::R5407 : strona 59::
CZEGO ŻĄDA JEHOWA?
– 29 MARCA – Mat. 7:24-29 –
„[…] Czego Jahwe żąda od ciebie: jedynie, byś strzegł sprawiedliwości, ukochał miłosierdzie i żył w pokorze wobec Boga swego” – Mich. 6:8 (BP).
Jezus chciał przekonać swoich słuchaczy, że nie wystarczy jedynie usłyszeć o nadejściu Królestwa Bożego i tego, że przyniesie ono światu szczególne błogosławieństwa. Nie wystarczyło wiedzieć, że z tego świata jest powoływana klasa Królestwa, która w tym Królestwie stanie się współdziedzicami Mesjasza. Konieczne było działanie ze strony tych, którzy słuchali, jeśli chcieli sięgnąć po ten wielki przywilej, udzielony przez Boga. Św. Jakub napisał: „Pokaż mi swoją wiarę bez twoich uczynków, a ja ci pokażę swoją wiarę z moich uczynków”. Nie chodzi o to, że osiągniemy Królestwo dzięki naszym uczynkom, ponieważ jako niedoskonali z powodu upadku, nie potrafimy spełniać doskonałych uczynków, a tylko takie znalazłyby uznanie u Boga. Jeśli odniesiemy zwycięstwo, stanie się to jedynie na podstawie naszej wiary w Boga i w Pana Jezusa; jednak zostanie ono osiągnięte wyłącznie przez tych, którzy najlepiej jak potrafią, z bojaźnią i drżeniem będą pracować nad własnym zbawieniem. Bóg będzie na nich oddziaływał i przez Chrystusa uczyni ich zwycięzcami, a nawet więcej niż zwycięzcami.
Jezus zilustrował to w przypowieści, przyrównując słuchających Jego Poselstwa i okazujących mu posłuszeństwo do mądrego człowieka, który zbudował swój dom na skale. Fundamentów tego domu ulewny deszcz nie podmyje ani w żaden inny sposób ich nie uszkodzi. Życiowe burze z pewnością nadejdą i z pewnością nadejdzie też śmierć – ten rozstrzygający o wszystkim kres życia. Wśród tych prób ci, którzy przyjęli Pańskie zarządzenia i starali się, najlepiej jak potrafili, podążać śladami Jezusa, zachowają spokój, ufność i poczucie bezpieczeństwa. Dla nich śmierć będzie jedynie przejściem ze stanu ziemskiego do niebiańskiego, a dzięki mocy Pierwszego Zmartwychwstania – „[…] zostaną w jednej chwili przemienieni”, „[…] w mgnieniu oka […]”; ponieważ „[…] ciało i krew nie mogą mieć udziału w Królestwie Bożym […]” (1 Kor. 15:50-52, Nowy Przekład Dynamiczny). Ich wiara i ufność, oparte na Bożych obietnicach, nigdy ich nie zawiodą. Dla nich jest przygotowana korona życia, którą Pan, sprawiedliwy Sędzia, nagrodzi ich w tym Dniu – 2 Tym. 4:8.
Jezus jednak zaznacza, że wielu z tych, którzy słuchali Jego słów i wyrażali dla nich wielkie uznanie, nie uczyni nic, aby osiągnąć wspaniałe przywileje Królestwa, które im przedstawił. Pozwolą, aby zwyczaje, nawyki, miłość do przyjemności, miłość do wygody i duch tego świata przeszkodziły im w zupełnym poświęceniu się Bogu i w wytrwaniu w tym zamierzeniu. Wprawdzie mogą się łudzić nadziejami Królestwa, lecz one nigdy się nie spełnią, ponieważ nie podjęli odpowiednich kroków. Nie zbudowali swojej wiary na właściwym fundamencie, być może niektórzy z nich budowali na Prawie, sądząc, że Bóg uzna ich starania bez przypisania im zasługi Chrystusa. Byliby w wielkim błędzie, „Nikt bowiem nie może położyć innego fundamentu niż ten, który jest położony [przez Boga], którym jest Jezus Chrystus”. Jego śmierć jest ceną naszego odkupienia, a Jego objawienie się w chwale jako naszego Orędownika, przynosi zadośćuczynienie za nasze niezamierzone uchybienia.
Dla każdego z nich nadejdzie dzień próby i doświadczenia, a struktura ich wiary, pozbawiona odpowiednich fundamentów, ulegnie zniszczeniu. Stracą wszystkie swoje nadzieje. Nie oznacza to jednak, że, jak wielu z nas niegdyś sądziło, czekają ich wieczne męki. Najwyraźniej prawie wszyscy chrześcijanie, wprowadzeni w błąd przez
::R5407 : strona 60::
wyznania wiary ciemnych wieków odczytują ze Słowa Bożego treści, których wcale w nim nie ma.
PORÓWNANIE Z PRZYPOWIEŚCIĄ ŚW. PAWŁA
Apostoł Paweł użył podobnej ilustracji, mówiąc: „Nikt bowiem nie może położyć innego fundamentu niż ten, który jest położony, którym jest Jezus Chrystus”. „Jednak każdy niech uważa, jak na nim buduje”, ponieważ nadchodzący Dzień wypróbuje, jakim jest dzieło każdego człowieka. Ci, którzy budują ze złota, srebra i drogocennych kamieni Boskiej Prawdy, rozwijając wiarę i charakter zgodnie z Boskimi wymaganiami i zarządzeniami, nie poniosą żadnej straty w wielkim dniu próby pod koniec tego Wieku. Lecz inni, którzy budują z drewna, siana i słomy ludzkich tradycji i samozadowolenia przekonają się, że cała struktura ich wiary zostanie strawiona, ponieważ ogień tego Dnia wypróbuje dzieło każdego człowieka, objawiając jego rzeczywistą wartość – 1 Kor. 3:10-15.
Niemniej Apostoł zapewnia, że nawet ci, których struktura wiary ulegnie zniszczeniu, jeśli była budowana na Chrystusie, zostaną zbawieni, jednak dokona się to tak, jakby przeszli przez ogień. Będą stanowić tak zwaną klasę ucisku, opisaną w Obj. 7:14-17 (UBG):„[…] To są
::R5408 : strona 60::
ci, którzy przyszli z wielkiego ucisku i wyprali swoje szaty, i wybielili je we krwi Baranka. Dlatego są przed tronem Boga i służą mu we dnie i w nocy w jego świątyni […]”. Bóg przygotował dla nich rozmaite błogosławieństwa na miarę ich posłuszeństwa, lojalności i wiary.
Ci, o których Apostoł wspomina, że budują ze złota, srebra i drogocennych kamieni, to Małe Stadko, Królewskie Kapłaństwo, które zasiądzie na Tronie, w koronach, stając się w Królestwie współdziedzicami z Jezusem. Budujący na Skale z nieodpowiednich materiałów, a jednak zbawieni jak przez ogień, to Wielkie Grono, antytyp Lewitów. Zamiast zasiadać na tronie, będą przed Tronem służyć tym, którzy na nim zasiądą; zamiast koron otrzymają gałązki palmy, symbolizujące zwycięstwo niższego rzędu. Klasa Kapłanów stanie się antytypiczną Bożą Świątynią, a klasa Lewitów, Wielkie Grono, będzie służyć Bogu przy klasie Świątyni oraz poprzez nią.
Nie jest to jednak pełnia zbawienia, zamierzona przez Boga. Te dwie klasy obejmują jedynie spłodzonych z Ducha w Wieku Ewangelii. Kolejną klasę zbawionych mają stanowić Starożytni Godni – przywróceni do ziemskiej doskonałości jako książęta na całej ziemi, wspaniali przedstawiciele niewidzialnej, duchowej klasy Niebiańskiego Królestwa. I wreszcie nadejdzie błogosławieństwo dla wszystkich rodzin ziemi, które okażą dobrą wolę i posłuszeństwo w czasie tysiącletniego panowania Królestwa. Dzięki mocy zmartwychwstania będą one stopniowo podnoszone, wyzwalane z grzechu i degradacji, powracając do tego, co zostało utracone w Adamie, a odkupione dzięki drogocennej krwi Jezusa. Inaczej będzie ze wszystkimi świadomymi i uporczywymi przeciwnikami Boga i sprawiedliwości. Nie wykorzystają danego im czasu łaski i sposobności, i dlatego zostaną zniszczeni w Drugiej Śmierci – bez względu na to, czy należą do klasy spłodzonych z Ducha, która teraz jest poddawana próbie, czy też do klasy, poddanej próbie w czasie panowania Mesjasza. Bóg „wytraci wszystkich niegodziwych”.
LUDZIE BYLI ZDUMIENI
Nic dziwnego, że ludzie byli zdumieni naukami, głoszonymi przez Jezusa, chociaż nie rozumieli ich w pełni; było to niemożliwe bez oświecającego wpływu Ducha Świętego, który nie został jeszcze zesłany, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony (Jana 7:39). Nauki Jezusa miały moc przekonywania, której brakowało niepewnym teoriom i domysłom uczonych w Piśmie. Prawda ma moc przekonywania. Za chaosem i mistycyzmem z pewnością kryje się błąd i niewiedza. Zatem wszyscy, głoszący o Chrystusie, muszą zostać namaszczeni, czyli upoważnieni do głoszenia, którego jedynie Bóg może udzielić przez spłodzenie z Ducha Świętego.
NASZ PRZEWODNI WERSET
„Czego Jahwe żąda od ciebie: jedynie tego, byś strzegł sprawiedliwości, ukochał miłosierdzie i żył w pokorze wobec Boga swego”. W pierwszej chwili można by zawołać: Zaraz, tu jest inaczej! W tym wersecie Pisma Świętego nie ma ani słowa o tym, że aby się stać dziedzicem w Królestwie, trzeba wziąć swój krzyż, zaprzeć się siebie i podążać śladami Jezusa, poświęcając się bez reszty!
To prawda, lecz należy zauważyć, że jedno jest żądaniem, a drugie przywilejem. Bóg nie żąda poświęcenia. Żąda lojalności i posłuszeństwa, ale nie poświęcenia. Wszystko, co się wiąże z poświęceniem, wykracza daleko poza żądanie Boskiego Prawa. Zatem w przypadku Jezusa Boskie Prawo nie mogło żądać od Niego niczego więcej niż posłuszeństwa – kochania Boga całym sercem, umysłem, duszą i siłą oraz kochania bliźniego jak siebie. Ale czy Jezus nie mógł dokonać tego wszystkiego bez oddania swojego życia? Oczywiście! Dlatego Pismo Święte podaje, że gdy Jezus pojawił się nad Jordanem, poświęcił wszystko, co miał, aby wypełnić wolę Ojca, nawet aż do śmierci – nie ograniczając się jedynie do zachowania Prawa. Z radością wypełniał wolę Ojca nawet ponadto, czego Ojciec żądał na podstawie Prawa (Żyd. 10:5-7). Podobnie musi być ze wszystkimi, którzy chcą być godnymi naśladowcami Jezusa i osiągnąć z Nim chwałę, cześć i nieśmiertelność w Niebie.
Prorok Micheasz zwracał się do Żydów, a jego przesłanie opierało się na Prawie. Zachęcał Żydów, aby się starali jak najlepiej wypełniać jego wymagania. Wiemy jednak, że żaden Żyd, z wyjątkiem Jezusa, nigdy nie wypełnił Prawa, ponieważ wszyscy oprócz Niego, byli upadli, niedoskonali. Jedynie On był „święty, niewinny, nieskalany, odłączony od grzeszników”.
W Tysiącletnim Królestwie Mesjasza to samo Boże Prawo, przekazane Żydom przez Mojżesza, zostanie dane całej ludzkości przez Mesjasza. Żądaniem tego Prawa będzie: sprawiedliwe postępowanie, umiłowanie miłosierdzia i pokorne życie dla Boga. Powód, dla którego stosowanie tego Prawa przez Mesjasza okaże się skuteczne, podczas gdy służba Mojżesza zawiodła w kwestii uczynienia kogokolwiek doskonałym, jest taki, że Królestwo Mesjasza będzie w pełni przygotowane i upoważnione do przebaczenia grzesznikom i pomagania im w podźwignięciu się z niedoskonałości – powrocie do obrazu i podobieństwa Bożego, jakie pierwotnie reprezentował Ojciec Adam.
Przywilej i prawo odpuszczania grzechów i podniesienia grzesznika z upadku należy do Mesjasza na mocy Jego ofiary za grzechy, którą dopełnił na Kalwarii. W Tysiącleciu będzie gotów dać ludzkości prawo do życia, które tam złożył, nie tracąc go i jedynie ci, którzy świadomie odrzucą ten dar, zginą w Drugiej Śmierci.
====================
— 15 lutego 1914 r. —





Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: