R3167-91 Potrafią zrozumieć ze wszystkimi świętymi

Zmień język

::R3167 : strona 91::

Potrafią zrozumieć ze wszystkimi świętymi

„Co masz zrobić jutro zrób dziś” to stare, ale wciąż prawdziwe przysłowie a stracony czas oznacza stracone możliwości, stracone korzyści i przywileje, które towarzyszyły tym możliwościom. Gdyby chrześcijanie (wszyscy prawdziwie poświęceni) mogli właściwie spojrzeć na Boski plan i wyraźnie ujrzeć oczami zrozumienia wielkie dzieło, którego Bóg dokonuje obecnie wśród ludzkości i gdyby mogli dostrzec swoje przywileje w związku z tym, to ich życie stałoby się dla nich o wiele bardziej realne i gorliwe niż jest to obecnie. Nie mówimy tu o świecie w ogóle, ponieważ uważamy, że obecnie nie ma on uszu do słuchania i oczu do ujrzenia Boskich rzeczy – będąc zaślepionym przez boga tego świata i ogłuszonym przez chaos i zgiełk, które on wywołuje i utrwala właśnie w tym celu. Dzięki niech będą Bogu za wspaniałe obietnice Słowa; że w nowej dyspensacji, pod rządami Tysiącletniego Królestwa Chrystusa, otworzone będą oczy ślepych a uszy głuchych usłyszą (Iz. 35:5). A widząc, że świat jest ślepy i głuchy nie usiłujemy dokonać cudu w jego dzieciach; ale idziemy za napomnieniem Pana i przemawiamy na ile to możliwe do tych, którzy mają uszy ku słuchaniu „Kto ma uszy niechaj słucha” (Obj. 2:7).

Ci, którzy do pewnego stopnia usłyszeli, zobaczyli, spróbowali, że Pan łaskawie rozciąga swoją łaskę dla wszystkich, którzy przychodzą do Niego poprzez Odkupiciela, i którzy w ten sposób weszli do domu wiary, są uprzywilejowani o wiele bardziej niż masy naszej rasy, które wciąż są obcymi, oddalonymi i cudzoziemcami dla Boga. Ale jest pewien problem w tym, że z powodu fałszywych doktryn zapoczątkowanych przez przeciwnika, wierni mają tak błędne pojęcie o Boskim planie i Boskim charakterze, układającym ten plan, że oni nie tylko nie kochają Boga z całego serca, ale wprost przeciwnie, pragną mieć z Nim jak najmniej wspólnego; tylko tyle, aby zapewnić sobie wieczną ucieczkę od wieczności mąk, w które kazano im wierzyć, a które Bóg przygotował dla wielkich mas swoich stworzeń.

Nie możemy winić ludzi, którzy postrzegają Boga i Jego plan z niewłaściwego punktu widzenia, za to, że mało interesują się studiowaniem Biblii, która jak wierzą jest objawieniem tych wszystkich strasznych przygotowań, przewidzianych zanim świat powstał. Naszym pierwszym wysiłkiem w próbie przybliżenia się do przeciętnego chrześcijańskiego wyznawcy powinno być namaszczenie jego oczu zrozumienia „olejkiem radości”, poprzez zwięzłe wyjaśnienie mu dróg Pana w jaśniejszy sposób. Dobrze jest zacząć od tego, od czego zaczyna Bóg i gdzie historię o zbawieniu zaczynają Apostołowie; tzn. od krzyża Chrystusa. Dobrze jest przede wszystkim uświadomić ludziom, że jako rasa znajdujemy się pod potępieniem pierwotnego grzechu, i że nie ma żadnej ucieczki dla nikogo, jak tylko poprzez Odkupiciela, którego Bóg zapewnił. Następnie, dobrze jest pokazać, czym jest wyrok, że nie jest nim wieczne cierpienie – męki, ale wieczna śmierć, śmierć od której nie ma powrotu, zupełne unicestwienie. Potem, należałoby pokazać litość Boga w zapewnieniu Zbawiciela, który zapłacił za nas tą karę wymierzoną nam, że w swoim ciele On „wycierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby nas przywieść do Boga” (1 Piotra 3:18); że nie cierpiał On wiecznych mąk, ale ten wyrok przeciwko nam, tj. wieczną śmierć. Następnie, należałoby pokazać, że chociaż ciało Chrystusa było oddane na wieczność, jako cena okupu za człowieka, Bóg mimo to wzbudził Go z martwych, dając Mu nowe życie, nową istotę – stwarzając Go „nowym stworzeniem” i że w związku z tym nie jest On dłużej człowiekiem w ciele, ale ponownie duchową istotą, teraz mającą Boską naturę, ponad aniołami, zwierzchnościami i mocami (Efez. 1:21; 1 Piotra 3:22).

Następnie, należałoby pokazać, jak śmierć Chrystusa mogła mieć taki wpływ na całą ludzkość; że to dlatego, iż Jezus zajął miejsce Adama i w ten sposób odkupił jego życie, dlatego, że cała rasa była potępiona w Adamie i jego osobiste odkupienie mogło być zastosowane prawnie i sprawiedliwie, że kara była wystarczająca za grzechy całego świata potępionego w nim – a nie z powodu ich własnych przewinień. Potem, trzeba pokazać, że celem tego kupienia świata, było i jest, aby każdy członek rasy Adamowej mógł mieć możliwość, jaką miał Adam, pokazania Panu swojej chęci posłuszeństwa Mu i Jego prawu, a zatem otrzymania wspaniałego daru życia wiecznego. Tylko dla Adama będzie to tak naprawdę druga szansa, jako, że jego rasa nie miała jak dotąd żadnej szansy, będąc urodzoną w grzechu pod wyrokiem śmierci.

Do tego czasu wasz słuchacz powinien być gotowy, by zrozumieć, że sąd, któremu Bóg zamierza poddać ludzkość nie jest takim sądem, jaki spotyka zbrodniarza, skazanego przed sądem kryminalnym – by określić czy jest on winny, czy nie; wprost przeciwnie, w przypadku ludzkości Bóg już określił, że „wszyscy są winni”, że „nie ma sprawiedliwego ani jednego”. Taki sąd byłby nieużyteczną drwiną, Pan nic takiego nie proponuje, chociaż ta nierozsądna opinia jest powszechna wśród Jego ludu. Widząc, że jesteśmy bezsilni w zakresie oczyszczenia samych siebie, Bóg poprzez Swój własny plan i zarządzenia przygotował zapłatę kary za każdego człowieka, a to przez ofiarę Swojego Syna. Zatem, cały świat ludzkości, kiedy będzie postawiony na próbie do życia wiecznego, nie podejdzie do niej jako skazany, ale jako uwolniony, którego zwolnienie spod pierwotnego wyroku śmierci zostało w pełni zapłacone poprzez okupową ofiarę Chrystusa. Celem ich próby będzie określenie ich wyboru życia wiecznego bądź śmierci – na Boskich warunkach – tak jak Adam dokonał wyboru podczas swojej próby; określenie, które z tych oni wybiorą po uzyskaniu wiedzy o grzechu i jego karze, wiecznej śmierci, oraz wiedzy o sprawiedliwości i nagrodzie za nią, życiu wiecznym, ich wybór będzie określony ich posłuszeństwem lub jego brakiem w stosunku do ustaw Bożych.

Ktokolwiek podąża za tym planem do tego miejsca, jest przygotowany, by zobaczyć, że Bóg nie dał jeszcze ludzkości w ogóle wielkiej próby czy też możliwości zapewnionej dla wszystkich poprzez ofiarę naszego Pana Jezusa, w celu sprawdzenia ich prawości lub nieprawości do życia wiecznego. Wszyscy, którzy nie są wielce zaślepieni przez błąd i uprzedzenie mogą zobaczyć, że pełne, jasne możliwości do osądzenia pomiędzy dobrem a złem, wyborem dobra a odrzuceniem zła, jeszcze nie nadeszły dla świata jako całości. Widzą oni, że ignorancja, uprzedzenie i zabobony wciąż zaślepiają świat; a patrząc wstecz na dzieje historii mogą zauważyć, że takie zaślepienie istnieje w świecie od wieków, jeszcze zanim okupowa cena za świat została zapłacona.

Jeśli wasz słuchacz będzie miał dociekliwy umysł będzie się teraz zastanawiał, kiedy i jak pełna wiedza i możliwości, próba będzie przedstawiona całej ludzkości; a to będzie doskonała okazja na przypomnienie mu słów Apostoła: „Bóg wyznaczył dzień (wciąż należy to do przyszłości), w którym będzie sądził świat (nie potępiał świat, gdyż świat jest już potępiony, z tego powodu Chrystus poniósł śmierć za niepobożnych, ale będzie sądził świat w tym sensie, że każdemu zapewni próbę) sprawiedliwie (według warunków korzystnych, sprawiedliwych i rozsądnych) przez męża, którego ustanowił (wielkiego Mesjasza, Króla Kapłanów, którego panowanie przyniesie błogosławieństwa i podniesie wszystkie rodziny ziemi) Dz. Ap. 17:31. To właśnie o tych czasach błogosławieństw i restytucji mówił Apostoł Piotr oświadczając, że wszyscy święci prorocy mówili o nich zanim świat powstał (Dz. Ap. 3:19-21). I nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ przemawiali oni jako wyrocznie Boga; gdyż Bóg ma taki cel od samego założenia świata, wiedząc na samym początku, jakim kursem podąży grzech i wiedział jaką drogę obierze człowiek będąc pod wpływem złudzeń grzechu, z powodu doświadczenia.

POCZĄTKI WYROZUMIENIA

Kiedy umysłowe oczy i uszy wiernego zaczynają obejmować pełnię Boskiego zabezpieczenia dla swoich stworzeń, jego wcześniejsze obawy ustępują; a on zaczyna zdawać sobie sprawę z dobroci i miłości Boga, jak nigdy wcześniej. Ale wciąż będzie miał pytania. Będzie chciał wiedzieć, kiedy ten dzień, o którym mówi Apostoł się zacznie; dzień sądu świata, próby w sprawiedliwości, w korzystnych warunkach. Będzie chciał wiedzieć, dlaczego nie rozpoczął się on natychmiast po śmierci Pana i zmartwychwstaniu, skoro czekał on i zależał od jego pojednawczego dzieła. Będzie to doskonałą okazją na otworzenie przed jego oczami zrozumienia kolejnego rozdziału wspaniałego planu niebiańskiego Ojca; ukazując mu to, co jest tak jasno objawione w Piśmie Świętym, tj. że Ojciec zamierzył, aby wybrany i wyselekcjonowany Kościół był jako Małżonka połączony z Chrystusem, swoim Panem, Odkupicielem i Małżonkiem; jako wyjątkowa ilustracja Boskiej litości i dobroci, dzieląc z Nim chwałę, zaszczyty i nieśmiertelność; „przemienieni” do Boskiej natury w pierwszym zmartwychwstaniu.

Wtedy zacznie on w pewnym stopniu rozumieć, co Apostoł miał na myśli, kiedy oświadczał: „Oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg (…) tym, którzy go miłują. Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha” (1 Kor. 2:9, 10). Zacznie on uznawać fakt, że kiedy wchodzimy do rodziny Pana i stajemy się członkami domu wiary, to znajdujemy się dopiero na progu wiedzy i wyrozumienia i musimy robić postęp wzrastając. Zacznie on rozumieć moc słów Apostoła, kiedy powiedział on, zwracając się do chrześcijan a nie ludzi światowych: „Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem (…), by sprawił (…), żebyście byli wkorzenieni i ugruntowani w miłości, zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość, i mogli poznać miłość Chrystusową” (Efez. 3:14-19). I znów mówi: „nie przestaję dziękować za was i wspominać was w modlitwach moich, aby Bóg chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego, i oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego” – Efez. 1:16-18.

Potrzeba pewnego czasu zanim serce i umysł otworzy się na zrozumienie tak cudownych błogosławieństw, jakie Bóg zapewnił „wybranym”. Ale ktokolwiek, chociaż w pewnym sensie zrozumie wielkość Boskiej łaski wobec Kościoła, nie będzie zaskoczony, że w Boskim planie, tak liberalnym, prawie dziewiętnaście stuleci jest wzięte pod uwagę na powołanie, chłostanie i doskonalenie świętych do wielkiego i chwalebnego dzieła, do którego oni jako współdziedziczący z Mesjaszem są powołani. Nie będą oni się dziwili ciężkim próbom, które testują wszystkich powołanych przez Pana, naszego Boga, a których przyjmuje On jako próbnych członków wybranej klasy Królestwa. Będą oni wystarczająco rozumieli, że skoro było celowym i koniecznym, by Nasz Pan Jezus, doświadczywszy niebiańskiego dworu „nauczył się posłuszeństwa z tego, co cierpiał” (Żyd. 5:8) i udowodnił swoją lojalność Ojcu poprzez wierność aż do śmierci, o tyle bardziej Jego naśladowcy – którzy wcześniej byli grzesznikami – muszą być wypróbowani i sumiennie przetestowani w zakresie ich lojalności wobec Pana.

Z tego punktu widzenia, doświadczenia chrześcijan nabierają zupełnie nowego znaczenia; a ci, którzy poświęcili się Panu zdają sobie sprawę, że biegną do mety, po nagrodę – ich kroki nie są już niepewne, ich serca nie są już omdlałe i tak beztroskie, a światowe błyskotki nie są już tak powabne i zniewalające. Bóg działa zatem w nich poprzez Słowo swojej łaski, wielkie i kosztowne obietnice. Poprzez te rzeczy wypracowuje w nich chcenie, aby byli Mu wiernymi, a potem wykonanie, by ich życie było dostosowane do wymagań Jego Słowa. Ta sama prawda staje się również mocą, siłą Boga w nich, umożliwiając im robienie tego, co powinni w coraz większym stopniu – rzeczy przyjemnych w oczach Boga.

W świetle powyższego wszystko staje się jasne i proste; nie tylko zauważamy, że Bóg dozwala na zło w świecie, aby świat nauczył się pewnych lekcji z gorzkich doświadczeń, jako naturalnych konsekwencji czynienia zła, ale również zauważamy służbę zła wobec świętych – w ich testowaniu i polerowaniu i oczyszczaniu; przygotowując ich, udowodniając ich wartość jako zwycięzców do odziedziczenia cudownych rzeczy, które Bóg zarezerwował dla wiernych. Dla inteligentnego wierzącego będzie to pełnym wyjaśnieniem, dlaczego Bóg nie rozpoczął jeszcze błogosławienia świata; dlaczego obietnice, złożone przez proroków odnośnie mających nadejść czasów, gdy wiedza o Panu napełni ziemię, a klątwa zostanie usunięta, jeszcze się nie wypełniły. Mogą oni zobaczyć, że usuwanie tej klątwy, ocieranie wszystkich łez, przyniesienie błogosławieństwo ludzkości, to właśnie dzieło, do którego Bóg upoważnił Swojego chwalebnego Syna oraz w ramach urzędu współdziedziców wybieraną Oblubienicę, Małżonkę Barankową.

Z tak korzystnego punktu widzenia, nawet najbardziej ospałe umysły zaczynają rozumieć cudowne i odświeżające przebłyski chwały i błogosławieństw mających potem nadejść, jak tylko obecna „służba zła” osiągnie swój cel. Patrząc w przyszłość, zaczynają zdawać sobie co nieco sprawę z długości, szerokości, wysokości i głębokości Boskiego planu i będą gotowi, by wykrzyknąć: „Oh, skoro Boski plan jest tak wspaniały, że wymaga tak mocnego fundamentu, tak wielkich przygotowań, w osobie naszego Pana i Jego ludu, którzy będą współdziedzicami z Nim w Królestwie, jak wspaniałe muszą być błogosławieństwa, które będą udzielone światu poprzez nich, gdy wyznaczony czas nadejdzie!”.

Na początku, myśli o nadchodzących błogosławieństwach dla biednego, wzdychającego stworzenia i chwale należnej wiernym, lojalnym i cierpiącym świętym, poruszą twojego słuchacza i przez pewien czas nie będzie mógł zobaczyć ani pomyśleć o niczym innym, jak tylko o wielkiej łasce Boga okazanej w tym cudownym planie zbawienia ludzkości. Ale, w miarę upływu czasu, zacznie myśleć o sobie samym, zastanawiając się, jakim udziałem on sam może być uprzywilejowany według Boskich zarządzeń; a kiedy spostrzega możliwość współdziedzictwa z Panem wraz z innymi wiernymi zwycięzcami, dowie się, że wszystkie te kosztowne i wielkie obietnice Boskiego Słowa i nowe nadzieje tym zainspirowane, staną się siłą i energią w jego duszy, której nigdy wcześniej nie zaznał; energią oczyszczającą, uświęcającą „Każdy, kto tę nadzieję w nim pokłada, oczyszcza się, tak jak On jest czysty” – 1 Jana 3:3. Instynktownie zacznie rozważać nawołanie Apostoła, by „złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biec wytrwale w wyścigu, który jest przed nami” – Żyd. 12:1.

Wkrótce potem, różne nawołania Słowa nabiorą dla niego nowego i głębszego znaczenia. Na przykład, kiedy czyta napomnienie Apostoła: „oczyśćmy się od wszelkiej zmazy ciała i ducha, dopełniając świątobliwości swojej w bojaźni Bożej” (2 Kor. 7:1), jego słowa, myśli, czyny, ubrania, wygląd zewnętrzny staną się przedmiotem analizy z nowego punktu widzenia; nie jest on już potępionym grzesznikiem, ale usprawiedliwionym i poświęconym synem Boga; Jego przedstawicielem; Jego ambasadorem. Będzie to dla niego w pewnym stopniu nowa myśl, że oczyszczanie ciała jest częścią dzieła uświęcenia; a oczyszczanie ducha, umysłu, myśli i intencji jest równie konieczne, w celu osiągnięcia stanu serca, który dla Pana jest zadowalający i możliwy do przyjęcia. I chociaż nigdy nie osiągnie doskonałości ciała z powodu odziedziczonych skaz, jednakże z całą pewnością osiągnie on znaczny postęp w tym kierunku a zauważenie braku pewnego postępu powinno być przyczyną rozczarowania i powinno skłonić do samoanalizy na ubłagalni (Żyd. 4:16). Ponadto, usłyszy on nawołanie Apostoła Piotra do tej samej klasy: „Uzupełniajcie waszą wiarę cnotą (hart ducha), cnotę poznaniem, poznanie powściągliwością, powściągliwość wytrwaniem, wytrwanie pobożnością, pobożność braterstwem, braterstwo miłością. Jeśli je bowiem posiadacie i one się pomnażają, to nie dopuszczą do tego, abyście byli bezczynni i bezużyteczni w poznaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa (…) W ten sposób będziecie mieli szeroko otwarte wejście do wiekuistego Królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa” – 2 Piotra 1:5-8, 11.

====================

— 15 marca 1903 r. —