16 lutego

Przez chwałę i hańbę, przez niesławę i dobrą sławę, jako zwodziciele, wszakże prawdziwi; żadnego w niczym nie dając zgorszenia, aby usługiwanie nasze było bez nagany – 2 Kor. 6:8,3

Kiedy wypełniamy nasze obowiązki najlepiej jak potrafimy i kiedy Pańskie błogosławieństwo i łaska w znacznym stopniu spoczywają nad nami i naszymi sprawami, nagle mogą powstać kłopoty, spiętrzyć się przeciwności, moce ciemności pozornie mogą triumfować, a w oczach współbliźnich możemy chwilowo wydawać się winowajcami, wyraźnie opuszczonymi przez Boską opatrzność. Bez wątpienia takie doświadczenia są nam potrzebne, bo chociaż możemy śpiewać,

Raczej wolę kroczyć z Bogiem w ciemności,
Niż sam jeden w światłości”,

byłoby to próżnym przechwalaniem się, gdybyśmy nie zostali przeprowadzeni przez srogie doświadczenia, rozwijające taką wiarę i ufność, które trzymają się ręki Pana i w najciemniejszej godzinie ufają Boskiej opatrzności. (R2885)