R5128-344 Studium biblijne: Wszystko jest możliwe

Zmień język 

::R5128 : strona 344::

Wszystko jest możliwe

— 1 GRUDNIA — Mar. 9:14-29 —

„Jezus mu rzekł: Jeśli możesz temu wierzyć? Wszystko jest możliwe wierzącemu” – Mar. 9:23

Gdy Jezus i trzej uprzywilejowani apostołowie zstąpili z Góry Przemienienia, gdzie dana im była wizja przyszłej chwały, znaleźli pozostałych dziewięciu przy górze w otoczeniu rzeszy ludu. Niektórzy z uczniów próbowali wypędzić ducha nieczystego z pewnego młodzieńca przyprowadzonego przez ojca, ale nie mogli.

Podobnie bywa z niektórymi z wiernych Pańskich; czasami wznoszą się wiarą na wyżynę, aż do Królestwa; wiarą dostrzegają chwałę Pańską, a po tym słyszą również, że, aby wejść z Panem do chwały, muszą z Nim cierpieć. Następnie, schodząc z tej wyżyny oczekiwanych rzeczy duchowych do rzeczywistości obecnego czasu, kiedy przeciwnik wciąż jeszcze ma władzę nad światem, zauważają, że wielu jest jeszcze w niewoli i w zaciemnieniu do takiego stopnia, że nic nie jest w stanie uwolnić ich z tego. Czują się wtedy jakoby u podnóża góry – na równi z innymi. Gdy jednak Pan jest z nimi, dochodzą ostatecznie do zwycięstwa.

W wypadku tym zachodziło okazyjne opętanie przez ducha nieczystego, gdy zaś u innych były opętania ustawiczne. Duch zły opanowywał owego chłopca chwilami, powodując go do spazmów, ślinienia się, zgrzytania zębami, walania się w błocie, a czasami nawet usiłował wrzucić go w ogień lub w wodę, albo w jaki inny sposób zniszczyć go. Rodzice przyprowadzili tego chłopca do Jezusa w celu uzdrowienia, a ponieważ Pana nie zastali, prosili onych dziewięciu apostołów o pomoc, lecz próby ich były bezowocne; chłopca, uzdrowić nie mogli – duch ten nie chciał go opuścić.

Apostołowie byli tym zakłopotani. Nigdy przedtem nie przytrafiło się im, aby demony nie ustąpili na wezwanie w imieniu Pańskim. Nauczeni w Piśmie także trapili ich różnymi pytaniami, w czasie gdy Jezus i owi trzej uczniowie schodzili z góry. Rzesze przybiegły do Niego, lecz Jezus pospieszył z pomocą apostołom, zapytując o powód ich zaniepokojenia. Ojciec owego chłopca wystąpił i wytłumaczył: „Przywiodłem syna mego, który ma ducha niemego. Ten gdy go popadnie, rozdziera go (rzuca go na ziemię), a on ślini się, zgrzyta zębami i schnie; mówiłem uczniom Twoim, aby go wygnali, ale nie mogli”.

Jezus odpowiedział: „O rodzaju niewierny! Dokądże z wami będę i dokąd was cierpieć będę? Przywiedźcie go do Mnie”. Przywiedli go, a duch natychmiast rzucił go na ziemię i chłopiec przewracał się i ślinił. Jezus zapytał ojca, jak dawno był on trapiony w taki sposób? Ojciec odpowiedział: „Od dzieciństwa” i dodał, że czasami rzucał go w ogień lub w wodę, żeby go zniszczyć. „Ale jeżeli możesz, ratuj nas, ulituj się nad nami!”

„WSZYSTKO JEST MOŻLIWE WIERZĄCEMU”

Jezus odrzekł: „Możesz temu wierzyć? Wszystko jest możliwe wierzącemu”. Jak wielki nacisk Jezus kładzie wszędzie na wiarę w Boską potęgę! „Bez wiary nie można podobać się Bogu”. Ci, którzy nie mają wiary, nie mogą dostąpić błogosławieństwa jakie jest udziałem tych co wiarę posiadają i w miarę jak wiara wzrasta, zwiększają się też błogosławieństwa. W taki sposób Bóg przywiązał nagrodę do tego elementu charakteru i uczynił go niezbędnym dla Swej życzliwości.

To nie znaczy, że osoby, które obecnie nie mają wiary, nigdy nie dostąpią błogosławieństwa. Przeciwnie, chociaż Bóg darzy pewnymi wielkimi i kosztownymi obietnicami tych, którzy mogą wierzyć i wierzą, i którzy według swej wiary starają się być posłusznymi na ile ich stać, On także obiecał, że w przyszłości, w Królestwie Chrystusowym, droga wiary i posłuszeństwa będzie tak wyraźna i prosta, że wszyscy będą mogli nią postępować i osiągnąć nagrodę – lecz nagrodę mniejszą aniżeli otrzymają ci, którzy już teraz wierzą i są posłusznymi. Powód tego jest zrozumiały. Bóg obecnie wybiera pewną specjalną klasę, specjalnie wiernych i posłusznych dzieci, aby byli dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami z Jezusem w Jego chwalebnym Królestwie. Przez tę wybraną klasę Bóg będzie w przyszłości błogosławił cały świat i w klasie tej On chce mieć tylko takich, którzy mogą rozwinąć w sobie absolutną wiarę w Niego. Stąd obecną regułą względem Kościoła jest: „Niechaj ci się stanie według wiary twojej”.

Toteż w tym, podobnie jak i w innych cudach, Pan widocznie chciał, aby wiara była warunkiem uzdrowienia. Tym sposobem On zamanifestował Swoją przyszłą chwałę i moc. W Królestwie Chrystusowym będą takie manifestacje Boskiej potęgi i tyle pomocy dostąpią ci, którzy będą starali się ćwiczyć wiarę, że wszyscy będą mogli z tego korzystać i doświadczać cielesnego uzdrowienia, oraz wyzbyć się wszelkiej władzy Szatana i grzechu.

Ten biedny ojciec zrozumiał ze słów Jezusowych, że trudność leży w nim, że to on musi zdobyć się na większą wiarę, bo inaczej syn jego nie będzie uzdrowiony. Ze łzami zawołał: „Wierzę Panie; Ty pomóż mnie niewierzącemu!” Wiara jego została nagrodzona. Jezus rozkazał złemu duchowi wyjść z tego chłopca i więcej w niego nie wchodzić. To ostatnie było głównym punktem tego uzdrowienia. Zły duch opuszczał chłopca także poprzednio, ale znowu powracał. Pan rozkazał, aby opuścił chłopca i więcej nie wracał.

Może zadziwić niejednego, dlaczego Pan dozwolił złemu duchowi wstrząsnąć chłopcem, zadać mu dużo cierpienia itd., przy opuszczeniu go. Jeżeli Pan miał moc wypędzić tego ducha to niezawodnie miał też moc kontroli nad sposobem jego wyjścia. Możemy więc jedynie przypuszczać, że przy tej i paru innych okazjach, Jezus dozwolił złemu duchowi pewną miarę wolności w sposobie opuszczenia danej ofiary, aby przez to było okazaniem jak niegodziwym i złym był ów duch; aby cud był tym widoczniejszy i aby zainteresowani tym bardziej chwalili Boga.

„WIELU MÓWIŁO, IŻ UMARŁ”

Chłopiec pozostawiony był jakoby w stanie umarłym, lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł go. Lekcją w tym jest, że ludzkość potrzebuje nie tylko uwolnienia od owego przeciwnika i jego władzy, ale potrzebuje również Boskiej pomocy, Boskiego ramienia ku ich podniesieniu z błota grzechu i śmierci. Według Pisma Świętego, zbliżamy się do czasu, gdy Szatan zostanie związany, gdy wszystkie złe wpływy pomiędzy ludźmi będą powstrzymane. Pismo też wskazuje, że to związanie Szatana nastąpi w czasie największego „ucisku, jakiego nigdy nie było, odkąd istnieją narody”, a ludzkość pozostawiona będzie w stanie nieomal umarłym. Pycha, nadzieje i ambicje ludzkie zginą w tym strasznym ucisku, lecz Pan będzie obecny w mocy Swego Królestwa, aby ich podnieść.

Królestwo Chrystusowe nie tylko zwiąże Szatana i zabroni mu dostępu do ludzkości i wtrącania się do ich spraw, ale przez tysiąc lat moc tego Królestwa dokonywać będzie dzieła podnoszenia i naprawiania pomiędzy upadłymi i zdegradowanymi członkami naszego rodzaju, podnosząc ich coraz wyżej aż dojdą do onego wzoru, jaki był w rodzicu Adamie, od którego stanu on odpadł przez nieposłuszeństwo i do którego powrót został zapewniony zasługą ofiary Jezusowej, dokonanej na Kalwarii.

Uczniowie zapytywali Jezusa, czemu oni nie mogli wygnać tego ducha. Podobnie wierni Pańscy często zapytują: Czemu my nie możemy uczynić coś więcej w opozycji Szatanowi, grzechowi i ich złego panowania? Odpowiedź Jezusowa jest tak stosowna tu jak była tam: „Ten rodzaj nie wychodzi inaczej jak tylko przez modlitwę i post”. Nie ulega wątpliwości, że wierni Pańscy mogliby więcej dokonać w swym boju z grzechem i szatanem i w dopomaganiu drugim w uwolnieniu się z mocy grzechu, gdyby zawsze posługiwali się zupełną wiarą w Boga i gdyby żyli więcej według ducha a mniej według ciała. To oznaczałoby post, czyli samozaparcie i modlitwę, czyli społeczność z Bogiem. Temu, co wierzy, dostępne są wszelkie błogosławieństwa, jakie Bóg obiecał wiernym; lecz z tym łączą się pewne warunki wyrażone przez Jezusa na innym miejscu: „Jeśli we mnie mieszkać będziecie i słowa Moje w was mieszkać będą, czegokolwiek byście chcieli, proście, a stanie się Wam”.

====================

— 1 listopada 1912 r. —