WT 1 STYCZNIA 1915 R.
::R5600 : strona 1::
TOM XXXVI 1 STYCZNIA NR 1
A. D. 1915—A.M. 6043
—————
ZAWARTOŚĆ
Widok ze strażnicy…………………………………..3
Tymczasem, co mamy robić?……………………3
Obecne możliwości tak wielkie, jak nigdy………4
Co z zapewnieniem funduszy?………………….4
Sukces Eureka Dramy…………………………5
Sprawiedliwy i niesprawiedliwy gniew…………………..5
Pierwsza bitwa Armageddonu……………………………7
Moc wiernej niewiasty……………………….8
Gedeon – mąż odważny…………………………………9
Trzystu dzielnych Gedeona……………………………10
1915–Nasz roczny tekst–1915………………………….11
Życie obiecane Kościołowi……………………………12
Nadzieja dla świata………………………..13
Interesujące listy………………………………….14
Więcej o prezentacji Dramy w Londynie………..14
Powodzenie Dramy w Szwajcarii……………….14
Oświadcza, że należy się ogromne podziękowanie..14
Scenariusz Fotodramy w rodzinie……………..15
Dotyczy Stowarzyszenia Badaczy Biblii………..15
Konwencja w Toronto, Ontario, w połowie zimy….15
::R5600 : strona 2::
PUBLIKOWANE PRZEZ
WATCH TOWER BIBLE AND TRACT SOCIETY
CHARLES T. RUSSELL, PRESIDENT
„BROOKLYN TABERNACLE”, 13-17 HICKS ST.,
BROOKLYN, N.Y., U.S.A.
Przedstawicielstwa zagraniczne: Oddział brytyjski: LONDON TABERNACLE, Lancaster Gate, Londyn. Oddział zachodnioniemiecki: Unterdorner Str. 76, Barmen. Oddział australijski: Flinders Building, Flinders St., Melbourne. W każdym przypadku prosimy o kontakt z TOWARZYSTWEM.
—————
CENA ROCZNEJ PRENUMERATY – $1,00 (4s.) PŁATNE Z GÓRY.
PIENIĄDZE NALEŻY PRZESYŁAĆ PRZEKAZEM EKSPRESOWYM, CZEKIEM BANKOWYM, PRZEKAZEM POCZTOWYM LUB POLECONYM.
Z ZAGRANICY TYLKO POPRZEZ ZAGRANICZNE PRZEKAZY PIENIĘŻNE.
—————
Warunki dla ubogich Pańskich są następujące: Wszyscy Badacze Biblii, którzy z powodu podeszłego wieku, jakiejś choroby lub z powodu innych przeciwności losu, nie są zdolni zapłacić za to Czasopismo, niech, co roku w maju wyślą Pocztówkę, opiszą swoją sytuację i poproszą o kontynuację prenumeraty, a będą otrzymywać ją bezpłatnie. Nie tylko chcemy, ale również pragniemy, aby wszyscy tacy byli stale na naszej liście i mogli korzystać z WYKŁADÓW itp.
—————
RÓWNIEŻ WYDANIA W JĘZYKU FRANCUSKIM, NIEMIECKIM, SZWEDZKIM I DUŃSKIM.
EGZEMPLARZE OKAZOWE BEZPŁATNE.
—————
NADAWANE JAKO PRZESYŁKI DRUGIEJ KLASY W URZĘDZIE POCZTOWYM W BROOKLYNIE, NOWY JORK.
NADAWANE JAKO PRZESYŁKI DRUGIEJ KLASY W URZĘDZIE POCZTOWYM W OTTAWIE, KANADA.
—————
SYMBOL CHRZTU W ŚWIĄTYNI W NOWYM JORKU
W pierwszą niedzielę każdego miesiąca, aż do odwołania, wszyscy zainteresowani będą mogli okazać w symbolu chrztu swoją śmierć z Chrystusem.
—————
„DLACZEGO FINANSIŚCI DRŻĄ”
W następnym numerze dla Ochotników artykuł przewodni będzie miał powyższy tytuł. Przy zamówieniu poproście o Miesięcznik Nr 67.
—————
::R5601 : strona 2::
DRAMA W WIELU JĘZYKACH
Drama jest oglądana i słuchana przez Finów, Szwedów, Duńczyków, Norwegów i Niemców. Mamy nadzieję, że wkrótce dostaniemy kopie tych nagrań przeznaczone dla Amerykanów. Nagrania duńskie już dotarły. Otrzymaliśmy także pewne pytania dotyczące nagrań w języku polskim, greckim, hiszpańskim i włoskim. Jeśli zainteresowanie nimi okaże się wystarczająco duże, mamy nadzieję, że będziemy dysponowali wystarczającą ilością zagranicznych tłumaczeń Dramy. Zainteresowanych prosimy o kontakt z DZIAŁEM EUREKA DRAMA, 17 Hicks St.
====================
::R5600 : strona 2::
HYMNY BETEL NA LUTY
Po odśpiewaniu pieśni, rodzina Betel słucha „Mojego ślubu Panu”, a następnie łączy się w modlitwie, rozważając bieżący tekst MANNY. Następujące pieśni w lutym: (1) 67; (2) 22; (3) 259; (4) 16; (5) 164; (6) 7; (7) 4; (8) 222; (9) 307; (10) 123; (11) 152; (12) 107; (13) 25; (14) 14; (15) 170; (16) 58; (17) 113; (18) 132; (19) 160; (20) 105; (21) 165; (22) 91; (23) 324; (24) 322; (25) 313; (26) 333; (27) 188; (28) 312.
====================
::R5601 : strona 3::
WIDOK ZE STRAŻNICY
GDY nasz szacowny Prezydent, a także Jego Świątobliwość Papież prosili chrześcijan, aby modlili się do Boga o zakończenie wojny w Europie, powiedzieliśmy, że ta modlitwa nie jest zgodna z Boskim zarządzeniem i nie zostanie wysłuchana. Zwróciliśmy wówczas uwagę, że zgodnie z Pismem Świętym 2520 lat panowania pogan zakończyło się we wrześniu 1914 roku i że wojna została przepowiedziana w Piśmie Świętym w powiązaniu z Wielkim Dniem Boga Wszechmogącego – Dniem „pomsty Boga naszego”. Zwróciliśmy wówczas uwagę na Pańskie Słowo, wypowiedziane przez proroka Joela, dotyczące zgromadzenia wszystkich narodów w Dolinie Jozafata, w dolinie śmierci – Joela 3:1-12.
Doświadczenia Eliasza pod koniec jego służby ukazały nam, w jaki sposób rozpocznie się ten Wielki Dzień Pański: po pierwsze, wiatrem kruszącym skały, reprezentującym obecną wojnę; po drugie, wielkim trzęsieniem ziemi, przedstawiającym rewolucję, która nastąpi po obecnej wojnie; po trzecie, ogniem, reprezentującym anarchię, która nastanie po rewolucji; po czwarte, po anarchii, na świecie rozlegnie się „cichy i delikatny głos” Boga – za pośrednictwem Królestwa Mesjasza, który powie: „Milcz i uspokój się!”. „I przekują swoje miecze na lemiesze, a swoje oszczepy na sierpy. […] i już nie będą się uczyć sztuki wojennej”! – Mich. 4:3, UBG.
Nie widzimy powodu, aby sądzić, że obecna wojna się zakończy, zanim Wielka Brytania lub Niemcy nie odniosą decydującego zwycięstwa na morzu. Spór między tymi dwoma państwami trwa już od trzydziestu lat. Każde chciało zniszczyć flotę i kolonie drugiego, lecz bało się wojny, w wyniku której mogłoby to osiągnąć, wiedząc z góry, że będzie to straszna wojna. Niefortunny splot wydarzeń, który nieoczekiwanie doprowadził do ataku Austrii na Serbię, obrony Serbii przez Rosję i zemsty Francji za Alzację-Lotaryngię, angażując Niemcy po obu stronach, dały Wielkiej Brytanii upragnioną okazję do zmiażdżenia jej handlowego rywala. Wydaje się nieprawdopodobne, aby Brytyjczycy zgodzili się na zaprzestanie wojny teraz, zanim nie odniosą zupełnego zwycięstwa nad Niemcami lub dopóki ich własne istnienie nie zostanie zagrożone.
Na razie przed wiosną nie można się spodziewać niczego decydującego. Tymczasem giną żołnierze, narastają ogromne długi, a przemysł nie służący zbrojeniu jest zaniedbywany. Z czasem ludziom z pewnością otworzą się oczy, dostrzegą bezsensowność tej wojny i zadadzą sobie pytanie: dlaczego mieszkańcy Europy nie mogą żyć razem tak szczęśliwie, jak ludzie w Stanach Zjednoczonych. Wkrótce pojawią się pytania, dlaczego wzajemnie mordowanie się na czyjeś prywatne żądanie jest złe, a wzajemne zabijanie się na rozkaz królów i cesarzy jest słuszne. Wówczas kolejny etap, trzęsienie ziemi, będzie blisko.
Nadchodzące trzęsienie ziemi, czyli rewolucja, o której tak często wspomina Pismo Święte, z pewnością będzie czasem, gdy królowie i magnaci przemysłowi, finansowi i polityczni w samoobronie bardzo umocnią władzę przywódców religijnych. Wówczas możemy się spodziewać, że Federacja Kościołów będzie sprawować taką władzę na świecie, jakiej nie było od czasów papieskiej dominacji. W symbolicznym języku Księgi Objawienia będzie to czas, w którym ożyje „obraz Bestii” i będzie dokonywał wielkich cudów, grożąc i rozkazując w imieniu Nieba – Obj. 13:11-18.
TYMCZASEM, CO MAMY ROBIĆ?
Skutki obecnej wojny nie są niesprzyjające pod każdym względem. Z Europy dochodzą wieści, że wywiera ona wielki religijny wpływ na ludzi. Krytyczne położenie oraz obawy o bliskich na polu bitwy wywołują naturalną skłonność do zwracania się o pomoc do Nieba. Jednocześnie wzrasta umiejętność kojarzenia faktów. Ludzie są bardziej skłonni do myślenia niż wcześniej. Gdy im się mówi, że walcząc w Bożej sprawie, umierają jako męczennicy (a zatem jako dziedzice Nieba), żołnierze walczą z większą odwagą.
Gazety piszą o tym, że katolicy i protestanci z Wielkiej Brytanii modlą się za aliantami przeciwko ich wrogom i że niemieckie kościoły, katolicki i protestancki wznoszą modły za Niemcami, przeciwko aliantom. Ludzie są zdumieni, a zdziwią się jeszcze bardziej, gdy zastanowią się, w jaki sposób takie modlitwy mogą zostać wysłuchane, w jaki sposób Niemcy mogliby zostać zabrani do Nieba za walkę przeciwko aliantom, a alianci mogliby zostać zabrani do Nieba za walkę przeciwko Niemcom! Z pewnością zadadzą sobie pytanie, jak można to pogodzić i czym uzasadnić.
Pomyślą także o ognistym Piekle i cierpieniach Czyśćca, o których nauczano ich od dzieciństwa. Jeśli wszyscy żołnierze pójdą do Nieba, to kto pójdzie do Piekła? Wojna skłania do rozsądnego myślenia, które z pewnością pomoże ludziom, niezależnie od tego, jak nierozsądnie myśleli wcześniej. Rozumne poglądy muszą się w końcu pojawić.
Skutki tej wojny są pod niektórymi względami bardziej uciążliwe dla Amerykanów niż dla narodów Europy, ponieważ
::R5601 : strona 4::
transport międzynarodowy jest bardzo utrudniony. Amerykanie nie korzystają z ożywienia gospodarczego, wywołanego w Europie przygotowaniami do wojny.
Amerykanie mogą też mieć bardziej wyważony i bezstronny pogląd na wojnę, niż mieszkańcy Europy, którzy są tak blisko niej, poddani wpływom zwodniczych argumentów przebiegłych przywódców, utrzymujących, że wojna jest potrzebna, aby zachować cywilizację – mając własny pomysł na to, czym jest prawdziwa cywilizacja. Stronniczy duch, zwany patriotyzmem, panuje w krajach zaangażowanych w ten konflikt. Prasa broni i wspiera rządy, podobnie jak kaznodzieje i publiczni mówcy. Nieliczni, którzy chcą głosić rozsądniejsze i słuszne poglądy w tej kwestii, są zmuszani do milczenia.
Z daleka wojna wydaje się pozbawiona jakiegokolwiek sensu. Niemcom powinno się pozwolić budować tyle okrętów, ile zechcą, dopóki ich obywatele poirytowani i wyzyskiwani kosztami militaryzmu, nie zaczną nalegać na zmianę polityki rządu. Wielka Brytania powinna mieć prawo do tylu statków, ilu chce i za które jej obywatele będą gotowi zapłacić. Każdy naród powinien mieć prawo prowadzić wszystkie swoje interesy, jeśli to robi sprawiedliwie i uczciwie.
Chrześcijańscy duchowni już dawno powinni wskazać ludziom, że obecne królestwa Europy nie są królestwami Boga, lecz ludzkimi organizacjami, które według Biblii, przeminą, gdy rozpocznie się Królestwo Mesjasza. Należy uczyć szacunku dla Pana i cierpliwego oczekiwania na Jego czas i metody. Skutki wojny w Ameryce z pewnością sprzyjają chrześcijańskiemu oświeceniu. Ludzie, którzy wcześniej nigdy się nie zastanawiali nad naukami religijnymi, teraz o nich myślą i to intensywnie, a wielu dochodzi do rozsądnych i słusznych wniosków.
Praca, którą nasze Towarzystwo od wielu lat wykonuje na świecie, obecnie przynosi pewne owoce. Ludzie, którzy szydzili z myśli o Tysiącletnim Królestwie Chrystusa
::R5602 : strona 4::
i przez pewien czas wierzyli, że świat zostanie nawrócony przez nominalne kościoły, teraz budzą się, rozumiejąc, że wypełnienie się Modlitwy Pańskiej jest jedynym prawdziwym zbawieniem dla świata. Nieustannie, z większą świadomością niż wcześniej, modlą się: „Przyjdź królestwo twoje; bądź wola twoja jako w niebie, tak i na ziemi”. Zaczynają zdawać sobie sprawę, że nie tylko liczba pogan za granicą podwoiła się w tym stulecia, ale że liczba pogan w kraju jest znacznie większa, niż sądzili, a tak zwany chrześcijański charakter współczesnej cywilizacji jest jedynie cienką politurą.
OBECNE MOŻLIWOŚCI TAK WIELKIE, JAK NIGDY
Wszystkie te warunki są sprzyjające. Każda broszura i książka obecnie rozpowszechniana może przynieść trzy lub cztery razy więcej pożytku niż w przeszłości, ponieważ ludzie są bardziej skłonni czytać i myśleć. Poza tym coraz częściej zaczynają wątpić w teologię wyznań wiary i zauważają, że większość kaznodziejów ani nie naucza na podstawie Biblii, ani nie wierzy w nią jako jedyne i natchnione źródło Objawienia Boskich zamiarów.
Jesteśmy świadomi, że niektórzy z naszych drogich czytelników uważają, iż po zakończeniu Czasów Pogan, Poselstwo Ewangelii nie powinno być głoszone. Niektórzy z tych braci uważają, że kontynuowanie działalności publicznej jest bezcelowe. Nie możemy się zgodzić z ich rozumowaniem. Boskie polecenie nakazywało głosić Słowo Boże nie do zakończenia Czasów Pogan, lecz do czasu skompletowania Kościoła. Nie potrafimy wskazać, ile czasu upłynie, zanim Kościół zostanie skompletowany, lecz wierzymy, że mamy przywilej głoszenia Dobrej Nowiny tak długo, jak długo istnieją głodne serca, gotowe przyjąć to Poselstwo. Wierzymy, że niektórzy z obecnie poznających Prawdę, należą do najwspanialszych charakterów, jakie kiedykolwiek ją poznały.
Wierzymy również, że istnieją dowody silnie popierające myśl, że niektórzy z tych, którzy niedawno ujrzeli światło Prawdy, są w pełni przyjęci przez Pana, aby doznali błogosławieństw i przywilejów członków Jego Kościoła. Wielu z nich ma ducha prawdziwego poświęcenia, co jest jednym z pewnych znaków. Okazują miłość do Prawdy, co jest kolejną oznaką łaski. Pan udziela im umiejętności jasnego rozumienia Prawdy jako kolejnego dowodu, że zostali spłodzeni z Ducha Świętego. Niektórzy z nich chętnie i z radością cierpią dla Prawdy, co jest jednym z najmocniejszych dowodów otrzymania Ducha Chrystusa.
Dopóki widzimy takie dowody Pańskiego błogosławieństwa w wyniku głoszenia Jego Słowa, czy powinniśmy się wahać, czy powinniśmy się ociągać? Czy raczej nie powinniśmy być pełni entuzjazmu, podwajając nasze wysiłki w służbie Królowi i braciom, aby mogli zostać uwolnieni z niewoli niewiedzy i przesądów do pełnego chwały światła wiedzy o Bogu?
Pytają nas: Czy czterdzieści lat Żniwa nie zakończyło się wraz z końcem Czasów Pogan? Odpowiadamy: Tak, tego się spodziewaliśmy. Pamiętamy jednak, że żydowskie żniwo, które było ilustracją podaną przez Pana, różniło się nieco od naszego żniwa. Zgodnie z Prawem Zakonu, Żydzi mieli nakaz, aby pozostawić dla ubogich zbieraczy niezżęte narożniki pól. Gdy napełniano stodoły, a kąkol wiązano i palono, przygotowując się do nowych zbiorów, ubodzy mogli zbierać to, co po żniwie pozostało w narożnikach pola. Możliwe, że obecna praca polega właśnie na takim zbieraniu. Wydaje się, że tak jest.
Patrząc wstecz na Żydowskie Żniwo, zauważamy, że zakończyło się ono w 69 roku n.e., lecz pewne jego etapy trwały aż do 70 roku n.e. Wówczas miało miejsce palenie plew, naród izraelski był niszczony, jednak z pewnością wykonywano również pracę zbierania, ponieważ otwierały się oczy zrozumienia. Ludzie zaczęli sobie uświadamiać, że wypełnia się Pismo Święte. I wydaje się, że podobnie jest obecnie. Czyż nie powinniśmy być gorliwi, starając się wykonać pracę zbierania? Z pewnością będziemy to robić, jeśli nadal zachowujemy naszą miłość do imienia i charakteru Pana! To nas skłoni do opowiadania o Jego pełnym chwały charakterze, do wykazywania błędów, które zaciemniły imię naszego Niebiańskiego Ojca poprzez fałszywe przedstawienie Jego Boskiego Planu Wieków. Z pewnością będziemy aktywni w tej pracy, jeśli nasza miłość do braci będzie trwać, ponieważ dostrzegamy, że wielu, którzy wydają się prawdziwymi dziećmi Bożymi, wciąż jest pogrążonych w ogromnej ciemności, nie znając wielkich i cudownych Prawd, które my zrozumieliśmy.
CO Z ZAPEWNIENIEM FUNDUSZY?
Niektórzy mogą powiedzieć: „Czyż nie czytaliśmy między wierszami w dorocznym sprawozdaniu Towarzystwa, że strumienie finansowe wysychają? Czy nie słyszeliśmy, że trzynaście Dram zostało wycofanych, co oznacza pięćdziesiąt prezentacji dziennie objaśniających Boski Plan Wieków? Czy to nie oznacza, że nadszedł Boży czas na zakończenie tej pracy?”.
Odpowiadamy, że tak jest, lecz uważamy, że mamy powód, aby sądzić, że Bóg zamierza w Swój własny sposób zamierza zapewnić nam finansowe wsparcie, aby Jego Poselstwo z wielką mocą mogło się rozprzestrzeniać na całym świecie! Mając to na uwadze, dokonujemy przeglądu i naprawy wszystkich zestawów Dramy, spodziewając się, że fundusze na ich obsługę wkrótce znajdą się w naszych rękach. Chociaż
::R5602 : strona 5::
nadal chodzimy wiarą, a nie widzeniem, zachęcamy wszystkich drogich przyjaciół na całym świecie, aby nie ustawali w służbie Bożej, lecz nadal pracowali i czekali, pewni Bożej łaski i błogosławieństwa w każdej sytuacji.
Co więcej, proponujemy wszystkim drogim braciom, aktywnym w pracy z Dramą, którzy przez pewien czas nie brali w niej udziału, aby nie podejmowali na stałe innej działalności, pozostając w gotowości głoszenia Prawdy, która dociera do tylu ludzi, dając im tak wiele zadowolenia i oświecenia w odniesieniu do Biblii i jej prawdziwego Poselstwa. Namawiamy również innych, którzy nie byli zaangażowani przy Dramie, lecz mogą obsługiwać ruchome filmy i przeźrocza stereoskopowe, aby stali się tak biegli, jak to tylko możliwe i poinformowali nas o swojej chęci, gotowości i zdolności do takiej służby.
Prosimy wszystkie Zbory I.B.S.A. o rozważenie, czy w ich społecznościach są bracia o szczególnych zdolnościach, których mogłyby polecić Towarzystwu do pełnienia pewnej służby: (1) mężczyzn dobrze rozumiejących Prawdę i lojalnych wobec niej, gotowych oddać za nią życie, (2) mężczyzn dobrze przemawiających, z talentem do publicznych wystąpień oraz umiejętnością gramatycznego wysławiania się. Pragniemy mieć taką listę, abyśmy mogli się do nich zwrócić w razie potrzeby. Jednak pamiętajcie, aby sumiennie odpowiedzieć na powyższe zapytanie i nie polecać Towarzystwu nikogo poza tymi, którzy przynieśliby chlubę Prawdzie i jej służbie. Z pewnością istnieją inne sposobności dla tych, którzy mogliby służyć bez talentu do publicznego przemawiania i bez szczególnej znajomości gramatyki, lecz Towarzystwo uważa, że wolą Pana jest, aby w publicznej służbie Jego Prawda była przedstawiana w godnej uznania formie.
Wielu naszych czytelników miało mniejsze lub większe doświadczenie w pracy kolporterskiej. Niektórzy z nich wycofali się ze służby z powodu niemożności pokrycia swoich wydatków, mimo że Towarzystwo przekazało im książki po cenie niższej niż ich wartość – za połowę ceny, za jaką mogą je sprzedać. Każdy taki kolporter, który ma pewne umiejętności i który może ponownie podjąć pracę w sprzyjających warunkach, proszony jest o przysłanie pocztówki z informacją o chęci ponownego podjęcia pracy i z podaniem liczby książek, które byłby w stanie sprzedać podczas tej służby. Niektórym z nich można pomóc w taki czy inny sposób, aby powrócili do tej bardzo ważnej pracy kolporterskiej. Mamy teraz metody i instrukcje, dzięki którym wielu odnosi sukcesy tam, gdzie wcześniej ponieśli porażkę.
Chcielibyśmy otrzymać tę listę, abyśmy się mogli z wami szybko skontaktować, gdy otworzy się oczekiwana przez nas droga. Prosimy o adres na pocztówce, aby można ją było łatwo przechować.
W 1915 roku nie należy zapominać o pracy ochotniczej. Jak wcześniej wspomniano, ludzie się przebudzili i czytają, podczas gdy wcześniej wielu z nich zaniedbywało przekazywaną im literaturę. Teraz nadszedł czas, aby do każdego domu w mieście, w którym mieszkasz zanieść ulotkę i sprawdzić, czy sąsiednie miasta i wsie zostały w nie zaopatrzone – w ten sposób można rozszerzyć swoją służbę w pracy Żniwa. Jesteśmy gotowi dostarczyć literaturę bezpłatnie, płacąc za przesyłkę do miejsca przeznaczenia. Prosimy o przysyłanie zamówień, aby mogły zostać zrealizowane tak szybko, jak to możliwe.
SUKCES EUREKA DRAMY
W naszym sprawozdaniu napisaliśmy, że chociaż wyświetlanie Eureka Dramy rozpoczęto od niedawna, okazuje się to niezwykle skuteczne, zwłaszcza w małych wioskach i miastach. Puste kościoły, budynki sądów, szkoły itp. są zazwyczaj dostępne, gdy ludzie wiedzą, że za darmo będą mogli wziąć udział w bardzo interesującym wydarzeniu. Niektóre Zbory otrzymały Eureka Dramę, wpłacając zaliczkę, a Towarzystwo, chcąc im pomóc, czeka na wpłacenie pozostałej kwoty. W miarę jak są one spłacane, jesteśmy w stanie przekazać kolejne zestawy Dramy. W ten sposób praca postępuje. Wydaje się, że w każdym przypadku błogosławieństwo otrzymuje nie tylko publiczność, lecz szczególnie jest ono dla tych drogich przyjaciół, którzy jej służą.
Bądźcie odważni, a Pan wzmocni wasze serca! Bądźmy lojalni, wierni i nie zapominajmy o rozwijaniu wszystkich owoców i łask Ducha Świętego. W ten sposób najlepiej przygotujemy się na pełne chwały spełnienie naszych nadziei, które jak wierzymy, jest tak blisko!
====================
::R5603 : strona 5::
Sprawiedliwy i niesprawiedliwy gniew
Miłość „[…] nie daje się łatwo pobudzić do gniewu […]” – 1 Kor. 13:5, KJV
W ROZDZIALE, z którego pochodzi nasz tekst, Św. Paweł omawia podstawowy warunek, niezbędny do wypracowania i rozwinięcia miłości, bez której bylibyśmy niczym w oczach Bożych bez względu na wszystkie inne osiągnięcia. Słowami naszego tekstu Apostoł mówi, że miłość nie daje się łatwo pobudzić do gniewu. Nie ma wątpliwości, że Apostoł używa tu słowa pobudzić w zupełnie innym znaczeniu niż wtedy, gdy mówi, że powinniśmy starać się „[…] jedni o drugich, by pobudzać się do miłości i dobrych uczynków” (Żyd. 10:24, UBG). Ten tekst zachęca do dobrych uczynków, do wzbudzania miłości w innych, do wywierania wpływu, który sprzyja sprawiedliwości. Natomiast tekst, który mamy pod rozwagą, mówi o byciu pobudzonym do gniewu, rozgniewanym. Św. Paweł oświadcza, że miłość niełatwo pobudzić do gniewu, ponieważ jest długo cierpliwa.
Ściśle rzecz biorąc, moglibyśmy powiedzieć, że miłość jako zaleta nigdy nie wpada w gniew. Jednak sprawiedliwy gniew – słuszne oburzenie, spowodowane naszym zamiłowaniem do zasad sprawiedliwości – nie jest niezgodny z miłością. „Bóg jest miłością”, a jednak Pismo Święte zapewnia nas, że „Bóg codziennie gniewa się na bezbożnego”. Jego gniew jest sprawiedliwym oburzeniem na grzech.
SPRAWIEDLIWY GNIEW BOŻY
Patrząc na Boga jako nasz wielki Wzór, od samego początku dostrzegamy Jego miłość do ludzkich stworzeń, ponieważ to Boża miłość do ludzkości przygotowała Ogród Eden ze wszystkimi jego błogosławieństwami i doskonałym życiem, tak jak Jego miłość wobec aniołów zapewniła im wszystkie błogosławieństwa. Jednak, gdy pojawił się grzech, miłość się wycofała; innymi słowy sprawiedliwość była szczególnym atrybutem Boga, który się wówczas ujawnił. Dla ludzkości było lepiej, że została na nią nałożona kara za grzech, ponieważ od założenia świata Bóg, przewidziawszy upadek człowieka, zapewnił dla niego odkupienie. Zatem nawet pomimo nałożenia na człowieka wyroku śmierci, Boska miłość do niego nie ustawała. Jednakże Bóg jest przeciwnikiem grzechu, toteż gdy Jego prawo zostało naruszone, Miłość, czyli Ten, który jest uosobieniem Miłości, został pobudzony do sprawiedliwego gniewu.
Gniew Boga rozpalił się także przeciwko Jego wybranemu narodowi ‒ Żydom, gdy powiedział do proroka: „[…] Czemu pobudzili mnie do gniewu […]?” (Jer. 8:19, UBG). Wiele wersetów Pisma Świętego mówi o Bożym gniewie. Ten gniew od zawsze zapala się przeciwko grzechowi, który ciąży nad światem od sześciu tysięcy lat. Jednak miłość Boża w żaden sposób nie została naruszona takim postępowaniem wobec potępionego świata. Zatem miłość może słusznie
::R5603 : strona 6::
unieść się gniewem. Ten, który oświadcza, że sprawiedliwość jest podstawą Jego Tronu, nigdy nie przejawia uczuć, które nie byłyby zupełnie zgodne ze sprawiedliwością. I to Bóg przygotował uzdrowienie dla potępionej ludzkości. Miłość Boga zapewniła to Jego upadłym stworzeniom.
BOŻA MIŁOŚĆ WSTRZYMANA
Jednak miłość niełatwo się unosi, nie unosi się niesprawiedliwie. Potrzeba było aktu rozmyślnego nieposłuszeństwa ze strony Ojca Adama, aby pobudzić Boga do gniewu. Potępiający wyrok spadł na świat nie dlatego, że Matka Ewa została zwiedziona. Gniew Boży spadł na ludzkość i został na nią wydany wyrok śmierci z powodu grzechu Ojca Adama, popełnionego zupełnie świadomie. Można powiedzieć, że przez całe sześć tysięcy lat panowania grzechu, miłość Boża została wstrzymana, że tak powiem, sprowokowana do wycofania się.
Jednak przez cały ten czas charakter Boga się nie zmienił. To nie Bóg jest odpowiedzialny za szatańskie warunki, jakie zaistniały po upadku człowieka. Ani miłość, ani sprawiedliwość, uosobione w Jehowie, nie mogły uznać grzechu, ponieważ „[…] zapłatą za grzech jest śmierć […]” (Rzym. 6:23). Wszystko, co prowadzi do śmierci jako oczywistej konsekwencji grzechu, jest częścią tej kary. Bóg zezwolił na takie warunki, wiedząc, że dla ostatecznego dobra ludzkości, dzięki Jego mocy, zostaną one przezwyciężone. To potężny Przeciwnik Boży jest odpowiedzialny za nieszczęście, które grzech sprowadził na ziemię. Jednak Wszechmocny sprawi, że gniew Szatana wyjdzie na dobre ludzkim dzieciom, a tego potężnego Wroga sprawiedliwości zmiażdży i na zawsze unicestwi – Żyd. 2:14.
W ten sposób pozostająca w zawieszeniu miłość Boża czeka na odpowiedni czas, gdy zostanie objawiona, wprawiając człowieka w zdumienie. Prawie dwa tysiące lat temu miłość się objawiła na korzyść świata, gdy Bóg posłał swego Jednorodzonego Syna, aby stał się Odkupicielem człowieka. Syn przyszedł na świat i oddał swoje życie – dobrowolną ofiarę za grzech człowieka. Potem rozpoczęło się powołanie, aby zgromadzić Kościół ‒ klasę, która zgodnie z zamierzeniem Boga miała się stać Oblubienicą Jego Syna i towarzyszyć Mu we wspaniałym przyszłym dziele, podjętym dla dobra potomków Adama. Kościół ten jest wybierany w Wieku Ewangelii, a w odpowiednim czasie zostanie wywyższony do królewskiej chwały. Wówczas miłość Boża objawi się całej ludzkości, a Królestwo Boże podniesie ludzkość z grzechu, degradacji i śmierci do światła i chwały Pana ‒ wszystkich, którzy będą gotowi przyjąć życie na Bożych warunkach.
SZCZEGÓLNE DOŚWIADCZENIA W ŻYCIU CHRZEŚCIJANINA
Z jaką gorliwością my, jako dzieci Boże, powinniśmy czuwać i modlić się, abyśmy rzeczywiście byli przygotowani do naszego wielkiego przyszłego dzieła, które jest już tak blisko! Istnieje niebezpieczeństwo, że miłość w nas nie będzie wystarczająco silna, ponieważ z powodu upadku, grzech i samolubstwo panują w tym świecie. Ich wpływ przez sześć tysięcy lat spowodował, że człowiekowi bardzo brakuje miłości, współczucia, braterskiej uprzejmości i wielkodusznej cierpliwości. Obecnie w człowieku jest więcej skłonności do gniewu, złośliwości, nienawiści, sporów itp. niż do miłości. Dlatego, gdy Bóg przyjmuje nas do swojej rodziny, oświadcza nam, że jednym z najważniejszych wymogów jest miłość. Miłość musi rozwijać się w naszym sercu i umyśle, i przenikać wszystkie nasze myśli, słowa i czyny.
Nasze upadłe ciało, wspierane niewidzialnymi „siłami zła”, będzie się starać, abyśmy nie osiągnęli tego niezbędnego stanu; a gdy mimo to go osiągniemy, niekiedy jako Nowe Stworzenia będziemy odczuwać silną presję, aby wycofać się z tego, co już zdobyliśmy. Dziecko Boże niekiedy przeżywa doświadczenia w relacjach z innymi braćmi, które wydają się zagrażać jego duchowemu zdrowiu, a nawet duchowemu życiu. Moce ciemności atakują je, usiłując zachęcić do uczuć i myśli, które rodzą w nim silną pokusę, aby je uznać za słuszne. Wówczas dziecko Boże przeżywa przełom w swoim chrześcijańskim doświadczeniu. Musi albo iść naprzód, albo się cofnąć. Nie może stać w miejscu, bo walka trwa. Czy ta surowa próba okaże się kamieniem milowym na drodze do Boga, czy też stanie się kamieniem obrażenia, o który się potknie?
W takich krytycznych momentach jedyną ucieczką jest modlitwa. Pan dozwala na te ciężkie doświadczenia, aby wypróbować siłę naszego charakteru jako dzieci Bożych. Przeciwnik będzie się starał przedstawić naszemu wzburzonemu umysłowi w jak najgorszym świetle jakąś kwestię, dotyczącą brata lub siostry. Będzie się starał wypaczyć nasz osąd i zaćmić umysł, abyśmy nie dostrzegli faktów, a nasze ciało się z tym zgodzi. Jedynym bezpiecznym sposobem postępowania w takiej kryzysowej sytuacji jest odrzucenie najmniejszego śladu goryczy, aby nie znalazła żadnego schronienia ani w naszym umyśle, ani w sercu, wołanie do Pana z prośbą o siłę i pomoc w chwili potrzeby, szukanie rady Jego Słowa, abyśmy przyjęli właściwą postawę w tym doświadczeniu. Przypomnijmy sobie słowa hymnu, który często śpiewamy:
„Nie ulegnij duszo, kusicielowi,
uległością zgrzeszysz Zbawicielowi.
Zwyciężysz, gdy mężnie duch twój bojuje.
Wznoś wzrok na Jezusa, On cię poratuje.
Refren: Błagaj Zbawcę o pomoc,
On cię chętnie chce wspomóc.
Wszak On z tobą współczuje,
On cię poratuje”.
„PRZEBACZAJCIE, A BĘDZIE WAM PRZEBACZONE”
Bracia, bądźmy zatem uprzejmi i cierpliwi jedni wobec drugich, starając się interpretować słowa i czyny innych w najbardziej życzliwy sposób, pamiętając o własnych dziwactwach i słabościach. Pamiętajmy, że każdy z nas został skażony upadkiem i że ci bracia, którzy doświadczają nas najbardziej, mają prawdopodobnie dziedziczne skłonności lub przeżyli w dzieciństwie coś, czego nie jesteśmy świadomi, a co wzbudziłoby w nas litość, gdybyśmy o tym wiedzieli. Pamiętajmy także, że możemy być zupełnie nieświadomi naszych słabości i nawyków, które mogą razić innych. Powinniśmy starać się bardziej zauważać własne błędy i wady, niż błędy i wady innych braci, którzy należą do Pana.
„Wszelka gorycz i zapalczywość, gniew [cielesny gniew], wrzask i złorzeczenie niech zostaną usunięte spośród was ze wszelką złośliwością. Bądźcie dla siebie nawzajem życzliwi, miłosierni, przebaczając sobie, jak i wam Bóg przebaczył w Chrystusie” – i nadal wam przebacza (Efez. 4:31,32, UBG). „Tak więc jako wybrani Boga, święci i umiłowani, przyodziejcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, łagodność, cierpliwość; Znosząc jedni drugich i przebaczając sobie nawzajem, jeśli ktoś ma skargę przeciw drugiemu: jak i Chrystus przebaczył wam, tak i wy. A nade wszystko przyodziejcie się w miłość, która jest więzią doskonałości. A pokój Boży niech rządzi w waszych sercach, do którego też jesteście powołani w jednym ciele. Bądźcie też wdzięczni. Słowo Chrystusa niech mieszka w was obficie ze wszelką mądrością […]” – Kol. 3:12-16, UBG.
Gdy Pańskie dziecko odniesie zwycięstwo w tym boju i przez modlitwę oraz zdecydowane starania wykorzysta Ramię Boże dla swojego wybawienia, stanie się silniejszym chrześcijaninem niż było przed próbą. Takie dziecko zrobiło krok naprzód na wąskiej drodze, mocniej uchwyciło się Boga i będzie lepiej przygotowane do zwycięstwa w następnej próbie. Jednak każda porażka w pokonywaniu zła powoduje, że dziecko Boże staje się słabsze i mniej zdolne do opierania się atakom swojego ciała oraz
::R5604 : strona 7::
Przeciwnika i jego zastępów zła, mniej pewne ostatecznego zwycięstwa.
Mówiąc o miłości Kościoła Chrystusowego, Apostoł zapewnia nas, że jeśli chcemy podobać się Bogu, musimy w pełni rozwinąć tę łaskę. Ci, którzy posiedli tę cechę w znacznym stopniu, nie dadzą się łatwo pobudzić do gniewu, nie będą się łatwo obrażać, ani nie będą przeczuleni na punkcie naruszania ich godności i praw. Ci, którzy mają niewiele miłości, łatwo będą się gniewać i obrażać. Trzymajmy własne „ja” na wodzy i pilnie kontynuujmy dzieło jego krzyżowania, spoglądając zawsze ku Temu, od którego przychodzi pomoc. Miłość, którą docenia nasz Pan, jest długo cierpliwa. Nie znaczy to, że nigdy nie będzie okazji do słusznego oburzenia, do sprawiedliwego gniewu. Wielka niesprawiedliwość powinna wzbudzać w nas sprawiedliwy gniew. Dlaczego? Ponieważ niesprawiedliwość jest zła. Bóg gniewa się na niesprawiedliwość, gdy ktoś dopuszcza się jej świadomie i rozmyślnie. Zatem lud Boży nie może mieć współczucia dla niesprawiedliwości.
MIŁOŚĆ DODANA DO SPRAWIEDLIWOŚCI
Jeśli dzieci Boże nie będą odpowiednio rozwijać przymiotu sprawiedliwości, doprowadzą do tego, że w ogóle nie będą umiały docenić sprawiedliwości. Jednak gdy już rozpoznajemy, co jest dobre a co złe, mamy iść dalej i dopilnować, abyśmy sumiennie rozwijali w sobie przymioty miłości, współczucia i miłosierdzia. Nikt nie może twierdzić, że jego ocena tego, co stanowi sprawiedliwość i miłość jest całkowicie słuszna, a ocena kogoś innego jest zupełnie błędna, zwłaszcza gdy jest nim brat lub siostra w Chrystusie. Oni, podobnie jak my, starają się rozwijać te Chrystusowe zalety. Nasze opinie niekiedy się różnią, dlatego nie bądźmy zbyt pewni, że nasz punkt widzenia jest właściwy, a czyjś zły, ponieważ to my możemy się mylić.
Żaden naśladowca Chrystusa nie jest tak dobrze rozwinięty, aby mógł powiedzieć: Ja nie potrzebuję dalszego uczenia się, czym jest sprawiedliwość i miłość, ale mój brat tego potrzebuje. W naszych doświadczeniach z braćmi, gdy wydaje się, że to druga strona jest winna, powiedzmy sobie: Oto brat, który doświadczył więcej trudności niż ja. Jest moim duchowym bratem. Wydaje mi się, że postępuje źle, jednak mu współczuję, ponieważ prawdopodobnie nie wie, że jego postępek jest zły. A może to ja się mylę. Gdyby spojrzał na tę kwestię tak, jak ja ją widzę, postąpiłby inaczej. Nie będę go osądzał, lecz pozostawię to Wszechmocnemu, który jest nieomylny w sądzie i do którego należy sąd – 1 Kor. 4:5.
WSPÓŁCZUCIE DLA WSZYSTKICH LUDZI
Bóg nie ma współczucia dla grzechu, lecz ma go tak dużo dla grzeszników, że dał swojego umiłowanego Syna, aby odkupił i podźwignął grzesznika. Przeznaczył tysiąc lat na podniesienie ludzkości. Zauważamy niesprawiedliwość i powinniśmy ją dostrzegać. Jednak nie do nas należy chłostanie i wymierzanie kary, ponieważ nie mamy sądzić „przed czasem”. Widzimy popełnione czyny, które są wstrząsem dla naszego poczucia moralności. Możemy wówczas powiedzieć: Uważam, że ten czyn jest przestępstwem, ale nie do mnie należy rozliczanie się z przestępcą; Bóg wie, w jakim stopniu ten człowiek jest za nie odpowiedzialny, nie ja. Moim obowiązkiem jest, jeśli to możliwe, spojrzeć na niego ze współczuciem – pomóc mu, jeśli mogę, porzucić błędne poglądy, a przyjąć właściwe. Mamy być „roztropni jak węże i szczerzy jak gołębice”, zatem i ja muszę taki być. Postępowanie tego człowieka jest złe, ale nie wiem, jak bardzo on sam jest zły.
Zatem miłość rozgląda się i widzi, że cały świat przeżywa wiele kłopotów z powodu upadku. I mówi: Bądźcie uprzejmi dla wszystkich, bądźcie skromni, bądźcie wyrozumiali. Pamiętajcie, że żyjemy w świecie opanowanym przez grzech, ból, choroby i śmierć. Patrząc z tej perspektywy, miłość nie da się łatwo pobudzić do gniewu, ale będzie myśleć o innych uprzejmie i ze współczuciem. Umiłowani, postępując w ten sposób, będziemy się we wszystkim rozwijać w Chrystusie, pod naszą wspaniałą Głową, aż udoskonaleni i zupełni dzięki Jego łasce, zostaniemy przedstawieni Ojcu bez „[…] skazy, ani zmarszczki, ani czegoś podobnego […]” – Efez. 5:27, UBG.
====================
::R5604 : strona 7::
PIERWSZA BITWA ARMAGEDDONU
– 10 STYCZNIA – SĘDZ. 4:4-24; 5:1-22 [SĘdz: 5:1-22] –
SISERA I BARAK – DEBORA I JAEL – CZY TA OSTATNIA BYŁA MORDERCZYNIĄ? – JAK „GWIAZDY ZE SWOICH MIEJSC WALCZYŁY Z SISERĄ”.
„Wołają sprawiedliwi, a Pan wysłuchuje ich i uwalnia od wszelkich trudności” – Ps. 34:17 [Ps. 34:18] (UBG)
DOTYCHCZAS wskazywaliśmy, że wielka Bitwa Armageddonu – antytypiczna – jest blisko – że nastąpi niedługo po obecnej światowej wojnie. Dzisiejsze rozważanie odnosi się do pierwszej z wielkich bitew w Dolinie Megiddo, znanej z licznych rzezi, a tym samym stanowiącej podstawę Boskiego proroctwa wskazującego na „czas ucisku, jakiego nie było, odkąd narody zaczęły istnieć”, który poprzedzi i przygotuje drogę dla pełnego chwały tysiącletniego panowania Mesjasza – 1 Kor. 15:24-26; Obj. 20:6.
Izraelici, winni bałwochwalstwa, na mocy zawartego z Bogiem przymierza, ponieśli karę przez dozwolenie, aby zostali pokonani przez swoich wrogów. Znaleźli się w bardzo trudnym położeniu. Ich wrogowie stali się potężni i zuchwali. Ich dowódca, Sisera Kananejczyk, który przez wiele lat upokarzał Izraelitów w północnej Palestynie, wyruszył z liczną armią na południe, z zamiarem zwycięstwa. Siła jego armii pokazana jest w oświadczeniu, że była wyposażona w dziewięćset żelaznych rydwanów.
Zanim Sisera dotarł na południe aż do Doliny Megiddo, otrzymał przez posłańców wiadomość, że Barak, przywódca Izraelitów, wykorzystał jego nieobecność i również prowadzi na południe armię dziesięciu tysięcy Izraelitów. Barak, kierowany przez Boga, uczynił swoją wojskową bazą górę Tabor – tę samą, która w czasach Jezusa stała się znana Jego naśladowcom jako Góra Przemienienia, gdzie w wizji zostało przedstawione nadchodzące Królestwo Mesjasza. Dostrzegamy w tym kolejny niezwykły zarys, odnoszący się do przyszłości – ścisłe powiązanie wizji Królestwa z walką Armageddonu, ilustrującą zniszczenie obecnych instytucji.
POKONANA ARMIA
Wódz Sisera, lekceważąc słabo uzbrojonych Izraelitów, wyruszył ze swoją armią w kierunku góry Tabor, przemieszczając się wzdłuż obu brzegów rzeki Kiszon. Wówczas słowo Pana ponownie dotarło do dowódcy Baraka, nakazując mu ruszyć przeciwko armii Kananejczyków. Jak podaje opis, rozważany w naszej lekcji, doszło do wielkiej rzezi. Armia Sisery została pokonana i rozproszona. Wskutek potężnej burzy i gwałtownej ulewy, rzeka wezbrała, tworząc grzęzawiska w dolinach i powodując, że rydwany Sisery stały się bezużyteczne.
::R5604 : strona 8::
Jego wojowników, uciekających w obawie o swoje życie, wybili Izraelici, a tysiące innych zostało porwanych aż do morza przez nurt rzeki. Ta interwencja Boga w imieniu Jego ludu, Izraela, w symbolicznym języku jest opisana tak, jakby przeciwko armii Sisery „Gwiazdy z niebios walczyły”. Podobnie w zbliżającym się wielkim Armageddonie nie zwycięży ludzka potęga, lecz bezradne masy spowodują całkowitą klęskę obecnego porządku, ponieważ „[…] rękę jeden drugiego uchwyci, a jego ręka podniesie się na rękę bliźniego” (Ezech. 38:21; Zach. 8:10; Zach. 14:13). Ulewa Prawdy i wzbierające wody wiedzy prowadzą do tej wielkiej ludzkiej katastrofy, którą Pan przezwycięży dla błogosławieństwa świata.
MOC WIERNEJ NIEWIASTY
Chociaż Pan życzy sobie w związku z Jego dziełem zwykle posługiwać się mężczyznami, nie tylko jako postaciami typicznymi, lecz również jako głosicielami Ewangelii, jednak Pismo Święte przedstawia nam przykłady szlachetnych niewiast, którymi z powodu zaniedbań mężczyzn, posługiwała się Boska opatrzność, niemal wymuszając na nich obowiązek publicznej służby. Takim przykładem w Biblii jest Debora, która dostrzegła skutek zaniedbania Boskiego Prawa, jego owoc w postaci ujarzmienia jej ludu. Miała świadomość, że to opanowuje całą ziemię Kanaan i że potrzebny jest przewodnik, który wskaże ludziom właściwą drogę – powrót do Boga. Kananejczycy, których nie podbili, podbili ich.
Bóg dozwolił na ten podbój, który miał swój początek, gdy Izraelici zlekceważyli Boskie polecenie, aby żyć w oddzieleniu od wszystkich innych narodów. Oni jednak zaczęli zawierać mieszane małżeństwa z Kananejkami, które z kolei zwiodły swoich mężów i dzieci, aby oddawali cześć pogańskim bogom. Najwyraźniej ci z Izraelitów, którzy nie popadli w bałwochwalstwo, niemal utracili wiedzę o prawdziwym Bogu i uznanie dla Niego.
Podobna trudność jest dzisiaj w tym kraju – występuje powszechnie. Odraza chrześcijan do potwornych błędów doktrynalnych z przeszłości oddaliła wielu od Biblii w przekonaniu, że Biblia i wyznania wiary uczą tych samych doktryn. To tłumaczy puste ławki kościelne i niechęć do religii. Ludzie potrzebują właściwej wiedzy o prawdziwym Bogu Miłości i
::R5605 : strona 8::
o Jego prawdziwym planie, ukazanych w Biblii.
W mrocznej godzinie ucisku Izraela książętom pokoleń zdawało się brakować zarówno patriotyzmu, jak i wiary w Boga. Każde pokolenie było oddzielnym państwem i nie było między nimi jedności – zamierzona przez Boga więź, prawdziwa religia, rozluźniła się. Właśnie w tym czasie Pan, szukając kogoś, przez kogo mógłby okazać łaskę dla swojego ludu, znalazł go w kobiecie – Deborze. Lepiej niż inni rozumiała tę sytuację, prawdopodobnie dlatego, że była bardziej poświęcona Bogu i Jego służbie. Przeniosła się ze swojego domu na północy do centrum kraju, na Wyżyny Efraima. Stamtąd wysyłała zachęcające i pobudzające wiadomości do wodzów różnych pokoleń. Była szanowana, jej rady były cenione, jej wskazówki poszukiwane. W tym znaczeniu sądziła – napominała, przewodziła, pomagała – w Izraelu.
ZUPEŁNE ODDANIE SERCA NAJWAŻNIEJSZE
Debora jest nazwana prorokinią. To określenie może oznaczać publicznego nauczyciela lub kogoś, przez kogo Pan wysyłał szczególne przesłania. Niektóre zarysy tej historii wskazują na to drugie znaczenie. Pan z pewnością posłużył się nią dlatego, że była chętną i poświęconą służebnicą dla Jego sprawy i Jego ludu. Jakaż to nauka dla całego ludu Bożego – że aby zostać użytym w służbie Pana i wykonywać pracę dla Niego i dla tych, którzy są Jego, niezbędne jest zupełne oddanie serca!
W odpowiednim czasie, gdy armia Sisery z dziewięciuset rydwanami wyruszyła na południe do Megiddo, Debora wysłała wiadomość do Baraka, przywódcy pokolenia Neftalego, z którego pochodziła. Upomniała go, że nadszedł czas, aby zrobić coś dla wybawienia ludu Bożego, i że powinien natychmiast wyruszyć z dziesięcioma tysiącami Izraelitów do bitwy. Barak odmówił, chyba że będą działać razem. Zgodziła się, ostrzegając go jednak, że w ten sposób podzieli z nią zaszczyt, a za brak odwagi utraci część swojego błogosławieństwa. Zatem, gdy armia Baraka ruszyła na górę Tabor, dowodził nią Barak, lecz to kobieta była prawdziwym rzecznikiem, przedstawicielem Boga w kierowaniu przebiegiem bitwy, która przyniosła Izraelowi tak wspaniałe zwycięstwo.
CZY WOJNA BYŁA UZASADNIONA? – JAEL
Rydwany wodza Sisery ugrzęzły w błocie, jego armia została pokonana, a on wraz z innymi uciekł pieszo, lecz zwycięzcy go dogonili. Wszedł, do jak się wydawało, gościnnego namiotu, ukrył się i zasnął. Właścicielka namiotu wykorzystała okazję i przebiła mu skroń palikiem od namiotu. Czyn ten został potępiony przez niektórych jako naruszenie gościnności, lecz inni go bronili, powołując się na zwyczaj Arabów w Palestynie, który dozwala, aby każdy mężczyzna wdzierający się do namiotu kobiety poniósł śmierć. Zresztą pamiętajmy, że Jael nie była chrześcijanką, nie była spłodzona z Ducha Świętego, nie była uczona w szkole Chrystusa, zatem wszystko, co można by o niej powiedzieć, nie ma żadnego znaczenia w odniesieniu do chrześcijan, którzy podlegają Prawu Ducha Chrystusa – Prawu Miłości.
Nie zapominajmy również, że żaden z Żydów nie znajdował się w takiej relacji do Boga i Jego zamierzeń, jak prawdziwi chrześcijanie. Ich walka w ciele jest typem naszej walki jako Nowych Stworzeń przeciwko słabościom i zachciankom naszego ciała. Pamiętajmy także, że śmierć Sisery i jego armii nie pogrążyła ich w wiecznych mękach, była jedynie przejściem, przez które zostali przyłączeni „do swoich ojców” – każdy z nich „zasnął ze swymi ojcami”. Odtąd o niczym nie wiedzą i nie będą wiedzieć, aż do czasu ich przebudzenia w przyszłości. Bóg łaskawie zamierzył, aby to przebudzenie dokonało się wówczas, gdy Mesjasz obejmie panowanie nad światem i przez ustanowienie swojego Królestwa, obali królestwo Szatana oraz panowanie grzechu i śmierci.
Sisera i jego armia, podobnie jak reszta ludzkości, powstaną z martwych w wyniku zbawczego dzieła Jezusa, ukończonego na Kalwarii. Powstaną, aby łaska Boża została im okazana i aby, dzięki posłuszeństwu prawom Królestwa, otrzymali możliwość przygotowania się do wiecznego życia na poziomie ludzkiej doskonałości w ziemskim Raju. Nie ma zatem znaczenia, czy śmierć nadejdzie z powodu wojny, zarazy czy choroby. Jedynie ci, którzy słyszeli o Chrystusie, którzy Go przyjęli i którzy zostali spłodzeni z Ducha Świętego jako Nowe Stworzenia – jedynie oni są poddawani próbie w obecnym czasie. Próba dla reszty świata należy do przyszłości – ponieważ wiedza będzie odgrywać istotną rolę w egzaminie do życia wiecznego lub wiecznej śmierci.
—————
„Tysiąc lat! Chwały tej ziemi nadchodzący!
Nadszedł dzień radosny, długo przepowiadany;
To jasny poranek chwały Syjonu wschodzący,
Przez proroków w dawnych czasach przewidziany”.
====================
::R5605 : strona 9::
GEDEON – MĄŻ ODWAŻNY
– 17 STYCZNIA – Sędz. 6:11-40 –
LOGICZNY CZŁOWIEK – SILNY CHARAKTER – ZBYT POKORNY, ABY SOBIE UFAĆ – WIARA PO DOWODACH – NAGRODZONA GOŚCINNOŚĆ – ODWAŻNY I CZYNNY DLA BOGA – ROSNĄCA WIARA POSZUKUJE NOWYCH DOWODÓW.
„Błogosławiony ten, którego Ty wybierasz […]” – Ps. 65:4 (Przekład Toruński).
CHOCIAŻ Pismo Święte uczy, że Bóg wybrał do swojego dzieła niewielu ważnych, bogatych, mądrych i silnych, możemy być pewni, że jest tak nie dlatego, iż nie nadawaliby się do tego dzieła, lecz dlatego, że ich mądrość, bogactwo, siła i odwaga są zazwyczaj przyczyną ich zbyt dużej pewności siebie i niewystarczającego polegania na Panu – nie są dość pokorni, aby się od Niego uczyć i cieszyć się z możliwości służenia Mu. To do Gedeona, dzielnego młodego Izraelity został posłany anioł Pański z poselstwem i z zadaniem do wykonania. Pozdrowił Gedeona słowami: „Pan z tobą, mężu waleczny”. Logika odpowiedzi Gedeona była niezwykle celna: „Jeżeli Pan jest z nami, to dlaczego spotkało nas to wszystko? Gdzież są wszystkie jego cuda, o których opowiadali nam nasi ojcowie?”.
Midianici i inne koczownicze ludy ze Wschodu, zorientowawszy się, że ziemia Kanaan była bardzo urodzajna, wielokrotnie ją najeżdżali, odbierając siłą znaczną część jej plonów. Z tego powodu Gedeon młócił jedynie kilka snopów pszenicy, obawiając się, że gdyby Midianici zastali go przy młóceniu większej ilości zboża, zagrabiliby wszystko i jeszcze zwiększyli daninę.
Anioł nie przybył, aby dyskutować o teologii, jego zadanie polegało na zmotywowaniu Gedeona i uczynieniu z niego posłańca Pana w wyzwoleniu Jego ludu. O pokorze Gedeona świadczy jego sprzeciw: przecież jego rodzina była jedną z najbiedniejszych w pokoleniu Manassesa, a on sam najmniej znaczył wśród swoich braci w domu ojca. Z pewnością popełniono błąd przy wyborze i należało znaleźć kogoś zdolniejszego! Lecz anioł Pański odpowiedział: „Ponieważ ja będę z tobą, pobijesz Midianitów jak jednego męża”.
Gdy przypomnimy sobie Pańską obietnicę, daną Izraelowi, że będzie go bronił i dbał o jego dobro – i gdy pamiętamy, że było ono ziemskim dobrem – powinniśmy również pamiętać, że opieka była uzależniona od zachowania przez Izrael lojalności serca i wierności Bogu. W tym samym Przymierzu Pan uprzedził Izraelitów, że jeśli popadną w bałwochwalstwo, dopuści na nich rozmaite nieszczęścia – że ich nieprzyjaciele będą zabierać ich plony itp. Znamy zatem odpowiedź na pytanie Gedeona, dlaczego Pan dozwolił na ucisk, w którym się znaleźli. To nie Bóg nie dochował wierności swojemu Przymierzu, to Izraelici byli niewierni.
Dowód tej niewierności znajdujemy w opisie wydarzeń, przedstawionych w naszej lekcji i w ich kontekście. Ojciec Gedeona sprawował pieczę nad miejscami, w których znajdowały się słupy na cześć Baala i Asztarot. Rzeźby bóstw umieszczono w pobliżu jego domu, prawdopodobnie na terenie jego posiadłości. W sąsiedztwie rzeźb wzniesiono wysokie słupy, symbole, oznaczające oddawanie czci. Utrzymywali je ludzie współcześni Gedeonowi, a jego ojciec był głównym opiekunem tych bóstw. Na tym polegała tajemnica bezsilności Izraelitów i ich zależności od Midianitów.
Chociaż Gedeon najwyraźniej nie wiedział, kim był jego gość, jednak podczas rozmowy zorientował się, że jest to ktoś wyjątkowy. Przygotował zatem ucztę dla niego. Anioł nic nie zjadł i polecił Gedeonowi wylać zupę na skałę, na której znajdowało się jedzenie, a następnie laską dotknął placków i jagnięciny. Nastąpił cud, który ujawnił, że przybysz był aniołem Pana – ze skały wydobył się ogień i zupełnie strawił pokarm, przyjęty w ten sposób jako ofiara. Anioł natychmiast zniknął z oczu Gedeona, ponieważ osiągnął cel swojej misji.
SŁUŻBA ANIOŁÓW
Jest to kolejny przykład, że otaczają nas duchowe istoty, niewidzialne dla naszych naturalnych oczu i tego, że w dawnych czasach Bóg w swojej opatrzności porozumiewał się z ludźmi za pośrednictwem aniołów, o których czytamy: „Anioł Pana rozbija obóz
::R5606 : strona 9::
dokoła tych, którzy się go boją, i wybawia ich”, a także „Czy nie są oni wszyscy duchami służebnymi, posyłanymi, by służyć tym, którzy mają odziedziczyć zbawienie?”. Z pewnością aniołowie Pana są dzisiaj tak samo obecni wśród Jego ludu, jak niegdyś – a w Wieku Ewangelii, począwszy od Pięćdziesiątnicy nawet bardziej, ponieważ teraz lud Boży, spłodzony z Ducha, jest szczególnie cenny w oczach Ojca – Ps. 34:7 (UBG); Żyd. 1:14 (UBG).
„Ich aniołowie […] mają stały dostęp do mojego Ojca” – powiedział Pan Jezus w odniesieniu do swoich naśladowców. Częścią obowiązków aniołów jest dbanie o dobro poświęconych członków Ciała Chrystusa i uwalnianie ich od wszystkiego, co nie byłoby dla nich dobre, zgodnie z zapewnieniem „iż tym, którzy miłują Boga, wszystkie rzeczy dopomagają ku dobremu”. Jednak jest to pożytek, dobro Nowego Stworzenia, a nie ciała. W Wieku Ewangelii ci równie potężni posłańcy są niewidzialni, ponieważ Pan pragnie, aby członkowie Domu Synów postępowali wiarą, a nie widzeniem – 2 Kor. 5:7.
Jednak w dawnych czasach, w czasach Domu Sług, przedstawiciele Pana przybierali ludzkie ciała, aby mieć lepszą możliwość bezpośredniej rozmowy i pouczenia ludzi, gdy się pojawiali, odwiedzając ich i przekazując im to, z czym ich posłano. W taki sposób aniołowie Pana ukazali się Abrahamowi i jedli z nimi. Nie rozpoznał ich, dopóki później nie ujawnili swojej tożsamości.
OKAZANIE PRZEZ GEDEONA WIELKIEJ ODWAGI
Tej samej nocy, po wizycie anioła, Pan udzielił Gedeonowi kolejnego objawienia, nakazując mu zniszczyć bożki na terenie posiadłości, zburzyć ołtarz Baala i zbudować w jego miejsce ołtarz Jehowie. Polecił mu także zabić jednego z wołów jego ojca i złożyć z niego ofiarę całopalną Panu, używając drewna ze słupa, czy też „gaju”, który wcześniej służył do oddawania czci Baalowi. Gedeon zrobił to w nocy, ponieważ gdyby jego ojciec, bracia i ludzie z wioski o tym wiedzieli, stanowczo by się temu sprzeciwili. Jednak Gedeon był bardzo odważny, odkąd się dowiedział, że Pan go powołał do wykonania tego dzieła.
Rzeczywiście możemy powiedzieć, że przekonanie o Boskim upoważnieniu do wykonania naszej pracy, jest mocą w sercu każdego mężczyzny i każdej kobiety. Dzisiaj tego brakuje – brakuje wiary w Boga i umiejętności rozpoznania misji, która od Niego pochodzi. Dlatego większość kazań, modlitw i dobrych uczynków jest formą bez treści, „będą stwarzać pozory pobożności, lecz wewnętrznie odrzucą jej przemieniającą moc uświęcenia”. Od tego odstępujemy, zgodnie z zaleceniem Św. Pawła. Staramy się być sługami Boga i pragniemy poznać Boskie Słowo. Każdy, kto jest w nie uzbrojony, sam „jeden może ścigać tysiąc”.
Pewien młody Hebrajczyk, studiujący na Uniwersytecie Harvarda, powiedział: „Mam talent muzyczny i rozwijam go, jednak och, odczuwam pragnienie znalezienia jakiegoś wielkiego
::R5606 : strona 10::
celu, godnego mojego życia i chcę oddać za niego życie!”. Z pewnością takie uczucie ma wielu młodych ludzi, zwłaszcza między dwunastym a dwudziestym rokiem życia. Szczęśliwi są młodzi, którzy dzięki Bożej opatrzności otrzymują mądre wskazówki, pomocne do zrozumienia, że oddanie życia Bogu w Jego służbie i w służbie dla ludzkości jest najlepszym jego wykorzystaniem! Taki był Gedeon, co jest widoczne w całej tej historii. Miał odwagę i wiarę, a potrzebował jedynie wiedzy o Bogu i powołania, aby działać w Jego imieniu, pełniąc Jego wolę.
Mieszkańcy wioski, dowiedziawszy się, co się wydarzyło i że zrobił to Gedeon, wezwali jego ojca, aby go wydał na śmierć, lecz ten mądrze zareagował pytaniem: który potężny bóg potrzebuje obrony. Skoro Baal siebie nie obronił, to Izraela także nie obroni. Argument był przekonujący. Naród był gotowy szukać lepszego Boga jako swojego wybawiciela. Tymczasem Midianici gromadzili się, zatem Gedeon, realizując dane mu polecenie, wysłał posłańców do różnych pokoleń, w wyniku czego trzydzieści tysięcy ochotników zgłosiło się do walki z najeźdźcami.
Jednak Gedeon także potrzebował nowych dowodów od Pana, że wypełnia Jego wolę. Jednym z nich miało być to, że wełniane runo, rozłożone na noc na dworze będzie zupełnie mokre od rosy, podczas gdy ziemia wokół niego będzie sucha. Pan odpowiedział, dając dowód – Gedeon wycisnął z runa miskę wody. Lecz to nie wystarczyło. Przecież, ktoś mógłby powiedzieć: może runo miało szczególną właściwość wchłaniania wody? Gedeon poprosił Boga o dowód, stanowiący przeciwieństwo poprzedniego: aby ziemia wokół runa była zupełnie mokra od rosy, a runo suche. Również i ta prośba została wysłuchana.
Nie powinniśmy jednak sądzić, że skoro Pan dał Gedeonowi takie dowody, to my dzisiaj także powinniśmy przeprowadzać podobne testy. Mamy pod każdym względem znaczną przewagę. Możemy czerpać naukę z doświadczeń Gedeona i innych, żyjących tysiące lat przed nami. Mamy zapisy Nowego Testamentu o Bożej łasce dla ludzkości i o Panu Jezusie. Mamy „cudowne słowa żywota” i dostęp do Niebiańskiego Ojca dzięki spłodzeniu z Ducha Świętego w wyniku wiary w drogocenną krew. Nasza sytuacja jest inna. Pan pragnie, abyśmy w naszych czasach chodzili wiarą, korzystając z lekcji, których już się nauczyliśmy, a nie na podstawie widzeń i cudów.
====================
::R5606 : strona 10::
TRZYSTU DZIELNYCH GEDEONA
– 24 STYCZNIA – Sędz. 7:1-8,16-23 –
MAŁA ARMIA ZBYT DUŻA – „TWOJA NIECH BĘDZIE CHWAŁA” – TCHÓRZLIWI WRACAJĄ DO DOMU – ŹRÓDŁO TCHÓRZY – WCIĄŻ ZBYT WIELU – DLACZEGO CHŁEPCĄCY ZOSTALI WYBRANI – „CZYŃCIE TO SAMO, CO JA” – DZBAN, POCHODNIA, TRĄBA – JAHWE I GEDEON – ZWYCIĘSTWO – TO WYDARZENIE JAKO PRZYPOWIEŚĆ – JEGO ZNACZENIE.
„[…] Nie wojskiem ani siłą stanie się to, ale duchem moim, mówi Pan zastępów” – Zach. 4:6.
DZISIEJSZE rozważanie budzi skojarzenia ze zwycięstwem trzystu Spartan nad zastępami Persów, jednak w przypadku, który rozważamy, wynik bitwy zależał nie od ludzkiej odwagi, lecz od Pańskiego błogosławieństwa. Nasze ostatnie rozważanie ukazało nam Gedeona, który zachęcony Pańską obietnicą zwycięstwa, wysłał posłańców do różnych pokoleń Izraela. Dzisiejsze rozważanie ukazuje nam powstałą w ten sposób armię 32 000 mężów, zgromadzoną wraz z Gedeonem u podnóża góry Gilead, przy źródle Charod – małym jeziorze, które odpływa na wschód do Jordanu. Po drugiej stronie jeziora obozowało około 135 000 Midianitów. Przez pewien czas zastępy najeźdźców bezkarnie łupiły Izraelitów, lecz teraz, dowiedziawszy się, że się zbiera armia Gedeona, zgromadziły się, aby ją rozgromić.
Podczas gdy Gedeon uważał, iż jego armia była o wiele za mała do tej bitwy – jeden Izraelita przeciwko czterem Midianitom – Pan powiedział mu, że jest wręcz przeciwnie, że armia jest zbyt duża i istnieje niebezpieczeństwo, że zwycięstwo, które Pan zaplanował, mogłoby nie zostać ocenione jako zwycięstwo od Niego, lecz przypisane sprawności izraelskich wojowników. Zgodnie z Pańskim poleceniem Gedeon zwrócił się do swojej armii, liczącej 32 000 żołnierzy, oświadczając, że jeśli są między nimi ci, którzy się boją i woleliby wrócić do domu, mogą to zrobić. Wielu się obawiało – 22 000. Nazwa źródła, Charod, oznacza tchórza. Przyjęło się, że ta nazwa została nadana z powodu strachu, okazanego przez 22 000 tych, którzy wrócili do domu.
Z pewnością wiara Gedeona została wypróbowana, gdy jego mała armia stopniała do 10 000 ludzi! Lecz Pan powiedział, że wciąż jest za duża. Nakazał, aby żołnierze zeszli do źródła i napili się z niego. Gedeon miał oddzielić tych, którzy pili bezpośrednio z sadzawki, klękając, dotykali ustami do wody i połykali ją, od tych, którzy pochylając się, brali wodę w dłonie i chłeptali wodę z rąk, tak jak pies chłepce językiem.
W wyniku tej próby pozostało Trzystu, a Pan oświadczył, że są to ci odpowiedni, aby odnieść to szczególne zwycięstwo. Jednak pozostałych 9700 miało później dołączyć do pościgu za wrogiem.
Zwyczaj chłeptania wody z ręki jest nadal powszechny wśród ludzi w Palestynie – pasterzy itp. Są w tym bardzo biegli. Symbolicznie ta czynność wydaje się oznaczać czujność i posłuszeństwo. Wół pije, zanurzając pysk w wodzie i zasysając ją, a spragniony, jest tym tak pochłonięty, że nie zwraca uwagi na polecenia swego właściciela, a nawet nie reaguje na bicie go rózgą po bokach. Pies przeciwnie, podczas gdy zanurza język w wodzie, jest czujny, rozgląda się, widząc wszystko, co się dzieje wokół niego, jest gotów w każdej chwili odejść od wody, aby okazać posłuszeństwo w służbie.
Jeśli woda tutaj, jak i w innych miejscach w Biblii reprezentuje Prawdę, to te dwie części armii Gedeona będą reprezentować dwie klasy tych, którzy kochają i doceniają Prawdę. Obie piją wodę Prawdy, ale jedna pije bardziej dla własnego zadowolenia. Druga, czujna i uważna, pije zgodnie ze swoimi potrzebami i nie zaniedbuje czujności w służbie Mistrza, mając przez cały czas oczy i uszy otwarte na wskazówki Boskiej opatrzności. Ta druga, mądrzejsza klasa jest reprezentowana
::R5607 : strona 10::
przez Trzystu, którzy byli z Gedeonem, a sam Gedeon przedstawia Jezusa, Wodza naszego Zbawienia.
ZWYCIĘSTWO W ARMAGEDONIE
Armie w dawnych czasach najwyraźniej nie trzymały tak dokładnej straży, jak współczesne armie, zatem Gedeonowi i jego zaufanemu towarzyszowi udało się przeniknąć w ciemnościach nocy do namiotów Midianitów. Usłyszeli jednego z nich, opowiadającego swój sen o tym, jak bochenek jęczmiennego chleba stoczył się ze wzgórza i dokonał spustoszenia. Inny podsunął, że sen mógł być zwiastunem zguby Midianitów w wyniku działań Gedeona i jego małej armii. To zdarzenie objawiło strach Midianitów, ich niepokój. Gedeon zyskał pewność, jego wiara się wzmocniła dzięki temu niewielkiemu doświadczeniu, na które Pan dozwolił.
::R5607 : strona 11::
Około północy, wkrótce po zmianie warty u Midianitów, nadszedł czas na atak Gedeona. Strategia bitwy była nowatorska. Trzystu zostało podzielonych na trzy oddziały, rozmieszczone na znacznej przestrzeni w pobliżu Midianitów. Oprócz zwykłej zbroi, miecza itp., Gedeon i jego Trzystu otrzymało inną broń. Każdy żołnierz miał w lewej ręce gliniany dzban, a w nim pochodnię; w drugiej ręce trąbę z baraniego rogu. Instrukcje dla trzech oddziałów były takie, że ci, którzy byli z Gedeonem, mają zrobić to, co Gedeon, a pozostałe oddziały, słysząc, co się dzieje, miały pójść za ich przykładem: stłuc dzbany, wznieść pochodnie z okrzykiem „Za Jahwe i za Gedeona” i zadąć w baranie rogi.
Obudzeni ze snu Midianici, widząc migające światła, słysząc dźwięk tłuczonych dzbanów, niczym dźwięk zbroi, słysząc donośne krzyki i trąbienie, uznali, że są otoczeni przez wielkie zastępy wojsk i wpółprzytomni, uciekli. Walczyli ze sobą, biorąc swoich za wrogów. Gedeon i jego Trzystu wojowników ruszyli w pościg i wkrótce stanęli do walki, wspierani przez pozostałych 9700. Zwycięstwo było wielkie. Pan został uznany za Wybawiciela, a Gedeon, Jego sługa, odpowiednio uhonorowany.
KILKA LEKCJI NA DZIŚ
Nawiązując do Starego Testamentu, Apostoł wyjaśnia: „[…] cokolwiek przedtem napisano, ku naszej nauce napisano […]” (Rzym. 15:4). Oprócz lekcji aktualnych w tamtym czasie Pan poprzez te doświadczenia z przeszłości daje Duchowemu Izraelowi pewne duchowe lekcje. Wezwanie Gedeona przypomina ewangeliczne Wezwanie ochotników, aby opowiedzieli się po stronie sprawiedliwości – za dobrem przeciwko złu, za prawdą przeciwko błędowi.
Wielu w świecie słyszy to Wezwanie, rozumie je i postanawia zostać żołnierzami Chrystusa, lecz zanim zostaną w pełni przyjęci, głos Jezusa mówi do nich: Usiądźcie i obliczcie koszty. Lepiej jest nie przykładać ręki do pługa i nie stać się sługą Pana, niż później oglądać się wstecz i żałować, że się nim nie zostało.
Widok wroga, „[…] bojaźń śmierci […]” (Żyd. 2:15, BT) powodują, że nie chcą chodzić z Mistrzem, ponieważ jest to dla nich zbyt wiele. Gdy po raz pierwszy odpowiedzieli na Wezwanie, myśleli o chwale i zaszczytach, lecz przeoczyli to, że można je zdobyć jedynie za cenę doświadczeń i wytrwałości. Tchórze, którzy zawracają i nigdy tak naprawdę nie składają ślubu poświęcenia, być może nie są w gorszym położeniu niż gdyby w ogóle nie odpowiedzieli. Jednak nie będą mieli udziału w wielkim zwycięstwie – wieniec laurowy nie będzie im dany, a korona żywota nie stanie się ich własnością.
Potem nadchodzi druga próba – posłuszeństwa i wierności. Jedni z Pańskiego ludu, podobnie jak wierny pies, na pierwszym miejscu stawiają posłuszeństwo głosowi Mistrza, czuwając, aby pełnić Jego wolę. Inni z poświęconego ludu Pana mniej słuchają głosu Mistrza, a nawet Jego rózgi; a ponieważ są mniej czujni w służbie dla Pana, są też mniej przez Niego używani.
W porównaniu ze światem tych najbardziej czujnych jest niewielu. Właśnie tych, którzy są czujni, Pan wybiera spośród swego ludu i im udziela największych sposobności służby. Oni są najbardziej chętni, aby rozbić gliniane naczynia – aby wykorzystać swoje obecne ziemskie życie w służbie dla Pana, aby światło Prawdy mogło świecić, a Dzieło Prawdy odniosło zwycięstwo. Ci gorliwi są najwierniejsi w dęciu w trąbę, reprezentującą Słowo Boże. Mają błogosławioną sposobność, aby ich światło świeciło. Ich gorliwość, upoważnia ich do szczególnych przywilejów i możliwości.
Zwycięstwo Pana zostało osiągnięte przez antytypicznego Gedeona i Jego małą gromadkę wiernych naśladowców; „nie wojskiem ani siłą stanie się to, ale duchem moim, mówi Pan”. Duch Pański jest reprezentowany przez światło lampy, dającej blask po stłuczeniu naczynia. Rozbite naczynia zastępu Gedeona reprezentują sposób, w jaki lud Boży składa swoje ciała jako żywe ofiary, święte i przyjemne Bogu, w Jego służbie – pozwalając światłu świecić – tocząc dobry bój przeciwko zastępom grzechu.
Z pewnością zbliżamy się do czasu, gdy wielkie antytypiczne zwycięstwo Gedeona zostanie dokonane, gdy zastępy grzechu, moce zła, runą na siebie, aby się nawzajem zniszczyć. Obecna wojna między narodami Europy jest początkiem tego procesu, lecz nie jego końcem. Według Biblii punktem kulminacyjnym będzie tymczasowe panowanie anarchii, która dogłębnie przygotuje świat na pełne chwały Rządy Sprawiedliwości Mesjasza.
====================
::R5607 : strona 11::
1915 – NASZ ROCZNY TEKST – 1915
JAKO tekst na ten rok wybraliśmy słowa Mistrza, wypowiedziane tuż przed Jego ukrzyżowaniem do dwóch Jego umiłowanych uczniów, którzy prosili Go o to, aby mogli z Nim zasiąść na Jego Tronie. Wybraliśmy odpowiedź Mistrza jako tekst na ten rok: „[…] Czy możecie wypić kielich, który ja pić będę? […]” – Mat. 20:20-23 (BP).
Kto wie, co ten rok może przynieść! Kto wie, czy w 1915 roku nie będzie jakiejś szczególnej próby, kielicha cierpienia lub hańby dla wiernych naśladowców Baranka! Wydaje się, że powinniśmy mieć ten tekst szczególnie w naszych myślach: „Czy możecie wypić kielich, który ja pić będę?” Odpowiedzmy tak, jak wówczas odpowiedzieli ci dwaj uczniowie: „Możemy”. Z ich strony nie była to przechwałka, lecz jedynie wyrażenie ich nieodwołalnej decyzji, że bez względu na okoliczności i warunki, jakie mogłyby się pojawić, nie uznają żadnej innej drogi niż posłuszeństwo wobec Pana i podążanie Jego śladami.
Podejmijmy niezwłocznie taką decyzję. Myślmy o niej codziennie. Pamiętajmy też, że wszystkim, którzy szybko podjęli decyzję, aby pić z Jego kielicha, Pan dał to samo zapewnienie, jakie dał tym dwóm uczniom, to znaczy: „Kielich mój […] wypijecie”. Cieszymy się z tej błogosławionej pewności, iż będziemy pić z kielicha Pana, ponieważ wiemy, że tylko ci, którzy piją z Jego kielicha, będą dzielić z Nim chwałę przyszłości. Wiemy też, iż ci, którzy piją z Jego kielicha, są szczególnie umiłowani przez Ojca, dlatego z radością wypełniamy Jego wolę i idziemy śladami naszego Pana Jezusa.
Przygotowaliśmy małe pocztówki, jako ilustrację tegorocznego wersetu. Mieliśmy nadzieję, że zdążymy je wydrukować przed świętami, lecz nasza drukarnia miała opóźnienie. Z przyjemnością wyślemy jedną z tych pocztówek na wniosek sekretarza Zboru każdemu, kto regularnie uczęszcza do któregoś ze Zborów Międzynarodowego Stowarzyszenia Badaczy Biblii lub każdemu, kto jest prenumeratorem Strażnicy, mieszkającym tam, gdzie nie ma Zboru. Prosimy, przyjmijcie je jako małe pamiątki od Stowarzyszenia. Na pocztówce znajduje się portret Zbawiciela w formie medalionu – piękny, wytłaczany. Na obrzeżach widać winorośl z dużymi kiściami winogron, symbolizującymi owoce Ducha Świętego, rozwinięte przez Kościół, a przede wszystkim przez Pana, który oświadcza: „Ja jestem winoroślą, a wy jesteście latoroślami”. W dolnej części pocztówki została zamieszczona znakomita reprodukcja Ostatniej Wieczerzy. Na pocztówce widnieją
::R5607 : strona 12::
słowa naszego wersetu na ten rok: „Czy możecie wypić kielich, który ja pić będę?”.
Medalion z wizerunkiem naszego Pana jest wyjątkowy – z pewnością jest jednym z najpiękniejszych. Ma interesującą historię. Stanowi odwzorowanie wklęsłego reliefu, wyciętego w szmaragdzie, który podobno został podarowany cesarzowi Rzymu przez rzymskiego namiestnika Judei, a odnaleziono go wśród klejnotów cesarskich podczas upadku Konstantynopola, który przez pewien czas był siedzibą rządu. Został podarowany papieżowi i obecnie znajduje się wśród skarbów Watykanu. Przedstawiono nam pięknie wykonaną kopię tego reliefu w pozłacanej ramie; ten obraz i ta rama zostały odtworzone na pocztówce ku pocieszeniu i ożywieniu wszystkich was. Pragniemy, aby każdy z prenumeratorów Strażnicy otrzymał taką pocztówkę, stąd powyższa sugestia, w jaki sposób najlepiej się o nią postarać.
Na odwrocie pocztówki wydrukowaliśmy „Nasze postanowienie poranne”. Wiele osób wyraziło swoje uznanie dla tego skromnego postanowienia i zapewniło nas, że przyniosło im ono błogosławieństwo – większe zadowolenie serca, większe oddanie Boskiej woli, większą radość w Panu. Mamy nadzieję, że zamieszczenie tych słów na pocztówkach może skłonić wielu czytelników Strażnicy do uznania tego postanowienia za swoje, dzięki czemu błogosławieństwo, które z tego wyniknie stanie się ich udziałem. „Błogosławieństwo Pańskie wzbogaca”.
====================
::R5608 : strona 12::
Życie obiecane Kościołowi
„A to jest obietnica, którą on nam dał – życie wieczne” – 1 Jana 2:25 (UBG).
Z PUNKTU widzenia powszechnie uznawanego przez chrześcijan słowa naszego tekstu byłyby właściwie pozbawione sensu, ponieważ większość ludzi wierzy, że stan wiecznego istnienia został niejako narzucony całemu rodzajowi ludzkiemu już od chwili narodzin i dlatego wszyscy gdzieś muszą żyć wiecznie. Jeśli zatem ktoś nie zasłuży na Niebo, po śmierci siłą rzeczy musi trafić do Piekła wiecznych mąk. Ten błędny wniosek, opiera się na założeniu, że każdy człowiek ma w sobie życie wieczne, którego w żaden sposób nie może się pozbyć, nawet gdyby chciał, stąd twierdzenie, że ponieważ rodzimy się jako istoty nieśmiertelne, ktokolwiek pojawi się na świecie, musi gdzieś żyć przez całą wieczność.
Jednak Pismo Święte uczy czegoś zupełnie przeciwnego. Oświadcza, że nikt nie może mieć życia, chyba że otrzyma je od Boga. Gdy Bóg stworzył człowieka, zapewnił naszym pierwszym rodzicom doskonałość życia i organizmu. Następnie wyjaśnił im, że mogą żyć wiecznie, jeśli będą przestrzegać Jego Praw, lecz jeśli będą nieposłuszni, nałoży na nich karę za grzech – śmierć. Jeśli zgrzeszą, kara, czyli przekleństwo śmierci, zacznie obowiązywać – „śmiercią umrzesz” („umierając, umrzesz” wg dosłownego tłum. Younga – przyp. tłum.). Pierwsi rodzice okazali się nieposłuszni i spadła na nich zapowiedziana kara.
Po dziewięciuset trzydziestu latach umierania Adam umarł. Przez cały ten czas kara stopniowo się na nim wykonywała. Każdego dnia umierał, aż w końcu przestał oddychać. Rozumiemy, że dzieci Adama nie mogły dzielić jego doskonałego życia, ponieważ je utracił, zanim którekolwiek z nich przyszło na świat. W ten sposób grzech i nieprawość zdeformowały świat – ludzkość stała się umierającą rasą.
ŻYCIE JEDYNIE PRZEZ CHRYSTUSA
Pismo Święte mówi, że nie byłoby przyszłego życia dla ludzkiej rodziny, gdyby nie Boskie zarządzenie w Chrystusie: „tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął” – nie stracił życia na zawsze. Jeszcze zanim Bóg oddalił naszych pierwszych rodziców z Edenu, obiecał, że pewnego dnia przyjdzie Odkupiciel. Potomstwo niewiasty miało w przyszłości zmiażdżyć głowę Węża.
Chociaż śmierć panowała od Adama do Mojżesza, jednak ludzkość miała nadzieję, że pewnego dnia przekleństwo zostanie usunięte. Ta nadzieja była przekazywana przez rodzinę Seta, potem przez rodzinę Noego, a później przez Abrahama i jego potomstwo – dzieci Izraela. Ta nadzieja była jedynie aluzją; nie zostało dane żadne jasne objawienie, dotyczące zamierzeń Boga. Co prawda prorok Henoch, siódmy od Adama w linii Seta, prorokował: „Oto Pan idzie z świętymi tysiącami swoimi, Aby uczynił sąd wszystkim”, dając w ten sposób do zrozumienia, że pewnego dnia sprawiedliwość zostanie ustanowiona na ziemi. Nawet Obietnica, dana Abrahamowi „w twoim potomstwie będą błogosławione wszystkie narody ziemi” nie stanowiła jasnego, jednoznacznego zapewnienia o życiu wiecznym, chociaż sugerowała zmartwychwstanie umarłych.
Gdy Izraelici zrozumieli, że nie potrafią uzyskać życia wiecznego dzięki przestrzeganiu Bożego Prawa, Bóg obiecał posłać im Wybawiciela, który przemieni ich kamienne serca i zawrze z nimi Nowe Przymierze. Ich doświadczenie, zdobyte pod Przymierzem Zakonu nauczyło ich, że o własnych siłach nie są zdolni wyzwolić się z mocy grzechu i śmierci. Mesjasz miał być ich Wybawicielem – Rzym. 11:26.
ZNACZENIE NAUK JEZUSA
Jezus, gdy przyszedł, przyniósł obietnice wiecznego życia. Jak oświadcza Św. Paweł, Jezus Chrystus „[…] życie i nieśmiertelność wydobył na jaw przez ewangelię” (2 Tym. 1:10, UBG). Nasz Zbawiciel wydobył je na światło dzienne, co oznacza, że wcześniej nie były one widoczne. Chociaż Abraham otrzymał pewną wskazówkę, dotyczącą Bożego Planu, jednak wydawało się, że nic z niego się nie spełni. Kara śmierci, którą Bóg ogłosił w Edenie, zdawała się wykluczać wszelką nadzieję na życie wieczne. Chociaż Bóg oświadczył mniej lub bardziej niejasno, że pewnego dnia wybawi ludzkość od przekleństwa grzechu i śmierci, nikt nie potrafił wyjaśnić, jak to będzie możliwe – jak Bóg może uchylić karę śmierci, pozostając sprawiedliwym.
Lecz Jezus, gdy przyszedł, odkrył tę tajemnicę. Pokazał, że Jego dzieło odkupienia, zapewnione przez łaskawe Boże zarządzenie ostatecznie obdarzy życiem wiecznym każdego, kto je przyjmie na Boskich warunkach. Wydobył również na jaw nieśmiertelność. Objawił, że Bóg zamierza nie tylko dać życie wieczne ludzkości, lecz także dać wyższy rodzaj życia wiernym naśladowcom Jezusa – nieśmiertelność. W ten sposób pojawiło się nowe zamierzenie, o jakim nigdy wcześniej nawet nie śniono.
Oświadczenia naszego Pana, dotyczące życia wiecznego i nieśmiertelności nie są tak jasne, jak oświadczenia Jego Apostołów. Przypominamy sobie, że Apostołowie otrzymali obietnicę, że będą szczególnie prowadzeni w tym, co będą mówić. Cokolwiek by związali na ziemi, miało być wiążące i obowiązujące w oczach Bożych, a cokolwiek by rozwiązali, nie miało być uznane za wiążące w oczach Bożych. Jednakże słowa naszego Pana Jezusa stanowiły podstawę wszystkiego, co Apostołowie mówili i czego nauczali.
Był powód, dla którego Jezus nie mówił wystarczająco jasno o tym, co dotyczyło Jego samego. Wyjawił go, gdy oświadczył uczniom: „Mamci wam jeszcze wiele mówić,
::R5608 : strona 13::
ale teraz znieść nie możecie”. Wysiłki opowiadania im o chwale, czci i nieśmiertelności, do których Kościół został powołany, byłyby udzielaniem im więcej, niż mogliby znieść. Cielesny człowiek nie rozumie tego, co jest z Ducha Bożego – głębokich rzeczy. Zatem nasz Pan uznał, że najlepiej nie poruszać głębokich duchowych tematów. Dopiero po Pięćdziesiątnicy, ci, którzy zostali spłodzeni z Ducha, mogli je zrozumieć – Jana 16:12-14.
NADZIEJA DLA ŚWIATA
Głównym tematem nauczania Jezusa było życie wieczne. Przyszedł właśnie po to, aby oddać swoje życie na Okup za wielu, aby przywrócić ludzkości łaskę, którą pierwotnie się cieszyła. Pismo Święte nigdzie nie uczy, że wszyscy ludzie mają wrodzone życie, wręcz przeciwnie, naucza, że: „Kto ma Syna, ma życie, kto nie ma Syna Bożego, nie ma życia”, „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne, ale kto nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz gniew Boży zostaje na nim”.
Obietnica, wspomniana w naszym wersecie szczególnie dotyczy Poselstwa, przekazanego przez naszego Pana Jezusa: „[…] zbawienie, które było głoszone na początku przez Pana, a potwierdzone nam przez tych, którzy go słyszeli” (Żyd. 2:3, UBG). Gdy przyszedł Jezus, rozjaśnił to, co Bóg zamierzył w swoim Planie w odniesieniu do zbawienia człowieka od grzechu i śmierci. Zapowiedział, że nastąpi zmartwychwstanie umarłych, zarówno sprawiedliwych, jak i niesprawiedliwych – tych w stanie usprawiedliwienia i tych nieusprawiedliwionych. Wzbudzi ich w Dniu Ostatecznym, na początku wielkiego Siódmego Dnia Tysiąclecia, w którym zapanuje Jego Mesjańskie Królestwo, a błogosławieństwo obejmie cały świat. On i Jego Kościół, jako dawno obiecane Potomstwo Abrahama, będą błogosławić wszystkie rodziny ziemi.
SZCZEGÓLNE PRZYWILEJE DLA KOŚCIOŁA
Nasz werset odnosi się wyłącznie do pewnej klasy. Nie dotyczy całego świata: „A to jest obietnica, którą on nam dał […]” (1 Jana 2:25, UBG). Ta obietnica obecnie jest dana Kościołowi i nikomu więcej. Wszystkie obietnice dla świata są złożone na ogólnych zasadach. Cały świat ma być błogosławiony, a tym błogosławieństwem będzie możliwość uzyskania życia wiecznego. Bóg wszystko uzależnił od Syna: „Kto ma Syna, ma życie” – nikt inny. Zatem obecnie jedynie wierzący mogą mieć życie – i to nie w absolutnym sensie – tylko początek tego życia, którego doskonałość zostanie osiągnięta przy zmartwychwstaniu. Świat nie ma życia w sobie i nie może go mieć, chyba że otrzyma je zgodnie z Bożym zarządzeniem.
Ci, którzy teraz przychodzą do Chrystusa, stanowią Kościół, Oblubienicę i są szczególnie uprzywilejowani. Otrzymają życie niezniszczalne. Jednak świat także ma obietnicę, choć obecnie jedynie wierzący wiedzą o tym Boskim zarządzeniu dla ludzkości. Wszyscy otrzymają możliwość osiągnięcia życia wiecznego. Bóg przewidział Dzień próby, Dzień Sądu, aby wykazać, czy ludzkość, gdy otrzyma wiedzę Prawdy, przyjmie Jego warunki, aby dzięki zastosowaniu się do nich, osiągnąć życie wieczne.
Pan umożliwi światu uzyskanie życia wiecznego na poziomie ludzkim, tak jak teraz umożliwia Kościołowi osiągnięcie życia na poziomie Boskim. Zatem poświęcony lud Boży powinien się starać, aby należeć do klasy „nam”. To określenie odnosi się do tych, którzy się stają uczniami i którzy uwierzywszy w chwałę i godność Królestwa, jakie im zaoferowano, poświęcają swoje życie, idąc aż do śmierci śladami Jezusa.
Do klasy „nam” należą nie tylko antytypiczni Kapłani, lecz także antytypiczni Lewici. I chociaż jedni i drudzy osiągną życie wieczne, jednak „korona żywota” (nieśmiertelność) będzie dana jedynie tym, którzy okażą się „więcej niż zwycięzcami”. Pismo Święte przedstawia szczególną obietnicę dla wszystkich, którzy będą uważnie chodzić śladami Jezusa – współdziedzictwo z Nim, przywilej zasiadania z Nim na Jego Tronie – Obj. 3:21.
Przy pewnej okazji nasz Pan powiedział Żydom „Jak bowiem Ojciec ma życie sam w sobie, tak dał i Synowi, aby miał życie w samym sobie” (Jana 5:26). W tej wypowiedzi Jezus z pewnością poruszył kwestię nieśmiertelności. Tak jak Ojciec ma wrodzone życie, tak też obdarzył nim Syna, który podczas swojej ziemskiej służby miał obietnicę tego życia, a rzeczywiście otrzymał je przy swoim zmartwychwstaniu. Ta sama
::R5609 : strona 13::
obietnica jest dana Kościołowi, który jest Jego Ciałem – Jana 10:27,28.
Przy innej okazji Jezus powiedział „[…] Jeżeli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie” (Jana 6:53, BP). Byłoby to życie wrodzone – życie samo w sobie. Różnica pomiędzy nim a zwyczajnym życiem polega na tym, że pierwsze jest samoistne, a drugie musi być podtrzymywane. Wszyscy aniołowie mają życie, które nie zostało utracone, jest wieczne, nieprzemijające. Może zostać przerwane, gdyby Bóg tak postanowił, lecz to nie oznacza, że ma wyznaczony kres. Nie wiemy, w jaki sposób życie aniołów jest podtrzymywane, lecz oświadczenie Pisma Świętego, że niektórzy z nich umrą jest dowodem na to, iż nie mają nieśmiertelności.
SŁOWO PRZESTROGI
Powinniśmy być bardzo ostrożni w tym, co mówimy. Gdybyśmy powiedzieli, że wierzymy, iż tylko wybrany Kościół otrzyma nieśmiertelność, ludzie w większości by nas nie zrozumieli – uznaliby, że według nas reszta ludzkości ma zginąć jak bezrozumne zwierzęta. Dlatego musimy być pewni, że wypowiadamy się jasno i zrozumiale. Życie wieczne jest życiem, które musi być podtrzymywane, nieśmiertelność zaś jest życiem na Boskim poziomie i nie trzeba go podtrzymywać.
Jezus powiedział: „[…] Ja przyszedłem, aby miały życie i aby miały je w obfitości” (Jana 10:10, UBG). To życie utracił Adam. Było to wieczne życie, ponieważ mogło trwać wiecznie. Nie było życiem przyznanym na jakiś czas – rok lub nawet milion lat, ale miało trwać, dokąd nie zostałoby utracone. W tym wersecie Pisma Świętego nasz Pan odnosi się do dwóch klas – posłusznych ze świata, którzy otrzymają życie wiecznie, wymagające podtrzymywania oraz Kościoła, który wraz z Jezusem będzie miał udział w Boskiej naturze i otrzyma życie „w obfitości” w tym znaczeniu, że będzie to życie wrodzone, niewymagające podtrzymywania.
To zatem jest obietnica, którą On nam złożył. Jeśli chcemy, aby nasze powołanie i wybranie do chwały, czci i nieśmiertelności było pewne, rzeczywiście musimy zachować wielką staranność. Ci, którzy tę nagrodę zdobędą, otrzymają najwyższe błogosławieństwo, jakiego Bóg może udzielić. Wszyscy powinniśmy zrozumieć, że musimy się bardzo starać, aby dostąpić tej wielkiej obietnicy, danej nam przez Boga. Bóg jest zarówno zdolny, jak i chętny do wypełnienia swojej części umowy, ale i my musimy z Nim współdziałać w każdy rozsądny sposób.
„Drogi Panie, czyż nadzieją możemy się krzepić w błogości,
By zamieszkać z Tobą w niewysłowionej światłości?
Och, czy radości te mogą być dla nas osiągalne,
By mieć życie nieśmiertelne, niezniszczalne?
O, tak! Gdyż Ty obiecałeś, a pewne Twe słowo,
Natchnienie nam daje, by iść drogą ową.
Choć szlak samotny, lecz finał piękny ma,
Otwiera się wszak na Królestwo doskonałego dnia”.
====================
::R5609 : strona 14::
INTERESUJĄCE LISTY
WIĘCEJ O PREZENTACJI DRAMY W LONDYNIE
DROGI BRACIE RUSSELL:
Pozdrowienia i miłość w naszym Odkupicielu! Zainteresowanie związane z Fotodramą w londyńskiej Opera House nie słabnie, dlatego zorganizowano kolejne piętnaście dni pokazów. Załączona do tego artykułu tabela przedstawia aktualne dane liczbowe.
Jest to zdecydowanie najbardziej oszczędna wystawa zorganizowana w Londynie. Ze względu na duże zainteresowanie Dramą nie musimy wydawać ani grosza na powtórną reklamę; wydajemy wiele biletów, promowanie pozostawiamy ludziom, a oni z radością to robią. Sprzęt elektryczny jest własnością Opera House, zatem nie ponosimy z tego tytułu żadnych dodatkowych opłat, a zysk ze sprzedaży Scenariuszy pokrywa koszty prądu, nam pozostaje jedynie opłacenie czynszu; ostatnim razem nawet czynsz został opłacony przez jednego z widzów. Brat Tharratt, który jest kierownikiem sali, otrzymał kopertę od jednego z uczestników, którego zupełnie nie znał. Ku jego radości, gdy otworzył kopertę, znalazł w niej dwadzieścia banknotów £5 ($500), czyli kwotę potrzebną na wynajem na kolejne dwa tygodnie prezentacji.
Zatem dobrze rozumiesz drogi Bracie, jak nasze serca radują się z tego przejawu Pańskiego uznania. Pokrzepiające jest widzieć, z jakim zapałem tłumy zajmują swoje miejsca i uważnie słuchają przesłania od Pana; swoją ocenę dla Dramy wyrażają częstymi oklaskami. Chcielibyśmy, aby budynek Opera House był większy i wszyscy mogli znaleźć miejsce, ponieważ każdego wieczora jest on przepełniony, a wiele osób zostaje odesłanych.
Jest to z pewnością przedsmak tego, jak „czysta mowa” będzie poszukiwana w przyszłości i ukazuje, w jaki sposób wielkie dzieło Restytucji zostanie dokonane w stosunkowo krótkim czasie.
Drogi Bracie, myślimy o tobie i często żałujemy, że cię tu nie ma, abyś mógł zobaczyć na własne oczy wspaniałe rezultaty twojej szlachetnej służby dla Pana i Jego drogocennej Prawdy. Jakże Londyn byłby zachwycony, widząc cię teraz!
Pragnąc dla ciebie i wszystkich twoich bliskich stałego błogosławieństwa Pana, pozostaję,
Twój brat i sługa, H. J. SHEARN,
Opiekun Dramy w Londynie.
—————
POWODZENIE DRAMY W SZWAJCARII
DROGI BRACIE RUSSELL:
W odniesieniu do Dramy, wyświetlanej w niemieckojęzycznej części Szwajcarii, mogę ci przekazać dobre wieści, ponieważ od czasu, gdy ostatnio pisałem, zorganizowaliśmy wspaniałe pokazy w Zurychu, Bazylei i Sankt Gallen, które obejrzało w sumie 40 000 widzów. 60 pokazów kosztowało 50 franków [około $12] za pokaz, wliczając w to wynajem i wszystkie inne koszty. We wszystkich tych miejscach spotkaliśmy się z niezwykłym zainteresowaniem, napłynęło też wiele listów z wyrazami uznania, które ci przekazuję, drogi Bracie, jako autorowi Dramy. Otrzymaliśmy ponad 3000 adresów osób, które wyrażają szczególne zainteresowanie Teraźniejszą Prawdą i pragniemy, aby je dalej prowadzić. Wszystko to sprawia, że jestem niezwykle zajęty i dlatego z trudem znajduję czas na korespondencję. Wygłaszam wykłady prawie co wieczór, a w niedziele publicznie dwa lub trzy razy i zawsze w zatłoczonych salach. Obecne warunki sprawiają, że ludzie się budzą. Sprzedajemy dużo literatury, ale jest wielu, których nie stać nawet na zapłacenie dziesięciu czy dwudziestu centów za broszurę lub tom. Pożyczamy im jeden po drugim, aby nikt, kto jest zainteresowany, nie został pozbawiony dostępu do Prawdy.
Zbliżając się do Świąt Narodzenia Pańskiego i nowego roku politycznego, naturalnie zadajemy sobie pytanie: Czy będzie to ostatni? Jedynie Pan to wie, a my cieszymy się, że możemy cierpliwie czekać po tej stronie Zasłony, aż On nas za nią wezwie w ten lub inny sposób. Nasze czasy są w Jego rękach, a On troszczy się o nas. O cóż więcej możemy prosić? Niech będzie błogosławione Jego imię!
Liczne trudności szybko narastają, a ludzie zaczynają się coraz bardziej obawiać tego, co ma nadejść. Trudno uwierzyć, że Kościół może uzyskać większy wpływ na państwo. Wszystko, co słyszymy, wskazuje na coś zupełnie przeciwnego i unaocznia, jak niewielki wpływ ma dziś Kościół. W Niemczech i niemieckojęzycznej części Szwajcarii większość pobożnych ludzi mówi: „Jeśli Niemcy przegrają wojnę, nie będziemy już wierzyć w istnienie żywego Boga. Udowodniłoby to, że nie ma takiej Istoty, ponieważ Niemcy walczą o słuszną sprawę”.
Z tej okazji przekazuję Ci, drogi Bracie Russell, najserdeczniejsze życzenia świąteczne i noworoczne od siostry Lanz, mnie i dzieci oraz wszystkich drogich przyjaciół tutaj, którzy nie zapominają dziękować Panu każdego dnia za błogosławioną Prawdę, którą otrzymaliśmy za twoim pośrednictwem. Niech Pan będzie twoją wielką Nagrodą i pomoże nam wszystkim stać się uczestnikami Jego błogosławionego Królestwa, które wkrótce zostanie ustanowione.
Pozostaję z wielką braterską miłością,
Twój Sługa w Panu,
EMIL LANZ, Berno (Szwajcaria).
—————
OŚWIADCZA, ŻE NALEŻY SIĘ OGROMNE PODZIĘKOWANIE
DROGI PANIE SHEARN z Londynu, Anglia, I.B.S.A. Drama:
Czuję się zobowiązany do napisania do ciebie, aby w jakiś sposób wyrazić moją głęboką wdzięczność, najpierw Bogu, a po Nim Pastorowi Russellowi, tobie i I.B.S.A., za wielkie błogosławieństwo, jakie miało miejsce w zeszłym miesiącu.
Dotąd jeszcze jestem nieco oszołomiony skalą tego przedsięwzięcia. Z całą skromnością i szacunkiem czuję się tak, jakby Wszechmogący obdarzył mnie zaufaniem i rozwiązywał problem za problemem, które zawsze uważałem za nierozwiązalne. Niejednokrotnie próbowałem czytać i zrozumieć Biblię (oba Testamenty), ale jej stwierdzenia wydawały mi się zawiłe, niespójne i niezrozumiałe. Teraz zaś wydaje się wręcz niemożliwe by jej nie pojąć; cała ta Księga jaśnieje bogactwem znaczeń.
Wcześniej rozumiałem jedynie jakąś kwestię, później kolejną, lecz nie było między nimi żadnego związku, wobec tego doszedłem do wniosku, że – w każdym razie w odniesieniu do mnie – tych powiązań nie da się dostrzec za życia.
Odczuwam jednak żarliwą wdzięczność za jedną rzecz, która teraz – przy tej pełniejszej wiedzy – byłaby niemożliwa; mianowicie, jestem wdzięczny, że w pełni zdecydowałem się złożyć Bogu jedyne możliwe wyrazy uznania w moim tak niedawnym nieoświeconym stanie – zaufać Mu i uwierzyć, że jest On nieskończenie lepszy, niż Go przedstawiali Jego ziemscy słudzy.
I wtedy pojawiła się Fotodrama, moja rozmowa z tobą w sobotę i twoje pouczające wykłady w niedzielę.
Najbardziej cieszy mnie to, że zaufałem Bogu, gdy byłem w ciemności; ponieważ zwątpić teraz jest po prostu niemożliwe.
Niniejszy list jest zatem próbą wyrażenia słowami uczucia ogromnej wdzięczności za nauczanie I.B.S.A. i wyraźne błogosławieństwo Boga, który mnie do niego przywiódł.
::R5610 : strona 14::
Nigdy wcześniej nie pragnąłem bogactwa, ale pragnę go teraz, aby w miarę moich możliwości wspomagać w tej świętej pracy prawdziwego męża Bożego – Pastora Russella.
Z najserdeczniejszymi życzeniami, z poważaniem,
GEORGE RAWLINSON – Anglia.
—————
DOŚWIADCZYŁ OBIECANEGO STOKROTNEGO BŁOGOSŁAWIEŃSTWA
MÓJ DROGI BRACIE I PASTORZE:
Pozdrowienia w imieniu Mistrza: Czuję się zobowiązany, aby napisać do ciebie właśnie dzisiaj, w rocznicę dnia, który otworzył przede mną szeroko drzwi do skutecznej pracy w służbie Pańskiej.
Chociaż jestem związany z Teraźniejszą Prawdą od 1900 roku, dopiero trzy lata temu, klęcząc przy moim stole, złożyłem i podpisałem Ślub. To było uroczyste przypomnienie mojego osobistego przymierza z Panem, przypieczętowane łzami, które, podobnie jak „Kielich”, były słodko-gorzkie. Codziennym moim pragnieniem jest: „Niech prawo Twoje coraz bardziej przenika moje serce, a wola Twoja niech się wypełnia w moim śmiertelnym ciele”; i modląc się za ciebie i za wszystkich w Domu Betel i wszędzie indziej, starałem się dokładniej analizować swoje myśli, słowa i czyny, abym mógł być bardziej użyteczny dla Pana i Jego drogiego ludu.
Tak wzmocnionemu i wielokrotnie zachęcanemu uśmiechem naszego Ojca, czas mi mijał w radosnej służbie, gdy pojawiło się w Strażnicy to piękne postanowienie, które nam poleciłeś. Tym razem nie trzeba było czekać. Moje serce poderwało się, by wykorzystać to kolejne wzmocnienie, a gdy podjąłem „Ten codzienny trud, to wspólne zadanie”, powiedziałem: „Tego dnia, jako święty Boży, będę wypełniać moje śluby i nadal prowadzić dzieło ofiarowania ciała i jego korzyści” i starałem się być pokorny, łagodny i szczery wobec wszystkich; a potem, gdy niepokoje mocno mnie przygniatały i mój „stary człowiek”, który z natury narzeka, kusił mnie, bym się martwił i niepokoił, przypominałem sobie końcowe zdania i szukałem Bożej łaski, aby „odrzucać wszelki niepokój, wszelkie niezadowolenie, wszelkie zniechęcenie”.
Teraz widzę, że przed 11 listopada 1911 r. nie byłem przygotowany na przyjęcie tego największego błogosławieństwa od Pana, ale od tego czasu doświadczyłem, czym jest obiecane stokrotne błogosławieństwo w obecnym życiu i teraz z pełną wiarą oczekuję wyzwolenia, które wkrótce wypełni nasze obecne nadzieje w ich cudownej realizacji.
Drogi Pastorze, niech Pan cię błogosławi. Nieustannie dziękuję Mu za twoją umiejętną i wierną służbę i bardzo wysoko cenię przywilej współpracy z tobą w rozpowszechnianiu Poselstwa Żniwa, szczególnie w tych końcowych dniach, gdy mamy Fotodramę stworzenia.
Twój brat z Jego łaski, H. C. THACKWAY.
::R5610 : strona 15::
—————
RELACJE Z POKAZÓW FOTODRAMY STWORZENIA
DROGI BRACIE RUSSELL:
W Dothan w stanie Alabama, pewien żydowski kupiec powiedział do jednego z tamtejszych braci: „Mój syn oglądał wczoraj wieczorem twoją prezentację (część 3) i powiedział, że teraz kocha Jezusa”.
W Pell City w stanie Alabama trwało spotkanie odnowy świętości i modlono się, aby Pan zamknął kino, które niedawno zostało otwarte – jedyne w mieście. Gdy rozpoczęto wyświetlanie Fotodramy Stworzenia, zebrani opuścili swojego kaznodzieję, który był zmuszony zakończyć spotkanie. On również przyszedł na pokaz. Ten incydent powinien przemówić do właścicieli kin.
Pewna kobieta po zakończeniu części 3 powiedziała: „Jestem chrześcijanką i czytam Biblię od wielu lat, ale nigdy nie kochałam Pana Jezusa tak bardzo, jak dzisiaj”.
W Kairze w stanie Georgia, duchowni postanowili z nami walczyć, a jeden z nich, najwyraźniej bardziej bezstronny niż reszta, postanowił przyjść i zobaczyć część 1, aby jego opozycja była rozumna. W rezultacie zobaczył wszystkie części i był pod wielkim wrażeniem.
W Sylacauga, Alabama, oświetlenie elektryczne jest zasilane energią wodną, lecz utrzymująca się susza spowodowała zamknięcie elektrowni i oczywiście kina również zostały zamknięte. Dlatego Opera House została udostępniona przyjaciołom za niską stawkę $10 za cztery dni. Wydawało się, że te $10 zostanie zmarnowane, ale dzień lub dwa dni wcześniej otworzyły się okna niebios i spadł deszcz, a oni mieli mnóstwo prądu potrzebnego do wyświetlenia Fotodramy.
Jestem bardzo wdzięczny za przywilej uczestniczenia w tej części pracy Żniwa i codziennie modlę się, abym pozostał pokorny i wierny w wypełnianiu moich przywilejów do samego końca.
Z wyrazami chrześcijańskiej miłości, B.H. BARTON.
—————
SCENARIUSZ FOTODRAMY W RODZINIE
DROGI BRACIE RUSSELL:
Przez wiele lat wielu rodziców wyrażało pragnienie korzystania z czegoś więcej niż tylko Rozmowy Biblijne do nauczania swoich dzieci w sprawach Prawdy. Niedawno, gdy doradzałem pewnej matce w kwestii nauki doktrynalnej dla jej dzieci, przyszła mi do głowy myśl, że Scenariusz Fotodramy Stworzenia będzie właśnie tym, czego potrzebują dzieci, a co będzie o wiele lepsze niż Rozmowy Biblijne i jednocześnie odpowiednie do ich zdolności, prostsze w stylu i treści niż Wykłady Pisma Świętego. Chociaż przygotowując Scenariusz, być może nie miałeś zamiaru wykorzystywać go w taki sposób, wydaje się jednak, że jest on dobrze dostosowany do tego, aby udzielać takich ogólnych pouczeń na temat doktryn, przykazań, napomnień, historii, typów i proroctw, a także takich obietnic Pisma Świętego, które będą dostosowane do zdolności wielu dzieci z ludu Prawdy.
Podczas odwiedzin w różnych domach, między innymi udzielałem rodzicom pomocy w nauczaniu ich dzieci, lecz czułem, że potrzebujemy czegoś oprócz historii biblijnych, tak niezbędnych i dobrych w nauczaniu dzieci Prawdy. Myślę, że Scenariusz będzie najlepszy, aby zaspokoić tę potrzebę.
Z wielką chrześcijańską miłością i życzeniami nieustannego błogosławieństwa naszego Pana,
Pozostaję twoim bratem i sługą, PAUL S. L. JOHNSON.
—————
„WIĘCEJ POŻYTKU NIŻ CZTERY TYGODNIE ODNOWY DUCHOWEJ”
DRODZY PRZYJACIELE:
Fotodrama z jej doświadczeniami i błogosławieństwami, przyszła i odeszła, ale mam nadzieję, że nie poszła na marne, ponieważ pozostawiła tu swój ślad, jak nic innego od dawna. Doświadczenia, które były z nią związane, były znaczne, jednak błogosławieństwa tak dalece przeważyły i przewyższyły próby, że te ostatnie okazały się nieistotne.
Jesteśmy naprawdę wdzięczni za udzielenie nam sposobności zaprezentowania tu Dramy. Nigdy nie będziemy mogli wystarczająco podziękować i wychwalać naszego drogiego Ojca Niebieskiego za to, że dał nam ten wielki i wspaniały przywilej współudziału w dziele przedstawienia Dramy mieszkańcom tego miasta i okolic. Jest to naprawdę wspaniałe świadectwo Prawdy i wierzymy, że uczyniono tu wiele dobra, które przyniesie owoce w odpowiednim dla Boga czasie. Jesteśmy tak szczęśliwi i wdzięczni, mogąc mieć w tym swój udział, że poniesiony przez nas koszt wydaje się niewart wzmianki. Jestem pewien, że wyrażam tu uczucia całego naszego Zboru.
Pojawiło się wiele przychylnych komentarzy. Jeden z mieszkańców powiedział: „Drama przyniosła miastu więcej pożytku niż cztery tygodnie odnowy duchowej”. Inny: „To najlepsze, co kiedykolwiek pojawiło się w naszym mieście, pokażcie to jeszcze raz”. Jeszcze inny: „Dała mi więcej pożytku niż cokolwiek, kiedykolwiek widziałem lub słyszałem”. Wielu stwierdziło, że nigdy nic wspanialszego nie widzieli, nawet w największych miastach. Dotychczas sześć osób zamówiło komplet książek, jedna z nich jest niewierząca.
Widziałem Dramę na Konwencji w Clinton w stanie Iowa, ale nigdy nie zdawałem sobie sprawy z tego, jakim jest wspaniałym i potężnym świadectwem prawdy, dopóki nie została przedstawiona tutaj. Była dla mnie wielkim błogosławieństwem i napełniła moje serce taką obfitością radości, że nie mogłem jej całej pomieścić. Radość ta wypływa głównie z faktu, że miałem przywilej służyć nią innym.
Twój w miłości i służbie Pana,
E. M. LANE – Iowa.
—————
NAJWIĘKSZE BŁOGOSŁAWIEŃSTWO, JAKIE POJAWIŁO SIĘ W JEJ ŻYCIU
DROGI BRACIE RUSSELL:
Czuję, że muszę napisać do ciebie list z podziękowaniem za największe błogosławieństwo, jakie pojawiło się w moim życiu dzięki błogosławionym obietnicom Boskiego Planu Wieków. Czuję się tak, jakby Bóg zaszczycił mnie swoją obecnością, dając mi przebłysk chwały Jego miłości.
W maju ubiegłego roku, gdy Fotodrama na miesiąc przyjechała do Birmingham, miałam przywilej ją zobaczyć, a jej wpływ skłonił mnie do zakupu Wykładów Pisma Świętego. Z rosnącym zachwytem czytałam i ponownie czytałam te cenne strony z Biblią u boku.
To przyniosło spokój i zadowolenie, odpowiadając na pytanie „Dlaczego?”, które od lat dręczyło moje serce. Jak dobry jest Bóg, że jest tak czule cierpliwy; bardzo chcę doceniać Jego miłość wobec nas i zrobić wszystko, co w mojej mocy, by Mu się podobać!
Zdaję sobie sprawę, że czas jest krótki i dzięki Jego łasce rozpoczynam w tym tygodniu służbę kolporterską, wdzięczna za zaszczyt bycia ambasadorem Chrystusa.
Właśnie dowiedziałam się, że w biurze Przybytku prowadzony jest rejestr tych, którzy przyjęli Ślub i przesyłali swoje imię i nazwisko.
Uznaję to za pogłębienie mojej deklaracji poświęcenia i ze czcią proszę Boga, aby pomógł mi ją złożyć i zachować, pragnąc, aby moje imię zostało dodane do tego rejestru.
Dzięki Jego łasce jedna z maluczkich w Chrystusie,
PANI EDLENA B. GIBSON – Alabama.
—————
DOTYCZY STOWARZYSZENIA BADACZY BIBLII
DROGI BRACIE I PASTORZE:
Zwróciliśmy uwagę na akapit w Strażnicy z 1 listopada, dotyczący nazwy „Stowarzyszenie Badaczy Biblii” w miejsce nazwy, której używaliśmy, „Międzynarodowe Stowarzyszenie Badaczy Biblii”. Widzimy kilka powodów, dla których nie jesteśmy uprawnieni do używania tej ostatniej nazwy i uważamy, że nowa jest bardzo dobra.
Czy powinniśmy zdjąć tabliczki, które teraz widnieją na Świątyni i zmienić naszą papeterię? (teraz tabliczki mają napis: „Świątynia Ludu, Lokalna Siedziba Międzynarodowego Stowarzyszenia Badaczy Biblii”).
Ufamy, że możemy zająć chwilę twojego cennego czasu na odpowiedź na te pytania i zapewniamy cię o naszej nieustającej miłości i modlitwach, ZBÓR W LOS ANGELES.
W ODPOWIEDZI
Określenie „Stowarzyszenie Badaczy Biblii” na religijnych stronach gazet wydają się bardzo dobrą nazwą. Dlatego używamy jej do ogłaszania lokalnych spotkań w Nowym Jorku. Nie oznacza to, że zrezygnowaliśmy z używania nazwy „Międzynarodowe Stowarzyszenie Badaczy Biblii” w odniesieniu do literatury, konwencji i spraw ogólnych. Jeśli chodzi o przyjaciół na całym świecie, jeśli uznają za najlepsze dalsze używanie nazwy „Międzynarodowe Stowarzyszenie Badaczy Biblii”, mogą to zrobić; ale chcielibyśmy, aby była ona używana tylko tak, jak używaliście jej w Los Angeles, a mianowicie „Lokalna Siedziba (lub Lokalny Zbór) Międzynarodowego Stowarzyszenia Badaczy Biblii”.
—————
KONWENCJA W TORONTO, ONTARIO, W POŁOWIE ZIMY
Zorganizowaliśmy trzydniową konwencję – 30, 31 stycznia i 1 lutego – w czasie wizyty brata Russella.
Ufam, że będziesz mógł powiadomić o tym w następnej Strażnicy. Niech błogosławieństwo Pana spłynie na nasze wspólne wysiłki, aby Go chwalić i Mu służyć. Prośby o zakwaterowanie można kierować do mnie na poniższy adres.
Twój brat i współsługa, W. C. DOUGLAS,
Sekretarz Zboru I.B.S.A. w Toronto, Ontario,
11 Kennith Avenue.
====================
::R5620 : strona 32::
Klasy Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Biblii
STUDIA I WYKŁADY PRZEZ CZŁONKÓW PEOPLES PULPIT ASSOCIATION (STOWARZYSZENIE LUDOWEJ KAZALNICY)
====================
::R5610 : strona 16::
WYKŁADY PISMA ŚWIĘTEGO
WYKŁADY TE POLECANE SĄ DO STUDIOWANIA JAKO PRAWDZIWY „KLUCZ DO BIBLII”. PODANE CENY SĄ CENAMI NETTO I ZALEDWIE POKRYWAJĄ KOSZT DRUKU
TOM I. „Boski Plan Wieków”, przedstawia zarys Boskiego planu objawionego w Biblii, który odnosi się do odkupienia człowieka i restytucji: 384 strony, oprawa płócienna, 35c. (1s. 6d.), na papierze India: 75c. (3s. 1,5d.).
TOM II. „Nadszedł Czas”, traktuje o sposobie i czasie Drugiego Przyjścia naszego Pana, rozważając świadectwa biblijne na ten temat: 384 strony, oprawa płócienna, 35c. (1s. 6d.), na papierze India: 75c. (3s. 1,5d.).
TOM III. „Przyjdź Królestwo Twoje”, rozważa „Czas Końca”, uwielbienie Kościoła i ustanowienie Tysiącletniego Królestwa. Zawiera również rozdział poświęcony Wielkiej Piramidzie, która potwierdza daty i inne nauki biblijne: 384 strony, oprawa płócienna, 35c. (1s. 6d.), na papierze India: 75c. (3s. 1,5d.).
TOM IV. „Walka Armagedonu”, opisuje postępujący rozpad obecnie zorganizowanego świata oraz że wszelkie metody odwrócenia przewidzianego końca okażą się nieskuteczne. Zwraca szczególną uwagę na Wielkie Proroctwo Naszego Pana opisane w Ew. Mat. 24 i proroctwa Zach. 14:1-9: 688 stron, oprawa płócienna, 35c. (1s. 6d.), na papierze India: 85c. (3s. 6,5d.).
TOM V. „Pojednanie pomiędzy Bogiem a człowiekiem”, wyjaśnia bardzo ważną doktrynę, to centrum, wokół którego krążą wszystkie zarysy Boskiej łaski. Ten temat zasługuje na jak najdokładniejsze rozważenie w modlitwie przez wszystkich prawdziwych chrześcijan: 640 stron, oprawa płócienna: 35c. (1s. 6d.), na papierze India: 85c. (3s. 6,5d.).
TOM VI. „Nowe Stworzenie”, porusza zagadnienia związane z Tygodniem Twórczym (1 Moj. 1:1-31; 1 Moj. 2:1-25) i z Kościołem, Boskim „Nowym Stworzeniem”. Poddaje analizie osoby, organizacje, zwyczaje, ceremonie, obowiązki i związane z nim nadzieje: 750 stron, oprawa płócienna: 35c. (1s. 6d.), na papierze India: 85c. (3s. 6,5d.).
Powyższe ceny zawierają koszt przesyłki.
WYDANIE W TWARDYCH SKÓRZANYCH OKŁADKACH, z pozłacanymi brzegami, komplet (6 tomów): $3,00 (12s. 6d.), plus opłata pocztowa 60c. (2s. 6d.).
Te publikacje są również dostępne w następujących językach: sześć tomów w niemieckim i szwedzkim; pięć tomów w duńsko – norweskim; cztery tomy w greckim; trzy tomy w fińskim; dwa tomy we francuskim; a po jednym tomie w językach: holenderskim, hiszpańskim, włoskim, węgierskim, polskim, arabskim, rumuńskim, chińskim i japońskim, oprawione w płótno. Te same ceny jak dla edycji angielskiej.
Wydanie dla niewidomych w amerykańskim i angielskim systemie Braille’a i w New York Point (pismo stworzone dla osób niewidomych przez Williama Bell Waita w latach sześćdziesiątych XIX wieku. System był rozpowszechniony w Stanach Zjednoczonych, aż do początku XX wieku – przyp. tłum.).
====================





Zgłoszenie błędu w tekście
Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: