R3354-122 Studium biblijne: „Podobni ludziom, którzy oczekują na swego Pana”

Zmień język

::R3354 : strona 122::

„Podobni ludziom, którzy oczekują na swego Pana”

— ŁUK. 12:35-48 — 8 MAJA —

Złoty tekst: „Błogosławieni oni słudzy, których, gdy przyjdzie pan, czujących znajdzie […]”

Śledząc instrukcje Pańskie odnośnie zbliżającej się śmierci i zmartwychwstania i wizji przemienienia, która była lekcją dla apostołów, nasz Pan zaczął określać im nieco o swym wtórym przyjściu i jaka powinna być ich podstawa tego wypadku. Obecna lekcja wyświetla nam tę rzecz. Podczas nieobecności Pana, lud jego powinien być zawsze na baczności, ich biodra opasane wyobrażają, że oni zawsze byli gotowymi do służby w każdym czasie, będąc czynnymi w głoszeniu królestwa. Zwyczaj noszenia szat w owym czasie był luźny i opasanie szaty na biodrach dawało możność czynności w pracy, a także trzymanie się szaty we właściwym miejscu. A kiedy odpoczynek był, to opasywanie było zwolnione. Figura tej lekcji pokazuje ożyłą czynność ludu Pana podczas jego nieobecności. My nie powinniśmy być obarczeni rzeczami tego świata, lub spać i być wstrzymywani od odpowiedzialności, która jest nam powierzona.

Każdy sługa Pana jest przedstawiony jako nosiciel światła i poinformowany, ażeby jego światło świeciło przed ludźmi, którzy widząc dobre uczynki jego chwaliliby Ojca, który jest w niebie. Obraz świata, jest ogólnej ciemności zabobon, nieświadomości i grzechu; kiedy uczniowie otrzymali światło boskiego objawienia, mądrości i zrozumienia, która nie tylko, że zmienia ich i robi z nich „Nowe Stworzenia”, lecz oświeca przez nich tych, z którymi mają styczność. „Wy jesteście światłość świata […]” (Mat. 5:14). I sugestia jest na miejscu, że światło chwalebnego Tysiącletniego poranku jeszcze nie wzięło miejsca; lud Pana jest uważany jako małe światła, w świecie, świecąc w pośrodku ogólnej ciemności, czuwając i czekając na poranek. Słowa Proroka są w harmonii z tym „[…] z wieczora bywa płacz, ale z poranku wesele” (Ps. 30:6). Ta noc ciemności, nieświadomości i grzechu rozpoczęła się z przekleństwem śmierci, która spadła na cały rodzaj ludzki przez ojca Adama i wszystko stworzenie wespół wzdycha i boleje, czekając na poranek i na objawienie się Synów Bożych. Jezus Chrystus i bracia jego współdziedzice królestwa z Nim. Nasz Pan dał przypowieść by zilustrowała ostrożność i baczność, która powinna charakteryzować w jego naśladowców.

Między żydami nie było lepszej okazji, w której słudzy domu mogliby być więcej ostrożni lub więcej się interesowali sprawami domu aniżeli w nocy lub rano, w którym ich mistrz by przyszedł do swego domu i przywiódł ze sobą swą oblubienicę. Dlatego Pan obrał to jako najstosowniejszą ilustrację ostrożności, która powinna charakteryzować między jego naśladowcami, którzy czekają na wtóre jego przyjście. Faktycznie, że słudzy w tej przypowieści są oblubienicą z innej przypowieści, lecz przedstawiają rzecz z innego punktu widzenia. Jedyna z tego jest ta lekcja, że pilność w służbie i ostrożność dla spraw Mistrza robi to, że wiara w jego obiecany powrót i spodziewanie się znaków, służy pomocą i zachętą do prawdziwej służby. Kiedy Mistrz domu miał przyjść z jego gromadką, będzie objawienie przeciw interesom jego sług i ich miłości i nabożności dla niego, chyba żeby posnęli ażeby nie byli przygotowani na przyjęcie Mistrza.

„A WY BĄDŹCIE PODOBNI LUDZIOM OCZEKUJĄCYM PANA SWEGO, AŻEBY SIĘ WRÓCIŁ Z WESELA, ŻEBY GDYBY PRZYSZEDŁ, A ZAKOŁATAŁ, WNET MU OTWORZYLI” (Łuk. 12:36)

Przypowieść obejmuje to, że obecność naszego Pana będzie, zanim którykolwiek z jego wiernych sług rozpozna zaraz z początku. Jego obecność będzie rozpoznana przez kołatanie w rodzaju zawiadomienia przez specjalnego sługę lub sług, ustnie, lub przez druk wskazując na znaki obecności Mistrza. Na przykład, drukowanie i wykazywanie czasów prorockich, wskazując, że czas się wypełnił, że niektóre proroctwa zaznaczają znaki należące do zamknięcia dyspensacji Wieku Ewangelii a otwarcie wieku Tysiąclecia i że pewne znaki dokonane, o których Biblia mówi, i takie oświadczenie jest kołataniem, które będzie słyszane przez takich sług Pańskich, którzy będą obudzeni w tym czasie. W ogólności kołatanie nie należy do sług, lecz jedynie do Pana, On sam będzie operował i naznaczy źródło do swego użytku, przez które będzie kołatać i ogłaszać swoją obecność.

Błogosławieństwo obiecane dla tych sług, którzy będą czuwali w tym czasie i usłyszą kołatanie i zrozumieją to i powitają Mistrza (Łuk. 12:39), pokazuje jasno, że nikt inny jak tylko słudzy ocenią to kołatanie i że świat w ogólności nie będzie wiedział czasu powrotu Mistrza tylko jego słudzy będą wiedzieli. Nie ma akuratnego czasu naznaczonego na przyjście Mistrza, lecz wzmianka jest podana jasno, że to nie jest dla nich (świata) znać czasy i chwile, lecz dla nich jest potrzebne zawsze czuwanie nie tylko w pierwszej straży, lecz i w drugiej i trzeciej, i że w którymkolwiek z tych czasów kołatanie może być słyszane, na które by mogli jak najprędzej odpowiedzieć.

Trzeba zauważyć, że nie jest tu myśl, że uczniowie nie mieli nigdy wiedzieć, kiedy ich Mistrz przyjdzie, jest to myśl, że gdy On przyjdzie, będzie kołatać w taki sposób, że będzie rozpoznany i oceniony przez jego sług, którzy są obudzeni i czekają i czuwają, jaka była by korzyść z kołatania, jeśliby słudzy nie wiedzieli o tym kołataniu i nie słyszeliby o mim. Kołatanie będzie dowodem obecności Pana i że słudzy nie mieli wiedzieć o tym naprzód, lecz mieli wiedzieć o jego obecności i to bez widzenia Jego osoby.

„… BĘDZIE IM SŁUŻYŁ” (Łuk. 12:37)

Będzie to specjalna nagroda tych sług. Przypowieść zaznacza, że Mistrz przepasze się i będzie im służył i poprosi ich do przyjęcia pokarmu i przyjdzie do nich i będzie im usługiwał. To obejmuje, że przy wtórym przyjściu Pan będzie obecny zanim którykolwiek z jego sług będzie wiedział o jego obecności. On będzie kołatał, spowoduje ażeby zawiadomienie było uczynione odnośnie jego obecności. Tylko ci, którzy usłyszą kołatanie będą tymi, którzy jako obudzeni i gotowi spodziewają się i zawsze czuwają na kołatanie. Ci wejdą na specjalną duchową ucztę. Będzie to specjalna uczta, dlatego, że jest to w specjalnym czasie i przeznaczona jako specjalna nagroda objawienia się ich zainteresowania i nabożności. Będzie specjalna, dlatego, że Mistrz będzie ich sługą, On będzie miał wszystkie klucze do wszystkich bogactw łaski i błogosławieństw i jak jest napisane w innym miejscu, będzie wynosił z jego skarbca nowe i stare rzeczy i najwyborniejsze przysmaki. I prawdziwie wierzący będą mieli królewską ucztę, jakiej nigdy nie było przedtem.

Te rzeczy były mówione i już się wypełniły. Kołatanie, czyli zwiastowanie Pańskiej obecności, jakie jest pokazane w Starym Testamencie, proroctwa już świadczą to od 1876 i jeszcze dalej przedłużą się. Kołatanie tej przypowieści może być stosowne tylko chwilowo, lecz wypełnienie się pokrywa dłuższy okres czasu. Domownicy obserwują i każdy z nich ma otwarte serce i umysł na fakt obecności Pańskiej otrzymują wypełnienie się błogosławionej nadziei i otrzymują ucztę z tłustych duchowych rzeczy; wyrozumienie i ocenienie Boskiego Planu i pokarm dla ich dusz i wzmocnienie, jakiego nie było pierw. Ta usługa dla sług przez Mistrza powinna być zrozumianą, jako indywidualna praca, a nie ogólna, służba i uczta, jest pokazana przez Pana w (Obj. 3:20). Tu Pan przedstawia w tym wypadku w łączności z jego poselstwem ostatni okres nominalnego kościoła, okres (Laodycejski) „Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeźliby kto (indywidualnie) usłyszał głos mój (kołatanie) i otworzył drzwi, wnijdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną”.

TYSIĄC LAT JEST JAKO STRAŻ W NOCY

Zgodnie z starodawną żydowską metodą liczenia czasu w nocy, 2-ga straż byłaby od 10-ej do 2-ej godziny, a 3-cia straż od drugiej do 6-ej godziny. Przypowieść nie twierdzi, o której straży powinni spodziewać się Mistrza. To pytanie pozostało otwarte, wierność sług miała być próbowana przez jego opóźnianie. Dla wielu zdawało się łatwym być trzeźwymi i czuwać podczas pierwszej straży, lecz nie tak dużo było ich podczas drugiej, a jeszcze mniej podczas trzeciej straży. Zgodnie z zastosowaniem tej przypowieści dzisiaj możemy znaleźć ogólny letarg przeważający między chrześcijanami spodziewającymi się powrotu Oblubieńca i chwalebnych rzeczy królestwa, jakie mają być przyniesione dla domowników. Dużo śpi, na Syonie, dużo zostało pochłoniętych przez bogactwa tego świata. Nie tylko ludzie światowi uczynili boga z interesu, pieniędzy i wygody, lecz nawet dużo tych, którzy są w sercu miłośnikami sprawiedliwości i którzy pragną być uznanymi sługami Pana, są również poważnie związani i pochłoniętej przez światowe rzeczy. Ich serca są przepełnione snem kościelnictwa, wygód i własnego interesu, że nie mogą słyszeć kołatania. Nie widzą obecności Mistrza, nie otwierają ich serc dla tego pięknego zawiadomienia, na które lud Pana tak długo oczekiwał i modlił się o to – „Przyjdź Królestwo Twoje […]” (Mat. 6:10) Tracą oni wskutek tego wielkie błogosławieństwo zawarte w przypowieści naszego Pana i jasno pokazane w proroctwie Daniela. „Błogosławiony, kto doczeka a dojdzie do tysiąca trzech set trzydziestu pięciu dni” – Dan. 12:12.

JEGO OBECNOŚĆ NIE JEST ZNANA ŚWIATU

„A to wiedzcie, iż gdyby wiedział gospodarz, o której godzinie złodziej ma przyjść, wżdyby czuł a nie dopuściłby podkopać domu swego” (Łuk. 12:39). Wyrażenie się w tym miejscu jako o złodzieju przychodzącym w nocy, słowo to jest właściwie oddane w greckim włamanie się, i oznacza literalnie „podkopać”. W starożytności mało domów było budowanych z kamienia lub cegły, ale z gliny, podobnie jak obecnie znana jeszcze nie wypalona cegła – obecnie są jeszcze takie domy na zachodzie i w Meksyku. Włamanie się do takiego domu jest łatwiejsze przez podkopanie pod ścianą niż wciśnięcie się przez drzwi. Gospodarz domu lub właściciel nie odnosi się do Pana; dlatego, że dom tu wspomniany odnosi się do „obecnego złego świata” socjalnej struktury, która jest obecnie zorganizowana. Nie potrzeba wnioskować, że szatan jest tu wzmiankowany, ponieważ on jest ogólnym mistrzem obecnej instytucji „[…] bóg świata tego […]” (2 Kor. 4:4) Rozumiemy, że gospodarz domu tu wspomniany wyobraża rządy światowe pokazane w 10-ciu palcach obrazu 4-ej bestii proroctwa Daniela.

Wtóre przyjście i kołatanie naszego Pana, które będzie słyszane przez sług jego, którzy są obudzeni, lecz nie jest słyszane przez tych sług, którzy śpią i którzy są obarczeni, jak też nie będzie znane dla świata. Dla tych jego obecność nie będzie pożądaniem jako Mistrza, ażeby im służył, lecz przeciwnicy, którzy w jego nieobecności zajęli jego dom i używali go przeciw jego interesom. Ci, gdyby wiedzieli o czasie przyjścia Jego to by starali się w jakiś sposób zabezpieczyć te instytucje i ratować je.

Przyjście jako złodziej w nocy na świat, oznacza ciche i nieznane przyjście, bez żadnego rozgłosu lub zamieszania. Łamanie domu mocarza, kruszenie obecnych instytucji cywilnych, politycznych, finansowych i religijnych, już jest w toku, tak jak kołatanie dla jego sług jest w procesie. Cała socjalna struktura jest pod kontrolą nowego Księcia, on wydaje rozkazy swoim zastępom i uczyni, że nawet gniew człowieka będzie go chwalił i wykona według jego żądania oraz obali wszystkie instytucje zbudowane na samolubstwie. Wielki będzie upadek, „[…] a będzie czas uciśnienia, jakiego nie było, jako narody poczęły być […]” (Dan. 12:1). Potem na ruinach, Król królów i Pan panów zbuduje piękne królestwo Pana, o które wszyscy, którzy są jego, stale modlą się:

„Przyjdź królestwo twoje,” które gdy przyjdzie, będzie ustanowione przez Pana, prawdziwie będzie pożądaniem wszystkich narodów” (Agg. 2:7).

„[…] O TEJ GODZINIE, O KTÓREJ SIĘ NIE SPODZIEWACIE […]”

Treść tej lekcji jest zsumowana w (Łuk. 12:40) „Przetoż i wy bądźcie gotowi; bo o tej godzinie, o której się nie spodziewacie, Syn człowieczy przyjdzie.”

Nikt nie będzie mógł być tak świadomy, ażeby rozpoznał literalną godzinę przyjścia Syna Człowieczego, nie jest ta sprawa dana ażeby spekulować naprzód o Jego obecności. Jego kołatanie będzie pierwszą wzmianką jego obecności. I to się wypełniło już, choć nikt z nas nie wiedział naprzód, kiedy obecność Pańska miała miejsce, to było już po wypełnieniu się, kiedy my usłyszeliśmy kołatanie, jego głos przez proroctwa Starego Testamentu wypowiadając do nas, że już jesteśmy w żniwie, w dniach obecności Syna człowieczego. Tu mamy wypełnienie się słów Pana (Mat. 24:37) „Ale jako było za dni Noego, tak będzie i przyjście Syna człowieczego.” Świat był w nieświadomości jedli, pili, sadzili i budowali, tak samo będzie ze światem za dni obecności Syna Człowieczego” (Parousia, obecność). Tekst pokazuje, że jako za dni Noego, świat był w nieświadomości, tak i za dni obecności Syna człowieczego, świat będzie w nieświadomości faktów jego obecności i wszystko będzie postępować zwyczajnym trybem. „Tylko wy bracia”, którzy słyszycie kołatanie będziecie mogli rozpoznać obecność i otrzymać błogosławieństwo.

Piotr pytał się czy przypowieść ta odnosiła się jedynie do nich dwunastu apostołów, czy w ogólności do wszystkich uczni. Lecz Pan nie odpowiedział na to pytanie, lecz mówiąc dalej: „Któryż tedy jest wierny i roztropny szafarz, którego Pan postawił nad czeladzią swoją, aby im na czas wydawał obrok naznaczony?” (Łuk.12:42). Zastosowanie tej przypowieści zdaje się będzie wtedy, gdy przyjdzie na to czas właściwy i zrozumienie tej przypowieści będzie wykazane jasno i że w czasie wypełniania się tej przypowieści Pan miał naznaczyć sługę między domownikami, ażeby wyjawił tę rzecz i zwrócił uwagę wszystkich współsług i pewna odpowiedzialność miała być włożona na tę jednostkę odnośnie rozgłaszania tej sprawy. Jeśli wiernie będzie wykonywał wielkie błogosławieństwo i nagroda będzie mu daną a jeśliby był niewierny, otrzyma karę za nieposłuszeństwo. Także, jeśli wierny będzie to miał trwać nadal w jego służbie, a jeśli stałby się niewierny, to miał być odrzucony a inny miał wziąć, stanowisko i jego odpowiedzialność.

„WIERNY I ROZTROPNY SŁUGA”

Naturalnie moglibyśmy tłumaczyć powyższe słowa naszego Pana i stosować je do klasy składającej się z braci, że oni mogliby wyobrażać „tego sługę lub szafarza” w tej przypowieści. Lecz jeżeli byśmy tak tłumaczyli to znajdziemy się z pewnymi trudnościami, a mianowicie:

1) Na przykład, gdyby klasa w kościele była za taką uznaną, co gdzie indziej jest zaprzeczoną – uznanie klerykalnej lub upoważnionej klasy jako oddzielna i odłączona od pozostałości kościoła, dlatego, że ten sługa ma rozdawać pokarm na czas słuszny dla domowników, dla współsług. Kościół Chrystusowy, rozumiemy nie jest złożony z kleru i świeckich, lecz jak mówi Pismo św. „… wszyscy wy jednym jesteście w Chrystusie Jezusie” (Gal. 3:28) i „[…] jeden jest mistrz wasz Chrystus […]” (Mat. 23:8). Nie jest to przestępstwem w zasadzie przypuszczać, że Pan we wspomnianym czasie miał specjalnie użyć jednego członka, z jego kościoła jako przewód lub narzędzie, przez które On mógłby ogłosić cenne poselstwo, duchowy pokarm na czas słuszny; dlatego, że Pan używał jednostek w przeszłości w taki sposób: Na przykład Piotr otrzymał i użył kluczy Królestwa Niebieskiego w czasie zesłania Ducha i również w domu Korneliusza i w obydwóch miejscach specjalny sługa był użyty w dawaniu specjalnej prawdy. To nie wyróżnia Piotra jako rządcę nad apostołami albo kościołem, lecz był on tylko sługą.

2) Bez względu jak wiele byśmy chcieli zastosować tę figurę zbiorowo do ludu Pana, to fakty nam pokazują, że nie można zastosować to do klasy, gdyż jest tu mowa o jednostce. Na przykład w (Łuk 12:42), w zwyczajnym tłumaczeniu podaje „ten wierny szafarz”, a w poprawnym tłumaczeniu jest podany „… wierny szafarz …” Myśl jest wymieniona szczególnie o jednostce a nie o wielu. Kiedy zwrócimy się do greckiego tekstu, to znajdziemy tam,, że „Ten wierny szafarz”. Jeżeli moglibyśmy w jakikolwiek sposób zastosować ten tekst do Jezusa Chrystusa albo do jego ciała to nie byłoby trudności z harmonizować jednego z wieloma członkami ciała Chrystusowego, lecz jeśli szafarz wspomniany miał rozdawać pokarm dla członków, jego współsług, to zdaje się, że musi to odnosić się do jednostki. Jednak tak jak jest podane o Piotrze, że nie był on żadnym sposobem panującym nad innymi, kiedy był użyty za specjalne narzędzie dla drugich braci. A zatem, dyktatorem lub mistrzem, ani nie nadaje mu to osobistego natchnienia. To, co my możemy powiedzieć, że ktokolwiek będzie uprzywilejowany być tym sługą i nie wielu jest, aby wypełnili to miejsce. Ten sługa, jeśli będzie wierny, będzie więc uprzywilejowany w rozdawaniu teraźniejszej prawdy jak jest pokazane w przypowieści przez rozdawanie pokarmu na czas słuszny dla domowników. Niewierność z jego strony oznaczałaby degradację ze służby i dostanie się służby w ręce innego jego zwycięzcy.

Wyrażenie „Zaprawdę powiadam wam, że go nad wszystkimi dobrami swojemi postanowi” (Łuk 12:44), nie powinno być zrozumiane, że to odnosi się do przyszłej nagrody i chwały, lecz więcej odnosi się ogółem do rozdawania jako szafarza dóbr Pańskich w czasie żniwa. W innych słowach szafarz, przez którego Pan będzie rozdawał teraźniejszą prawdę w tym „żniwie”, jeśli będzie czuwający, pokorny, wierny, jego szafarstwo będzie przedłużone przez Pana i więcej będzie użyty w służbie dla domowników z końcem zamknięcia się żniwa.

NIE JAKO PANUJĄCY NAD DZIEDZICTWEM PAŃSKIM

Ten sługa nie może pokazywać się albo mianować się panem, co jest jasno pokazane w (Łuk. 12:45), że takie postępowanie będzie znaczyć jego upadek, Kościół nigdy nie był w niebezpieczeństwie od sług, którzy prawdziwie służyli i rozdawali ze skarbca Pańskiego pokarm na czas słuszny. Niebezpieczeństwo w Kościele zawsze powstawało od tych, którzy chcieli i starali się panować nad dobrami Pańskimi i udzielali swojej własnej mądrości albo mądrość innych ludzi, aniżeli ze Słowa Pańskiego.

Wiersze (Łuk. 12:47,48) zdają się odnosić się do odpowiedzialności tego sługi, odnośnie woli Pana, będzie w proporcji do jego znajomości woli Pana. Pan będzie się z nim liczył na podstawie znajomości i przywileju, i dlatego większe żądania i odpowiedzialność będą od niego wymagane.

Chociaż to napomnienie w ogólności odnosi się szczególnie do jednego sługi, przez którego i inni słudzy mieli być zaopatrzeni (Mat. 24:45-51) również możemy widzieć, że ta sama podstawa będzie zastosowana do każdego innego ze sług w otrzymaniu pokarmu lub szafarstwa. Jego odpowiedzialność będzie w proporcji do tego, co otrzymał lub miał sposobność otrzymać i w jakim stopniu używał te błogosławieństwa. My żyjemy dzisiaj w wielkiej łasce od Pana, cieszymy się światłem teraźniejszej prawdy i z tej przyczyny mamy za co dziękować, więcej i więcej oceniać nowe i stare rzeczy, ze skarbca Mistrza, Prawdy którą rozdaje nam, i każdy z nas jest uprzywilejowany rozdawać innym i każdego odpowiedzialność zależy w proporcji do znajomości. Pan pomaga każdemu z nas być wiernym i pamiętajmy, że Pan nasz również był sługą i Synem, oraz, że naszym najwyższym przywilejem jako synów jest, abyśmy byli wiernymi sługami w szafarstwie z rozlicznej łaski Bożej.

———–

— 15 kwietnia 1904 r. —