R3089-307 Choć jesteście utwierdzeni

Zmień język 

::R3089 : strona 307::

CHOĆ JESTEŚCIE UTWIERDZENI

„Przetoż nie zaniedbam was zawsze upominać o tych rzeczach, chociażeście umiejętni i utwierdzeni w teraźniejszej prawdzie” – 2 Piotra 1:12.

O JAKICH rzeczach jest tu mowa? Z pewnością o konieczności dołożenia wszelkich starań, aby do posiadanej przez nas wiary dodać cnotę [męstwo]; a do cnoty umiejętność; a do umiejętności powściągliwość [samokontrolę]; a do powściągliwości cierpliwość; a do cierpliwości pobożność; a do pobożności braterską życzliwość, miłość: […] albowiem to czyniąc, nigdy się nie potkniecie. Tak bowiem hojnie wam dane będzie wejście do wiecznego królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. – Wersety 5-11 [2 Piotra 1:5-11].

Stan utwierdzenia w prawdzie oznacza, że uważnie ją zbadaliśmy i dokładnie potwierdziliśmy przez prawo „zakonu […] i […] świadectwa” (Iz. 8:20) oraz że w konsekwencji jesteśmy przekonani o jej prawdziwości, tak że nasza wiara jest niezłomna i niewzruszona – wiemy, komu uwierzyliśmy. Skosztowaliśmy i zobaczyliśmy, że Pan jest dobry, posmakowaliśmy słodyczy społeczności z Nim i zostaliśmy napełnieni Duchem Jego łagodności, wiary i pobożności, aż do momentu, w którym radośnie zrealizowaliśmy pełnię Jego łaski, jak została objawiona w wspaniałym Boskim planie wieków. A nam pozwolono zobaczyć nie tylko różnorodne zarysy tego planu, ale też konieczność i zasadność wszystkich użytych w nim różnorodnych środków, mających na celu całkowite osiągnięcie zamierzonego w nim chwalebnego rezultatu w zupełności wyznaczonych czasów. To właśnie taki stan pokazuje, że jesteśmy „utwierdzeni w teraźniejszej prawdzie”. Jest to rzeczywiście najbardziej błogosławiony stan, niosący ze sobą taki pokój i radość, jakiego świat nie może ani dać, ani odebrać.

Chociaż jesteśmy w taki sposób utwierdzeni w teraźniejszej prawdzie, to musimy pamiętać, że wybranie nas na tak wysokie stanowisko, do którego zostaliśmy powołani, nie jest jeszcze pewne. Bieg po nagrodę naszego wysokiego powołania jest nadal przed nami i nadal jesteśmy w kraju nieprzyjaciela, otoczeni wieloma wyrafinowanymi i potężnymi wrogami. Tak więc, jeśli mamy odnieść sukces, musimy bojować „on dobry bój wiary”, pamiętając, że „broń żołnierstwa naszego nie jest cielesna, ale [z Bożej Prawdy jest], mocna ku zburzeniu miejsc obronnych” błędu, przesądu i wrodzonego grzechu; i pamiętając także, że „[…] nie mamy boju przeciwko krwi i ciału, ale przeciwko księstwom, przeciwko zwierzchnościom, przeciwko dzierżawcom świata ciemności wieku tego, przeciwko duchownym złościom, które są wysoko” – 2 Kor. 10:4; Efez. 6:12.

To właśnie w świetle powyższych faktów – czekającej nas walki, subtelności naszych pokus i słabości ciała – wierny Apostoł Piotr nawołuje wszystkich do pilności w rozwijaniu chrześcijańskich zalet i do nieustannego odwoływania się z czcią do drogocennych prawd, które poznaliśmy, tak abyśmy mogli się wzmocnić i dzięki temu sprawić, że nasze powołanie i wybór będą pewne. Wiara jest dobrą rzeczą, ale wiara bez szlachetnych uczynków jest martwa, a zachowywanie prawdy w nieprawości jest gorsze niż gdybyśmy nigdy jej nie otrzymali. Prawda jest nam dana dla jej uświęcającego wpływu na nasze serca i życie. Dlatego też pozwólmy, aby cieszyła się nieograniczonym rozwojem i była wychwalana. Niechaj jej drogocenne owoce pojawiają się z każdym dniem coraz liczniej. Przydajcie do swojej wiary cnotę, czyli prawdziwą doskonałość charakteru – taką doskonałość charakteru, która wyróżni was jako oddzielonych od świata i jego ducha. We wszystkich, którzy będą tak postępować, świat dostrzeże te moralne zalety, które musi pochwalić, jednakże może okazać sprzeciw wobec naszej wiary. Dodajcie wzorcową prawość, prawdę i uczciwe postępowanie we wszystkich stosunkach handlowych, uczciwość moralną we wszystkich stosunkach społecznych, jawnie czyste ręce i nieskalane serce oraz powściągliwy język, który nie wyrządza zła bliźniemu. Wszystkiego tego świat ma prawo oczekiwać od tych, którzy siebie samych nazywają chrześcijanami, a wszystkie te cechy są niezbędne w przypadku tego prawego charakteru, który musi być dodany do naszej wiary. Czyste ręce nie tkną się niczego, co nie jest uczciwe: nie będą mieć nic wspólnego z nieprawymi układami lub

::R3090 : strona 308::

projektami biznesowymi. Czyste serce nie zaplanuje niczego podłego, ani też nie będzie skrywać złych myśli lub działać na czyjąkolwiek niekorzyść. A powściągliwy język nie będzie zajmował się obmową, ale zamilknie, kiedy nie może mówić dobrze i mądrze. Ale podszepty cnoty idą dalej niż tylko te negatywne cechy, które odmawiają czynienia czegokolwiek, co mogłoby przynieść szkodę bliźniemu; one pobudzają nie tylko do biernej, ale i do czynnej dobroci – do życzliwej miłości, która stara się ulżyć w cierpieniu, współczuć w smutku, pocieszać strapionych, podnosić i błogosławić innych – pomagać „póki czas mamy […] wszystkim”.

Zgodnie z daną nam radą do takiego prawego charakteru mamy dodać umiejętność, czyli wiedzę o Bożym charakterze, tak abyśmy mogli tym dokładniej go naśladować, oraz znajomość prawdy, abyśmy mogli tym pełniej dostosować się do jej nauk, a do umiejętności powściągliwość, czyli umiarkowanie i opanowanie we wszystkich sytuacjach. „Skromność wasza niech będzie wiadoma wszystkim ludziom”. Nie mamy być pospieszni i porywczy, ani też pochopni i bezmyślni. Powinniśmy jednak starać się być zrównoważeni, rozważni i roztropni: cały nasz sposób postępowania powinien odznaczać się tą ostrożnością, która wskazywałaby, że zawsze pamiętamy o Pańskim upodobaniu, o naszej odpowiedzialności przed Nim jako Jego przedstawicieli i o naszym wpływie na naszych bliźnich, aby zawsze było to ku dobremu, a nigdy ku złemu.

„[…] a do powściągliwości cierpliwość […]”. „A cierpliwość niech ma doskonały uczynek, żebyście byli doskonali i zupełni, którym by na niczem nie schodziło”. Tak, ta łaska ułatwia zdobycie każdej innej, ponieważ wszystkie muszą zostać zdobyte w procesie cierpliwego i ciągłego samodyscyplinowania. Żaden postęp nie może zostać osiągnięty bez wykorzystania tej łaski cierpliwości. Żadna z łask nie zdobi piękniej chrześcijańskiego charakteru, nie zdobywa uznania sumienia świata, ani nie chwali Boga wszelkiej łaski, którego Prawda ją inspiruje, bardziej niż właśnie cierpliwość. Cierpliwość to także pokorna wytrwałość, która zdecydowanie dąży do powstrzymania fali ludzkiej niedoskonałości i słabości, a poprzez skrupulatną pracę stara się odzyskać Boskie podobieństwo. Jest wolna od gniewu i obfita w miłosierdzie. Szybko dostrzega drogi prawdy i sprawiedliwości oraz chętnie nimi podąża. Jest świadoma własnych niedoskonałości i pełna zrozumienia dla słabości i niedoskonałości innych.

„[…] a do cierpliwości pobożność” – staranne badanie i naśladowanie Boskiego charakteru przedstawionego w Słowie Bożym.

„A do pobożności braterską miłość […]” – ćwiczenie i okazywanie zasad Boskiego charakteru wobec naszych bliźnich.

„[…] a do miłości braterskiej łaskę” – miłość. Dobroć możemy okazywać nawet osobom, względem których nie żywimy zbyt wielkiej miłości. Jednak, jeśli będziemy kontynuować takie akty dobroci, nasze współczujące zainteresowanie zostanie w końcu pobudzone, a nasza dobroć zamieni się stopniowo w miłość. Nawet jeśli ta osoba jest nieatrakcyjna z charakteru, nasza miłość i sympatia dla kogoś, kto upadł lub jest zdegradowany, będzie rosła, aż stanie się delikatna, troskliwa i podobna do miłości rodzica względem błądzącego syna.

Piotr opisuje prawdziwie najprzyjemniejszy charakter, ale kto może się nad nim zastanawiać, nie mając poczucia, że osiągnięcie go będzie dziełem życia. Taki charakter nie może być z sukcesem osiągnięty w jeden dzień ani jeden rok – bo należy mu poświęcić całe życie i dzień po dniu, jeśli będziemy wierni, to osiągniemy pewną miarę wzrostu w łasce i w rozwoju chrześcijańskiego charakteru. Nie jest rzeczą właściwą znać prawdę i odczuwać zadowolenie, że zachowujemy ją w nieprawości. Musimy dopilnować, aby prawda wywierała uzasadniony i zaplanowany wpływ na charakter. I jeśli prawda jest w ten sposób przyjmowana do dobrych i szczerych serc, mamy zapewnienie Apostoła, że nigdy nie upadniemy i że we właściwym czasie zostaniemy przyjęci do Królestwa naszego Pana i Zbawcy, Jezusa Chrystusa.

To dlatego dostrzegamy konieczność nieustannego zachowywania na bieżąco w pamięci Pańskich pouczeń i przykazań i dogłębnego nasycenia się inspirującym duchem prawdy, pomimo tego, że jesteśmy już utwierdzeni w wierze. Utwierdzenie w wierze jest jedną rzeczą, lecz utwierdzenie w chrześcijańskim charakterze i wszystkich łaskach ducha jest zupełnie inną sprawą.

PRAKTYCZNA SUGESTIA

Odczuwając konieczność głębszego działania łaski zarówno w naszych własnych sercach, jak i sercach wszystkich drogich domowników wiary, nasunęła nam się myśl, że bardziej szczególne wysiłki w tym kierunku ze strony nas wszystkich mogłyby być bardzo korzystne. Nie wiemy, przez jakie próby wiary i cierpliwości będziemy musieli jeszcze przejść w ciemnej nocy, która już nadchodzi, o której zostaliśmy uprzedzeni, lecz dosyć „ma dzień na swojem utrapieniu”, a także, dzięki Bogu, ma dosyć swojej łaski, jeśli zdecydowanie się nią otoczymy i cierpliwie w niej wytrwamy. Każdy dzień niesie ze sobą swoje próby, ale jeśli zostaniemy przez nie właściwie wyćwiczeni, to każdy dzień przyniesie nam również swoje zwycięstwa – pozwoli nam umocnić się w charakterze oraz w wierze.

Z myślą o głównym celu, jakim jest specjalne propagowanie rozwoju chrześcijańskiego charakteru, naszą sugestią, która już została przedstawiona i przyjęta przez zbór w Allegheny i w wielu innych miejscach jest to, że gdziekolwiek kilku poświęconych może zorganizować spotkanie, dobrze byłoby wyznaczyć środkowy dzień tygodnia na ten specjalny cel. Takie spotkanie powinno być poświęcone modlitwie, uwielbieniu i adoracji, a także wzajemnym zachętom, konferencjom i poradom braterskim, ale nie na badanie Biblii lub rozważanie kwestii spornych. Wszystkie dyskusje dotyczące kwestii doktrynalnych powinny być wykluczone z takiego spotkania, a tematy, które wywołują kontrowersję, unikane. Takie sprawy należy pozostawić do omówienia na innym spotkaniu o właściwej godzinie w dzień Pański, kiedy spotykają się wszyscy razem, po to, aby nie pomijać doktryny, ani nie zniechęcać do badania Biblii, ale to powinno się uczynić na zebraniu (w dzień Pański), aby to drugie zgromadzenie wiernych (w środku tygodnia) poświęcić innej równie ważnej potrzebie i uniknąć rozproszenia uwagi.

Przyjęte przez nas tu w Allegheny i Pittsburghu rozwiązanie jest następujące: ponieważ nasz zbór jest dość rozrzucony, odpowiednio do potrzeb związanych z pomieszczeniem wszystkich pragnących wziąć udział, członkowie zboru zostali przydzieleni do lokalnych zgromadzeń, a do poprowadzenia każdego spotkania

::R3090 : strona 309::

wyznaczony jest przewodniczący, który ma odpowiednie kwalifikacje. Przewodniczącymi powinni być bracia utwierdzeni w wierze – znający doktrynę, wierni i pobożni. Przedstawione tu zebrania odbywają się w środy, w miejscu zamieszkania któregoś z członków poszczególnych grup. Spotkanie jest otwierane hymnem i modlitwą, czytaniem przez prowadzącego tekstu z niedzielnego popołudnia, a następnie każdy jest proszony o przedstawienie swoich osobistych doświadczeń dotyczących postępu na wąskiej drodze – tego, jak wzrasta w łasce i stara się przezwyciężyć świat, ciało i diabła. Uczestnicy mogą tu z pokorą opowiedzieć o swych zwycięstwach lub powiedzieć o swych próbach albo poprosić o radę i wsparcie w trudnych momentach, wypowiadając się z większą swobodą w czasie takich nielicznych zebrań, niż byłoby to możliwe, lub właściwe, w większych zgromadzeniach. W takich warunkach uczestniczący mogą wysłuchać wzajemnych próśb, jakie jedni wyrażają na rzecz drugich, a chrześcijańska miłość i wsparcie może tym szczodrzej popłynąć z serca do serca.

Celem tych spotkań jest świeże, żywe, tygodniowe i codzienne doświadczenie z Panem i w Jego służbie, a nie jedynie przestarzałe wspomnienia z przeszłości. Jasne doświadczenie z przeszłości jest dobre, ale jasne doświadczenie z teraźniejszości jest lepsze – znacznie ważniejsze. Doktryna jest pomijana na tych spotkaniach, chyba że słowo „doktryna” odnosi się do nauk całego Pisma Świętego, w tym nadziei, zaufania, posłuszeństwa, pobożności, modlitwy itp. Zbyt wielu ludzi zadowala się jedynie znajomością prawdy, nie czyniąc specjalnych wysiłków, aby żyć nią na co dzień, przez godziny i dni. Podobnie jak uczciwość serca i wiara w zakończone dzieło Zbawiciela oraz poświęcenie dla Jego służby są niezbędne do pełnego wejścia do „świątnicy”, gdzie można dostrzec i w pełni docenić głębsze cechy planu Bożego, tak te cechy muszą pozostać, muszą trwać, lub światło stanie się ciemnością – zostaniecie wyrzuceni z tego światła do zewnętrznej ciemności, w której świat i kościół nominalny chwyta się po omacku fosforyzujących przebłysków błędu – spirytyzmu, chrześcijańskiej nauki, teozofii i uniwersalizmu.

Przewodniczący takiego spotkania powinien starać się dostosować swoją radę, korektę lub zachętę do specjalnych potrzeb każdej z małych grup, za którą jest odpowiedzialny, a jego pobożność i osobista troska o każdego powinna inspirować zaufanie wszystkich. Wierzymy, że takie spotkania w ciągu tygodnia rzeczywiście okażą się stopniami do wyższych osiągnięć w życiu duchowym, a tym samym wszyscy mogą zostać bardzo błogosławieni i zyskać korzyści, a całe ciało będzie w stanie skuteczniej służyć sobie nawzajem w duchowych sprawach. W środowy wieczór każdego miesiąca poświęca się więcej uwagi modlitwie, a także udzielana jest możliwość wszystkim, aby kolejno dwie lub trzy osoby zwróciły się do tronu łaski. Na kwartalnym ogólnym zgromadzeniu w niedzielę wieczorem o tym samym charakterze, słyszymy o duchowym postępie różnych małych grup zarówno od liderów, jak i różnych uczestników, a co kwartał liderzy są przenoszeni do innych grup.

Niechaj Pańskie błogosławieństwo towarzyszy przedstawionej tu sugestii, a jej wynikiem niech będzie wzmocnienie więzi chrześcijańskiej miłości, wzajemnej sympatii i społeczności wszędzie.

===================

— 15 października 1902 r. —

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.