarysy wielkiego Planu Mistrz wyjaśnił, jesteśmy pewni, że Jego słuchacze byli nim głęboko zainteresowani. Ich smutek zniknął. Początkowo myśleli jedynie o tym, że utracili swego błogosławionego Mistrza, Jego rady i pouczenia, lecz teraz, dzięki temu oświeceniu, ich serca zapłonęły, natchnione świeżą wiedzą. W Planie Boga dostrzegli wyżyny, głębiny, długości i szerokości, o jakich dotąd nie mieli pojęcia. Zrozumieli, że śmierć Jezusa była konieczna, aby się spełniły wszystkie nadzieje i perspektywy, zainspirowane Boskimi obietnicami. Zrozumieli, że i oni mieli przywilej nie tylko z Nim cierpieć, ale także zostać z Nim uwielbieni.
Zakończenie Poselstwa Mistrza w tamtej chwili brzmiało: „A oto Ja ześlę na was obietnicę mego Ojca”. Ojciec w różnych typach zawarł obietnicę, że Kościół, Oblubienica Chrystusowa, otrzyma Ducha Świętego od Jezusa, Głowy Kościoła. Między innymi zostało to przedstawione w świętym oleju, wylanym na głowę Aarona, stanowiącego typ Jezusa i spływającym na ciało Aarona, symbolizując namaszczenie Kościoła.
Ta obietnica przyjęcia Kościoła przez Boga miała ogromne znaczenie. Bez niej uczniowie nie mieliby żadnej misji i nie mogliby stać się ambasadorami Boga. To prawda, że Jezus wysłał Dwunastu, a później Siedemdziesięciu, lecz oni byli Jego przedstawicielami, obdarzył ich swoim duchem, swoją mocą, dzięki której dokonywali cudów, wyganiali demony itd. Jednak nie byli jeszcze uznani przez Ojca. Czytamy: „[…] Duch Święty nie był jeszcze dany, gdyż Jezus nie był jeszcze uwielbiony” (Jana 7:39, BW). Musieli czekać na spłodzenie i namaszczenie Duchem Świętym. Jedynie to namaszczenie mogło ich upoważnić i uzdolnić do Boskiej służby – stania się ambasadorami i przedstawicielami Boga.
„A OTO JAM JEST Z WAMI PO WSZYSTKIE DNI”
Relacja Św. Mateusza o błogosławieństwie, udzielonym przez Pana Jego uczniom, i o ich misji ogłaszania Jego Poselstwa, jest dla nas bardzo interesująca. Zgodnie z Jego poleceniem Jedenastu spotkało się z Nim na górze w Galilei. Tam ukazał się im jedynie przez chwilę. Oddali mu pokłon, jedni zupełnie przekonani, inni się wahali. Aby przekonać tych wahających się, Jezus pozostał z nimi przez czterdzieści dni. I jesteśmy pewni, że zupełnie przekonał Jedenastu, wszyscy bowiem byli jednego serca i jednego umysłu, gdy oczekiwali w górnym pokoju na błogosławieństwo Pięćdziesiątnicy.
Jezus pojawił się wśród nich i oświadczył, że otrzymał pełnię władzy, zarówno w odniesieniu do spraw niebiańskich, jak i ziemskich. Gdyby tego nie zrozumieli, nie mogliby Go odpowiednio reprezentować przed światem. Wcześniej, podczas swojej ziemskiej służby, Jezus nie miał tej mocy i władzy. Wówczas był na próbie wierności, aż do śmierci, aż do śmierci na krzyżu. Gdy dowiódł swojej wierności, Ojciec wzbudził Go z martwych i wywyższył do pełni chwały najwyższej potęgi. Przez swoje zmartwychwstanie Jezus otrzymał świadectwo, że jest Synem Bożym, pełnym mocy. Pragnął, aby Jego uczniowie wiedzieli, że nie podlegał już ziemskim ograniczeniom, ani ograniczeniom Przymierza Śmierci. To dzieło ukończył, uzyskał błogosławieństwo i nagrodę. Dostąpił przemiany i otrzymał wszelką moc, nie tylko nad tym, co ziemskie, ale także nad tym, co niebiańskie.
Proroctwo głosiło, że wszyscy w Niebie i na ziemi oddadzą Mu pokłon. On osiągnął stan, w którym to proroctwo wkrótce zacznie się wypełniać. Wstąpił na Wysokość, gdzie wszyscy aniołowie oddają mu cześć i słuchają Go jako wywyższonego przez Ojca. Druga część tego proroctwa – że wszyscy na ziemi Mu się pokłonią – jeszcze się nie wypełniła. Czas na takie uznanie nadejdzie w Jego tysiącletnim Mesjańskim Królestwie. Podobnie jak obecnie ci, którzy rozpoznali w Jezusie Bożego Syna, z radością oddają Mu pokłon jako Przedstawicielowi Ojca, tak i świat z radością uzna Jednorodzonego i będzie Mu posłuszny.
W końcu każde kolano się ugnie i każdy język Go wyzna, ponieważ zgodnie z Boskim zamierzeniem, wszyscy, którzy wówczas nie uznają uwielbionego Bożego Syna, zostaną zniszczeni – uznani za niegodnych dalszych błogosławieństw i łaski Boga, udzielonych Chrystusowi, aby przez Niego spłynęły na upadłą ludzkość.
::R5588 : strona 364::
„IDŹCIE WIĘC I NAUCZAJCIE”
Oto misja. Początkowo była ona skierowana do jedenastu Apostołów, lecz później dołączył do nich także Św. Paweł, który zajął miejsce Judasza i „[…] nic mniej nie czynił, niźli wielcy Apostołowie” (2 Kor. 11:5, Biblia Wujka). Apostołowie i tylko oni, są upoważnionymi rzecznikami Pana Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła wobec świata. Wszystko, co się twierdzi o apostolskich biskupach jako następcach Dwunastu, jest nieprawdziwe, niebiblijne. Apostołowie nie mieli następców, dalej są z nami. Przez nich, w Nowym Testamencie zostało nam przekazane Poselstwo Mistrza. Jeden z Apostołów napisał: „[…] Pismo od Boga […] jest pożyteczne […]; Aby człowiek Boży był doskonały, ku wszelkiej sprawie dobrej dostatecznie wyćwiczony” (2 Tym. 3:16,17). Apostołom powierzono wielkie dzieło zapoczątkowania Kościoła. Zostali obdarzeni mocą w dniu Pięćdziesiątnicy.
Chociaż Jezus ustanowił dwunastu Apostołów jako swoich szczególnych rzeczników wobec Kościoła i oświadczył, że cokolwiek zwiążą na ziemi, będzie związane w Niebie, a cokolwiek rozwiążą na ziemi, będzie rozwiązane w Niebie, jednak Pan postanowił, że każdy członek Kościoła powinien być Jego przedstawicielem i że każdy w miarę swoich możliwości i zdolności, powinien głosić Ewangelię. Każdy, kto otrzymuje Ducha spłodzenia, namaszczenia, zostaje objęty oświadczeniem z Iz. 61:1-3 jako członek Ciała Chrystusowego, pod namaszczoną Głową, Jezusem.
Czytamy zatem: „Duch Pana Boga jest nade mną, bo Pan mnie namaścił, abym głosił dobrą nowinę cichym, posłał mnie, abym opatrzył rany skruszonym w sercu […]” itd. Każdy, kto otrzymuje Ducha Świętego, jest w ten sposób ustanowiony lub upoważniony do głoszenia, stosownie do swoich możliwości lub ograniczeń, okoliczności lub warunków. Jednym z ograniczeń, podanym przez Apostoła, jest zakaz publicznego nauczania przez siostry (1 Tym. 2:12). Niemniej jednak, jest wiele innych możliwości do służby dla wszystkich.
Najwyraźniej popełniono wielki błąd, tworząc klasę duchownych, którzy się uważają za jedynych wyświęconych i upoważnionych do głoszenia i nauczania Bożego Poselstwa. Jezus i Apostołowie nie uznawali podziału na klasę duchownych i klasę laików. Przeciwnie, nasz Pan oświadczył: „Jeden bowiem jest wasz Mistrz, Chrystus, a wy wszyscy jesteście braćmi”. Mistrz i Jego dwunastu Apostołów surowo zabraniali wszystkiego, co mogłoby prowadzić do panowania nad Jego naśladowcami, do powstania klasy duchownych.
MISJA KOŚCIOŁA
Powierzono mu Przesłanie: „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody”. Misją nie jest uczynienie narodów uczniami, lecz, jak wyrażono to w innym miejscu, zebranie ze wszystkich narodów tych, którzy pragną się stać uczniami Chrystusa, bez względu na to, czy są bogaci, czy biedni, uczeni czy prości, szlachetnego czy pospolitego pochodzenia. Uczniem Chrystusa jest wyznawca, ten, który się uczy i naśladuje Pana. Jezus określił, co znaczy być uczniem, mówiąc: „Jeżeli kto chce iść za mną [być Moim uczniem], niech się zaprze samego siebie [poświęci się, nie zważając na swoje upodobania, swój talent, swoją wolę, swoje bogactwa, swoje wszystko – uczniostwo najważniejsze], niech weźmie swój krzyż i naśladuje mnie”.
Znaczenie tego oświadczenia jest takie, że wszyscy prawdziwi naśladowcy Chrystusa, wszyscy prawdziwi uczniowie, przekonają się, iż droga, którą Pan prowadzi, nie jest łatwa, na niej ich wola musi być nieustannie krzyżowana, zwalczana, ich ciało będzie na niej doświadczać wielu trudności. Mamy jednak obietnicę, że ostatecznie „gdzie ja jestem [w Niebie lub w chwale Królestwa], tam będzie i mój sługa [w ang. disciple – uczeń, naśladowca – przyp. tłum.]”.
Kościół Chrystusowy właściwie rozumiał, że zanurzenie w wodzie jest symbolem śmierci dla świata, dla siebie i powstania do nowego życia, należenia do Ciała Chrystusa, jednak chrzest w wodzie jest jedynie obrazem rzeczywistego chrztu. Zgodnie z tym oświadczeniem, jako Pańscy naśladowcy rozumiemy, że naszą misją nie jest chrzest w wodzie, lecz chrzest w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Wyrażenie „w imię” oznacza: w zgodzie z, we wspólnocie z. Wszyscy uczniowie Chrystusa mają uznać imię Ojca za symbol sprawiedliwości i stać się umarłymi dla zasad innych niż te, reprezentowane w Jego imieniu. Mają zupełnie się zanurzyć w to imię jako uosobienie sprawiedliwości, słuszności i prawdy.
Naśladowcy Pana mają być zupełnie zanurzeni w imię Chrystusa, uznawać Jego imię, stać się Jego członkami, Jego Ciałem, Jego Kościołem, odrzucając każdą inną nazwę, określającą ich przynależność jako luteranów, wesleyanów, kalwinistów, czy też opisującą ich nazwą religii państwowych jako rzymsko-katolików, anglikanów lub greko-katolików. Co więcej, mają być zanurzeni w imię, w rozpoznawanie Ducha Świętego – własny duch, własna wola są martwe. Ich cele, nadzieje i perspektywy mają zostać odrzucone. Święta Boża wola, Boży umysł i święty Boży cel powinny się stać ich wolą i celem.
Zatem rozumiemy, że nasza misja dotyczy ludzi ze wszystkich narodów, których uszy są otwarte na nasze Poselstwo. Mamy ich czynić uczniami i zanurzać ich w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Mamy ich uczyć przestrzegania wszystkiego, co przykazał Jezus. Taki jest zakres naszego upoważnienia. Nie mamy organizować ludzkich systemów i nazywać ich królestwami, kościołami lub innymi nazwami. Mamy jedynie przygotowywać naśladowców Jezusa, współpracując z Bogiem, który będzie w nich działał, aby pragnęli postępować zgodnie z Jego wolą i upodobaniem.
„AŻ DO SKOŃCZENIA ŚWIATA”
„A oto jam jest z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Uznano, że te słowa uczą o końcu świata, podczas gdy, jak zapisano w greckim oryginale, Mistrz w istocie mówił, że będzie ze swoim ludem aż do końca Wieku – aż do czasu, gdy w Wieku Ewangelii wypełni się Boska misja wyboru uczniów Chrystusa w liczbie odpowiedniej dla Boskiego celu. Ta misja dobiegnie końca, gdy Poselstwo Ewangelii przez posłuszeństwo Prawdzie, dokona uświęcenia tych, którzy mają stanowić Oblubienicę uwielbionego Chrystusa, Królewskie Kapłaństwo. Wtedy ten Wiek się zakończy. Wtedy przyjdzie sam Mistrz, aby zabrać i uwielbić swoich Wybranych i ustanowić swoje Królestwo, aby błogosławić ludzkość – niewybranych.
====================
::R5586 : strona 364::
„WKRÓTCE”
O, jakże długo, Panie, zejdzie jeszcze,
Do słodkiego z Tobą spotkania?
Kiedyż Twe oczy zobaczą nareszcie,
Co wnętrze moje w owocach odsłania?
Kiedyż do Ciebie pójdę, mój Panie,
Jak Twe Słowo obiecało błogosławione?
Gdy Cię zobaczę w Twym ówczesnym stanie
I zadowolę me serce stęsknione?
Ach, jakże nędzna wówczas się okaże,
Ta ziemska radość przemijająca!
Jak krótka zda się droga w swym ciężarze,
Kiedy noc w dzień zmieni się bez końca!
Uspokój się wtedy, duszo moja, i wzmocnij moje serce;
I dzielnie walcz, by dokonać dzieła swego.
On „wkrótce” koniec uczyni twej rozterce,
I powie: „Już dosyć, moje dziecię, do domu pójdź Mojego!”
22 listopada 1914 r. GERTRUDE W. SEIBERT.
====================
::R5588 : strona 365::
„GDZIE BYŁ PRZEDTEM”
– 20 GRUDNIA – Łuk. 24:50-53; Dz. Ap. 1:1-11 –
„Cóż dopiero, gdybyście ujrzeli Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem?” – Jana 6:62 (UBG).
CZTERDZIEŚCI dni, które nastąpiły po zmartwychwstaniu naszego Pana, wystarczyło na wypełnienie Boskiego zamierzenia. Uczniowie otrząsnęli się z rozczarowania, spowodowanego ukrzyżowaniem Tego, o którym myśleli, że miał wkrótce zasiąść na tronie, aby panować nad Izraelem i nad całym światem. Możemy zauważyć mądrość Boskiej metody przekazywania uczniom faktów. Nie byli zatrwożeni, tak jak byliby, gdyby Jezus ukazał się im w jasności większej niż słońce, tak jak później ukazał się Saulowi z Tarsu. Stopniowo dowiadywali się, że ich Pan nie był martwy, lecz żył i że nie był już istotą ludzką, lecz duchową – nie był już ograniczony ludzkim ciałem, lecz niczym aniołowie, mógł przychodzić i odchodzić jak wiatr, mógł pojawiać się i znikać, gdy tylko zapragnął.
To była lekcja udzielana stopniowo. Po trzech objawieniach pierwszego dnia uczniowie wyczekiwali Go każdego dnia aż do następnego Sabatu, kiedy nastąpiło czwarte objawienie, ukazanie się. Ta zwłoka jedynie spotęgowała ich pragnienie wiedzy o Nim. W międzyczasie mogli rozmyślać nad wszystkimi słowami, wypowiedzianymi przez Jezusa podczas Jego ziemskiej służby, i tak też zrobili. Zrozumieli, że pomylili Niebiańskie Królestwo z ziemskim – a przynajmniej popełnili błąd w odniesieniu do czasu ustanowienia Królestwa Mesjasza.
Lekcja udzielona w drodze do Emaus musiała na nich wywrzeć ogromne wrażenie. Dotyczyła proroctw, odnoszących się do Jezusa i wyjaśniła im, w jaki sposób one się wypełniają – niektóre już się wypełniły, inne wypełnią się w przyszłości. Zauważyli, że ich serca płonęły, gdy udzielał im tych wyjaśnień!
WAŻNA LEKCJA
Po czterech objawieniach prawdopodobnie przez dwa tygodnie nie było kolejnych objawień. Zapał uczniów ostygł, a troska o sprawy ziemskie zaczęła dawać o sobie znać. Co mieli zrobić? Każdy z nich w głębi duszy uważał, że będzie najrozsądniej powrócić do poprzedniego zajęcia, którym się zajmowali, zanim Jezus ich powołał na rybaków ludzi, lecz żaden nie odważył się poruszyć tego tematu. Św. Piotr, zawsze pierwszy w myśleniu i działaniu, powiedział: „Pójdę ryby łowić” – wracam do łowienia ryb. To jedno zdanie wystarczyło, aby pozostali zrobili to samo, reaktywując starą spółkę.
Właśnie z powodu takiej decyzji Jezus zwlekał ze swoim wniebowstąpieniem. Chciał im pokazać, że praca łowienia ludzi może być kontynuowana, a On będzie jej błogosławił, chociaż nie będzie obecny. Mistrz miał na uwadze ich dobro, dlatego za Jego sprawą tej nocy „mieli pecha”. Nic nie złowili.
::R5589 : strona 365::
Zniechęcili się tym, lecz było to „dla ich dobra”. Napisano „wszystko współdziała dla dobra tych, którzy miłują Boga” – nawet ich finansowe rozczarowania.
Rano Jezus stanął na brzegu i zawołał do nich, pytając, czy mają jakieś ryby na sprzedaż. Odpowiedzieli, że nic nie złowili. Mistrz doradził „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi”. Mogliby odrzec, że ta rada jest niedorzeczna, lecz byli gotowi spróbować wszystkiego, aby tylko pozbyć się „pecha”. Idąc za radą, zarzucili sieć, a ona bardzo szybko napełniła się wielkimi rybami. Wówczas nabrali pewności, że Ten, stojący na brzegu, jest zmartwychwstałym Panem, który w ten sposób ponownie im się objawił.
Rybacy szybko popłynęli do brzegu. Dotychczas tylko raz doświadczyli czegoś podobnego, gdy za sprawą Mistrza mieli równie obfity połów. Dla Św. Piotra łódź płynęła za wolno. Obawiał się, że Pan zniknie, zanim dopłyną do brzegu. Przepasał się rybackim płaszczem i popłynął wpław. Mistrz nie odszedł; zaprosił Piotra i jego towarzyszy na śniadanie z ryb, które już się piekły.
To była ważna lekcja. Ich Mistrz mógł ich zaopatrzyć w upieczoną rybę, gdy było to konieczne, a w ich rybackim przedsięwzięciu mógł im zapewnić tyle dobrego, ile uznał za stosowne. Ten, który w tej sytuacji potrafił zaspokoić ich potrzeby, mógł uczynić to samo w przyszłości, gdyby ponownie ich wysłał, aby nauczali w Jego imieniu. Żaden z nich nie zapytał Nieznajomego o imię, bo chociaż Jego wygląd i ubranie były inne, wiedzieli, że to Pan kolejny raz im się ukazał, a ponieważ nie był już człowiekiem, mógł ukazywać się w różnych postaciach, tak jak robił to poprzednio.
Udzieliwszy tej lekcji, Jezus zniknął. Miał jeszcze raz spotkać się ze swoimi naśladowcami w Galilei. To spotkanie było już wcześniej umówione. Jezus przekazał uczniom wiadomość, aby się tam udali i czekali na Niego. Św. Paweł pisze, że widziało Go około pięciuset braci i mogli zaświadczyć, że zmartwychwstał – 1 Kor. 15:6.
OSTATNIE WSKAZÓWKI NASZEGO PANA
Nasza lekcja szczególnie się odnosi do wniebowstąpienia Jezusa. Miało ono miejsce niedaleko Jerozolimy – w Betanii. Zapewne Jezus spotkał się ze swymi naśladowcami w tym Świętym Mieście – możliwe, że wczesnym rankiem, tak jak się umówili. Poprowadził ich do Betanii, rozmawiając z nimi i wyjaśniając to, co powinni wiedzieć – to, o czym powinni być zupełnie przekonani, zanim ich opuści i zanim osiągną taki poziom wiary, że będą przygotowani na błogosławieństwa, które miał im jeszcze zesłać.
Św. Łukasz, który napisał także Księgę Dziejów Apostolskich, mówi nam, że główną treścią nauczania Jezusa podczas tych czterdziestu dni było Królestwo Boże. Uczniowie jednak niewiele z tego rozumieli – nie mogli zrozumieć, dopóki nie zostali spłodzeni z Ducha Świętego. Właśnie na to Jezus skierował ich uwagę, radząc im, aby pozostali w Jerozolimie i nie podejmowali się żadnego głoszenia, lecz czekali na spełnienie obietnicy Ojca, o której już wcześniej im mówił – dar Ducha Świętego. Jezus wyjaśnił, że Jan Chrzciciel chrzcił wodą, lecz On zdecydował, aby Jego uczniowie otrzymali ważniejszy chrzest i zdolności – chrzest Duchem Świętym w dniu Pięćdziesiątnicy.
Podczas ostatniego, prawdopodobnie siódmego ukazania się, uczniowie odzyskali równowagę w takim stopniu, że zadali bardzo istotne pytanie: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraelowi?”. Królestwo zostało odebrane Izraelowi za czasów Sedekiasza, króla Judy. Wówczas Bóg zapowiedział, że obróci w ruinę obecne królestwo, aż przyjdzie Mesjasz – „[…] aż przyjdzie ten, który do niej ma prawo, i jemu ją dam” – Ezech. 21:25-27 (UBG).
Uczniowie uznawali Jezusa za Mesjasza i sądzili, że nadszedł odpowiedni czas, aby Ojciec powierzył Mu Królestwo. Jednak byli świadkami czegoś przeciwnego – Królestwo Niebios doznało przemocy ze strony władców, a prawowity następca tronu został zabity i zmartwychwstał. Odzyskali pewność, że On będzie tym Królem, a teraz pytali Go, czy
::R5589 : strona 366::
Jego Królestwo zostanie ustanowione w tym czasie, czy też w przyszłości, podczas innego przyjścia Mistrza.
Odpowiedź Mistrza była stanowcza: „Nie do was należy znać czasy i pory, które Ojciec ustanowił swoją władzą” – swoją mocą. Mistrz już wcześniej dał swoim uczniom do zrozumienia, że w wyznaczonym czasie poznają czasy i chwile, lecz jeszcze nie teraz. Muszą cierpliwie czekać. Rozwijanie cierpliwości dobrze im zrobi, wzmocni ich wiarę i cały ich charakter.
Ojciec nie postąpiłby mądrze, gdyby ujawnił, jak dużo czasu – prawie dziewiętnaście stuleci – musiało upłynąć, zanim Królestwo Mesjasza zostanie ustanowione – nie byłoby to dobre dla Jego ludu, który zniechęciłby się z powodu tak odległego spełnienia swoich nadziei. Dlatego Mistrz powiedział jedynie, że muszą postępować wiarą, nie widzeniem, że nie powinni oczekiwać zrozumienia czegokolwiek z Bożego planu, dopóki nie otrzymają namaszczenia Duchem Świętym.
Po otrzymaniu Ducha będą przygotowani, aby się stać przedstawicielami Boga i głosicielami Jego Poselstwa, a co pewien czas będą otrzymywać „pokarm o właściwej porze”. W ten sposób nie będą, tak jak świat, w ciemności, a Dzień Pański nie zaskoczy ich jak złodziej w nocy czy sidło. Błogosławieństwo Pięćdziesiątnicy, które otrzymali, w pełni ich przygotowało do tej służby, mimo że nie usunęło ich naturalnych niedoskonałości, ponieważ, jak czytamy, „byli to ludzie niewykształceni i prości”.
WNIEBOWSTĄPIENIE NASZEGO PANA
Wniebowstąpienie naszego Pana było czymś nadzwyczajnym dla Kościoła, ale nie dla świata. O świecie Jezus już wcześniej powiedział: „Wkrótce świat mnie więcej nie ujrzy”. Świat nie widział naszego Pana podczas tych czterdziestu dni, w których się objawiał swoim uczniom, ponieważ ukazywał się jedynie swoim wiernym i poświęconym naśladowcom, nikomu innemu. Widzialne objawienia, tak pomocne dla Jego uczniów, zakończyły się rzeczywistym wniebowstąpieniem Pana w ciele, w którym wówczas był z nimi. Nie byli jeszcze spłodzeni z Ducha, dlatego z pewnością potrzebowali takiego dowodu, który wzmocniłby ich wiarę i pozwolił zrozumieć, że nie zobaczą Mistrza do czasu, aż przyjdzie z mocą i wielką chwałą, aby zgromadzić wszystkich swoich świętych i błogosławić świat.
Nasz Złoty Tekst przypomina, że Jezus już wcześniej mówił o wniebowstąpieniu. Wniebowstąpienie nie powinno być jednak rozumiane jedynie jako powrót do miejsca, z którego przyszedł. Należy je raczej rozumieć jako powrót do pierwotnego stanu – do stanu duchowego, z którego Mistrz zrezygnował, stając się ciałem dla odkupienia świata.
Gdy Jezus się oddalał od swoich uczniów, znikając im z oczu w obłokach, sądzimy, że to ciało, w którym Go wówczas widzieli, rozpłynęło się lub zdematerializowało. Służyło jedynie umocnieniu wiary uczniów i było pomocne jako dowód, zapewnienie, że Jezus odszedł na zawsze – że nie powinni oczekiwać, iż ujrzą Go ponownie w jakiejkolwiek postaci. Była to zamierzona lekcja.
SPOSÓB POWROTU PANA
Jeden z ewangelistów pisze, że po zniknięciu Jezusa pojawili się aniołowie i przemówili do uczniów: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie, wpatrując się w niebo? Ten Jezus, który został od was wzięty w górę do nieba, przyjdzie tak samo, jak go widzieliście wstępującego do nieba”. To stwierdzenie doprowadziło niektórych do przekonania, że podczas swojego Drugiego Adwentu Jezus się zmaterializuje i pojawi w ciele. Naszym zdaniem jest to poważne nieporozumienie. Świat już nie ujrzy Jezusa, a Kościół zobaczy Go jedynie oczami wiary, aż do czasu, gdy dostąpi przemiany przy końcu tego Wieku. Wówczas ujrzymy Go takim, jakim jest – nie takim, jakim był – ponieważ będziemy do Niego podobni. Poznamy tak, jak jesteśmy poznani – 1 Kor. 15:50-52; 1 Jana 3:2.
Warto zauważyć, że aniołowie położyli nacisk na sposób odejścia Pana i że jest on zgodny z tym, co Pismo Święte mówi o Pańskim Drugim Przyjściu. Pan odszedł cicho, w tajemnicy, świat nic o tym nie wiedział – miał powrócić jak złodziej w nocy, nikt nie będzie wiedział o Jego powrocie, z wyjątkiem tych, których oczy zrozumienia zostaną otwarte, aby dostrzegli znaki obecności Syna Człowieczego. Będzie to gromadka Jego wiernych świętych. Tak to wyjaśnił Jezus, dodając, że podczas Jego Drugiego Przyjścia przez pewien czas będzie tak, jak za dni Noego – ludzie będą jeść, pić, sadzić, żenić się i nie będą wiedzieć o Jego obecności – Mat. 24:37-39.
====================
::R5590 : strona 366::
INTERESUJĄCE LISTY
W SPRAWIE DYSTRYBUCJI B.S.M.*
UMIŁOWANY PASTORZE:
Zdajemy sobie sprawę, jak bardzo jesteś zajęty, a to powstrzymuje nas od częstego pisania do ciebie, aby wyrazić, jak bardzo doceniamy twoją pracę, która wypływa z miłości do tych, którzy są w Domu Wiary. Z przyjemnością przeczytaliśmy Strażnicę z 1 listopada. Jaki może być mocniejszy dowód na naszą obecną sytuację niż ten, który został przedstawiony? Chwalimy naszego Ojca za ten sposób udzielania błogosławieństwa i prosimy Go każdego dnia, drogi bracie, aby wzmacniał twoje serce, zdając sobie sprawę z prześladowań, które spotykają cię w wyniku twojej wierności Jemu i Jego Sprawie.
*B.S.M. – skrót od nazwy czasopisma Bible Students Monthly – przyp. tłum.
W ciągu ostatnich kilku tygodni doznaliśmy wielu błogosławieństw, związanych z prowadzeniem pracy ochotniczej! Chcemy opowiedzieć ci o przyjętej przez nas metodzie, bo jeśli jest nowa, to być może wzmianka w Strażnicy przyniesie takie samo błogosławieństwo innym zborom. Mieliśmy przywilej spotykać się z wieloma zborami w całych Stanach Zjednoczonych, a służąc w jednym z dużych zborów jako przewodniczący pracy ochotniczej przez trzy lata, naturalnie zwracamy uwagę na ten dział pracy, jej skuteczność itp. Gdy po raz pierwszy objęliśmy kierownictwo nad tą pracą, przyjaciele po prostu wrzucali traktaty na podwórka, wkrótce prawie wszyscy umieszczali je na werandach, a niedługo później umieszczali je za drzwiami z moskitierą lub pod drzwiami. Nasza metoda polega na tym, że dzwonimy do drzwi i witając z uśmiechem tych, którzy do nich podchodzą, robimy kilka uwag o zawartości „próbnego egzemplarza niesekciarskiej gazetki religijnej”, którą chcemy im wręczyć.
Odnosząc się do zalet tej metody, zauważamy, że dzisiaj biznesmeni mają problem z dostarczeniem materiałów reklamowych ich potencjalnym klientom. Na przykład: wiele razy odwiedzałem domy podczas kolportażu i gdy gospodyni podchodziła do drzwi, pierwszą rzeczą, którą robiła, było zgarnięcie reklamówek, włożonych w drzwi i zgniecenie ich, aby wrzucić je do pieca lub kosza na śmieci. Oczywiście, nasza literatura zostałaby potraktowana w ten sam sposób, w rezultacie marnowalibyśmy tysiące dolarów.
A teraz wyliczmy korzyści wynikające z przyjętej przez nas metody: po pierwsze ulotka nie ulega zniszczeniu; po drugie, czujemy, że wykonaliśmy pracę Ojca tak dobrze, jak wykonalibyśmy własną pracę; i po trzecie, spotykamy wielu, którzy mówią „Jeśli to jest literatura Russella, to nie chcę mieć z nią nic wspólnego”. Cóż to za okazja do obrony Prawdy! Prawie wszyscy przyznają, że nie czytali tej literatury, ale słyszeli o niej to czy tamto. Używając odrobiny taktu, możemy przełamać uprzedzenia i często wzbudzić ich zainteresowanie. Po czwarte spotykamy wielu, do pewnego stopnia zainteresowanych Teraźniejszą Prawdą, którzy nie
::R5590 : strona 367::
wiedzą, że w ich mieście jest zbór. Siostra Dunn spotkała dżentelmena, który regularnie czytał twoje kazania, ale nie wiedział o istnieniu zborów Badaczy Biblii. Pożyczyła mu książki i w ciągu kilku tygodni całkowicie poświęcił się Panu.
Jeden z braci, z którym pracowałem, spotkał niedawno pastora, który dowiedziawszy się, że mamy literaturę pastora Russella, tak się rozgniewał, że drżały mu wargi, gdy próbował cię znieważyć. W końcu przyznał, że nie czytał twoich pism i że nie może udowodnić ani jednego ze swoich stwierdzeń. Zaniechał też swojej wyniosłej postawy i przyznał, że nie rozumie Biblii.
Drogi bracie, to tylko niektóre z błogosławieństw, wynikających z właściwego wykonywania pracy Mistrza. Jaką odwagę rozwija to w człowieku, by podejść do drzwi z Poselstwem od Króla królów! Oczywiście wymaga to ogłady, ale czy nie tego właśnie potrzebujemy? Spotykamy ludzi, którzy nigdy nie słyszeli o Teraźniejszej Prawdzie, mimo że Denver wielokrotnie otrzymywało literaturę. Powodem jest to, że jak wspomniano powyżej, ulotki trafiły do pieca lub kosza na śmieci wraz z innymi materiałami reklamowymi.
Ufając, że inni mogą otrzymać część błogosławieństwa, które my otrzymujemy, dzięki kilku zdaniom na ten temat w Strażnicy, prosimy o wybaczenie, że zajmujemy tak dużo twojego cennego czasu.
Siostra Dunn dołącza się do serdecznych pozdrowień dla ciebie i całej drogiej rodziny w Betel.
Z wyrazami szacunku twój brat i współsługa w Jedynej Błogosławionej Nadziei, DR. W. H. DUNN. ‒ Colorado.
—————
NAWRACA ATEISTÓW DO BIBLII
DRODZY BRACIA W LONDYNIE:
Zauważyłem, że jedynym miejscem, w którym Fotodrama spotkała się z aktywnym sprzeciwem w okolicy Londynu, jest Ilford (gdzie, nawiasem mówiąc, spotkania miały bardzo dużą frekwencję). Pierwsze oznaki pojawiły się wczesnym niedzielnym rankiem (gdy przybyliśmy, aby przygotować stoisko, ekran itp. na popołudniową prezentację) w postaci ostrzeżeń starannie napisanych żółtą kredą na chodniku, nawołujących przechodniów „Strzeż się kłamstwa Pastora Russella” itp., ale ponieważ wszyscy oczekiwani przechodnie byli jeszcze w łóżkach, „ranne ptaszki” pozbyły się „robaków” za pomocą zmiotki.
Zanim rozpoczął się popołudniowy pokaz, kilku energicznych przeciwników stało przy wejściu, rozdając wszystkim ulotki, sprzeciwiające się naszej prezentacji. Zapytaliśmy jednego łagodnie wyglądającego przyjaciela, czy uważa, że przejawia Ducha Mistrza. Odpowiedział: „Moim Mistrzem jest Pan Jezus Chrystus; mistrzem Pana Russella jest Diabeł”.
W przerwie mieliśmy okazję dokładnie przytoczyć tę wypowiedź zgromadzonej publiczności, co sprawiło, że przeciwników spotkało chłodne przyjęcie, gdy tłumy wychodziły z pokazu Fotodramy, a próba wywołania kłótni i zebrania tłumu zupełnie się nie powiodła. Najbardziej widoczne było to, że ludzie udawali się prosto do swoich domów, omijając dziwnych ludzi na zewnątrz. I było całkiem oczywiste, że to, co publiczność zobaczyła, dowiodło ponad wszelką wątpliwość, że Diabeł nie ma nic wspólnego z Fotodramą, ani z jej twórcą. W istocie przeciwnicy, którzy działali każdej nocy, okazali się stałą reklamą.
Lecz jeszcze bardziej interesujące i z pewnością zaskakujące jest to, że spotkaliśmy się z podobnym sprzeciwem ze strony członków Racjonalistycznego Stowarzyszenia Prasowego (w istocie ateistów). Brat, który rozmawiał z jednym z nich, napisał mi następującą niezwykłą notatkę o tym, co zostało powiedziane: „Spojrzenie na ulotkę ukazało mi, że umniejsza ona cuda Pisma Świętego i stwierdza, że nie należy ich poważnie traktować w świetle nauki i właściwego rozumowania […]. Zapytałem tego pana, dlaczego odrzucił cuda, a jeśli je odrzucił, dlaczego nie odrzucił całego tekstu Pisma Świętego. Odpowiedział: »No właśnie! Nie wierzę w nic oprócz kilku faktów historycznych, które podają inne książki«. Wtedy zapytałem: »Dlaczego zatem przychodzisz na takie spotkanie religijne i ograniczasz swoje wysiłki do podważania cudów?« Odpowiedział: »No cóż, ten Pan Russell, którego nauki słyszeliście dzisiejszego wieczoru, przedstawia cuda w zupełnie innym świetle i teraz wielu, którzy odwrócili się od nauk Pisma Świętego i przyjęli rozsądne, naukowe rozumowanie (tj. ateizm), wierzy w to, co on mówi«”.
Z pewnością „zginie mądrość jego mądrych”, gdy skupią się na nich promienie Prawdy.
Twój w drogim Panu, F. GUARD, SR.
—————
INTERESUJĄCE SPRAWOZDANIE Z EUREKA DRAMY
DRODZY BRACIA:
Poniżej przesyłam sprawozdanie z pokazów III części, które zakończyły cykl w Holze w stanie Illinois. Odbyło się jednak jeszcze czwarte, ostatnie spotkanie, na którym wygłoszono ilustrowany wykład. Mówca przedstawił temat „Dwie Ofiary”. Pokazano slajdy, przedstawiające Abrahama, składającego ofiarę z Izaaka i wyjaśniono, że jest to symboliczne złożenie w ofierze przez Jehowę Jego drogiego Syna. Powiedziano również wiele o „Piekle” i pokazano slajdy o Piekle Dantego. Następnie, po krótkim wyjaśnieniu słów szeol, hades i gehenna, zostało przedstawione „Piekło Biblijne”, które mówca bardzo obszernie skomentował.
Pod koniec spotkania zgłoszono pięćdziesiąt nazwisk spośród 125-osobowej publiczności. To było dla nas bardzo budujące, a zbór jest bardzo zadowolony z pierwszego doświadczenia z Eureka Dramą.
Wszystkie te spotkania odbywały się w budynku szkolnym. Miasto jest bardzo małe, nie ma więcej niż 150 mieszkańców, usłużono co najmniej 400 osobom – średnio 100 na każdym spotkaniu. Uczestniczyło w nich wielu rolników i wszyscy wydawali się zadowoleni.
Niektórzy członkowie zboru odczuwali pewien opór wobec tego nowego działu pracy, jednak teraz wszyscy się niezmiernie cieszą z tej radosnej służby. Początkowo odczuwano pewną obawę przed napotkaniem dużego sprzeciwu itp., ale gdy zrozumiemy, że ta praca jest dziełem Pana i że On obiecał „Nie zaniecham cię, ani cię opuszczę”, wielkie góry, które widzimy na początku, zamieniają się w kretowiska.
Zbór ma samochód, który wykorzystuje w tej pracy. Po wczesnej kolacji pakujemy nasz sprzęt i wyruszamy na miejsce spotkania, aby mieć dużo czasu na ustawienie maszyny i podniesienie kurtyny. Rozpoczynamy modlitwą, prosząc Pana o błogosławieństwo dla tej pracy, które z pewnością nam towarzyszy.
Wasz brat w radosnej służbie Króla królów i Pana panów, LOUIS F. WIEBRECHT – Illinois.
—————
FOTODRAMA STWORZENIA TEGO DOKONAŁA
DROGI BRACIE RUSSELL:
Moja żona i ja naprawdę dziękujemy naszemu Niebiańskiemu Ojcu za wielkie i bezcenne błogosławieństwo, które spłynęło na nas za twoim pośrednictwem. To była twoja piękna Fotodrama,
::R5591 : strona 367::
która stała się przyczyną naszego zrozumienia i przyjęcia Prawdy jako naszej własnej.
Wierzymy, że wobec ciebie i Zboru, do którego regularnie uczęszczamy, mamy dług, którego nigdy nie będziemy w stanie spłacić. Czujemy się tak, jakby Drama została tu sprowadzona tylko dla nas. Z tym uczuciem w sercu potrafimy dostrzec i szczerze docenić wielką miłość naszego drogiego Niebiańskiego Ojca do nas. Nie potrafimy jednak zrozumieć, z jakiego powodu zasługujemy na tak wielką miłość.
Teraz jesteśmy naprawdę szczęśliwi, wcześniej tacy nie byliśmy. Widzieliśmy zbyt wiele wad jeden u drugiego. Szukaliśmy światowych rzeczy, lecz teraz uważamy je za „stratę i marność”, jak mówi Apostoł.
Mamy sześć tomów Wykładów Pisma Świętego. Są one bardzo pomocne. Spędzamy jak najwięcej czasu na ich czytaniu i studiowaniu. Przyjęliśmy Ślub. Każdego ranka czytamy twoje Postanowienie Poranne i Codzienną Niebiańską Mannę. Są one dla nas źródłem pocieszenia. Jest wiele rzeczy, za które muszę być wdzięczny. Nie będę próbował ich wyliczać, ponieważ mój drogi Niebiański Ojciec hojnie mnie błogosławi, odkąd w pełni przyjąłem Pana jako mojego Odkupiciela. Będę nadal modlił się za ciebie, drogi Bracie i proszę o modlitwę.
Twój brat w Panu, __________
====================
::R5591 : strona 367::
ZIMOWA KONWENCJA W LOUISVILLE
Zarezerwowaliśmy audytorium Seelbach na naszą konwencję – 15,16 i 17 stycznia. Znajduje się ono na 10 piętrze Seelbach Hotel, na rogu ulic S. W. 4th i Walnut, po przekątnej od Macauley’s Theatre. W przypadku dużego zainteresowania spotkaniem Brata Russella 17 stycznia, wykorzystamy audytorium jako dodatkowe miejsce spotkań. Audytorium może pomieścić 800 osób i jest obsługiwane przez cztery windy. Przyjaciele mogą się zatrzymać w Seelbach Hotel, cztery osoby w pokoju z łazienką, za $1,00 od osoby, bez posiłków; inne dobre zakwaterowanie można znaleźć już od 75¢; posiłki od 15¢ do $1,50 od osoby. Ufając, że poinformujesz o tym w następnym numerze Strażnicy i modląc się o błogosławieństwo naszego Niebiańskiego Ojca dla naszych wspólnych wysiłków, aby Go wysławiać i Mu służyć, pozostaję z chrześcijańską miłością,
Twój brat i współsługa, WALTER D. PELLE.
Sekretarz Zboru I.B.S.A., Louisville, Ky.,
2438 Portland Ave.
Wszelką korespondencję należy kierować do Dr. Pelle.
====================





Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: