R5742-237 Odpowiedzialność spłodzonych z Ducha

Zmień język 

::R5742 : strona 237::

ODPOWIEDZIALNOŚĆ SPŁODZONYCH Z DUCHA

„[…] wszelki, który się z Boga narodził, nie grzeszy; ale który się narodził z Boga, zachowuje samego siebie, a on złośnik nie dotyka się go” – 1 Jana 5:18.

GDY próbujemy wyjaśnić sprawy duchowe, zawsze pojawia się trudność, ponieważ wyrażamy słowami ludzkimi to, co jest duchowe. Dlatego, aby wyjaśnić duchowe zagadnienia, Pismo Święte przytacza różne porównania i inne figury retoryczne. W tym cytacie Apostoł Jan pisze o tych, którzy są spłodzeni przez Boga, którzy doznali zmiany natury, którzy najpierw zostali spłodzeni jako ludzie, jako dzieci Adama i którzy ponownie zostali spłodzeni – spłodzeni przez Boga (1 Piotra 1:3). Od zmartwychwstania naszego Pana, Bóg zaprasza niektórych ludzi, aby opuścili świat i stali się Nowymi Stworzeniami – już nie istotami ludzkimi, ale duchowymi.

Pierwszym krokiem ku tej zmianie natury jest przyjęcie nowej woli. Jednak byłoby błędem nazwać Nowym Stworzeniem samą wolę, ponieważ nowa wola jedynie poprzedza otrzymanie Ducha Świętego. To nowa wola składa naszą ofiarę. Gdybyśmy nie mieli nowej woli, nie złożylibyśmy naszych ciał żywą ofiarą. Drugi krok przybliża nas do celu wówczas, gdy Odkupiciel staje się Poręczycielem naszej ofiary, aby nam pomóc w zdobyciu nowej natury. Trzecim krokiem jest przyjęcie przez Ojca Niebieskiego tej ofiary, tego uśmiercenia ziemskiej natury przez Odkupiciela i udzielenie przez Boga szczególnego znaku, że uznał tę ofiarę. Tym szczególnym znakiem akceptacji jest spłodzenie z Ducha Świętego.

Jest bardzo ważne, abyśmy utrzymywali nową ludzką wolę oddzieloną i wyodrębnioną od tej, którą otrzymujemy przy spłodzeniu z Ducha. Najpierw mieliśmy nową wolę, a potem zapragnęliśmy woli Bożej i postanowiliśmy ją czynić. Następnie zbliżyliśmy się do Ojca w sposób przez Niego zaplanowany – przez naszego Odkupiciela. To nowa wola składa ofiarę. Po przedstawieniu ofiary, zastosowana jest zasługa Jezusa, przez co ofiara staje się od razu mile widziana przez Ojca. Jednak wola takiej osoby wciąż jest ludzką wolą, choć już nową ludzką wolą. Najwyższy Kapłan, nasz Pan Jezus, zabija ofiarę, a jej przyjęcie przez Ojca jest natychmiast okazane przez spłodzenie z Ducha.

Nie w pełni rozumiemy to, czego Bóg wówczas dokonuje, podobnie jak nie wiemy dokładnie, czym jest naturalne spłodzenie, chociaż lepiej niż duchowe możemy zrozumieć spłodzenie naturalne. W odniesieniu do duchowego spłodzenia mamy tylko wypowiedź Boga, że jest to początek nowego życia. Ten, kto je otrzymuje, doznaje nadnaturalnego oświecenia. Odtąd jest odmienioną osobą, nową istotą, Nowym Stworzeniem. Jest teraz w Jezusie Chrystusie. Ma nowe nadzieje, dążenia, cele i jest coraz bardziej zdolna rozumieć sprawy duchowe, w miarę jak ożywiające wpływy Ducha Świętego działają na jej umysł.

Nie mogą tego zrozumieć ci, którzy nie podjęli kroków niezbędnych do zrozumienia rzeczy duchowych. „[…] Ale cielesny człowiek nie pojmuje tych rzeczy, które są Ducha Bożego; albowiem mu są głupstwem i nie może ich poznać, przeto iż duchownie bywają rozsądzone […]” (1 Kor. 2:9-15). Dopiero po otrzymaniu tego niebiańskiego oświecenia możemy rozpoznać rzeczy duchowe. Początkowo nie potrafimy ich w pełni docenić. Zdolność duchowego rozważania jest niewielka, ponieważ „to, co stare, przeminęło, oto wszystko stało się nowe”. Jednak te stare rzeczy nie przemijają natychmiast, lecz stopniowo, a punkt wyjścia określony jest słowami „spłodzenie z Boga”.

NOWE STWORZENIE NIE GRZESZY

Spłodzenie z Boga oznacza, że rozpoczyna się nowe życie, nowa natura. Apostoł Jan mówi o takich, że „Wszelki, co się narodził z Boga, grzechu nie czyni [nie praktykuje grzechu – Diaglott] […]” (1 Jana 3:9). Dopóki znajdują się pod tą świętą kontrolą, natchnieni wielkimi i cennymi obietnicami, kierując się świętą wolą, nie mogą świadomie grzeszyć – nie mogą grzeszyć w swoim życiu.

Powinniśmy odróżnić świadomy grzech od zaskoczenia przez błąd. W naszym tekście jest mowa o świadomym grzechu i o grzesznym postępowaniu. Nowe Stworzenie nie może grzeszyć w ten sposób, ponieważ jest niebiańskim nasieniem, nasieniem nowej natury. Każdy kwiat, każda roślina, każde zwierzę powstało z nasienia życia. Choćby było maleńkie, choć jest dopiero zarodkiem, jest w nim życie. Podobnie jest z chrześcijaninem; dopóki jest pod wpływem świętego umysłu Bożego, istnieje życie. Ale jeśli grzeszy świadomie, wówczas to święte nasienie umiera. Jeśli to nasienie zginie, taki człowiek jest martwy jako Nowe Stworzenie. Czeka go druga śmierć, ponieważ z pierwszej, czyli Adamowej śmierci, został już uwolniony, a ponowna śmierć oznacza, że zostanie na niego nałożona najwyższa kara Boskiego Prawa. Byłby to wyrok indywidualny i wieczny. Tacy są jak drzewa „[…] dwakroć zmarłe […]”, jak to wyraża Apostoł Juda – „[…] i wykorzenione” – Judy 1:12.

Rozumiemy więc znaczenie słów Apostoła Jana – ktoś, kto jest spłodzony z ducha i rozwija ten zarodek nowej natury, nie może grzeszyć świadomie, nie może czerpać przyjemności z grzechu i nie może się pogrążać w grzechu. Gdyby to czynił, znaczyłoby, że utracił Ducha Świętego i ponownie stał się bezbożny. Jak wyjaśnia Św. Piotr, byłoby to jak powrót umytej świni do walania się w błocie. Apostoł Jan pisze, że spłodzony z Ducha Świętego „zachowuje samego siebie, a on złośnik nie dotyka się go”. On nie tylko nie będzie grzeszył świadomie, ale zawsze będzie strzegł samego siebie tak, jak strażnik strzeże zamku, miasta lub domu. Obserwuje wszystkie drzwi i wszystkie drogi dostępu.

POTRZEBA CZUJNOŚCI

Ta myśl o czuwaniu nad sobą i strzeżeniu się, aby Zły nie mógł nas dotknąć ani zranić, nasuwa myśl, że sam Pan jest wielkim Ośrodkiem sprawiedliwości, czystości i prawdy. Wszyscy, którzy popierają sprawiedliwość, czystość i prawdę będą unikać grzechu, nie będą się z nim bratać. Nawet gdybyśmy nie grzeszyli uczynkami, lecz jeśli sympatyzujemy z grzechem, oddalamy się od Pana i nie jesteśmy z Nim w harmonii. Tak jak w okręgu, im bliżej

::R5743 : strona 237::

środka, tym jest bezpieczniej, podobnie jest z okręgiem sprawiedliwości, którego Centrum jest sam Jehowa.

Najmniejszy przejaw sympatii wobec grzechu powoduje, że dziecko Boże zaczyna się oddalać od tego Centrum czystości. Zwiększając odległość między sobą a Panem, zbliża się coraz bardziej do zewnętrznej krawędzi okręgu. Wyobraźmy sobie wyspę, otoczoną wodą pełną krokodyli. Ktoś, kto znajduje się w środku wyspy, jest zupełnie bezpieczny od tych wrogów, ale im jest bliżej brzegu, tym bardziej naraża się na niebezpieczeństwo. Szatan jest przedstawiony jako przebiegły wróg; każda miara nieostrożności z naszej strony spowoduje zbliżenie się do krawędzi tego okręgu. Jakiekolwiek przejawy sympatii dla tego, co nie jest zupełnie zgodne z zamierzeniami Pana, jakikolwiek udział w grzechu, przybliża nas coraz bardziej do miejsca, w którym grozi nam niebezpieczeństwo. Pismo Święte uczy, że

::R5743 : strona 238::

takie postępowanie ściągnie na nas niebezpieczeństwo dotknięcia, schwytania przez wielkiego Przeciwnika i jego zastępy demonów, co może doprowadzić do zranienia, a nawet zniszczenia.

Prawdopodobnie każdy chrześcijanin w swoim życiu doświadczał bliskości zagrożenia. Im bliżej Pana żyjemy, tym większa jest Boska ochrona. Im bardziej chwieje się nasza wierność, tym bardziej przybliżamy się do Przeciwnika. Ktoś może w ten sposób narazić się na niebezpieczeństwo, w rzeczywistości nie grzesząc. Jego serce może wciąż być wierne Bogu, a jednak może być w pewnym stopniu dotknięte grzechem przez kontakty z innymi. Słowo Boże ostrzega nas zatem, abyśmy czuwali nad naszymi czynami, nad naszym towarzystwem, nad naszym postępowaniem, abyśmy mieszkali „w ochronie Najwyższego”, aby wejść „na proste ścieżki”, aby to, co jest słabe lub kuleje, nie zostało zawrócone z drogi. Niech raczej będzie uzdrowione, trzymając się bardzo blisko naszego Boga, jak najdalej od takiego zagrożenia.

====================

— 1 sierpnia 1915 r. —

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.