R5554-303 Interesujące listy

Zmień język 

::R5554 : strona 303::

INTERESUJĄCE LISTY

FRAGMENT LISTU DO PRZYJACIELA

DROGI BRACIE:

W piątek po południu dotarłam bezpiecznie do domu po dość pełnej przygód podróży.

W Yarmouth przeżyłam interesujące doświadczenie. Rozmawiałam z dwiema młodymi kobietami z Annapolis, gdy podszedł do nich młody pastor, którego znały i mnie przedstawiły. Zauważył, że mam wpiętą szpilkę z koroną i zapytał dość wyzywającym tonem: „Jest pani zwolenniczką Russella?”. „Tak”, odpowiedziałam, „jestem badaczką Pisma Świętego, a pan jest ewolucjonistą”. „Tak”, potwierdził. Wtedy dodałam: „Cieszę się, że pana poznałam. Od dawna, chciałam usłyszeć coś o doktrynie ewolucji od prawdziwego ewolucjonisty”.

Zaczął mi zatem wyjaśniać doktrynę ewolucji. Wówczas go zapytałam, dokąd ludzie ewoluują po śmierci. Odpowiedział, że dusza ewoluuje dalej. Zapytałam, skąd biorą się ludzkie dusze, skoro są one wynikiem ewolucji, a małpy ich nie mają. Odpowiedział, że z pewnością Bóg może obdarzyć każdego człowieka duszą. Dał mi broszurę o ewolucji napisaną przez dr. Elliota, a ja dałam mu do przeczytania moją Strażnicę.

Gdy skończyłam czytać, zapytał, co o tym myślę. Odpowiedziałam: „Myślę, że to bardzo dobry ludzki pomysł, ale nie ma żadnego dowodu, że jest słuszny – nie ma nic, co by go potwierdzało, żadnego dowodu. Ja natomiast mogę udowodnić wszystko, w co wierzę na podstawie Biblii”.

Wówczas pastor stwierdził: „Ale Biblia sama sobie zaprzecza. Jakie ma pani dowody, że jest prawdziwa?”.

„Nie”, odpowiedziałam, „Biblia nie zaprzecza sama sobie, jeśli się ją rozumie. Jest najbardziej harmonijną i logiczną księgą, jaką kiedykolwiek napisano. Każdy, kto ją czyta, musi przyznać, że nie mogła zostać napisana przez człowieka”.

Na koniec obiecał przeczytać kilka Wykładów Pisma Świętego, które, jak mi powiedział, miał w domu.

Niech Pan cię błogosławi i całą drogą rodzinę Betel.

Twoja Siostra w Chrystusie, STELLA H. WATERMAN.

::R5554 : strona 303::

STALE ROSNĄCE ZAINTERESOWANIE I UZNANIE

DROGI BRACIE:

Pozdrowienia w imieniu Pana, niech łaska, pokój i miłosierdzie będą ci hojnie udzielone przez Boga, naszego Ojca oraz przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa!

Jako stały czytelnik Strażnicy, którą od dwunastu lat zgłębiam z coraz większym zainteresowaniem i uznaniem, nie potrafię wyrazić słowami ogromu błogosławieństw, otrzymanych dzięki naukom, zawartym na jej łamach. Cieszę się z tego i jestem szczerze wdzięczny. Obecnie jednak głęboko ubolewam, że szczególnie interesujące zagadnienia, poruszane na łamach Strażnicy, nie były szerzej omawiane wśród braci. Zauważyłem także, że wielu drogich przyjaciół – choć nie wątpię, że gorliwie czytają „nowe Strażnice”, które są tak bardzo cenione, czyta je pośpiesznie i nie docenia mnóstwa wspaniałych zagadnień. Wielu robi to z myślą, że ponownie je przeczyta, ale nie udaje im się tego zrobić przed pojawieniem się kolejnego numeru Strażnicy.

Cieszę się, że ostatnio się to zmienia, przynajmniej w jednym przypadku, dzięki sugestii wybranych przez Zbór starszych i diakonów z San Francisco. Zorganizowano spotkanie, aby rozważyć interesujące nauki, które pojawiają się w Strażnicy, a obecnie są one omawiane podczas niedzielnych kolacji. Wszyscy są proszeni, aby uważnie czytali swoje Strażnice, podkreślając szczególnie interesujące zagadnienia. Przy stole przewodniczący przywołuje każdy artykuł z osobna, a przyjaciele w odpowiedniej kolejności, czytają fragmenty, które podkreślili, dodając krótki komentarz. Niektóre z tych najważniejszych kwestii są następnie poddawane pod dyskusję w Zborze. Wierzę, że to bardzo pomaga i pobudza do właściwego czytania.

Jeszcze raz dziękuję za artykuły pojawiające się w Strażnicy i twój nieprzerwany trud miłości. Pozostaję z modlitwą o dalsze błogosławieństwo i kierownictwo naszego drogiego Mistrza, do czego dołącza się siostra A., twój brat w Panu – W. E. ABBOTT – Kalifornia.

====================

— 1 października 1914 r. —