R4741-13 Studium biblijne: Zniechęcenie Proroka Eliasza

Zmień język 

::R4741 : strona 13::

Zniechęcenie Proroka Eliasza

— 1 Król. 19 — 19 LUTEGO —

„Którzy oczekują Pana, nabywają nowej siły” – Iz. 40:31

Tak znamienne zwycięstwo prawdy nad błędem, Boga nad Baalem, było niezawodnie wielką zachętą dla proroka Eliasza. Było to Boskie zwycięstwo, z czego prorok radował się a tym więcej i z tego powodu, że do pewnego stopnia on był Boskim narzędziem w tej sprawie. Jednakowoż wkrótce dowiedział się, że królowa Jezabela była nadal jego nieprzejednanym wrogiem. Na całą tę sprawę ona patrzyła nie, jako na walkę pomięty Wszechmocnym a Baalem, ale jakoby to była walka pomiędzy Eliaszem a jej prorokami. Gdy dowiedziała się, że jej prorocy zostali pobici, została tym mocno rozgniewana i zawiadomiła Eliasza, że i on musi zginąć. Eliasz nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Miał on dość odwagi stanąć przed królem i potępić osiemset i pięćdziesiąt kapłanów Baala, lecz groźne poselstwo od niewiasty zburzyło całą jego odwagę. Uciekł na puszczę i tam zniechęcony, modlił się, aby Pan pozbawił go życia, które starał się ochronić ucieczką.

Nie zapominajmy jednak myśli wspomnianej w poprzedniej lekcji, że droga Eliasza zamierzona była, jako figura – aby obrazowo przedstawiała niektóre doświadczenia Kościoła w Wieku Ewangelii. Zbadajmy bliżej ten szczegół i zauważmy tak figurę jak i pozafigurę:

Nie tylko Jezabela wspomniana jest w Księdze Objawienia, jako przedstawiająca fałszywy kościół nauczający błędnych nauk pomiędzy nominalnym ludem Pańskim (Achab, mąż Jezabeli, przedstawiał władzę świecką, a Eliasz klasę prawdziwego Kościoła), ale i warto zauważyć, że czas owej posuchy był również figurą, jak to wspomniane jest w księdze Objawienia. Cztery razy wspomniany jest ten okres trzech i pół lat, w którym to czasie prawdziwi święci byli jakoby ukryci w stanie puszczy. W tym samym czasie była wielka posucha i duchowy głód pomiędzy ludem. Okres ten nazwany jest w Objawieniu „czas, czasy i połowę czasu”, oraz „tysiąc dwieście i sześdziesiąt dni”, a także „czterdześci i dwa miesiące” (Obj. 2:14,6; Obj. 11:3; Obj. 13:5).

LICZBY SYMBOLICZNE

Jednakowoż w Objawieniu te różne wzmianki o owych trzech latach i pół są symboliczne – dzień za rok – a zatem przedstawiałyby tysiąc dwieście i sześćdziesiąt lat w pozafigurze. Wiele jest tego zdania, że okres ten rozpoczął się w roku 539 A.D., a skończył się w 1798 r. Ci, co tak sprawę rozumieją, są przekonani, że owe wzmożone zainteresowanie Biblią po roku 1798 oznacza deszcz (orzeźwienie i błogosławieństwo), jaki w ostatnim stuleciu przyczynił się do znacznego oświecenia całego świata. Lecz jakkolwiek zastosowalibyśmy owe półczwarta symbolicznych lat (tysiąc dwieście i sześćdziesiąt lat literalnych), one niezawodnie obejmują pozafiguralny okres pokazany w doświadczeniach Eliasza na puszczy.

Jeżeli więc zastosowanie to jest właściwe, to zdaje się przedstawiać pewną miarę obawy i tchórzostwa ze strony wiernych Pańskich, w pewnym okresie. Ponowne schronienie się Eliasza mogłoby oznaczać, że wierni Pańscy, po wystąpieniu na widownię, znowu stali się niewidoczni. Gdy znajdowali się w tym stanie puszczy drugi raz, Bóg pokierował ich drogą i uczył ich pewnych ważnych lekcji pokazanych w doświadczeniach Eliasza opisanych w niniejszej lekcji. Prorok widział silny wicher, podwracający góry i łamiący skały, lecz nie było to manifestacją Pana a tylko ilustracją mocy. Następnym było trzęsienie ziemi, lecz i tam Pan nie był. Potem był ogień, lecz i tam Eliasz nie mógł zobaczyć Pana. W końcu dał się słyszeć cichy, nieznaczny głos, zadziwiające poselstwo łaski i prawdy. W tym Eliasz rozpoznał obecność Pana, czego nie rozpoznał w tych poprzednich manifestacjach.

Klasa pozafiguralnego Eliasza, czyli wierni Pańscy, uczą się obecnie rozróżniać pomiędzy różnymi objawami Boskiej mocy, przez różne przewody. Wichrowate spory słowne, przychodzące jakoby huragan i niszczące obecny porządek społeczny, nie są głosami Bożymi, ale ludzkimi. Trzęsienia ziemi przedstawiające społeczne wstrząsy, zamęty i przewroty, też nie są Boskimi poselstwami dla klasy Eliasza, lecz są manifestacją innej mocy, jaką On ma na świecie i przez którą teraźniejszy porządek rzeczy ostatecznie przeminie, ustępując miejsca Królestwu Miłego Syna Bożego. Ogień, przedstawiający zniszczenie, anarchię, nie jest ogniem Pańskim, ale ogniem ludzkich namiętności, na który Bóg dozwoli. Klasa Eliasza ma poznać Boga przez ów cichy głos słyszany uszami ich serc. Jest to głos prawdy, głos Słowa Bożego, mówiący do Jego ludu w sposób zadziwiający, a jednak niesłyszany przez pozafiguralnych – Achaba, Jezabelę i innych; ponieważ zamierzony jest tylko dla klasy pozafiguralnego Eliasza.

„ZACHOWAŁEM SOBIE SIEDEM TYSIĘCY”

Pomimo tego głosu Eliasz był niepocieszony i pragnął umrzeć, mniemając, że z wszystkich wiernych sług Pańskich pozostał tylko on sam. Jednakowoż Pan odpowiedział mu: „Pozostawiłem Sobie jeszcze siedem tysięcy w Izraelu, którzy nie ugięli swych kolan przed Baalem”. Podobnie i dziś znajdują się dwie klasy w duchowym Izraelu. Jedna klasa znajduje się w stanie puszczy, w odosobnieniu od świata. Inna, większa klasa jest wciąż jeszcze mniej lub więcej związana w Babilonie, chociaż w sercu uznaje tylko Boga prawdziwego i nie ugina kolana przed innymi.

====================

— 1 stycznia 1911 r. —