R5517-245 Kontrola języka jest koniecznością

Zmień język 

::R5517 : strona 245::

KONTROLA JĘZYKA JEST KONIECZNOŚCIĄ

„Powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego [niepożytecznego, szkodliwego], które by mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny” – Mat. 12:36

NASZ PAN skierował te słowa do uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy usiłowali „pochwycić Go w mowie”, wykorzystując interpretacyjne subtelności języka. Chcąc Mu się przeciwstawić, uczeni w Piśmie i faryzeusze starali się Go ośmieszyć lub pokonać w argumentacji. Posługiwali się nawet stwierdzeniami, w które w istocie nie wierzyli. To bardzo niebezpieczna manipulacja. Bez względu na to, jak słuszna wydaje się nasza sprawa, nie możemy nadużywać języka w obronie tego, co uznajemy za Prawdę.

Możliwe, że faryzeusze mówili między sobą: „Musimy używać mocnych argumentów, aby pokonać tego Nazarejczyka. On używa mocnego języka. Musimy zaciekle bronić swojego stanowiska w tym sporze i nie okazać słabości”. Jednak takie podejście nie usprawiedliwiało ich postępowania. Sprawiedliwość jest fundamentem Bożego Tronu i dlatego każda próba wykorzystania kogoś, sprowadzi niechybną karę.

Nasz Pan przy wielu okazjach wypowiadał się na temat języka i z tych wypowiedzi wnioskujemy, że ci, z którymi za Jego dni miał do czynienia, byli bardzo źle usposobieni. Uczeni w Piśmie i faryzeusze przypisywali Mu złą moc i twierdzili, że jest narzędziem Szatana – że Szatan przez Niego przemawia itd. Początkowo Nasz Pan, nie wdając się w szczegóły, powiedział im, że sami siebie oszukują. Później surowo ich zganił i wykazał nieprawdziwość ich argumentów. Odnosząc się do naszego tekstu, zauważamy Jego ostrzeżenie, że ich słowa sprowadzą na nich potępienie – i albo będą współpracować, naprawiani w sprawiedliwości i doprowadzeni do rzeczywistej reformy, albo zginą w Drugiej Śmierci.

MOC JĘZYKA

Ludzie są jedynymi ziemskimi stworzeniami, które potrafią używać języka – w mowie, w piśmie lub w inny sposób. Lud Boży coraz lepiej rozpoznaje mądrość wypowiedzi Apostoła Jakuba, że język, choć jest małym organem, jest jednak najniebezpieczniejszy ze wszystkich, ponieważ ma największą moc oddziaływania. Człowiek, który nie grzeszy językiem, jest doskonały (Jak. 3:2). Nie potrafimy przewidzieć skutków, jakie mogą wywołać nasze słowa. Ich wpływ może dosięgnąć krańców ziemi. Powinniśmy zatem dokładnie przemyśleć to, co mówimy, aby rozsądzić, czy nasze słowa uwielbią Boga, czy też Go znieważą – czy rozbudzą w innych dobre myśli i motywy, czy też rozniecą to, co złe.

Bóg w swojej mądrości uznał, że będzie właściwe stworzyć nas tak, że nasze postępowanie dzisiaj ma wielki wpływ na nasz charakter w przyszłości. W ten sposób nieustannie albo rozwijamy, albo niszczymy nasz charakter. Byłoby dobrze, gdyby wszyscy o tym wiedzieli. Nie tylko ludzie w świecie, lecz i chrześcijanie powinni rozumieć tę zasadę, ponieważ chrześcijanie są obecnie poddawani próbie, czy okażą się godni chwały, czci i nieśmiertelności. Zatem zaniedbując starannego ważenia słów, mogą utracić wielką nagrodę, o którą się ubiegają.

DZIEŃ SĄDU

Pan z naciskiem oświadczył, że każde próżne słowo – każda niepożyteczna wypowiedź – zostanie osądzone w dniu rozrachunku. Rozumiemy, iż Pismo Święte uczy, że dla Kościoła dniem rozrachunku jest obecny Wiek Ewangelii. Codziennie mamy się zwracać do naszego Niebiańskiego Ojca i mówić: „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Nie tylko musimy się codziennie rozliczać, lecz również przy zakończeniu naszej drogi nastąpi rozstrzygające podsumowanie. Nie rozumiemy przez to, że po skończeniu naszego biegu zostaniemy ustawieni w rzędzie i zapytani o każde słowo z naszego życia, lecz że każdy, kto ma kontakt z Prawdą, albo rozwija, albo niszczy swój charakter. Jego charakter przy końcu próby zadecyduje o jego nagrodzie. Uczeń codziennie się uczy swoich lekcji, przygotowując się do decydujących egzaminów na zakończenie roku, w których jego wiedza zostanie sprawdzona, podobnie jest z uczniami w Szkole Chrystusowej. Mistrz zajmuje się nami każdego dnia, lecz przy końcu drogi nastąpi podsumowanie.

Z pewnością w każdym z nas jest coś, co się nie podoba Panu, ponieważ wszyscy mamy skarb nowego umysłu w glinianych naczyniach i nie możemy postępować tak, jakbyśmy chcieli. Zobowiązaliśmy się jednak do służenia Panu i do wiernego pełnienia Jego woli. Teraz On się nami zajmuje i dlatego ostrzega nas, że język jest bardzo ważną częścią naszego ciała i powinniśmy uważać, jak go używamy, ponieważ to wpłynie na ostateczną decyzję pod koniec Wieku Ewangelii, gdy nadejdzie czas naszego rozliczenia. Wówczas zapadnie decyzja, czy znajdziemy się wśród godnych najwyższego zaszczytu – współdziedziczenia z naszym Zbawicielem – czy też zostaniemy ich sługami, czy też

::R5518 : strona 245::

okażemy się niegodni życia na jakimkolwiek poziomie egzystencji.

OCENA OSZCZERSTWA PRZEZ NASZEGO PANA

Lecz i teraz jesteśmy rozliczani. Nasz Pan powiedział, że język dlatego jest tak ważnym organem, ponieważ nasze słowa najdokładniej wyrażają to, co mamy w sercu. Ręka może wykonać dobry uczynek, lecz serce może być przepełnione zupełnie innymi uczuciami, niż można by oczekiwać, sądząc po uczynku. W rzeczywistości to, co zrobiła ręka może wcale nie wyrażać prawdziwych uczuć serca. Jednak język z pewnością wypowie to, co się kryje w sercu. Dlatego poprzez nasze słowa codziennie albo rozwijamy, albo niszczymy charakter.

Jest duch, który przeszywa gorzkimi słowami. Pan uznaje to za MORDERSTWO. I tak przy końcu Wieku Żydowskiego, uczeni w Piśmie oraz faryzeusze krytykowali i oczerniali naszego Pana. Znając Prawo, wiedzieli o odpowiedzialności za swoje czyny, jednak nie byli świadomi, że zostaną osądzeni na podstawie swoich słów.

Tak będzie w Dniu Sądu świata – w Tysiącleciu. Ludzie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności za swoje słowa. Jednak wówczas warunki będą dogodniejsze, niż gdyby byli sądzeni obecnie. Zadziałają moce, które poddadzą ich niezwłocznej ocenie, dzięki czemu szybciej nauczą się swoich lekcji. Odpowiedzą za swoje słowa. Ten, kto „z nieświadomości dopuścił się czynów karygodnych, będzie mniej chłostany”, lecz ten, kto „wiedział […], ale nie postępował” zgodnie z tym, co wiedział, „dostanie wiele batów”.

SZCZEGÓLNE OGRANICZENIA DLA JĘZYKA

Pod wpływem nagłej pokusy, ktoś z Pańskiego ludu, obecnie podlegający sądowi, pod wpływem impulsu mógłby wypowiedzieć coś, co się nie podoba Mistrzowi. Musimy się jednak nauczyć nie mówić bez zastanowienia – nauczyć się ważyć nasze słowa. Jako słudzy Boga, powinniśmy uważać na nasze postępowanie, aby jak najlepiej służyć. Nie wystarczy mieć jedynie dobrą wolę robienia tego, co słuszne; musimy się starać trzymać język na wodzy. Wszelkie śluby, postanowienia i ograniczenia, jakimi staramy się powstrzymywać nasze języki, mogą być uważane za wędzidła, które nam pomogą zupełnie się podporządkować woli Boga.

::R5518 : strona 246::

Dopóki Szatan i jego demoniczne zastępy są na wolności, Pański lud powinien uważać na swoje postępowanie, aby nie grzeszyć językiem. Szatan i jego aniołowie usiłują zniszczyć tych, którzy się oddali Panu i pochwycić ich w mowie. Dlatego w ich obecności musimy być szczególnie czujni, aby nie dać się im usidlić. Jak mówi Psalmista: „nałożę na usta wędzidło, dopóki [Ten] niegodziwy będzie przede mną”.

WAŻNA LEKCJA DLA WSZYSTKICH

Chociaż nasz Pan oświadczył, że ludzie zdadzą rachunek z każdego szkodliwego słowa, odniósł się jednak do intencji, ukrytych za tymi słowami. Zasmucało Go nastawienie serca. Wiedział, że nastawienie serc uczonych w Piśmie i faryzeuszy przyniesie im szkodę.

Dla Pańskiego ludu nie ma nic ważniejszego niż nauczenie się sprawiedliwości. Miłość, życzliwość i hojność, chociaż właściwe, nie stanowią jednak fundamentu charakteru. Jest nim sprawiedliwość. Wszelka miłość lub życzliwość, nie oparta na sprawiedliwości, nie zadowala Pana ani nie jest Mu miła. W relacjach z innymi dziecko Boże nie pomyśli: Co moi bliźni pozwolą mi sobie odebrać? Pomyśli raczej: Jakie są prawa innych i co Niebiański Ojciec pragnie, abym czynił?

To naturalne, że każdy pragnie, aby jego prawa były szanowane, jednak upadła natura nie rozpoznaje tak szybko praw innych. Zatem jedną z najważniejszych lekcji dla wszystkich z ludu Pana jest to, aby innych traktować tak, jak chcielibyśmy zostać potraktowani – po prostu sprawiedliwie.

Obawiamy się, że wielu drogich z ludu Pana niezupełnie rozumie, że posłuszeństwo wobec zasad, rządzących Nową Naturą oznacza postępowanie wobec innych zgodne ze „Złotą Regułą”. Nie wolno im robić innym tego, czego nie chcieliby, aby inni im robili. Obowiązkiem Nowego Stworzenia jest takie podporządkowanie ciała, aby sprawiedliwość rządziła każdym uczynkiem i słowem, a także na ile to możliwe, każdą myślą. Trzeba być sprawiedliwym w myślach, zanim sprawiedliwość ujawni się postępowaniu. Kto myśli niesprawiedliwie, będzie postępował niesprawiedliwie, pomimo wysiłków, aby postępować inaczej.

SKARB PRZECHOWYWANY W NASZYCH SERCACH

Pamiętając o tym, że Kościół znajduje się przed Trybunałem Boskiego Sądu, pod osobistym nadzorem naszego Pana i że w Jego ocenie nasze słowa stanowią kryterium osądu, nie możemy nie doceniać wagi zasad, na których opiera się Jego decyzja. Słowa Pana, zapisane w Mat. 12:34-36 wskazują, że zarówno serce, jak i usta podlegają szczególnej kontroli. Zatem jak nieodzowny jest właściwy stan serca, aby słowa naszych ust były możliwe do przyjęcia przez naszego Pana i Zbawiciela!

W słowach naszego Pana serce reprezentuje charakter, a usta stanowią wyznacznik tego charakteru. W Piśmie Świętym słowo serce niekiedy jest używane w znaczeniu umysłu. Usta wypowiadają to, czym jest wypełniony umysł. Dobry człowiek z dobrego skarbca umysłu wynosi dobre rzeczy. Jednak wszyscy ludzie z natury są grzesznikami i dlatego wszyscy w pewnym stopniu są źli. Bóg nie przyjmie nikogo, kto podlega wyrokowi śmierci. Mimo to, wśród potępionej rasy Adama są jeszcze ludzie względnie dobrzy, którzy pomimo niedoskonałości, z jakimi się urodzili i ułomności swojej upadłej natury, pragną żyć w harmonii z Tym, który jest doskonały w dobroci.

W Piśmie Świętym nie znajdujemy niczego, co potwierdzałoby doktrynę zupełnej deprawacji – tego, że w ludziach nie ma nic dobrego. Chociaż nikt nie jest doskonały, są jednak tacy, którzy mają przynajmniej dobrą wolę, dobre intencje. Takie wybitne charaktery w przeszłych Wiekach mieli Starożytni Godni – Abel, Enoch, Noe, Abraham, Izaak, Jakub, Mojżesz, prorocy Izraela i wielu innych, którzy okazali zupełne posłuszeństwo Bogu i wierność zasadom sprawiedliwości.

KLASA UZNANA PRZEZ BOGA

W Wieku Ewangelii również są dobrzy ludzie. Zarówno w krajach pogańskich, jak i chrześcijańskich żyją tacy, którzy mają dobre intencje, są dobrze nastawieni, nie są złośliwi, starają się nie wyrządzać zła, lecz wyświadczać dobro. Jednak, aby w tym Wieku uzyskać Boskie uznanie, trzeba przyjść do Ojca przez Jezusa, ponieważ innych Bóg nie przyjmuje. Ojciec nie przyjmie nikogo, kto nie ma szczerego serca, dobrych intencji, kto nie okazuje lojalności wobec Niego i wobec zasad sprawiedliwości.

Dlatego wszyscy, wobec których mamy powód, aby wierzyć, że zostali przyjęci przez Boga i spłodzeni z Ducha Świętego, nie są już dłużej „dziećmi gniewu, jak i inni”, lecz stają się Domownikami Wiary. Pomimo słabości ciała, w sercu są dobrzy, gdyż inaczej Bóg by ich nie przyjął. Trwa w nich nieustanna walka pomiędzy nową wolą a pragnieniami ciała.

Obserwując tych, którzy mają dobre serca, zauważamy, że mają niedoskonałe ciała – niektórzy mniej, inni bardziej. Czy powinniśmy zrezygnować z walki o nagrodę, ponieważ nie możemy postępować doskonale? Nie! Pan nas zapewnia, że patrzy na serce, nie na ciało i że przez naszego Pana Jezusa dokonał bardzo łaskawego zarządzenia, dzięki któremu niedoskonałości zostają oczyszczone. „Krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu”. Dlatego wszystkie dzieci Boże mogą odważnie przyjść przed Tron Niebiańskiej Łaski, aby uzyskać miłosierdzie i pomoc w każdej potrzebie.

WIÓRY CZY JABŁKA – CO WYBIERASZ?

Dobre rzeczy, wynoszone ze skarbca serca dobrego człowieka stanowi wszystko, co z upływem czasu zgromadził on w sercu. Psalmista mówi o pobożnym człowieku: „Prawo Pana nad wszystko ukochał, nad Jego Prawem rozmyśla we dnie i w nocy”. O sobie oświadcza: „moje oczy wyprzedzają [oczekują na] straże nocne, abym mógł rozmyślać o twoim słowie”, o Prawie, o przykazaniach – o duchu, o celu tego Prawa, a nie jedynie o jego zewnętrznej formie. My też powinniśmy rozmyślać o duchu Bożego Prawa. Nasze serce powinno wypełniać pragnienie, aby w każdej sprawie jak najlepiej rozpoznać Boski sposób myślenia. Wszyscy, którzy chcą być w harmonii z Bogiem i rozwinąć charakter podobny do Jego charakteru, będą rozmyślać o tym, co dobre, czyste i święte – Ps. 1:2; 119:148 [Ps. 119:148]; Filip. 4:8.

Gdy ktoś rozmyśla o dobrych rzeczach, jego umysł napełnia się dobrem. Wszędzie tam, gdzie usta są skłonne do mówienia o złych rzeczach, tam jest złe usposobienie – umysł napełniony złem. To, czym ktoś napełnił swój umysł, będzie miało dla niego najwyższą wartość i z pewnością będzie o tym mówił. Zły skarb się ujawni pomimo wszelkich starań, aby go ukryć. Podobnie się ujawni dobry skarb, ponieważ umysł ma ograniczoną pojemność – Łuk. 6:45.

Ojciec zobaczył syna, czytającego powieść. Wiedział, że jego syn miał zwyczaj czytania tego typu literatury. Zawołał chłopca i powiedział: „John, chcę, abyś wyjął jabłka z kosza, a potem zabrał kosz do drewutni i napełnił go wiórami”. Syn wykonał to polecenie. Gdy powrócił, ojciec powiedział: „Teraz włóż

::R5519 : strona 247::

jabłka do kosza”. Syn odpowiedział, że nie może tego zrobić, bo w koszu nie ma dość miejsca na jabłka i wióry. Wówczas ojciec odrzekł: „Właśnie to za chwilę zrobisz ze swoim umysłem. Napełniasz go wiórami, a gdy będziesz chciał włożyć do niego jabłka, nie będzie na nie miejsca”. Podobnie jest z nami. Jeżeli napełniamy nasze umysły żartami, głupimi powiedzeniami itp., nie będziemy w stanie napełniać go tym, co przynależy do Ducha Świętego – Efez. 5:1-7.

Wielu z Pańskiego ludu dostrzega, że chociaż ich serca są dobre, to w ciałach jest skłonność do pewnych niedobrych rzeczy. Dlatego dochodzi do ciągłej walki pomiędzy ciałem a duchem o to, czy przechowywanym skarbem będą, że tak to ujmiemy, wióry, czy jabłka. Każde Nowe Stworzenie decyduje, czym napełnia swój umysł – jakie towarzystwo wybierze, dokąd pójdzie, co będzie czytać, jakim wpływom się podda, a jakim oprze itd. Jeżeli w przeszłości w jakimś stopniu gromadziło złe rzeczy, teraz powinno starać się ich pozbyć. Jeżeli jego umysł był pełen żartów, beztroski i tego, co niestosowne dla Bożego dziecka, teraz należy to wyrzucić.

JAK SIĘ ROZWIJA CHARAKTER

Wreszcie, istnieje związek pomiędzy gromadzeniem dobrego skarbu w naszych umysłach a tym, o czym mówił nasz Pan, gdy powiedział: „Ale gromadźcie sobie skarby w niebie […]” (Mat. 6:20). Przez gromadzenie skarbu w naszych umysłach i sercach rozwijamy charakter. Gdy ktoś wejdzie do czyjegoś domu i zobaczy, co w tym domu zgromadzono jako skarby, z łatwością rozpozna, czym się kieruje umysł właściciela domu. Upodobania objawią jego charakter. Z nami jest podobnie: to, co rozwijamy, uzewnętrznia się w naszym charakterze.

Gdy przyjdzie nam zdać rachunek jako Nowym Stworzeniom, charakter zadecyduje, czy zostaniemy uznani za godnych przynależności do Małego Stadka, wybranego przez Pana. Jedynie ci, którzy zgromadzili skarb charakteru, podobnego do charakteru Pana Jezusa Chrystusa, naszego Wzoru, będą godni dziedzictwa w Królestwie Niebios. Nasze wieczne przeznaczenie będzie zatem zależne od tego, w jaki sposób obecnie wykorzystujemy nasze umysły i myśli, które gromadzimy. Każdy, kto pielęgnuje dobre myśli, otrzyma błogosławieństwo nie tylko teraz, ale i w przyszłości.

Zatem naszą główną troską powinno być serce – aby jego uczucia i skłonności znalazły się pod zupełną kontrolą Boskiej Łaski, aby każda zasada prawdy i sprawiedliwości zajmowała w nim główne miejsce i aby sprawiedliwość, miłosierdzie, życzliwość, łagodność, samokontrola, wiara, braterska uprzejmość, miłość, najwyższa cześć dla Boga i Chrystusa oraz żarliwa miłość do skończonego piękna świętości stały się mocno zakorzenionymi zasadami życia. Jeśli te zasady zostaną utwierdzone w sercu, nie będziemy mieć trudności w kontrolowaniu naszego języka, ponieważ czerpiąc z dobrego skarbca naszego serca, usta będą wypowiadać słowa prawdy, rozwagi, mądrości i łaski.

====================

— 15 sierpnia 1914 r. —

Jeżeli zauważyłeś błąd w pisowni, powiadom nas poprzez zaznaczenie tego fragmentu tekstu i przyciśnięcie Ctrl+Enter.