1 października

Będę strzegł dróg moich, abym nie zgrzeszył językiem swym; włożę wędzidło w usta moje, póki niepobożny będzie przede mną – Ps. 39:2

Prawdopodobnie każdy posiadający pewne doświadczenie życiowe w pełni zgodzi się ze stwierdzeniem, że język ma potężniejszy wpływ niż jakikolwiek inny członek ciała, zarówno w dobrych, jak i w złych rzeczach. Doświadczenie uczy też, że ogromnej większości ludzi łatwiej jest kontrolować każdy inny organ niż język. Jest on tak zręcznym sługą, że każda ambicja, namiętność i skłonność upadłej natury usiłuje go użyć jako sługę, przewód zła. Kontrolowanie tego organu ciała i podporządkowanie go nowemu umysłowi w Chrystusie wymaga zatem od chrześcijanina zwiększonej czujności, mądrości i dbałości, by jego język nie był przeszkodą dla niego samego i drugich, lecz przeciwnie: pomocą na wąskiej drodze. (R2156)