R4097-360 Uczczenie lub zhańbienie głowy

Zmień język

::R4097 : strona 360::

Uczczenie lub zhańbienie głowy

„A chcę, abyście wiedzieli, że każdego męża głową jest Chrystus, a głową niewiasty mąż, a głową Chrystusową Bóg. Każdy mąż, gdy się modli albo prorokuje z przykrytą głową, szpeci głowę swoją. I każda niewiasta, gdy się modli albo prorokuje, nie nakrywszy głowy swojej, szpeci głowę swoją; boć to jedno i toż samo jest, jakoby ogoloną była. Albowiem jeżeli się nie nakrywa niewiasta, niechże się też strzyże; a jeżeli szpetna rzecz jest niewieście strzyc się albo golić, niechże się nakrywa” – 1 Kor. 11:3-6

Powyższy ustęp z Pisma Świętego zawiera w sobie coś takiego, co zdaje się ranić niektórych z ludu Bożego. Bardzo nam żal, że tak rzecz się ma, lecz to nie upoważnia nas do zmiany lub modyfikacji tej części Pisma Świętego. Przeciwnie, wnioskujemy, że gdziekolwiek powstaje uczucie gorzkości do jakichkolwiek przepisów Słowa Bożego; gdzie zakradają się błędne pojęcia o pewnym przedmiocie, z powodu niewłaściwego wyrozumienia i złego postępowania nas samych lub drugich, tam wytwarza się niezdrowy stan umysłu. Niektórzy są nawet tak wrażliwi i przeczuleni pod tym względem, że czują urazę do autora Wykładów Pisma Świętego za to, że w 6-tym Tomie zwrócił uwagę czytelników na to Pismo i na oczywiste znaczenie tegoż.

Jeżeli zauważymy Pismo, które dotknie nas do żywego, uczuciem naszym nie powinno być, aby się sprzeciwiać temu Pismu lub osobie, która dane Pismo podsunęła naszej uwadze, ale powinniśmy być wdzięczni za to, że uwaga nasza została skierowana na naszą słabość lub bolączkę i dano nam możność zastosowania odpowiednich środków zaradczych, które by daną bolączkę uleczyły i uczyniły jarzmo Pańskie wdzięcznym, a brzemię Jego lekkim. Nie można też mówić, że ten ustęp Pisma Św. nie jest tak ważnym, bo nie powiedział tego Pan Jezus, ale Apostoł Paweł. Na nic by się zdała taka wymówka, ponieważ Pan zaszczycił tych dwunastu godnością jako Swych przedstawicieli i uprawomocnił ich słowa, gdy modlił się o Boskie błogosławieństwo dla tych, „którzy przez słowo ich uwierzą w Mię” (Jana 17:20). Jezus także oświadczył, że cokolwiek oni zwiążą na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążą na ziemi, będzie rozwiązane w niebie – tym sposobem dając nam do zrozumienia, że wszelkie ich przykazanie powinniśmy uznać za przykazanie Boże, a cokolwiek powiedzą o wolności Chrystusowej ma być także uznane za Boskie poselstwo. Ponadto należy pamiętać jak w szczególniejszym znaczeniu Pan używał Apostołów za Swe narzędzia do błogosławienia, budowania i zasilania Swego Kościoła. Mamy pamiętać, że oni byli Jezusowi specjalnie dani od Ojca, jak to Jezus sam oświadczył: „Twoić byli i dałeś Mi je” (Jana 17:6). Widzimy dalej, że Apostoł Paweł był wybrany przez samego Pana na miejsce zdradzieckiego Judasza; widzimy także, iż przez św. Pawła Bóg dał Kościołowi największą cześć Nowego Testamentu – najlepsze wyjaśnienie Boskiego planu. Prawdą jest, że Słowa naszego Pana, jak i słowa innych Apostołów były i są błogosławieństwem dla Kościoła, lecz słowa Apostoła Pawła przewyższają wszystkie inne, tak pod względem ilości, jak i jasności. Że tak jest w istocie, a szczególnie w zastosowaniu do słów naszego Pana, widzieliśmy już z tego, że nauki naszego Pana były głoszone przed zesłaniem Ducha Świętego, były więc mówione do osób nie spłodzonych z Ducha Świętego, przeto niezdolnych do odpowiedniego zrozumienia i ocenienia rzeczy duchowych. To też wiele z głębszych nauk naszego Pana były podawane w przypowieściach i niewyraźnych mowach, które przed zesłaniem Ducha Świętego były zrozumiane i ocenione tylko częściowo, nawet przez dwunastu Apostołów.

Zwracamy ponownie uwagę na ten przedmiot, nie w celu nadawania mu większej powagi od tej, którą już ma – nie z zamiarem narzucania komukolwiek tych słów Apostoła, ani nie w celu potępienia kogokolwiek, ale dlatego, że chcemy odpowiedzialność za te myśli skierować tam, gdzie należy, to jest przypisując je Apostołowi i Duchowi Świętemu, a nie autorowi Wykładów Pisma Świętego. Ktokolwiek chce sprzeczać się względem tego przedmiotu, niech wie, z kim się sprzecza i odpowiednio do tego niech się ma na baczności. Nikt jeszcze nie wyszedł dobrze na spieraniu się z Panem. Natomiast ci, co w cichości przyjmują napisane słowo, mogące uczynić ich mądrymi – ci otrzymują największe błogosławieństwo. Zarozumiali i wszyscy uważający się za mądrzejszych nad to, co jest napisane, znajdują się w niebezpiecznym położeniu. Tacy powinni zrozumieć, że teraz jest czas próby i że jeden z tych przymiotów, który ma być poddany tej próbie jest pokora. Należy pamiętać, że nie do wszystkich zastosowana jest taka sama próba, ale, że Bóg przez różne świadectwa Słowa Swego próbuje tych, co poświęcili się Jemu – próbuje nie na to, aby się potknęli, lecz dla ich doświadczenia, które, gdy odpowiednio przyjmują, zapewniają im większe błogosławieństwo i większą miarę łaski Bożej.

Ktokolwiek chce dysputować to Pismo niech przeczyta kilka następnych wierszy aż do 16-go, w którym Apostoł oświadcza: „A jeżliby się kto zdał być swarliwym, my takiego obyczaju nie mamy, ani Zbory Boże”. Jest to ostatnie słowo Apostoła w tym przedmiocie – ostatnie słowo Pańskie przez usta Apostoła. Znaczeniem tych słów jest: „Przedstawiłem wam prawdziwy pogląd na tę sprawę, do którego stosując się, otrzymacie więcej błogosławieństwa Bożego nie tylko w waszych domach i w zgromadzeniach, ale także w waszych sercach i doświadczeniach. Stosując się do tej dorady będziecie mogli czynić lepsze postępy, będziecie pewniejsi uzyskania wysokiej nagrody i usłyszenia Pańskiego: „Dobrze sługo dobry”. Jednakowoż nie uważajcie tego, co powiedziałem, za prawo, ponieważ nie w takim znaczeniu wam to podaję. Daję wam to jako doradę, jako coś, co będzie dla was korzystnym tak pojedynczo jak i zbiorowo. Jeżeli ktoś chciałby się temu sprzeciwiać i prowadzić o to spory, to lepiej by było zaniechać tego. Ci, co oceniają moją doradę, niech się do niej stosują i dostąpią błogosławieństwa; ci zaś, co nie oceniają, niech się rządzą swym własnym zdaniem, z czego mogą ponieść szkodę, od której chciałem ich ochronić. Tacy stracą błogosławieństwo, które mogliby otrzymać przez zastosowanie się do mojej dorady”.

Dorada Apostoła co do nakrywania i nie nakrywania głowy jest częścią jego ogólnej nauki określającej stosunek męża do żony tak w sprawach domowych jak i zborowych. Mężczyzna przykrywający swoją głowę w czasie modlitwy, szpeci głowę swoją, ponieważ jawnie ignoruje Słowo Boże w tej sprawie. W domu, w którym mąż nie zajmuje stanowiska głowy rodziny, on przykrywa swą głowę, czyli traci przynależne mu naczelnictwo; w domu zaś, gdzie żona nie uznaje zwierzchnictwa męża, ona ujmuje jego czci, a także czci własnej, ponieważ dowodzi tym, że niemądrze postąpiła, wychodząc za człowieka, którego nie może uważać tak jak powinna, to jest za głowę domu. Gdyby mężczyźni i niewiasty, przyznający się do pobożności, uznawali zasadę, którą Apostoł w tym Piśmie zaleca, to uniknęliby wiele domowych nieporozumień i trudności, ponieważ żona uznając odpowiednio swego męża, dopomogłaby mu tym samym do należytego zrozumienia jego odpowiedzialności w sprawach domowych, a przyzwyczaiwszy się do tego, znalazłaby ulgę dla swego umysłu i starganych nerwów, które szczególnie u niewiast są tak często rozstrojone. Mąż rozumiejący ważność swego stanowiska i odpowiedzialności jako głowa domu, powinien i wierzymy, że byłby baczniejszy w swych staraniach o dobro żony i dzieci, starając się nie tylko o ich doczesne potrzeby, ale także o wyższe, umysłowe, moralne i duchowe.

Pamiętajmy jednak, że Apostoł postawił tę sprawę przed każdym mężczyzną i przed każdą niewiastą w Kościele Chrystusowym, na to, aby każdy starał się sam dostosować do jego dorady, a nie na to, abyśmy przy pomocy tego Pisma potępiali lub krytykowali jedni drugich. Panu swojemu, każdy z nas stoi albo upada, tak w tej sprawie jak i we wszystkich innych. Im posłuszniejszymi jesteśmy tym większe otrzymujemy błogosławieństwo; im mniej posłusznymi, tym powolniejszy jest nasz postęp; taką zdaje się być Boska reguła. Przeto staje się rzeczą coraz ważniejszą, abyśmy wobec zbliżania się końca tego wieku i naszej drogi o rzeczach tych wiedzieli i do nich się stosowali.

====================

— 1 grudnia 1907 r. —