R4712-360 Studium biblijne: Książę żywota ukrzyżowany

Zmień język 

::R4712 : strona 360::

Książę żywota ukrzyżowany

— Mat. 27:33-55 — 11 GRUDNIA —

„On zraniony jest dla występków naszych, starty jest dla nieprawości naszych” – Iz. 53:5

Sądzenie Jezusa w rzeczywistości rozpoczęło się krótko po zaaresztowaniu Go, lecz ponieważ wymaganiem prawa było, iż wyrok śmierci mógł być wydany tylko podczas dnia, przeto urządzone zostało poranne zebranie Sanhedrynu, który w niedbały sposób zatwierdził wydaną w nocy decyzję najwyższego kapłana, że Jezus zbluźnił przeciwko Stwórcy, gdy powiedział, że przyszedł na świat, aby, zgodnie z dawno obiecanym Boskim planem, odkupić Izraela i świat z pod wyroku śmierci, by w słusznym dla Boga czasie ustanowić Mesjańskie Królestwo ku błogosławieniu Izraela i wszystkich rodzajów ziemi. Sprawa była przyspieszona, aby zgromadzone rzesze, które wołały: „Hosanna Synowi Dawidowemu” (Mat. 21:9), pięć dni przedtem, gdy Jezus wjeżdżał na oślęciu do miasta, nie podjęły znowu kroków aby ogłosić Go królem. Egzekucji nie można było wykonać w tygodniu Paschy; a gdyby Jezus był zatrzymany w więzieniu, to trudno im było przewidzieć, co mogłoby stać się z Nim lub z nimi. Pozostawało im więc tylko kilka godzin na wykonanie planu, przez który zamierzali pozbyć się człowieka, którego uważali za oszusta, mogącego narazić ich na poważne trudności z rządem Rzymskim.

Sanhedryn miał władzę sądzenia ludu w sprawach religijnych, lecz nie miał władzy wykonywania wyroku śmierci. Stąd było konieczne, aby po potępiającym wyroku Sanhedrynu, sprawa była przedstawiona Piłatowi, Rzymskiemu Staroście. Rozumiejąc, że Piłat nie uzna bluźnierstwa za powód wydania wyroku śmierci, oskarżenie przeciwko Jezusowi wniesione przed Piłata było zupełnie inne; mianowicie, że Jezus był buntownikiem czyniącym zamieszanie, że mienił się być królem i że Jego wolność była szkodliwą dla interesów Rzymskiego Cesarstwa. Niedorzeczność i obłuda tego oskarżenia były aż nadto widoczne. Piłat poznał, iż główną pobudką ich spisku przeciwko Jezusowi była zazdrość, ponieważ Jezus i Jego nauki miały więcej wpływu pomiędzy zwykłym ludem, aniżeli kapłani i nauczeni w Piśmie. Piłat uwolnił się od odpowiedzialności przez oświadczenie, że król Herod, zarządca Galilei, z której pochodził Jezus, powinien w tej sprawie orzekać, i chętnie się go pozbył.

JEZUS PRZED KRÓLEM HERODEM

To była niespodziewana trudność, ale pałac Heroda nie znajdował się zbyt daleko. Był on zadowolony z możliwości zobaczenia Jezusa, o którego cudach dużo słyszał. Spojrzawszy na szlachetne oblicze Mistrza Herod dostrzegł w Nim czystość oraz łagodne dostojeństwo, zatem oskarżenie, że ten człowiek jest burzycielem (wywrotowcem) niebezpiecznym dla interesów pokoju jego kraju, musiało wydać się śmiesznym. Po kilku żartach i urągliwych słowach, straż pałacowa zajęła się człowiekiem, którego ich władca potraktował lekceważąco. Założyli na Niego szkarłatne szaty i cierniową koronę, i naśmiewali się z Niego. Następnie Herod uchylił się od wydania decyzji w tej sprawie i odesłał więźnia z powrotem do Piłata, odczuwając być może, iż miał dosyć kłopotu z powodu ścięcia Jana Chrzciciela około roku wcześniej. Ta sprawa była żartem pomiędzy Herodem i Piłatem – sądzenie człowieka rzekomo tak niebezpiecznego, że miał być skazany na śmierć, kiedy On jawnie był tak czysty i niewinny, że i najsłabszy byłby przy Nim bezpieczny.

ZAKŁOPOTANIE PIŁATA POWIĘKSZONE

Piłat doznał zawodu, gdy Jezus został z powrotem przyprowadzony przed jego sądową stolicę. Sprawa była bardzo niemiła i trudna do rozstrzygnięcia. Jawnym było, że więzień nie był winien jakiejkolwiek zbrodni, a jednak oskarżyciele Jego byli mężami najprzedniejszymi w narodzie i mieście, gdzie on zarządzał. Ich dobra wola powinna, o ile możliwe, być podtrzymana, a byli oni widocznie zdecydowani na zamordowanie ich niewinnego więźnia i to pod formą legalności. Co za nieszczęście, że we wszystkich wiekach religia była często zniesławiana przez jej własnych czcicieli. Lekcją do nauczenia się dla nas wszystkich jest, aby dobrze badać uczucia i intencje naszych serc, abyśmy nie byli wprowadzeni w błąd przez onego złośnika – abyśmy nie byli pobudzeni do gwałcenia praw drugich i przez to do walczenia z Bogiem.

Piłat wysłuchał oskarżeń i zrozumiał, że nie było w nich prawdy, więc wydał swą decyzję: Żadnej winy w Nim nie znajduję. Widząc jednak, że ta decyzja wywołała tym większe zamieszanie, pomyślał sobie: Widzę, że dla zachowania pokoju zachodzi potrzeba choć częściowo zadowolić niesprawiedliwe domaganie się tłumu; przeto rozkażę więźnia ubiczować, chociaż wiem, że on nie zasługuje na żadną karę. Ubiczowanie to będzie dla Jego własnego dobra, a także dla dobra pokoju; albowiem przez zaspokojenie zawziętości tłumu życie Jezusa zostanie ocalone. O ile to tyczy się politycznych decyzji, był to dość dobry wyrok. Ciała prawodawcze rozumieją, że zupełna sprawiedliwość nie zawsze jest możliwa w niedoskonałych warunkach.

Kapłani i przywódcy żydowscy jednakowoż nie chcieli zadowolić się niczym innym jak tylko śmiercią Jezusa. Motłoch był zachęcany do okrzyków: Ukrzyżuj go! Ukrzyżuj go! Piłat nie był w stanie zrozumieć, jak szał ten mógł być rozbudzony przeciwko tak niewinnemu człowiekowi. Zapytał więc: Cóż złego On uczynił? W odpowiedzi rozległy się tym głośniejsze okrzyki: Ukrzyżuj go! (Mat. 27:22, 23). O, co za wstyd, jak ludzka złość może ignorować wszelką zasadę sprawiedliwości! Zakłopotanie Piłata zostało jeszcze więcej spotęgowane przez jego żonę, która przysłała mu następujące ostrzeżenie: „Nie miej żadnej sprawy z tym Sprawiedliwym; bom dziś we śnie wiele ucierpiała dla Niego” – Mat. 27:19.

Chwytając się ostatniego środka Piłat rozkazał zaprowadzić Jezusa na miejsce wzniesione, skąd rzesze mogły Go dobrze widzieć i zawołał: „Oto człowiek!” Zauważcie charakter tego, którego chcecie ukrzyżować. Zauważcie Jego piękne i szlachetne oblicze, któremu równego nie ma żaden z waszego narodu, ani z żadnego innego. Czyż chcecie ukrzyżować ten najzacniejszy wzór waszej rasy? Zastanówcie się; bądźcie rozumnymi. Zauważcie tego człowieka! Od lat było zwyczajem u was, że rząd w tej porze ułaskawiał jednego więźnia. Przeto tedy niech wam się zdaje, że Jezus został potępiony i że wasze pojęcie sprawiedliwości zostało zaspokojone, a teraz wypuszczę Go wam. Lecz rzesze tym bardziej wołały: „Ukrzyżuj Go! a wypuść nam Barabasza (złodzieja i niebezpiecznego bandytę)!”

Któż zdoła wytłumaczyć tę dziwną przewrotność upadłej ludzkiej natury – iż łotr został oceniony ponad świętego? Podobnie kilkadziesiąt lat temu w mieście Wiedniu, człowiek dopiero co wypuszczony z więzienia wygłosił publiczną mowę, w której oświadczył, że wszyscy żydzi powinni być wybici. Ludność Wiednia została uniesiona jakoby szałem. Mówca otrzymał huczne oklaski, a że w tym czasie akurat odbywały się wybory, obrano go Burmistrzem miasta, przez siłę jego brawury. O! co za wstyd! Jak możemy twierdzić, że świat jest przygotowany do wolności, gdy takie warunki rzucają się nam w oczy i zaznaczają karty historii? Rzeczy te dowodzą raczej, że świat potrzebuje rządu silnego, jaki właśnie Bóg zamierzył, to jest, Królestwo miłującego Syna Bożego, silne ku zgnieceniu wszelkiego zła, a także silne ku podniesieniu wszystkiego co dobre.

NIE JESTEŚ PRZYJACIELEM CESARZA

Żydowscy przywódcy byli chytrzy. Oni wiedzieli, że zdrada stanu wobec Rzymu była najcięższym przestępstwem, a wobec tego, że Jezus mówił o Sobie, że jest królem, oni mieli rękojmię ku przeforsowaniu Jego ukrzyżowania. Użyli więc jej, grożąc Piłatowi, że gdyby więźnia uwolnił, to oni oskarżą go przed Cesarzem. Piłat wiedział, że trudno byłoby mu wytłumaczyć tę sprawę i że rząd Rzymski zatwierdziłby decyzję Kajfasza, iż lepiej, aby jeden człowiek umarł, aniżeli mieć zamieszanie w państwie. W ten sposób zmuszony, Piłat ostatecznie ustąpił i podpisał wyrok skazujący Jezusa na ukrzyżowanie, lecz zanim to uczynił, wziął naczynie z wodą i przed oczami wszystkiego ludu omył ręce, mówiąc: „Nie jestem winien krwi tego sprawiedliwego” (Mat. 27:24).

Natychmiast przystąpiono do wykonania egzekucji. Żołnierze mieli już dwóch łotrów do ukrzyżowania, więc tylko dodali jeszcze trzeci krzyż i pochód ruszył ku Golgocie, pobliskiego wzgórza, którego skalisty wierzchołek miał podobieństwo czaszki – Golgota oznacza „miejsce trupiej czaszki”. Wzgórze to znajduje się na północ zaraz za murem miasta. Nowe budynki i niedawno wzniesiony mur zasłaniają obecnie widok tego wzgórza, tak, że podobieństwa czaszki nie można zobaczyć, tak jak dawniej. Zbrodnia każdego skazańca była według prawa wypisywana na tablicy, którą umieszczono nad jego głową. Ponad głową Pana umieszczono tablicę z napisem: „Jezus, Król Żydowski”.

Szatan i jego naiwni zwiedzeni słudzy widocznie myśleli, że ostatecznie pozbyli się Jezusa. Kapłani i starsi ludu wyszydzali Jego oświadczenie, że był Synem Bożym i żądali, aby zademonstrował jego prawdziwość przez zstąpienie z krzyża. Nie rozumieli oni tej prawdy, że było konieczne dla Niego umrzeć za ludzkie grzechy, aby w przyszłości, w swoim chwalebnym Królestwie, mógł mieć prawny autorytet do podniesienia ludzkości i przywrócenia jej do doskonałości i wiecznego żywota, pod warunkami Nowego Przymierza, którego On będzie Pośrednikiem (Jer. 31:31). O godzinie szóstej, czyli w samo południe, zapanowała ciemność trwająca przez trzy godziny, po czym Jezus umarł, wołając: „Boże Mój, Boże Mój, czemuś Mię opuścił?” (Mat. 27:46). Aby w całej pełni mógł odczuć ciężar Boskiej sprawiedliwości, jaki należy się grzesznikom, potrzeba było, aby Ojciec ukrył oblicze Swoje przed Nim, jakoby Jezus był grzesznikiem. Ta chwilowa separacja od Ojca była widocznie najboleśniejszym ciosem ze wszystkich doświadczeń Mistrza.

====================

— 15 listopada 1910 r. —