R5869-83 Rozważania w okresie pamiątkowym

Zmień język 

::R5869 : strona 83::

ROZWAŻANIA W OKRESIE PAMIĄTKOWYM

„Albowiem ilekroć byście jedli ten chleb i ten kielich byście pili, śmierć Pańską opowiadajcie, ażby przyszedł” – 1 Kor. 11:26.

ZBLIŻA się obchodzony przez Żydów okres Paschy, który w tym roku rozpoczyna się 17 kwietnia. Jednak zainteresowanie chrześcijan w tym okresie skupia się szczególnie na zabiciu baranka, które poprzedzało Święto Paschy i które przedstawiało Baranka Bożego, Chrystusa Jezusa. Nasze świętowanie tego okresu Paschy odnosi się więc do wielkiego Antytypu. W tym czasie my jako chrześcijanie, upamiętniamy największe wydarzenie w całej historii, ofiarniczą śmierć Zbawiciela świata. Nasza pamiątka w tym roku rozpoczyna się wieczorem 16 kwietnia po godzinie osiemnastej, czyli na początku 14 dnia miesiąca Nisan.

Bardzo żałujemy, że podczas gdy miliony chrześcijan i Żydów będą w formalnych ceremoniach i w zdawkowy sposób obchodzić w tym czasie to najważniejsze wydarzenie, niewielu z nich dostrzeże prawdziwe znaczenie tej uroczystości. Gdyby ich umysły zostały całkowicie przebudzone i dostrzegły jego prawdziwe znaczenie, nastąpiłoby odrodzenie religijne, jakiego świat jeszcze nie widział. Jednak, jak oświadcza św. Paweł, „Bóg świata tego oślepił umysły” wielu, a nawet ci, których oczy zrozumienia są częściowo otwarte, św. Piotr opisuje, że są ślepi i niezdolni widzieć daleko. Nie są w stanie zrozumieć głębokich spraw Boga w odniesieniu do tych ceremonii, obchodzonych od ponad trzech tysięcy lat w typie i antytypie.

Izraelitom nakazano obchodzić Paschę, jako pierwszy zarys Prawa Zakonu i jedno z największych świąt narodu. Stwierdzamy, że w pewnym stopniu Pascha jest obchodzona przez Żydów we wszystkich miejscach na świecie, nawet przez tych, którzy twierdzą, że są agnostykami. Nadal mają pewien szacunek dla Paschy, jako starożytnego zwyczaju. Jednak czy to nie dziwne, że mając tak bystre umysły, wielu naszych żydowskich przyjaciół nigdy nie pomyślało, że warto byłoby zapytać o znaczenie tej uroczystości?

Dlaczego zabijano i spożywano baranka Paschalnego? Dlaczego kropiono krwią futryny drzwi i nadproża? Oczywiście, że Bóg tak nakazał. Jednak, jaka była przyczyna, motywacja stojąca za Boskim nakazem – jaka lekcja, jaki był tego cel? Naprawdę, Jehowa jako rozsądny Bóg, kiedy wydaje rozsądne polecenia, to we właściwym czasie sprawia, że Jego wierni słudzy zrozumieją znaczenie każdego wymagania. Jeśli Żyd może zrozumieć, że dzień jego sabatu to wiek nadchodzącego odpoczynku i błogosławieństwa, oraz uwolnienia od trudu, smutku i śmierci, to dlaczego nie może zrozumieć, że podobnie wszystkie elementy Mojżeszowych zarządzeń zostały przygotowane przez Pana, aby były zapowiedzią różnych błogosławieństw, które mają być zrealizowane „we właściwym czasie”?

PIERWIASTKI I POPIERWIASTKI

Błogosławieni, których oczy mogą widzieć, że Jezus naprawdę był „Barankiem Bożym, który gładzi grzechy świata”, a usunięcie grzechu świata ma być dokonane przez zapłacenie kary za człowieka, przez zastosowanie ofiarniczej zasługi Jezusa, w słusznym czasie za grzechy całej ludzkości. Jak dotąd tylko Kościół skorzystał z zasługi śmierci Jezusa. Wielce uprzywilejowani są ci, którzy widzą, że kiedy cały świat stracił Boską łaskę i znalazł się pod Boskim wyrokiem śmierci z towarzyszącym mu smutkiem i bólem, to było konieczne, aby zadośćuczynienie Sprawiedliwości było dokonane, zanim wyrok, czyli przekleństwo mogło być zdjęte. Tak, jak oświadcza Apostoł, „Chrystus umarł za grzechy nasze” – „Sprawiedliwy za niesprawiedliwych”, aby przyprowadzić nas z powrotem do Boga. W ten sposób otworzył nową drogę – drogę do życia wiecznego.

::R5870 : strona 83::

Pismo Święte nazywa Kościół Boży „zebraniem pierworodnych”, „[…] pierwiastkami stworzenia jego”, „[…] pierwiastkami Bogu i Barankowi” (Żyd. 12:23; Jak. 1:18; Obj. 14:4). Te wyrażenia sugerują, że ostatecznie będą też inni członkowie w Bożej rodzinie, urodzeni późniejpopierwiastki. Wydaje się, że ogół chrześcijan przeoczył właściwe zastosowanie tych biblijnych wersetów. Powszechnie uważa się, że będą zbawieni tylko ci, którzy są określani w Biblii, jako Pierwiastki, i że nie będzie żadnych popierwiastków.

Jednak typ Paschy wskazuje, że Boskim celem było nie tylko wyzwolenie wszystkich Izraelitów, i że jako naród oni reprezentowali całą ludzkość, która kiedyś dojdzie do harmonii z Bogiem i zostanie obdarzona życiem wiecznym w Ziemi Obiecanej. Zauważmy, że były Dwa przejścia – pierwsze, które przeszli tylko pierworodni i drugie większe przejście przez Morze Czerwone, kiedy dzięki Boskiej mocy cały naród izraelski został cudownie wyzwolony i przeszedł przez korytarz morski, specjalnie dla nich przygotowany przez odpowiednie działanie wiatrów i pływów. Przeszli suchą stopą i zostali uratowani, natomiast zastępy faraona przedstawiające wszystkich, którzy ostatecznie pójdą na wtórą śmierć, zatonęły w morzu. Przejście przez Morze Czerwone obrazuje ostateczne wyzwolenie spod władzy grzechu i śmierci każdego stworzenia z rodu Adama, które zapragnie zbliżyć się do Pana i oddać Mu cześć, wszystkich, którzy kiedykolwiek staną się częścią Izraela, bo ani jeden Izraelita nie pozostał w niewoli egipskiej.

::R5870 : strona 84::

ODPOWIEDZIALNOŚĆ PIERWORODNYCH

Jednak to nie tę Paschę zamierzamy wkrótce obchodzić. Mamy obchodzić antytyp ominięcia pierworodnych Izraela przez anioła śmierci w ziemi egipskiej. Jedynie pierworodni izraelscy byli zagrożeni tamtej nocy w Egipcie, chociaż uwolnienie całego narodu zależało od ich wybawienia, ominięcia. Tak samo tylko Pierworodni synowie Boga w naturze ludzkiej, Kościół Chrystusowy jest teraz ominięty podczas tej nocy Wieku Ewangelii, tylko oni znajdują się w niebezpieczeństwie ze strony anioła zniszczenia. Wszyscy oni znajdują się pod ochroną pokropionej krwi.

Widzimy w harmonii z całym Pismem Świętym, że „Maluczkie Stadko”, zwane „Pierwiastkami stworzenia jego”, „Kościołem pierworodnych”, w obecnym Wieku samo tylko zostało oszczędzone i uratowane. Widzimy, że pozostała część ludzkości, która może zapragnąć podążać za wielkim antytypicznym Mojżeszem, kiedy w przyszłym wieku On wyprowadzi ludzi z niewoli grzechu i śmierci, nie znajduje się teraz w niebezpieczeństwie wiecznego zniszczenia – tylko Pierworodni.

Kościół Pierworodnych to są ci z ludzkości, którym przed resztą rodzaju ludzkiego otworzyły się oczy zrozumienia, uświadomili sobie swój stan niewoli i potrzebę wyzwolenia, a także chęć Boga do spełnienia wszystkich Swoich dobrych obietnic. Co więcej, są to tacy, którzy odpowiedzieli na łaskę Bożą, całkowicie poświęcili się Jemu i Jego służbie, a w zamian zostali spłodzeni z Ducha Świętego. W przypadku tych osób jest to kwestia życia lub śmierci, czy pozostaną w Domu Wiary, pod ochroną krwi pokropienia, czy też nie.

Wyjście tej klasy spod pokropionej krwi oznaczałoby zlekceważenie Bożego miłosierdzia. Oznaczałoby to, że tak postąpili pomimo Boskiej dobroci i ciesząc się z udziału w miłosierdziu Bożym, przedstawionym we krwi Baranka, tego nie docenili. O takich, Pismo Święte mówi: „nie zostawałaby już ofiara za grzechy”; „Chrystus powstawszy z martwych, więcej nie umiera”. Należy ich uważać za przeciwników Boga, których los jest symbolizowany w zagładzie pierworodnych Egiptu. Kościół Pierworodnych, przez spłodzenie z Ducha Świętego oraz większą wiedzę i przywileje, z których korzystają pod każdym względem, ponosi znacznie większą odpowiedzialność niż świat; ponieważ tylko oni znajdują się jeszcze w niebezpieczeństwie Drugiej Śmierci. To jest lekcja z typu Paschy i dotyczy tylko prawdziwych chrześcijan.

Wkrótce noc grzechu i śmierci przeminie, nadejdzie chwalebny Poranek wyzwolenia, a Chrystus, antytypiczny Mojżesz, wyprowadzi, wyzwoli cały lud Boży – wszyscy, którzy, gdy się dowiedzą, z radością okażą szacunek, cześć i będą posłuszni woli Bożej. Tym Dniem Wyzwolenia będzie cały Wiek Tysiąclecia, pod którego koniec wszyscy źli i złoczyńcy, symbolizowani przez zastępy Egiptu, zostaną całkowicie wytraceni podczas Drugiej Śmierci – zniszczenia.

JEZUS NASZ BARANEK PASCHALNY

Apostoł Paweł jasno i jednoznacznie utożsamia Baranka paschalnego z naszym Panem Jezusem, mówiąc: „albowiem Baranek nasz wielkanocny za nas ofiarowany jest, Chrystus”. Informuje nas, że wszyscy potrzebujemy krwi pokrapiającej nie nasze domy, ale nasze serca. Mamy uczestniczyć w Baranku i musimy przyswoić sobie zasługę Chrystusa, wartość Jego ofiary. Musimy również jeść przaśny chleb Prawdy, jeśli chcemy być silni i przygotowani do wybawienia w poranku Nowej Dyspensacji. W ten sposób przyodzialiśmy Chrystusa nie tylko przez wiarę, ale coraz bardziej nabywamy Jego charakter i przemieniamy się na Jego chwalebne wyobrażenie w naszych sercach i życiu.

Mamy karmić się Chrystusem, tak jak Żydzi karmili się prawdziwym barankiem. Zamiast gorzkich ziół, które wspomagały i zaostrzały ich apetyt, mamy gorzkie doświadczenia i próby, które Pan przygotowuje dla nas i które pomagają nam odzwyczaić nasze uczucia od ziemskich rzeczy i zwiększyć apetyt na karmienie się Barankiem i przaśnikami Chleba Prawdy. My także powinniśmy pamiętać, że nie mamy tutaj trwałego miasta; ale jako pielgrzymi, obcy, z laską w ręku, mamy przygotować się na naszą podróż do Niebiańskiego Chanaanu, do wszystkich chwalebnych rzeczy, które Bóg przygotował dla Kościoła Pierworodnych, w łączności z naszym Odkupicielem, jako królowie i kapłani Boga.

Nasz Pan Jezus również w pełni utożsamiał się z Barankiem Paschalnym. Tej samej nocy, kiedy był zdradzony, tuż przed ukrzyżowaniem, zgromadził Apostołów w górnym pokoju, mówiąc: „I rzekł do nich: Żądając żądałem tego baranka jeść z wami, pierwej niżbym cierpiał”. Było konieczne, aby oni jako Żydzi, obchodzili Wieczerzę Paschalną tej nocy – nocy w rocznicę zabicia baranka Paschalnego w Egipcie, ocalenia typicznych pierworodnych od typicznego „księcia tego świata” – Faraona – w tym samym czasie, w którym miał zostać zabity prawdziwy Baranek Paschalny. Ale gdy tylko wymagania typu zostały wypełnione, nasz Pan Jezus ustanowił nową Pamiątkę na starym fundamencie, mówiąc: „Czyńcie to na moją pamiątkę”.

PODSTAWOWE ZNACZENIE CHLEBA I KIELICHA

Przypominamy okoliczności pierwszej Pamiątki – błogosławieństwa Chleba i Kielicha, owocu winorośli, oraz oświadczenie naszego Pana, że reprezentują one Jego złamane ciało i przelaną krew. Wszyscy Jego naśladowcy powinni uczestniczyć, nie tylko karmiąc się Nim, ale będąc z Nim złamani, nie tylko biorąc udział w zasłudze Jego krwi, Jego ofierze, ale także oddając swoje życie w Jego służbie, współpracując z Nim w każdy możliwy sposób, aby później mogli dzielić całą Jego cześć i chwałę w Królestwie. Jakże cenne są te myśli dla tych, którzy są w zgodzie z naszym Panem!

Podając uczniom niekwaszony chleb, jako pamiątkę, Pan Jezus powiedział: „Bierzcie, jedzcie, to jest Moje ciało”. Oczywistym znaczeniem Jego słów jest, że To symbolizuje lub reprezentuje Jego ciało. Chleb nie był naprawdę Jego ciałem, ponieważ w żadnym sensie Jego ciało nie było jeszcze złamane. Tak więc w żadnym znaczeniu nie było wówczas możliwe karmienie się Nim w rzeczywisty sposób lub antytypicznie, ponieważ ofiara nie była jeszcze dokończona. Jednak obraz staje się kompletny, gdy zrozumiemy, że niezakwaszony (czysty, niesfermentowany) chleb przedstawiał bezgrzeszne ciało naszego Pana. Kwas pod Prawem Zakonu był symbolem grzechu i szczególnie w okresie Paschy nakazane było pozbycie się go. Przy innej okazji Jezus udzielił lekcji, która tłumaczy nam ten symbol. On powiedział: „[…] chleb Boży ten jest, który zstępuje z nieba i żywot daje światu.” „[…] Jamci jest on chleb żywota […]”. „Jamci jest chleb on żywy, którym z nieba zstąpił; jeźliby kto jadł z tego chleba, żyć będzie na wieki; a chleb, który ja dam, jest ciało moje, które ja dam za żywot świata” – Jana 6:33,35,51.

Aby zrozumieć, jak powinniśmy jeść lub karmić się tym żywym chlebem, musimy zrozumieć, co ten chleb znaczy. Nasz Pan wyjaśnił, że to było Jego ciało, które za nas ofiarował. On nie złożył w ofierze swojej przedludzkiej, duchowej egzystencji, chociaż

::R5870 : strona 85::

wyzbył się jej i odłożył na bok jej chwałę, aby przyjąć naszą ludzką naturę. To, że był święty, niewinny, nieskalany i odłączony od grzeszników – bez żadnego skażenia od ojca Adama i wolny od grzechu – umożliwiło Mu stać się Odkupicielem Adama i jego rodu, co pozwoliło mu oddać swoje życie „[…] na okup za wszystkich, co jest świadectwem czasów jego” – 1 Tym. 2:3-6.

Gdy dostrzegamy, że to czysta, nieskazitelna ludzka natura naszego Pana Jezusa została złożona na korzyść grzeszników, to możemy zrozumieć, czym jest to, co mamy przywilej sobie przyswajać. Mamy „jeść” – przyswajać sobie właśnie to, co On złożył za nas. To znaczy, że On oddał swoje doskonałe ludzkie życie, aby odkupić cały ludzki ród z potępienia na śmierć, by umożliwić wszystkim z tego rodu powrót do ludzkiej doskonałości i wiecznego życia, jeśli zechcą skorzystać z tego daru. My natomiast

::R5871 : strona 85::

mamy zrozumieć to i przyjąć Go, jako naszego Wybawiciela od śmierci. Pismo Święte wskazuje nam jednak, że gdyby nawet Bóg unieważnił wszystkie nasze przeszłe grzechy i uznał nas za uprawnionych do ludzkiej doskonałości, to wciąż nie czyniłoby nas doskonałymi ani nie dałoby nam prawa do wiecznego życia.

Aby ktokolwiek z rodu Adama mógł skorzystać z ofiary Jezusa, musiał On powstać z martwych na Boskim poziomie życia, wstąpić do Ojca i zdeponować ofiarniczą zasługę swej śmierci, jaka została złożona w rękach Sprawiedliwości na naszą korzyść oraz otrzymać od Ojca stanowisko tego, który ma „wszelką moc na niebie i na ziemi”. Wyposażony w taką władzę Jezus będzie dla całego świata Pośrednikiem, Prorokiem, Kapłanem i Królem, aby pomóc w powrocie do doskonałości i do harmonii z Bogiem tym wszystkim, którzy skorzystają z cudownych przywilejów, jakie będą wtedy oferowane.

To jest to samo błogosławieństwo, jakie Kościół obecnego Wieku Ewangelii otrzymuje przez wiarę w swego Odkupiciela, mianowicie usprawiedliwienie przez wiarę – nie jest to usprawiedliwienie duchowej natury, której nigdy nie mieliśmy i nigdy nie straciliśmy i której Chrystus nie odkupił. Jest to usprawiedliwienie ludzkiej natury, którą ojciec Adam posiadał i stracił, a którą Chrystus odkupił przez oddanie swego własnego bezgrzesznego ciała, swego doskonałego ludzkiego życia, jako naszej Okupowej ofiary. Zatem spożywanie przaśnego chleba w czasie Pamiątki oznacza dla nas przede wszystkim przyswajanie sobie przez wiarę usprawiedliwienia do ludzkich praw życiowych i prawa do ludzkiego życia ze wszystkimi przywilejami, które nasz Pan zapewnił dla nas swym własnym kosztem. Podobnie owoc winorośli symbolizuje przede wszystkim życie naszego Zbawiciela oddane za nas, Jego ludzkie życie, Jego istotę, Jego duszę, wylaną na śmierć na naszą korzyść. Nasze przyswajanie tego oznacza przede wszystkim przyjęcie przez nas praw i przywilejów Restytucji, zapewnionych przez ofiarę naszego Pana.

GŁĘBSZE ZNACZENIE CHLEBA I KIELICHA

Zauważmy teraz, że celem Boga w usprawiedliwieniu Kościoła przez wiarę w czasie Wieku Ewangelii, przed usprawiedliwieniem świata przez uczynki posłuszeństwa w Wieku Tysiąclecia, było przede wszystkim umożliwienie tej klasie, która teraz widzi i słyszy, która teraz docenia tę wielką ofiarę, jaką Miłość złożyła za człowieka, przedstawienia swych ciał, jako żywej ofiary oraz udział z Panem w Jego ofierze jako członkom Jego Ciała. Do tego głębszego znaczenia Pamiątki Pan Jezus nie odniósł się bezpośrednio, choć wspomniał o nim, kiedy powiedział: „Mamci wam jeszcze wiele mówić, ale teraz znieść nie możecie. Lecz gdy przyjdzie on Duch prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę; bo nie sam od siebie mówić będzie, ale cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i przyszłe rzeczy wam opowie” – Jana 16:12,13.

Ten Duch Prawdy, moc i wpływ Ojca, zesłany przez Chrystusa, mówiący przez Apostoła Pawła, jasno tłumaczy bardzo doniosłe znaczenie Pamiątki. Święty Paweł pisząc do poświęconego Kościoła, mówi: „Kielich błogosławienia, który błogosławimy, izali nie jest społecznością krwi Chrystusowej? Chleb, który łamiemy, izali nie jest społecznością ciała Chrystusowego?” – udziałem z Chrystusem jako współofiarnicy z Nim aż do śmierci, abyśmy w ten sposób mogli być z Nim policzeni jako uczestnicy chwały, którą On otrzymał jako nagrodę za Jego wierność? „[…] My bowiem, choć liczni, jesteśmy jednym chlebem i jednym ciałem, bo wszyscy jesteśmy uczestnikami jednego chleba” – 1 Kor. 10:16,17, UBG.

Oba poglądy na to imponujące zarządzenie są bardzo ważne. Przede wszystkim konieczne jest, abyśmy ujrzeli nasze usprawiedliwienie poprzez ofiarę naszego Pana. Właściwe jest, abyśmy zdali sobie sprawę, że cały Chrystus, cały pomazaniec z Boskiego punktu widzenia jest Ciałem złożonym z wielu członków, których Głową jest Jezus (1 Kor. 12:12–14), a to Ciało, ten Kościół jako całość musi zostać złamany – że każdy jego członek musi stać się kopią Pana Jezusa i musi kroczyć śladami Jego ofiary. Robimy to, oddając nasze życie za braci, tak jak Jezus oddał swoje życie – bezpośrednio za swoich żydowskich braci, ale w rzeczywistości za cały świat, zgodnie z zamysłem Ojca.

To nie nasze życie duchowe kładziemy, tak jak nie było to życie duchowe Jezusa, które On ofiarował. Podobnie jak On poświęcił swoją prawdziwą, doskonałą istotę, swoje człowieczeństwo, tak i my mamy poświęcić nasze usprawiedliwione ja, uznani za doskonałych dzięki zasłudze Jezusa, chociaż tak naprawdę takimi nie jesteśmy. Podobnie Bochenek i Kielich przedstawiają cierpienie. Ziarna pszenicy muszą zostać zmiażdżone i zmielone, zanim staną się chlebem dla człowieka. One nie mogą same żyć i być odrębnymi ziarnami. Winogrona, jeśli mają stać się życiodajnym eliksirem dla świata, muszą być poddane ciśnieniu, by wycisnąć z nich cały sok. Tak jest w przypadku klasy Chrystusa, Głowy i Ciała. W ten sposób widzimy piękno i moc nauki św. Pawła, że dzieci Pańskie są jednym Bochenkiem i jednym Kielichem. Liczy się Jego krew, wartość Jego ofiary. Nasza krew ma wartość tylko dlatego, że liczy się dla nas Jego zasługa, tylko dlatego, że jesteśmy członkami Jego Ciała.

Nasz Pan Jezus wyraźnie uczy, że Kielich, czyli owoc winorośli reprezentuje krew, to znaczy życie – nie życie zachowane, lecz życie przelane, oddane – życie ofiarowane. Mówi nam, że to życie było wylane na odpuszczenie grzechów, że wszyscy, którzy chcą należeć do Niego, muszą pić z tego kielicha, muszą przyjmować Jego ofiarę – przyswajać ją przez wiarę. Muszą otrzymywać życie z tego źródła. Nikt nie będzie mógł ubiegać się o życie wieczne bez Chrystusa. Nikt nie będzie twierdził, że życie jest wynikiem posłuszeństwa Prawu Zakonu. Nikt nie będzie twierdził, że wiara w jakiegoś wielkiego nauczyciela i posłuszeństwo jego instrukcjom odniesie ten sam skutek i przyniesie życie wieczne. Nie ma żadnego innego sposobu osiągnięcia życia wiecznego niż przez zasługę krwi przelanej raz jako Cena Okupu za cały świat. „I nie masz w żadnym innym zbawienia; albowiem nie masz żadnego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które byśmy mogli być zbawieni” (Dz. Ap. 4:12). Podobnie nie ma innego sposobu, w jaki możemy zdobyć nową naturę, jak przyjąć zaproszenie Pana, aby wypić z Jego kielicha i zostać złamanymi z Nim jako członkowie jednego bochenka, abyśmy zostali pochowani razem z Nim w chrzcie w Jego śmierć. I w ten sposób z Nim zmartwychwstali do chwały, czci i nieśmiertelności – Rzym. 6:3–5; Rzym. 2:7.

ŚWIĘTOWANIE W KRÓLESTWIE

Przy okazji ustanowienia Pamiątkowej Wieczerzy nasz drogi Pan jak zwykle miał coś do powiedzenia o Królestwie, które było tematem każdej Jego przemowy.

::R5871 : strona 86::

Tym, którym obiecał udział w Królestwie, jeśli będą wierni, przypomniał o swym oświadczeniu, że odejdzie, by otrzymać Królestwo i przyjdzie ponownie oraz przyjmie ich do siebie, aby mieli w nim udział. Dodał, że Pamiątka, którą ustanowił, wypełni się w tym Królestwie i że nie będzie już więcej pił z owocu winorośli, aż będzie ponownie pił go razem z nimi w Królestwie Ojca.

To, co nasz Pan miał na myśli przez to stwierdzenie, może być trudne do właściwego zrozumienia. Myśli te staną się spójne, gdy rozumiemy, że Pan chciał powiedzieć, iż w rezultacie prób i cierpień symbolizowanych w Jego Kielichu, będzie miało miejsce radosne świętowanie w Królestwie. „Z pracy duszy swej ujrzy owoc, którym nasycon będzie”. Spojrzy wstecz na próby i trudności, jakie znosił w wiernym posłuszeństwie Ojcowskiej woli i będzie się z nich cieszył, gdy zobaczy wspaniały rezultat – błogosławieństwa, jakie spłyną na całą ludzkość. Tę radość będą dzielić z Nim wszyscy Jego uczniowie, którzy pili z tego kielicha, najpierw w znaczeniu usprawiedliwienia, a następnie poświęcenia i ofiarowania wraz z Nim. Oni mają Jego obietnicę, że będą panować razem z Nim. A kiedy panowanie się rozpocznie, kiedy Królestwo będzie ustanowione, spoglądając wstecz, będą oni chwalić sposób, w jaki Bóg dzień po dniu ich prowadził aż do końca ich ziemskiego biegu, mimo tego, iż była to „wąska droga”, droga samoofiary, droga samozaparcia.

Wiara naszego drogiego Mistrza wytrzymała wszystkie te godziny próby, kiedy wiedział, że zbliża się czas Jego aresztowania i śmierci. Fakt, że składał podziękowania Ojcu za chleb i kielich, wskazuje na radosne poddanie się we wszystkich cierpieniach pokazanych w złamaniu chleba i zmiażdżeniu winogron. On był zadowolony z zarządzeń Ojca. Zgodne z tym duchem było odśpiewanie pieśni przy rozstaniu. Niewątpliwie była to pieśń chwały, dziękczynienia Ojcu za to, że Jego ziemski bieg był bliski końca oraz że jak dotąd otrzymał łaskę zaspokajającą Jego potrzeby.

Rozważając wydarzenia tamtych pełnych powagi godzin, które nastąpiły po Pamiątkowej Wieczerzy, podążamy za Odkupicielem do Getsemane i widzimy Go „z wołaniem wielkim i ze łzami” modlącego się „do tego, który go mógł zachować od śmierci” – co wyrażało obawę naszego Mistrza przed śmiercią, gdyby wypełniając plan Ojca, uchybił w jakimś szczególe i okazał się niegodny zmartwychwstania. Widzimy, że nasz Pan doznał pewnego pocieszenia przez zapewnienie, że wiernie dotrzymał swych ślubów poświęcenia i że na pewno zostanie wzbudzony zgodnie z obietnicą.

Dostrzegamy, jak spokojny był potem przed najwyższym kapłanem oraz Piłatem i Herodem, a potem ponownie przed Piłatem. „Jako owca przed tymi, którzy ją strzygą, oniemiał, i nie otworzył ust swoich” w samoobronie. Widzimy Go pełnego wiary i odwagi do samego końca. Mamy jego zapewnienie, że mógł prosić Ojca i otrzymałby więcej niż dwanaście legionów aniołów dla swej ochrony. Jednak, zamiast prosić o pomoc, by uniknąć ofiary, Pan Jezus zwrócił się o pomoc, by wiernie mógł w niej wytrwać. Co za lekcja dla wszystkich Jego naśladowców!

Z drugiej strony przypominamy sobie, że nawet najbardziej odważni z Jego wiernych uczniów opuścili Mistrza

::R5872 : strona 86::

i uciekli, a jeden z nich ze strachu nawet zaparł się swego Pana! Jaka to okazja dla nas do zbadania naszych własnych serc co do stopnia naszej wiary, naszej odwagi i gotowości do cierpienia razem z Tym, który nas odkupił! Daje nam to możliwość, by wzmocnić umysł postanowieniem, że nie wyrzekniemy się naszego Mistrza w żadnych okolicznościach czy warunkach – że będziemy Go wyznawać nie tylko naszymi wargami, lecz także naszym postępowaniem.

NASZA OPOZYCJA BĘDZIE ZE ŚWIATA RELIGIJNEGO

Jesteśmy wstrząśnięci myślą, że ci, którzy mienili się być ludem Jehowy, ukrzyżowali Księcia Życia. Co więcej, że to przywódcy religijni tego ludu, ich najwyżsi kapłani, Uczeni w Piśmie i Faryzeusze oraz Doktorzy Prawa, a nie zwykli ludzie, byli odpowiedzialni za ten okropny czyn. Pamiętamy słowa Mistrza: „Jeśli świat was nienawidzi, wiedzcie, że mnie wpierw niż was znienawidził”. Rozumiemy, że Pan Jezus odnosił się do świata religijnego. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, że to religijny świat będzie nienawidził nas, Jego naśladowców. Zatem nie powinniśmy być zaskoczeni, że opozycja wobec Prawdy i prześladowanie nosicieli światła przychodzi ze strony najbardziej wybitnych przedstawicieli tak zwanego chrześcijaństwa. Fakt ten nie powinien jednak powodować w nas nienawiści czy to względem naszych przeciwników, czy wobec tych, którzy prześladowali naszego Pana aż na śmierć. Powinniśmy raczej pamiętać o słowach Apostoła Piotra dotyczących tej sprawy: „[…] wiem, żeście to z nieświadomości uczynili, jako i książęta wasi” – Dz. Ap. 3:17.

O tak! Niewiedza i zaślepienie serca i umysłu leżą u podstaw wszystkich cierpień Chrystusa – zarówno Głowy, jak i Ciała. Ojciec pozwala, aby tak było teraz, dopóki członkowie Ciała Chrystusowego nie wypełnią tego, co pozostało po utrapieniach ich Głowy (Kol. 1:24). Wkrótce, jak oznajmił nasz drogi Pan, ci, którzy teraz biorą udział w Jego złamanym ciele i są łamani z Nim w służbie dla Prawdy, ci, którzy teraz uczestniczą w Jego Kielichu cierpienia i samozaparcia, będą z Nim pić nowe wino radości w Królestwie poza zasłoną. Wraz z tym wspaniałym porankiem rozpocznie się wielkie dzieło wyzwolenia świata z więzów grzechu i śmierci – wielkie dzieło podniesienia, „Który zaiste niebiosa ma objąć aż do czasu naprawienia wszystkich rzeczy, co był przepowiedział Bóg przez usta wszystkich świętych swoich proroków od wieków” – Dz. Ap. 3:21.

Każdy z uczestniczących w nabożeństwie Pamiątki powinien najpierw pomyśleć o słowach Św. Pawła: „Jeźli cierpimy, z nim też królować będziemy; jeźli z Nim umieramy, też z Nim żyć będziemy”. „Albowiem ten króciuchny i lekki ucisk nasz nader zacnej chwały wieczną wagę nam sprawuje” i „[…] nie są godne onej przyszłej chwały, która się ma objawić w nas” (Rzym. 8:18). Z tymi myślami, że nasze grzechy, jako Pierworodnych, zostały pominięte przez zasługę drogocennej krwi i o udziale z naszym błogosławionym Panem we wszystkich Jego doświadczeniach, cierpieniach i chwały, możemy naprawdę obchodzić święto Paschy z radością, pomimo prób i trudności. Postępując tak, pozostaniemy wiernymi Jego naśladowcami, i już wkrótce będziemy mieli wielki przywilej wyprowadzenia zastępów Pana – wszystkich, którzy ostatecznie usłyszą, poznają i będą posłuszni wielkiemu Królowi – spod panowania grzechu i śmierci, z Egiptu do Chanaanu.

NADCHODZĄCA ROCZNICA

Zgodnie ze zwyczajem, zgromadzenia z Nowego Jorku i Brooklynu spotkają się w tym roku, aby obchodzić to wielkie wydarzenie, tak pełne głębokiego drogocennego znaczenia dla wszystkich tych, którzy cenią Teraźniejszą Prawdę. Radzimy, aby nasi drodzy przyjaciele w różnych częściach świata nie omieszkali obchodzić tej błogosławionej Pamiątki. Nie zalecamy opuszczania małych grup, by spotkać się w większych zgromadzeniach, lecz raczej niech każde małe zgromadzenie spotka się razem zgodnie ze zwyczajem, ponieważ okazuje się, że tak czynił pierwotny Kościół. „Obchodźmy święto” z radością w sercu, ale też z należytą oceną jego doniosłości, nie tylko w związku z ofiarą naszego Pana

::R5872 : strona 87::

za nas, lecz także w związku z naszym przymierzem, by być martwymi z Nim. Zalecamy, aby starsi z każdego zgromadzenia poczynili przygotowania, by nabyć niekwaszony chleb i niefermentowany sok z winogron, rodzynek lub innego owocu winorośli. Nie zalecamy stosowania fermentowanego wina, które może być pokusą dla niektórych słabych w ciele. Jednak jeśli są tacy, którzy sumiennie wierzą, że należy użyć sfermentowanego wina, to można im je zapewnić.

Radzimy, by takie małe grupy zgromadzały się w skromny sposób. Przyzwoicie, z dyscypliną, spokojnie zejdźmy się razem, napełnieni cennymi myślami związanymi z wielkim wydarzeniem, które celebrujemy. Nie przywiązujmy zbyt wielkiej uwagi do form i ceremonii. W tej, jak i we wszystkich innych sprawach, starajmy się czynić to, co podobałoby się Panu, a wtedy będziemy pewni, że usługa będzie pożyteczna dla wszystkich uczestniczących.

Wcześniej już sugerowaliśmy, aby nie zabraniać przyjmowania emblematów nikomu, kto deklaruje wiarę w drogocenną krew oraz pełne poświęcenie się Panu. Z reguły nie ma niebezpieczeństwa, że z przywileju tej społeczności skorzysta ktoś, kto nie ma szczerego serca. Raczej wierzymy, że niektórzy mogą potrzebować zachęty, ze względu, że czasami błędnie rozumiane są słowa Apostoła „[…] kto je i pije niegodnie, sąd sobie samemu je i pije, nie rozsądzając ciała Pańskiego” (1 Kor. 11:29). Z powodu tych bojaźliwych osób, które jak ufamy, nie odmówią przywileju upamiętniania tej wielkiej transakcji, pragniemy wyjaśnić, że według naszego zrozumienia, klasa wspomniana przez Apostoła składa się z tych, którzy nie doceniają prawdziwej wagi tej ofiary i postrzegają tę usługę jedynie jako zwykłą ceremonię. Zaniedbanie zbadania i poznania, co oznacza ta ofiara, sprowadza potępienie, naganę.

Wierzymy, że ta okazja w tym roku będzie bardzo cenna i pożyteczna dla wszystkich braci. W miarę jak przybliżamy się do końca naszego biegu, to wielkie znaczenie naszego powołania, jego odpowiedzialność i przywileje powinny coraz wyraźniej odciskać się na naszym sercu i umyśle. Żyjemy we wspaniałych czasach. Nie wiemy, co może przynieść nam kolejny dzień. Dlatego postępujmy z wielką starannością, z wielką powagą, a jednak pełni radości, wiedząc, że nasze wyzwolenie przybliża się i że jeśli będziemy wierni, wkrótce wraz z naszym Umiłowanym Oblubieńcem weźmiemy udział w winie radości w Jego Królestwie i będziemy z Nim na zawsze.

====================

— 15 marca 1916 r. —

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.