R4688-307 Widoki ze strażnicy

Zmień język 

::R4688 : strona 307::

Widoki ze strażnicy

Obraz bestii

Mamy tutaj do czynienia dokładnie z tym, czego się spodziewaliśmy i na co oczekujemy od 1881 roku, gdy ogłosiliśmy, że Federacja Kościołów Protestanckich jest w Biblii przedstawiona jako istotny element żniwa Wieku Ewangelii. Wskazywaliśmy wtedy, że próba zorganizowania się protestantyzmu, która po raz pierwszy podjęta została w 1846 przez Sojusz Ewangelicki (Evangelical Alliance), wkrótce powinna zostać uwieńczona powodzeniem. Wykazywaliśmy, że taka protestancka federacja będzie w znaczącym stopniu przypominała instytucje kościoła rzymsko-katolickiego, tak iż słusznie zasługiwać będzie na miano „obrazu”, a również że taki „obraz” w niezorganizowanej postaci istniał już w tedy w formie ortodoksji protestanckiej współdziałającej z katolicyzmem. Sugerowaliśmy, że istotnym elementem, na który oczekujemy, a który też ważny jest dla otrzymania mocy oraz podjęcia działania przez ów protestancki „obraz”, będzie „duch”, który zostanie mu udzielony przez protestancki system episkopalny. Aż do obecnego czasu denominacje protestanckie wstrzymywały się z określaniem kogokolwiek czy czegokolwiek mianem herezji, ograniczając się jedynie do doraźnych działań w ramach możliwości pojedynczego kościoła. Istniało jednak silne dążenie do stworzenia jednolitego creda, które wszyscy mogliby poprzeć, a które zdemaskowałoby tych, którzy pozostaną na zewnątrz. Jednak nie było to proste do osiągnięcia, ponieważ zawsze podnoszony był zarzut, że nie ma takiego autorytetu, który byłby w stanie określić, co jest prawowierne, a co nie. Czy jest bowiem coś ponad własną opinię na temat nauki biblijnej? Jeśli jednak nie ma takiego autorytetu, który wyrastałby ponad inne, to należy go stworzyć. Do tej pory obawa przed odrzuceniem tak utworzonej władzy wywierała na wszystkich świadomych tego problemu zbawienny wpływ. Gdyby jednak znacząca liczba duchownych z innych denominacji zgodziła się na przyjęcie ponownej ordynacji z rąk biskupów episkopalnych, to sprawa zaczęłaby się przedstawiać inaczej. Prędko zakwestionowano by ważność innych wyświęceń. Autorytet tej tak zwanej „ordynacji apostolskiej” mógłby się wydawać prawdziwą podstawą upoważnienia, godności oraz władzy. Jeśli poddaliby się temu prominentni duchowni z różnych denominacji, to inni, o pomniejszym znaczeniu, z pewnością prędko popędziliby za nimi. Kościół episkopalny zaproponował coś takiego w nieoficjalnej formie już lata temu, a jedynym zastrzeżeniem, jakie zgłoszono, była obawa, że przyznano by w ten sposób, iż dawniejsi duchowni protestanccy głosili Ewangelię jako ambasadorzy Boga bez Jego upoważnienia, aprobaty czy wyświęcenia.

Niezwykła pszenica i niezwykłe żyto

Kilka lat temu opublikowaliśmy wzmiankę na temat niezwykłej pszenicy odkrytej w Virginii, będącej plonem jednego ziarna, które wyrosło samorzutnie. Redaktor otrzymał dwa ziarna tej pszenicy i przekazał je następnie pewnemu bratu w Prawdzie, który poinformował, że owe dwa ziarna dały 1312, które wysiane ponownie dały plon pięciu funtów – jedno ziarno rozkrzewiało się na 50 pędów, z których każdy stawał się dobrze rozwiniętym źdźbłem. Brat ten uprawiał ową niezwykłą pszenicę obok zwykłej i stwierdził, że jej kłosy mają 3-5 cali długości (7-12 cm), a w każdym oczku znajduje się trzy do pięciu ziaren, podczas gdy zwykła pszenica ma kłosy o długości 2-3 cale.

Inny brat otrzymał nieco tej niezwykłej pszenicy i przekazał Redaktorowi korzec [ang. peck, ok 9 l] ziarna z jej plonów. Nasiona te zostały podarowane innemu bratu, rolnikowi, który niedawno przekazał Redaktorowi sto dolarów dochodów z niej wraz z następującą informacją:

„Jak pamiętasz, otrzymałem korzec niezwykłej pszenicy, podarowany Ci przez pewnego brata w Prawdzie, który pierwszy dowiedział się o niezwykłej pszenicy z The Watch Tower. Ziarno zostało posiane na połowie akra wyjałowionej ziemi. Na drugiej przyległej połowie został wysiany buszel zwykłej pszenicy dla porównania. Siew przypadł w pośrodku siedmiotygodniowej suszy. Późną jesienią i wczesną wiosną rośliny niezwykłej pszenicy wyglądały bardzo delikatnie w porównaniu do zwykłej. Jednak w maju obydwie działki wyglądały podobnie, tyle że rośliny niezwykłej pszenicy leżały bardziej płasko na ziemi. Pod koniec czerwca niezwykła pszenica była znacznie cięższa i wyrosła blisko stopę wyżej niż zwykła. Jakiś tydzień później była gotowa do zbiorów. Ponieważ jeszcze jej nie wymłóciłem, nie mogę przekazać danych na temat ilości zebranego ziarna, jednak oceniam, że niezwykła pszenica da plon dwukrotnie wyższy od zwykłej.

Ziarna są z wyglądu podobne do zwykłej, czerwonej pszenicy. Z trudnością dostrzegam jakiekolwiek różnice. Kolor niezwykłej pszenicy jest nieco bogatszy. Prześlę Ci zdjęcia kilkunastu kłosów i największych ździebeł, które udało mi się znaleźć zarówno wśród pszenicy niezwykłej, jak i zwykłej. Brat Kuesthardt dał do lokalnej gazety ogłoszenie na temat tej pszenicy, a przesłane pieniądze pochodzą ze sprzedaży po dolarze za funt ziarna.

Twój brat w Chrystusie

J. A. Bohnet”

====================

— 1 października 1910 —