R5088-271 Odpowiedzialność Nowego Stworzenia wobec prawa Bożego (część I)

Zmień język 

::R5088 : strona 271::

Odpowiedzialność Nowego Stworzenia wobec prawa Bożego

CZĘŚĆ I

Prawo Przymierza było Przymierzem, które Bóg uczynił z Izraelem, na podstawie zachowania Zakonu, który w krótkości był wyrażony w dziesięciu przykazaniach. Apostoł Paweł mówi, że nasz Pan urodził się pod Zakonem (Gal. 4:4); nie tylko dziesięć przykazań Go obowiązywały, ale był pod Prawem Przymierza. W innym miejscu Apostoł wykazuje, że Prawo Przymierza było dodatkiem do Przymierza Abrahamowego, które było figurowane przez Agar a nie przez Sarę. Nasz Pan urodził się pod przymierzem wyobrażonym przez Agar, następnie pod Prawem Przymierza, Zakonem ciała, aż do czasu, gdy stał się w pełni dojrzałym w trzydziestym roku życia.

Nie mamy jednak żadnych zapisków mówiących o posłuszeństwie naszego Pana temu prawu zanim stał się dojrzałym, chociaż możemy być pewni, że On wiernie zachował Prawo Przymierza. Lecz czas Jego doświadczeń rozpoczął się dopiero od chrztu. Fakt, że Pan Bóg był gotów wejść z naszym Panem w Przymierze Ofiary pokazuje, że On był doskonałym w tym czasie. Nasz Pan był gorliwym w przestrzeganiu prawa podczas swej misji a jednocześnie przysługujące Mu prawa z powodu zachowywania Zakonu – złożył w ofierze.

Z naszym Panem było tak samo, jak z Adamem. Jezus był doskonałym przy chrzcie, dlatego nikt nie mógł odmówić Mu prawa do życia. Bóg obchodził się z Nim, jako tym, co posiada prawa życiowe. Tak jak Adam był wystawiony na próbę czy okaże się wiernym, tak i nasz Pan był na próbie przez trzy i pół lat swej misji, aby wykazał, że zasługuje na zatrzymanie Swych praw do życia. Gdyby podczas Swej misji w jakikolwiek sposób nie zachował Zakonu, to nie zasłużyłby na Boską pochwałę. Podobnie, gdyby nie dotrzymał Swego Przymierza Ofiary, nie mógłby Swego powołania i wyboru uczynić pewnym.

STAN SERCA STALE PRÓBOWANY

To, co nasz Pan uczynił w tej sprawie, jest na równi z tym, co czyni z każdym z nas. Na początku przychodzimy do Pana i składamy z siebie żywą ofiarę Bogu; Pan przyjmuje nas i przypisuje Swoje zasługi i od tej chwili z Boskiego punktu widzenia czyni nas doskonałymi istotami. Ktokolwiek jest doskonały w ciele, ma prawo do życia według Prawa Bożego. Lecz to, że mamy prawo do życia na krótką chwilę nie dowodzi, że to życie będzie wieczne.

Przy końcu tysiącletniego panowania Chrystusa świat będzie rzeczywiście doskonałym. Wówczas każdy będzie wystawiony na próbę, aby udowodnił czy ta doskonałość jest głęboką i trwałą, czy ich stan serca jest trwałym i statecznym. Podobnie rzecz się miała z naszym Panem. Przed złożeniem z Siebie ofiary z pewnością nie miał takich doświadczeń i sprzeciwiania się ze strony grzeszników, jakie miał potem. „Uważajcie jaki jest  ten, który podejmował takowe od grzeszników przeciwko sobie sprzeciwianie?” (Żyd. 12:3) Właściwie wszystkie Jego doświadczenia rozpoczęły się z chwilą Jego ofiarowania. Nie mamy żadnego powodu przypuszczać, że nasz Pan był wystawiony na próbę życia lub śmierci przed Swoim ofiarowaniem.

Gdy nasz Pan miał trzydzieści lat, On był świętym, niepokalanym, odłączonym od grzeszników. Jego próba, która miała udowodnić Jego godność, zaczęła się z chwilą Jego ofiarowania i trwała aż do śmierci. Przez trzy i pół lat duch Jego umysłu był próbowany. Jeżeli w ciągu tego czasu popełniłby jakikolwiek grzech, czy mógłby być przyjętym przez Boga? Z pewnością nie! Zatem Jezus był na próbie – nie jako stare, ale jako Nowe Stworzenie, a Jego próba skończyła się dopiero na krzyżu gdy wyrzekł: „Wykonało się” (Jana 19:30). To jednak nie zmieniło faktu, że był jeszcze pod Zakonem. Zakon miał nad Nim władzę tak długo, jak żył. Jako Nowe Stworzenie, On nie posiadał duchowego ciała, lecz ciało ludzkie, dlatego był odpowiedzialny za wszystko, cokolwiek Jego ludzkie ciało czyniło.

Podobnie dzieje się z nami. W pewnym znaczeniu tego słowa, ciało jest liczone jako umarłe, jak Apostoł mówi: „Jeśliście powstali z Chrystusem, tego co jest w górze szukajcie”. Czy to odnosi się do nas, jako jedynie do Nowego Stworzenia? Tak. Czy nasze ciało liczy się jako umarłe? Tak, ale figuralnie zostaliśmy wzbudzeni od umarłych (Rzym. 6:4,5; Kol. 3:1). W jakim zakresie naszemu ciału brakuje do doskonałego posłuszeństwa, w takim Chrystus, jako nasz Orędownik to pokrywa. Zatem jeżeli by ktokolwiek z nas zgrzeszył, mamy u Ojca Orędownika. Bez względu na to, jak małym ten grzech może być, to jednak jest grzechem. Pan Bóg nie liczy się z ciałem, lecz czyni odpowiedzialnym Nowe Stworzenie. Dla tych to słabości ciała Nowe Stworzenie udaje się codziennie do Boga i mówi: „Odpuść nam nasze winy” (Mat. 6:12). Mamy Orędownika u Boga, więc gdy zgrzeszymy możemy przystąpić do Boga, aby otrzymać łaskę w każdej potrzebie (1 Jana 2:1; Żyd. 4:16).

PODWÓJNA PRÓBA NOWEGO STWORZENIA

Zauważyliśmy już, że gdy nasz Pan ofiarował się przy chrzcie, był doskonałą ludzką istotą. Gdy Ojciec przyjął Jego ofiarę, był znowu spłodzony i do tego stopnia był nową duszą – Nowem Stworzeniem – duchem. Lecz ten skarb nowego umysłu posiadał w naczyniu glinianem i Nowe Stworzenie było odpowiedzialne za wszystko, cokolwiek uczyniło stare. Gdyby stare stworzenie wciągnęło Go w jakiś kłopot, Nowe Stworzenie byłoby za to odpowiedzialne.

Jak już wyżej stwierdziliśmy, nasz Pan znajdował się pod panowaniem Zakonu tak długo jak żył. Nasuwa się wtedy pytanie, jak długo żył, jako człowiek? Odpowiadamy, że we właściwym znaczeniu tego słowa, jako człowiek umarł przy Swoim chrzcie, co dotyczy Jego ludzkiej woli, która została poświęcona; lecz Jego ludzkie ciało nie umarło. Z tego powodu Jego ludzkie ciało podlegało wszystkim prawom jak poprzednio. On stał się Nowym Stworzeniem w duchu Swojego umysłu, Nowym Stworzeniem, lecz bez nowego ciała; a w Boskim rozporządzeniu Nowe Stworzenie przyjęło i używało stare ziemskie ciało ze wszelkimi jego odpowiedzialnościami, bez względu, jakie by one nie były.

Innymi słowy, ciało ma swoje prawo i swoją odpowiedzialność. Jednak Nasz Pan, jako Nowe Stworzenie był pod dodatkowym prawem. Nie mamy rozumieć, że On jako Nowe Stworzenie został uwolniony od zachowywania dziesięciu przykazań. W ciele On był doskonałą ludzką istotą, pod Zakonem. Jako Nowe Stworzenie podjął się czynić więcej niż tylko zachowanie Zakonu; zatem jako Nowe Stworzenie był na próbie, nie tylko aby udowodnić czy ciało będzie żyło odpowiednio do wymagań Zakonu, ale także czy zostanie przyprowadzone do uległości wyższemu prawu Nowego Stworzenia. Tym sposobem zachowywał więcej niż wymagało prawo Zakonu, ale nie mniej niż było konieczne do zachowania Zakonu.

W chwili, gdy Jezus się ofiarował umarł Zakonowi Przymierza, nie Zakonowi. Co do ciała, nie został On uwolniony od odpowiedzialności względem Zakonu, lecz jako Nowe Stworzenie wyzbył się wszelkich nadziei i oczekiwań odnoszących się do Prawa Przymierza. Gdy raz wyrzekł się natury ludzkiej, wszystko, co się odnosi do tej natury już nie miało dla niego znaczenia, ponieważ zaczął się ubiegać o lepsze rzeczy. Dlatego On umarł Zakonowi Przymierza, lecz nie dla tego, że mógłby go nie zachować, ale dlatego, że umarłszy temu Przymierzu, mógł żyć Przymierzu Ofiary. Błogosławieństwem Prawa Przymierza było jedynie życie ziemskie. Dlatego gdy nasz Pan ofiarował samego Siebie, ofiarował wszystko, co należało do Prawa Przymierza.

NASZ PAN NIE MIAŁ ORĘDOWNIKA

Gdyby ludzka natura naszego Pana w czymkolwiek uchybiła nie zachowując Zakonu, Nowe Stworzenie byłoby za to odpowiedzialne. Podobnie rzecz ma się z nami, co można przedstawić na przykładzie człowieka i psa. Nowe Stworzenie jest na podobieństwo człowieka, a stare stworzenie na podobieństwo psa. Człowiek jest odpowiedzialny za swojego psa. Jeżeli pies wyrządziłby komuś szkodę, lub ugryzł, jego właściciel jest za to odpowiedzialny. Bóg jednak przygotował pewną ulgę dla nas abyśmy mogli udawać się do tronu łaski w razie upadków z powodu słabości ciała i w tym celu mamy Orędownika. Jezus jednak go nie miał; dlatego wszelkie uchybienie ze strony Jego ciała, byłoby liczone bezpośrednio Jemu – byłby odpowiedzialny za wszystko, co ciało mogłoby uczynić.

Tak jak już zauważyliśmy, nasz Pan w trzydziestym roku życia był doskonałym człowiekiem odpowiedzialnym przed prawem Przymierza. Gdy się poświęcił i gdy ta ofiara została przyjęta przez Ojca, został uznany żywym, jako Nowe Stworzenie a umarłym, jako stare. Z powodu tych faktów nie powinniśmy zapominać, że On w rzeczywistości nie był Nowem Stworzeniem, lecz jedynie spłodzonym do nowej natury i że nie mógł być wolnym od ziemskiej natury, aż się stał rzeczywiście umarłym.

Zatem nasz Pan, jako Nowe Stworzenie był odpowiedzialny wobec wszystkich praw Bożych, jakie się do Niego stosowały, jako do człowieka. To, że Jezus wyzbył się wszelkich ziemskich nadziei, dążeń i przywilejów nie dawały Mu wolności pogwałcenia Prawa Bożego; zatem wyjście spod Prawa Przymierza nie dawało Mu wolności przekraczać to prawo.

Podobnie z nami. Nie mamy żadnego prawa czynić szkodę bliźniemu, w jakimkolwiek stopniu. To, że staliśmy się Nowym Stworzeniem w Chrystusie Jezusie czyni nas o wiele bardziej odpowiedzialnymi względem naszego zachowywania się. Nieustannie potrzebujemy przykrywania naszych niedoskonałości ciała zasługami Chrystusowymi. To, że tego potrzebujemy dowodzi, że wszystkie nasze myśli, słowa i czyny są wiadome Bogu; a ponieważ ciągle jesteśmy niedoskonałymi, więc Pan Bóg przygotował dla nas możliwość przystąpienia do tronu łaski, aby nasze niedoskonałości i słabości ciała mogły być przykryte zasługą Chrystusa.

OGROMNA ODPOWIEDZIALNOŚĆ SPOCZYWAJĄCA NA NASZYM PANU

Nasz Pan nie miał niczego, co mogłoby Go osłonić. Chociaż On wyzbył się wszelkich nadziei ludzkiego żywota, aby mógł otrzymać duchowe błogosławieństwa, to jednak był odpowiedzialny za każdy zarys Boskiego prawa.

Prawo Boże zawsze istniało. Pan Bóg miał zawsze określone prawa dobra i zła; On Sam znajduje się pod prawem sprawiedliwości. Nasz Pan i święci aniołowie są poddani prawu sprawiedliwości. To, co ustało przy ofiarowaniu się naszego Pana, to przymierze, które obiecywało dać życie oparte na zachowaniu Zakonu a to życie nasz Pan zdobył. Ponieważ żadna niedoskonała istota nie jest w stanie zachować Zakon, został przewidziany dla nas inny plan – ofiarniczy plan oparty na przypisaniu nam zasług naszego Pana. „Zgromadźcie Mi świętych Moich, którzy uczynili ze Mną przymierze przy ofierze” (Ps. 50:5).

Z Boskiego punktu widzenia nasz Pan zachował Zakon, jako Nowe Stworzenie; z ludzkiego punktu On go zachował, jako ziemskie stworzenie. Przed Bogiem jesteśmy jednym; przed ludźmi, kim innym. Przed Bogiem Jezus stał, jako Nowe Stworzenie, lecz On nie zachował Zakonu tylko w duchu; zachował także jego literę. Co nas dotyczy, to my nie możemy zachowywać tylko literę Prawa, lecz musimy także zachować i jej ducha. Nasz Pan będąc doskonałym zachował tak literę, jak i ducha Zakonu. Każdy uczynek posłuszeństwa Zakonowi był liczony Nowemu Stworzeniu, zaś jakiekolwiek przestępstwo sprowadziłoby śmierć. Chociaż było policzone na rachunek Nowego Stworzenia to jednak to posłuszeństwo tylko się liczyło. Podobnie jak rodzice mogą dla swego dziecka złożyć pewną sumę w banku, to jednak dziecko nie ma tych pieniędzy i nie może ich dostać aż dojdzie do pewnego wieku; podobnie z naszym Panem. Cokolwiek On uczynił to wszystko było Mu liczone, a gdyby uczynił coś złego, to byłoby policzone Nowemu Stworzeniu. „Zapłata za grzech jest śmierć” (Rzym. 6:23).

PRZEMIANA NATURY STOPNIOWYM PROCESEM

Gdyby nasz Pan pozostał pod Zakonem, to nie mógłby stać się dziedzicem, ponieważ syn niewolnicy nie mógł mieć dziedzictwa z synem wolnej (Gal. 4:30). Synem wolnej było Nowe Stworzenie. Gdy nasz Pan uczynił Przymierze Ofiary przy chrzcie w Jordanie, On przeszedł spod Zakonu i cielesnej łączności w stosunku do Abrahama do duchowej społeczności i stał się duchowym „nasieniem” Abrahama; ponieważ tam złożył w ofierze wszelkie błogosławieństwa i łaski, jakie były Jego pod Prawem Przymierza.

Powinniśmy jednak pamiętać, że w przypadku naszego Pana przemiana natury wymagała trzech i pół lat. On nie przeszedł momentalnie z jednej łączności do drugiej, lecz przez pewien proces, w którym każdego dnia umierał, a równocześnie każdego dnia był ożywiany. Jezus przyjął warunki Przymierza Ofiary. W ciągu tych trzech i pół lat był w procesie przemiany – przejścia – spod Zakonu Przymierza pod Przymierze Ofiary. Gdy wypełnił warunki tego przymierza został zabity w ciele, a ożywiony w duchu (1 Piotra 3:18), lecz nie wszedł zaraz do chwalebnego stanu, który figurował Izaak, aż dopiero po swoim zmartwychwstaniu.

Podobnie rzecz się ma z nami. Wyrzekamy się rzeczy ziemskich, aby posiąść niebieskie. Przemiana jednak wymaga pewnego okresu czasu, w którym umieramy każdego dnia i codziennie jesteśmy ożywiani. Zupełnie ożywionymi możemy być dopiero przy naszym zmartwychwstaniu, ponieważ ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego (1 Kor. 15:50). Chociaż ta przemiana nie była momentalną, a stopniową to jednak Ojciec Niebieski tak obchodził się z naszym Panem zaraz od chwili Jego ofiarowania i podobnie obchodzi się z nami. My otrzymujemy przedsmak tych błogosławieństw teraz, lecz one nie będą zupełnie naszymi, aż ofiara zupełnie się skończy. Chrzest naszego Pana nie uczynił Go Chrystusem w pełnym znaczeniu tego słowa, lecz stał się nim, gdy został wzbudzony na duchowym poziomie obdarzony mocą i władzą (Rzym. 1:4).

CEL CIERPIEŃ NASZEGO PANA

Pismo Święte daje nam do zrozumienia, że cierpienia naszego Pana przyniosły różne wyniki. Przede wszystkim te cierpienia wypełniły się według Zakonu i przez nie wykazał Swoje posłuszeństwo prawu Bożemu. On cierpiał nie dlatego, że czynił źle, ale, że czynił dobrze. Po drugie, było właściwe, ażeby udowodnił Bogu Swoją wierność i posłuszeństwo, aby mogła być utwierdzona Jego godność, by mógł stać się wielkim Mesjaszem i żeby dana Mu była wielka chwała i moc, którą będzie wykonywał, jako Mesjasz.

Ta szczególna myśl jest wyrażona w liście do Żydów (Żyd. 2:10) gdzie jest powiedziane, że upodobało się Bogu uczynić Go Wodzem Zbawienia doskonałym przez cierpienia. W tym samym czasie cierpienia te wskazują na naszego Pana, jako wielkiego Mesjasza, który ostatecznie wyprowadzi ludzkość z grzechu i śmierci. Mamy także pokazane, że Jego cierpienia były celowe i rozsądne, aby pomogły Jego naśladowcom, gdyż jest powiedziane, że ten Arcykapłan może z nami znosić nasze słabości, że może sympatyzować z tymi, co są w utrapieniach. On okazał się wiernym przechodząc przez różne doświadczenia i próby (Żyd. 4:15).

Gdy rodzaj ludzki dowie się, w jaki sposób Chrystus osiągnął kontrolę nad światem, wówczas ludzkość będzie miała w Nim zupełną ufność, nie tylko w Jego władzę, którą będzie rządził Swoim Królestwem, ale także w Jego sprawiedliwość, Jego miłość i miłosierdzie. On był kuszony we wszystkim, tak jak był Kościół, dlatego nie tylko my możemy mieć korzyść wynikającą z Jego doświadczeń, ale i cały świat w przyszłości będzie miał sposobność to ocenić.

Cierpienia Jezusa stały się świadectwem tak dla aniołów, jak i dla ludzi. On okazał zupełną miarę wierności aż do śmierci. Jako nagrodę Ojciec Niebieski dał Mu nie tylko wysokie stanowisko, jakie miał wcześniej, ale wywyższył Go i dał Mu usiąść z Sobą na tronie po prawicy „Wysoko nad wszystkie księstwa, zwierzchności i mocy i państwa i nad wszelkie imię, które się mianuje” (Efez. 1:21); aż do Boskiej natury. To wszystko było częścią wielkiego planu Bożego, a przez doświadczenia naszego Pana widzimy jak zostały objawione przymioty Ojca Niebieskiego: Sprawiedliwość, Moc i Miłość – w najcudowniejszy sposób.

DOŚWIADCZENIA KOŚCIOŁA PODOBNE DO NASZEGO PANA

Udoskonalenie naszego Pana było trochę innym od naszego, a jednak między tymi dwoma zachodzi podobieństwo. On był doskonałym zanim uniżył samego Siebie; był nadal doskonałym, jako człowiek Chrystus Jezus, który wydał samego Siebie, lecz jako skutek Jego ofiarowania został spłodzony z Ducha Świętego do Boskiej natury i aby mógł się rozwijać, jako Nowe Stworzenie było wymagane, aby wiernie wykonał Swój ślub, czyli Przymierze Ofiary przez czynienie woli Bożej. Przez taką wierność On udoskonalił się na Boskim poziomie tj. dowiódł wierności Swemu Przymierzu. „Godzien jest ten Baranek zabity wziąć moc i bogactwo i mądrość i siłę i cześć i chwałę i błogosławieństwo” (Obj. 5:12).

Podobnie naśladowcy Jezusa mają być uczestnikami w Jego cierpieniach w teraźniejszym czasie, a także uczestnikami w chwale, która ma nastąpić „Jeżeli cierpimy (z Nim), z Nim też królować będziemy” (2 Tym. 2:12). Chociaż nasz Pan był doskonałym, a my jesteśmy niedoskonałymi w ciele to jednak szata sprawiedliwości, zasługa Jego ofiary przykrywa wszystkie nasze niedoskonałości i czyni nas, jako Jego naśladowców świętymi i przyjemnymi przed Bogiem, jako współofiarnicy z Jezusem.

Spłodzenie z Ducha Świętego daje nam początek duchowego życia. Nie jest wymagane od nas, żebyśmy byli doskonałymi w ciele, ale w duchu; a nasza doskonałość i przyjęcie przez ojca okaże się przez wierność serca i zupełność, z którą oddaliśmy wszystko pod wolę Bożą i staramy się chwalić Boga w naszym ciele i duchu, które są Jego. Nasze usprawiedliwienie otrzymujemy, jako nagrodę za naszą wiarę, bez względu na uczynki, lecz nasze uwielbienie nastąpi jedynie, jako nagroda za naszą wierność – „Bądź wiernym aż do śmierci, a dam ci koronę żywota” (Obj. 2:10).

====================

— 1 września 1912 r. —