R5428-95 Kilka interesujących listów

::R5428 : strona 95::

KILKA INTERESUJĄCYCH LISTÓW

UMYKAJĄCE SPOSOBNOŚCI SŁUŻBY

DROGI BRACIE RUSSELL:

Moja coraz większa miłość do Prawdy, teraz przeze mnie odczuwana oraz moja rosnąca gorliwość w szerzeniu jej wśród ludzi, którzy zaczynają pragnąć czegoś bardziej pożytecznego niż błyskotliwe rozprawy i utalentowane chóry, skłaniają mnie do przedstawienia kilku sposobności służby, które wielu mogłoby wykorzystać, gdyby im zwrócić na nie uwagę.

Wiele sióstr ma doskonałe sposobności wśród właścicieli sklepów spożywczych, aptekarzy i innych osób, u których kupują. Działacze z Babilonu nieustannie błagają tych sprzedawców o coś na kiermasz kościelny lub proszą ich o kupno biletów na festyn. Pomyślałem, czemu nie spróbować sprzedać im Wykładów Pisma Świętego? Można się umówić na zakupy wówczas, gdy nie ma klientów, a sprzedawca ma trochę wolnego czasu. Można zabrać ze sobą pierwszy tom i po dokonaniu zakupów zapytać, czy widział kiedyś tę książkę. Można mu powiedzieć, jak ta książka pomogła nam zrozumieć Biblię, a następnie zaproponować zakup wszystkich tomów. Jeśli będzie się wahał przed kupnem całego kompletu, sprzedajmy mu pierwszy tom. Powiedzmy, że będziemy się chcieli dowiedzieć, czy mu się spodobała, ponieważ dzięki temu będzie bardziej skłonny do przeczytania. Postarajmy się robić kolejne zakupy, gdy nie będzie zbyt zajęty, aby mieć okazję do podlania zasianego ziarna.

Bracia zatrudnieni w miejscach, gdzie pracują inni robotnicy, mają w wielu przypadkach doskonałą okazję, aby wydać im świadectwo. Można im zaproponować Wykłady w przerwie obiadowej. Starajmy się jeść swój posiłek (jeśli go ze sobą zabieramy) każdego dnia w pobliżu innego człowieka, a podczas rozmowy opowiedzmy mu o błogosławieństwach, jakie otrzymaliśmy dzięki tym pomocom biblijnym

::R5429 : strona 95::

i postarajmy się mu sprzedać lub pożyczyć jedną z nich.

Jeśli jakiś brat ma pewne zdolności, mógłby zrobić coś dobrego, organizując krótkie spotkania pytań i odpowiedzi podczas przerwy obiadowej. Odpowiedzi powinny być zawsze zwięzłe i na temat. Aby te spotkania były pomocne, pytania powinny dotyczyć prostszych aspektów Planu; głębokie dociekania mogłyby zniechęcić tych, którzy są duchowymi niemowlętami.

Rozmowa może dotyczyć na przykład Piekła. Brat mógłby podkreślić, że w Biblii nie ma ani jednego wersetu, w którym to słowo oznaczałoby miejsce niekończących się cierpień, a jedyne wersety, które zdają się tak nauczać, mają wybitnie symboliczny charakter. Następnie można by powiedzieć: „Mam niewielką książkę, w której są wyjaśnione wszystkie fragmenty Biblii, zawierające słowo piekło. Jutro ją przyniosę i przeczytam wam kilka cudownych akapitów”. To prawdopodobnie skłoni ich do spotkania się następnego dnia, a obiecując rozważenie dalszych pytań trzeciego dnia, można zorganizować regularne krótkie zajęcia w porze obiadowej. Oczywiście większość uczestników straci zainteresowanie, ale kilku może wytrwać.

W większych miastach można zamieszczać ogłoszenia, skierowane do osób poszukujących Prawdy. Niektóre miejskie dzienniki pozwalają na umieszczanie różnych ogłoszeń religijnych, ale w każdym przypadku należy rozważyć, gdzie i jak często można zamieszczać takie ogłoszenia. Mogłoby ono mieć następującą treść:

„Ci, którzy pragną uwierzyć Biblii, lecz jak dotąd nie znaleźli w niej niczego tak satysfakcjonującego i rozsądnego, jak mogliby oczekiwać od Boga, proszeni są o przesłanie swoich nazwisk i adresów na skrytkę pocztową nr ____. Nie jest to podstęp, lecz jedynie próba zapewnienia prawdziwego religijnego zadowolenia tym, którzy czują, że ich wiara się chwieje”.

Niech jakiś zdolny, poświęcony brat odwiedzi osoby, które odpowiedzą na ogłoszenie i sprzeda im lub wypożyczy Boski Plan Wieków. Mógłby najpierw opowiedzieć o błogosławieństwach, jakie otrzymuje ze Słowa Bożego obecnie w porównaniu do tego, jak było dawniej. Mógłby od czasu do czasu ponownie ich odwiedzić, aby sprawdzić, jakie robią postępy, jeśli ich zainteresowanie uzasadnia takie odwiedziny. Siostry powinny odwiedzać panie, które odpowiedziały na ogłoszenie.

Uważam, że bracia nie są wystarczająco wyczuleni na możliwości, jakie się pojawiają wśród cudzoziemców w ich mieście. Jeśli w waszym mieście są greccy cukiernicy, zamówcie pół tuzina greckich ulotek, aby im rozdać. To samo może dotyczyć na przykład Chińczyków w pralniach, Włochów na straganach z owocami i sprzedawców ulicznych.

The Bible Students Monthly z artykułem „Czym jest chrzest?” jest szczególnie stosowny tam, gdzie brat Russell został przedstawiony w bardzo złym świetle, ponieważ zawiera także artykuł profesora Eliisa oraz list pastora T. S. Thompsona, które wystawiają Pastorowi i jego pracy jak najlepsze świadectwo. Bracia niekiedy zapominają, że mogą zrobić więcej niż tylko rozpowszechniać coroczną literaturę ochotniczą. Często konkretna broszura przyniesie doskonałe owoce, jeśli zostanie rozdana w odpowiednim miejscu i czasie.

Każdy dzień sprawia, że coraz bardziej pragnę chwili, gdy nasza służba nie będzie ograniczona przez słabe, niedoskonałe ciało, w którym obecnie mieszkamy. Cieszę się, że ten dzień jest tak blisko.

Pozostaję z chrześcijańską miłością nad Brzegami Jordanu.

B.H. BARTON.

—————

WDZIĘCZNA ZA ŚWIATŁO PRAWDY

MÓJ UMIŁOWANY PASTORZE:

Nie potrafię wyrazić słowami wdzięczności, jaką czuję wobec naszego Niebiańskiego Ojca i wobec ciebie za twoją wierną służbę. Odkąd do mojego życia zawitało światło dzięki Wykładom Pisma Świętego, pragnęłam ci przekazać wyrazy mojego szacunku.

Bóg w swoim miłosierdziu raczył mi udzielić przywileju dołączenia niniejszym drobnego daru dla ciebie. Zdaję sobie sprawę, iż jesteś bardzo zajęty, dlatego nie chcę, abyś czuł się zobowiązany do potwierdzenia otrzymania tego listu. Pamięć w twoich modlitwach, którymi, jak wiem, są objęte wszystkie Boże dzieci, to wszystko, czego można pragnąć. Niech najhojniejsze Boże błogosławieństwa będą twoim udziałem!

Twoja w służbie Mistrza, SIOSTRA F. ‒ Massachusetts.

W ODPOWIEDZI

DROGA SIOSTRO:

Twój list z 8. dnia bieżącego miesiąca dotarł do mnie bez problemów i bardzo go doceniam, nie tylko ze względu na wartość dołączonego daru, ale także z powodu uczuć w nim wyrażonych – twojej chrześcijańskiej miłości. Kwota 100 dolarów z ogromną wdzięcznością zostanie przekazana na twoje konto w Funduszu Traktatowym. Moje osobiste potrzeby są w pełni zaspokajane z Funduszu Traktatowego, podobnie jak potrzeby wszystkich pielgrzymów.

Cieszę się, że doceniasz Prawdę. Zgadzam się z tobą, że poznanie Boga i Jego miłosiernej dobroci jest najwspanialszą rzeczą i największym błogosławieństwem, jakie Niebiański Ojciec mógł dać w obecnym życiu nie tylko dla Kościoła, ale i dla świata. Z chrześcijańską miłością,

Twój brat i sługa, C. T. RUSSELL.

—————

ZBYTNIE SKUPIANIE SIĘ NA SOBIE

MÓJ DROGO UMIŁOWANY BRACIE RUSSELL:

Piszę, aby złożyć ci życzenia urodzinowe i życzenia wspaniałego „nowego dnia narodzin”, który Bóg wybierze; także, aby powiedzieć, że Pan bezpiecznie doprowadził mnie do Trynidadu – wierzę, że jest to odpowiedź na moją modlitwę przed opuszczeniem Jamajki. Modliłem się przede wszystkim o to, aby Bóg posłał mnie tam, gdzie mógłbym jak najlepiej wyrabiać w sobie podobieństwo do Jezusa, a następnie, abym dzięki Jego łasce, stał się błogosławieństwem dla innych.

Zatem teraz pragnę ci powiedzieć, że oczekuję odpowiedzi na tę ostatnią modlitwę i zamierzam najlepiej, jak potrafię współdziałać w doprowadzeniu do jej spełnienia.

Brat Coward nadal przebywa w Demerara, a ja tymczasem staram się pomóc tym, którzy już są zainteresowani. Spodziewamy się jego rychłego powrotu i wierzę, że dobrze będzie się nam współpracowało.

Drogi Bracie, właśnie pomyślałem, że być może artykuł w Strażnicy na temat nadmiernego pragnienia aprobaty, czyli między innymi myślenia o sobie i o tym, co inni o nas myślą – mógłby niektórym pomóc, to znaczy pomóc im przezwyciężyć tę skłonność. Chociaż wielu z nas powinno być blisko osiągnięcia dojrzałości w Chrystusie, właśnie to pragnienie może zwiększać problemy wśród nas, zwłaszcza że niektórzy wydają się skłonni do zbytniej krytyki w drobnych sprawach. Ta trudność, nadmierne pragnienie aprobaty, wydaje się czymś na kształt „błędnego ognika”, bardzo trudnego do uchwycenia i zniszczenia.

Jak zawsze, twój brat w Chrystusie, A. B. BLAKE.

====================

— 15 marca 1914 r. —