R4680-291 Prawda na czasie – dotyczy Orędownika i Pośrednika

Zmień język 

::R4680 : strona 291::

PRAWDA NA CZASIE – DOTYCZY ORĘDOWNIKA I POŚREDNIKA

DŻENTELMEN, który sam pragnie być mianowany Orędownikiem Nowego Przymierza, ale który jeszcze nie zrozumiał, że Nowe Przymierze nie może być Starym Przymierzem, zaciekle nas atakuje mówiąc: „Cztery lata temu Prawdą na czasie było, że Wydawca Strażnicy potrzebuje Pośrednika pomiędzy Bogiem a sobą. Trzy lata temu Prawdą na czasie stało się, że nie potrzebuje Pośrednika między Bogiem a sobą. Czy wydawca Strażnicy porzucił Prawdę na czasie?”

Odpowiadamy, że nie, wydawca Strażnicy nie porzucił Prawdy na czasie. Zachował całą Prawdę, którą wówczas miał, ale dołożył do niej. Światło rozproszyło nieco więcej z ciemności, tak że mając tą samą myśl, którą miał cztery lata temu, teraz widzi, że użył niewłaściwego słowa ją wyrażając. Teraz rozumie, że powinien był użyć biblijnego określenia Orędownik zamiast słowa Pośrednik. Dostrzega teraz, że on sam jak i inni używali w przeszłości języka zbyt niedbale, z powodu ogólnego zamieszania oraz poplątania przekazanego aż z ciemnych wieków.

Teraz rozumie, że Pismo Święte nigdzie nie mówi, że Kościół ma Pośrednika bądź że kiedykolwiek mieć go będzie i że nigdzie nie mówi, że Przymierze ofiary, pod którym rozwija się Kościół, ma Pośrednika. Wydawca Strażnicy każdego dnia uczy się coraz wyraźniej, by właściwie rozbierać Słowo Boże i używać wyłącznie biblijnych terminów. Pismo Święte mówi: „mamy Orędownika u Ojca” (1 Jana 2:1). Nigdzie nie mówi, że mamy Pośrednika pomiędzy Bogiem a nami. Wydawca Strażnicy usiłuje pomóc Bożemu ludowi myśleć i wyrażać się właściwie odnośnie do wielkiego dzieła Pojednania za grzech, którego zasługa leży w ofierze Jezusa, a przywilej udziału w niej jest zagwarantowany wybranym w tym Wieku Ewangelii.

Ten sam krytyk pyta o jakiś werset biblijny, by wykazać, że Kościół, Oblubienica Chrystusowa, nie potrzebuje Pośrednika. Jakże nierozsądnie! Czy Biblia usiłuje powiedzieć o wszystkich rzeczach, które nie są prawdą? Można by pomyśleć, że nie trzeba żadnych specjalnych zdolności, by zrozumieć, że nie ma potrzeby pośrednika pomiędzy przyjaciółmi. My jednak nigdy tak nie pomyśleliśmy! Kiedy używaliśmy tego słowa w odniesieniu do Kościoła, używaliśmy go bezmyślnie, tak jak używają go teraz nasi przeciwnicy. Używaliśmy go nie zauważywszy, że Biblia nigdzie nie wskazuje, że jest pośrednik pomiędzy Ojcem a Kościołem. Dzieje się tak ponieważ Prawda na czasie postępuje i mamy jaśniejsze światło na pewne fakty niż mieliśmy cztery lata temu, tak jak wówczas mieliśmy jaśniejsze światło niż to, które mieliśmy kilka lat przedtem. Wydawca Strażnicy wierzył w Jezusa jako swego Odkupiciela od dzieciństwa. Nie rozumiał wtedy filozofii Boskiego Planu Wieków, niemniej jego prosta wiara była wystarczającą podstawą, by ofiarował Panu wszystko co do niego należy, a także wystarczającą podstawą dla przyjęcia tej ofiary oraz spłodzenia z ducha świętego. Od tamtej pory światło obecnego czasu żniwa świeci coraz wyraźniej z każdym rokiem. Światło teraźniejszej Prawdy nie sprzeciwia się światłu przeszłej Prawdy, ale potwierdza ją i dalej rozjaśnia nasze zrozumienie oraz wzmacnia naszą nadzieję i radość. Czyż nie jest tak w przypadku wszystkich spośród Bożego ludu, którzy kroczą obecnie wąską ścieżką? Ci, którzy obecnie się „przebudzają” twierdząc, że przez siedemnaście lat znajdowali się w ciemności uznają, że przez te siedemnaście lat nie kroczyli drogą sprawiedliwych, która „jest jak blask zorzy porannej, która coraz jaśniej świeci aż do białego dnia”. Przez ostatnie siedemnaście lat swojego życia, siedemnaście lat najlepszych chrześcijańskich doświadczeń, wierzyli, że Winorośl i gałęzie są jednym, że Głowa i jej członkowie są jednym, że cierpienia Chrystusa są jedne, że Kościół dopełnia ostatków ucisków Chrystusowych, że śmierć Chrystusa jest jedna, że Kościół staje się umarłym z Nim ofiarniczo, po tym, jak został usprawiedliwiony przez wiarę w Jego krew, Jego ofiarę. Przez siedemnaście lat wierzyli, że prorok mówił o cierpieniach Chrystusa (Głowy i Ciała), a także chwale, która nastąpi; że bycie umarłymi z Nim oznacza bycie ochrzczonymi w Jego ofiarniczą śmierć w odróżnieniu do śmierci – kary Adamowej. A picie Jego kielicha oznacza udział w Jego cierpieniach i że nadzieją przed wszystkimi takimi są słowa: „jeźliśmy z nim umarli, z nim też żyć będziemy” oraz „jeźli cierpimy, z nim też królować będziemy”. Przez siedemnaście lat ci przyjaciele mówili nam, że wierzyli w słowa Apostoła Pawła z Filip. 3:9-11 i radują się nimi, nadzieją bycia znalezionymi w Chrystusie (członkami Jego Ciała), nie mając swej własnej sprawiedliwości, która jest z Zakonu (Przymierza), ale tę, która jest przez wiarę Chrystusową, to jest sprawiedliwość

::R4680 : strona 292::

z Boga przez wiarę (nie przez Przymierze (Nowe) Zakonu), abyśmy mogli poznać Go i moc zmartwychwstania Jego (mając udział w Jego zmartwychwstaniu jako Jego członkowie) oraz społeczność ucierpienia Jego (będąc współuczestnikami cierpień Chrystusowych), przekształtowanymi będąc śmierci Jego (nie inną śmiercią niż Jego, ale podobną – nie śmiercią jak grzesznik, ale ofiarniczą), owabym jakimkolwiek sposobem doszedł do powstania z martwych.

Nie szemrzemy ani nie narzekamy z powodu tych przyjaciół nad wielką stratą jaką ponieśli – utratą duchowego wglądu w głębokie rzeczy Boże – w „bogactwo tej tajemnicy chwalebnej między poganami, która jest Chrystus między wami, nadzieja ona chwały”. Współczujemy im tej straty pomni na słowa Mistrza: „jeźli tedy światłość, która jest w tobie, ciemnością jest, sama ciemność jakaż będzie?”. Chociaż nie usiłujemy oceniać stanu serca nikogo, kto od nas odszedł, możemy być pewni, że Pan nie pozwolił im odejść bez wystarczającego powodu. Uznajemy ich stratę duchowego wglądu za Boski sąd nad nimi, tak samo jak uznawaliśmy otworzenie oczu ich wyrozumienia za oznakę Bożej łaski. Pamiętając, że Pan nie postępuje w sposób przypadkowy ani przyjmując swój lud do światła, ani wyrzucając niektórych z tego światła, nasuwa nam się wniosek, że nasi przyjaciele mieli taki stan serca, z którego Pan nie był zadowolony. Lekcją dla nas jest, że musimy kroczyć w świetle, że musimy odsuwać od naszych serc, i na ile to możliwe od naszych ciał, wszystko, co jest niezgodne z Boskimi zasadami łagodności, uprzejmości, czystości, sprawiedliwości, miłości, „owabym jakimkolwiek sposobem doszedł do powstania z martwych”.

Zanim porzucimy ten temat musimy odpowiedzieć na kolejne pytanie, mianowicie, co odpowiedzielibyśmy w następującej sytuacji:

Pewna siostra posiadająca posiadłość na swoje własne nazwisko odkryła, że jej mąż przejął nad nią całkowitą kontrolę, nad czynszami, funduszami, nad wszystkim, i że całkowicie zignorował ją w tej kwestii. Na jej żądanie, by otrzymała część swych własnych pieniędzy oraz posiadłość przekazaną jej przez jej ojca, mąż się zdenerwował i odszukał niektórych spośród naszych przeciwników. Ci, jak to mają w zwyczaju, po części błędnie przedstawili nasze nauki odnośnie do przebłagania za grzech. Mąż odpowiedział: „Tak twierdzi moja żona. Ona mówi: Jezus nie umarł za ciebie, umarł za mnie, ale nie za ciebie. Ja umrę za ciebie”. Co na to odpowiemy? Odpowiadamy, że nie uwierzylibyśmy pod przysięgą mężczyźnie, który usiłuje okraść swą żonę z jej własnych pieniędzy. Nie wierzymy, że żona powiedziała coś takiego, ani że tak to rozumie. Wierzymy, że mąż błędnie interpretuje słowa żony, tak jak nasi przeciwnicy błędnie przedstawiają wypowiedzi z Strażnicy. Półprawda może być nieprawdą, jeśli podaje niewłaściwe zrozumienie i taki właśnie ma cel. Prawdziwa wypowiedź nie przysłużyłaby się celowi naszych przeciwników, ponieważ Prawda jest logiczna jak nic innego. Święty Paweł zauważył: „jak nas spotwarzają”. Tak samo jest dzisiaj. Warto zauważyć, że nasi przeciwnicy sami sobie zaprzeczają. Jednym tchem mówią, że byli zwodzeni przez nas przez siedemnaście lat. Drugim, że zmieniliśmy się przez trzy ostatnie lata. W kolejnym zapewniają, że zgadzają się ze wszystkim w Wykładach Pisma Świętego, a jednak sprzeciwiają się im jak tylko potrafią. O, niekonsekwencjo, nie jesteś ty klejnotem, nie dodajesz piękna ani wiarygodności nikomu!

PRZYMIERZE PRZY OFIERZE NIE JEST NOWYM PRZYMIERZEM

We wszystkich naszych publikacjach przez ostatnie trzydzieści lat podkreślaliśmy, że Nowe Przymierze zadziała na końcu obecnego Wieku Ewangelii. Zwracaliśmy uwagę, że jest to Przymierze, na mocy którego na świat spłyną błogosławieństwa restytucyjne. Pokazywaliśmy je jako Przymierze Ketury – inne i odrębne od Przymierze Hagary, pod którym rozwijał się cielesny Izrael, którego figurą był Ismael, a także inne i odrębne od pierwotnego Przymierza Abrahamowego, którego typem była Sara, którego nasienie Izaak było typem na Chrystusa – Głowę i Ciało. Dostrzegliśmy i wskazaliśmy to innym, aby i oni dostrzegli, że antytypiczny Izaak – Chrystus, Głowa i Ciało, jest Kapłanem Melchizedekiem, którego Jezus jest Głową a Kościół Jego Ciałem – wielkim Kapłanem, pod którym Nowe Przymierze zadziała dla Izraela, a przez Izrael dla całej ludzkości. Pokazaliśmy także, że wybrany Kościół obecnego Wieku Ewangelii, „Królewskie Kapłaństwo” musi cały składać ofiarę, jak oświadcza Apostoł: „każdy […] kapłan ku ofiarowaniu darów i ofiar bywa postanowiony”. Zauważyliśmy, że nasz Pan Jezus jest wielkim Arcykapłanem naszego wyznania i że ofiarował samego siebie w ofierze oraz że wymagał, by wszyscy,

::R4681 : strona 292::

którzy będą z Nim na Jego tronie kroczyli Jego śladami – po tym, jak zostaną usprawiedliwieni przez wiarę w Jego krew. Zaznaczyliśmy, że to w Piśmie Świętym określane jest mianem Przymierza przy ofierze: „Zgromadźcie mi świętych moich, którzy ze mną uczynili przymierze przy ofierze” (Ps. 50:5). Powiązaliśmy to ofiarowanie ziemskiej natury przez wszystkich, którzy staną się uczestnikami boskiej natury, z napomnieniem apostolskim zawartym w Żyd. 9:23. Zwróciliśmy uwagę na fakt, że słowo „ofiary” występuje w liczbie mnogiej i odnosi się nie tylko do najważniejszej ofiary uczynionej przez naszego Pana i Odkupiciela, ale odnosi się także do ofiar tych wszystkich, których On przyjmuje jako swoich członków Królewskiego Kapłaństwa. Są to „lepsze ofiary”, których typem były cielce i kozły typicznego Dnia Pojednania.

Dostrzegliśmy i wspominaliśmy, że Kościół jako kapłani, chociaż znajduje się pod Przymierzem Łaski, głównym Przymierzem, Przymierzem Sary, ma do wykonania dzieło związane z Nowym Przymierzem. Jak mówi Apostoł: „który też uzdolnił [upoważnił] nas, abyśmy byli wykonawcami [czyli sługami] nowego przymierza”. Lecz teraz wyraźniej niż 10 lat temu widzimy to, jak służymy Nowemu Przymierzu – że jako członkowie Ciała Pośrednika tego Przymierza, współpracujemy z Nim przygotowując jego inaugurację. Służymy temu przymierzu w sensie, w jakim On mu służył, tylko w niższym stopniu i nie indywidualnie, ale w Nim, jako „członkowie Ciała”, członkowie „Królewskiego Kapłaństwa”, dla którego „stare rzeczy przeminęły, oto się wszystkie nowemi stały” . Teraz wyraźniej dostrzegamy znaczenie naszego drogocennego związku z Bogiem w Chrystusie jako członków tego antytypicznego Izaaka , przez którego miłosierdzie Izrael i świat osiągnie dostąpią zlitowania, na mocy postanowień Nowego Przymierza, które zostanie uruchomione, gdy tylko Królewskie Kapłaństwo dokona wyznaczonego dzieła ofiarowania – Rzym. 11:27-30.

Nasi przeciwnicy są zgodni co do tego, że nie zgadzają się z Strażnicą, ale nie mogą się pogodzić między sobą w jakimkolwiek zagadnieniu doktrynalnym. Nie zauważają też najwyraźniej, że wynajdowanie niedociągnięć nie jest dowodem. Niech spróbują przedstawić Boski Plan Wieków z własnego punktu widzenia. Nie potrafią tego uczynić. Ich teorie są nielogiczne i niespójne. Przyjmują nasze logiczne spostrzeżenia jako podstawę i nieco je wykręcają, by im pasowały, nie zauważając, że cokolwiek dodają lub odejmują prowadzi do wielkiego zamieszania. Z tego powodu tak wielu spośród tych, którzy porzucają Prawdę stawia kilka kroków w stronę tego, co określają „nowym światłem”, a następnie wpadają na zawsze w zewnętrzną ciemność niewiary i niepewności w każdej sprawie.

::R4681 : strona 293::

Niech ci spośród naszych przeciwników, którzy są uczciwi, usiądą spokojnie i zastanowią się nad Przymierzami i ich pośrednikami. Tylko w ten sposób dostrzegą słabość swego obecnego stanowiska.

(1) Co było pierwotnym Przymierzem, do którego został dodany Zakon 430 lat później? (Gal. 3:17)

(2) Czy właściwym byłoby mówić o tym pierwotnym Przymierzu, że jest tym samym, które Bóg obiecał, że uczyni „po tych dniach” i które nazywa „Nowym Przymierzem”?

(3) Jeśli tak, jaki mamy pożytek z języka, poza tym, że nas zwodzi i wprowadza w zamieszanie?

(4) Uważamy, że święty Paweł oświadcza, że pierwotne Przymierze nie miało Pośrednika, że było unilateralnym czyli jednostronnym Przymierzem, które nie potrzebowało Pośrednika.

(5) Uważamy, wręcz przeciwnie, że Przymierze Mojżeszowe czyli Zakonu było typem na Nowe Przymierze – że nie mogło być typem na Przymierze, które je poprzedzało.

Rozumiemy, że Przymierze Zakonu i jego kapłani a także ich ofiary były typem na Nowe Przymierze wraz z jego wyższym czyli „królewskim kapłaństwem”, antytypicznym Dniem Pojednania i „lepszymi ofiarami”, których krew jest przynoszona do antytypicznego Miejsca Najświętszego, by dokonać przebłagania za grzech i których ciała były spalane poza antytypicznym obozem – Żyd. 13:11.

Jeśli typ nie może następować po swym antytypie, zapewne, wówczas nie mógłby zostać „dodany” do antytypu. Z pewnością, by to zrozumieć nie jest wymagana wielka mądrość. „My tedy, bracia! tak jako Izaak, jesteśmy dziatkami obietnicy” – dziećmi pierwotnego Przymierza Sary – niepłodnego przez prawie dwa tysiące lat.

Odkupiciel jest naszym Orędownikiem, przez którego przypisaną zasługę my, wraz z Nim, jesteśmy przyjmowani do członkostwa w Duchowym Nasieniu na mocy Jego „Przymierza przy ofierze” – symbolizowanego przez ofiarowanie Izaaka. Ofiarowujący z Nim i przyjęci jako Jego członkowie, wkrótce wraz z Nim będziemy stanowili tego wielkiego antytypicznego Mojżesza (Dz. Ap. 3:22,23), Pośrednika Nowego Przymierza (Zakonu) – pomiędzy Bogiem a ludźmi – przez Izrael według ciała.

====================

— 15 września 1910 r. —