R1324-126 List do Kościoła w Allegheny

Zmień język 

::R1324 : strona 126::

List do kościoła w Allegheny

—————

[List brata Russella do Kościoła w Allegheny opublikowany w Strażnicy ku pożytkowi wszystkich czytelników.]

Odessa, Besarabia, Rosja
1 sierpnia 1891 rok.
DO DROGICH BRACI I SIÓSTR

Z KOŚCIOŁA W ALLEGHENY: Pozdrowienia dla was wszystkich w imieniu naszego Odkupiciela i Króla.

Odbywamy nadal naszą długą podróż i czujemy się już znużeni tą nieustanną wędrówką. Dzięki Panu, oboje jesteśmy jednak całkiem zdrowi – duchowo i fizycznie. Modlimy się za was wszystkich o te same niebiańskie błogosławieństwa.

Jest nam przyjemnie Was poinformować, że nasza podróż przynosi korzyści zgodne z naszymi oczekiwaniami. Nie będę teraz podawać szczegółów, pozostawiając to do ogólnego sprawozdania w Strażnicy, a jedynie wspomnę, iż z dotychczasowych doświadczeń wynika, że sytuacja w Europie jest znacznie lepsza, niż wcześniej myśleliśmy.

Zapewne będziecie radzi dowiedzieć się, że podczas naszej podróży spotkaliśmy wiele osób, które okazywały głębokie zainteresowanie wielkim Bożym planem wieków i które mówiły nam, że nabędą i przeczytają Wykłady Pisma Świętego oraz że sprawdzą w Piśmie Świętym, czy te rzeczy są w nim tak właśnie przedstawione. Jednym z nich był Hebrajczyk, z którym jechaliśmy z Drezna do Wiednia. Ten dżentelmen (kupiec) miał szlachetną i inteligentną twarz i dopóki nas o tym nie poinformował, nie domyśliliśmy, że jest Żydem. Pytaliśmy go o sytuację klasy robotniczej – ich dzienne zarobki itd., a rozmowa skierowała się na proporcje katolików i protestantów oraz w końcu na temat prawdziwej religii serca. Stwierdził, że chociaż prawie wszyscy mieszkańcy Austrii, z wyjątkiem Żydów, są zaliczani do chrześcijan rzymskokatolickich, brakuje im jednak prawdziwie religijnego ducha. Powiedział też, że istnieją mocne dowody na to, że prześladowania Żydów w Austrii mogą wkrótce wybuchnąć, co doprowadziłoby do równie wielkiego lub większego ucisku dla tej grupy narodowościowej niż ten, którego obecnie doświadcza ona w niektórych regionach Rosji.

Zapewniliśmy go, że tak musi być, gdyż Bóg przez swoich proroków wyraźnie wskazał, że zezwoli na prześladowania we wszystkich krajach, aby wypędzić Żydów, i nie zamierza pozwolić zaznawać im spokoju. Dalej powiedzieliśmy, że Pismo Święte pokazuje, iż właśnie nadszedł na to czas. Chociaż jednak Izraelowi bardzo doskwierają obecne utrapienia tego ucisku (Iz. 26:16-19), to jest on naprawdę niepodobny do wszystkich innych, jakie spotykały ten lud w ciągu ostatnich osiemnastu wieków – nie jest on bowiem oznaką Boskiej niełaski, ale przeciwnie – łaski. Przez niego to właśnie Pan obudzi ich z obecnego letargu i samozadowolenia wśród narodów, aby pobudzić ich serca do tęsknoty za Ziemią Obiecaną jako wiecznym dziedzictwem, ponieważ teraz nadszedł Jego czas, aby ponownie zgromadzić w Palestynie wiernych, tęskniących Żydów i aby usunąć z ich serc ślepotę niewiary.

Zapytaliśmy go też, jakie widzi dowody na to, że możliwe są prześladowania Żydów w Austrii. „Są ku temu bardzo mocne przesłanki”, odpowiedział. „Na przykład wśród ludzi nieświadomych krążą historie o tym, że Żydzi porywają chrześcijańskie dzieci, zabijają je i piją ich krew. Tej samej grupie ludzi tłumaczy się, że gdyby nie Żydzi, to wszyscy byliby zamożni, obfitowaliby w pieniądze, mieliby wysokie zarobki itd. Dlatego właśnie – jak twierdził – pewien agitator robotniczy oświadczył ostatnio publicznie, że jedynym lekarstwem na krzywdy biedniejszych klas jest zabicie wszystkich Żydów i dodał, że powinno się z nimi obejść jak kiedyś zrobili to Francuzi [raczej Hiszpanie – przyp. tłum.] w Sewilli – dokonać ich masakry. Tenże działacz – kontynuował – jest dobrze znany jako zły człowiek. Odbył już służbę karną za fałszowanie pieniędzy, jednak obecnie tak bardzo doceniono jego nienawiść do Żydów, że został wybrany do austriackiego parlamentu znaczną większością głosów”.

Następnie pokrótce przedstawiliśmy mu zagadnienia wyszczególnione w II tomie Wykładów Pisma Świętego, jak Słowo Boże objawia Jego plan, że tak jak Izrael miał 1845 lat łaski, które zakończyły się odrzuceniem Mesjasza Jezusa, tak też miał doznać 1845 lat niełaski, w którym to okresie wybierał się Kościół Ewangelii, po czym łaska powróci do Izraela, a ich ślepota niewiary w Mesjasza zostanie usunięta. Gdy zaczęliśmy przytaczać

::R1324 : strona 127::

i cytować proroctwa odnoszące się do tego „dwójnasobu”, nasz przyjaciel zaczął notować przywoływane fragmenty, mówiąc: „Jestem bardzo zainteresowany tym wszystkim, ponieważ jestem Izraelitą”.

Zapewniliśmy go o naszej miłości do wszystkich, którzy są prawdziwymi Izraelitami, i zaczęliśmy wykazywać, że „dwójnasób” zakończył się w 1878 roku, że w tym właśnie roku Żyd był przewodniczącym Konferencji Narodów w Berlinie i że rozpoczęły się przygotowania do powrotu Izraela do Bożej łaski i do Palestyny. Zwróciliśmy uwagę, że skoro jako naród upadali przez 37 lat

::R1325 : strona 127::

[prawd. od 33 do 70 r. n.e. – przyp. tłum.], to będą też mieli 37 lat [w równoległości od 1878 do 1915 – przyp. tłum.], by ponownie podnieść się i odzyskać świadomość narodową, a obecne i przyszłe prześladowania we wszystkich krajach stanowią część łaski Bożej, mającej sprowadzić ich jako ludzi do stanu, w którym wszyscy szczerzy Izraelici będą błogosławieni przez Mesjasza Prawdą i Królestwem.

Hebrajski przyjaciel i pewien inny towarzysz podróży z Irlandii, który przysłuchiwał się tej rozmowie, mają wkrótce otrzymać Wykłady Pisma Świętego, by móc natychmiast rozpocząć staranne studiowanie tych rzeczy. Niech Boże błogosławieństwo towarzyszy ich rozważaniom i niech prawdziwe światło – Chrystus – oświeci ich zarówno we wszystkim, co dotyczy Jego imienia, jak i Królestwa.

Jednym z najciekawszych naszych dotychczasowych doświadczeń była wizyta u brata Józefa Rabinowicza w jego domu w Kiszyniowie w Rosji. Przywitał nas gorąco, podobnie jak cała jego rodzina, która wierzy w Pana Jezusa. Odbyliśmy miłą i, jak ufamy, pożyteczną wizytę, podczas której dowiedzieliśmy się, co tylko mogliśmy o pracy, dawnej i obecnej, jaka prowadzona jest wśród Izraelitów.

Stwierdziliśmy, że położenie brata Rabinowicza jest dobre i korzystne. Jego dom, biuro i nowa prasa ręczna do drukowania broszur położone są obok nowego i bardzo schludnego domu modlitwy, mogącego pomieścić około stu dwudziestu pięciu osób, połączonego z jego mieszkaniem. Uderzyło nas podobieństwo w wielu szczegółach między jego pracą wśród Izraelitów a naszą pracą wśród chrześcijan. Uważa on, że Izraelici poszukują Królestwa Bożego, ale nie wierzą w Jezusa jako Odkupiciela i Króla. My z kolei stwierdziliśmy, że chrześcijanie ufają Chrystusowi Jezusowi jako Odkupicielowi, ale nie znają Ewangelii Królestwa i nie wierzą w nią. On uważa, że wielu Żydów pragnie prywatnie dowiedzieć się o Odkupicielu, ale boi się narazić na odrzucenie przez współwyznawców. Wśród chrześcijan znajdujemy tę samą tęsknotę i strach, gdy słyszą o Królestwie. Niewątpliwie obie części dzieła (bo jest to jedno dzieło prowadzone przez jednego Pana) robią większe postępy, niż to się wydaje na pierwszy rzut oka. Praca w sercach jest w toku, choć wiele z nich nie przyniesie owoców, dopóki wielki czas ucisku nie odpieczętuje wizji i zrozumienia.

Brat Rabinowicz ma Nowy Testament i sporo broszur wydrukowanych w żargonie hebrajsko-rosyjsko-niemieckim [jidysz – przyp. tłum.] – jedynym języku, który niższe klasy mogą w pełni zrozumieć. W Kiszyniowie mieszka około 50 tys. Izraelitów, więc ma on doskonałe pole dla swojej pracy.

Stwierdziliśmy też, że jest on dobrze zaznajomiony z naukami Wykładów Pisma Świętego i że głęboko z nimi sympatyzuje. Odbyliśmy razem błogą naradę odnośnie pracy Pańskiej oraz innych doświadczeń, jak również konieczności trzymania się mocno słowa świadectwa Pana.

Obawiając się, że jest on bardziej skłonny głosić pierwsze przyjście Chrystusa i Jego ofiarę za grzech wobec niemal całkowitego pomijania tematu Królestwa, nalegaliśmy, aby nie zapomniał o nakazach Pana na ten temat, że „ta ewangelia królestwa będzie głoszona po całym świecie na świadectwo”. Nalegaliśmy, że przy głoszeniu tego zagadnienia, dla umysłu Izraelity Chrystus Jezus – Odkupiciel ludzi, byłby o wiele bardziej akceptowalny, gdyby był przedstawiany jako Chrystus Jezus – Król, który wkrótce ma ustanowić swoje od dawna obiecane Królestwo i który umarł tysiąc osiemset lat temu („sprawiedliwy za niesprawiedliwych”) właśnie dlatego, aby zaprowadzić to wieczne Królestwo.

Brat Rabinowicz odpowiedział, że dobrze zna prawdę na ten temat, ale chociaż nie zaniedbywał całkowicie tematu przyjścia Chrystusa jako Króla, to jednak dotychczas czuł, że powtórne przyjście Chrystusa i Królestwa to tematy dla osób bardziej zaawansowanych w wiedzy chrześcijańskiej i dlatego jego przemówienia w przeszłości skupiały się głównie na dowodzeniu, że Jezus z Nazaretu był Mesjaszem przepowiedzianym przez proroków.

::R1325 : strona 128::

Nasza rada dla niego była taka, że Kościół przez osiemnaście stuleci głosił w ten sposób i przyniosło to niewielki skutek. Teraz zaś Słowo Pańskie wskazuje na nowe przesłanie dla Izraela słowami: „Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud, mówi wasz Bóg. Przemawiajcie do serca Jerozolimy, wołajcie do niej, że dopełnił się jej postanowiony czas, że została przebaczona jej nieprawość, bo otrzymała z ręki PANA w dwójnasób za wszystkie swoje grzechy” (Iz. 40:1,2). Zasugerowaliśmy, że oznacza to głoszenie im przywrócenia Boskiej łaski – dla nich jako ludu – zanim jeszcze uwierzyli w Chrystusa, i że wraz z tym powrotem Bożej łaski nadejdzie otwarcie długo zaślepionych oczu, aby rozpoznały w Chrystusie Jezusie Słońce Sprawiedliwości, którego promienie błogosławieństwa już na nich świeciły. Zgadzając się z tą sugestią, że bez pełnego przyjęcia Chrystusa nie ma możliwości wiecznego zbawienia ani dla Żydów, ani dla pogan, stwierdziliśmy, że na lud Izraela spływa pewna miara błogosławieństwa, aby objawić Chrystusa wszystkim, którzy są prawdziwymi Izraelitami. Przypomnieliśmy mu również o oświadczeniu Pana, który pragnął, aby informacja o Królestwie, które ma zostać ustanowione, stanowiła istotną część ewangelii głoszonej po całym świecie, o czym tak wielu chrześcijan zapomniało: „Ta ewangelia królestwa będzie głoszona po całym świecie na świadectwo”. Przy tej okazji opowiedzieliśmy mu o naszych doświadczeniach z hebrajskim kupcem w drodze do Wiednia oraz o jego zainteresowaniu tak żywo i szybko rozbudzonym przez wypełnienie się proroctw Izajasza i Jeremiasza, dokonujące się w obecnym, słusznym na to czasie. Wierzymy, że odtąd Królestwo zajmie jeszcze ważniejsze miejsce w kazaniach brata Rabinowicza i nie wątpimy, że rezultaty w postaci odwrócenia ślepoty od Izraela proporcjonalnie do tego wzrosną ku chwale wielkiego Króla.

Na pożegnanie uklęknęliśmy w modlitwie z bratem Rabinowiczem i jego rodziną w przedsionku ich kaplicy, polecając się nawzajem miłości i opiece jedynego Pana, któremu każdy z nas służy, choć w różnych sferach. Wyjechaliśmy, dziękując wszystkim serdecznie za miłą gościnę i składając im najlepsze życzenia przyszłego powodzenia oraz odbierając od każdego z nich te same dobre życzenia. Na stacji kolejowej zostaliśmy ponownie pozdrowieni przez brata Rabinowicza i jego syna Jana (bardzo obiecującego młodzieńca w wieku około dwudziestu lat, o którym mamy nadzieję wkrótce usłyszeć w winnicy Pańskiej). Przyszli przekonać się, czy nie doświadczamy jakichś trudności w związku z naszymi biletami czy bagażem, a zwłaszcza pragnąc jeszcze raz się pożegnać słowami: „Niech Wam Bóg błogosławi”. Ojciec i syn ucałowali mnie (co jest zwyczajem znacznie bardziej powszechnym wśród mężczyzn tutaj niż w Ameryce), mówiąc: „Módl się za nami, gdy będziesz w Jerozolimie, Mieście Wielkiego Króla, a zwłaszcza na Górze Oliwnej”. Zapewniliśmy ich, że tak zrobimy i również poprosiliśmy o ich modlitwę za nami.

A teraz, żegnajcie umiłowani w Panu! Czy to na Górze Oliwnej, czy gdzie indziej, zapewniamy Was, że Kościół Chrystusowy w Allegheny, a także święci rozproszeni po całym świecie będą przez nas wspominani i kochani oraz będą przedmiotem modlitw zarówno moich, jak i mojej ukochanej towarzyszki, siostry Russell.

Wasz oddany brat i sługa,
CHARLES T. RUSSELL.

====================

— Wrzesień 1891 r. —