R2864-269 Studium biblijne: Izrael – książę z Bogiem

Zmień język

::R2864 : strona 269::

Izrael – książę z Bogiem

— 1 Moj. 32:1-32 — 15 WRZEŚNIA —

Złoty tekst: „Zawsze potrzeba się modlić, a nie ustawać” – Łuk. 18:1

Uciekając z domu swego ojca, Jakub przebył przestrzeń około 500 mil od Chaldei, pierwotnego domu swego dziadka Abrahama, gdzie jego stryj Laban jeszcze żył. Jego poważanie obietnicy Bożej uczyniło go pielgrzymem i cudzoziemcem, uciekinierem z domu, tak jak wierność Abrahama do powołania poprowadziła go w przeciwnym kierunku. Pomimo, iż błogosławieństwa Boże przyobiecane Jakubowi były ziemskimi i doczesnymi i pod tym względem różniły się od obietnic uczynionych duchowemu Izraelowi, jednak aby udowodnić, iż Jakub godzien był tych błogosławieństw – aby doświadczyć jego wiary w Boskie obietnice – było mu zezwolone przejść przez różne próbne doświadczenia i zniechęcenia. Jedną z tych była afera miłosna z Rachelą, jego kuzynką, za którą służył swemu stryjowi ogółem czternaście lat, siedem lat przedtem zanim ją pojął za żonę i siedem lat potem; stryj jego nieuczciwie wykorzystał go przy takiej ugodzie. Natomiast widzimy cierpliwość i wytrwałość Jakuba i z przyjemnością notujemy, że on nigdy nawet na chwilę nie wątpił w Boską obietnicę, że będzie błogosławiony jako spadkobierca obietnicy Abrahamowej.

„W pracy nie leniwi, duchem pałający, Panu służący” można by również zastosować do kariery Jakuba. Był on tak energicznym na służbie u Labana, tak mu się powodziło we wszystkim cokolwiek przedsięwziął, był tak wytrwałym, iż stryj jego uważał, że bez jego usług nie mógłby się obyć i

::R2865 : strona 269::

chętny był dać mu dogodne warunki aby tylko pozostał i objął główne kierownictwo nad jego majątkiem. Sprytnie Jakub targnął się o zyski ze wzrostu stad i trzód itd., jako o swą zapłatę i praktycznie stał się wspólnikiem. Nie było żadnej nieuczciwości w ugodzie z Labanem, że wszystkie płowe, pstre i nakrapiane (cętkowane) kozy będą jego; ani też nie było nic złego w jego naukowym powiększaniu proporcjonalnej liczby pstrych i cętkowanych zwierząt. Laban na długo przedtem wiedział, że on miał bardzo zdolnego i sprytnego zięcia i to, że Boskie błogosławieństwo było z nim. On zmuszał go do pozostawania na stałe w Chaldei, ale umysł Jakuba był napełniony obietnicą Abrahamową i powtórzeniem tej obietnicy jemu samemu w wizji w Betel i dlatego pragnął powrócić do ziemi obiecanej. Jednak on domyślał się i to nie bez przyczyny, że jego stryj użyłby siły aby przeszkodzić mu w opuszczeniu go, lub wziąć od niego nieco bydła, itd., które rzeczywiście należały do niego według umowy i dlatego, kiedy Labana nie było, skorzystał ze sposobności i opuścił go.

Laban oczywiście był potężnym dziedzicem (szejkiem) mając wiele sług, a zapewne takim też stał się i Jakub do tego czasu, jak opowieść wykazuje, że wkrótce potem mógł dać bratu swemu Ezawowi w podarunku 220 kóz, 220 owiec, 30 wielbłądów, 50 sztuk bydła i 20 osłów. Lecz kiedy Laban zaczął ścigać go, w nadziei sprowadzenia z powrotem Jakuba, jego rodziny, sług, stad i trzód, Bóg wdał się w tę sprawę ostrzegając Labana we śnie, mówiąc: „Strzeż się, abyś nie mówił z Jakubem nic przykrego”. W następstwie tego snu, późniejsze szczere świadectwo Jakuba o jego stronie sprawy, pokazuje jasno, ustawicznie hardo z nim postępował, Jakub postanowił, że on nie wyrządzi krzywdy Labanowi, ale że Laban ma pójść w swoją stronę w pokoju.

Jeżeli wyciągniemy lekcję z tych wypadków odnoszących się do nas, jako do dziedziców obietnic Bożych, duchowego Izraela wynikałoby, że choćby nasze serca były napełnione radością z Boskich obietnic, to jednak nie powinniśmy się spodziewać, iż one przyjdą do nas bez jakiegokolwiek wysiłku z naszej strony w celu ich otrzymania. Jeżeli Bóg obiecał nam duchowe błogosławieństwa, powinniśmy dołożyć starania aby je zdobyć, tak jak Jakub dołożył starania aby zdobyć doczesne błogosławieństwa jakie mu były obiecane. Jeżeli przeciwieństwa zetkną się z nami i spotkamy się z niezadowoleniem i z mniejszą lub większą miarą obłudnej konspiracji w celu odebrania nam naszych duchowych błogosławieństw, tak jak Jakub spotkał się z przeciwnościami, które zdawały się przez pewien czas stać na przeszkodzie jego doczesnym błogosławieństwom, my tak jak on, powinniśmy cierpliwie oczekiwać na Pana, wierzyć, ufać i starać się pracować nadal wiedząc, że Pan w końcu wywiedzie przyobiecany rezultat wiedząc, że On będąc po naszej stronie większy jest niż wszyscy, którzy są przeciwko nam.

Zauważyliśmy w innych lekcjach pokojowe usposobienie Abrahama, tak samo Izaaka a obecnie zauważamy, że Jakub wolał nie tylko opuścić dom, zaniechać swej części w domu ojca swego i rodziny, majętności należących prawem pierworodztwa, które on kupił, raczej niż spierać się z bratem, ale równocześnie i w układach ze swym stryjem zaniechał kłótni, poddał się; on wierzył Panu, że to przyniesie raczej pożytek niż siłę do walki duchowej lub fizycznej. Pan oczywiście zamierzył aby duchowi Izraelici nauczyli się tej lekcji: „Szukaj pokoju, a ścigaj go”; „Oczekujże Pana, zmacniaj się”. Nie jest Boskim postanowieniem aby duchowi Izraelici

::R2865 : strona 270::

walczyli cielesną bronią ale, iż oni raczej powinni poddać się władzom postanowionym ucząc się lekcji, jaka towarzyszy takiemu poddaniu; aby rozwinęli w sobie wiarę, ufność i nadzieję w Bogu, potrzebną do utrzymania społeczności z Nim i wzrastania w Jego łasce.

Jak Jakub i jego zastępcy zbliżali się do Palestyny, jego zaufanie w Boga i jego poleganie na Boskiej obietnicy, że On będzie mu błogosławił, nie skierowały go z obranej mądrej, szlachetnej i właściwej drogi pozyskania swego brata. On nie stanął przy swoim prawie i nie rzekł: Ja kupiłem dziedzictwo i byłem zmuszony uciekać stąd, teraz jestem inaczej wyposażony i pragnę skorzystać z mej pierwszej sposobności i wziąć od Ezawa bydło i zbiory, które on otrzymał z majątku mojego ojca, które naprawdę do mnie należą, a gdyby wynikł jakiś spór w tej sprawie, niech on pilnuje swojej strony, bowiem prawo jest po mojej stronie i mogę użyć takiej siły, jaka będzie potrzebna do odzyskania go. Całkiem odwrotnie, Jakub rzekł sam do siebie: Nie rozchodzi mi się o ziemskie dziedzictwo, bo porzuciłem to wszystko kiedy opuściłem dom i teraz nie mam zamiaru do wnoszenia o nie. Ja jedynie posiadłem to, czego Ezaw nie ocenił a teraz, jeśli on zechce zrozumieć, że nie przyszedłem za majątkiem to uśmierzy jego gniew, jego złość i jego zawiść. Przeciwnie, będę dla niego wspaniałomyślnym; poślę mu cenny podarunek pokazując mu przez to, iż jestem daleki od odebrania mu ziemskich dóbr oraz, że jestem przygotowany dać mu jeszcze więcej. Ponadto przez moje sługi poślę mu takie poselstwo, które mu wskaże, że traktuję go jako mego zwierzchnika – mego Pana oraz, że przedstawiam się jako jego poddany. On się przekona, że nie pragnę odebrać mu zaszczytu pierworodztwa ani jego ziemskich korzyści pomimo, iż wszystko to było kupione – dobrowolnie usuwam się od tych wszystkich doczesnych rzeczy i zaszczytów, abym tylko miał łaskę u Pana, jaka była przedstawiona w pierwszym przymierzu z dziadkiem Abrahamem. On wykonał swój program pomyślnie i Ezaw stał się jego przyjacielem. Lekcja dla duchowego Izraela około tej linii jest ta: Nie powinniśmy być stronnikami, aż do zupełnej sprawiedliwości ostatniego grosza w ziemskich sprawach. Mamy raczej używać ziemskiej mamony wspaniałomyślnie by czynić i utrzymywać pokój i to w kierunku naszych duchowych korzyści. Nasza gotowość do czynienia tego będzie mierzyć lub obliczać nasze ocenienie duchowych korzyści, w porównaniu do których ziemskie błogosławieństwa „mamony”, powinny być policzone za śmiecie i stratę.

WZÓR MODLITWY

Modlitwa Jakuba w czasie kiedy on oczekiwał spotkania się z Ezawem jest zapisana w tej lekcji i może być uważana za najlepszy przykład modlitwy, jaki może być znaleziony w Słowie Bożym. Jest ona pełna zaufania i wiary w Boga. Ona wspomina pierwszą obietnicę Abrahama, jej ponowienie Izaakowi oraz Jego wtóre powtórzenie Jakubowi w Betel i Boską obietnicę tam uczynioną, że On przyprowadzi go ponownie do jego rodzinnego kraju. Ona pokazuje uniżoność umysłu Jakuba, który wyrzekł: „Mniejszym jest niż wszystkie zmiłowania, i niż wszystka prawda, którąś uczynił z sługą swym. Albowiem tylko o lasce mojej [sam] przeszedłem ten Jordan [kiedy uciekałem z domu], a teraz mam dwa hufce [wielkie grupy]”. Przedstawia on Panu swą bojaźń względem Ezawa oraz wykazuje, że jego bojaźń jest odparta jego zaufaniem we Wszechmocnego. W tym właśnie czasie, niewątpliwie w odpowiedzi na jego modlitwę, ukazał się Anioł Jakubowi, i tak pełen wiary w moc Bożą i w obietnice Boże był Jakub, iż uchwycił i trzymał Anioła mówiąc, iż go nie puści, aż mu będzie błogosławił.

Tu właściwie następuje lekcja odnosząca się do zmagań Jakuba z Aniołem. Anioł ukazał się jako człowiek, jak to często działo się w dawnych czasach; Jakub rozpoznał go i uchwycił go, powinien mu błogosławić. Nie możemy ani na chwilę przypuszczać, aby Anioł nie był na tyle silnym, aby się uwolnić z objęć Jakuba i z tej przyczyny mocowanie się i zmaganie ich wspólne trwało, aż do wejścia zorzy; Anioł na próżno prosił go: „Puść mię”, a Jakub wytrwale trzymając go, mówił: „Nie puszczę cię, aż mi będziesz błogosławił”. Przeciwnie, musimy przypuszczać, że Pan był bardzo chętny błogosławić Jakubowi i w tym jedynie celu wysłał Anioła; a także te okoliczności były zamierzone niejako sposobność wydobycia serdecznych życzeń Jakuba w tym zakresie, do zademonstrowania samemu sobie jak bardzo on pożądał Pańskich łask i Pańskich błogosławieństw. A kiedy pożądany rezultat został osiągnięty – kiedy Jakub udowodnił swe silne pragnienie harmonii z Bogiem i takich błogosławieństw, jakich tylko udzielić mógł sam Bóg – wtedy przyszło błogosławieństwo – zwycięstwo Jakuba. Nie to, że Jakub wymógł na Panu przez Anioła coś czego Pan nie chciał udzielić; ale to, że zdołał otrzymać pożądane błogosławieństwa przez okazanie gorliwości, energii, cierpliwości i wiary, które Bóg pragnął widzieć i nagrodzić.

Lekcja duchowemu Izraelicie w tych okolicznościach, jest w harmonii ze słowami naszego Pana: „Zawsze potrzeba się modlić, a nie ustawać”. Bóg chce abyśmy byli wytrwali a nasza wytrwałość mierzy i wskazuje głębokość naszych pożądań. Jeżeli błogosławieństwo w odpowiedzi na naszą modlitwę nie przychodzi w chwili modlitwy, to powinniśmy ciągle „usilnie się modlić” – cierpliwie oczekując na Pański właściwy czas, wiernie ufając Mu, że On jest chętny udzielić nam błogosławieństw, które przyobiecał, choćby nawet na chwilę powstrzymał je z myślą, abyśmy gorliwie o nie zabiegali.

Pomimo, iż Jakub był naturalnym człowiekiem a nie „nowym stworzeniem w Chrystusie Jezusie”, jednak jego modlitwa jest wzorem, bo w niej on nawet nie wspomniał o ziemskich rzeczach, jakie mu były obiecane. On prosił o błogosławieństwa, w jakikolwiek sposób Pan zechciałby ich mu udzielić. Niestety, jak wielu duchowych Izraelitów zdaje się mieć daleko mniej bystrego ocenienia prawdziwych bogactw w takich sprawach, niż miał Jakub! Wielu prosiło, ale nie otrzymują, ponieważ proszą źle o rzeczy, jakie mogą używać w ziemskich dążeniach – bogactwa, sławy lub doczesnych rozkoszy (Jak. 4:3). Jak wielu zapomina, że Pan przyobiecał mieć pieczę o doczesne potrzeby Jego z Ducha spłodzonych dzieci i czynić dla nich więcej, niż oni by wiedzieli jak o to prosić lub nawet jak o tym pomyśleć. Jak niewielu zdaje się pamiętać, że jako nowe stworzenie nasze warunki i pragnienia powinny być zwrócone szczególnie w stronę rzeczy odnoszących się

::R2866 : strona 271::

do Nowego Stworzenia oraz, że o tego rodzaju błogosławieństwa Pan zaprasza nas do proszenia i do zmagania się w celu ich otrzymania, zapewniając nas, że tak jak ziemscy rodzice radują się z dawania dobrych podarunków swym dzieciom, tak również nasz Niebiański Ojciec raduje się gdy daje Ducha Św. tym, którzy Go oń proszą (Łuk. 11:13). Gdyby wszystek poświęcony lud Pański mógł być przyprowadzony do punktu, w którym leży główny cel życia, ciężar wszelkich ich modlitw byłby, aby mogli otrzymać większą miarę Ducha Pańskiego, Ducha Świętości, Ducha Prawdy, Ducha Chrystusowego, Ducha Zdrowego Zmysłu – to jak wielkim błogosławieństwem by to było! Gdyby wtedy mieli się zmagać z Panem, aż do wejścia zorzy, to ich trzymanie się Go na pewno przyniosłoby pożądane błogosławieństwo. Pan objawił samego siebie swym ludziom tylko w tym celu, aby udzielić im tego błogosławieństwa; jednakże On powstrzymuje je dotąd, aż się nauczą oceniać i gorąco ich pragnąć.

Jakub otrzymał błogosławieństwo, a z nim i zmianę imienia. Od tego czasu on był nazwany Izrael, co znaczy: „Mocny z Bogiem”. Odtąd to nowe imię było dla niego ustawicznym źródłem zachęty, podnietą do nowej gorliwości i ufności w Tego, od którego błogosławieństwo on otrzymał. Całe potomstwo Jakuba przyjęło to imię. Wszyscy oni byli znani jako dzieci Izraela, czyli Izraelici; bo Bóg kazał, że to imię da się zastosować do całego narodu. Podobnie w pozafigurze, mamy Jezusa Chrystusa naszego Pana, prawdziwego pozaobrazowego Izraela, tego, który przez wiarę i posłuszeństwo Ojca przemógł i zwyciężył świat, ciało i Szatana i otrzymał Boskie błogosławieństwo jako rezultat Jego zmagań. On został wysoko wyniesiony i obecnie uznany jest za księcia czyli Króla Królów ziemi. On usiadł z Ojcem Swoim na stolicy Jego – Obj. 1:5.

Porównanie tu jeszcze się nie kończy; bo tak jak Jakub miał dwunastu synów, tak Pan nasz Jezus miał dwunastu Apostołów; a ci jak również wszyscy inni, którzy przez ich kazanie Ewangelii przyjdą do Chrystusa zostaną przyjęci jako prawdziwi duchowi Izraelici. To samo imię należy do tych, którzy należą do Głowy. Tak jak między cielesnym Izraelem byli niektórzy „prawdziwi Izraelici” a inni, którzy nimi nie byli, należeli do bożnicy szatańskiej, tak w duchowym Izraelu są nominalni i prawdziwi Izraelici; i tylko ci ostatni ostatecznie otrzymają błogosławieństwo i współdziedzictwo z Jezusem Chrystusem, ich Panem. A imię „Zwycięzca” czyli „Mocny z Bogiem” będzie imieniem, jakie będzie zastosowane do każdego kto wierny jest Panu w tym samym znaczeniu, jak było zastosowane do samego Jezusa. Od każdego będzie wymagane aby okazał swą lojalność Panu, swą wiarę, swą ufność i tylko ci, którzy miłują Pana i obietnice jakie On uczynił, polegać będą na Jego obietnicach i nie pozwolą Mu odejść bez błogosławieństwa – tacy tylko otrzymają wielkie błogosławieństwo, tacy tylko będą zdolni zwyciężyć świat, ciało i Szatana. „To jest zwycięstwo, które zwyciężyło świat, wiara wasza” w Boga i Jego obietnice.

UZNAWANIE BOSKICH ŁASK

Jakub miał pewną metodę znaczenia specjalnych objawów Boskiej opatrzności bo wiemy, iż nazwał miejsce, w którym się mocował z Aniołem Fanuel na pamiątkę, że tam był uprzywilejowany oglądać reprezentacyjnie twarz Bożą i otrzymać Boskie błogosławieństwo, światło Jego opieki. Podobnie jest korzystnie dla duchowych Izraelitów, abyśmy znaczyli w jakiś specjalny sposób wszystkie Pańskie łaski i opatrzność względem nas. Wielu czuje się ubogo co do Boskich łask i błogosławieństw z tej prostej przyczyny, iż zaniedbali aby one wywarły dobre wrażenie na ich sercach, w czasie kiedy je otrzymywali. Łaski Boże szybko znikną z naszych ziemskich naczyń chyba, że specjalne notatki będą czynione w tym czasie, czy to na tablicach pamięci, czy to w jakiś inny sposób, aby odświeżały pamięć. Niewątpliwie, iż wszyscy mielibyśmy więcej Betelów, więcej Fanuelów gdybyśmy tylko szli drogą budowania pewnych pomników i tam wchodzili w pewne specjalne przymierze czyli śluby z Panem, w zamian za Jego łaski. Zgodnie z tą myślą, Chrześcijanie w ogóle otrzymują o wiele więcej błogosławieństw i łask, niż mogą je zupełnie rozpoznać. Kościół z Allegheny przez całe lata utrzymywał „Domowe Zebrania” w rozmaitych częściach miasta, w każdą środę wieczorem na modlitwy, hymny i świadectwa. A „dawnych lat” chociażby nawet i dobrych, ale świeżo wszystkie oświadczenia nie przypominały przeszłości lecz przeżyte doświadczenia z tygodnia. A tak jak każdy stara się o nowe dowody Boskiej miłości i codziennej opieki, każdy znajduje daleko więcej powodów do radości, dziękczynienia i zachęcania, niż byłby świadomy bez takiej czujności i notowania.

Jak Saul z Tarsu, w otrzymywaniu błogosławieństw od Pana otrzymał także bodziec ciału, który policzkował go ustawicznie do końca jego życia, a którego nauczył się ostatecznie oceniać jako przewód Boskich błogosławieństw i jako tego, który przypomina o Boskiej łasce, tak było i z Jakubem. W tym właśnie czasie kiedy się mocował z Aniołem i kiedy otrzymywał błogosławieństwo, otrzymał także ranę, bolesne przypomnienie błogosławieństw, które prawdopodobnie trwało przez resztę jego życia sprawiając, iż kulał. Napisane jest, iż Anioł uderzył go w jego staw biodrowy, a to prawdopodobnie dotknęło nerw w stawach, powodując skurczenie ścięgna i lekkie zwichnięcie stawów. Lekcja ta była nie tylko dla samego Jakuba do końca jego życia, przywodząc mu na pamięć jego spoleganie na Panu oraz, że wszystko co posiadał zawdzięczał Boskiemu błogosławieniu, ale także służyła później jego potomstwu, jako ciągłe przypomnienie tej samej rzeczy; ponieważ jest napisane, iż odtąd Izraelici nie jadają skurczonej żyły z jakiegokolwiek zwierzęcia. „Bodziec w ciele” Jakuba niewątpliwie służył w celu utrzymania go pokornym, tak jak Pawłowi służył do przypominania mu, że tym czym był – był z łaski Bożej a nie ze swojej mądrości. Podobnie Pan zezwala pewnym słabościom ciała, dotykać Jego duchowe dzieci w teraźniejszym czasie, pomyślnie. Niewątpliwie pewne nasze trudności i próby fizyczne jak i inne, są między naszymi wielkimi błogosławieństwami, wyrabiając nam lepszą część w przyszłości, przez urabianie w nas wiary, cierpliwości i prawdziwego polegania na Panu.

====================

— 15 sierpnia 1901 r. —